Rozmyślania Foxxa

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Rozmyślania Foxxa

Postautor: foxx » 12 lut 2011, 18:28

Wstęp
Postanowiłem spróbować sił w pisaniu bloga o mojej ścieżce pokerowej. Poważnie traktuję grę i cele, które sobie w niej wyznaczam, ale tak się składa, że nie ma w kręgu moich przyjaciół i znajomych żadnego gracza mimo, że mocno wszystkich namawiam do spróbowania :) Często nie mam więc komu się wygadać na temat moich małych odkryć i olśnień. Nawet moja mądra dziewczyna nie ma ochoty słuchać o equity i zarządzaniu bankrollem...

Background
Odkrycia i olśnienia są naprawdę małe bo gram na NL2, full ring. Gram od kwietnia 2010 czyli już 11. miesiąc. Zawsze przestrzegałem zasad bankroll management i nie miałem z tym żadnych problemów. Potrafię wręcz czerpać jakąś dziwną przyjemność z poczucia, że jestem tak zdyscyplinowany. A więc gram już 10 miesięcy i ciągle na NL2? Tak. Mój dorobek to 60k rozegranych rąk, bankroll w wysokości 40.84$ i następujący wykres w HEM:

Obrazek

A tu z widokiem na czerwoną linię:

Obrazek

Jak więc widzicie, jestem break-even, a moje BB/100 to około 0.4. Z jednej strony to bolesne, że po 500 godzinach gry zarobiłem 8$ czyli 1.6 centa na godzinę, lol, ale z drugiej strony w jakiś sposób jestem zadowolony, ze w tym trudnym początkowym okresie eksperymentów i potwornych błędów, braków i nieświadomości nie jestem stratny. Jak na przykład jeden mój villain z NL2:

Obrazek

I jeden z komentarzy do jego wykresu, który mnie rozbawił: "you will take years to dig yourself out of the hole you are in at NL2 for example im around 6 bb /100 so to win $2,325 back you would need to play 1,937,500 hands to be back to $0. Good luck with that!" :cry:

Teraz nadszedł moment, w którym czuję że wszystko zaczyna przybierać właściwe kształty. Zatrybiłem ostatnio kilka istotnych rzeczy i wydaje mi się, że rozumiem w dużej mierze dlaczego do tej pory nie wygrywałem. Chciałbym więc trochę popisać o tym co wydaje mi się, że odkrywam i jaki to ma wpływ na moją grę. Nie chodzi mi w żadnym razie o uczenie kogokolwiek, ponieważ jest milion graczy, którzy całą moją wiedzę wciągają nosem, ale jeżeli znajdzie się ktoś gorszy ode mnie, komu pomogą moje rozkminy to oczywiście dobrze (hm, a może jednak EV-). Pomyślałem, że na forum mogę zawsze usłyszeć jakiś cenny komentarz do moich przemyśleń, może jakiś początkujący odnajdzie tu własne problemy i będzie miał okazję wykorzystać moje błędy. Sam spodziewam się, że pisanie będzie porządkowało moją wiedzę i pozwalało mi sprawdzać w jaki sposób ewoluowało moje myślenie.

Moim jedynym celem jest przechodzenie na wyższe stawki tak szybko jak tylko się da. Chciałbym dotrzeć do NL100 do końca roku 2011. "Dotrzeć" rozumiem jako bycie tam wygrywającym graczem. Liczę po cichu, że od tego momentu zacznie się myślenie o wypłacaniu części wpływów z pokera i oczywiście nie mogę się tego doczekać :D NL100 zalicza się jeszcze do small stakes więc nie brzmi to jak coś niemożliwego. Nie wyznaczam bardziej konkretnych terminów i kamieni milowych bo moja gra jest w tym momencie nieprzewidywalna. Może wystrzelę w ciągu miesiąca na NL10, a może kolejne 60k rąk spędzę na NL2 :) Postaram się formułować konkretne zadania w miarę zdobywania meta-wiedzy o mojej własnej grze i jej rozwoju - wtedy będzie to miało sens.
Ostatnio zmieniony 08 maja 2011, 11:01 przez foxx, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
jon124
-#VIP
-#VIP
Posty: 1332
Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49

Postautor: jon124 » 12 lut 2011, 19:07

Siema

Muszę podreperować swoją grę cash więc bardzo bym prosił byś napisał czym się kształciłeś i co uważasz za najważniejsze do przeczytania/oglądnięcia. Wiem, że na forum jest parę cash sharków ale właśnie bardziej zależy mi na opinii początkującego, który właśnie się przełamał i zaczyna wygrywać. Będę z pewnością śledził Twojego bloga.

Powodzenia! :razz:

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 12 lut 2011, 19:48

Pierwszą książką, którą przeczytałem były "Super System" Brunsona. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że to dla początkującego zbędna rzecz. Myślę, że wrócę do tej pozycji... za rok albo za dwa.

Następnie przeczytałem 3 tomy Harringtona on Holdem. Tego na pewno nie żałuję, ale jednocześnie widzę teraz, że te książki zrobiły krzywdę mojemu bankrollowi. Otóż grałem sobie cash online, co jakiś czas freeroll i co jakiś czas bywałem na turnieju live. I może się to wydać śmieszne, ale dopiero miesiąc temu uświadomiłem sobie, że nauka gry turniejowej niekoniecznie pomaga w grze cash. Otworzyłem więc Harringtona Cash i czytając pierwsze rozdziały doznałem olśnienia - znalazłem wytłumaczenia różnych moich dotychczasowych przeczuć. Zawsze miałem jakieś niejasne wrażenie, że czegoś nie wiem o grach cashowych, jakbym nie miał dostępu do ważnych informacji. Na przykład kwestia głębokości stacków jest czymś innym na turnieju, a czymś innym w grze cashowej. No i naprawdę nie miałem do tego dostępu bo spędzałem czas na nauce gry turniejowej. Czytam więc Harringtona Cash i dużo lepiej się czuję.

Drugim ważnym elementem, który bardzo efektywnie mnie dokształca są fora - na 2+2 jest dużo przyklejonych wątków opisujących przechodzenie przez różne stawki przez bardzo doświadczonych graczy. Ostatnio przerobiłem wątek Verneer'a:

http://forumserver.twoplustwo.com/69/mi ... -a-676130/

Ma kilkaset podstron, w których autor opisuje realizację swojego wyzwania polegającego na zgromadzeniu 10k $ na mikrostawkach. Dosyć mocno się udziela jako trener (w ogóle to Polak) i tylko ten jeden wątek nauczył mnie niesamowicie dużo jeżeli chodzi o pokera w ogóle. Czytając go obcuje się z praktycznym pokerem w wykonaniu ludzi, którzy są naprawdę dobrzy i którzy chcą się dzielić swoją wiedzą, uważam że to super. I takich wątków jest wiele.

W międzyczasie przeczytałem chyba z tysiąc artykułów z różnych stron, różnych profesjonalistów. Byłem tak napalony na wiedzę, że drukowałem sobie w pracy artykuły żeby móc czytać w drodze powrotnej do domu :razz:

Podsumowując - jeżeli chodzi o mnie, to zamierzam skończyć Harringtona i czytać dalej dobre wątki na forach. Dopiero za jakiś czas zamierzam czytać kolejne książki (których w kolejce mam kilkadziesiąt). To chwiliowe przystopowanie z intensywną nauką jest związane z pewnym ważnym tematem, o którym będzie kolejny wpis na tym blogu - więc zapraszam w przyszłym tygodniu.

Oskarek

Postautor: Oskarek » 12 lut 2011, 20:07

Na jakim roomie grasz to nl2? I Ile stołów na raz?

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 12 lut 2011, 20:27

Gram na party-brak-polskiej-licencji! Poker.

Ilość stołów to dla mnie też temat na osobny wpis, ale pokrótce: na ogół gram 1 stół. Wychodzę z założenia, że będę dokładał stoły gdy będę masakrował dane stawki. Skoro jestem ledwo break-even to dokładanie stołów będzie się wiązało ze zwiedzaniem ujemnych obszarów przez moją zieloną linię :)

Czasami jednak zdarza się, że mam ochotę spróbować - jest to rzadkie, max 10% moich rąk i gram wtedy 5 - 12 stołów. Nawet sobie jakoś radzę, myślę że wtedy mam mniej czasu na myślenie, ale paradoksalnie to może często pomóc w moim przypadku. Po drugie robię się bardziej wybredny jeżeli chodzi o ręce startowe co też pomaga.

Moja obecna strategia gry wygląda tak: otwieram 2 - 4 stoły spośród tych z największymi pulami. Gram na każdym kilka orbit żeby móc zorientować się który stół jest dobry, a który nie. Wyrzucam te, gdzie nie ma ewidentnych fishów albo te, gdzie mam bardzo złe miejsce (TAG po prawej, maniak i LAG po lewej). Zostaje jeden, czasami dwa. Gdy stół zaczyna się kruszyć albo staje się niekorzystny otwieram znowu dwa dodatkowe w poszukiwaniach lepszego. Gdy znajdę - przesiadam się na stałe i zamykam te mniej korzystne. A więc utrzymuję ciągle 1 - 2 dobre stoły, myślę że dwa stoły to prawie tak jak jeden przy full ringu. Jednocześnie mogę bez problemu ogarnąć kto jest kim na obu. Przy trzech i czterech zaczynam się czuć dyskomfortowo bo nie orientuję się w ważnych sprawach, np. że maniak właśnie 3 raz robi all-in bo chce już iść.

Oskarek

Postautor: Oskarek » 12 lut 2011, 21:01

A masz tam jakiś bonus? Bo na nl2 tak naprawdę to sporo się tego rake oddaje
Pamiętam kiedyś miałem miesiąc w którym gralem nl2 i gdzieś po 10k rąk gdzie wygrałem około 60$ oddałem chyba 160$ rake :D

Awatar użytkownika
RandomOne
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 266
Rejestracja: 19 lip 2010, 17:17

Postautor: RandomOne » 12 lut 2011, 21:05

Oskarek na PP teraz jest bardzo dużo promocji i bonusów dla oddających rake. Tylko nie wiem czy jest to oferta dla wszystkich czy tylko dla tych, którzy mają tam konta za pośrednictwem pewnej strony. Grałem na PP i sporo tego wychodziło, teraz po zmianie Cash'y na MTT jednak wypłaciłem roll'a i przybyłem na FTP.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 12 lut 2011, 21:09

Zapłaciłem już około 100$ rake. Z tego co wiem to na party-brak-polskiej-licencji! dostajesz punkty jako rakeback a potem możesz je wykorzystać na wpisowe do turniejów albo rzeczy w sklepie. Kilka razy ugrałem parę dolarów w taich turniejach. Parę dni temu dostałem bonus 30$ za ugranie jakiejś ilości pkt. w określonym czasie.

Kurczę, sporo wstydliwych spraw wychodzi pierwszego dnia prowadzenia bloga: ja się nie za bardzo orientuję co oznacza rakeback w praktyce. Zawsze wydawało mi się, że to jest sprawa na wyższe limity i że nie jest w ogóle zbyt istotna. Teraz wiem, że jest istotna i że potrafi podwoić BB/100 - ale nadal się tym nie zająłem i nadal nie wiem jak to ugryźć poza tymi bonusami od party-brak-polskiej-licencji!. I czy w ogóle na NL2 taka kwestia istnieje.

Btw - dlaczego gdy piszecie na forum o różnych pokerroomach to wygląda jakbyście się cenzurowali? Może nie doczytałem regulaminu, ale co w tym złego?

Awatar użytkownika
Szfiecu
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58

Postautor: Szfiecu » 12 lut 2011, 21:15

forum nie współpracuje z F* więc się o nim nie wspomina dosłownie ;)

Awatar użytkownika
RandomOne
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 266
Rejestracja: 19 lip 2010, 17:17

Postautor: RandomOne » 12 lut 2011, 21:15

foxx cenzura jest tylko na poker room'y, które nie współpracują bądź nie współpracowały w przeszłości z forum, obecnie chyba taka blokada jest tylko na fulltilt-brak-polskiej-licencji!.

Oskarek

Postautor: Oskarek » 12 lut 2011, 21:16

Po prostu lepiej pisać w skrótach
PP- party-brak-polskiej-licencji! Poker
P* - PokerStars-nielegalny-w-PL!
Jest tez blokada na niektore

Bonusy, rakeback itp jest bardzo ważny nawet na najniższych stawkach i wiele osób o tym zapomina. Bo dlaczego jeśli masz możliwość to nie korzystać z tego?

Prosty przykład z gier SitandGo (Double or Nothing) za 5$
Po zagraniu powiedzmy 1000 gier dobry gracz wygra od 200 do 300$ a odda aż 500$ rake
Teraz mając jakiś tam bonus od wpłaty bądź rakeback dostanie dodatkowo od 150-200$ czyli prawie to co wygrał normalnie grając
Nie wiem czy jest sens grania 1 stolik na nl2 bo całą wieczność zajmie Ci wyjście z tych stawek, spokojnie dałbyś sobie radę na 4 stolikach. Rozmiescisz je na calym ekranie i bedziesz wszystko widzial. Na nl2 nie ma jakiś wymiataczy więc nie ma co robić selekcji stolików. Siadać do tych gdzie jest najwiekszy pot i nie ma shortstacków i dasz radę wygrywać

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 12 lut 2011, 23:47

Oskarek ma rację, lepiej dołóż sobie do tych czterech stolików. Jak sam mówisz, paradoksalnie mniej czasu na myślenie przekłada się na lepsze wyniki. Chodzi o to, że na micro nie ma co cudować, kombinować nie wiadomo jak, tylko grać swoją grę, o czym już na pewno dobrze wiesz ;) Fajnie by było wyjść z obszaru micro i wtedy zacząć prawdziwą grę. Naprawdę jestem pod wrażeniem Twoich dokładnych i trafnych analiz. Jak zaczniesz w ten sposób ogarniać graczy z NL25 i wyżej to zajdziesz daleko! Dlatego dodaj tych stolików, graj swoje, zagadaj z supportem o rackeback i ciśniesz z fishami :D Będę uważnie śledził Twój blog, trzymaj tak dalej z zacięciem do edukacji (której wielu brakuje, w tym także mi) i powodzenia! ;)

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 13 lut 2011, 02:40

Wow, Porcupin, to pierwszy komplement który usłyszałem w życiu na temat mojego pokera :trophy: Wiem jakim fishem jestem, ale to naprawdę motywujące, dzięki. Postaram się dać z siebie wszystko :)

Oskarek

Postautor: Oskarek » 13 lut 2011, 03:47

Ciekawe jestem co robisz źle że po tylu rękach jesteś prawie BreakEven na nl2
Wrzucaj rozdania do analizy :) zawsze pomozemy

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 13 lut 2011, 14:11

Heh, mówię jak jest :D Także zachęcam do dalszego wstawiania rozdań do analizy, postaramy się pomóc jak tylko możemy ;) I nie traktuj graczy z NL2 tak serio, weź do nich trochę większy dystans, bo nie zasługują na tak profesjonalne traktowanie ;p

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 13 lut 2011, 14:31

Nie planowałem wstawiać tu rozdań, myślałem tylko o pisaniu na bardziej ogólnym poziomie, ale z drugiej strony czemu nie - pewnie będę się przez to częściej wstydził ale będzie więcej wpisów i myślenia o rozdaniach a to zawsze jest dobre...

A więc pierwsza dzisiejsza (350 rąk) sesja jest -2BI. Postanowiłem ją przerwać bo poczułem, że dwa rozdania, na których mnie zestakowali jednak wpłynęły na moje emocje, zacząłem być poirytowany i spieszyć się. A $ oszczędzony to $ zarobiony :) Oto pierwsze rozdanie, ręka 26:

BB ($3.92)
UTG+1 ($1.27)
MP1 ($2.09)
MP2 ($3.28)
Hero (Button) ($2.06)
SB ($2.44)
UTG ($2.08)
MP3 ($4.97)
CO ($0.75)

Preflop: Hero is Button with 8:heart:, 7:club:
2 folds, MP1 calls $0.02, 3 folds, Hero calls $0.02, 1 fold, BB checks

MP1 to 18/6/2.0, stwierdziłem, że zrobię call bo jestem na buttonie - być może to był pierwszy błąd. Z drugiej strony mam wrażenie, że za mało otwieram zakres na tej pozycji więc zrobiłem call w ramach przełamywania się.

Flop: ($0.07) 9:heart:, T:club: , J:heart: (3 players)

Dostałem strita na flopie - bardzo dobrze, zagram to agresywnie bo to jest wet board i spodziewam się, że co najmniej jeden z przeciwników ma już jakiś draw.

BB bets $0.07, MP1 calls $0.07, Hero raises $0.22, 1 fold, MP1 raises $0.30, Hero raises to $2.04 (All-In), MP1 calls $1.67

BB robi bet - stwierdzam, że to niegroźne. Mógł złapać parę albo mieć small PP preflop - jego bet odbieram jako słabość (w kontekście tego że ja mam strita). MP1 robi call - to już trudniejsze do interpretacji. Z jednej strony jest agresywny i był agresorem preflop, a teraz tylko call.

Teraz widzę to wyraźnie: nie ma oddsów żeby robić ten call, chyba że ma monster draw do strita i koloru. Ale jakie ręce spełniają ten warunek, którymi mógłby robić raise preflop? No cóż - żadne. Możliwe także, że ma JJ i robi slowplay.

Następnie ja robię raise zgodnie z planem agresywnego rozegrania mojego sucker-enda. BB folduje, a MP1 robi reraise! I to tak mały! Teraz widzę to jak na dłoni: zrobił call/minraise co jest bardzo, bardzo dziwne. Powinienem w tym momencie się spodziewać dwóch rąk: JJ i KQ. Gdyby miał overparę to nie zrobiłby pierwszego call tylko od razu raise. Niesamowicie agresywne zagranie od gracza 18/6/2.0 a ja je zignorowałem i zrobiłem shove. Ciągle chyba myślałem o tym, żeby mu zlikwidować oddsy a byłem ślepy na to co się dzieje. Teraz myślę, że powinienem zrobić jeszcze jeden raise, a w razie przebicia fold.

Turn: ($4.22) 4:diamond: (2 players, 1 all-in)

River: ($4.22) 6:heart: (2 players, 1 all-in)

Total pot: $4.22

Results:
Hero had 8:heart:, 7:club: (straight, Jack high).
MP1 had Q:club:, K:diamond: (straight, King high).
Outcome: MP1 won $4.01

No i spotkała mnie zasłużona chyba kara :)
Wnioski: mam 15 sekund na ruch, powinienem częściej wykorzystywać ten czas tak jak to robi chyba Patric Antonious (wiem, że on gra o więcej, ale to nieważne :) ). Sekundę po moim shove uświadomiłem sobie wszystko to, co tu wyżej napisałem. Potem przez 5 sekund modliłem się żeby pokazał JJ, ale niestety. Jeżeli będę się stackował w takich sytuacjach to nigdy nie wyjdę z NL2. Gdyby mnie ktoś zapytał co chciałem osiągnąć tym shove to chyba po prostu myślałem, że mam najlepszą rękę i że to pozbawi przeciwnika oddsów a może nawet zrobi call z JJ albo jakimś AJ czy QQ. Głupie, wiem.

Potem mozolnie odrabiałem straty i byłoby nieźle gdybym nie stracił 30bb z shortstackiem AKs na jego AA, ale nadeszła ręka, która mnie całkiem rozbiła:

CO ($2.77)
Button ($2.68)
MP3 ($2.34)
MP1 ($2.04)
MP2 ($2)
UTG+1 ($2.17)
Hero (BB) ($2.08)
UTG ($2)
SB ($2.25)

Preflop: Hero is BB with Q:spade:, Q:heart:
2 folds, MP1 bets $0.08, 5 folds, Hero calls $0.06

MP1 to 4/0 po 49 rękach. Tak się przestraszyłem faktu, że od 50 rąk nie zrobił żadnego raise, a teraz nagle raise, że postanowiłem być ostrożny. Chyba zbyt ostrożny.

Flop: ($0.17) Q:diamond:, T:diamond:, A:diamond: (2 players)

No cóż - fajnie, mam seta QQQ, ale board jest niebezpieczny biorąc pod uwagę mojego przeciwnika. Ustalam następujący plan: poczekam i zobaczę co zrobi MP1. Jeżeli zrobi check-behind to będę postępował ostrożnie. Jeżeli mocno zabetuje to przyjmę, że nie ma flusha i że nie chce dać mi darmowej karty. Jeżeli zabetuje to ja zrobię check-raise i zobaczę jak na to zareaguje. Jeżeli zrobi call to będę musiał być ostrożny, jeżeli przebije to zrobię shove bo stawiam go na AK, KK, AQ (mało prawd. bo została 1 dama w talii), JJ, TT. Oczywiście może mieć AA, ale wtedy nic mi już nie pomoże.

Hero checks, MP1 bets $0.30, Hero raises $0.72, MP1 raises to $1.96 (All-In), Hero calls $1.24

MP1 zrobił bet x2 pot. To daje mi 90% pewność, że jestem ahead. Te 10% zostawiam na te AA - myślę, że mógłby zagrać podobnie... Robię raise, on robi shove - ja chyba po prostu muszę zrobić call.

Turn: ($4.09) 9:heart: (2 players, 1 all-in)

River: ($4.09) 8:club: (2 players, 1 all-in)

Total pot: $4.09

Results:
Hero had Q:spade:, Q:heart: (three of a kind, Queens).
MP1 had J:club:, A:spade: (straight, Queen high).
Outcome: MP1 won $3.89

No i runner-runner... Na flopie MP1 był mocno behind, miał 18% na wygraną (na turnie też :neutral: ). Człowiek czeka 50 rąk i stackuje się z AJ w sytuacji, w której dostał check-raise na takim boardzie...

Gram jeszcze trochę, ale czuję się rozchwiany. Przychodzi po chwili bardzo podobna ręka, w której mam 55, łapię seta na flopie Ah Kh 5h i przebieg na flopie jest identyczny, nawet procenty są takie same. Na turn przychodzi 6h ale na szczęście przeciwnik pokazuje czarne AK - wygrywam stack, ale zaraz znowu coś tracę i stwierdzam, że jestem rozchwiany, koniec sesji.

Oskarek

Postautor: Oskarek » 13 lut 2011, 15:47

Zwykłe 2 coolery :)
dobrze zagrane od flopa
Co do QQ jeśli właśnie taki murek podbija przed flopem to przebijaj bo jeśli gra mało rąk to wiesz że dostaniesz akcje :) Masz QQ i szansa na to że ma KK czy AA nie jest jakaś wielka a zawsze jest to EV+

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 13 lut 2011, 15:50

Myślę, że drugi ok, ale w pierwszym myślę, że się słusznie skrytykowałem za ten pochopny shove w odpowiedzi na dziwne zachownie w miarę kumatego przeciwnika.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Myślisz o 3rd barrel? A umiesz zrobić value bet gdy trzeba?

Postautor: foxx » 13 lut 2011, 17:09

W pierwszym poście napisałem, że poczułem że wszystko zaczyna trybić w mojej grze. Oczywiście mam na myśli stawki NL2 - zaczynam czuć, że wiem dlaczego ich nie pokonywałem do tej pory. Wiele razy wcześniej miałem już takie poczucie. Prowadziłem do tej pory taki mini dziennik swoich odkryć przypisanych do liczby rozegranych rąk (żeby potem na wykresie sprawdzić czy miało to przełożenie na wyniki):

dziennik foxxa pisze:23k rąk: "wydaje mi się, że wiem co zrobić żeby pobić te stawki"
35k rąk: "wydaje mi się, że rozumiem wszystko co potrzebne żeby pobić stawki"
46k rąk: "uważam że wszystko co wiem umożliwia mi bezproblemowe wygrywanie na tych stawkach"


Otóż nie miałem racji :) Nie miałem racji i nie mogłem pojąć dlaczego nie mogę pokonać stawek, które są najłatwiejsze ze wszystkich w całym świecie pokerowym. Ja, który przeczytał Super System 1 i 2, tomy Harringtona na temat cash i turniejów, niezliczoną liczbę artykułów i postów na forach, który gra tak często, potrafi się już posługiwać pokerowym językiem, który wie co to jest blocking bet i post oak bluff... Wiedziałem, że jeszcze trochę brakuje mi do Stu Ungara, ale wiedziałem też, że nie jest możliwe żeby gracze na NL2, ze statystykami 57/3 albo 90/80 albo 2/1 posiadali większą wiedzę niż ja i lepiej ją stosowali. To by znaczyło, że na stawkach NL100 standardem będzie telepatia, hipnoza, cofanie czasu i astralne podróże w celu zobaczenia kart przeciwnika. A na NL1000 jest tylko jeden stolik HU i siedzi przy nim sam Pan Bóg i to ze znaczonymi kartami...

Ale wydaje mi się, że zrozumiałem o co chodzi. Nie jest to wcale odkrywcze, czytałem to setki razy na forach, ale w jakiś dziwny sposób nie docierało to do mnie. Zrozumiałem to nagle gdy trafiłem na post o przechodzeniu stawek na 2+2. Zacytuję w całości:

fimbulwinter z 2+2 pisze:try 50NL when:

- you're confident in your preflop game
- you understand position
- you have a good idea of their hand by the river
- you have an ok feel when to continuation bet
- you have 500 or more

100NL when:

- you're confident playing draws
- you can spot good semibluff opportunities
- you can lay down AA/KK unimproved
- you're attacking the blinds in easy steal situations
- you have 1200+

200NL when:

- you're ok betting your stack on a draw
- a PFR from you doesnt always mean AA-JJ and AQs+
- you're starting to play one hand while holding another
- you have more than one mode
- you have 3000 or more

400NL when:

- you can ID profitable preflop steals
- you know how to pick between b3b and c/r
- position factors heavily into your play
- you're good at manipulating pot size
- you have 6000+

1K NL when

- your lines don't define your hand
- you're good at playing and winning lots of small pots
- your oop opponent must hold a strong hand to win a pot from you
- you understand the real math of the game at least at a basal level
- you have 20000+


Moją pierwszą reakcją na to było "Coooo??? Czyli jednak nie ma tam telepatii? Przecież ja umiem znacznie więcej niż to!!! A siedzę na tych #$%#$ mikrostawkach od 500 godzin!" Ten post pochodzi z 2005 roku, teraz czasy się trochę zmieniły ale to nieistotne. Pierwszy raz pomyślałem, że może nie jest tak że "wciąż wiem za mało żeby wygrywać". Zrozumiałem, że wiem raczej ZA DUŻO, że moja gra jest niedostosowana do NL2. I nie chodzi o to, że na NL2 nikt nie wie co to jest C-bet albo bluff. Jasne, że wielu z nich wie. Tylko, że wielu z nich jednak nie wie, ci co wiedzą nie zawsze wiedzą jak tego używać, a jeżeli mniej więcej wiedzą jak tego używać i robią to, to popełniają taki sam błąd jak ja. I nagle zrozumiałem wszystkie te wskazówki na temat tego, żeby nie bluffować calling stations, że pozycja jest kluczowa, że table selection jest ważne, że HUD mówi o wiele więcej niż tylko VPIP i PFR... Innymi słowy - że te proste wskazówki to są idealne wskazówki na te stawki.

Oto dwa wykresy tego samego gracza. Pierwszy z NL100 (grind 24 stoły, 30 godzin), drugi to NL10 wymieszany z NL25.

Obrazek

Obrazek

Nie, nie pomyliłem kolejności. Ten gracz rozwodzi się nad tym jak to możliwe, że nie radzi sobie na NL10. Wydaje mi się, że tak samo jak ktoś za słaby przegra na zbyt wysokich stawkach, tak samo ktoś zbyt dobry, kto nie umie się dostosować przegra na niskich. Mój kolega porównał to do sytuacji, w której chce się okiwać kogoś kto słabo gra w piłkę. Dziwnie często takiemu słabiakowi udaje się jednak wybić tą piłkę. Kolega stwierdził, że chodzi o to, że taki słaby gracz po prostu nie nadąża za zwodami i w pewnym sensie "nie daje się zmylić".
Negreanu robił jakieś eksperymenty z mikrostawkami i o ile pamiętam to stwierdził, że jest w szoku, że tak źle mu szło. Nie chodzi mi o to, że ja jestem jak Negreanu a na NL2 są sami frajerzy. Chodzi o to, że w niektórych grach jest tak jak np. w szachach, gdzie mistrz wygra z amatorem zawsze, a w niektórych, np. w pokerze trzeba się dostosować bo za dobrze to też jest źle.

Oczywiście pojawiła mi się myśl "No to leć na NL100!". Z dwóch powodów tego nie zrobię. Po pierwsze nie mam doświadczenia w stosowaniu swojej wiedzy na NL100, czego dowodem jest brak sukcesu na NL2. Nawet jeżeli miałbym wiedzę równą graczom na NL100 to większość z nich ma jeszcze doświadczenie na tych limitach i choćby to byłoby ich przewagą. Poza tym oni na pewno mają wiedzę na NL500 i być może borykają się z tym samym problemem. Drugi powód: bankroll management :)

To właśnie jest stan, w którym się teraz znajduję. Mam poczucie, że zrozumienie tego, że pobicie NL2 jest już OD DAWNA w moim zasięgu jest bardzo odświeżające. Jeżeli mam rację to zastanawiam się na ile limitów wystarczy mi "zapasów wiedzy", którą już mam :) Mam nadzieję, że to naprawdę będzie element, który pozwoli mi osiagnąć prędkość ucieczki na wyższe stawki.

Wnioski
Myślę, że jeżeli mam rację to wielu początkujących graczy musi mieć podobny problem. Przecież wszyscy teraz czytają, starają się, uczą się. Wygląda jednak na to, że lepiej pogłębiać posiadaną wiedzę niż ciągle ją poszerzać. Wydaje mi się, że najlepiej zdobywać taką wiedzę, która jest ciągle tylko trochę ponad to co dobrze umiemy. Wtedy taka książka, analiza czy artykuł jest w pewnym sensie pomocą w tym, aby samodzielnie do czegoś dojść. Od razu się wie jak taką wiedzę stosować bo ona jest rozwiązaniem jakichś rzeczywistych problemów, z którymi gracz aktualnie się boryka. A ja na NL2 borykam się z różnymi problemami, ale na pewno nie tak złożonymi, żebym musiał codziennie intensywnie się doszkalać. Czy naprawdę nie wygrywam na NL2 bo za rzadko stosuję 3rd barrel? Nie wydaje mi się... Od teraz przestaję szukać rozwiązań moich problemów w nowej wiedzy dopóki sam nie dojdę do wniosku, że moja wiedza jest niewystarczająca na danych przeciwników. Skoncentruję się na pogłębieniu tego co już wiem, że trzeba robić żeby pobić mikrostawki. No i na zdyscyplinowanym stosowaniu się do tej wiedzy.

Co uważam za wiedzę godną pogłębiania na tych stawkach:

1. Hand selection
2. Pozycja
3. Table selection
4. 100% uwagi: gdy gram - nie czytać o pokerze, nie gadać, nie analizować statystyk HEM
5. Uwierzyć HUDowi - jeżeli świadomy pozycji 13/9 robi reraise OOP to KQ może nie wystarczyć
6. Cierpliwość: czekać na dobry moment. W końcu mam KJo UTG po 20 minutach foldowania? Fold i czekać dalej.
7. Mieć plan na rękę i trzymać się go
8. Główny dochód naprawdę nie musi pochodzić ze stackowania przeciwników :)
9. Analiza zakresu rąk przeciwnika - tego nigdy nie dość, Poker Stove is your friend
10 Analiza linii przeciwnika - większość rzeczy jest taka jak wygląda: check/minraise od TAGa? Moja piękna TPTK na wet board może nie wystarczyć.
11. Bet sizing - niepozorna rzecz, a jak ważna... Płaczemy jak stracimy, zapominamy płakać jak nie zyskamy ile mogliśmy

Taki dekalog+1 mi wyszedł - mam nadzieję coś więcej popisać o odkryciach w obrębie każdego z tych przykazań.

Awatar użytkownika
jon124
-#VIP
-#VIP
Posty: 1332
Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49

Postautor: jon124 » 13 lut 2011, 17:55

Nie jestem graczem cash jak już pisałem, ale bardzo mi się podobał Twój wywód. Uważam, że jest dokładnie tak jak myślisz. Trzeba grać po prostu ABC pokera na tych stawkach. Cont. bet używać z połączeniem wiedzy uzyskanej z HUD, bluffy zminimalizować, a jeżeli już to również stosować tylko wobec w miarę 'kumatych' przeciwników. Pozycja plus selekcja rąk i to właściwie z tych Twoich 11 'przykazań' powinno starczyć na nl2. Nie mogę się doczekać zobaczyć wyniki jakie będą Ci teraz towarzyszyć. Powodzenia i bądź dobrej myśli, już nie długą te stawki pękną :wink:

samol
-#VIP
-#VIP
Posty: 545
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:10

Postautor: samol » 13 lut 2011, 17:56

foxx, w jakimś temacie wkleiłeś link do 2+2 jak pewien Polak idzie od 100$ do 1000$.
Są tam 4 artykuły o leak finder. I on tam analizuje wykres kolesia, który jest bardzo podobny do Twojego. Wysokie W$atSD, a bardzo stratne W$woSD. Podejrzewam, że masz bardzo podobne leaki co do niego.
Przeczytaj to, tam jest wszystko elegancko opisane ;-) Ogólnie to świetne artykuły on tam zamieścił :) Sam je teraz trochę przeglądam.
I osobiście wydaje mi się, że analiza pojedynczych rozdań może być nie wystarczająca. Tak jak do tej pory widziałem to dobrze je rozgrywasz. Możesz mieć właśnie niewielkie, a częste straty w niby prostych rozdaniach, o których nigdy nie pomyślałbyś, aby je wkleić do analizy. Zazwyczaj do analizy wrzuca się rozdania z dużymi pulami, a pomija się te małe, które wydają nam się nie znaczące. Np. może być to za maly zakres rąk jaki rozgrywasz na SB mając po lewej nita. I np. pasujesz tam w 80% PF. Takich rozdań nie wrzucisz do analizy, a w long runie jest to bardzo EV-. Podbijanie tam zakresem 50% vs nit jest EV+. A nawet i większy można próbować mieć tam zakres. Tylko w 70% musi Ci się udać ta kradzież, aby mieć zysk (podbicie 3BB). A nit pasuje na steal zazwyczaj 90% rąk ;)

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 16 lut 2011, 03:46

Środek tygodnia, za mną trzy sesje.

Pierwsza: czarna niedziela, efekt: -4BI. All-in EV: -2BI. Przeglądam ręce, w których straciłem najwięcej. Dwie z nich wrzuciłem w poprzednim poście (-2BI). Trzecia to moje AK przeciw AQ na TQA37 - wydaje mi się, że zagrałem w miarę standardowo ale sam się valuebetowałem przeciw calling station (-1BI). Czwarta ręka to lucky river dla przeciwnika, który na turnie miał 20% ale trafił strita (-0.75BI). Piątą zagrałem źle (-0.5BI). Szósta to moje AKs przeciw AA i alliny preflop bo przeciwnik to 47/14. Pozostałe już nie takie drastyczne. No cóż, ciężko mi ustalić jakieś konkretne przyczyny takiego przebiegu sesji. Czerwona linia prawie całkiem płaska. Showdowny tragiczne, schody w dół.

Druga: 5-12 stołów, czas: 7.7h, 3528 rąk, wynik: -50bb (-1.4BB/100)

Wykres:
Obrazek

Nie potrafię się jeszcze całkiem wyzbyć ochoty na eksperymenty - postanowiłem spróbować multitablingu żeby się przekonać jak mi wyjdzie stosowanie wszystkich zasad, o których myślałem ostatnio oraz żeby przy okazji wyrobić bonus. Sesja typowa dla mnie - mnóstwo grania, ostatecznie prawie na zero. Nie do końca rozumiem w czym rzecz, przymierzam się do wrzucenia tu dokładniejszych statystyk - może ktoś spojrzy i coś mi doradzi. Co jakiś czas włączenie kilkunastu stołów wydaje mi się prostym sposobem, żeby w ciągu paru godzin podwoić bankroll - nigdy się to nie udaje. Jeżeli chcę się stosować do zasad, które sam ustalam to muszę dać spokój z wieloma stolikami i trzymać się mojej techniki grania na 1 stole (+/- 2 gdy obecny stół się psuje).

Zwróćcie uwagę jak wszystko byłoby fajnie gdybym nie zaczął pod koniec czegoś psuć z showdownami. No i na samym początku, ale na początku potrzebowałem chwili żeby złapać rytm na tylu stołach.

Trzecia: 1-2 stoły, czas: 1.8h, 341 rąk, wynik: +50bb (29BB/100)
Wykres:

Obrazek

10 x mniej rąk, 10 x mniej stołów i wynik o wiele lepszy. Jednak też niespecjalnie jestem zadowolony. Pierwsze 260 rąk znowu bardzo typowe dla mnie: dobra czerwona linia za to showdowny na zmianę. W końcu udały mi się dwie ręce prawie pod rząd: pierwsza AK i value bety przeciw calling station, druga taka śmieszna:

party-brak-polskiej-licencji! Poker No-Limit Hold'em, $0.02 BB (8 handed)

UTG ($0.92)
MP1 ($0.64)
Hero (BB) ($1.24)
CO ($0.87)
SB ($0.78)
Button ($1.36)
UTG+1 ($0.40)
MP2 ($1.49)

Preflop: Hero is BB with 7:heart:, 7:club:
4 folds, CO calls $0.02, Button calls $0.02, SB calls $0.01, Hero checks

Flop: ($0.08) 7:spade:, 6:diamond:, 8:heart: (4 players)
SB checks, Hero bets $0.06, 1 fold, Button calls $0.06, SB calls $0.06

Turn: ($0.26) 8:spade: (3 players)
SB checks, Hero checks, Button bets $0.22, SB calls $0.22, Hero raises to $1.16 (All-In), 1 fold, SB calls $0.48 (All-In)

Nie wiem czy ta linia zmaksymalizowała zysk, może powinienem zrobić call, ale przecież nie czekałbym do buttona na river więc pewnie i tak by foldował.

River: ($1.88) K:diamond: (2 players, 2 all-in)

Total pot: $1.88

Results:
SB had 9:spade:, J:spade: (one pair, eights).

Ratowała go tylko Ts do straight flush na river :)

Hero had 7:heart:, 7:club: (full house, sevens over eights).
Outcome: Hero won $2.25

Z całej sesji jestem zadowolony z tego, że zgodnie z sugestią samola starałem się dużo kraść, wykorzystywać okazje, uderzać gdy wyczuwałem słabość - ogólnie byłem dosyć obrotny na stole. Chciałbym włączyć do swojego stałego repertuaru takie męczenie bardziej nitowatych przeciwników. Na przykład około 100 rąk rozegrałem na absolutnie rockowym stole i uzyskałem statystykę 45/39 :shock: Ale oni po prostu prosili żebym zabierał wszystkie blindy - byłem ciekaw kiedy ktoś się w końcu postawi. W końcu przyszedł jakiś 24/20/4.0, siadł po lewej i się zaczął stawiać i skończyły się kradzieże.

Plan na najbliższe dni: 1-3 stoliki, spokojna gra do weekendu. W sobotę wrzucę jakieś ogólniejsze podsumowanie i statystyki, może ktoś rzuci okiem.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 16 lut 2011, 12:03

Ok, chciałbym się podzielić refleksją na temat czytania rąk przeciwników. Zawsze wiedziałem, że to jest ważna część gry i oczywiście starałem się określić jakie karty może mieć przeciwnik, ale nigdy nie podchodziłem do tego systematycznie. Dopiero stosunkowo niedawno, jakies 10k rąk temu stwierdziłem, że spróbuję to zrobić jakoś inaczej.

Otworzyłem sobie Holdem Managera, wybrałem jakąś starszą sesję, a z niej rękę, w której był showdown i w której przegrałem najwięcej. Oczywiście z zasłoniętymi kartami przeciwników. No i zacząłem powoli przez tą rękę przechodzić. Przemyślałem co się działo preflop i odsłoniłem flop. Częściowo go trafiłem więc mogłem określić jakąś skończoną liczbę rąk, które były lepsze od mojej. Było ich kilkanaście. Następnie przeanalizowałem betowanie na flopie. Potem turn i analiza betowania. Nadal było sporo rąk lepszych od mojej, ale sposób zachowania przeciwnika w obu rundach sprawił, że duża część możliwych układów stała się bardzo nieprawdopodobna. Potem river i znowu to samo. Wszystko pisałem sobie na kartce i zajęło mi to 10 minut, ale pod koniec stwierdziłem, że z 8 układów lepszych ode mnie 2 są najbardziej prawdopodobne z czego jednemu dałbym 80% prawodoopdobieństwa. Odsłoniłem karty i... trafiłem, szok. Otworzyłem kolejną rękę i tym razem przeciwnik był bardzo loose więc teoretycznie mógł trzymać wszystko - udało mi się zawęzić jego zakres na turnie do 5 rąk, określiłem ich prawdopodobieństwo i okazało się, że przeciwnik trzymał drugi układ (w kolejności prawdopodob.). Mój szok sie wzmógł.

Może to śmieszne dla doświadczonych graczy, ale to naprawdę zrobiło na mnie wrażenie bo do tej pory postrzegałem możliwe ręce przeciwników jako bardzo duży zbiór, którego nigdy nie będę w stanie ogarnąć w całości i będę zawsze musiał się posługiwać takim ogólnym wrażeniem.
Każda z analiz zajęła mi od 5-10 minut, ale jak na pierwsze dwie systematyczne próby efekt uważałem za niesamowity. Teraz widzę oczywiście, że zadanie było dużo łatwiejsze bo znałem wynik ręki więc nie musiałem brać w mojej analizie pod uwagę układów, które byłyby gorsze od mojej ręki.

Próbowałem potem analizować wiele, wiele rąk i uważam, że efekty były naprawdę bardzo dobre. Wyciągnąłem następujące wnioski z tego doświadczenia:

1. Skoro taki fish jak ja jest w stanie tak trafnie zwęzić zakres przeciwnika za pomocą prostych operacji myślowych to znaczy, że jeżeli będę to podejście trenował, mogę uzyskać wielką przewagę nad przeciwnikami, którzy tego nie robią lub robią niestarannie.

2. Czas - nie mam 10 minut w czasie gry, ale spodziewam się, że trening może bez problemu skrócić ten proces tak, że możliwa będzie analiza w locie.

Najważniejszą rzeczą, którą odkryłem było jednak coś innego. Otóż okazało się, że widzę swoje własne błędy! Widziałem jak na dłoni moje nielogiczne zagrania. Zagrania ignorujące krytyczne dla rozgrywki informacje. Te dane były tam całkowicie na widoku, wystarczyło o nich spokojnie pomyśleć i wziąć pod uwagę. Byłbym stratny o kilka BI mniej, a kto wie ile bym zyskał. Widzieć własne błędy to coś nowego dla mnie - myślę, że każdy początkujący ma problem polegający na tym, że ponieważ nie umie grać to nie umie też dostrzeć własnych błędów i ma raczej ograniczone możliwości korygowania własnych zachowań. Pewnie m.in. dlatego poker jest taki trudny i dlatego tak długo zajmuje wejście na jakiś rozsądny poziom. Jedyną dostępną w miarę łatwo metodą jest chyba forum i rady innych. Ale teraz poczułem, że sam bardzo dużo potrafię dostrzec jeżeli się przyłożę i potrafię też określić punkty, w których moja umiejętność podjęcia decyzji się kończy. To też jest ważne, nie wiem czy doświadczeni gracze to zrozumieją, ale wydaje mi się, że wszyscy początkujący grają trochę jak we mgle, trochę "mniej-więcej".

Dotarło do mnie jak wielka liczba informacji kryje się w każdej z rund betowania w połączeniu z kartami na boardzie oraz z danymi z HUDa. To jest przecież oczywiste, teoretycznie sie o tym ciągle czyta, a nawet się wie. Ale zaznać tego osobiście to zupełnie inna sprawa :) Natychmiast dotarło do mnie wiele innych rzeczy. Na przykład wartość pozycji - każdy wie, że dobra pozycja to więcej informacji. Ale ja to teraz naprawdę poczułem - poczułem, że rzeczywiście chcę tych informacji, że umiem je teraz wykorzystać i zacząłem obserwować u siebie "głód pozycji" co uważam, za bardzo dobrze wróżące bo zgadza się to z tym, co mówią wszyscy, ale czego do końca nigdy nie czułem. Inny przykład - nagle nawet obserwowanie rozdań, w których nie uczestniczę stało się ciekawe - tam też są informacje!

Takie analizy stały się od tego czasu dla mnie esencją gry, czerpię z nich najwięcej przyjemności. Satysfakcja z podejmowania trafnych decyzji jest ogromna. Przestałem podejmować automatyczne decyzje i robić różne instant calle/raisy/foldy. Każdej decyzji poświęcam kilka chwil myślenia i okazuje się zadziwiająco często, że ostatecznie decyzja jest inna niż ta pierwsza, instant.

Oskarek

Postautor: Oskarek » 16 lut 2011, 12:59

Mowiles ze robisz table selection a to:

party-brak-polskiej-licencji! Poker No-Limit Hold'em, $0.02 BB (8 handed)

UTG ($0.92)
MP1 ($0.64)
Hero (BB) ($1.24)
CO ($0.87)
SB ($0.78)
Button ($1.36)
UTG+1 ($0.40)
MP2 ($1.49)


to tragedia :) same shortstacki
Grasz zawsze pełnym stackiem i zawsze go uzupełniasz. Pamiętaj że masz maksymalizować zyski a nie minimalizować straty. Wiec szukaj stolików z pełnymi stackami 2$ a potem zajmij się tym czy są słabi gracze czy dobrzy


Jakie statystyki masz w Hudzie?

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 16 lut 2011, 13:06

To jest stół min, z wpisowym 20BB czyli 0.80$.
Gdy gram 3 stoły to lubię jeden z nich mieć min żeby obniżyć trochę swing, który spodziewam się że się trochę zwiększa gdy dodaję stół. Poza tym zwykle tam połowa graczy to 47/3 więc jak gdyby traktuję to jako dodatkowe źródło dochodu.

Czy to wg ciebie zła strategia? Czy granie na stole min. jest graniem shortstackiem? Czyli innymi słowy czy jeżeli wszyscy grają shortstackiem to nadal można mówić o shortstacku? Wtedy chyba shortstack staje się normalnym stackiem? Jeszcze inaczej: czy to czy gra się shortstackiem zależy od stacków innych graczy czy od relacji do big blinda?

Osobiście zawsze mam włączone auto-rebuy.

Zrobię jakiś wyciąg ze swoich statystyk w weekend w jakiejś uporzadkowanej formie.


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.