Anyway,
Wczoraj byłem zbyt zmęczony, by opisać wrażenia. Ale faktem jest, że gra mi się super ten format. Aż boję się spróbować 90manów, bo 45 są takie idealne czasowo i pod względem struktury.
Całkowitym mega odkryciem jest jednak dla mnie coś innego. Stacking stołów podczas multitablowania sng! Wiem wiem, lol, duh, obviously. Na razie komfortowo ogarniam tylko 5 w stacku, za parę dni dołączę 6 i tak co kilka dni do 10. Więcej nie dam rady, bo więcej niż 10 to już chyba musiałby być drugi stack (inaczej będą sitouty, a nie stać mnie jeszcze na soft do tego). A na dwa stacki nie pozwalają mi warunki (gram na lapie 12 cali).
Ale z drugiej strony, 10 stołów na raz to już przyzwoity volume i być może wcale nie będę musiał dołączać więcej. Nie mam aspiracji bycia Boku - moją jedyną aspiracją jest wyrabianie 1000 gier w rozsądnym okresie (np. miesiąc).
Największą zaletą multitablowania jest to, że nie widzę rezultatu danego rozdania. Decyzja - klik, decyzja - klik, decyzja - klik. Połamali asy? No i co, push był dobry, next. Donk przebija z niczym, sprawdza pusha na flopie i ratuje go runner runner? Nawet nie zauważyłem, bo już jestem na innym stole. Czysta magia! Wiem, że to oczywiste oczywistości dla bardziej ogranych ludzi. Dla mnie to odkrycie mega-rewelacji.
Moim największym problemem jest teraz czas. Wczoraj grałem 5 stołów w stacku i włączałem kolejne, kiedy poprzednie się zamykały. Ale w pewnym momencie musiałem przestać, bo wiedziałem, że jeśli będę miał jakiś w miarę good run w nowo otwartym, to od momentu otwarcia go muszę się liczyć z 2 godzinami gry (niektóre 45 tyle trwają). I dlatego zagrałem tylko 9 - rzadko będę miał więcej niż 2 godziny na grę, wczoraj grałem 2:45 i już później byłem zbyt zmęczony, żeby rzetelnie przejrzeć sesję sngwizem (przejrzałem tylko z 5 rozdań w których straciłem najwięcej BB), i zbyt zmęczony żeby napisać to, co teraz (mimo, że w głowie się kołatało).
Czyli realistycznie, jak dojdę do stacku 10 stołów, to dziennie raczej nie zagram więcej niż 15-20 gier. Chyba, że będzie jakis super-bad run, to pewnie i 50 przegram.
Czyli realistycznie, z obecnym sprzętem i zasobami czasowymi, nie mam szans na więcej niż 450-600 gier na miesiąc.
Trochę wybiegam w przyszłość jak na kogoś, kto ma niecałe 200 gier total na starsach.
Za długie? Streszczenie:
- Multitabling jest zajebisty
- lubię multitabling
- nie tiltuję jak nie widzę rezultatu rozdania
- mam mało czasu na grę
- volume volume volume




