Witam!
Wchodzę na forum i oczom nie wierze;) Tyle wpisów ze co najmniej jakbym wygrał

Ok dosyć gadania czas przejść
do relacji.
W turnieju wzielo udzial 192 graczy (jeden Polak nie dojechal), platnych bylo 36 miejsc wiec zapowiadala sie
dluga walka.
Co do koszulki to mozecie mowic co chcecie ale ja majac mozliwosc grania w koszulce z napisem POLAND na plecach
nie zamienilbym jej na zadna inna, nawet zlota koszulke pokerkings
Dzień 1
O godzinie 15 siadamy do stolików, 10k na start, 30 minutowe levele i blindy w wysokości 25/50 zapowiadają
mnóstwo gry. Przy stole pierwszym siedzą ze mną:
- Szwed (bardzo agresywny, potrafil betowac az do river a kiedy dostawal call pokazywal np 73 off przy boardzie
gdzie najnizsza karta byla dziesiatka)
- Niemiec (widac ze dobry gracz, rozumial gre i ja czytal. Ewidentnie jednak nie mial szczescia)
- reszta to Holender (o ile dobrze pamietam) i Francuzi.
Poczatek turnieju przebiegal spokojnie, kolejne rozdania mijaly a ja okazyjnie ogladalem flopy zgarniajac
mniejsze pule. Stol byl dosc agresywny, dominowali na nim glownie Szwed i Niemiec dojac Francuzow ktorzy
dokladali wszystko i ze wszystkim. PO pewnym czasie zaczalem dostawac dobre karty wiec postanowilem wykorzystac
to zeby zbudowac sobie wizerunek tight przy stole. Po wygrywaniu pul pokazywalem reszcie graczy takie karty jak
AA, QQ, AK czy set dziesiatek. Doprowadzilem do tego ze kiedy blindy wskoczyly juz na dosc konkretny poziom
wszyscy pasowali do mojego podbicia a ja zgarnialem blindy i ante bez walki. Postanowilem ze poki beda uwazac
mnie za mega tight gracza bede maksymalnie wykorzystywac to zeby krasc.
Raz tylko Szwed stawil mi opor (jezeli w ogole mozna to nazwac oporem

) sprawdzajac moj bet na flopie kiedy
trafilem top pare, jednak kiedy podbilem na turnie o pule to sie poskladal - nie chce sie chwalic ale tylko w tym
jednym rozdaniu odpuscil sprawdzanie
I tak sobie gralismy, czasami kradlem, czasami reraisowalem i stopniowo powiekszalem swoj stack czekajac na
okazje do podwojenia bo zblizal sie juz powoli taki okres ze nalezalo to zrobic. Warto zaznaczyc ze niektore
poziomy blindow byly pominiete wiec po pewnym czasie robilo sie male turbo.
Pierwsza wieksza pule zgarnalem w takich okolicznosciach:
Niemiec podbija ze srodkowej pozycji o 3bb, wszyscy foldy do mnie na bb, ogladam karty i widze KJ w sercach,
postanawiam sprawdzic. Na flopie pojawia sie J75. Czekam a niemiec podbija zostawiajac sobie rownowartosc podbcia
jeszcze przed soba (ok 6k). I tutaj mialem problem poniewaz:
- wczesniej kiedy podbijal pre flop na flopie rzucal all ina,
- pare rozdan wczesniej zrobil mini raise a po flopie kiedy spasowalem (bo tez bylem w nim w rozdaniu) po flopie
pokazal AA na rece.
Wiec jego podbicie w tym rozdaniu o 3bb pokazywaly ze raczej nie trzyma jakiegos monstera, zastanawialo mnie
tylko czemu nie gra all in. Postanowilem zaryzykowac bo to rozdanie wydawalo mi sie ze rozni sie od tych jakie
gral wczesniej i zagralem all ina, dostalem easy call (!!) i pomyslalem ze jestem z tylu ten jednak pokazal 64
czy lidraw do strita - na szczescie zadna potrzebna mu karta nie spada i wskakuje na poziom 30k co daje mi juz
pozycje w top10 (lider mial w tej chwili ok 45k). Pozniej dalem sie wyblefowac na niskim flopie i pasujac
pokazalem AQ przeciwnik z usmiechem odslonil rowniez AQ i zabral mi z 5k
Pozniej juz obylo sie bez spektakularnych rozdan, dziwnych coin flipow itp. po prostu systematycznie budowalem
stack okazjonalnie eliminujac francuzow, ktorzy siedzieli na shortach i tak nabudowalem sie do ok 50k. Potem
przeniesli mnie na 2 stolik.
Kiedy usiadlem do 2 stolu zauwazylem ze praktycznie w kazdym rozdaniu leci tutaj all in a ludzie maja stacki
porownywalne z moim wiec gra juz nie byla taka mila. W dodatku proby eliminacji 2 shortow nie udaly sie i spadlem
do ok 30k co spowodowalo u mnie lekkiego tilta

Na szczescie w odpowiedniej chwili dostalem AA podbilem ze
sredniej pozycji, bb odpowiedzial raisem po czym bez problemu sprawdzil mojego all ina z AK i wracam na poziom
60k. Po tej akcji zostalem przeniesiony na 3 stol.
Na 3 stole bylo juz lepiej, moglem dalej grac swoje po wyrobieniu sobie opinii tight pokazujac co jakis czas asa
czy krola i kiedy wyeliminowalem shorta wskoczylem na 87k i tak tez zakonczylem pierwszy dzien po peknieciu bubla
i pozostaniu w grze 36 graczy. (niestety na bublu odpadl Polak ale przyjal to z godnoscia i nie dal po sobie
poznac ze zdemoluje wieczorem caly swoj pokoj

).
Dzien 2
Do 2 dnia postanowilem podejsc na luzie, plan minimum wykonalem i teraz cieszylbym sie z kazdego miejsca. Tak
wiec kiedy siedzac przy stoliku slyszalem co pare minut na okolo oklaski oznaczajace eliminacje kolejnego gracza
postanowilem troche zmienic swoja gre i po prostu czekac na lepsza karte. Oczywiscie utrzymywalem stack na tym
samym poziomie okazyjnie kradnac blindy.
Wkoncu przyszlo decydujace rozdanie. Kiedy mialem ok 120k dostalem na dilerze TT, nie pamietam juz poziomu
blindow jednak podbilem do 4bb a moj przeciwnik zagral all ina z duzej w ciemno (ten sam agresywny Szwed ktory
siedzial ze mna na pierwszym stole), postanowielm sprawdzic zostawiajac sobie ok 40k przy dosc sporych blindach.
Przeciwnik pokazal AK, flop niski w tym 2 serca (mam dziesiatke w sercu), turn to kolejne serce - mojego
przeciwnika ratuja tylko 2 krole (bez tego w sercu) i 2 asy (bez tego w sercu) - na river spada jednak As w karo
co powoduje eksplozje radosci Szwedow za moimi plecami a mnie sprowadza do poziomu short stackow zamiast
wywindowac do liderow turnieju.
Wkurzylem sie to chyba jasne ale stwierdzilem ze tak musialo byc i bez wiekszej napinki robilem swoje, grajac all
iny z pozycji i kradnac bardzo wysokie juz blindy - nigdy nie doczekalem sie calla co bylo zasluga chyba
wczesniej wypracowanego wizerunku. W jednym rozdaniu kiedy bylem na BB nastapila zmiana dilera, ten dosiadl sie i
rozdal karty, wszyscy spasowali wiec postanowilem sprawdzic przed zmuckowaniem i zgarnieciem blindow z ante co
tam przyniosl mi diler a tam... sami sie domyslcie. Na przerwe (w ostatniom rozdaniu gram all ina z KT na dilerze
i oczywiscie nie doczekuje sie sprawdzenia

) schodze juz majac poziom mniej wiecej 100k jednak wysokie i szybko
rosnace juz w tym momencie blindy sprawily ze nie bylo miejsca na finezyjna gre po flopie wiec przewaznie gralo
sie all in pre flop, all ina na flopie albo fold.
I tak po przerwie kiedy gracz ze sredniej pozycji podbija do 4bb a ja na BB znajduje AQ postanawiam jeszcze raz
sprawdzic jak tam z moim szczesciem i gram all ina, gracz troche sie krzywi ale matematyka kaze mu dorzucic
zostawiajc sobie ok 10k (blindy mniej wiecej 5k/10k). Pokazuje A9 i lepsza reka sie utrzymuje, wracam do gry!
Potem przenasza mnie na inny stol a chwile potem odpada 10 gracz a ja z 4 stackiem wynoszacym 204 000 zaczne gre
na finalowym stole.
Final Table
Szczerze mowiac do tej pory sie nie stresowalem ale teraz zaczalem, i nie mam na mysli tutaj samej gry bo
uwielbiam to robic ale chodzi mi o prezentacje graczy przed rozpoczeciem walki. Czulem sie normlanie jak jakis
famous polish poker player a siadanie przy stole (a raczej bycie do niego przyniesionym:P) przy muzyce,
migajacych swiatlach i ogolnej wrzawie nie spotyka czlowieka codziennie;)
Kiedy rozpoczela sie juz gra, komentowal ja Thomas Kremser - znacie go na pewno z relacji z EPT. To niesamowite
uczucie slyszac to co sie robi przy stole np. "Pawel pas", "Pawel bet" czy "Pawel takes a pot"

Na moje
nieszczescie mialem 4 pozycje przy stole, z mojej prawej siedzial jeden short i 2 spokojniejszych graczy a po
mojej lewej jeden short i sami agresorzy.
No i przyszlo pierwsze rozdanie, blindy na poziomie 8/16k. Dostaje na wczesnej pozycji JJ, podbijam do 40k na co
jeden z agresywnych graczy gra all ina... Dosyc dlugo sie zastanawiam, mysle co moze miec, staram sie przypomniec
jak gral wczoraj i na poczatku 2 dnia jednak za dlugo wczesniej z nim nie gralem i nie moge zbyt duzo o nim
powiedziec - mozna stwierdzic ze to taki sredni gracz. Wkoncu z ciezkim sercem i po dlugim namysle zrzucam JJ i
kaze dilerce je pokazac, na co moj przeciwnik rowniez pokazuje swoje karty i ogladam... JJ. Pare rozdan pozniej
podwaja sie jeden short lamiac ze swoim JJ, KK przecinika - to bylo dosyc ciekawe rozdanie bo gracz siedzacy po
mojej lewewj chcial podbic i pomylil sie mowic po angielsku zamiast 48 to 84, dyrektor turnieju zmusil go wiec
zeby podbil do 84 tysiecy (ja w tej chwili pomyslalem ze to dobra okazja zeby ukrasc ta kaske i zagrac all ina
jezeli to tylko steal to bedzie to easy money

, patrze na moim BB i znajduje KJ, postanowilem ze jezeli wszyscy
do mnie spasuja to zagram all ina. Jednak Szwedka bedaca na short stacku gra all ina i jestem zmuszony odpuscic.
Tak jak pisalem agresor pokazuje KK, Szwedka JJ a na flopie sapadaja... QT9.... (kiedy zobaczylem te karty po
prostu czulem juz ze bedzie zle i tyle

), oczywiscie na river spada 8, Szwdka sie podwaja a chwile pozniej
podwaja sie 2 short stack.
Chcialem zaznaczyc ze murowanie sie nie wchodzilo w gre zwlaszcza, ze mialem najmniej zetonow i nie zanosilo sie
na to ze ktos bedzie chcial odpasc przedemna. Dodatkowo postanowilem ze gram o zwyciestow i kazde inne miejce
poza TOP3 bedzie po prostu przyjemnym wynikiem
Blindy wskakuja na poziom 10/20k (ante 2k). Dostaje na sredniej pozycji KQ, podbijam do 50k a gracz na bb robi
szybkiego all ina, po zastanowieniu sie znowu pasuje a ten odslania AK. W tej chwili zorientowalem sie ze mam
najmniejszy stack i bedzie trudno zajac wyzsze miejsce niz 9.
Moj Final Table mozna podsumowac tak ze tylko jedna proba zgarniecia puli przed flopem byla udana a reszta
napotykala na reraisy na ktore musialem sie skladac.
Wkoncu bedac na short stacku kiedy moj przeciwnik podbija do 70k (sic!) ja robie all ina z bb majac AT w sercach
a ten po chwilowym wahaniu doklada brakujace 35k z KQ.
Na flop spadaja K59 (K i 5 w sercach wiec mam dodatkowe szanse na strita, kolor, pokera i zlapanie parki asow),
niestety dalej spadaja 6c i Tc i tak koncze turniej na 9 pozycji czujac wielki niedosyt jednak im wiecej czasu
mija od tego czasu nagroda coraz bardziej osladza mi porazke;)
Chcialem podziekowac w szczegolnosc Gonzo i jego zonie za wspolna podroz, calej polskiej ekipie ktora byle nie do
zdarcia i nawet sprawdzila sie w czasie meczu pilki noznej kiedy najpierw wygralismy z Francja a potem z Wegrami

no i wszystkim, ktorzy trzymali za mnie kciuki i wierzyli ze uda sie zrobic niezly wynik.
Teraz siadam do nastepnych satelitek bo okazuje sie ze dzieki nim mozna przezyc fajna przygode za darmo, nabrac
mnostwa pokerowego doswiadczenia i przy okazji wygrac troche euro
Jak bedziecie chcieli to potem wrzuce jakies fotki i ewentualnie jakis filmik.