[center]

[/center]
Dwa dni temu do mojego profilu przybłąkał się Avatar. Zrazu nie zwróciłem na niego zbytniej uwagi, myśląc "ot taki tam, niezbyt piękny, obrazek". Jednak z czasem pojawiły się pytania.
Zacznijmy od kwestii podstawowych:
1. Wędrowiec idzie a że wędrówka jest symbolem życia tłumaczyć nie trzeba.
2. Po czym idzie wędrowiec? Wędrowiec idzie po płaskim, my zaś wszyscy doskonale wiemy, co jest płaskie - płaski jest stół do pokera. Stąd prosty i oczywisty wniosek: mamy tu do czynienia z Graczem.
Zatem alegoria życia gracza. Analizujemy dalej:
3. Czym jest płaskie, po którym idzie nasz Wędrowiec? Płaskie jest pustynią. Tego, że pustynia nie jest symbolem barwnego, radosnego życia, mówić Wam nie muszę.
4. Widzimy też cel Wędrowca - nieprzebyte góry. Wielu znacie śmiałków, którzy przebyli nieprzebyte góry?
5. Lekko przygarbiony wspiera się na kosturze jakby coś go w piach wgniatało. Czy to jego życie?
Nie mniej ważne od tego, co widać jest to, czego brakuje:
6. Otóż nasz bohater nie ma koszuli. Jasno może to świadczyć o tym, w jakim stopniu sprzyja mu fortuna (portki jeszcze ma, zatem jest Graczem z niezbyt dużym stażem).
7. Nie wygląda też na to, aby posiadał duży zapas wody, więc i czasu też chyba ma niewiele.
Są kwestie, których jeszcze nie rozszyfrowałem:
8. Gdy się lepiej przyjrzeć to widać, że nasz Tułacz nie zostawia śladów. Już jest duchem, czy dopiero się nim staje?
9. Wędruje samotnie, bo jego towarzysze odpadli po drodze czy czekają na jej końcu?
10. Ucieka przed czymś czy też czegoś szuka?
11. Lęka się czy bez strachu idzie?
I co najważniejsze, czy mimo że EV dołuje to czy uda mu się znaleźć przejście i dotrzeć do celu?
Może i wolałbym żeby przypełzła do mnie królicza łapka w różowych okularach, lecz Avatara się nie wybiera, on wybiera Ciebie. Mnie przydarzył się właśnie taki. Nie będę narzekał.