Przestanę numerować te sesje, bo to nie ma żadnego sensu przecież... Zdobyłem jedynie 5 punkcików przez całą niedzielę. Ale wczoraj sporo piłem, więc cośtam mam na swoje usprawiedliwienie.
Aha - i bankroll zaliczył trzydziestoprocentowy skoczek w górę.
Tadam! Zaczynam być spokojny o powodzenie planu zdobycia koszulki. Grałem solidnego pokera, mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. Były ze 4 HU i jedno SnG 180 osób.
Było naprawdę solidnie i boli to czwarte miejsce, bo kiedy było nas czterech to się okrutnie skróciłem moje KK na A6o
Ale co z tego, skoro znowu z tym samym farciarzem odpadam moje AKo na jego TT. K na flopie. T na riverze!
Tak czy inaczej... debiut w Sng180handed. I $2.20 zamieniło się w $28. Nie mogę narzekać. To mój rekord na P*. I sam sobie powiem "oby tak dalej".






