drynk pisze:Muszę w końcu pokazać, że potrafię wygrać jakiś przeklęty HU! Może dziś w turnieju VIP? Kto wie...
No i shipłem gada. Z tym że w HU grałem z jakimś randomem. Kto to jest WAHI? Słaby był jak barszcz i tłumaczył się jeszcze, że ma masę pracy na stronie typerskiej...
GnsNie mówiłem, że będzie słabo, ale że będzie zdecydowanie mniej kolorowo niż by to mogło wynikać z tych pojedynczych wykresów, które wrzucałem, gdzie pewnie miałem po 50bb/100

. Wiadomo, że to wynik nie do utrzymania w longrunie. Niemniej pół patyka to w moim przypadku też +50% boost do rolla, więc jestem bardzo zadowolony z tego miesiąca.
Gns pisze:Ejj.. w ogóle rzadko słucham czegoś na Twoim blogu, bo masz strasznie słaby gust muzyczny...

W każdym razie ten kawałek jest fajny

Dobrze, że choć raz trafiłem w gust
jon124,
Ze mnie chyba jednak nie byłby za dobry doradca w SnG, bo mój skill do grindowania i wygrywania na tych gierkach umarł wraz z ruchem na ongame

A może to był po prostu good run i w ogóle nie umiem w to grać? Oby ten good run trwał do końca moich dni, to mogę dalej wygrywać $ nie umiejąc w to grać
Co do muzyczki - tak, to wyjątkowo spokojny kawałek jak na mojego bloga. Ale ostatnio wpadłem w taki nastrój, że mnie takie kawałki momentami leczą ze wszystkiego. Nie to że się zamulam, tylko po prostu jestem taki pozytywnie wyciszony, co też służy graniu rozsądnego poksa.
mara100, rad jestem że skorzystałem z Twojej sugestii, bo jednak mieć pół patyka, a nie mieć, to już jest patyk różnicy
tommko, słusznie prawisz. I mam świadomość tego, że NL50 jest już limitem "konstruktywnym". Czyli takim gdzie grają biedniejsi pro-regularsi itd. więc trzeba podchodzić do niego z większym respectem. Tym bardziej że w końcu przestajemy koło tego limitu grać na zapałki.
Myślę że na razie mam odpowiednie podejście do tych gierek. Nie mam presji stawki, nie gram scary money, ale jednak mam nadal spory szacunek do każdego buy-ina. Mam nawet wrażenie, że gram bardziej zbalansowany poker na NL50 niż NL25, choć staram się do wszystkiego co gram podchodzić tak samo poważnie.
Oczywiście 1k rąk to nawet trudno nazwać "przetarciem szlaku", bo to jest jedna, niezbyt długa sesja. Chodziło bardziej o to, że nie wchodzę na limit przestraszony nieistniejących demonów i nie jestem w stanie podjąć rękawicy od nikogo, tylko wchodzę z podniesioną głową i gram najlepiej jak potrafię nie ograniczając się do simple ABC, bo ja po prostu tak nie umiem grać. Jak nie przymiksuję w grze jakiegoś squeeza albo lvlingu dla urozmaicenia zagrań i zmniejszenia mojej czytelności, to po prostu się duszę przy stole. Dlatego byłbym chyba mocno dostającym w dupę graczem NL2-NL5. No chyba że wyszłaby mi szybka adaptacja.
Kilka słów o forumowych promocjach
Prawdę mówiąc zawsze z niejakim dystansem podchodziłem do forumowych bonusów, promocji i "darmowej gotówki". Niejednokrotnie brakowało mi motywacji do grania turków z pulą $50 na 30 osób.
Ale ostatnio postanowiłem sobie zrobić mały rachunek sumienia, ile tak naprawdę potencjału drzemie w promocjach PokerKings...
Okazało się, że w listopadzie wyglądało to następująco:

$25 bon za aktywność (zaległy za październik)

~$18 za 2 miejsce we freerollu P* z pulą dodaną $100

$52 za 1miejsce w turnieju VIP na comeon-brak-polskiej-licencji!!

~$18 za 2miejsce w którymś turnieju comeon-brak-polskiej-licencji!!

__________________
= +$113
Śmiechem żartem, to jest +20% wartości mojego całomiesięcznego dochodu z udanego miesiąca. Żarty się kończą. Oczywiście nieźle runnowałem w tych turkach, bo 3x HU ciężko zrobić co miesiąc, ale jak widać - da się (a nie grałem wszystkich turków).
Ale jakim kosztem to wszystko? W zasadzie żadnym (nie licząc turków z wpisowym - bo na to trzeba mieć jakiś minimalny bankroll), bo turnieje i tak dorzucam jako kolejne okienko do sesji. Bon za aktywność jest nagrodą za coś, co robię i tak na co dzień - chęć wygrania $25 nie determinuje mojej aktywności przecież
Niby to są takie małe kwoty, zdawałoby się, że nieistotne i w sumie niewarte zachodu, ale jak się to wszystko zebrało do kupy, to wyszedł z tego fajny dodatek do regularnej gry.
Daleki jestem od słodzenia, jakie to nasze forum jest och i ach, i kto mnie zna, to wie, że rzadko oficjalnie takie słowa piszę.
Ale kurdę. Jakbym zaczynał budowanie rolla to boost w postaci 113$ za bycie aktywnym i zagranie w paru forumowych turkach wydaje się wyglądać bardzo sympatycznie.
Owszem ja mam swój bankroll więc i bez tego boosta bym miał za co grać. Ale to są ponad 4BI + gratis na mój obecny limit! W sumie nie w kij dmuchał, jakby się nad tym zastanowić.
Także shipujcie forumowe turki (oprócz tych, które ja shipuję!), unikajcie open-limpów, i piszcie z odrobiną rozsądku w dziale analiz, a będzie wam dane!
