Raz na wozie, raz w nawozie [title by drynk]
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Raz na wozie, raz w nawozie [title by drynk]
W różne miejsca i nie zawsze te, których się spodziewamy, trafiamy dźwigając tobołek naszego życia. Nie o tym jednak jak i czemu się tu znalazłem chcę dziś pisać, a o tym co sobie roiłem gdy do mego ucha, wracającego autobusem z pracy, rozochocona i rozgrzana używkami (pada przecież) grupka wykrzykiwała o Polsce Biaaaaaało-czeeeeerwonej.
A co by to było, gdyby tak połowę albo niechby trzecią część pieniędzy przeznaczanych na nasze, różnej maści, igrzyska wydać na promocję, dajmy na to, naukowców.
Codziennie, w najlepszym czasie antenowym, prof. Baranowski opowiadałby nam coś ze swadą owinięty płatkami grafenu albo dr Cegielski prezentował swoje zregenerowane ubytki. Nasze dzieci na podwórkach latałyby ze starą puszką krzycząc że to spektrometr i tłukły się o to kto będzie Kołakowskim. W środkach masowej komunikacji ludzie poklepywali by ich po plecach i mówili "dobra robota, tak trzymaj" a Oni, jeśli nawet nie po większe pieniądze, szliby do swoich klitek bez frustracji i poczucia przegranej. Rozmarzony otwieram oczy i ... dupa ZNOWU PRZEGAPIŁEM PRZYSTANEK!
Żeby był jednak jakiś pokerowy akcent chciałbym się podzielić z innymi, podobnymi mi, świeżakami, swoim dzisiejszym spostrzeżeniem zielonego gracza: Nie sztuka dużymi, agresywnymi przebiciami zniechęcić innych do gry i zebrać kilka zakładów (tracę je z nawiązką w kolejnych rozdaniach), sztuką jest sukcesywne, regularne wygrywanie.
Co napisawszy i przegrawszy dwa kolejne pudełka zapałek idę spać.
A co by to było, gdyby tak połowę albo niechby trzecią część pieniędzy przeznaczanych na nasze, różnej maści, igrzyska wydać na promocję, dajmy na to, naukowców.
Codziennie, w najlepszym czasie antenowym, prof. Baranowski opowiadałby nam coś ze swadą owinięty płatkami grafenu albo dr Cegielski prezentował swoje zregenerowane ubytki. Nasze dzieci na podwórkach latałyby ze starą puszką krzycząc że to spektrometr i tłukły się o to kto będzie Kołakowskim. W środkach masowej komunikacji ludzie poklepywali by ich po plecach i mówili "dobra robota, tak trzymaj" a Oni, jeśli nawet nie po większe pieniądze, szliby do swoich klitek bez frustracji i poczucia przegranej. Rozmarzony otwieram oczy i ... dupa ZNOWU PRZEGAPIŁEM PRZYSTANEK!
Żeby był jednak jakiś pokerowy akcent chciałbym się podzielić z innymi, podobnymi mi, świeżakami, swoim dzisiejszym spostrzeżeniem zielonego gracza: Nie sztuka dużymi, agresywnymi przebiciami zniechęcić innych do gry i zebrać kilka zakładów (tracę je z nawiązką w kolejnych rozdaniach), sztuką jest sukcesywne, regularne wygrywanie.
Co napisawszy i przegrawszy dwa kolejne pudełka zapałek idę spać.
Ostatnio zmieniony 19 kwie 2016, 23:23 przez nomad, łącznie zmieniany 110 razy.
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
Witam
Powstał nowy blog, więc będzie co czytać mam nadzieję. Uderzył mnie Twój początek, a mianowicie, że sztuką jest sukcesywne i regularne wygrywanie
Czy nie uważasz, że jest to oczywiste i każdy dąży do regularności? W żadnym razie się nie czepiam, ale wolę czytać i oglądać Twój rozwój pokerowy
Wiadomości zbierasz od samego początku intensywnie, dlatego mam nadzieję, że przeniesiesz je do gry.
Zajebistych wyników i wytrwałości życzę!
Będę tu zaglądał
Powstał nowy blog, więc będzie co czytać mam nadzieję. Uderzył mnie Twój początek, a mianowicie, że sztuką jest sukcesywne i regularne wygrywanie
Czy nie uważasz, że jest to oczywiste i każdy dąży do regularności? W żadnym razie się nie czepiam, ale wolę czytać i oglądać Twój rozwój pokerowy
Wiadomości zbierasz od samego początku intensywnie, dlatego mam nadzieję, że przeniesiesz je do gry.
Zajebistych wyników i wytrwałości życzę!
Będę tu zaglądał

- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
Re: Raz na wozie, raz pod wozem
nomad pisze:A co by to było, gdyby tak połowę albo niechby trzecią część pieniędzy przeznaczanych na nasze, różnej maści, igrzyska wydać na promocję, dajmy na to, naukowców.
Codziennie, w najlepszym czasie antenowym, prof. Baranowski opowiadałby nam coś ze swadą owinięty płatkami grafenu albo dr Cegielski prezentował swoje zregenerowane ubytki. Nasze dzieci na podwórkach latałyby ze starą puszką krzycząc że to spektrometr i tłukły się o to kto będzie Kołakowskim. W środkach masowej komunikacji ludzie poklepywali by ich po plecach i mówili "dobra robota, tak trzymaj" a Oni, jeśli nawet nie po większe pieniądze, szliby do swoich klitek bez frustracji i poczucia przegranej. Rozmarzony otwieram oczy i ... dupa ZNOWU PRZEGAPIŁEM PRZYSTANEK!
A co Ty niespełniony polski naukowiec z PANu czy jak?
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Wbrew tytułowi cały czas pod wozem. Nie wpadam jednak w panikę, na to znajdzie się jeszcze czas. Korepetycje jak dotąd w przystępnej cenie, $1,60 za godzinę, a radość na twarzach przeciwników też przecież jest coś warta.
Program edukacyjny, codziennie przeczytać coś na temat, wdrożony i przynosi pierwsze efekty - frustrację i zamęt w głowie: ależ jestem ignorantem, ostatnie gacie stracę nim się przez to wszystko przegryzę.
Zrealizowany też po części został jeszcze jeden zamysł: przekazać do analizy na forum jakieś swoje, szczególnie Bad Beat'owe, rozdanie. Krótka wizyta na FlopTurnRiver i dane mam pięknie sformatowane. Jeszcze tylko "Podgląd" i ostatni szlif. Ale zaraz, zaraz! Co to? Ja tego chyba tak idiotycznie nie zagrałem? No nieeeee, tego przecież Ludziom nie pokażę. Szczęśliwie mam tych pechowych zagrań całe pokłady. Wezmę coś innego."
Po trzecim razie zrezygnowałem.
Jest w tym jednak jakaś nauka - znaczyć i analizować swoje rozdania inaczej nie mam czego tu szukać.
Pozdrawiam Was ze swojego akwarium,
N.
Program edukacyjny, codziennie przeczytać coś na temat, wdrożony i przynosi pierwsze efekty - frustrację i zamęt w głowie: ależ jestem ignorantem, ostatnie gacie stracę nim się przez to wszystko przegryzę.
Zrealizowany też po części został jeszcze jeden zamysł: przekazać do analizy na forum jakieś swoje, szczególnie Bad Beat'owe, rozdanie. Krótka wizyta na FlopTurnRiver i dane mam pięknie sformatowane. Jeszcze tylko "Podgląd" i ostatni szlif. Ale zaraz, zaraz! Co to? Ja tego chyba tak idiotycznie nie zagrałem? No nieeeee, tego przecież Ludziom nie pokażę. Szczęśliwie mam tych pechowych zagrań całe pokłady. Wezmę coś innego."
Po trzecim razie zrezygnowałem.
Jest w tym jednak jakaś nauka - znaczyć i analizować swoje rozdania inaczej nie mam czego tu szukać.
Pozdrawiam Was ze swojego akwarium,
N.
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
nomad jak to nie masz tu czego szukać?
Przecież po to jest to forum, aby poszerzać swoje wiadomości, wstawiać rozdania itd
Zamiast gadać wstaw rozdanie do działu analiz, a chłopaki powiedzą co robisz źle, dlaczego nie warto wchodzić w poszczególne rozdanie
Zapewniam, że to pomoże bo sam jestem tego przykładem, ale dalej jednak nauka!
Nie przejmuj się przegranymi rozdaniami, bo tego nie unikniesz, a dzięki analizom ekspertów znacznie je ograniczysz. Myślę, że problem większości to przyznanie się do przegranych i chęć pokazywania się tylko z dobrej strony
Spokojnie nic na siłę.
Przecież po to jest to forum, aby poszerzać swoje wiadomości, wstawiać rozdania itd
Zamiast gadać wstaw rozdanie do działu analiz, a chłopaki powiedzą co robisz źle, dlaczego nie warto wchodzić w poszczególne rozdanie
Zapewniam, że to pomoże bo sam jestem tego przykładem, ale dalej jednak nauka!
Nie przejmuj się przegranymi rozdaniami, bo tego nie unikniesz, a dzięki analizom ekspertów znacznie je ograniczysz. Myślę, że problem większości to przyznanie się do przegranych i chęć pokazywania się tylko z dobrej strony
Spokojnie nic na siłę.
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Czegoś się jednak uczę i od czasu do czasu odchodzę od stolika z tarczą a nie na niej.
Jak dotąd najwięcej problemu mam ze swoją ułańską fantazją, która podszeptuje czasem "Sprawdź co on tam ma. No już, sprawdź co on tam ma." aby nieco później stwierdzić "Aleś ty głupi".
I tu, dla podobnych mi nieopierzonych ułanów pokera, informacja o tym co w moim przypadku wydaje się pomagać:
I jeszcze jedna rzecz mnie cieszy, wydaje się że czas zachłyśnięcia Grą powoli przemija, zostawiam sobie teraz więcej czasu na inne sprawy, a do stolika siadam rozważniejszy, spokojniejszy i znacznie bardziej wyspany.
Jak dotąd najwięcej problemu mam ze swoją ułańską fantazją, która podszeptuje czasem "Sprawdź co on tam ma. No już, sprawdź co on tam ma." aby nieco później stwierdzić "Aleś ty głupi".
I tu, dla podobnych mi nieopierzonych ułanów pokera, informacja o tym co w moim przypadku wydaje się pomagać:
- 1. Zainstalować jakieś oprogramowanie wspierające - w moim przypadku to Holdem Manger,
2. Możliwie często spoglądać na wykres "Net amount Won", na którym wyśmienicie widać jak dwa, trzy takie zagrania potrafią zamienić potencjalne zwycięstwo w totalną klęskę.
I jeszcze jedna rzecz mnie cieszy, wydaje się że czas zachłyśnięcia Grą powoli przemija, zostawiam sobie teraz więcej czasu na inne sprawy, a do stolika siadam rozważniejszy, spokojniejszy i znacznie bardziej wyspany.
- buba78
- -#VIP

- Posty: 1059
- Rejestracja: 14 sie 2007, 19:21
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Dzięki,
Harringtona wezmę sobie na wakacje a do boju staram się ruszać z sensownymi kartami tyle że potem żal mi zrzucać dobre układy, a i z zaufaniem do pozostałych przy stoliku u mnie krucho:
Oni: łup $1,20 - czytaj: "Mam dobry układ - nie fikaj"
Ja: c-c-c-caaaall $1,20 - "Oj nie ufam ci, nie ufam"
by nieco później wyskrobać notatkę: Trąba732 - szczery - można mu wierzyć
Harringtona wezmę sobie na wakacje a do boju staram się ruszać z sensownymi kartami tyle że potem żal mi zrzucać dobre układy, a i z zaufaniem do pozostałych przy stoliku u mnie krucho:
Oni: łup $1,20 - czytaj: "Mam dobry układ - nie fikaj"
Ja: c-c-c-caaaall $1,20 - "Oj nie ufam ci, nie ufam"
by nieco później wyskrobać notatkę: Trąba732 - szczery - można mu wierzyć
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Muszę Wam się przyznać: NIE JESTEM ZADOWOLONY. Oj nie jestem. Powiem więcej ... WKURZYŁEM SIĘ NA MAKSA.
Zaczęło się dziś dobrze. Rano odszedłem od stolika na plusie, drobne MTT skończone na trzecim miejscu. Zdaje się zaczynam łapać o co chodzi: nie szarżuję, potrafię odpuścić etc. Co prawda wyglądało na to że nie dostanę się do Naszego turnieju na PS - więc dla osłody wykorzystałem bilet na Weekly Final $500 na Poker770.
Siadam sobie przed turniejem 20:57 a tu kolejna przyjemna niespodzianka. Nieco awansem dostałem hasło na PS. Jaki to udany dzień, a ludzie jacy dobrzy i mili. Jest mały problem za późno aby zrezygnować z WF $500. No ale nic, myślę, będę zerkał jednym okiem ale skoncentruję się na PS. DUPA, rzeknę. Ja tak nie umiem. Kilka rozdań, pierwsze jeszcze OK nie wróży tragedii ale zaraz potem wdałem się bez sensu, lecz ku radości towarzystwa a Gajora w szczególności, w udawanie siły. Dobra, straciłem co ugrałem na początku, da się przeżyć. A raczej dałoby się gdyby Fortuna aż tak mi nie sprzyjała, dostałem, AK i z drugim takim nieszczęśnikiem nadzialiśmy się z parą króli na kolor nie wiem już kogo bo krew mnie zalała. ŻEGNAJ TURNIEJU, ŻEGNAJ DOBRE SAMOPOCZUCIE.
Zostało mi jeszcze na pocieszenie szansa na Poker770. Ale, jak się domyślacie, iluzoryczna tylko bo ze stanem ducha nie było już najlepiej. Nie pomagały samonapomnienia "Przestań o tym myśleć", "Tylko spokojnie" - szybciutko pozbyłem się żetonów.
Postaram się z tego wyciągnąć naukę, choćby taką czym jest Tilt i jak sobie z nim radzić - wypróbowuję aktualnie terapię blogową. Ale na razie ... NIE JESTEM ZADOWOLNY. Oj nie jestem.
Mam nadzieję że Wy dzisiaj odejdziecie od stolików w lepszych humorach.
Ja idę ścierać a Wam niech karta sprzyja. A ty Gajor i NN od Flushy dobrze wykorzystajcie wygrane ode mnie żetony.
N
PS. Jeśli tylko uda mi się otrząsnąć to stawię się jutro na HEY i postaram pokazać że aż takim wielorybem nie jestem
Zaczęło się dziś dobrze. Rano odszedłem od stolika na plusie, drobne MTT skończone na trzecim miejscu. Zdaje się zaczynam łapać o co chodzi: nie szarżuję, potrafię odpuścić etc. Co prawda wyglądało na to że nie dostanę się do Naszego turnieju na PS - więc dla osłody wykorzystałem bilet na Weekly Final $500 na Poker770.
Siadam sobie przed turniejem 20:57 a tu kolejna przyjemna niespodzianka. Nieco awansem dostałem hasło na PS. Jaki to udany dzień, a ludzie jacy dobrzy i mili. Jest mały problem za późno aby zrezygnować z WF $500. No ale nic, myślę, będę zerkał jednym okiem ale skoncentruję się na PS. DUPA, rzeknę. Ja tak nie umiem. Kilka rozdań, pierwsze jeszcze OK nie wróży tragedii ale zaraz potem wdałem się bez sensu, lecz ku radości towarzystwa a Gajora w szczególności, w udawanie siły. Dobra, straciłem co ugrałem na początku, da się przeżyć. A raczej dałoby się gdyby Fortuna aż tak mi nie sprzyjała, dostałem, AK i z drugim takim nieszczęśnikiem nadzialiśmy się z parą króli na kolor nie wiem już kogo bo krew mnie zalała. ŻEGNAJ TURNIEJU, ŻEGNAJ DOBRE SAMOPOCZUCIE.
Zostało mi jeszcze na pocieszenie szansa na Poker770. Ale, jak się domyślacie, iluzoryczna tylko bo ze stanem ducha nie było już najlepiej. Nie pomagały samonapomnienia "Przestań o tym myśleć", "Tylko spokojnie" - szybciutko pozbyłem się żetonów.
Postaram się z tego wyciągnąć naukę, choćby taką czym jest Tilt i jak sobie z nim radzić - wypróbowuję aktualnie terapię blogową. Ale na razie ... NIE JESTEM ZADOWOLNY. Oj nie jestem.
Mam nadzieję że Wy dzisiaj odejdziecie od stolików w lepszych humorach.
Ja idę ścierać a Wam niech karta sprzyja. A ty Gajor i NN od Flushy dobrze wykorzystajcie wygrane ode mnie żetony.
N
PS. Jeśli tylko uda mi się otrząsnąć to stawię się jutro na HEY i postaram pokazać że aż takim wielorybem nie jestem
Ostatnio zmieniony 25 cze 2012, 10:21 przez nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
-
sopel26
- -#aktywny

- Posty: 141
- Rejestracja: 03 cze 2012, 01:55
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Nie wiem czy już Wam mówiłem, że po wczorajszym turnieju, wkurzony jestem na maksa. Nic też dziwnego że na chwilę siadłem dziś do stolika żądny krwi, najlepiej tej niewinnych.
Okazało się że taki stan mi służy.
[center]
[/center]
Jak widać koło 20 rozdania moja Żądza, niestety została zaspokojona, oddelegowałem się zatem do innych zadań.
A przy okazji spostrzeżenie dla nieopierzonych adeptów Gry: Psychika ważna rzecz, warto ją podbudowywać ciągami sesji kończonych na plusie.
Okazało się że taki stan mi służy.
[center]
[/center]
Jak widać koło 20 rozdania moja Żądza, niestety została zaspokojona, oddelegowałem się zatem do innych zadań.
A przy okazji spostrzeżenie dla nieopierzonych adeptów Gry: Psychika ważna rzecz, warto ją podbudowywać ciągami sesji kończonych na plusie.
Ostatnio zmieniony 09 lip 2012, 10:57 przez nomad, łącznie zmieniany 3 razy.
-
sopel26
- -#aktywny

- Posty: 141
- Rejestracja: 03 cze 2012, 01:55
Nie ma co się tak przejmować trzeba tylko uczyć się na ewentualnych błędach sam odpadłem na 8 miejscu i jakoś spoko nie teraz to następnym razem. Raczej do Swojej gry nie mam dużo zastrzeżeń no może na finałowym zbyt pochopnie rozegrałem KJ, ale ok tym bardziej, że karta była taka sobie dostawałem małe pary, ale jakoś nic z tego nie wychodziło raz AK moje przegrało z KQ i to był decydujący moment bo bym wyrzucił gracza i miał ponad 20 k, a tak to zostało 2k z hakiem i trzeba było się odbudować. Dobrze, że gracz nie zmarnował żetonów i zajął 2 miejsce ( Gratuluję):)
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Ciiiiiiii - Nomad zdradza wielką tajemnicę
Zdradzę wam dzisiaj wielką tajemnicę i odeślę do tekstu, który jak widzę po trzech dniach, tj znaczącej części mojej pokerowej kariery, eksperymentów i rozważań zmienił moje spojrzenie na naszą GRĘ. W rezultacie - SUKCES - jednostajnie opadającą linię moich wyników Netto zamienił w cudowną i dającą nadzieję Piłę O Wielkich Zębach.
Mówię o artykule "Stages Of A TAG" Eda Millera (znajdźcie sobie w sieci), w którym krótko opisuje 25 etapów rozwoju pokerzysty. Mnie otworzył on oczy na wiele aspektów Pokera, z których albo nie zdawałem sobie sprawy albo tylko przeczuwałem i wskazało tematy warte dalszych studiów.
Lektura wyrządziła mi też przy okazji pomniejszą szkodę skłaniając do próby przeskoczenia kilku etapów - wierzcie mi to bywa bolesne - ale to już temat na całkiem inną opowieść.
Życzę przyjemniej lektury, a tych którzy skorzystają, proszę o nie stosowanie wobec mnie wyciągniętych z artykułu nauk na Forumowych turniejach.
N
Mówię o artykule "Stages Of A TAG" Eda Millera (znajdźcie sobie w sieci), w którym krótko opisuje 25 etapów rozwoju pokerzysty. Mnie otworzył on oczy na wiele aspektów Pokera, z których albo nie zdawałem sobie sprawy albo tylko przeczuwałem i wskazało tematy warte dalszych studiów.
Lektura wyrządziła mi też przy okazji pomniejszą szkodę skłaniając do próby przeskoczenia kilku etapów - wierzcie mi to bywa bolesne - ale to już temat na całkiem inną opowieść.
Życzę przyjemniej lektury, a tych którzy skorzystają, proszę o nie stosowanie wobec mnie wyciągniętych z artykułu nauk na Forumowych turniejach.
N
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Nomad odkrywa w sobie SKAZĘ
Kolejny Forum-Turniej przeminął i znowu muszę się na siebie powściekać.
Nie powiem, na szczęście nie mogę narzekać. Po sensownym starcie zaszalałem i obudziłem się z 616 żetonami gdy inni mieli już ich po 5k i pozostało mi czekać na jakiś cud. I tu rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, zamiast jednego nastąpiły przynajmniej dwa:
Z takim to wsparciem losu znalazłem się na drugim miejscu przy 5 graczach a po chwili została nas już tylko czwórka. Wtedy właśnie ujawniła się po raz kolejny moja SKAZA. Ilekroć zbliżam się do strefy płatnej wpadam w AMOK i zamiast grać ostrożnie, jak mi radziła Mamusia, z dziką radością zaczynam szastać sztonami (widzę w tym jakąś formę buntu pokoleń). Bach, bach - z 23181 żetonów robi się 3468 .... DO ZOBACZENIA W NASTĘPNYM TURNIEJU.
Nie powiem, na szczęście nie mogę narzekać. Po sensownym starcie zaszalałem i obudziłem się z 616 żetonami gdy inni mieli już ich po 5k i pozostało mi czekać na jakiś cud. I tu rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, zamiast jednego nastąpiły przynajmniej dwa:
- Cud pierwszy - All In z TT wygrałem bo miałem dziesiątkę trefl a na stole pojawiły się cztery do kompletu.
Cud drugi - Po kilku już bardziej sensownych zagraniach z 12k i BB400 żetonów wdałem się w all in na z AQ odsłaniają się karty i .... KK - znów się zrobiłeś w trąbę myślę. Flop: 34Q - Masz swoją damę bohaterze. Turn: Q. River: nie wiem co - zemdlałem.
Z takim to wsparciem losu znalazłem się na drugim miejscu przy 5 graczach a po chwili została nas już tylko czwórka. Wtedy właśnie ujawniła się po raz kolejny moja SKAZA. Ilekroć zbliżam się do strefy płatnej wpadam w AMOK i zamiast grać ostrożnie, jak mi radziła Mamusia, z dziką radością zaczynam szastać sztonami (widzę w tym jakąś formę buntu pokoleń). Bach, bach - z 23181 żetonów robi się 3468 .... DO ZOBACZENIA W NASTĘPNYM TURNIEJU.
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Dobrze to czy niedobrze?
Owszem napisałem Wam TAM , że TUTAJ coś Wam wyjaśnię, ale nie wymagajcie ode mnie zbyt wiele naraz. Bo widzicie ja jestem Umysł Ścisły. Dla mnie napisanie nawet krótkiego tekstu to nie jakaś tam błahostka, jak choćby wierna kopia "Krzyku" Muncha siuśkami na śniegu. Dla mnie to kawał mozolnej pracy, tym bardziej mozolnej, im więcej lat z paszczą zawartą na kłódkę spędzam przed komputerem.
Zatem cierpliwości. Zaglądnijcie od czasu do czasu. Niezbyt szybko, ale przecież w końcu coś tu jednak znajdziecie.
Zatem cierpliwości. Zaglądnijcie od czasu do czasu. Niezbyt szybko, ale przecież w końcu coś tu jednak znajdziecie.
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Witam,
Dzisiaj będzie krótko bo zaraz do dentysty idę więc rrrręce mi się ttttttrzęsą iii niniiniee mmmomogę ppppisać.
A więc (HA! złamałem regułę) albo nastąpił jakiś przełom albo wreszcie szczególnie dobra passa nadeszła. Objawiło się to tym że wygrałem z rzędu 2 SnG na 2 stoliki a w kilku innych doszedłem do 2 lub 3 miejsca. Szczególnie cieszą mnie te pierwsze miejsca jako że wiążą się z największą, w mojej dwumiesięcznej karierze, wypłatą $24.
PRZEŁOM? Przełamałem niechęć/lęk i zacząłem grać agresywniej a przebijać stanowczo co jest nowością bo dotychczas raczej byłem w tej kwestii nieśmiały i czekałem w miarę sensowne karty na stole - a tu nagle oświecenie "skoro mi te układy prawie nigdy nie przychodzą to innym pewnie też nie" a stąd już niedaleko było do zmiany postępowania.
PASSA? Dzisiaj też przynajmniej dwukrotnie pomógł mi Magic River, za pierwszym razem trzeci walet do seta pozwolił mi w krytycznym momencie wygrać z dwoma królami, a potem w HU dostałem jakiegoś koślawego strita. Miła odmiana jako że w ostatnim czasie było całkiem na odwrót - dostawałem już od tego wścieklizny (cały czas jeszcze się ślinię).
Muszę kończyć bo wiertła czekają. Jeszcze tylko rada dla młodzików pokera:
"Precz z pasywną i nad miarę ostrożną grą! Niech tryska z Was przemyślana i kontrolowana agresja!"
Dzisiaj będzie krótko bo zaraz do dentysty idę więc rrrręce mi się ttttttrzęsą iii niniiniee mmmomogę ppppisać.
A więc (HA! złamałem regułę) albo nastąpił jakiś przełom albo wreszcie szczególnie dobra passa nadeszła. Objawiło się to tym że wygrałem z rzędu 2 SnG na 2 stoliki a w kilku innych doszedłem do 2 lub 3 miejsca. Szczególnie cieszą mnie te pierwsze miejsca jako że wiążą się z największą, w mojej dwumiesięcznej karierze, wypłatą $24.
PRZEŁOM? Przełamałem niechęć/lęk i zacząłem grać agresywniej a przebijać stanowczo co jest nowością bo dotychczas raczej byłem w tej kwestii nieśmiały i czekałem w miarę sensowne karty na stole - a tu nagle oświecenie "skoro mi te układy prawie nigdy nie przychodzą to innym pewnie też nie" a stąd już niedaleko było do zmiany postępowania.
PASSA? Dzisiaj też przynajmniej dwukrotnie pomógł mi Magic River, za pierwszym razem trzeci walet do seta pozwolił mi w krytycznym momencie wygrać z dwoma królami, a potem w HU dostałem jakiegoś koślawego strita. Miła odmiana jako że w ostatnim czasie było całkiem na odwrót - dostawałem już od tego wścieklizny (cały czas jeszcze się ślinię).
Muszę kończyć bo wiertła czekają. Jeszcze tylko rada dla młodzików pokera:
"Precz z pasywną i nad miarę ostrożną grą! Niech tryska z Was przemyślana i kontrolowana agresja!"
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
nomad pisze:Dzisiaj będzie krótko bo zaraz do dentysty idę więc rrrręce mi się ttttttrzęsą iii niniiniee mmmomogę ppppisać.
A mówią że człowiek zaczyna być dorosły jak bardziej od bólu boi się ile zapłaci. Ale z drugiej strony mówią że facet się rozwija umysłowo do 4 roku życia, potem już tylko rośnie...
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
- nomad
- -#graczroku

- Posty: 1089
- Rejestracja: 02 cze 2012, 09:29
Nomad ma kłopoty z Psychiką
Czy wy też tak macie?
Niby już trochę doświadczenia mam, nie przegrywam ciurkiem i powinienem być rozsądny.
A tu wyobraźcie sobie:
19:11:03 - Rozdanie w SnG (dosyć wczesne stadium) - dostaję parę 9 a gostek z małej ciemnej wchodzi AllIn. Ja grzecznie pasuję.
19:11:07 - Następne rozdanie - dostaję parę 6 a ten sam gostek co poprzednio znowu AllIn i wtedy jakaś cholera we mnie wstępuje - sprawdzam i przegrywam z AK.
P.S. Pisząc ten tekst zrobiłem to ponownie - no mówię Wam - ręce można załamać (choć tym razem wygrałem).
P.P.S. I znowu - tym razem z AJ i znowu wygrałem.
Na razie żegnam bo w trybie pilnym idę do swojego Psychoanalityka.
P.P.P.S. To co sobie teraz wykoncypowałem to widząc gracza wyraźnie nadużywającego AllIn wezwać najlepszego przyjaciela, swoje rybki, a jak nie macie to żonę - niech cię napominają "Spokojnie poczekaj na dobrą kartę i wtedy będzie Twój". Gorzej jeśli się nie doczekam.
P.P.P.P.S. No i znowu - na szczęście zostało mi kilka żetonów i będę sobie mógł grać AllIny
Niby już trochę doświadczenia mam, nie przegrywam ciurkiem i powinienem być rozsądny.
A tu wyobraźcie sobie:
19:11:03 - Rozdanie w SnG (dosyć wczesne stadium) - dostaję parę 9 a gostek z małej ciemnej wchodzi AllIn. Ja grzecznie pasuję.
19:11:07 - Następne rozdanie - dostaję parę 6 a ten sam gostek co poprzednio znowu AllIn i wtedy jakaś cholera we mnie wstępuje - sprawdzam i przegrywam z AK.
P.S. Pisząc ten tekst zrobiłem to ponownie - no mówię Wam - ręce można załamać (choć tym razem wygrałem).
P.P.S. I znowu - tym razem z AJ i znowu wygrałem.
Na razie żegnam bo w trybie pilnym idę do swojego Psychoanalityka.
P.P.P.S. To co sobie teraz wykoncypowałem to widząc gracza wyraźnie nadużywającego AllIn wezwać najlepszego przyjaciela, swoje rybki, a jak nie macie to żonę - niech cię napominają "Spokojnie poczekaj na dobrą kartę i wtedy będzie Twój". Gorzej jeśli się nie doczekam.
P.P.P.P.S. No i znowu - na szczęście zostało mi kilka żetonów i będę sobie mógł grać AllIny
- buba78
- -#VIP

- Posty: 1059
- Rejestracja: 14 sie 2007, 19:21
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.