The sky is never the limit !
- urnotindanger
- -#aktywny

- Posty: 345
- Rejestracja: 21 sie 2011, 18:53
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
-
Jvri
- -#pretendent

- Posty: 38
- Rejestracja: 06 mar 2010, 16:01
-
GrzechuTG
- -#Site Admin

- Posty: 4585
- Rejestracja: 17 kwie 2007, 13:46
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Ok, odciągnęliście mnie właśnie od zamykania wszystkich ważnych spraw w pracy. Ale niech będzie
Po pierwsze dostałam w pracy nową umowę, tym razem na czas nieokreślony, trochę się cyferki zmieniły na korzyść. Ale wpisali mi też coś nowego w polu "stanowisko" i z tego się cieszę bo awansowałam na specjalistę
Tak czy inaczej właśnie zamykam wszystko co najważniejsze, gdyż mój tatuś postanowił poczuć się jeszcze na stare lata ojcem i zabiera mnie na Wyspy Kanaryjskie. Fajnie, tylko że jak czytam na stronie z wakacjami o pogodzie 23 stopnie to się zastanawiam czy da się tam wejść do oceanu i czy się choć trochę opalę. Dodatkowo wszystko załatwił wczoraj. Załatwiłam sobie urlop na tydzień w kilka minut mimo, że jak mam jechać gdzieś na jeden dzień na szkolenie to się okazuje że nie ma mnie kto zastąpić, firma się zawali i ogólnie jest apokalipsa bo siedzę potem na tych szkoleniach z telefonem przy uchu. To może oznaczać że przestałam być "niezastąpialna" i że nie mam co się tak cieszyć z tej nowej umowy.
Ojciec dodatkowo postanowił przed wyjazdem zabrać mnie na zakupy:
Ja: Oszalałeś ? Lubisz chodzić z kobietami na zakupy ?
Tatuś: Nie interesuj się ! Z Tobą lubię !
Ja: Tak ? To pewnie nie wiesz że ja jednego dnia jestem w stanie zwiedzić trzy centra handlowe w każdym spędzając minimum 3 godziny i nic nie kupić bo nic mi się nie podobało.
Tatuś: Na to też są sposoby. Umówimy się, że płacę za zakupy ale tylko jak się zdecydujesz w ciągu 15 minut. Po tym czasie finansowanie ustaje.
Pewnie zapamiętał robienie ze mną zakupów w czasie remontu. Ojciec w sklepie budowlanym czuł się jak u siebie (dla uściślenia - nie ma firmy budowlanej, ale ma sporo nieruchomości które wynajmuje i we wszystkich robił remonty sam z robotnikami) a ja tylko pchałam za nim wózek, próbowałam mądrze wyglądać i udawałam, że wiem jakie są różnice między gipsem szpachlowym a gładzią gipsową czy whatever.
Więc w piątek mam przedwyjazdowe zakupy. Albo ja się nauczę je wreszcie robić i Kuba nie będzie dostawał ataków histerii jak będę go chciała na nie zabrać albo Tatuś się nauczy, że z kobietami na zakupach się nie da wytrzymać. Albo rybki albo akwarium.
Jeśli o pokera chodzi to ostatnio próbuję grać trochę ZOOMa. To nie prawda co piszą że ludzie tam grają wyjątkowo tight. Gram 6-max więc pewnie to też ma znaczenie ale gra się całkiem przyjemnie, dwa stoły na raz, przerwa co godzinę, VPP lecą jak szalone. HU chwilowo odpuściłam bo nie lubię walczyć na siłę z softem jak mi próbuje udowodnić że nie jestem tak cierpliwa i spokojna jak myślę, że jestem jeśli o pokera chodzi. Więc gram co innego, potem wracam. I albo soft mi oddaje honor i przysyła mi do stołu idiotów ze środkowej Europy (osobiście uwielbiam pod tym kątem Litwinów) albo się gniewamy na dłużej. Chętnie bym zabrała laptopa i grała na leżaczku z drinkiem w ręku. Ale Tatuś by mnie chyba zabił
Kurde, mam 25 lat i nie mogę powiedzieć swojemu ojcu że gram w pokera, nie mogę przy nim zapalić (chociaż - ostatnio sam mnie poczęstował i nie patrzył krzywym okiem) i jadę z nim na wakacje. Maminsynek - Tatuścórcia.
Po pierwsze dostałam w pracy nową umowę, tym razem na czas nieokreślony, trochę się cyferki zmieniły na korzyść. Ale wpisali mi też coś nowego w polu "stanowisko" i z tego się cieszę bo awansowałam na specjalistę
Tak czy inaczej właśnie zamykam wszystko co najważniejsze, gdyż mój tatuś postanowił poczuć się jeszcze na stare lata ojcem i zabiera mnie na Wyspy Kanaryjskie. Fajnie, tylko że jak czytam na stronie z wakacjami o pogodzie 23 stopnie to się zastanawiam czy da się tam wejść do oceanu i czy się choć trochę opalę. Dodatkowo wszystko załatwił wczoraj. Załatwiłam sobie urlop na tydzień w kilka minut mimo, że jak mam jechać gdzieś na jeden dzień na szkolenie to się okazuje że nie ma mnie kto zastąpić, firma się zawali i ogólnie jest apokalipsa bo siedzę potem na tych szkoleniach z telefonem przy uchu. To może oznaczać że przestałam być "niezastąpialna" i że nie mam co się tak cieszyć z tej nowej umowy.
Ojciec dodatkowo postanowił przed wyjazdem zabrać mnie na zakupy:
Ja: Oszalałeś ? Lubisz chodzić z kobietami na zakupy ?
Tatuś: Nie interesuj się ! Z Tobą lubię !
Ja: Tak ? To pewnie nie wiesz że ja jednego dnia jestem w stanie zwiedzić trzy centra handlowe w każdym spędzając minimum 3 godziny i nic nie kupić bo nic mi się nie podobało.
Tatuś: Na to też są sposoby. Umówimy się, że płacę za zakupy ale tylko jak się zdecydujesz w ciągu 15 minut. Po tym czasie finansowanie ustaje.
Pewnie zapamiętał robienie ze mną zakupów w czasie remontu. Ojciec w sklepie budowlanym czuł się jak u siebie (dla uściślenia - nie ma firmy budowlanej, ale ma sporo nieruchomości które wynajmuje i we wszystkich robił remonty sam z robotnikami) a ja tylko pchałam za nim wózek, próbowałam mądrze wyglądać i udawałam, że wiem jakie są różnice między gipsem szpachlowym a gładzią gipsową czy whatever.
Więc w piątek mam przedwyjazdowe zakupy. Albo ja się nauczę je wreszcie robić i Kuba nie będzie dostawał ataków histerii jak będę go chciała na nie zabrać albo Tatuś się nauczy, że z kobietami na zakupach się nie da wytrzymać. Albo rybki albo akwarium.
Jeśli o pokera chodzi to ostatnio próbuję grać trochę ZOOMa. To nie prawda co piszą że ludzie tam grają wyjątkowo tight. Gram 6-max więc pewnie to też ma znaczenie ale gra się całkiem przyjemnie, dwa stoły na raz, przerwa co godzinę, VPP lecą jak szalone. HU chwilowo odpuściłam bo nie lubię walczyć na siłę z softem jak mi próbuje udowodnić że nie jestem tak cierpliwa i spokojna jak myślę, że jestem jeśli o pokera chodzi. Więc gram co innego, potem wracam. I albo soft mi oddaje honor i przysyła mi do stołu idiotów ze środkowej Europy (osobiście uwielbiam pod tym kątem Litwinów) albo się gniewamy na dłużej. Chętnie bym zabrała laptopa i grała na leżaczku z drinkiem w ręku. Ale Tatuś by mnie chyba zabił
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Co racja to racja... tego bloga czyta się jak dobry kryminał z subtelną dozą szczfanego humoru
.
Odnosząc się do bezdyskusyjnych prawd zawartych w treści - Twój tato chyba znalazł złoty środek z tym finansowaniem przez pierwsze 15minut. Niby finansowanie samo w sobie przysparza u większości mężczyzn aktywności dodatkowych gruczołów potowych, o tyle przy korelacji czas-to-pieniądz decyzja ta powinna być opłacalna w long runie
. Może zaproponuj tacie, że nauczysz go grać w pokera, bo dobrze kombinuje chłop i ma potencjał
.
.
Odnosząc się do bezdyskusyjnych prawd zawartych w treści - Twój tato chyba znalazł złoty środek z tym finansowaniem przez pierwsze 15minut. Niby finansowanie samo w sobie przysparza u większości mężczyzn aktywności dodatkowych gruczołów potowych, o tyle przy korelacji czas-to-pieniądz decyzja ta powinna być opłacalna w long runie
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
Z tym, że kobieta przez to 15 minut nawet gdy nic nie znajdzie co by jej całkowicie wpadło w oko to i tak nakupuje rzeczy tylko po to żeby kupić z możliwością , że nawet nigdy ich nie ubierze - chyba nie ma kobiety która z łatwością wraca z zakupów z pustymi rękami
to tak jak okazja czyni złodzieja tak okazja czyni kobietę kupcem
te typy tak mają , ale pewno za to też je kochamy 
to tak jak okazja czyni złodzieja tak okazja czyni kobietę kupcem - iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- urnotindanger
- -#aktywny

- Posty: 345
- Rejestracja: 21 sie 2011, 18:53
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Mail, który wysłałam do ojca. Ciekawe czy podejmie wyzwanie
Kochany Tatusiu !
Niezmiernie się cieszę że lecimy razem na Wyspy Kanaryjskie !
Nie omieszkałam sprawdzić atrakcji jakie czekają na nas w hotelu i z radością odkryłam, że mają tam stół do bilarda ! Grzechem byłoby nie skorzystać z tak dobrej okazji zwłaszcza, że wbijać bile do dziurki uwielbiały najtęższe umysły tego świata: Mozart lubił operować kijem tuż po odłożeniu skrzypiec, a Napoleon nigdy nie odmawiał celowania w kule tuż przed wydaniem rozkazu wystrzelenia tych armatnich. Obaj zapominali o swoich genetycznych uwarunkowaniach do ignorancji kolorystycznej i doskonale odróżniali kolory bil.
Dlatego drogi Tatusiu wyzywam Cię na pojedynek w tym pięknym sporcie z niezrozumiałych dla mnie powodów tak zdominowanym przez mężczyzn ! Podejmij wyzwanie i sprawdźmy kto z nas potrafi lepiej lecieć w kulki !
Ponieważ jednak ja sporo trenowałam i chcę Ci oszczędzić jakże bolesnej i uwłaczającej męskiej dumie sytuacji, w której będę musiała pokazać Ci jak prawidłowo trzymać kij przesyłam Ci filmik szkoleniowy:
http://sport.spryciarze.pl/zobacz/jak-g ... przy-stole
Oczekuję, że honorowo podniesiesz rękawicę i z godnością zniesiesz swoją porażkę w tym starciu
Todos mis besos !
Kochany Tatusiu !
Niezmiernie się cieszę że lecimy razem na Wyspy Kanaryjskie !
Nie omieszkałam sprawdzić atrakcji jakie czekają na nas w hotelu i z radością odkryłam, że mają tam stół do bilarda ! Grzechem byłoby nie skorzystać z tak dobrej okazji zwłaszcza, że wbijać bile do dziurki uwielbiały najtęższe umysły tego świata: Mozart lubił operować kijem tuż po odłożeniu skrzypiec, a Napoleon nigdy nie odmawiał celowania w kule tuż przed wydaniem rozkazu wystrzelenia tych armatnich. Obaj zapominali o swoich genetycznych uwarunkowaniach do ignorancji kolorystycznej i doskonale odróżniali kolory bil.
Dlatego drogi Tatusiu wyzywam Cię na pojedynek w tym pięknym sporcie z niezrozumiałych dla mnie powodów tak zdominowanym przez mężczyzn ! Podejmij wyzwanie i sprawdźmy kto z nas potrafi lepiej lecieć w kulki !
Ponieważ jednak ja sporo trenowałam i chcę Ci oszczędzić jakże bolesnej i uwłaczającej męskiej dumie sytuacji, w której będę musiała pokazać Ci jak prawidłowo trzymać kij przesyłam Ci filmik szkoleniowy:
http://sport.spryciarze.pl/zobacz/jak-g ... przy-stole
Oczekuję, że honorowo podniesiesz rękawicę i z godnością zniesiesz swoją porażkę w tym starciu
Todos mis besos !
-
Jvri
- -#pretendent

- Posty: 38
- Rejestracja: 06 mar 2010, 16:01
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Kochana Corcio!
dziekuje za piekny forma i trescia mail. Znaczne ograniczenie czasu, jakim w chwili obecnej dysponuje, uniemozliwia mi zaprezentowanie w sposob podobnie obszerny mojego stanowiska w sprawie. Niemniej zobowiazuje sie do szerokiej polemiki w tej sprawie, dzis w godzinach popoludniowych.
wiara przenosi gory, ale bil nie wbija...
buziaki,tata
Chyba jednak nie zniesie tej porażki z honorem
dziekuje za piekny forma i trescia mail. Znaczne ograniczenie czasu, jakim w chwili obecnej dysponuje, uniemozliwia mi zaprezentowanie w sposob podobnie obszerny mojego stanowiska w sprawie. Niemniej zobowiazuje sie do szerokiej polemiki w tej sprawie, dzis w godzinach popoludniowych.
wiara przenosi gory, ale bil nie wbija...
buziaki,tata
Chyba jednak nie zniesie tej porażki z honorem
-
Jvri
- -#pretendent

- Posty: 38
- Rejestracja: 06 mar 2010, 16:01
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Mail od Tatusia:
Czesc Miska,
spotkanie dzis oczywiscie aktualne. Wyzwanie przyjete, i trenuj ostro bo latwo nie bedzie.przykrym bedzie dla mnie widok Twojego pysia pelnego rozterki po przegranej, ale coz sama sobie zgotowalas ten los wyzywajac mnie na pojedynek. z uwagi na fakt ze bedziemy tam tydzien i zagramy conajmniej 7 razy, czeka Cie zatem seria 7 porazek i watpie abys sama sobie mogla poradzic ze stanem jaki niewatpliwie po nich nastapi. jakby co mam namiary na roznych terapeutow, ktorzy powinni przyniesc ulge
nos do gory, podobno systematyczny trening przez okres od roku do 2 lat podnosi znacznie poziom kulkowej gry i jesli bedziesz zdeterminowana to po tym czasie juz beda zdarzac sie Tobie remisy, a po 3-4 latach z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnascia zaczniesz wygraywac pojedyncze pojedynki ze mna. Konkludujac masz nowy cel w zyciu, i tego Tobie zazdroszcze
ze sportowymi pozdrowieniami i buziakami
tata
ps przepraszam ze odpisuje tak skromnie, ale ciezko mi znalezc czas bo jestem za granica na turnieju snookera China Open
Czesc Miska,
spotkanie dzis oczywiscie aktualne. Wyzwanie przyjete, i trenuj ostro bo latwo nie bedzie.przykrym bedzie dla mnie widok Twojego pysia pelnego rozterki po przegranej, ale coz sama sobie zgotowalas ten los wyzywajac mnie na pojedynek. z uwagi na fakt ze bedziemy tam tydzien i zagramy conajmniej 7 razy, czeka Cie zatem seria 7 porazek i watpie abys sama sobie mogla poradzic ze stanem jaki niewatpliwie po nich nastapi. jakby co mam namiary na roznych terapeutow, ktorzy powinni przyniesc ulge
nos do gory, podobno systematyczny trening przez okres od roku do 2 lat podnosi znacznie poziom kulkowej gry i jesli bedziesz zdeterminowana to po tym czasie juz beda zdarzac sie Tobie remisy, a po 3-4 latach z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnascia zaczniesz wygraywac pojedyncze pojedynki ze mna. Konkludujac masz nowy cel w zyciu, i tego Tobie zazdroszcze
ze sportowymi pozdrowieniami i buziakami
tata
ps przepraszam ze odpisuje tak skromnie, ale ciezko mi znalezc czas bo jestem za granica na turnieju snookera China Open

- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Niniejszym oświadczam, że za parę godzin wylatuję na Fuertaventura.
Zakupy z ojcem były udane, trwały dłużej niż 15 minut a i tak wydał na mnie 8 stów. Ogram go za to w bilarda
Skoro jeździ na China Open gdzie wpisowe w wysokości miski ryżu przyciąga kompletną amatorszczyznę to mój poziom gry będzie dla niego bardzo długo nie do ogarnięcia ale skoro przyjął wyzwanie... Mogłabym wziąć karty i próbować go przekonać do pokera ale obawiam się, że mógłby mnie zajechać bankrollem
On za to chce mnie nauczyć grać w tenisa. To przedsięwzięcie jest skazane z góry na porażkę gdyż podeszłam do tematu raz w życiu. Piłka nie doleciała nawet do siatki ale ponieważ udało mi się podnieść rakietę to zeszłam z kortu z poczuciem dobrze wykonanego zadania. Ojciec jak zobaczy takie antytalencie to się szybko zniechęci bo to jak tu grać z czterolatkiem w ping-ponga. Bardziej męczy niż cieszy.
Kubuś sobie odpocznie. Już mi zapowiedział że w piątek zaprosi kolegę i będą chlać do niedzieli. Matka w obawie przed tym żeby nie przepili kota chce go zabrać do siebie. Trudno, będą musieli przepić telewizor. Mnie interesuje tylko to żeby było posprzątane jak wrócę.
Do zobaczenie za tydzień.
Zakupy z ojcem były udane, trwały dłużej niż 15 minut a i tak wydał na mnie 8 stów. Ogram go za to w bilarda
On za to chce mnie nauczyć grać w tenisa. To przedsięwzięcie jest skazane z góry na porażkę gdyż podeszłam do tematu raz w życiu. Piłka nie doleciała nawet do siatki ale ponieważ udało mi się podnieść rakietę to zeszłam z kortu z poczuciem dobrze wykonanego zadania. Ojciec jak zobaczy takie antytalencie to się szybko zniechęci bo to jak tu grać z czterolatkiem w ping-ponga. Bardziej męczy niż cieszy.
Kubuś sobie odpocznie. Już mi zapowiedział że w piątek zaprosi kolegę i będą chlać do niedzieli. Matka w obawie przed tym żeby nie przepili kota chce go zabrać do siebie. Trudno, będą musieli przepić telewizor. Mnie interesuje tylko to żeby było posprzątane jak wrócę.
Do zobaczenie za tydzień.
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
- urnotindanger
- -#aktywny

- Posty: 345
- Rejestracja: 21 sie 2011, 18:53
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Owszem, zebrał się
Skończyłam ostatnio na zakupach z Tatusiem, czy tak ? A więc mieliśmy pojechać jeszcze w sobotę ale Tatuś był zbyt zajęty intensywnym treningiem w klubie bilardowym więc pojechałam sama o czym tatuś nie wiedział. A ja nie wiedziałam, że on też odwiedził magazyn swojego sklepu. Spotkaliśmy się u niego kilka godzin przed wylotem a on mi daje nową parę bardzo markowych dresów do tenisa, trzy koszule (2x Tommy Hilfiger, 1x Burberry) i torebkę (marka niezidentyfikowana, ale też coś w ten deseń - nawet bym nosiła gdyby nie była skórzana a to koliduje z moimi wegetariańskimi poglądami).
Ojciec: Nie za duża ?
Ja: Nie ! Nawet jakby była to i tak biorę, wiem co to Burberry !
Ojciec: Markę możesz znać ale jakbyś zobaczyła cenę to by Ci się zera pomyliły !
Pojechaliśmy na lotnisko, ojciec pojechał gdzieś porzucić samochód, mnie oddelegował do stania w kolejce po vouchery, Kubę oddelegował do znalezienia bramek do odprawy. A ja się zawsze zatanawiałam jak to się działo, że w kolejce po vouchery byłam pierwsza a do odprawy ostatnia. Teraz już wiem jak to działa. Stajemy do odprawy, żegnam się z Kubą, ojciec błagalnym wzrokiem prosi o miejsca przy wyjściu awaryjnym.
Ja: Kurczę, Tato, wylatałeś w życiu tyle co dobry pilot, boisz się latać ?
Ojciec: Nie, przy wyjściach awaryjnych jest więcej miejsca na nogi, bo musi być przejście.
Ja: A ja się boję. Kupa żelaza nie powinna latać.
Ojciec: Zaraz Ci kupimy 40-procentowy aviomarin w wolnocłowym.
Lądowanie niestety koszmarne, ojciec stwierdził że najgorsze jakie miał w życiu, braw nie było. Wynajęliśmy autko i w drogę. Dojechaliśmy koło pólnocy, ojcu się zachciało palić (no tak, mi też..) 9 kwietnia, święto, wszystko pozamykane, nawet stacje benzynowe. Hiszpanie jednak nie są naszymi katolickimi braćmi, są od nas gorsi. Objechaliśmy pół wyspy po czym we własnym hotelu znaleźliśmy automat z fajkami.
Obiad następnego dnia, poza toną sałatek nałożyłam sobie trochę frytek. Ojciec jak to zobaczył to miałam wykład na temat tycia, braku wartości odżywczych itd. Za to ojciec sobie naładował mięska. A po obiedzie deser, który wierzcie mi, musiał tuczyć o wiele bardziej niż te moje frytki.
Następny dzień, 7 rano:
Ojciec: Wstawaj, na siłownię idziemy.
Ja: Sam idź, ja nie jadłam wczoraj deseru !
Okazało się, że jednak miałam rację i to nie był czysto wypoczynkowy wyjazd. Ojciec planuje sobie kupić jakiś dom na Fuertevenura. Ale u nich z kupnem domu jest jak u nas z telefonem w czasach PRL. Żeby mieć telefon trzeba było mieć pracę, żeby mieć pracę trzeba było mieć telefon. A żeby kupić sobie w Hiszpanii cokolwiek co się nie ruszy jak w to mocniej kopnąć trzeba mieć numer. Coś jak nasz PESEL czy NIP. A żeby dostać od policji ten numer trzeba mieć umowę przedwstępną. Ale ojciec stary kombinator, spędził na policji w stolicy tyle czasu co przeciętna kobieta w centrum handlowym. Czyli zaczął o 8, skończył o 14 bo już zamykali. Numeru nie dostał, tak jak i kobieta nic by nie kupiła. Ale dobrze, bo to zanczy że jeszcze będzie próbował i jestem pierwsza na liście potencjalnych osób towarzyszących przy następnym wylocie.
Ale za to załatwił sobie spotkanie z jakimś pośrednikiem, ubrał sie w jakiś garnitur a mnie wygonił na basen. Potem przychodzi na basen, ledwo żywy z gorąca.
Ja: Tato, to nie Dubaj, tu nie trzeba w garniturze na basen przychodzić.
Ojciec: Jezu jak Ty zrzędzisz !
Ja: Jakby to powiedziała córka Josefa Fritzla: wyssane z mlekiem ojca.
Ojciec: Ja właśnie 25 lat temu zdecydowałem, że nie chcę tego słuchać.
Ja: I poszedłeś do psychoterapeuty ?
Ojciec: Nie, wziąłem rozwód z Twoją matką.
A w bilarda złoił mi tyłek
Ale nic to, fishe często mają farta na początku
A o pokerze nie za dużo mam chwilowo do powiedzenia, gram sobie spokojnie ZOOMA, 4 stoły na raz, do HU niedługo wrócę, jak tylko skończę czytać jedną książkę na ten temat. MTT ostatnio też mało grałam, ciężko coś powiedzieć, poza wygraną w turku forumowym, jak to ktoś ładne podsumował "Iza nam dziś nakopała tyłki i zasadziła rzodkiewki, ot taki to turniej był".
Skończyłam ostatnio na zakupach z Tatusiem, czy tak ? A więc mieliśmy pojechać jeszcze w sobotę ale Tatuś był zbyt zajęty intensywnym treningiem w klubie bilardowym więc pojechałam sama o czym tatuś nie wiedział. A ja nie wiedziałam, że on też odwiedził magazyn swojego sklepu. Spotkaliśmy się u niego kilka godzin przed wylotem a on mi daje nową parę bardzo markowych dresów do tenisa, trzy koszule (2x Tommy Hilfiger, 1x Burberry) i torebkę (marka niezidentyfikowana, ale też coś w ten deseń - nawet bym nosiła gdyby nie była skórzana a to koliduje z moimi wegetariańskimi poglądami).
Ojciec: Nie za duża ?
Ja: Nie ! Nawet jakby była to i tak biorę, wiem co to Burberry !
Ojciec: Markę możesz znać ale jakbyś zobaczyła cenę to by Ci się zera pomyliły !
Pojechaliśmy na lotnisko, ojciec pojechał gdzieś porzucić samochód, mnie oddelegował do stania w kolejce po vouchery, Kubę oddelegował do znalezienia bramek do odprawy. A ja się zawsze zatanawiałam jak to się działo, że w kolejce po vouchery byłam pierwsza a do odprawy ostatnia. Teraz już wiem jak to działa. Stajemy do odprawy, żegnam się z Kubą, ojciec błagalnym wzrokiem prosi o miejsca przy wyjściu awaryjnym.
Ja: Kurczę, Tato, wylatałeś w życiu tyle co dobry pilot, boisz się latać ?
Ojciec: Nie, przy wyjściach awaryjnych jest więcej miejsca na nogi, bo musi być przejście.
Ja: A ja się boję. Kupa żelaza nie powinna latać.
Ojciec: Zaraz Ci kupimy 40-procentowy aviomarin w wolnocłowym.
Lądowanie niestety koszmarne, ojciec stwierdził że najgorsze jakie miał w życiu, braw nie było. Wynajęliśmy autko i w drogę. Dojechaliśmy koło pólnocy, ojcu się zachciało palić (no tak, mi też..) 9 kwietnia, święto, wszystko pozamykane, nawet stacje benzynowe. Hiszpanie jednak nie są naszymi katolickimi braćmi, są od nas gorsi. Objechaliśmy pół wyspy po czym we własnym hotelu znaleźliśmy automat z fajkami.
Obiad następnego dnia, poza toną sałatek nałożyłam sobie trochę frytek. Ojciec jak to zobaczył to miałam wykład na temat tycia, braku wartości odżywczych itd. Za to ojciec sobie naładował mięska. A po obiedzie deser, który wierzcie mi, musiał tuczyć o wiele bardziej niż te moje frytki.
Następny dzień, 7 rano:
Ojciec: Wstawaj, na siłownię idziemy.
Ja: Sam idź, ja nie jadłam wczoraj deseru !
Okazało się, że jednak miałam rację i to nie był czysto wypoczynkowy wyjazd. Ojciec planuje sobie kupić jakiś dom na Fuertevenura. Ale u nich z kupnem domu jest jak u nas z telefonem w czasach PRL. Żeby mieć telefon trzeba było mieć pracę, żeby mieć pracę trzeba było mieć telefon. A żeby kupić sobie w Hiszpanii cokolwiek co się nie ruszy jak w to mocniej kopnąć trzeba mieć numer. Coś jak nasz PESEL czy NIP. A żeby dostać od policji ten numer trzeba mieć umowę przedwstępną. Ale ojciec stary kombinator, spędził na policji w stolicy tyle czasu co przeciętna kobieta w centrum handlowym. Czyli zaczął o 8, skończył o 14 bo już zamykali. Numeru nie dostał, tak jak i kobieta nic by nie kupiła. Ale dobrze, bo to zanczy że jeszcze będzie próbował i jestem pierwsza na liście potencjalnych osób towarzyszących przy następnym wylocie.
Ale za to załatwił sobie spotkanie z jakimś pośrednikiem, ubrał sie w jakiś garnitur a mnie wygonił na basen. Potem przychodzi na basen, ledwo żywy z gorąca.
Ja: Tato, to nie Dubaj, tu nie trzeba w garniturze na basen przychodzić.
Ojciec: Jezu jak Ty zrzędzisz !
Ja: Jakby to powiedziała córka Josefa Fritzla: wyssane z mlekiem ojca.
Ojciec: Ja właśnie 25 lat temu zdecydowałem, że nie chcę tego słuchać.
Ja: I poszedłeś do psychoterapeuty ?
Ojciec: Nie, wziąłem rozwód z Twoją matką.
A w bilarda złoił mi tyłek
A o pokerze nie za dużo mam chwilowo do powiedzenia, gram sobie spokojnie ZOOMA, 4 stoły na raz, do HU niedługo wrócę, jak tylko skończę czytać jedną książkę na ten temat. MTT ostatnio też mało grałam, ciężko coś powiedzieć, poza wygraną w turku forumowym, jak to ktoś ładne podsumował "Iza nam dziś nakopała tyłki i zasadziła rzodkiewki, ot taki to turniej był".
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
iza_doria pisze:Ja: Jakby to powiedziała córka Josefa Fritzla: wyssane z mlekiem ojca.
Haha
iza_doria pisze:MTT ostatnio też mało grałam, ciężko coś powiedzieć, poza wygraną w turku forumowym, jak to ktoś ładne podsumował "Iza nam dziś nakopała tyłki i zasadziła rzodkiewki, ot taki to turniej był".
No wiesz... tak bezosobowo
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Kochani ! Nauczyłam się wreszcie jeździć na motorze !!!
Jeszcze tylko zacznę odróżniać karny od wolnego i ogarnę wreszcie dokładnie kiedy jest spalony to faceci zaczną się mnie bać
Co do mistrzostw w piłce właśnie to niestety są ciężką sprawą dla kobiety, której mężczyzna to ogląda. Ale co gdy mężczyzna tego nie ogląda ? Jest jeszcze gorzej. Zbliża się godzina 20, Kuba nerwowo sprawdza program tv, żeby nóż widelec krzyknąć z lekko tylko udawanym entuzjazmem "o! leci 12 małp! Muszę to obejrzeć!". No jeśli ten film jest o małpach to rzeczywiście musi. Ale po co chce go oglądać po raz piąty czy szósty ? Czy to jakiś wybitny klasyk kina a ja o tym nie wiem ? Nie mam argumentu za włączeniem piłki nożnej więc muszę go przekonać brakiem argumentów: "nie no co Ty, małpy masz na Animal Planet codziennie, obejrzymy mecz, zamówimy pizze, nawet pójdę do sklepu po piwo dla Ciebie." Kończy się zazwyczaj tym, że jak nie chce po dobroci to muszę mu przypomnieć że ma pracę inżynierską do napisania i żeby się za to wziął skoro meczu i tak nie chce oglądać. Jak nie chciał po dobroci przy pizzy i piwie to będzie miał po złości.
Dziwię mu się że nie chce oglądać zwłaszcza że rozumie zasady. Ja nic nie rozumiem. Być może podświadomie oglądam to tylko w nadziei na wymianę koszulek.
Oglądamy mecz, bramka włochów już wpadła:
Ja: Założyłam się że będzie 1:1. To kto teraz musi strzelić żeby wyrównać ?
Kuba: Chorwacja.
Ja: To wiem, ale w których koszulkach biegają ? Białych czy niebieskich.
Kuba: Białych ! Niebiescy są z Włoch przecież !
Ja: A czemu to dla Ciebie takie oczywiste ?
Kuba: Bo Włosi taką flagę mają.
Ja: Coooo ?! Biało czerwono zieloną mają !
Kuba: No to im niebieski z tej flagi wychodzi.
Ja: Coooo ?! Jakbyś nie mieszał tak niebieski nie wyjdzie.
Kuba: Oj nie wiem...
Kuba o dziecięcej eskorcie: Ale to musi być frajda dla tych dzieciaków.
Ja: No, sama bym wyszła z którymś za rękę. Ale tam chyba tylko chłopców biorą.
Kuba: Nie, równouprawnienie jest.
Ja: Jak jest równouprawnienie to niech biegają mieszane składy w reprezentacjach.
Kuba: Ehh... Równouprawnienie a nie parytet...
Mijamy wychodzącego ze sklepu faceta z zakupami na mecz - krata tyskiego z flagą, chipsy.
Ja: Zaopatrzenie na mecz sobie zrobił.
Kuba: Zoopatrzenie.
Ja: Czemu zoopatrzenie ?
Kuba: Bo z ograniczoną odpowiedzialnością.
Ja: A ja wiem kiedy jest spalony ! Radek Majdan tłumaczył w telewizji.
Kuba: A jak tłumaczył ?
Ja: Że jak stoje przy ladzie po gazete i przede mną są dwie kobiety i ja je wyprzedzę i ktoś mi wtedy poda gazetę to wtedy jest spalony.
Kuba: Dość uproszczona wersja ale może być. To powiedz teraz "jestem kobietą i wiem co to spalony"
Ja: Jestem kobietą i wiem co to spalony !
Kuba: Kotlet chyba !
Natomiast w pokera gram ostatnio na Celeb, głównie MTT z rebuyami. Nienajgorzej to idzie. Aczkolwiek mam też w planach przetestowanie HU na tym sofcie. Nie wiem jeszcze jaki limit, nie wiem nic o przeciwnikach, ale może zgromadzę jakąś próbkę do porównania tego z PS. Wczoraj grałam również jakiś turniej za 215$ z 200k GTD wygrany z jakiejś satelity za 20 czy 30$. Równolegle z naszym forumowym na PS więc z góry przepraszam jeśli nie odpisałam na jakąś ofertę przesłania nagich zdjęć w zamian za to żebym spasowała. A takie i inne się pojawiały w poprzednim turnieju
Zajęłam 5 miejsce - może nie jest źle, ale jak mnie z chip leadera zrzuciły damy to uważam to za porażkę. Więcej tej ręki grać nie będę, jakaś parszywa jest. Blog ma już 13 stron i na każdej jest jakaś wzmianka o tym że więcej tego nie gram. Chyba czas na konsekwencję w tym wypadku.
Jeszcze tylko zacznę odróżniać karny od wolnego i ogarnę wreszcie dokładnie kiedy jest spalony to faceci zaczną się mnie bać
Co do mistrzostw w piłce właśnie to niestety są ciężką sprawą dla kobiety, której mężczyzna to ogląda. Ale co gdy mężczyzna tego nie ogląda ? Jest jeszcze gorzej. Zbliża się godzina 20, Kuba nerwowo sprawdza program tv, żeby nóż widelec krzyknąć z lekko tylko udawanym entuzjazmem "o! leci 12 małp! Muszę to obejrzeć!". No jeśli ten film jest o małpach to rzeczywiście musi. Ale po co chce go oglądać po raz piąty czy szósty ? Czy to jakiś wybitny klasyk kina a ja o tym nie wiem ? Nie mam argumentu za włączeniem piłki nożnej więc muszę go przekonać brakiem argumentów: "nie no co Ty, małpy masz na Animal Planet codziennie, obejrzymy mecz, zamówimy pizze, nawet pójdę do sklepu po piwo dla Ciebie." Kończy się zazwyczaj tym, że jak nie chce po dobroci to muszę mu przypomnieć że ma pracę inżynierską do napisania i żeby się za to wziął skoro meczu i tak nie chce oglądać. Jak nie chciał po dobroci przy pizzy i piwie to będzie miał po złości.
Dziwię mu się że nie chce oglądać zwłaszcza że rozumie zasady. Ja nic nie rozumiem. Być może podświadomie oglądam to tylko w nadziei na wymianę koszulek.
Oglądamy mecz, bramka włochów już wpadła:
Ja: Założyłam się że będzie 1:1. To kto teraz musi strzelić żeby wyrównać ?
Kuba: Chorwacja.
Ja: To wiem, ale w których koszulkach biegają ? Białych czy niebieskich.
Kuba: Białych ! Niebiescy są z Włoch przecież !
Ja: A czemu to dla Ciebie takie oczywiste ?
Kuba: Bo Włosi taką flagę mają.
Ja: Coooo ?! Biało czerwono zieloną mają !
Kuba: No to im niebieski z tej flagi wychodzi.
Ja: Coooo ?! Jakbyś nie mieszał tak niebieski nie wyjdzie.
Kuba: Oj nie wiem...
Kuba o dziecięcej eskorcie: Ale to musi być frajda dla tych dzieciaków.
Ja: No, sama bym wyszła z którymś za rękę. Ale tam chyba tylko chłopców biorą.
Kuba: Nie, równouprawnienie jest.
Ja: Jak jest równouprawnienie to niech biegają mieszane składy w reprezentacjach.
Kuba: Ehh... Równouprawnienie a nie parytet...
Mijamy wychodzącego ze sklepu faceta z zakupami na mecz - krata tyskiego z flagą, chipsy.
Ja: Zaopatrzenie na mecz sobie zrobił.
Kuba: Zoopatrzenie.
Ja: Czemu zoopatrzenie ?
Kuba: Bo z ograniczoną odpowiedzialnością.
Ja: A ja wiem kiedy jest spalony ! Radek Majdan tłumaczył w telewizji.
Kuba: A jak tłumaczył ?
Ja: Że jak stoje przy ladzie po gazete i przede mną są dwie kobiety i ja je wyprzedzę i ktoś mi wtedy poda gazetę to wtedy jest spalony.
Kuba: Dość uproszczona wersja ale może być. To powiedz teraz "jestem kobietą i wiem co to spalony"
Ja: Jestem kobietą i wiem co to spalony !
Kuba: Kotlet chyba !
Natomiast w pokera gram ostatnio na Celeb, głównie MTT z rebuyami. Nienajgorzej to idzie. Aczkolwiek mam też w planach przetestowanie HU na tym sofcie. Nie wiem jeszcze jaki limit, nie wiem nic o przeciwnikach, ale może zgromadzę jakąś próbkę do porównania tego z PS. Wczoraj grałam również jakiś turniej za 215$ z 200k GTD wygrany z jakiejś satelity za 20 czy 30$. Równolegle z naszym forumowym na PS więc z góry przepraszam jeśli nie odpisałam na jakąś ofertę przesłania nagich zdjęć w zamian za to żebym spasowała. A takie i inne się pojawiały w poprzednim turnieju
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.