tommko pisze:Zawieszam pisanie i regularne granie do czasu przenosin na nowe miejsce...
Będę coś tam pisał i trochę grał ale nic regularnego nie przewiduję
Z tym było trochę inaczej...dużo regularnej gry przez ten czas, ale od początku...
czyli jak tommko został grinderem...
Z blogiem pożegnałem się pod koniec sierpnia i przez kilka dni grałem mało. Ponieważ miałem wolne to często widziałem się z firesparrowem wymienialiśmy uwagi na temat pokerka. Chłopak ma zacięcie bo słuchał mojego marudzenia, aż w końcu stwierdził:
- "Przestań grać te durne cashówki i HU, bo masz z nich małe zyski a wróć do sitków"
Trochę mi się nie chciało, ale patrząc na jego wyniki, doszedłem do wniosku, że trzeba spróbować.
Będąc graczem HU i SH sitki rozpocząłem grać w odmianie krótko stolikowej - 6max.
Początek - ok. 70 turniejów i 140$ czystego zysku na stawkach 5,5$.
Takiego rushu nie miałem od kilku m-cy. Potem niemoc i frustracja bo nie mogłem przejść bubbla - rekord to 7 w jednej 14 turniejowej sesji.
Znów moich żali słuchał firek, stwierdził, że skoro gram murka to powinienem spróbować full ringów.
Po raz kolejny posłuchałem rady "starszego" kolegi

i nie pożałowałem....
Profit rośnie.
Kilka obrazków:
Moja droga na pokerowe K2 jest długa i kręta. Długo szukałem właściwego kierunku by rozpocząć wspinaczkę. Zaczynałem od:
- sitki FR
- MTT
- cash
- HU
- cash
- sitki 6max
- sitki FR
Wróciłem do początku ale jednak z pewnymi zmianami. Będę grał Sit'n'go w odmianie Knockout. Na tą chwilę gram 10 stołów w secie i czasami się nudzę

, ale nie chcę za mocno przesadzać z ilością, bo jeszcze za mało gier rozegrałem i brak doświadczenia w końcowej fazie może znacząco osłabić profit.
Planów i celów na razie nie robię - chcę mocno zasiąść w tej odmianie Holdema i mieć z niej regularne zyski. Co mi się w niej podoba - to to, że mimo iż wracam ok 18-19 z budowy to siadam i staram się zagrać 20-30 turniejów - jest w tym sens bo widzę profit i nie muszę się do tego zmuszać
Co zaobserwowałem dobrze radzę sobie na bubblu - bo mam dobre przyzwyczajenia z SH - gdzie gra w 4 osoby to prawie pełny stół
W HU miażdzę przeciwników, najczęściej przegrany HU to po jakiejś pechowej karcie. Ewentualnie przewaga żetonów u przeciwnika jest zbyt duża a blindy za wysokie.
Wszystkie odmiany gier jakie grałem i doświadczenie w nich zdobyte - procentują.
Czy to pozwoli mi dojść tam gdzie zmierzam - nie wiem, ale na razie tą drogą będę kroczył do wymarzonego celu...
ps. MTT oczywiście będę grał cały czas

, w miarę możliwości bloga będę uzupełniał na bieżąco bo lubię tu kreślić swoje bazgroły...
Cytat dnia
Tylko ci, którzy ryzykują pójście za daleko, dowiedzą się, jak daleko mogą zajść.
Thomas Stearns Eliot
poeta, dramaturg i eseista