Rozmyślania Foxxa

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 04 mar 2011, 00:49

To musiało w końcu się stać :D Zaliczyłem tragiczną sesję. Sam nie wiem co jest przyczyną, ale straciłem 3BI z NL4 :(
Jak zwykle pozioma czerwona linia, a niebieska to schody w dół. Już wcześniej mi się taka sesja zdarzyła, muszę się zastanowić co mają wspólnego. Boli mnie głowa, może po prostu nie powinienem grać.

Miałem wrażenie, że ciągle trafiam dobrze flop, a ostatecznie przeciwnicy mnie wyrzucają z puli swoją agresją (wszyscy podbijali preflop 4-6bb :/ - nie rozumiem tego). Gdy się stawiałem dostawałem po łapach.
Najgorsze rozdania:

UTG ($4.04)
Button ($2.43)
MP3 ($3.27)
CO ($3.88)
MP1 ($4.16)
Hero (BB) ($4.12)
SB ($1.06)
MP2 ($2.78)
UTG+1 ($4.52)

Preflop: Hero is BB with A:club:, K:diamond:
2 folds, MP1 calls $0.04, 5 folds, Hero bets $0.12, MP1 calls $0.12

Flop: ($0.34) T:diamond:, T:spade:, Q:heart: (2 players)
Hero bets $0.24, MP1 calls $0.24

Turn: ($0.82) A:diamond: (2 players)
Hero bets $0.58, MP1 calls $0.58

Oczywiście musiał mi przyjść ten as na moje nieszczęście.

River: ($1.98) 6:diamond: (2 players)
Hero bets $0.94, MP1 calls $0.94

Dobrze że chociaż przyszedł kolor i gość się powstrzymał przed raisem.

Total pot: $3.86

Results:
Hero had A:club:, K:diamond: (two pair, Aces and tens).
MP1 had T:club:, 8:club: (three of a kind, tens).
Outcome: MP1 won $3.67

Za chwilę:

BB ($2.70)
MP3 ($2.01)
Hero (MP2) ($2)
UTG ($2)
MP1 ($1.69)
UTG+1 ($4.09)
SB ($3.38)
CO ($2)
Button ($2.67)

Preflop: Hero is MP2 with Q:heart:, K:spade:
UTG bets $0.16, 2 folds, Hero calls $0.16, 5 folds

Flop: ($0.35) T:heart:, 2:club:, Q:diamond: (2 players)
UTG bets $0.02, Hero raises $0.20, UTG calls $0.18

Oczywiście musiałem dostać damę...

Turn: ($0.75) J:club: (2 players)
UTG bets $0.72, Hero raises to $1.64 (All-In), UTG calls $0.92 (All-In)

I oczywiście on musiał w nagrodę dostać waleta...

River: ($4.03) J:heart: (2 players, 2 all-in)

Total pot: $4.03

Results:
UTG had K:club:, A:spade: (straight, Ace high).
Hero had Q:heart:, K:spade: (two pair, Queens and Jacks).
Outcome: UTG won $3.83

Za chwilę:

MP2 ($7.60)
Button ($3.84)
UTG+1 ($2.67)
BB ($4)
CO ($5.49)
UTG ($5.66)
Hero (SB) ($4.21)
MP1 ($3.87)

Preflop: Hero is SB with K:spade:, Q:heart:
1 fold, UTG+1 calls $0.04, 4 folds, Hero bets $0.14, 1 fold, UTG+1 calls $0.12

Flop: ($0.36) 5:spade:, 8:spade:, Q:club: (2 players)
Hero bets $0.26, UTG+1 raises $0.52, Hero raises to $4.05 (All-In), UTG+1 calls $1.99 (All-In)

Oczywiście musiałem znowu dostać damę i przeciwnik, który mnie ciągle zaczepiał musiał dostać seta.

Turn: ($5.38) 5:club: (2 players, 2 all-in)

River: ($5.38) 3:heart: (2 players, 2 all-in)

Total pot: $5.38

Results:
Hero had K:spade:, Q:heart: (two pair, Queens and fives).
UTG+1 had 8:diamond:, 8:club: (full house, eights over fives).
Outcome: UTG+1 won $5.12

Za chwilę:

UTG ($7.44)
Button ($5.04)
MP2 ($4.22)
SB ($4)
UTG+1 ($5.53)
CO ($5.36)
Hero (MP1) ($4.60)
BB ($3.59)

Preflop: Hero is MP1 with K:club:, Q:heart:
2 folds, Hero bets $0.12, 1 fold, CO calls $0.12, 2 folds, BB calls $0.08

Flop: ($0.38) T:heart:, K:spade:, 5:heart: (3 players)
BB checks, Hero bets $0.27, CO raises $1.58, 1 fold, Hero calls $1.31

Znowu to samo...

Turn: ($3.54) J:spade: (2 players)
Hero checks, CO bets $1.48, Hero raises to $2.90 (All-In), CO calls $1.42

No i z 75% faworyta zmieniam się w drawing dead i oczywiście przeciwnik musiał być 56/12 żebym się wpakował do końca.

River: ($9.34) K:heart: (2 players, 1 all-in)

Total pot: $9.34

Results:
Hero had K:club:, Q:heart: (three of a kind, Kings).
CO had A:diamond:, Q:diamond: (straight, Ace high).
Outcome: CO won $8.88


Podsumowując - muszę unikać KQ :)
Główne wnioski z sesji:
Nie jestem pewien, ale chyba gdybym się zastanowił dobrze to stwierdziłbym przed sesją, że nie jestem w nalepszej formie. Mam więc mocny dowód, że ta zależność naprawdę istnieje. Następnym razem będę sobie przeglądał tego posta zanim się zdecyduję czy grać czy nie :) No cóż, raz na jakiś czas takie coś się musi zdarzyć, do jutra zapomnę i wrócę odzyskać swoje $$$

Awatar użytkownika
RandomOne
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 266
Rejestracja: 19 lip 2010, 17:17

Postautor: RandomOne » 04 mar 2011, 01:16

Ręka 1: Ja nie c-betuje takiego boardu [AKo]
Ręka 2: Fold, gość Ci bije z UTG a ty z wczesnej pozycji robisz call - twój przeciwnik tego nie wiem, ale w tym wypadku na 99% masz marginalną rękę [KQo]
Ręka 3: Ale się wyrwałeś z tą damą, ja bym sprawdził flop i zagrał c/r na turnie [KQo]

Nie wiem dlaczego grasz full ringi i rozgrywasz tam z wczesnych pozycji KQo ;o Ja bym pomyślał nad zmianą na 6-max.

Awatar użytkownika
sextasy
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 283
Rejestracja: 09 sty 2008, 16:24

Postautor: sextasy » 04 mar 2011, 03:51

+1 do tego co napisał RandomOne, przeanalizuj sobie sesje na spokojnie w HMie czy PT i zastanów się czy czasem nie przeceniasz siły swojej ręki :)

Awatar użytkownika
Spiegol
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43

Postautor: Spiegol » 04 mar 2011, 09:11

foxx zwróć uwagę (chociaż w sumie już to zrobiłeś w podsumowaniu swojego posta :P), że wszystkie poza pierwszym rozdaniem to KQo! A w dodatku w dwóch na MP1 i MP2, czyli tak naprawdę mogłeś spokojnie pasować, ja bym wyrzucał KQo bez żadnego żalu...

To rozdanie np. gdzie UTG (!) podbija do 0.16$, a Ty sprawdzasz z MP2 (!) mając przed sobą jeszcze 5 graczy do decyzji (!) jak dla mnie bez sensu, pasował bym tutaj zawsze bo jak widzisz są trzy wykrzykniki - podbija UTG, Ty sprawdzasz, ze średnią ręką gdy za Tobą jeszcze masa ludzi do gry - wniosek: można było tego uniknąć! ;)

Jak to pisał Harrington w pierwszej części - gracze często przeceniają "dwie twarze" to tylko dwie wysokie karty, łatwo mogą być zdominowane, no i w dodatku we wszystkich Twoich rozdaniach są nie w kolorze, a to też robi dużą różnicę.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 04 mar 2011, 13:03

Po przemyśleniu na spokojnie tego co napisaliście i pobieżnym przejrzeniu statystyk z tej sesji oraz dwóch innych przegranych "siostrzanych" sesji doszedłem do wniosku, że dziś zamiast sesji przyda mi się mała analiza na czym polegają różnice między sesjami, w których moje showdown winningins to schody do góry, a tymi w których to schody w dół. To jest aż dziwne, że jak już mam słabą sesję to zawsze jest tragedia z tą niebieską linią.

Na tą chwilę wydaje mi się, że analiza będzie dotyczyć moich zakresów preflop w zależności od poprzednich akcji na stole. Coś mi się zdaje, że mam tu duży słaby punkt i te ostatnie rozdania, które wkleiłem oraz wasze komentarze mi na to zwróciły uwagę. Myślę, że wieczorem się podzielę wynikami śledztwa.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 05 mar 2011, 01:25

Do tej pory uczyłem się gry czytając ksiażki i artykuły. To jest fajne i będę to kontynuował. Ale zauważyłem, że stał się dla mnie osiągalny inny sposób poprawy mojej gry: przez analizę własnych leaków i świadome zmienianie parametrów własnej gry. Wcześniej nie bardzo było to możliwe, bo nie byłem w stanie uchwycić wystarczającej ilości zależności między czynnikami, ale teraz zaczynam z grubsza czuć o co chodzi i zamierzam to wykorzystać. A więc w najbliższym czasie chciałbym popisać trochę na ten temat zamiast opisywać i analizować poszczególne rozegrane sesje, no ale wiadomo, że pisze się o tym co w danej chwili jest najważniejsze.

Na celownik wezmę moją grę preflop bo mam wrażenie, że po pierwsze zaniedbałem trochę ten czynnik, po drugie uważam, że jest to stosunkowo prosta droga do poprawy wyników, po trzecie uważam, że przechodząc na wyższe stawki lepiej nie mieć braków w tym aspekcie gry. Oczywiście jeżeli wykryję coś innego podczas analizy to nic nie szkodzi :) A więc najbliższy cel to lifting mojej gry preflop z naciskiem na pozycję, rodzaj przeciwników w rozdaniu i dotychczasową akcję do mnie.

W tej chwili czytam więc różne teksty i konstruuję własne zakresy, których się będę trzymał i stopniowo poprawiał. Zbieram też informacje na temat tego w jaki sposób powinienem modyfikować zakresy w zależności od sytuacji na stole. Czuję, że to jest w tej chwili moja największa słabość i że poprawa tego przyniesie dobre skutki. Gdy skończę tą pracę wrzucę wszystko tu.

Pierwsza ciekawostka, którą odkryłem szukając prawidłowości w HEM jest taka, że tracę dużo więcej na suited connectorach niż na unsuited:

Suited:
Obrazek

Unsuited:
Obrazek

Suited:
Obrazek

Unsuited:
Obrazek

Patrzę na te statystyki i mam takie przypuszczenia:

1. Tracę więcej na SC bo gram je ponad 2 razy bardziej loose niż USC. Czyli powinienem znacznie ograniczyć granie SC tylko do korzystnych sytuacji (jakich?) i wyniki się poprawią.

2. Gram SC nie zważając na pozycję. VPIP jest (ogromne, wiem) praktycznie takie samo na wszystkich pozycjach, natomiast w przypadku USC jestem jak gdyby bardziej skłonny do różnicowania zachowania.

To były statystki z ostatnich 60 dni. Natomiast wygrywam w miarę regularnie od 30 dni i wyraźnie czuję, że od 30 dni moja gra zaczęła być bardziej taka jak trzeba co miało przełożenie na wyniki. Więc sprawdziłem statystyki pozycyjne z ostatnich 30 dni zamiast 60 i zobaczyłem:

Obrazek

Co w tym czasie stało się z USC?

Obrazek

A więc znacznie lepiej, zacząłem się trochę hamować na wczesnej pozycji i ograniczyłem się do zaledwie 59% VPIP (czy to nie jest jakaś pomyłka???). Co ciekawe, winnings jak gdyby nie zależy od pozycji.

Podsumowując - wygląda więc na to, że coś mi się dzieje z głową gdy dostaję SC... Jest tylko jedna inna grupa kart, które gram chętniej i są to oczywiście PP. Jak to naprawić? Przestać grać SC na EP i MP. Grać na CO i BTN tylko gdy sytuacja jest korzystna, a więc 2+ limperów i nieagresywni gracze za mną. Na CO tylko gdy BTN jest tight a blindy słabe. Do tego zwracać uwagę czy stacki są głębokie. Chętniej rezygnować z grania SC na blindach.

Dalsza procedura wygląda tak, że zapisałem sobie w notesie w dziale "Wykryte leaki" coś takiego:

1. 05.03.2011 - Tracę więcej na SC niż na USC. Mam ogromne VPIP, nie zważam na pozycję.


Teraz będę to czytał przed sesją i starał się to wdrożyć w trakcie grania i za parę tys. rąk sprawdzę jak się sprawy mają... chyba, że ktoś ma lepszy pomysł albo jakiekolwiek uwagi co do mojego myślenia.

Awatar użytkownika
Spiegol
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43

Postautor: Spiegol » 05 mar 2011, 15:32

U mnie to wygląda tak:

USC:
Obrazek

Jak widać gram ich dużo mniej niż Ty :P 13.5% ogółu, a na wczesnej i środkowej pozycji praktycznie wszystkie wyrzucam, gram tylko 6% usc, aczkolwiek okazują się dla mnie dość dochodowe jak na tak małe VPIP - 2$ na plusie.

SC:
Obrazek

Także mniej ich używam niż Ty, ale 3 razy więcej niż usc, czyli gram 37% sc no i jestem na mały plus (dzięki temu, że trafiłem flop i zarobiłem 4$ na bb ;P) inaczej był by zdecydowany minus, no i właśnie dopiero teraz dzięki Tobie zobaczyłem, że stanowczo przeceniam je na EP i MP bo gram 40% tych rąk! Muszę to ograniczyć...

Ja chciałbym, żeby USC i SC były dla mnie dodatkiem do gry, mieszaniem gry, powiedzmy tak jak mam teraz USC, 13.5% mi się podoba, no może trochę więcej, tak do 20%, natomiast 40% z SC to stanowczo za dużo!

Tak mi się wydaje bynajmniej ;)

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 05 mar 2011, 21:48

Myślisz, że za ogólne gorsze wyniki SC niż USC jest odpowiedzialne to, że oboje gramy za dużo SC na wczesnej pozycji czy coś jeszcze innego? Może naginamy oddsy w drawach przy SC?

Awatar użytkownika
Spiegol
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43

Postautor: Spiegol » 05 mar 2011, 22:42

Według mnie niepotrzebne granie SC z wczesnej pozycji, spróbuje wyrzucić SC całkowicie z EP i zobaczymy co wyjdzie ;) w weekend odpoczywam do gry, więc zdam relację dopiero w tygodniu.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 07 mar 2011, 04:03

Czuję, że nie do końca rozumiem swoją grę... Przede wszystkim od kilku dni przechodziłem poważny downswing nie do końca wiem czym spowodowany. Zbiegło się to z moją chorobą, pierwsza zła sesja odbyła się z bolącą głową, druga z bolącym brzuchem :) Ale potem czułem się już w miarę dobrze, a mimo to nie mogłem się pozbyć uczucia, że kompletnie nie wiem jak wygrywać w pokera. I ta myśl się potwierdzała w wynikach. I tak grałem 2.5k rąk ciągle lecąc w dół i nie mogłem zrozumieć dlaczego.

Mam dwie hipotezy:

1. Byłem chory, to ma wpływ na grę nawet gdy się tego nie czuje.
2. Zacząłem majstrować przy mojej grze preflop, chciałem dobrze ale może wyszło źle.

Grałem dziś coraz bardziej sfrustrowany i gdyby nie bonus, który akurat wyrobiłem to byłoby naprawdę niedobrze z moim morale. Aż w końcu przyszła mi do głowy myśl, która jak się okazało wszystko odmieniła. Ponieważ próbowałem zoptymalizować swoje zakresy preflop czułem, że gram nie do końca po swojemu. Czułem, że męczy mnie granie tak bardzo tight. I stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia - zagram tak, jak mam ochotę. A miałem ochotę grać bardzo, bardzo loose i agresywnie. I zacząłem wygrywać... Musiałem może odreagować poprzednie granie bo osiągałem statystyki miejscami 39/32, ale wyniki miałem naprawdę dobre. Czułem, że dosłownie pomiatałem stołami i tylko się dziwiłem jak łatwo wszyscy ustępują mi z drogi. Oto wykres z downswingu, zaznaczyłem punkt zmiany podejścia:

Obrazek

Moje statystyki od rozpoczęcia downswingu do zmiany podejścia:

Obrazek

I od momentu zmiany podejścia na LAG:

Obrazek

Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co tu chodzi? Grając tak bardzo loose miałem pewnie u innych graczy oznaczenie green fish albo whale... Ale mimo to czułem, że gram lepiej i na potwierdzenie mam wyniki. Do tego zauważcie ciekawostkę: po zmianie stylu moja niebieska linia poszła w górę - spodziewałbym się czegoś odwrotnego. Grając tight, jak książki przykazały moje showdown winnings uparcie leciało w dół. Gdy zacząłem grać jak szalony (preflop) - poszły w górę. DLACZEGO???

Zastanawiam się co powinienem z tym zrobić. Nie mogę przecież grać 39/25... Grając w ten sposób czuję, że przestaje mnie dotyczyć wszystko to czego się do tej pory nauczyłem i o czym mogę przeczytać w książkach. Bo książki mówią co robić, ale nie gdy gram połowę rąk - wtedy to już "radź sobie sam". Mam następujące teorie:

1. Przez większą część czasu grałem dosyć loose, zbyt drastyczne ograniczanie zakresów przy próbach poprawiania ich wybiło mnie z mojego rytmu gry i zaszkodziło.

2. Gracze na NL2 są tak słabi, że dają sobą pomiatać i mogę kraść na potęgę. Gdy ktoś się stawia ja umiem się postflop zachować i wychodzę z tego na +

W zasadzie lubię ten style LAG, ciągle coś się dzieje, daje dużo satysfakcji. Niesamowite jest gdy w końcu dostaję jakąś premium hand i rozgrywam ją na przygotowanym przez nieco szaloną grę podłożu. Każdy chce się wtedy ze mną stackować z byle parą. Nawet nie wiem czy to co robię jest LAG. Po prostu gram każdą rękę mającą jakikolwiek potencjał jeżeli warunki nie są niekorzystne. Zresztą widać jakie mam statystkyki... Najważniejsza staje się pozycja, dostosowanie się do graczy i to, żeby w porę uciec gdy pojawia się opór. Jeżeli ktokolwiek okazuje słabość albo nawet nie okazuje siły to jest powód żeby mocno betować.

W jednym rozdaniu dostałem na BB 26o i złapałem na flopie dwie pary. Poza mną flop oglądało jeszcze dwóch graczy. Oczywiście zagrałem mocno i:

SheenyHawk: I had 222
ja: now?
SheenyHawk: when you 2 6
SheenyHawk: your aggression make me fold
ja: yea, im trying new approaches...

Skoro ktoś sfoldował seta to naprawdę musiałem być dziwnie odbierany. No i nie wiem co dalej. Z jednej strony chcę wygrywać. Z drugiej chciałbym naprawiać swoje leaki takie jak granie SC ze zbyt wczesnych pozycji. No i jak mam to robić skoro okazuje się, że najlepsze wyniki przynosi mi granie czegokolwiek byle agresywnie? A każda zmiana w kierunku tight przynosi wielki downswing? Może to natura tych stawek? Może ja jestem tak dobry postflop w porównaniu z przeciętnym graczem NL2, że oglądanie połowy flopów jest EV+? Nie wiem...

samol
-#VIP
-#VIP
Posty: 545
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:10

Postautor: samol » 07 mar 2011, 09:28

foxx, zdecydowanie zacznij grać 6max. Jeśli grasz luźno to o wiele częściej będziesz mieć pozycję ze swoimi kartami z potencjałem, dodatkowo więcej okazji do kradzieży blindów. ;)

Oskarek

Postautor: Oskarek » 07 mar 2011, 10:36

I nie przywiązuj wagi do wyników krotko terminowych :)
3k rozdań to jest nic i normalny grinder zagra to w dzień :)
A jeśli spadasz w 3k rozdań i już zmieniasz taktykę to źle robisz

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 07 mar 2011, 12:52

Tylko początek downswingu się wiązał z tym, że chciałem trochę "poprawić" zakresy. Nie rozumiem jak to możliwe, że mając dobre wyniki zrobiłem się może trochę bardziej tight i nagle poleciałem w dół... Przecież zrobiłem się od tego teoretycznie lepszy preflop, a postflop pozostałem taki sam - spróbuję znaleźć w najbliższym czasie w HEM istotę tej różnicy. W pewnym momencie po prostu czułem, że lepsze wyniki osiągnę jak trochę zaszaleję. Boję się takiego stylu, na wyższych stawkach pewnie by mnie zjedli na śniadanie. Znowu mam dwie hipotezy, które muszę jeszcze przetestować:

1. Gdy nie idzie i nie wiadomo dlaczego dobrym rozwiązaniem może być tymczasowe przełączenie biegów na coś kompletnie innego niż ostatnio.

2. Jeżeli się wprowadza zmiany w wygrywającej grze to można łatwo się naciąć i zmienić ją w grę przegrywającą jeżeli zmian jest zbyt dużo naraz, np. zmiana zakresów na wszystkich pozycjach zamiast stopniowego modyfikowania rozgrywania pojedynczych typów rąk i obserwowania skutków. Być może jest tak dlatego, że istnieje zbyt dużo zależności nie do ogarnięcia, pozornie nieistotnych, które się kumulują gdy wprowadzimy zbyt wiele zmian naraz i nie da się tego opanować.

A więc spróbuję zmienić taktykę modyfikowania mojej gry i będę robił to dużo ostrożniej. Macie jakieś doświadczenia z tym?

samol
-#VIP
-#VIP
Posty: 545
Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:10

Postautor: samol » 07 mar 2011, 13:45

foxx pisze:Tylko początek downswingu się wiązał z tym, że chciałem trochę "poprawić" zakresy. Nie rozumiem jak to możliwe, że mając dobre wyniki zrobiłem się może trochę bardziej tight i nagle poleciałem w dół...

Przeczytaj dokładnie post Oskarka :)
Mój nawiększy downsing na NL5 to 7k rozdań. Przez taki czas leciałem z EV w dół. A po nim przysżło 1k rozdań i 10BI na plus :D Nic nie zmieniałem swojej gry, tilt był i lekkie załamanie :P Ale jak się skończył to moje wygrane wróciły do normy. Patrzenie na 3k rozdań i zastanawianie się czemu jest spadek jest bez sensu. Za mała próbka, żebyś mógł wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski z tego.
Na downswingu musisz grać tak jak normalnie. Wiadomo dochodzi lekki tilt, więc dla bezpieczeństwa warto zacząć grać bardziej tight. W pewnym momencie odczujesz, że minął. Będą to serie dużych wygranych. I wtedy zaczynaj grać, jak grałeś swoim normalnym zakresem rąk.

Awatar użytkownika
Spiegol
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2056
Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43

Postautor: Spiegol » 07 mar 2011, 14:01

Popieram samola i Oskarka, po prostu miałeś downswing i tyle ;) a co do zmian to skup się na jednym elemencie, np. wybierz SC i ogranicz ich granie i czekaj na rezultaty, jak zmieniasz na raz całe swoje zakresy na kilku pozycjach to nawet nie możesz wychwycić co robisz nie tak bo zmian jest 8 na raz, dlatego do modyfikacji lepiej podchodzić stopniowo ;)

Awatar użytkownika
Porcupin
-#VIP
-#VIP
Posty: 1259
Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06

Postautor: Porcupin » 08 mar 2011, 12:50

Analiza swojej gry swoją drogą. Ale po moich ostatnich przygodach downswingowych stwierdzam, że w takim momencie warto wziąć pod uwagę swoją kondycję psychiczną i fizyczną, czy w życiu codziennym pojawiły się denerwujące i zajmujące sprawy, które nie pozwalają w pełni skupić się na sesji. Zauważyłem, że u mnie okres przegranych przypadł w trakcie sesji na uczelni, z którą jak wiadomo trochę stresów się wiąże, tym bardziej jak wykładowcy się uwzięli ;) W związku z tym moja gra i wyniki poszły w dół jak w mordę strzelił. Jednak tydzień temu, dokładnie w środę po ostatnim egzaminie i po zakończonym semestrze wykres poszedł nagle do góry. Seria pechowych rozdań i coolerów jeszcze trwała, ale z łatwością potrafiłem się po nich pozbierać i każdą sesję wyciągnąć na plus. Od tego momentu rozegrałem jakieś 10k rozdań i wszystko idzie jak należy po 3 tygodniach posuchy. Taka oto jest ma przygoda ;p Tak więc coś musi być w tym mindset i ogólnej kondycji ;) Powodzenia w dalszym przełamywaniu downswinga!

A, co do strategii włączania systematycznie stolików z wyższego limitu - świetna opcja! U mnie sprawdza się jak należy, na razie gram cztery stoliki NL20 i dwa z NL50 (zaczynałem od jednego), nie ma scary money, przejście idzie bardzo płynnie i bez stresów, możesz na bieżąco obserwować różnicę poziomów na obu limitach, co zaprocentuje w momencie całkowitego wejścia na nowe stawki, będziesz już miał gotową strategię i wizerunek. Tak więc jest to duużo lepsze niż nagłe wejście na wyższe stawki na hip hip hura, nawet z zapasem BI.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 08 mar 2011, 13:03

Porcupin pisze:warto wziąć pod uwagę swoją kondycję psychiczną i fizyczną


Zaczynam się skłaniać do poglądu, że to jest jeden z najważniejszych czynników determinujących wyniki. Przynajmniej jezeli chodzi o mnie. Nauczenie się trafnej oceny tego czynnika byłoby bardzo EV+...

Powodzenia na NL50! Cieszę się, że sprawdza się strategia płynnego przejścia, mam nadzieję, że sam ją niedługo wypróbuję z NL10 :)

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 10 mar 2011, 02:06

Niesamowite, końcówka dzisiejszej sesji, dwie ręce pod rząd na jednym stoliku:

SB ($1.92)
BB ($3.84)
UTG ($4.47)
UTG+1 ($4.77)
UTG+2 ($4.22)
MP1 ($6.88)
Hero ($4)
BTN ($4.84)

Dealt to Hero T:diamond: K:diamond:

fold, fold, fold, MP1 raises to $0.12, Hero calls $0.12, fold, fold, BB calls $0.08

FLOP ($0.38) T:club: 2:diamond: T:spade:

BB checks, MP1 bets $0.20, Hero calls $0.20, BB folds

TURN ($0.78) T:club: 2:diamond: T:spade: T:heart:

MP1 checks, Hero checks

RIVER ($0.78) T:club: 2:diamond: T:spade: T:heart: 7:diamond:

MP1 checks, Hero bets $0.56, MP1 calls $0.56

MP1 shows 6:diamond: 6:club:
(Pre 51%, Flop 7.4%, Turn 0.0%)

Hero shows T:diamond: K:diamond:
(Pre 49%, Flop 92.6%, Turn 100.0%)

Hero wins $1.81

Czat:
MP1: well i guess even if u call with K10 (lol) software has 2 save your sorry fish as.s
ja: maybe software don't like guys like you?
MP1: u mean smart people?
MP1: people that axtually know how to play poker?

(KTs wydało mi się całkiem ok żeby zrobić call na tego super-aggro-trashtalkera mając pozycję)

Druga:

SB ($2.42)
BB ($4.77)
UTG ($4.22)
UTG+1 ($6)
Hero ($4.93)
MP1 ($8.92)
CO ($1.90)
BTN ($3.70)

Dealt to Hero Q:club: Q:spade:

fold, fold, Hero raises to $0.12, fold, fold, fold, SB calls $0.10, fold

FLOP ($0.28) 7:diamond: J:heart: T:heart:

SB checks, Hero bets $0.20, SB calls $0.20

TURN ($0.68) 7:diamond: J:heart: T:heart: T:club:

SB checks, Hero bets $0.32, SB calls $0.32

RIVER ($1.32) 7:diamond: J:heart: T:heart: T:club: T:diamond:

SB bets $0.63, Hero raises to $2.36, SB calls $1.15 (AI)

Hero shows Q:club: Q:spade:
(Pre 68%, Flop 80.6%, Turn 4.5%)

SB shows K:spade: T:spade:
(Pre 32%, Flop 19.4%, Turn 95.5%)

SB wins $4.64

:shock:

Skończę na dziś...

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 12 mar 2011, 13:08

W tym miesiącu rozegrałem 10k rozdań, nie zaczął się zbyt dobrze, ale czuję że w ciągu dwóch dni odrobię 8BI, które jestem na minusie i zacznę znowu posuwać się do góry. Zastanawiam się nad przyczynami przegranych sesji na początku miesiąca i jedyne co mi przychodzi teraz do głowy to fakt, że moje złe sesje mają wspólny element: płaską czerwoną linię i niebieską, która leci w dół jak schody. To jest aż dziwne bo podczas tych sesji ciągle przegrywam na showdownach podczas gdy w normalnych sesjach ten wykres wygląda odwrotnie. A więc mój plan przewiduje zebranie kilku takich sesji i porównanie ich z sesjami wygrywającymi - myślę, że coś tam ciekawego mogę znaleźć.

Ostatnim moim istotnym odkryciem jest zadawanie sobie pytania o każde posunięcie. To brzmi banalnie bo przecież ciągle słyszałem, że należy wiedzieć jaki jest cel danego betu i wydawało mi się, że to rozumiem. Ale gdy naprawdę się tą kwestią zainteresowałem, dostrzegłem że często po flopie nie zachowuję się racjonalnie. Może wynikało to z "agresywnego wykształcenia", czyli ciągłego chłonięcia informacji, że agresja jest dobra, którą trochę źle zinterpretowałem, nie wiem. Wiem, że odkryłem jak łatwo mogę poprawić swoją grę. Teraz, cokolwiek robię, pytam się o cel danego posunięcia, spodziewany efekt i plan na kolejne fazy rozdania. Ciekawe jest to, że to w sumie podstawowe pytania, niby powinny być już dla mnie oczywiste no ale jak się okazuje powrót do podstaw może być odkrywczy. Ten element sprawił, że zmieniła się moja pewność siebie w grze. Czuję, że teraz po prostu wiem, że robię coś dobrze, źle albo wiem, że nie wiem co robię i to też jest jakaś wiedza :) Oczywiście zdaję sobie sprawę, że za parę miesięcy stwierdzę, że teraz nie umiałem kompletnie grać, ale myślę też, że przyznam, że mniej więcej teraz rodziło się moje głębsze rozumienie gry.

Chyba chodzi o to, że ucząc się na początku nie rozumiałem wielu koncepcji i duża część tego, czego się nauczyłem była raczej wykuta na pamięć niż rozumiana. Im więcej umiem, tym więcej rozumiem i muszę wracać do podstaw żeby jeszcze raz się z nimi zapoznać. Tak na przykład zmienia się ciągle moje rozumienie pozycji. Na początku grania od razu wszędzie czytałem, że pozycja jest ważna. No i wierzyłem w to od początku, ale w jakiś sposób ciągle coraz mocniej czuję istotność tego czynnika mimo, że ciągle wydaje mi się, że "teraz to już wszystko rozumiem".

Moja lista z przykazaniami zmienia się w czasie i obecnie ma taki kształt:

1. Traktować grę poważnie: zauważyłem, że gdy poważnie traktuję kwestię wygrywania to osiągam o wiele lepsze wyniki. W przeciwieństwie do sytuacji gdy gram robiąc inne rzeczy albo chcę jakoś chwilowo wypełnić czas.
2. Próbować uczynić odbieranie mi $ najtrudniejszym zadaniem: zauważyłem, że moja gra bardzo się poprawia gdy włączam takie "podejście skąpca". Oczywiście chodzi o agresywnego skąpca. Wtedy skrupulatnie liczę oddsy i ich przestrzegam, gram bardziej tight i naprawdę niełatwo tracę to co już uda mi się wygrać.
3. Wiedzieć jaki jest cel posunięcia i jaki jest dalszy plan: nie trzeba tego wyjaśniać. Ogromnie to poprawia moją grę, mimo że to najprostsza rzecz. Po co robię bet? Uważam, że mam lepszą rękę? Bluff? Uważam, że mogę zabrać dead money?
4. Pot size i bet size
5. Rozmiar stacków
6. Adjusting
7. Grać przeciwko gorszym graczom, unikać dobrych
8. Nie grać gdy czuję, że nie jestem w formie
9. Pozycja
10. Table selection - wiedzieć jaki jest powód grania na stole. Jeżeli nie widzę powodu - zmienić stół
11. Nie robić innych rzeczy podczas grania.

A więc na samej górze czynniki nie związane bezpośrednio z techniką gry, ale raczej ze sposobem myślenia i podejścia. Te punkty czytam przed każdą sesją i staram się je utrzymywać w świadomości podczas gry. Celem jest to, żeby stały się automatyczną częścią mojej gry tak jak to się stało z obecnym punktem 11. Teraz jest na samym dole bo już przestrzegam go nie myśląc o nim, jeszcze chwila i go po prostu wyrzucę z listy.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 15 mar 2011, 01:00

Miałem pewne zawieszenie w okolicach 70$ spowodowane nieprzyjemnymi sesjami podczas choroby, które trochę mnie cofnęły w rozwoju. Ale wydaje mi się, że już wróciłem do formy co widać po ostatnich sesjach.

Wczorajszą zacząłem od eksperymentu, który co jakiś czas lubię przeprowadzać, a mianowicie najbardziej forsownego multitablingu jaki potrafię obsłużyć ja i mój laptop. Oznacza to 10-13 stołów jak na razie. Efekty zwykle są takie same: prawie na zero z tendencją do schodzenia poniżej zera. Tak samo było tym razem. Eksperyment trwał 1200 rąk i zakończyłem go przełączając się na tradycyjne 4-6 stołów.
Miejsce zmiany zaznaczyłem strzałką na wykresie :)

Obrazek

Chciałbym, żeby wszystkie wnioski były tak łatwe do wyciągnięcia...
No i krótka sesja dzisiaj. Zdecydowanie mi się podoba:

Obrazek

Właściwie ta sesja miała być długa, ale w pewnym momencie zacząłem się rozpraszać innymi sprawami. Zwykle bym kontynuował grę i wykres by się trochę podłamał, ale tym razem stwierdziłem, że przechytrzę system i przestałem grać natychmiast. Pierwszy raz chyba sesja poszła tak dobrze, że poczułem nasycenie sukcesem mimo niewielu rozegranych rąk. Bankroll więc wynosi 79.34$ i kolejna sesja odbędzie się w całości na NL4. Zadbam o to, żeby być w formie i uciec jak najdalej od NL2.

Zastanawiałem się ostatnio nad kwestią pokazywania kart przeciwnikom: kiedy i po co to robić. Zaczęło się od jednego rozdania, w którym grałem przeciw denerwującemu maniakowi, pula zrobiła się duża, a ja poczułem, że to dobry moment na blef na river. Blef się udał i mignąłem kartami przeciwnikowi. Nie wiem czy udało mi się wywołać jakiś efekt, ale zacząłem się zastanawiać nad tym zagadnieniem. Doszedłem do tego, że pokazywanie blefów zwiększa wartość późniejszych dobrych rąk, ale obniża skuteczność cbetu i każdego blefu. Gdybym więc pokazywał za dużo to rozreguluję sobie parametry własnej gry. Ale wszystko zaczęło się od sytuacji, w której chciałem wywołać tilt w maniaku i taki cel wydaje mi się wartościowy. Natomiast jeżeli chodzi o graczy tight i zastraszonych to raczej wolałbym, żeby wierzyli, że nie żartuję i pozostali zastraszeni. Może im trzeba pokazać w takiej sytuacji dobre karty, żeby utwierdzić ich w przekonaniu, że jestem sprawiedliwy i prawdomówny? :D
Jest jeszcze jedna sytuacja, w której zdarza mi się pokazać karty - gdy mi kogoś żal :) Może to nie jest EV+, ale po prostu mi żal. Np. dziś mi się zrobiło żal w takiej styuacji:

CO ($1.79)
UTG ($2.43)
UTG+1 ($2.03)
Hero (Button) ($2)
BB ($1.96)
MP2 ($0.75)
MP1 ($0.80)
SB ($0.68)

Preflop: Hero is Button with A:heart:, 2:heart:
5 folds, Hero bets $0.06, 1 fold, BB calls $0.04

Flop: ($0.13) 8:heart:, 4:heart:, 7:heart: (2 players)
BB bets $0.09, Hero raises $0.22, BB calls $0.13

Turn: ($0.57) K:club: (2 players)
BB bets $0.27, Hero calls $0.27

River: ($1.11) 3:heart: (2 players)
BB bets $1.06, Hero raises to $1.45 (All-In), 1 fold

Poważnie, żal mi się go zrobiło po jego blefie i foldzie i pokazałem mu karty. Ale i tak opuścił stół :)

Analizowałem trochę statystyk i zauważyłem coś takiego:

Obrazek

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy tracę na parach. Inaczej mówiąc gdy mam parę na showdownie to jest dla mnie sytuacja EV-. Zastanawiam się czy wszyscy tak mają czy to jakieś dziwactwo. Może ktoś mi coś podopowie, a póki co to myślę, że przeceniam siłę jednej pary i za często dochodzę z nią do showdownu nie mając najlepszej ręki. Co zrobić? Odpuszczać jedną parę trochę częściej gdy czuję, że jestem z tyłu.

Zresztą łatwo o bardziej szczegółowe informacje:

Obrazek

i nowe wnioski:

1. Overpary, top pary i TPTK nie są przyczyną ujemnego bilansu
2. Pary niższe niż top zbyt często doprowadzam do showdownu (podobnie jak PP)
3. one pair on board? wtf? Czy to znaczy, że tak często dochodzę z niczym do showdownu? 255 razy - to jest największa liczba ze wszystkich układów wyszczególnionych w tej tabeli. O co może chodzić? Muszę to dokładniej zbadać. Może to jest koszt blefów? Nie wiem po co miałbym dochodzić do showdownu w inny sposób nie mając nic. Ma ktoś pomysł na filtr, który to łatwo potrafi sprawdzić?

A tak w ogóle to przyszła mi do głowy taka myśl: łatwo zobaczyć, że gdzieś w tabeli jest -30$. Od razu nasuwa się myśl, że mógłbym ograniczyć tą stratę i być bogatszy o 30$ (co nie musi być prawdą, bo jeżeli to co znalazłem wyżej jest kosztem blefów to nie mogę tego ograniczyć bez tracenia gdzie indziej). Ale jak namierzyć leak polegający na zarabianiu mniej niż by można? Na przykład napisałem, że "overpary, top pary i TPTK" nie są przyczyną ujemnego bilansu bo zobaczyłem, że są na plus i mają średnio ok. 600bb/100, ale co jeżeli mogłyby mieć 6000bb/100 a ja myślę, że teraz jest dobrze? Chyba po prostu trzeba kwestionować i sprawdzać wszystko i starać się poprawić wszystko co się da... w sumie to oczywiste, ale może warto pamiętać.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 19 mar 2011, 01:40

Ostatnie sesje wyglądają podobnie. Buduję bankroll do okolic 80$, przechodzę na NL4 i mam raczej złą sesję, która zmusza mnie do odbudowy. Już powoli mnie to zaczyna denerwować, ale na szczęście ciągle potrafię wyciągnąć jakieś optymistyczne wnioski i nauki :)

A więc skończyłem dziś trzygodzinną sesję na NL4 z -3BI. Zaraz zagram jeszcze 2 godziny na NL2 i mam nadzieję się odbudować. Oczywiście niezbyt mnie cieszy ten spadek, ale widzę i tak pewne plusy. Po pierwsze mogło być dużo gorzej: były momenty, w których miałem wrażenie że wszyscy się na mnie uwzięli bo byłem 3betowany pod rząd po kilka razy. Jestem bardzo zadowolony z tego, że ani razu nie dałem się sprowokować. Przez sprowokowanie rozumiem zrobienie ze złości czegoś głupiego. Zdarzało mi się to, ale tym razem dzielnie myślałem przez kilkanaście sekund i klikałem fold za foldem z moimi AQ, AJ, KQ, TT, JJ. Pewnie gdzieś tam straciłem equity, ale trzeba by jasnowidza żeby wiedzieć gdzie bo nie mogłem namierzyć żadnego konkretnego przeciwnika, którego mógłbym 4betować light. A były momenty gdy ze złości się we mnie gotowało - z tego jestem więc zadowolony.

Druga rzecz, z której jestem zadowolony to to, że przez całą sesję grałem na tym samym poziomie mimo, że było naprawdę ciężko uporać się z emocjami. Po prostu nie dawałem się sprowokować. Przed sesją jak zwykle przeglądałem swoje przykazania, ale też wypróbowywałem trzy nowe, które wg mnie są przyczyną, że tak dobrze poszły niektóre aspekty gry. Jeszcze trochę to przemyślę i chyba co najmniej jeden z tych włączę to zestawu przykazań. Te trzy nowe eksperymentalne punkty to:

1. Myśleć połowę czasu nad każdą nieoczywistą decyzją. Zauważyłem, że trochę za często wpadam w automatyczną grę i klikam odruchowo na pamięć. Nie sądzę żeby było to korzystne, dlatego postanowiłem przestać tak grać i sprawdzić jak to jest gdy poświęcam więcej czasu na przemyślenie każdego posunięcia. Okazuje się, że działa to świetnie. Może jestem ciut bardziej irytującym partnerem do gry, no ale to moje pieniądze więc mogę się nad nimi zastanowić 10 sekund. Okazuje się, że jest mnóstwo okazji do opłacalnych zagrań, których nie potrafię dostrzec w 4 sekundy, a które dostrzegam w 10-15. Tak samo jest z sytuacjami, w których mogę tracić - 10 sekund namysłu i jakoś łatwiej mi przekonać samego siebie do nie wdawania się w marginalne sytuacje. Teraz, gdy to wypróbowałem, wydaje mi się to oczywiste: mogę się uczyć gry, czytać książki i zdobywać doświadczenie, ale jeżeli na ruch poświęcam 3 sekundy to cała ta wiedza nie ma raczej okazji żeby się ujawnić. Polecam wszystkim eksperyment ze zwiększaniem czasu do namysłu...

2. Liczy się poprawność decyzji, nic poza tym nie jest istotne. Wiem, że to jest oczywiste dla wszystkich graczy i ja też to rozumiem. Ale wydaje mi się, że z czasem coraz bardziej dojrzewam żeby to głęboko zrozumieć. Bo niby to wiem, ale dlaczego denerwuje mnie badbeat albo zła sesja? Teraz jakoś tak lepiej do mnie to dotarło i staram się głębiej to w swój umysł wbudować.

3. Eksperyment myślowy ułatwiający porządną grę: gdybym wyrzucił z ostatniego miesiąca wszystkie marginalne sytuacje, wszystkie trudne spoty, w które z własnej woli się pakowałem, wszystkie calle gdy wiedziałem, że jestem przegrany, jednym słowem: wszystko to, czego można łatwo uniknąć to moje wyniki byłyby kilkukrotnie lepsze i byłbym znacznie dalej niż jestem. A więc trzeba to zrobić w tym miesiącu. Teraz.

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 19 mar 2011, 01:58

Lol, pierwsza ręka sesji:

Grabbed byHoldem Manager
NL Holdem $0.02(BB) party-brak-polskiej-licencji!
Hero ($2.10)
BB ($2.15)
UTG ($1.94)
UTG+1 ($0.88)
UTG+2 ($1.93)
MP1 ($1.48)
CO ($3.61)
BTN ($2.24)

Dealt to Hero A:heart: A:club:

fold, fold, fold, fold, CO raises to $0.08, fold, Hero raises to $0.24, fold, CO raises to $0.76, Hero raises to $1.54, CO raises to $3.61 (AI), Hero calls $0.56 (AI)

FLOP ($4.22) 3:heart: 8:spade: T:diamond:

TURN ($4.22) 3:heart: 8:spade: T:diamond: Q:heart:

RIVER ($4.22) 3:heart: 8:spade: T:diamond: Q:heart: Q:club:

Hero shows A:heart: A:club:
(Pre 80%, Flop 90.0%, Turn 4.5%)

CO shows Q:spade: Q:diamond:
(Pre 20%, Flop 10.0%, Turn 95.5%)

CO wins $4.01


Traktuję to tylko jako wyzwanie :cool:

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 21 mar 2011, 00:47

Z okazji zbliżania się do 100k rozegranych rąk zacząłem przeprowadzać analizę wszystkich rozgrywanych przeze mnie rąk startowych. Muszę powiedzieć, że wyniki są... zaskakujące :)

To jest żmudna praca, mnóstwo klikania i do tego muszę wypracować jakąś skuteczną metodę zbierania i analizowania danych bo mam do czynienia z kilkoma podstawowymi zmiennymi: ręka, pozycja oraz dotychczasowa akcja do mnie (mówię o grze preflop). Na razie przejrzałem po prostu ręce bez analizy gry na poszczególnych pozycjach i sprawa wygląda następująco:

1. Mam niewiele jednoznacznie korzystnych rąk startowych. Są to:

AA, KK, QQ, JJ, 77, 66, 55, 44, AK, A4s, A4, KJs, QJ, QTs.

Dodatkowo jednoznacznie dodatni wykres mają u mnie suited one-gappery.

I koniec :shock:
To są ręce, które są jednoznacznie dochodowe, tzn. wykres jest w miarę stały w górę, linia SW to schody w górę, NSW to albo pozioma linia albo także stała w górę.

2. Podzieliłem ręce wstępnie na "jednoznacznie dochodowe", "dziwne dodatnie", "dziwne ujemne" i "jednoznacznie do dupy". "Jednoznacznie dodatnie" wyjaśniłem powyżej, "jednoznacznie do dupy" to jest to samo tylko na minus. Ręce "dziwne" to takie, których wykresy są chaotyczne. Dzielę je na "dodatnie" i "ujemne" bo niektóre z tych chaotycznych wykresów kończą się na plusie, niektóre na minusie.

3. Jest sporo ciekawostek, które muszę rozpracować. Na przykład QJ (+7$) należy do jednoznacznie dochodowych rąk o stałym wykresie, przypomina parę asów tylko mniej dochodową. Ale QJs jest tragedią (-9$). Albo wszystkie pary są jednoznacznie dochodowe, ale TT i 88 mają "dziwne wykresy". KQs (-11$), KQ (-16$) - tragedia. AK rewelacja (+32$), AKs (+10$) i "dziwny wykres", a więc 3x gorzej. I dużo innych niespodzianek, niektóre naprawdę szokujące.

Wstępne wnioski i dalszy plan działania:

1. Na razie całą energię analityczną poświęcam na rozpracowanie wszystkich tych rąk i dowiedzenie się jak najwięcej. Dla każdej ręki chcę przeprowadzić analizę wyników w zależności od pozycji oraz od akcji preflop, która poprzedza moje zagranie. Właściwie jestem gotów rozpatrywać każdą z rąk osobno i po raz pierwszy w "karierze" przemyśleć dokładnie różne aspekty każej z nich. Czyli z jakiej pozycji mogę ją grać, dlaczego, w jakich typach potów sobie radzi dobrze, w jakich źle, itp.

2. Zawężam swoje zakresy. Gram na razie tylko ręce "jednoznacznie opłacalne" oraz "dziwne dodatnie". Z dziwnych ujemnych gram też AJs i ATs, KJ i QT ale ze świadomością, że do tej pory mój sposób rozgrywania ich nie był dochodowy. Grając "dziwne dodatnie" pamiętam o tym, że są dziwne. Dopóki nie mam przeprowadzonych analiz szczegółowych przyjmuję dla rąk "dziwnych" strategię maksymalnej ostrożności, która oznacza granie ich tylko w jednoznacznie korzystnych konfiguracjach. Patrzenie na kartki z analizami nieźle mnie otrzeźwia, widzę że jestem po prostu słaby i gram zbyt dużo rąk nie posiadając odpowiednich umiejętności.

3. Skupiam się na rękach dziwnych bo one mają chyba największy potencjał żeby stać się dochodowymi jeżeli poprawię sposób rozgrywania ich. Prawdopodobnie chodzi o to, że gram je zbyt loose, przywiązując za mało wagi do pozycji i/lub dotychczasowej akcji. Zakładam, że dziwny wykres świadczy o tym, że ręka ma komponent dochodowy oraz komponent stratny i moim zadaniem jest określenie na czym polega dochodowy kompoment i rozwinięciu go oraz zaprzestaniu stratnego komponentu.

4. Staram się nie zmieniać sposobu rozgrywania rąk jednoznacznie dochodowych co wbrew pozorom nie jest takie proste.

5. Jestem w trakcie wymyślania jakiejś fajnej i skutecznej metody na zebranie wszystkich danych. Być może zrobię sobie duży karton z macierzą rąk startowych tak, żeby przy każdej ręce było miejsce do zapisania informacji z analiz. A może jendak napiszę sobie jakiś program, który pozwoli mi na notowanie informacji i jednocześnie szybki dostęp do nich podczas grania. To chyba niezły pomysł, mogę wyświetlić macierz rąk, a informacje mogę wyświetlać po najechaniu myszą, to by było szybkie i elastyczne narzędzie + przyjemny sposób na wprowadzanie danych. Może nawet ktoś by był chętny do użycia takiego cuda? :D

6. Trochę z innej beczki: zgodnie z tą samą filozofią (analizy i stosowania się do wniosków) wykorzystać porządnie funkcję "reports" w HEM. Tam jest dostępne sporo wniosków bez specjalnego wysiłku, które można wprowadzić do swojej gry natychmiast.

Podsumowując: bez smutku gram tight i pracuję nad poszerzaniem zakresów - ale poszerzanie musi się wiązać od tej pory z racjonalnym powodem. Czyli muszę umieć samemu sobie umieć wytłumaczyć dlaczego w danym momencie podejmuję daną decyzję preflop. Danych jest zbyt dużo żeby to zrobić "za jednym zamachem" więc będę to robił stopniowo. Podczas gry będę trafiał na różne sytuacje i będę je wtedy analizował pod kątem ręki startowej, pozcyji i dotychczasowej akcji. Wiem, że się kilka razy powtórzyłem w tym poście, ale sprawa jest na razie trochę zagmatwana dla mnie. Pewnie za jakiś czas ustystematyzuję wszystko i przedstawię to jakoś bardziej klarownie.

P.S. Sprawdźcie jak wyglądają wasze wykresy z wyłączeniem pocket pairs z analizy, bo mój jest tragiczny :)

foxx
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 315
Rejestracja: 10 kwie 2010, 11:52

Postautor: foxx » 22 mar 2011, 02:29

Mam wrażenie, że odkąd mój blog został przyklejony nikt go nie czyta :D
A pewno nikt go nie komentuje :cry:

Oskarek

Postautor: Oskarek » 22 mar 2011, 02:42

za długie wpisy i nikomu nie chce się czytać :D


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.