[]** Z SALONOWYCH PODBOJÓW **[]
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
[center]"Kiedy automatyzujemy produkcję, modernizujemy ją,
kiedy automatyzujemy życie, prymitywizujemy je"
Eric Hoffer[/center]
I dlatego weekend to duża dawka szaleństwa - imprezka urodzinowa znajomych była tylko pretekstem, a później wraz z żoną CRACOW BY NIGHT - a właściwie BY DAY, bo o 7 rano zwlekliśmy się do domu - niedziela więc to jeden wielki kac - tym razem jednak nie moralny
I w takiej oto formie siadłem do naszego turka na Chili - źle nie wyszło - dobrze też nie - na strasznym zmęczeniu dotrwałem do 5 miejsca (chyba??)- choć spać mi się chciało od samego początku turka - w efekcie ani się nie wyspałem ani nic nie wygrałem
Na pocieszenie zostało tylko zwycięstwo mojego blogowego kompana - GRATULACJE RADOST - naprawdę jestem pod wrażeniem tego jak zmonopolizowałeś te turki na Chili
W sumie to w klasyfikacji drużynowej nie ma na nas mocnych - i tylko żal, że nie powalczysz z nami w drużynie na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!.
Dziś rzuciłem wszystkie siły - czytaj: środki finansowe - na turek 17,5k za 10$ z rebuyami - na razie fazę rebuy przeszedłem bez rebuy - add ona też nie miałem za co wziąć - ale źle nie jest - 6k chipsów wrażenia nie robi ale zawsze to coś
No i pograłem - wytłumaczcie mi to - po svg spodziewałem się pocketa i godziłem się na coina (licząc po cichu że jak ma coś poniżej 1010 to zrzuci) przy okazji chciałem wyrzucić z rozdania gościa "shotme" - ale ja takich ludzi nie rozumiem (po co grać całą godzinę rebuy), żeby potem (w fazie freezeout) wrzucić całego stacka preflop z 45 - ehhhh i znowu się odechciewa - a to tylko jedno rozdanie
kiedy automatyzujemy życie, prymitywizujemy je"
Eric Hoffer[/center]
I dlatego weekend to duża dawka szaleństwa - imprezka urodzinowa znajomych była tylko pretekstem, a później wraz z żoną CRACOW BY NIGHT - a właściwie BY DAY, bo o 7 rano zwlekliśmy się do domu - niedziela więc to jeden wielki kac - tym razem jednak nie moralny
I w takiej oto formie siadłem do naszego turka na Chili - źle nie wyszło - dobrze też nie - na strasznym zmęczeniu dotrwałem do 5 miejsca (chyba??)- choć spać mi się chciało od samego początku turka - w efekcie ani się nie wyspałem ani nic nie wygrałem
Na pocieszenie zostało tylko zwycięstwo mojego blogowego kompana - GRATULACJE RADOST - naprawdę jestem pod wrażeniem tego jak zmonopolizowałeś te turki na Chili
W sumie to w klasyfikacji drużynowej nie ma na nas mocnych - i tylko żal, że nie powalczysz z nami w drużynie na ladbrokes-brak-polskiej-licencji!.
Dziś rzuciłem wszystkie siły - czytaj: środki finansowe - na turek 17,5k za 10$ z rebuyami - na razie fazę rebuy przeszedłem bez rebuy - add ona też nie miałem za co wziąć - ale źle nie jest - 6k chipsów wrażenia nie robi ale zawsze to coś
No i pograłem - wytłumaczcie mi to - po svg spodziewałem się pocketa i godziłem się na coina (licząc po cichu że jak ma coś poniżej 1010 to zrzuci) przy okazji chciałem wyrzucić z rozdania gościa "shotme" - ale ja takich ludzi nie rozumiem (po co grać całą godzinę rebuy), żeby potem (w fazie freezeout) wrzucić całego stacka preflop z 45 - ehhhh i znowu się odechciewa - a to tylko jedno rozdanie
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
widzisz Sebola na dzikim zachodzie nie wystarczy mieć
naładowany pistolet i chustkę na twarzy by napadać na banki
potrzebny jest też zapasowy magazynek wierny rumak i kompan za rogiem
ale nade wszystko potrzebny jest jakiś plan
i nie mówię tutaj o twoich planowanych milionach
ale o rzeczywistym planie - planie mierzalnym
opracowanym dogadanym i dziesięć razy przepitym
/o zachodzie słońca - w cieniu śpiących kaktusów i czarnookich squaw/
twój plan natomiast wygląda tak:
wpadamy, wyciągamy gany i albo się damy albo nie damy
tylko ze my Garret już nie młode wilczki i prawdopodobieństwo że
na szybszą spluwę trafimy duże
tak więc nie wiem czy plan z ladbrakos do końca jest przemyślany
dlatego tez jestem na nie
ja tam wolę mierzyć siły na zamiary
a na taką ligę to ja zbyt pusty mam magazynek
i choć przyznać muszę że ostatnio w Meksyku nieźlem się obłowił
na plantacji chili to faktu to nie zmienia
że obecnie zamiast banków na pociągi napadam
a to jak chodzenie z tacką po kościele wpadasz
wyciągasz legitymację karitas
na organistę machasz by grał zbójnickiego
i do tańca jak do różańca prosisz...
ps. a tak w ogóle to chybaśmy sie nie dogadali na etapie scenariusza
bo widze ze tobie bliźej do biliego kida a mnie do
ks proboszcza garetta.
naładowany pistolet i chustkę na twarzy by napadać na banki
potrzebny jest też zapasowy magazynek wierny rumak i kompan za rogiem
ale nade wszystko potrzebny jest jakiś plan
i nie mówię tutaj o twoich planowanych milionach
ale o rzeczywistym planie - planie mierzalnym
opracowanym dogadanym i dziesięć razy przepitym
/o zachodzie słońca - w cieniu śpiących kaktusów i czarnookich squaw/
twój plan natomiast wygląda tak:
wpadamy, wyciągamy gany i albo się damy albo nie damy
tylko ze my Garret już nie młode wilczki i prawdopodobieństwo że
na szybszą spluwę trafimy duże
tak więc nie wiem czy plan z ladbrakos do końca jest przemyślany
dlatego tez jestem na nie
ja tam wolę mierzyć siły na zamiary
a na taką ligę to ja zbyt pusty mam magazynek
i choć przyznać muszę że ostatnio w Meksyku nieźlem się obłowił
na plantacji chili to faktu to nie zmienia
że obecnie zamiast banków na pociągi napadam
a to jak chodzenie z tacką po kościele wpadasz
wyciągasz legitymację karitas
na organistę machasz by grał zbójnickiego
i do tańca jak do różańca prosisz...
ps. a tak w ogóle to chybaśmy sie nie dogadali na etapie scenariusza
bo widze ze tobie bliźej do biliego kida a mnie do
ks proboszcza garetta.
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Scenariusz scenariuszem - życie własnym biegiem się toczy - żeby nie powiedzieć zap....la (no i w tym momencie złudzeń nie ma, ani księdzem, ani proboszczem się nie poczuwam - co nie zmienia faktu, że nie takie figle życie nam płatało)
Ale ad meritum - plan z ladbrokes-brak-polskiej-licencji! - tak tak nienormalny - ale ja nigdy do miana normalnego nie aplikowałem. Wystarczy że na co dzień w życiu prywatnym trzeba być realistą - więc tu w pokerze taka odskocznia musi być - dopóki odskocznia nie kosztuje mnie więcej niż wydaję na inne - a czy alkoholizm czy hazard - jedno zło
- ważne że na tym zdrowie psychiczne nie traci - a rzekłbym, że korzysta
Plan realny? po co? Wtedy wyjdzie na jaw, że nie umiem grać w pokera - a tak to kolejny raz mi powtórzycie no tak nie udało Ci się go zrealizować bo był nierealny
Ale co tam będziemy gadać o pokerze - dziś ruszyła liga halowa - pierwszy mecz z beniaminkiem, który zaszczycił nas wzorową obecnością - ich 12 chyba, a nas 6-ciu bez bramkarza - nie dość że w poprzednim sezonie nie słynęliśmy z przesadnego biegania - to dziś z jednym ludziem na zmianę wręcz słanialiśmy się po parkiecie, ale słanialiśmy się ładnie technicznie i wspaniale taktycznie i do przerwy przegrywaliśmy ....0-2 tylko 0-2 hehehe. Na drugą połowę mobilizacji dodało nam jakże wszechobecne w poprzednim sezonie hasło: PODPUŚCIĆ i SKASOWAĆ i po 10 minutach 2 połówki było już 4-2 dla nas - i wówczas stała się rzecz niebywała - rywal już po 30 minutach spotkania zauważył że mają "lekką" przewagę w ludności i zrobił to - co powinien robić od początku - postanowił nas zabiegać - i mu się prawie udało - bo co prawda po kolejnych 5 minutach wyszedł na prowadzenie 5-4 (mimo że graliśmy bez nominalnego bramkarza to kolega który bronił spisywał się wyśmienicie), ale końcówka była zabójcza - najpierw spokojnie wyrównaliśmy na 5-5 - a nadzieję odebraliśmy im (a właściwie nie chwaląc się - odebrałem) na 2 sekundy przed końcem - PODPUŚCIĆ i SKASOWAĆ - tego nie wyreżyserował by sam mistrz Hitchcock (takie głosy chodziły po trybunach)
I dla takich emocji warto żyć - w tym akurat przypadku pozytywnych - ale jak by były negatywne - też warto - w końcu jesteśmy ludźmi nie maszynami i każdy kolejny dzień z piłką nożną czy pokerem w tle mi to przypomina
I dlatego warto grać ......w pokera - nie zawsze dla wymiernych korzyści pieniężnych - nie raz wyższym i bardziej wartościowszym celem są emocje - takie pozytywne jak dziś dzięki piłce czy takie "negatywne" jak wczoraj dzięki pokerowi
Ale ad meritum - plan z ladbrokes-brak-polskiej-licencji! - tak tak nienormalny - ale ja nigdy do miana normalnego nie aplikowałem. Wystarczy że na co dzień w życiu prywatnym trzeba być realistą - więc tu w pokerze taka odskocznia musi być - dopóki odskocznia nie kosztuje mnie więcej niż wydaję na inne - a czy alkoholizm czy hazard - jedno zło
Plan realny? po co? Wtedy wyjdzie na jaw, że nie umiem grać w pokera - a tak to kolejny raz mi powtórzycie no tak nie udało Ci się go zrealizować bo był nierealny
Ale co tam będziemy gadać o pokerze - dziś ruszyła liga halowa - pierwszy mecz z beniaminkiem, który zaszczycił nas wzorową obecnością - ich 12 chyba, a nas 6-ciu bez bramkarza - nie dość że w poprzednim sezonie nie słynęliśmy z przesadnego biegania - to dziś z jednym ludziem na zmianę wręcz słanialiśmy się po parkiecie, ale słanialiśmy się ładnie technicznie i wspaniale taktycznie i do przerwy przegrywaliśmy ....0-2 tylko 0-2 hehehe. Na drugą połowę mobilizacji dodało nam jakże wszechobecne w poprzednim sezonie hasło: PODPUŚCIĆ i SKASOWAĆ i po 10 minutach 2 połówki było już 4-2 dla nas - i wówczas stała się rzecz niebywała - rywal już po 30 minutach spotkania zauważył że mają "lekką" przewagę w ludności i zrobił to - co powinien robić od początku - postanowił nas zabiegać - i mu się prawie udało - bo co prawda po kolejnych 5 minutach wyszedł na prowadzenie 5-4 (mimo że graliśmy bez nominalnego bramkarza to kolega który bronił spisywał się wyśmienicie), ale końcówka była zabójcza - najpierw spokojnie wyrównaliśmy na 5-5 - a nadzieję odebraliśmy im (a właściwie nie chwaląc się - odebrałem) na 2 sekundy przed końcem - PODPUŚCIĆ i SKASOWAĆ - tego nie wyreżyserował by sam mistrz Hitchcock (takie głosy chodziły po trybunach)
I dla takich emocji warto żyć - w tym akurat przypadku pozytywnych - ale jak by były negatywne - też warto - w końcu jesteśmy ludźmi nie maszynami i każdy kolejny dzień z piłką nożną czy pokerem w tle mi to przypomina
I dlatego warto grać ......w pokera - nie zawsze dla wymiernych korzyści pieniężnych - nie raz wyższym i bardziej wartościowszym celem są emocje - takie pozytywne jak dziś dzięki piłce czy takie "negatywne" jak wczoraj dzięki pokerowi
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
Bum, bum, bum - sir Radost robi się sławny. Zobaczcie co wyskakuje po wpisaniu w Google dość popularnej frazy: "sharkscope"
http://www.google.pl/#hl=pl&biw=1440&bi ... sharkscope
Ps. Sebola ja też chce grać znowu w piłkę! Przyjmiecie mnie do drużyny? Będę miał motywacje by w końcu sobie kupić helikopter
http://www.google.pl/#hl=pl&biw=1440&bi ... sharkscope
Ps. Sebola ja też chce grać znowu w piłkę! Przyjmiecie mnie do drużyny? Będę miał motywacje by w końcu sobie kupić helikopter
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Glory pisze:Ps. Sebola ja też chce grać znowu w piłkę! Przyjmiecie mnie do drużyny? Będę miał motywacje by w końcu sobie kupić helikopter
Glory zapraszam - tym bardziej że mamy niedobór - wpisz sobie w wyszukiwarce Krakowska Liga Futsalu - gramy w każdy wtorek na hali w Zielonkach - spokojnie helikopter wyląduje - jest duży parking
Radost to sławny jest wszędzie - a zwłaszcza na Dzikim Zachodzie
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
Dzisiejszy wpis poświęcam tym wszystkim, którym do serca przypadli bohaterowie czasów minionych: Siłaczce, doktorowi Judymowi (niech im ziemia lekka będzie) i tym wszystkim, którzy dzień po dniu podejmują jedyne w swoim rodzaju -Syzyfowe prace.
O ile z kacem alkoholowym radzę sobie całkiem dobrze
(rzec by można lata praktyki) to z kacem po przegranych w pokerze
nijak nie mogę sobie poradzić (a przecież i tutaj pewną praktykę w przegrywaniu - mam).
W moim przypadku najlepszym lekarstwem na alkohol jest czasowa abstynencja
W trakcie, której nic i nikt nie jest w stanie mnie namówić na kielicha
Z pokerem jest jednak inaczej
Bo nie potrafię zdobyć się na czasową abstynencję od stolika.
Dlatego też wymyśliłem sobie tzw. manewr ograniczonego zaufania
Polega o na tym, że zgodnie z melodią – „Ratujmy co się da”
Wypłacam wszystkie grubsze i średnie zaskórniaki z pokerowych kont
I choć wiem, że to bez sensu
Nie potrafię się powstrzymać
Wchodząc na ścieżkę ograniczonego zaufania raz po raz sam siebie w dupsko kopię.
Ot był boyin i nie ma buyina.
Był ogień i nie ma ognia – bo gospodarz zapomniał oczu otworzyć przy sikaniu.
A potem w mrokach freeroli znów przyjdzie hubki i krzesiwa dobywać
Żeby człek godnym (trzycyfrowym) płomieniem mógł oczy nacieszyć.
Krucafuks. Czyli niekompetencja i nieprofesjonalizm.
Czyste partactwo i czarnowidztwo.
Przecież, to nie wstyd nadziać się setem na seta. Ulec stritowi, czy kolor dobrać bez topkikera.
Nie wstyd blefa puścić i nie trafić.
Wstyd natomiast ciągle swym słabością ulegać i bezsensowny manewr ograniczonego zaufania uruchamiać.
I co z tego, że potem się zbieram w sobie i rozpalam to tu to tam.
I co z tego, że potrafię i sam sobie udowadniam, że jestem graczem wygrywającym
Skoro wcześniej sam siebie na banicje w mikrostawki wpuszczam.
A mogłoby być tak pięknie,
Mogłoby gdyby tylko
Nie pokerowy kac...
O ile z kacem alkoholowym radzę sobie całkiem dobrze
(rzec by można lata praktyki) to z kacem po przegranych w pokerze
nijak nie mogę sobie poradzić (a przecież i tutaj pewną praktykę w przegrywaniu - mam).
W moim przypadku najlepszym lekarstwem na alkohol jest czasowa abstynencja
W trakcie, której nic i nikt nie jest w stanie mnie namówić na kielicha
Z pokerem jest jednak inaczej
Bo nie potrafię zdobyć się na czasową abstynencję od stolika.
Dlatego też wymyśliłem sobie tzw. manewr ograniczonego zaufania
Polega o na tym, że zgodnie z melodią – „Ratujmy co się da”
Wypłacam wszystkie grubsze i średnie zaskórniaki z pokerowych kont
I choć wiem, że to bez sensu
Nie potrafię się powstrzymać
Wchodząc na ścieżkę ograniczonego zaufania raz po raz sam siebie w dupsko kopię.
Ot był boyin i nie ma buyina.
Był ogień i nie ma ognia – bo gospodarz zapomniał oczu otworzyć przy sikaniu.
A potem w mrokach freeroli znów przyjdzie hubki i krzesiwa dobywać
Żeby człek godnym (trzycyfrowym) płomieniem mógł oczy nacieszyć.
Krucafuks. Czyli niekompetencja i nieprofesjonalizm.
Czyste partactwo i czarnowidztwo.
Przecież, to nie wstyd nadziać się setem na seta. Ulec stritowi, czy kolor dobrać bez topkikera.
Nie wstyd blefa puścić i nie trafić.
Wstyd natomiast ciągle swym słabością ulegać i bezsensowny manewr ograniczonego zaufania uruchamiać.
I co z tego, że potem się zbieram w sobie i rozpalam to tu to tam.
I co z tego, że potrafię i sam sobie udowadniam, że jestem graczem wygrywającym
Skoro wcześniej sam siebie na banicje w mikrostawki wpuszczam.
A mogłoby być tak pięknie,
Mogłoby gdyby tylko
Nie pokerowy kac...
-
sloma090
- -#pretendent

- Posty: 60
- Rejestracja: 02 lip 2010, 21:44
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
-
Jah
- -#VIP

- Posty: 507
- Rejestracja: 27 gru 2008, 17:43
Wszyscy piszecie jak jeden mąż, że poker to gra skilla, a jednocześnie dziwicie się, że radost po raz kolejny zajmuje płatne miejsce na chili. Trochę w tym niekonsekwencji panowie
radost po prostu znalazł swój idealny turniej. Wszystko mu w nim pasuje - struktura, przeciwnicy, buy-in, pora dnia itd.
Gratulacje i niech passa trwa.
I tak, możesz na pewno czuć się już Królem Zimy
radost po prostu znalazł swój idealny turniej. Wszystko mu w nim pasuje - struktura, przeciwnicy, buy-in, pora dnia itd.
Gratulacje i niech passa trwa.
I tak, możesz na pewno czuć się już Królem Zimy

- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
Jah pisze:Wszyscy piszecie jak jeden mąż, że poker to gra skilla, a jednocześnie dziwicie się, że radost po raz kolejny zajmuje płatne miejsce na chili.
właśnie dlatego się dziwią
chciałem powklejać kilka rozdań z turnieju ale padła mi historia gier turniejowych
tak wiec musicie mi uwierzyc na słowo
ze w czasie wczorajszej gry karty miałem takie sobie
1h gry - srodek stawki - obserwacja gry i mało akcji
2h gry - srodek stawki - wiecej akcji w tym kilka wejsc badź sprawdzeń za wszystko
w konfrontacjach 1 na 1 - udało mi się wyjśc z tarczą z pojedynku TT vs AQ
dama na flopie dała mi wygraną
3h gry - pamietam ze w myslach cały czas powtarzałem - ja bede grał swoje a wy sie pozabijajcie - taka gra pozwoliła mi z pozycji shorta na bublu wskoczyc na najwyższe pudło - a że góral wysokości sie nie boi to i tak zostało
wyniki w turniejach na chili ogromnie mnie cieszą ale
daja mi także do myslenia
bo tak naprawdę na codzień klepie sobie człowiek 4-6 freeroli i turniejów za mikroesy
a tu nagle trzeba za 22 PRAWDZIWE dolary grać
i co?
okazuje sie ze można - że nie taki diabeł straszny
tak wiec moze zamiast rozmieniac sie na drobne w 6 grach za free
lepiej jednen - dwa turnieje z rodziny 5 - 10 - 15 odpalić
i niech magia
trwa
pomyśle nad takim rozwiazaniem
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
nie wiem czy ktos zauważył ale duzo się dzieje
w okienku mojego avatara w tym roku
już dwukrotnie moja piracka twarzyczka
została zamieniona na emblemat: statystycznie najlepszego gracza miesiaca pokerkings
oczywiscie zdaje sobie sprawe ze to tylko zabawa
i tak tez do tego podchodzę
bo przecież do pięt nie dorasta to moje granie
prawdziwym pokerkingom
przy całej tej zamianie na moment wrzuciłem tez inny avatar
a mianowicie rycerza na koniu gotujacego sie do walki
z wiatrakami
była to taka moja odpowiedz na co najmniej "dziwne" podejście do pokera
jako odwiecznej walki z wiatrakami czyli z samym sobą
co niektórzy pewno wiedzą ze od dziś jestem miłościwie panującym
królem zimy tak wiec jak ktoś znajdzie gdzies nam necie fajne zdjecie BAŁWANA
z przeznaczeniem do późniejszego wykorzystania jako
radostowy avatar to śmiało wrzucać
w końcu tak naprawde to któl jest nagi
jesli nie liczyć miotły w rece, garnka na głowie - czyli tradycyjnych atrybutów bałwana
ps. 1 - chyba nigdy nie zrozumiem pokerowej mowy betcebetcallvalueisyinieisyfold
ps. 2 - z tego co pamietam miał to być blog radosta i seboli
kolega sie jednak obraził a szkoda bo mówiłem zeby z AQ na moje AA sie nie porywał
w okienku mojego avatara w tym roku
już dwukrotnie moja piracka twarzyczka
została zamieniona na emblemat: statystycznie najlepszego gracza miesiaca pokerkings
oczywiscie zdaje sobie sprawe ze to tylko zabawa
i tak tez do tego podchodzę
bo przecież do pięt nie dorasta to moje granie
prawdziwym pokerkingom
przy całej tej zamianie na moment wrzuciłem tez inny avatar
a mianowicie rycerza na koniu gotujacego sie do walki
z wiatrakami
była to taka moja odpowiedz na co najmniej "dziwne" podejście do pokera
jako odwiecznej walki z wiatrakami czyli z samym sobą
co niektórzy pewno wiedzą ze od dziś jestem miłościwie panującym
królem zimy tak wiec jak ktoś znajdzie gdzies nam necie fajne zdjecie BAŁWANA
z przeznaczeniem do późniejszego wykorzystania jako
radostowy avatar to śmiało wrzucać
w końcu tak naprawde to któl jest nagi
jesli nie liczyć miotły w rece, garnka na głowie - czyli tradycyjnych atrybutów bałwana
ps. 1 - chyba nigdy nie zrozumiem pokerowej mowy betcebetcallvalueisyinieisyfold
ps. 2 - z tego co pamietam miał to być blog radosta i seboli
kolega sie jednak obraził a szkoda bo mówiłem zeby z AQ na moje AA sie nie porywał
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Gdzieżby tam się obraził - po prostu żyje obecnie swoim głównym hobby - bo sezon w pełni i dużo się dzieje. Także po weekendach (a ostatnio i w tygodniu, bo i Młoda Ekstraklasa i Puchar Polski) powracam do domu wyczerpany i fizycznie, i psychicznie - rodzina zaniedbana - w pracy prawie przysypiam, więc o pokerowych salonach raczej z rzadka myślę.
Ale cały czas uczestniczę w życiu forum - tyle że bardziej biernie (czytająco) niż czynnie (pisząco)
Pokerowo - ograniczyłem się praktycznie wyłącznie do ladbrokes-brak-polskiej-licencji! - w sng większych sukcesów nie widać, ale źle nie jest. Porwałem się też na drużynowe współzawodnictwo, ale naiwny byłem, że wszyscy z ekipy potraktują to tak samo z sercem jak ja - no ale szkoda tego roztrząsać - kolejne pokerowe doświadczenie "Umiesz liczyć to licz na siebie"
Najważniejsze jednak, że niekwestionowany i miłościwie nam panujący Król Zimy trzyma formę pokerową - we dwóch to mamy nawet ciekawe osiągnięcia pokerowe - a jak zrobię te 100 000 $ w rok - to już w ogóle
Ale cały czas uczestniczę w życiu forum - tyle że bardziej biernie (czytająco) niż czynnie (pisząco)
Pokerowo - ograniczyłem się praktycznie wyłącznie do ladbrokes-brak-polskiej-licencji! - w sng większych sukcesów nie widać, ale źle nie jest. Porwałem się też na drużynowe współzawodnictwo, ale naiwny byłem, że wszyscy z ekipy potraktują to tak samo z sercem jak ja - no ale szkoda tego roztrząsać - kolejne pokerowe doświadczenie "Umiesz liczyć to licz na siebie"
Najważniejsze jednak, że niekwestionowany i miłościwie nam panujący Król Zimy trzyma formę pokerową - we dwóch to mamy nawet ciekawe osiągnięcia pokerowe - a jak zrobię te 100 000 $ w rok - to już w ogóle
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
osiągnięcia powiadasz? hmm
jak czytam co niektóre blogi pokerowe na naszym forum
to wiem że wszystkie moje osiągnięcia pokerowe musiałbym pisać z bardzo małej
litery
masz racje życie z nami się nie pieści
i trudno w formie na wszystkich jego frontach się udzielać
osobiście też jestem zmęczony
syn rośnie a z nim zęby
a tu nowy kłopot na horyzoncie >> BA tragedia
maluch nie ma ani jednego zdrowego mleczaka
co dzień i co noc go któryś boli
szkoda słów
i pieniędzy szkoda na MTT z buinem bo i tak prędzej czy później
kończę na usypianiu chłopaka
a wypelegnowane stacki we freerolach łupem sepów padają
ogólnie jednak na pokerowa formę nie narzekam
i może moja gra nie ma nic wspólnego z napadaniem na bank
ale pare świnek chudzinek (czytaj PRLowskich skarbonek na drobniaki) udało mi się
w tym miesiącu rozbić
i na pewno dalszych szans bedę szukał...
jak czytam co niektóre blogi pokerowe na naszym forum
to wiem że wszystkie moje osiągnięcia pokerowe musiałbym pisać z bardzo małej
litery
masz racje życie z nami się nie pieści
i trudno w formie na wszystkich jego frontach się udzielać
osobiście też jestem zmęczony
syn rośnie a z nim zęby
a tu nowy kłopot na horyzoncie >> BA tragedia
maluch nie ma ani jednego zdrowego mleczaka
co dzień i co noc go któryś boli
szkoda słów
i pieniędzy szkoda na MTT z buinem bo i tak prędzej czy później
kończę na usypianiu chłopaka
a wypelegnowane stacki we freerolach łupem sepów padają
ogólnie jednak na pokerowa formę nie narzekam
i może moja gra nie ma nic wspólnego z napadaniem na bank
ale pare świnek chudzinek (czytaj PRLowskich skarbonek na drobniaki) udało mi się
w tym miesiącu rozbić
i na pewno dalszych szans bedę szukał...
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
4
3
2
1
brzmi to jak finałowe odliczanie
i takie chyba było
dziś rozegraliśmy w gronie top8 finał króla zimy
wyniki umieściłem w temacie turnieju
a skoro umieściłem to znaczy ze
od stołu odszedłem ostatni
jak na KINGA przystało
4 3 2 1 gdyż miałem tą przyjemność
wziąć sprawy w swoje ręce
i od poziomu 5 eliminować eliminować eliminować
w końcu to tylko poker
a zostac może tylko JEDEN
ps. jedno rozdanie zapadło mi w pamięci
wiec przedstawiam je do analizy jako
kontrowsersje
3
2
1
brzmi to jak finałowe odliczanie
i takie chyba było
dziś rozegraliśmy w gronie top8 finał króla zimy
wyniki umieściłem w temacie turnieju
a skoro umieściłem to znaczy ze
od stołu odszedłem ostatni
jak na KINGA przystało
4 3 2 1 gdyż miałem tą przyjemność
wziąć sprawy w swoje ręce
i od poziomu 5 eliminować eliminować eliminować
w końcu to tylko poker
a zostac może tylko JEDEN
ps. jedno rozdanie zapadło mi w pamięci
wiec przedstawiam je do analizy jako
kontrowsersje
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- mazak
- -#zasłużony

- Posty: 1848
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:42
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
nie ma?Glory pisze:radost21 w rozdaniu nie ma żadnej kontrowersji
a ja myslałem ze słowo skurwysyństwo pojawia sie tylko w momencie
kontrowersji
a tak na powaznie
choć było to wczoraj rozdanie w którym mogłem pozegnac sie z turniejem
to zamiast skurwysyństwo napisałbym pewnie
echżizń raz maty rodiła
ps. ciesze sie grzesiu ze owa kontrowersja nie przeszkodziła ci
jeszcze sie w turnieju odbudowac...choć myslałem ze jako znawca sitów
bardziej bedziesz presje wywierał i cisł
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
no to mamy team
OgUrkiPK
Keeper: dadzio10
Defender: mistrzunio
Midfielder: radost21
Forward: Sebola
Captain: Jah
co prawda w pokerze sezon ogórkowy ruszy w połowie maja
ale już teraz lekkie emocje zaczynaja mi sie udzielać
dawno w zadnym zespole nie wystepowałem
a i buty na strychu od 5 lat z molami walczą
co prawda boiskowa pozycja środkowego nie do końca mi pasuje
ale mam nadzieje ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko jak przed dośrodkowaniami na river bede sobie do boku schodził
z drugiej strony taka druzynowa rywalizacja w jednym zespole z sebolą
tylko na dobre dla naszego bloga wyjśc może
ale to oczywiście zweryfikuje przyszłość
co sie zas tyczy teraźniejszości
to w moim wykoaniu dośc sporo luk pokerowych widać
w kwietniu jak nigdy wczesniej w tym roku chyba z 7 dni bez pokera miałem
bilans zysków i strat
zdecydowanie po stronie tych pierwszych
zdrowie psychiczne w normie
a butelka raz do połowy pusta a raz do połowy pełna
czyli iście polski scenariusz z zycia
miedzy ustami a brzegiem pucharu
wyjęty
OgUrkiPK
Keeper: dadzio10
Defender: mistrzunio
Midfielder: radost21
Forward: Sebola
Captain: Jah
co prawda w pokerze sezon ogórkowy ruszy w połowie maja
ale już teraz lekkie emocje zaczynaja mi sie udzielać
dawno w zadnym zespole nie wystepowałem
a i buty na strychu od 5 lat z molami walczą
co prawda boiskowa pozycja środkowego nie do końca mi pasuje
ale mam nadzieje ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko jak przed dośrodkowaniami na river bede sobie do boku schodził
z drugiej strony taka druzynowa rywalizacja w jednym zespole z sebolą
tylko na dobre dla naszego bloga wyjśc może
ale to oczywiście zweryfikuje przyszłość
co sie zas tyczy teraźniejszości
to w moim wykoaniu dośc sporo luk pokerowych widać
w kwietniu jak nigdy wczesniej w tym roku chyba z 7 dni bez pokera miałem
bilans zysków i strat
zdecydowanie po stronie tych pierwszych
zdrowie psychiczne w normie
a butelka raz do połowy pusta a raz do połowy pełna
czyli iście polski scenariusz z zycia
miedzy ustami a brzegiem pucharu
wyjęty
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Napastnik- to brzmi dumnie
Trzeba więc trenować - zacząłem od wczoraj - najpierw w realu - w lidze halowej powieźliśmy przeciwnika 9-1 - zwycięstwo tym bardziej cieszy że to już 7 kolejka, a dopiero 2 zwycięstwo. Trzeba też zaznaczyć że grałem tylko w dwóch meczach dotychczas (brakowało czasu)- obydwu wygranych
No cóż beze mnie nie mogą sobie poradzić
hehehe - jestem takim talizmanem przynoszącym szczęście - także chłopaki cieszcie się że macie mnie w drużynie - cóż za próżność
Wczoraj strzeliłem dwie, dziś ustrzeliłem 158...zielonych
Bo dziś postanowiłem potrenować w naszej dyscyplinie - obadać czy aby nie odwykłem od MTT - ponad 4h gry i jak zawsze niedosyt - bo mogło być lepiej. Cały turniej praktycznie przeciętne karty - z wysokich pocketów raz AA ale za to ładnie "scashowane". trochę jednak brakło tego stacka na FT - choć w pewnym momencie byłem nawet w pierwszej trójce - szkoda osattniego rozdania - bo najpierw dealer dał nadzieję a później ją brutalnie zabrał - ale tak to już jest na Chili, że w kluczowych końcowych momentach turniejów nie ma co wchodzić do rozdań z bigstackami - po jego niziutkim reraise preflop wiedziałem że ma pocketa - tylko myślałem że niższego i przygotowywałem się na all ina - myśląc że będzie flip (najpierw wyrównanie do BB też było celowe żeby rzucić all ina- bo wtedy jak nic nie miał odbijał zazwyczaj wysokim raisem i tak chciałem - niestety tym razem coś miał i to nie mało jak na BB)
To tyle i obiecuję że będę częściej udzielał się na blogu - bo na razie gorący okres w pracy chyba trochę się uspokoił
Trzeba więc trenować - zacząłem od wczoraj - najpierw w realu - w lidze halowej powieźliśmy przeciwnika 9-1 - zwycięstwo tym bardziej cieszy że to już 7 kolejka, a dopiero 2 zwycięstwo. Trzeba też zaznaczyć że grałem tylko w dwóch meczach dotychczas (brakowało czasu)- obydwu wygranych
hehehe - jestem takim talizmanem przynoszącym szczęście - także chłopaki cieszcie się że macie mnie w drużynie - cóż za próżność Wczoraj strzeliłem dwie, dziś ustrzeliłem 158...zielonych
Bo dziś postanowiłem potrenować w naszej dyscyplinie - obadać czy aby nie odwykłem od MTT - ponad 4h gry i jak zawsze niedosyt - bo mogło być lepiej. Cały turniej praktycznie przeciętne karty - z wysokich pocketów raz AA ale za to ładnie "scashowane". trochę jednak brakło tego stacka na FT - choć w pewnym momencie byłem nawet w pierwszej trójce - szkoda osattniego rozdania - bo najpierw dealer dał nadzieję a później ją brutalnie zabrał - ale tak to już jest na Chili, że w kluczowych końcowych momentach turniejów nie ma co wchodzić do rozdań z bigstackami - po jego niziutkim reraise preflop wiedziałem że ma pocketa - tylko myślałem że niższego i przygotowywałem się na all ina - myśląc że będzie flip (najpierw wyrównanie do BB też było celowe żeby rzucić all ina- bo wtedy jak nic nie miał odbijał zazwyczaj wysokim raisem i tak chciałem - niestety tym razem coś miał i to nie mało jak na BB)
To tyle i obiecuję że będę częściej udzielał się na blogu - bo na razie gorący okres w pracy chyba trochę się uspokoił
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
freerole to tego typu turnieje w których faza bubla
nic nas nie kosztuje
bo to czy wygramy czy nie wygramy dolara
ma sie nijak do sportowego podejcia
i rywalizacji o top3
chyba dlatego jak patrzę na swój ostatni bilans pokerowy
to niezależnie od tego czy rywalizuje z tysiacem czy setką amatorów pokera
bardzo często ląduję na talerzu u lidera
w pokerowej strefie mroku
z napisem zakończyłeś swój udział w turnieju
wygrałeś 0$ turniej a turniej nie bedzie sie juz toczył
rozdanie po rozdaniu
tak sobie wtedy mysle o sobie
dzień miałem meczacy - w pokera sobie pograłem
wiec luz blus i dobrej nocy
i wiecie co to wcale nie jest takie złe podejście
inna sprawa ze fart nie fart ale równie czesto jak na bublu
ląduje w FT atam grosik do grosika
mile dźwieczy muzyka
wiec narzekać na pewno nie mam powodu
ech nie mam to jak zabawa w FT ze stackiem miliona zetonów
i zabawa w pokerowego guru z trzy i sześć...
nic nas nie kosztuje
bo to czy wygramy czy nie wygramy dolara
ma sie nijak do sportowego podejcia
i rywalizacji o top3
chyba dlatego jak patrzę na swój ostatni bilans pokerowy
to niezależnie od tego czy rywalizuje z tysiacem czy setką amatorów pokera
bardzo często ląduję na talerzu u lidera
w pokerowej strefie mroku
z napisem zakończyłeś swój udział w turnieju
wygrałeś 0$ turniej a turniej nie bedzie sie juz toczył
rozdanie po rozdaniu
tak sobie wtedy mysle o sobie
dzień miałem meczacy - w pokera sobie pograłem
wiec luz blus i dobrej nocy
i wiecie co to wcale nie jest takie złe podejście
inna sprawa ze fart nie fart ale równie czesto jak na bublu
ląduje w FT atam grosik do grosika
mile dźwieczy muzyka
wiec narzekać na pewno nie mam powodu
ech nie mam to jak zabawa w FT ze stackiem miliona zetonów
i zabawa w pokerowego guru z trzy i sześć...
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Jeśli chodzi o upadającego Ronaldo to nie powinna zostać uznana bo wyraźnie widać, że upadając zaczepił nogę piłkarza Barcelony, powodując jego upadek i niemożliwość dalszej kontynuacji biegu - tak jak kiedyś tłumaczyłem nie ma tu znaczenia rozmyślność (nie rozpatrujemy tu że Ronaldo zrobił coś "niechcący") a jedynie skutek (upadając zaczepił przeciwnika i spowodował jego upadek = faul)
W piłce nożnej rozmyślność gry jest rozpatrywana tylko w przypadku zagrywania piłki ręką.
W piłce nożnej rozmyślność gry jest rozpatrywana tylko w przypadku zagrywania piłki ręką.
- FarseerPL
- -#aktywny

- Posty: 202
- Rejestracja: 30 sie 2010, 20:53
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.