radost bloger?
-
Maverick
- -#aktywny

- Posty: 226
- Rejestracja: 17 kwie 2008, 09:46
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
- bartekzet
- -#VIP

- Posty: 644
- Rejestracja: 06 sie 2008, 12:54
-
pablo1972
- -#VIP

- Posty: 534
- Rejestracja: 10 kwie 2008, 18:07
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
bartekzet pisze:sam nie jesteś
to akurat nie jest takie oczywiste >> bo pustki którą czasem odczuwam nie zapełnią cytaty w formie
bartekzet pisze:Zarejestrowani Użytkownicy: mazak, Wahi, bartekzet, dorgon1984, Pelado89, phonik, poker89, radost21, Soya, stawisz79, tomipa1, yerzy33, Googlebot/2.1, Yahoo! Slurp/3.0, NewspointBot/1.0
Mlody pisze:kapitanie mój kapitanie!
dziekuje młody >> coś w tym jest
powiem tak
mógłbym zakonczyc mojego bloga
tak po prostu bez wyjasnien >> bez słów >> bez ostrzezenia i >> bez tłumaczen
mógłbym takze poprosic was o pomoc w podjeciu decyzji
skoro bowiem była ankieta - czy radost powienien grac w pokera mogłaby tez pojawic sie ankieta w stylu: czy radost dalej powinien prowadzic bloga
tak >> nie >> nie mam zdania >> to zapewne jedne z mozliwych odpowiedzi
ale doszedłem do wniosku
ze dorosłosc zobowiazuje >> chocby do tego >> by samemu brac los w swoje własne rece
tak wiec nie mówie fold
jeszcze mam do powiedzenia kilka słów
obym tylko nie musiał mówić sam do siebie
bo to najbardziej mnie zniecheca...
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
aaa
i jeszcze jedno zanim powiedziałem do losu potasuj karty przyjmę co mi dasz
przejrzałem dzis pierwsza stronę z mojego bloga
a tam natknałem sie na taki oto fragment rozmowy
Oskarek_89 napisał/a:
Mi to nie przeszkadza ale mam pytanie bo tak zawsze piszesz >> co to znaczy? zastepujesz kropke tym czy jak? ;p
radost napisał/a;
pokazuje sobie drogę
ucieczki
z labiryntu (NIEwypowiedzianych)
mysli
i wiecie co > juz wiem czemu unikacie ze mna rozmowy
w koncu ja naprawde >> niedokoncajestemnormalny
ps. uzyte dzis w moich wpisach znaki >>>
nie są zupełnie PRZYPADKOWE
ale jakos trzeba próbowac wyjsc >> z labiryntu >> mysli nieuczesanych
i jeszcze jedno zanim powiedziałem do losu potasuj karty przyjmę co mi dasz
przejrzałem dzis pierwsza stronę z mojego bloga
a tam natknałem sie na taki oto fragment rozmowy
Oskarek_89 napisał/a:
Mi to nie przeszkadza ale mam pytanie bo tak zawsze piszesz >> co to znaczy? zastepujesz kropke tym czy jak? ;p
radost napisał/a;
pokazuje sobie drogę
ucieczki
z labiryntu (NIEwypowiedzianych)
mysli
i wiecie co > juz wiem czemu unikacie ze mna rozmowy
w koncu ja naprawde >> niedokoncajestemnormalny
ps. uzyte dzis w moich wpisach znaki >>>
nie są zupełnie PRZYPADKOWE
ale jakos trzeba próbowac wyjsc >> z labiryntu >> mysli nieuczesanych
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
To nie jest tak, ze czlowiek nie chce nic napisac. Jest raczej tak, ze kiedy napisze juz cos, a potem czyta jeszcze raz notke, tresc swojego komentarza to dochodzi do wniosku, ze chocby jak sie staral to jego nawet najbardziej uporządkowane myśli nie dotrzymają kroku tym nieuczesanym... wiec woli ograniczac sie do czytania (zeby nie psuc klimatu) co sprawia i tak wiele radosci i nie raz wywoluje usmiech na twarzy 
-
GrzechuTG
- -#Site Admin

- Posty: 4585
- Rejestracja: 17 kwie 2007, 13:46
radost ja myślę że ważniejsze jest to że dużo ludzi Cię czyta. A to że nie piszą to już inna sprawa, może się wstydzą?
Ja myślę że u nas jest dużo leni którym się nie chce stukać w klawiaturę wolą przeczytać i tyle
Wiem sam po sobie też czasem tak mam że po prostu nie chce mi się nic skomentować chociaż miałbym co nie co do powiedzenia.
Ja myślę że u nas jest dużo leni którym się nie chce stukać w klawiaturę wolą przeczytać i tyle
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Ja też mam co nieco i nie tylko do powiedzenia - ale nie zagłebiajmy się w gatunki trunków - po prostu pisz, bo żeś jest nieuczesany i tak ma być - jeden Oskarek nam wystarczy - podobnie jeden Radost - najbardziej się boję jak Ty znikniesz i pojawi się jakiś skopiowany Radost - to może być zgubne dla i tak już nadwątlonej mojej wrażliwości.
-
luki501
- -#VIP

- Posty: 405
- Rejestracja: 02 lut 2008, 19:48
Mlody pisze:ze chocby jak sie staral to jego nawet najbardziej uporządkowane myśli nie dotrzymają kroku tym nieuczesanym
Tak jest ze mną, kilkakrotnie już pisałem posta którego nie wysłałem.
Wolę czytać i ... cytować
Sebola pisze:po prostu pisz, bo żeś jest nieuczesany i tak ma być
nic dodać nic ująć
radost21 pisze:czy radost dalej powinien prowadzic bloga
zdecydowanie tak.
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
Czasami odnoszę wrażenie, że w całym swoim realnym (od realu ) życiu najmniej jest mojej walki z samym sobą, ale cóż się dziwić skoro:
- w domu – świetnie się okopuję a na widok trzepotu rzęs małżonki od razu wywieszam białą flagę
- w pracy – barykada w postaci kierowniczego biurka pozwala mi odeprzeć nie jeden szturm, wywiad donosi o wszelkich ruchach nieprzyjaciela, a kontrataki sieją spustoszenie i dają do myślenia przyszłym agresorom
Jednym słowem sielanka, którą często parafrazuję cytatem z Siedmiu Wspaniałych: wrogów? Nie mam. Żywych.
Jeśli zaś dla kogoś cytat ten miałby zbyt mała wymowę, co do opisu pięknych okoliczności przyrody, wśród których upływa mi czas, to może powiem, co widzę ze swoich okien:
Ooo – snopki sina na wiosnę – chałupy przykryte okapem, cały rok - Koń... Krowa, kura, kaczka... Kura, kaczka, drób...(czasami i na przemian) O!
Nuda, – czyli nic się nie dzieje - dopiero, kiedy zapada zmrok porzucam kapcie i z rapierem w kształcie myszki rzucam się na pierwszą linię frontu:
heand up, double up, MTT to areny prawdziwej walki z samym sobą.
To tutaj szlifuje formę, dzięki której potrafię potem bez mrugnięcia powiek powiedzieć:
pas – żonie
i rekontra – ludziom szukającym zaczepki.
- w domu – świetnie się okopuję a na widok trzepotu rzęs małżonki od razu wywieszam białą flagę
- w pracy – barykada w postaci kierowniczego biurka pozwala mi odeprzeć nie jeden szturm, wywiad donosi o wszelkich ruchach nieprzyjaciela, a kontrataki sieją spustoszenie i dają do myślenia przyszłym agresorom
Jednym słowem sielanka, którą często parafrazuję cytatem z Siedmiu Wspaniałych: wrogów? Nie mam. Żywych.
Jeśli zaś dla kogoś cytat ten miałby zbyt mała wymowę, co do opisu pięknych okoliczności przyrody, wśród których upływa mi czas, to może powiem, co widzę ze swoich okien:
Ooo – snopki sina na wiosnę – chałupy przykryte okapem, cały rok - Koń... Krowa, kura, kaczka... Kura, kaczka, drób...(czasami i na przemian) O!
Nuda, – czyli nic się nie dzieje - dopiero, kiedy zapada zmrok porzucam kapcie i z rapierem w kształcie myszki rzucam się na pierwszą linię frontu:
heand up, double up, MTT to areny prawdziwej walki z samym sobą.
To tutaj szlifuje formę, dzięki której potrafię potem bez mrugnięcia powiek powiedzieć:
pas – żonie
i rekontra – ludziom szukającym zaczepki.
- yerzy
- -#VIP

- Posty: 1325
- Rejestracja: 21 sie 2008, 19:24
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
nie wiem co wy jadacie na kolacje ale ja własnie zajadam
stary dobry dżem
dlatego tez
pozwole sobie na małe co nieco w rytmie blues
Pamiętam dobrze ideał swój
Gdy w karty grać lepiej
Chciałem jak Szu
Więc
Szczęściu dopomóc
Uczyłem się
W tych czasach nie było
Nie było mi źle
Gdy teraz wspominam ten miniony czas
Wiem jedno, że miłość ta
Nie poszła w las
Do grania mnie ciągnie
Do grania mnie rwie
Nie boje się walki
Nie boje się nie
Nie boje się wyzwań
Napędzają mnie
Głód walki i zwycięstw
W mym sercu wciąż wrze…
...jesli zas chodzi o statystyczne podejscie do tematu gry
to uczciwie musze powiedziec
nie rzucam sie na głeboka wodę
robie swoje - na tyle na ile czas pozwala
styczen w moim wykonaniu to 119 HU z wynikiem 72 do 47 oraz 65 DU wktórych bilans wyniósł 38 do 27 do tego 2x 1 miejsce w MTT i kilka FT
wiem
nikogo na kolana nie rzucam - taka statystyką
ale przeciez nigdy nie mówiłem
klękajcie NARODY
stary dobry dżem
dlatego tez
yerzy33 pisze:w takich pięknych okolicznościach przyrody
pozwole sobie na małe co nieco w rytmie blues
Pamiętam dobrze ideał swój
Gdy w karty grać lepiej
Chciałem jak Szu
Więc
Szczęściu dopomóc
Uczyłem się
W tych czasach nie było
Nie było mi źle
Gdy teraz wspominam ten miniony czas
Wiem jedno, że miłość ta
Nie poszła w las
Do grania mnie ciągnie
Do grania mnie rwie
Nie boje się walki
Nie boje się nie
Nie boje się wyzwań
Napędzają mnie
Głód walki i zwycięstw
W mym sercu wciąż wrze…
...jesli zas chodzi o statystyczne podejscie do tematu gry
to uczciwie musze powiedziec
nie rzucam sie na głeboka wodę
robie swoje - na tyle na ile czas pozwala
styczen w moim wykonaniu to 119 HU z wynikiem 72 do 47 oraz 65 DU wktórych bilans wyniósł 38 do 27 do tego 2x 1 miejsce w MTT i kilka FT
wiem
nikogo na kolana nie rzucam - taka statystyką
ale przeciez nigdy nie mówiłem
klękajcie NARODY
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
Z CYKLU „Z biegiem lat z biegiem dni”.
W życiu piękne są nie tylko chwile, choć przyznać trzeba bywają w nim również takie perełki, dla których szczególnie warto żyć.
Kiedy w 1995 roku po blisko dziesięcioletniej bezbarwnej erze skoków w której nikt z Polaków nie zasługuje na to, by dziś o nim pamiętać (nie wliczając w to oczywiście Piotra Fijasa i jego 194 metrów z 1987roku) na belce startowej mistrzostw świata w skokach pojawił się nastoletni skoczek z Wisły – Adaś mu było na imię.
I choć wyniki, które wtedy osiągnął nikogo na kolana nie rzuciły, to mimo wszystko iskierkę nadziei rozpalił, bowiem Polak znów w pierwszej dziesiątce MŚ zagościł.
Sezon ten (1995/1996) był ważny róniez dla mnie, bo dokładnie 26grudnia wziąłem ślub a z początkiem nowego roku jako wierny kibic wszystkiego, co biało-czerwone zacząłem się z domu wymykać.
I jak Małysz piał się w klasyfikacji generalnej pucharu świata tak moje notowania u teściowej zaczęły przybierać zatrważająco niskie noty.
Na szczęście żona szybko sposób na męża znalazła i wczesno wiosenny triumf Adama w Norweskim Holmenkollen oglądałem już na trzeźwo we własnej sypialni ze swojej pierwszej anteny satelitarnej ustawionej na kanale EUROsportu.
Zaiste w życiu większości z Polaków Małysz pojawił się w 2001 roku jako triumfator zawodów 4 skoczni.
W życiu moim zaś i mojej rodziny dużo wcześniej, o czym nie omieszkała mi przypomnieć żona w pewien sobotni wieczór tego roku, kiedy to w trakcie transmisji z konkursu skoków w Vancower w mieszkaniu mojego domu najmłodszy kibic poczuł magię skoków.
– Pati - kto to jest Małysz – mój 3letni syn zapytał starszej siostry
- to ty nie wiesz, kto to Małysz – odpowiedziała
- NIE?!?
- to zapytaj taty
- tato – kto to jest Małysz
- cicho – ! - Ahonen nie skoczy
- tato…
- cicho - !!! – jak Morgensztern da dupy to mamy medal
- ta...,
- MAMO, MAMO – kto to jest Małysz
- Małysz? Synku to naprawdę długa historia …
Z cyklu „ dzień dzisiejszy”
14 do 14 to oczywiście ujemny wynik, jeśli chodzi o moje starty w DUpach
65 do 41 w pojedynkach jeden na jednego pokazuje, że do gier tego rodzaju nie dokładam
ale fortuna mi raczej nie grozi
Przeanalizowałem dziś swoje występy na MTT w ostatnim półroczu i widzę, że to zdecydowanie był dobry poziom amatorski.
W każdym, bowiem miesiącu udawało mi się wygrać 2-3 turnieje oraz zaliczyć kilka FT. Wiem sumowa wygrane rzedu 300$ to jeszcze nic wielkiego, – ale w porównaniu, z 30$ które wygrałem w lutym 2010 to prawdziwe barwy szczęścia.
Napisałem przeanalizowałem. To znaczy, że nie skupiłem się tylko na aspekcie materialnym. Raczej szukałem ducha tychże sukcesów. I wiecie, co już wiem dlaczego wygrywałem.
TO BYŁ PO PRO STU PRZYPADEK.

W życiu piękne są nie tylko chwile, choć przyznać trzeba bywają w nim również takie perełki, dla których szczególnie warto żyć.
Kiedy w 1995 roku po blisko dziesięcioletniej bezbarwnej erze skoków w której nikt z Polaków nie zasługuje na to, by dziś o nim pamiętać (nie wliczając w to oczywiście Piotra Fijasa i jego 194 metrów z 1987roku) na belce startowej mistrzostw świata w skokach pojawił się nastoletni skoczek z Wisły – Adaś mu było na imię.
I choć wyniki, które wtedy osiągnął nikogo na kolana nie rzuciły, to mimo wszystko iskierkę nadziei rozpalił, bowiem Polak znów w pierwszej dziesiątce MŚ zagościł.
Sezon ten (1995/1996) był ważny róniez dla mnie, bo dokładnie 26grudnia wziąłem ślub a z początkiem nowego roku jako wierny kibic wszystkiego, co biało-czerwone zacząłem się z domu wymykać.
I jak Małysz piał się w klasyfikacji generalnej pucharu świata tak moje notowania u teściowej zaczęły przybierać zatrważająco niskie noty.
Na szczęście żona szybko sposób na męża znalazła i wczesno wiosenny triumf Adama w Norweskim Holmenkollen oglądałem już na trzeźwo we własnej sypialni ze swojej pierwszej anteny satelitarnej ustawionej na kanale EUROsportu.
Zaiste w życiu większości z Polaków Małysz pojawił się w 2001 roku jako triumfator zawodów 4 skoczni.
W życiu moim zaś i mojej rodziny dużo wcześniej, o czym nie omieszkała mi przypomnieć żona w pewien sobotni wieczór tego roku, kiedy to w trakcie transmisji z konkursu skoków w Vancower w mieszkaniu mojego domu najmłodszy kibic poczuł magię skoków.
– Pati - kto to jest Małysz – mój 3letni syn zapytał starszej siostry
- to ty nie wiesz, kto to Małysz – odpowiedziała
- NIE?!?
- to zapytaj taty
- tato – kto to jest Małysz
- cicho – ! - Ahonen nie skoczy
- tato…
- cicho - !!! – jak Morgensztern da dupy to mamy medal
- ta...,
- MAMO, MAMO – kto to jest Małysz
- Małysz? Synku to naprawdę długa historia …
Z cyklu „ dzień dzisiejszy”
14 do 14 to oczywiście ujemny wynik, jeśli chodzi o moje starty w DUpach
65 do 41 w pojedynkach jeden na jednego pokazuje, że do gier tego rodzaju nie dokładam
ale fortuna mi raczej nie grozi
Przeanalizowałem dziś swoje występy na MTT w ostatnim półroczu i widzę, że to zdecydowanie był dobry poziom amatorski.
W każdym, bowiem miesiącu udawało mi się wygrać 2-3 turnieje oraz zaliczyć kilka FT. Wiem sumowa wygrane rzedu 300$ to jeszcze nic wielkiego, – ale w porównaniu, z 30$ które wygrałem w lutym 2010 to prawdziwe barwy szczęścia.
Napisałem przeanalizowałem. To znaczy, że nie skupiłem się tylko na aspekcie materialnym. Raczej szukałem ducha tychże sukcesów. I wiecie, co już wiem dlaczego wygrywałem.
TO BYŁ PO PRO STU PRZYPADEK.
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
-
Kasandrito
- -#aktywny

- Posty: 181
- Rejestracja: 11 lip 2009, 16:44
-
Kasandrito
- -#aktywny

- Posty: 181
- Rejestracja: 11 lip 2009, 16:44
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
Jaka wielka byla moja radosc jak zobaczylem dzisiaj wczorajsze wyniki
Gratulacje Radost !!! Komu jak komu ale Tobie najbardziej sie nalezalo!
Teraz juz wiesz, ze PRZYPADEK sprawil, ze dopiero teraz osiagnales taki sukces
Ciesze sie, ze wyniku z zeszlego roku bedziesz bronic akurat TY
Na prawde rewelacja
Bede trzymac kciuki!:)
Najlepsze jest to, ze dziewczyna, ktora wygrala to moja kolezanka, ktora wspierala nas na Sardynii i w Wisle jako osoba towarzyszaca:)
Gratulacje Radost !!! Komu jak komu ale Tobie najbardziej sie nalezalo!
Na prawde rewelacja
Najlepsze jest to, ze dziewczyna, ktora wygrala to moja kolezanka, ktora wspierala nas na Sardynii i w Wisle jako osoba towarzyszaca:)
-
titanum
- -#VIP

- Posty: 1032
- Rejestracja: 26 gru 2007, 20:23
- radost21
- LEGENDA

- Posty: 2434
- Rejestracja: 21 lis 2007, 05:36
Ponieważ z racji turniejowych zmagań nie było mi dane oglądać wczoraj olimpijskiej walki Justyny postanowiłem zrobić wszystko by ktoś mi tą duchową stratę zrekompensował.
Plan był prosty nie wypaść gorzej od Kowalczyk,
tak więc kiedy w okolicach godziny 23 pocztą pantoflową zostałem poinformowany o drugim miejscu Polki już wiedziałem będzie dobrze – bo musi być dobrze, w końcu mam wszystko co potrzeba do zwycięstwa: kilometry rozdań w nogach, beczkę piwa w brzuchu i puste konto na Evereście.
Jeśli wiec chodzi o rekompensatę – to everest-brak-polskiej-licencji! nadawał się wczoraj do tego idealnie.
Moja GRA nie była jazdą bez trzymanki, cały turniej pulsacyjnie trzymałem nogę na gazie, zwalniałem na zakrętach i deptałem na całego na długich prostych.
Ktoś z branży pokerowej powiedział kiedyś:, aby przeżyć musisz chcieć umrzeć i ta taktyka zdała wczoraj egzamin w mojej grze.
Walczyłem.
I choć w czasie tej walki byłem sam, to w gruncie rzeczy wiedziałem, że mój sukces będzie dobrym Niusem dla przyjaciół i znajomych z forum.
Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Szczególne podziękowania kieruję do Młodego – cały czas miałem w głowie świadomośc tego, że tobie się udało, że ścieżki zostały przetarte.
Dziękuję Grzechowi za twórcze kłótnie z Mazakiem. I Mazakowi za to że tak jak i ja ma w dupie całe te potsy/oddsy i matematyczne spłaszczenie pokera.
W końcu w pokerze najważniejszy jest element ludzki i to wszystko co możemy wrzucic do worka z napisem; Psychologia pokera.
Wczorajszy egzamin zdałem – teraz pozostaje najtrudniejsze – muszę pozostać sobą, nawet jeśli nie będzie mi dane zostać kimś.
Nic na siłę. Będzie co ma być.
Plan był prosty nie wypaść gorzej od Kowalczyk,
Jeśli wiec chodzi o rekompensatę – to everest-brak-polskiej-licencji! nadawał się wczoraj do tego idealnie.
Moja GRA nie była jazdą bez trzymanki, cały turniej pulsacyjnie trzymałem nogę na gazie, zwalniałem na zakrętach i deptałem na całego na długich prostych.
Ktoś z branży pokerowej powiedział kiedyś:, aby przeżyć musisz chcieć umrzeć i ta taktyka zdała wczoraj egzamin w mojej grze.
Walczyłem.
I choć w czasie tej walki byłem sam, to w gruncie rzeczy wiedziałem, że mój sukces będzie dobrym Niusem dla przyjaciół i znajomych z forum.
Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Szczególne podziękowania kieruję do Młodego – cały czas miałem w głowie świadomośc tego, że tobie się udało, że ścieżki zostały przetarte.
Dziękuję Grzechowi za twórcze kłótnie z Mazakiem. I Mazakowi za to że tak jak i ja ma w dupie całe te potsy/oddsy i matematyczne spłaszczenie pokera.
W końcu w pokerze najważniejszy jest element ludzki i to wszystko co możemy wrzucic do worka z napisem; Psychologia pokera.
Wczorajszy egzamin zdałem – teraz pozostaje najtrudniejsze – muszę pozostać sobą, nawet jeśli nie będzie mi dane zostać kimś.
Nic na siłę. Będzie co ma być.
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.
