Pugalos pisze:Świetnie się czytało relację z Hesopa uśmiałem się z dziadka od asów z kalafiorami itp. super.
Dzięki za miłe słowa i cieszę się, że mimo wielkości posta dotyczącego wyjazdu do Pragi, znaleźli się amatorzy, którzy przebrnęli przez to wszystko
Pugalos pisze:Szkoda tych KK pewnie grając AI chociaż live tak się raczej nie gra gostek z 22 by spasował, ale łatwo gadać po fakcie.
No oczywiście mogłem wpychać i przy tym układzie stacków nie byłoby to nawet takie złe. Ale stwierdziłem, że jednak lepiej podjąć ryzyko, wciągnąć kogoś w rozdanie i wygrać potencjalnie więcej żetonów, które pozwolą mi na wygodniejszą grę na kolejnych wysokich blindach.
Pugalos pisze:Dzisiaj 2 miejsce w bwin-brak-polskiej-licencji! widzę że już mniej wkurzania na pokerowego pecha
Ano w końcu udało się coś ugrać w jakimkolwiek forumowym turnieju, bo długo nie odniosłem żadnego sukcesu. 15$ w biletach wymieniłem na dokładnie tyle samo w SnG. Oczywiście mogło być lepiej, bo już miałem spota na wygranie 10-osobowego SnG, ale moje QQ<K9o, a potem przegrałem to HU na flipie.
W drugim turku bubble, w 30-osobówce gdzieś na FT odpadłem.
Sith, strasznie dziwne to co napisałeś. Tzn. nie jestem w stanie zbytnio swoim małym rozumkiem pojąć, jak ludzie, którzy się dobrze bawią i wydawać by się mogło, że sobie podpasowali, nagle okazują się być z "wrogich" miast i mają jakąś wielką spinę o to. So Sick. No ale Polacy już chyba tak mają, że nigdy do końca nie potrafią wyczyścić mindsetu ze stereotypów i dawnych waśni.
PS. chociaż gitarę rozwaliliście jak na porządną zadymę przystało
Pokerowo regularniej? (phi)
Niestety moje regularne gierki nie są zbyt zajebiste ostatnio. Pugalos pełen wiary napisał, że jestem mniej wkurzony na pokerowego pecha i - hmmmm - coś w tym nawet może być. Pech czy nie pech - chyba już się tak nie wkurzam, albo tak tylko sobie wmawiam. Co nie zmienia faktu, że wyniki to mam ostatnio marne. Jak już jest solidny upswing, to potem i tak wszystko oddaję. W sumie stoję z bankrollem w miejscu (przynajmniej fajnie, że się nie zbliżam szybciutko do zera), no i ogólnie przytrafiają się takie suche sesje jak dzisiejsza:
Nie wiem czy po prostu regów przybyło na tym NL20, czy ja przestałem ogarniać te gierki, czy się wszyscy zadjustowali oprócz mnie. Dziwne spoty dzisiaj były. Albo jakieś KK na AA, co oczywiście też się musi przytrafiać. Albo mnie bluffowali kiedy miałem dobrze, ale spadały jakieś scary cards, albo wrzucałem dobre ręce będąc zdominowanym od flopa, albo z kolei oddawałem (co najgorsze, bo to dotychczas była moja mocna strona) bez showdownu. Dostaję monstery, to gram je face-up, że większość regów nawet ze mną flopa nie obejrzy. Dostaję JJ/QQ to oni akurat mają KK albo AA i taka to walka z wiatrakami.
Na dobrych rękach zarabiam blindy, na średnich tracę cały stack. Na setach to tylko na donkach coś jestem w stanie ugrać. Słowem - skończyły mi się pomysły na rodzaje gier. Co by tu jeszcze pograć, żeby dać sobie więcej "świeżości"? Może Omahę Hi/Low, to by była dopiero zabawna gierka.
Wykres total póki co:
Początek jak widać był ekstra. Oczywiście nad EV, więc nie ma się co cieszyć, no ale ogólnie było spoko, grałem swoje i to dawało profit. Może to jest metoda? Grać 10k rąk i zmieniać soft, żeby się nikt do mnie nie zdążył dostosować, bo potem ja się nie mogę dostosować do reszty








and won $48.17 ($22.82 net)