Miałem dwa tygodnie urlopu ....... i chyba był to najgorszy urlop jaki miałem - zero odpoczynku - praca na pełnych obrotach - jak zwykle remon - ja chyba chatę będę miał ze złota
Zrobiony salon, no może prawie - jeszcze potrzeba troszkę elektrykę dokończyć i małe poprawki, jak to mówią diabeł tkwi w szczegółach więc w najbliższa sobotę trzeba to dopracować.
W końcu rura w łazience naprawiona - po pierwszej naprawie , rąbnęło gdzieś w drugim miejscu - aż boję się zakładac płytki (bo musiałem dwie rozwalić żeby dostać się do awarii).
Trochę z przypadku zrobiłem mój pokój w którym w łasnie piszę te słowa - komputerek po 3 tygodniach banicji wrócił do siebie
W salonie brakuje jeszcze mebli więc jeszcze małe zakupy i będzie prawie po remoncie
Przez ten miesiąc coś tam grałem, ale jak tu toś wygrywać, gdy komputer przeniosłem koło telewizora i dzielnie musiałem kibicować raczej słabym Olimpiczykom.
Miałem juz na powaznie wrócic w zeszłym tygodniu ale przez nieobecnośc w pracy narobiło się tyle zaległości, musiałem siedzieć po godzinach i dłubać
Na koniec jeszcze mała relacja z mojej wyprawy niedzielno-poniedziałkowej do Holandii (musiałem pojechać po silnik do żurawia). Być w kraju "kwitnącej trawy" i nic nie kupić, to trzeba mieć niefart. Skąd mogłem wiedzieć że od maja zmieniło się prawo i obcokrajowcą nie sprzedają. Z tego wszystkiego wynikły aby problemy, zatrzymanie prze Policjanta jadącego na rowerze za przechodzenie w niewłaściwym miejscu przez uliće
Dzisiaj już małą sesyjkę zaliczyłem, jakiś tam mały plus, ale trzeba odnaeźć formę z początku lipca - jeśli nie końcówka sierpnia, to początek września będzie dla nas


a jeżeli chodzi o telefon to nie rozumiem dlaczego dałeś się skusić na jabłko pewnie bez paragonu kupione na ulicy 