The sky is never the limit !

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
Glory
-#Site Admin
-#Site Admin
Posty: 9186
Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14

Postautor: Glory » 22 cze 2016, 10:03

Pokonac 5000 osob. Bac sie ze Glory i Wahi zrobia roznice. W sumie sluszne rozumowanie :).

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 22 cze 2016, 11:40


Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 23 cze 2016, 23:05

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=g5HpIQApn4I&feature=youtu.be[/youtube]

Awatar użytkownika
Dawid84
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2997
Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40

Postautor: Dawid84 » 23 cze 2016, 23:55

Fajne to z wycieraniem buta o damską łydkę

Awatar użytkownika
Glory
-#Site Admin
-#Site Admin
Posty: 9186
Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14

Postautor: Glory » 24 cze 2016, 09:55

Ladne buty, nowe ?

Awatar użytkownika
karwek
-#VIP
-#VIP
Posty: 1887
Rejestracja: 05 lis 2012, 23:43

Postautor: karwek » 24 cze 2016, 10:08

Berba pisze:Ladne buty, nowe ?


ale że kto?

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 25 cze 2016, 03:10


Awatar użytkownika
Glory
-#Site Admin
-#Site Admin
Posty: 9186
Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14

Postautor: Glory » 26 cze 2016, 00:11

A te skarpety biale ktore masz na filmie to w czym pralas ? :)

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 26 cze 2016, 04:55

Już nadrabiam. Jem melona, będę opalona !

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 26 cze 2016, 06:23

Była kiedyś taka impreza w Salsa Clasica, po której wylądowaliśmy z Kubą i Norbertem w domu koleżanki. Została po tej imprezie resztka martini. I tak czekała ta resztka na następną okazję. No to koleżanka miała parę dni temu urodziny. Więc przyniosła to martini na Dos Mundos. Tylko po to tam poszłam :D

Na początku tańczymy. I tu się zaczyna błędne koło, bo jak ja ich szukam to akurat leci bachata i Anka z Norbertem są gdzieś na parkiecie. Jak się zacznie kizomba to oni schodzą a ja biegnę tańczyć. W życiu się nie spotkamy. O północy jakaś seria pokazów, które ja przeczekuję na balkonie. I to wcale nie jest dobry wybór bo mam wrażenie, że jest tam jeszcze gorzej niż na tej klimatyzowanej sali.. W końcu mnie tam Kuba znajduje i mówi, że Norbert z Anką już się znaleźli i tylko mnie brakuje. No to biegiem. Kuba z nami chwilę postał i poleciał tańczyć. A my siedzimy w przebieralni i tankujemy to martini. Nie taka resztka, humory dopisują. Nawet Rafał no.2 się pojawił. Z dziewczyną. Nie dziwne że go tyle czasu nigdzie nie było.

Rafał: A z Tobą to ja już ze 3 miesiące chyba nie tańczyłem !
Ja: No właśnie ! A tyle okazji było !
Rafał: Ciekawe kiedy ? Co się za Tobą nie obejrzę to Ty na parkiecie !
Ja: Nieprawda !
Norbert: Prawda, prawda, wiem po sobie, że się nigdy dopchać nie mogę !
Ja: Stałam dziś dwie bachaty ! I to wcale nie pod samym oknem !
Norbert: Na balkonie pewnie stała i teraz ma pretensje, że tam jej nie szukaliśmy !
Ja: Na balkonie też czekałam :)
Norbert: No widzisz Rafał ?! To wszystko przez Ciebie !

A potem Rafał z dziewczyną sobie idą.
Rafał: Ja idę spać, zbyt stary jestem na siedzenie tu do rana..
Ja: Chyba zbyt zakochany :D
Spalili buraka obydwoje i uciekli.

Martini się skończyło, wcale nie mamy dość. Anka to przewidziała, wzięła wino. A nie pomyślała o korkociągu. Dlatego my z Norbertem wtedy wybraliśmy Martini. Ale humor mamy tak fajny, że stwierdzamy, że my ten korkociąg jakoś zdobędziemy. No to się rozdzielamy. Najpierw idę z Norbertem tam gdzie zawsze sami wino piliśmy, osobna sala, zazwyczaj z tym winem nie byliśmy tam sami. Tym razem nikogo. Wracamy. Norbert po drodze zaczepia jakiegoś kolegę. Korkociągu nie ma ale daje nam namiar na jakąś dziewczynę. Dziewczyna w ogóle nie zdziwiona pytaniem, zaczyna przeszukiwać torebkę, kosmetyczkę, jest pewna że gdzieś tam ten korkociąg był. Pewnie nawet nadal tam jest ale z tymi torebkami to jest tak, że w ciągu całego życia już ze 20 razy byłam przekonana że gdzieś te klucze musiałam zgubić bo przecież nie mam a de facto nie zgubiłam ich nigdy. Ale było blisko. Norbert idzie do towarzystwa z masterclassa a ja szukam swoich znajomych. Kto tu jest największym chlorem ? Buc. Ale go nie ma. W dodatku on chleje tylko piwo. Przechodzę pod oknami, jak kogoś znam na tyle żeby się chociaż do niego uśmiechnąć to pytam. Ale robią tylko wielkie oczy. Albo radzą sposoby na buta i na tulipana. Patrzę na parkiet kto tam często trąbi. Nikita. No ! Niech tylko zejdzie z parkietu to zapytam. Łukasz ! Naczelny chlor Ursynowa. Tańczy, ale blisko i się do mnie uśmiecha. No to podchodzę, na sekundę przecież tylko. Ale zanim zdążyłam zapytać to przekłada zwinnym ruchem rękę i tańczymy we trójkę. Pytam o ten korkociąg ale nie ma ani on ani jego partnerka. No co za faflun, to był mój pewniak ! I jeszcze cały kawałek tańczyłam przez to double bachatę. Akurat Norbert przechodził i kiwa głową, że ma. Coooo ?! Jak ?! Kuźwa skąd ?

Norbert: Oj no bo kiedyś piliśmy tu wino przecież. I ja ten korkociąg tak nosiłem w plecaku tylko zapomniałem o nim.

A za chwilę przychodzi Anka. I też ma korkociąg. To tylko mi się nie udało ? Mi ? Słabych mam jednak tych znajomych, oj słabych...

Ja: A Ty skąd masz ?
Anka: Od Nikity :)
Ja: No wrrrr ! Miałam go zapytać ale tańczył !

Otwieramy wino i tankujemy. Kuba przychodzi co chwilę sprawdzić czy Norbert trzyma łapki przy sobie i znowu zmiata tańczyć. Ale i to wino się kiedyś kończy. Przychodzi Nikita.

Nikita: No i co ? Nie pijecie ?
Anka: Wypiliśmy ! Teraz mamy korkociąg a nie mamy wina !
Nikita: No i znowu Was muszę ratować...

I wyciąga flaszkę. Jednak dobrych mam znajomych tylko ktoś mnie ubiegł.

Znajomy Nikity: A co tu się dzieje ? Znowu pijesz ?
Nikita: Taaa, rozpijam towarzystwo.
Ja: Ej, to nie takie proste, za mało przyniosłeś żeby nas rozpić :)

Nikita: A Ty czemu nie pijesz ?
Kuba: Prowadzę.
Nikita: Aaaa...
Norbert: Odpowiedzialność..
Nikita: Słowo, którego my nie rozumiemy :D

Nikita: Ja ciągle prowadzę P1 w Latin Groove...
Anka: No właśnie, a czemu nie z Olką ?
Nikita: Bo ona ciągle z tą małpką chodzi.
Ja: Jaką małpką ?!
Nikita: No taki facet, co wygląda jak szympans.
Ja: Coooo ?!
Nikita: No serio, zakola, zarost, wyraz twarzy. Człowiek-szympans.
Ja: Widzisz Norbert ? Niedługo będziesz tak samo :)

I nawet potem poszliśmy tańczyć. O 2:30 uciekliśmy bo przecież w sobotę na mecz mamy do mojego ojca jechać. Umawiamy się jednak w knajpie. Ojciec zarezerwował stolik ale nam dali stolik pod takim kątem do ekranu że nic nie było widać. Kompletnie. Co za idioci. No to konkurencja 200 metrów dalej. Maleńki bar, krzesła tylko pod barem. W dodatku z rezerwacją. Ale mają klimatyzację i duży ekran. Stawiamy sobie stołki trochę z boku, opieramy się o ścianę i tankujemy jakieś dziwne piwa, wiśniowe, kawowe i inne cuda wianki. Zakłady zrobiliśmy. Ojciec: 1:0 dla Szwajcarii, Ja 2:1 dla Polski, Kuba 1:0 dla Polski. Jak wygra Szwajcaria całość zgarnia Tatuś, jak wygra Polska to ja się dzielę z Kubą. I w sumie przez resztę meczu Kuba się modlił, żeby już się nic nie działo :) Nerwówka była. Po pierwszym karnym właścicielka baru powiedziała jak Polska wygra to darmowe piwo dla każdego od firmy. No, całe 7 osób, nie zbankrutowała. Ale miło. Jedyny mankament jest taki że siedziałam w środku a ojciec z Kubą ciągle gadali o piłce. A Kuba jak się rozgada o czymś to potrafi tak ciamkać bez przerwy. I na okrągło ciamkali albo że Milika trzeba uśpić, albo o tym jak Kuba grał w klubie i w jakiejś tam lidze, klasie czy jeszcze czymś tam, o remisach na Wembley... Ciamki dwa.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 29 cze 2016, 23:31

Wracamy z zajęć, wyciągam Kubie zza wycieraczki karteczkę z reklamą. Różową karteczkę.

Kuba: Co to ?
Ja: Kotki !
Kuba: Kotki ? :) Co piszą ?
Ja: Że to najlepsze kotki w mieście. Serwis 24h. 4 godziny gratis.
Kuba: 4 godziny gratis ? To chyba bierzemy ?
Ja: Kuba !!!
Kuba: No co ? :)
Ja: W sumie... 4 godziny... Zdąży w tym czasie okna pomyć, poodkurzać, pozmywać...
Kuba: ...puzzle ułożyć :)
Ja: Hahahahaha ! To musimy chyba kilka tych kotków wziąć :)
Kuba: Ej, a może Soya też te puzzle tak układał ? :)
Ja: Hahahahahaha, chyba tak ! :D Z plaży te dziewczyny zgarniał i potem wracały do domów takie nieopalone :)
Kuba: Albo te Niemki ! Układała 4 godziny to myślała że coś z nią zrobi w końcu a on nic tylko jak nie miała już siły układać to z kopa za drzwi i następna :D
Ja: Teraz przynajmniej wiem jak on to poskładał :D

Bo niestety je składam sama. Mostem już prawie można przejechać :D

TV: Miejscowe ludy polują na małpy oraz ostronosy...
Ja: Słyszysz Kuba ? Schowaj się bo na małpy polują !
Kuba: I na ostronosy...
Ja: No jak na ostronosy to koniecznie... do szafy :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 30 cze 2016, 19:18

iza_doria pisze:Kuba: Co to ?
Ja: Kotki !
Kuba: Kotki ? :) Co piszą ?
Ja: Że to najlepsze kotki w mieście. Serwis 24h. 4 godziny gratis.
Kuba: 4 godziny gratis ? To chyba bierzemy ?
Ja: Kuba !!!
Kuba: No co ? :)
Ja: W sumie... 4 godziny... Zdąży w tym czasie okna pomyć, poodkurzać, pozmywać...
Kuba: ...puzzle ułożyć :)
Ja: Hahahahaha ! To musimy chyba kilka tych kotków wziąć :)
Kuba: Ej, a może Soya też te puzzle tak układał ? :)
Ja: Hahahahahaha, chyba tak ! :D Z plaży te dziewczyny zgarniał i potem wracały do domów takie nieopalone :)
Kuba: Albo te Niemki ! Układała 4 godziny to myślała że coś z nią zrobi w końcu a on nic tylko jak nie miała już siły układać to z kopa za drzwi i następna :D
Ja: Teraz przynajmniej wiem jak on to poskładał :D


Zimą z plaży? :mrgreen: Poza tym wypraszam sobie, jak bym już miał ściągać jakieś dziewoje to na pewno nie Niemki. Prędzej jakieś szwedki :twisted: W sumie nie otworzyłem tych drugich, no ale chyba bym nie wytrzymał jakby jakaś cholera mi nad uchem marudziła "detta här"

Most jest łatwy najfajniejsze są budynki :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 30 cze 2016, 19:30

Szkielety budynków też już stoją :) Wybrałam sobie nawet jakieś dwa i staram się składać w całości. I nie mam szans na to że jakiś turysta się gdzieś zakręci i pomoże :/

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 30 cze 2016, 19:35

Obramowanie budynków to jak ramka, wypełnienie tego jest cudowne :D Swoją drogą jakoś dziwnie podłoga wygląda, no ale nie muszę codziennie zbierać tego co kot rozwalił :D A twoje chętnie pomagają układać? :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 30 cze 2016, 20:16

Nie no, te u Kuby rozłożyliśmy bo u mnie to by na pewno szans nie było żeby utrzymał się stan jednego brakującego puzzla :) Bierz się za te drugie, też je złożę jak już swoje u Ciebie odleżą :D

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 30 cze 2016, 20:50

Po sezonie :P Jeszcze ze mną nie jest tak źle by lato spędzać z puzzlami :P

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 05 lip 2016, 11:44

Kuba nadal gra freerolle. Koniec świata się zbliża nieubłaganie bo on od poprzedniego raportu jeszcze dwa freerolle wygrał. Nie licząc tych, w których ogólnie doszedł do kasy. Ale pogra to jeszcze z miesiąc i z chłopaka który nie ma zwojów nerwowych (przez ostatnich kilka dni dzielnie schodził mi z drogi licząc, że bardziej niż do niego mogę się jednak przyczepić do lodówki) będzie druga tykająca bomba zegarowa. Ale dzięki niemu ja też sobie ostatnio zagrałam kilka MTT w przerwie od Spinów. I też poszło świetnie i też kilka wygrałam.

Ale to miło popatrzeć na Kubę, że on się tym pokerem interesuje, że analizuje, że się skupia, że to wszystko jest dla niego nowe, inne, złożone. On na Redbecie dochodzi do TOP 5 gdzie każdy zgarnia taką samą nagrodę i gra dalej normalnie, nie dając się sprowokować do parady all-inów bo on się UCZY ! Ja się śmieję, że już nic więcej nie wygra, niech też sobie wrzuci tego all ina ze śmieciem. A on mi przypomina, że to ja przecież zawsze powtarzam "ale Ty mi się nimi nie zasłaniaj, oni grają co chcą a Ty masz grać porządnie !" Taka świeżość w świecie mojego zautomatyzowania i powtarzalności pewnych zachowań. Wczoraj Kuba trafił jedno rozdanie, przez które nie mógł zasnąć. Nie znalazł go w historii roomu więc je spisał sam z pamięci. Najpierw to się śmiałam z tego "wyciągania wartości" i obsesji na punkcie pozycji hijack bo jest jeszcze w takiej fazie nauki, że usłyszy ode mnie jedno mądre słowo i potem chodzi i powtarza trzy dni bez przerwy aż usłyszy nowe mądre słowo.

Tak więc wrzucam Wam to rozdanie (pisownia oryginalna), trochę żebyście się pośmiali (naprawdę nie ja go uczyłam takiego wyciągania wartości i nie wiem gdzie to podłapał :D) a trochę w kierunku analizy, bo ja jak słyszę kolejny raz te jego lamenty to jakby to powiedział Maślana "no ja pierdziu, weź wyjdź i przeproś !"


Stolik 9osób. Końcowa faza turnieju. Zostało 50graczy na 1300 startowych. 10 miejsc płatnych.
Blindy 750-1500. Ja na środkowej pozycji Hijack minus jeden. Ah, Qh. 30k w stacku. Najwyższy stack na stole.
BIG blind ma 26k. Paru gości po 15-18k, a pozostali to shorty 5-8k

UTG wchodzi 1500
Cały stolik limpuje family pot (pierwszy raz od początku turnieju coś takiego się zdarzyło)

FLOP: 9h, 8h, Qc

Wszyscy do pozycji Hijack minus trzy czekają.
Hijack minus trzy ze stackiem pozostalym przed wejściem 15k wchodzi za 1500.
Hijack minus dwa call (przed callem stack 7k)
JA call (draw do koloru plus top para i najwyższy kicker, więc wyciągam wartości)
Hijack call
cutoff fold
dealer fold
small blind call (stack 5k)
big blind call (przed rozdaniem 26k, więc przed callem 24.5k)
pozostali fold

TURN: 9h, 8h, Qc, 5h

small blind check
big blind check
hijack minus trzy 1500
hijack minus dwa fold
Ja call (mam najwyższy kolor, więc dalej wyciągam wartości)
small blind fold
big blind call

RIVER: 9h, 8h, Qc, 5h, 6h

big blind check
hijack minus trzy 1500
JA All-in
big blind call i odkrywa 7h, 10c (POKER !sic)

Awatar użytkownika
Glory
-#Site Admin
-#Site Admin
Posty: 9186
Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14

Postautor: Glory » 06 lip 2016, 12:32

All in pre flop jest tu oczywisty.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 08 lip 2016, 09:18

Kuba: Wrrrrr !
Ja: Co się stało ?
Kuba: Nic. Przegrałem z trzema parami.
Ja: :shock:
Kuba: I to przegrałem trzy pary versus dwie pary !

:cool:

Awatar użytkownika
gama
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2880
Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56

Postautor: gama » 08 lip 2016, 15:20

Znajomy kiedys się kłócił na domówce, że ma dłuższego strita. Powinien razem z Twoim Kubą zagrać HU ;-)

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 08 lip 2016, 20:34

On to w formie żartu mówił :D Ale generalnie czasami jak go posłuchać to jakaś nowa gra by z tego wyszła :D

Awatar użytkownika
gama
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2880
Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56

Postautor: gama » 08 lip 2016, 21:43

Gość, który z nami grał niestety nie żartował prawie do bójki doszło :-D

Awatar użytkownika
Dawid84
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2997
Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40

Postautor: Dawid84 » 09 lip 2016, 06:31

Bo pokerzyści to jest jednak element ;)

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 14 lip 2016, 08:18

Ja: Kubuś, wstawaj !
Kuba: Oj, oj... Ja tam mam rękę do rozegrania !
Ja: Hahahaha !
Kuba: No szybko ! Bo tam jest as i cztery blotki ! A ja mam...trefl... Ja mam króla z waletem, mam kolor, ja muszę podbić...
Ja: Śniło Ci się :) Wstawaj !
Kuba: Ojej... A popracowałaś tam za mnie ?
Ja: No jak, przecież nikt nie umie tego co Ty :)
Kuba: No jak... Byś tylko czytała maile... Na część odpisujesz "ok", na resztę "nie, tego się nie da zrobić"...

Krótki poradnik jak zdenerwować Francuza nie znając francuskiego:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/94e1ff1f99d3fbdb

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 19 lip 2016, 12:24

Festival Kizz Me More

Jakbym sobie w porę przypomniała, że go mam to bym go sprzedała. Ale zapomniałam. A przymniało mi się jak Kuba zapytał w czwartek czy idziemy na pre-party. Nieeee...

No to piątek. O 16:00 startują zajęcia w trzech salach. Trzeba sobie wybrać. Myślałam, że jak Kuba podłubie w tych programach do 15 z minutami to ja na 13:00 się akurat wyrobię na social party-brak-polskiej-licencji! w ogrodzie i sobie potańczę z tymi importowanymi wymiataczami. Taaa... Skończyło na tym, że o 15:30 Kuba zadzwonił czy ma po mnie przyjechać. Wybór zajęć dość oczywisty: French Touch czyli przechodzone, fajne figurki, taki Urban Kiz. Trochę się na te zajęcia spóźniliśmy. Mnie to nie przeszkadza, bo jestem prowadzona, ale Kuba coś pyszczy pod nosem.

Trochę to się boję, bo może nie jestem tak dobra w tę kizombę jak myślałam, na polskim podwórku wystarczy ale jak tu się pół świata zjechało to może ja tu jedną z gorszych jestem. Kuba coś po zajęciach zaprzecza, bo podobno większość tych dziewczyn nie ogarnia saidy, czyli absolutnych podstaw. A może to my jakąś dziwną kizombę tańczymy ? Tak czy inaczej zajęcia wartościowe, fajny prowadzący, ogarnęłam.

Kuba ten filmik chyba ziemniakiem nagrywał więc wyłączcie głos:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=3XEGpOvG5Kg[/youtube]

Na drugie zajęcia znowu wybieramy French Style Kiz. Znowu czarny prowadzący i biała kobieta, tym razem Polka. Prowadzący na wstępie straszy poziomem, że to nie są zajęcia dla początkujących, że będą trudne rzeczy. Wow. Dawaj te trudne rzeczy. I zaczyna od tłumaczenia krok po kroku saidy damskiej. No ja piórkuję... Druga skomplikowana rzecz: virgula. Piąte zajęcia P1 ? No, może szóste. Trzecia rzecz: dwa ruchy tyłkiem w tył. Powiedzmy, że to jakaś nowość, bo w Polsce a już szczególnie u Eryka jest nastawienie na Urban Kiz i tyłka się używa elegancko a nie w pogańskim, koczowniczym stylu. A potem znowu saida i virgula. I na miłość boską, ci faceci tego nie ogarniają ! Mało tego, zatańczyłam to z instruktorem i też bez szału. Kurcze, z Erykiem jak człowiek zatańczy to zawsze jest "efekt wow".

Filmik jest mimo że nie ma czego oglądać:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BeqyzXKKchs[/youtube]

A po festivalu się dowiedzieliśmy, że trzeba było inny pokój wybrać i zajęcia z Roonym. Dla chętnych cały filmik, a dla niechętnych polecam tylko śmieszny kawałek od minuty 4:15.

https://www.facebook.com/kizomba.warsaw/videos/1747960165488885/

Po zajęciach poszliśmy z Kubą na chwilę do ogrodu, trochę razem potańczyliśmy, po czym stwierdziliśmy że jedziemy coś zjeść i wrócimy na 22:30 na imprezę. Ale sobie przy tym jedzeniu upaprałam spodnie a zmienić na zapasowe, które przezornie wzięłam mi się nie chciało i w ogóle odmówiłam wysiadania z samochodu bo mi zimno. No to mi włączył grzanie i zawiózł do domu. Więc imprezy nie było. Ale najciekawsze że organizatorem imprezy jest Francuz, przyleciało mnóstwo Francuzów (a nawet jest chyba więcej czarnych niż białych), na każdym metrze kwadratowym hotelu łatwiej usłyszeć francuski niż angielski czy polski, jesteśmy tuż po zamachu w Nicei a na festivalu w ogóle tego nie widać. Żadnej minuty ciszy, żadnego wspominania, śmieją się, imprezują, dowcipkują. Jakby człowiek telewizji nie oglądał to by nie wiedział, że coś się u nich w kraju stało !

Jedziemy w sobotę na zajęcia.

Kuba: No widziałaś co on zrobił ?! Zajechał mi drogę ! Ze 110 musiałem do 60 zwolnić ! A to on jest skuterem, to jemu powinno na życiu zależeć !
Ja: Mój Tatuś ostatnio przecież kupił skuter na te letnie miesiące. A jak to był mój Tatuś ?! Na mojego Tatusia natrąbiłeś ?!
Kuba: To nie był Twój Tatuś bo kierunkowskaz włączył...
Ja: A fakt, w takim razie to nie był mój Tatuś.

Z zajęć wybraliśmy "Kizomba vs New Style". Zajęcia wyjątkowo nie zaczynają się od saidy. Te zaczynają się od kroku podstawowego przód-tył. Patrzymy na siebie z Kubą porozumiewawczo czy wychodzimy do innego pokoju czy zostajemy. Zostaliśmy bo może się coś rozkręci. Taaak. Do balansu i tapowania. Na pierwszych zajęciach u Eryka doszliśmy do hesitation chociaż... A faceci nawet z tym mają problemy. Z dziewczynami też nie lepiej skoro jeden z akurat lepszych facetów mnie przetrzymuje jedną zmianę w parach słowami "one more with you. Please." Kuba to zauważył i potem pyszczył, że on się musi przepychać z czołgami bo jak mnie pyta czy się nie zmieniamy to ja się nie zgadzam a tu jakiemuś obcemu gościowi się dałam przetrzymać. Nie będzie filmiku. Bo nudy. Prowadzący wspominają o stronie www.khade.net bo ma być festival kizomby w hotelu all-inclusive w Cancun w Meksyku. Wow. Jak dla mnie jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, moja platoniczna miłość, w super hotelu i z kizombą. Choćby tam wszystkie zajęcia miały być na levelu beginner to bym sobie włosy z głowy ze szczęścia wyrywała.

Drugie zajęcia: Urban Kiz z naszą krajową parą z Gdańska. Zylion ludzi ale z grubsza ogarnięci ci faceci. I paru Polaków:

Zmiana w parach, podchodzę:
Ja: Hello !
On: Cześć !
Podnoszę głowę - no tak, znam go, do Eryka przychodzi.

Taki starszy facet, z kilometra można poznać że Polak bo ma na plecach wielki napis "Piotr" i jeszcze jakieś polskie napisy.
Piotr: Hi !
Ja: Tak, tak, witam Cię Piotrze !
Piotr: Oooo, witam Cię... (szuka napisu na moich plecach)
Ja: Agnieszko :)
Piotr: Witam Cię Agnieszko !
Ja: Dobra metoda, od razu wiadomo z kim się rozmawia :)

I kolejny facet:
On: Cześć !
Ja: Hehehe, cześć ! :)
On: Trzeba od polskiego zaczynać, bo potem się człowiek niepotrzebnie męczy z angielskim !

I jeszcze jeden ciekawy przypadek chociaż nie pamiętam z których zajęć:
On: What is your name ?
Ja: Agnieszka. Aga.
On: Agnieszka ? You must be Polish :D
Ja: :) And you ?
On: Sven. I'm from Norway.

I w ogóle cały świat się zjechał. Polaków kilku, może kilkunastu, multum Francuzów, duża reprezentacja północnej Europy typu Finlandia, Estonia, Norwegia, Szwecja, pojedyncze sztuki Niemców, a nawet Amerykanów i jeden absolutny hit:

Stoję sobie w parze z jakimś chłopakiem, patrzę na to co prowadzący pokazują a obok słyszę rozmowę:
Ona: Where are you from ?
On: Australia.
Ona: Oh, Austria, great !
On: No, no. Australia !

Wracając do zajęć: zajefajny układzik, zajefajna muzyka, zajemało miejsca na cokolwiek. Któryś facet się nie wyrabiał na parkiecie to mnie ściągnął na dywan, takie trochę wygnańcze miejsce ale ilość centymetrów kwadratowych do wykorzystania znacznie wzrosła. Zapytał grzecznie czy mogę w butach tanecznych tańczyć na dywanie. A potem mnie tam na parę zmian przetrzymał bo nie było jak z powrotem się w obieg wepchnąć. Ale dobrze tańczył więc ani dywan ani to przetrzymanie mi nie przeszkadzało. A potem mnie jeszcze jeden Holender przetrzymał bo układu zapomniał i jak mu przypominałam to akurat zmiana przeleciała. Kuba zauważył i znowu marudził.

Filmik z zajęć - absolutnie najlepsze zajęcia i jak dla mnie najlepszy kawałek całego festiwalu:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=8x-FTxr-prE[/youtube]

Godzinka przerwy na social party-brak-polskiej-licencji! w ogrodzie. Kuba zniknął do łazienki więc miałam okazję potańczyć. Koleś taki arabowaty ale był w cienkiej koszulce i bomby pod nią nie wyczułam. Nawet sporo potańczyliśmy. A Kuba zamiast sobie jakąś poprosić to siedział i patrzył. O ile ja nic nie zepsułam to było warto bo koleś bardzo fajnie tańczył.

Kolejne zajęcia o których można powiedzieć, że mniej bym straciła jakbym tę godzinę przespała na hamaku w ogrodzie bo to znowu tylko saida i virgula.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SFEvNBlwps8[/youtube]

Na szczęście potem najbardziej wyczekiwane zajęcia festiwalu: ladies styling czyli pupa !!! Kuba poszedł na jakąś sembę. Intruktorka dzielnie wywalała za drzwi wszystkich facetów, chcących popatrzeć. Super zajęcia, mega wartościowe ! No dobra, dobra, już nie gadam, filmik...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Potqs5WP1W0[/youtube]

Na następne zajęcia wybieramy import zza oceanu: znowu czarny ale tym razem z USA. Zajęcia może nie jakoś super skomplikowane ale na poziomie, mnóstwo fajnych wskazówek. Najśmieszniejsze, że koleś miał zupełnie kwadratową partnerkę. Przez całe zajęcia nie powiedziała ani jednego słowa tylko się na niego patrzyła jak głupia gąska i potakiwała. Nawet kobiecy styling tłumaczył instruktor ! Co prawda tłumaczył że to nie jest jego stała partnerka tylko jakieś zastępstwo ale nie musiał jej zaraz brać z łapanki na ulicy...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=wm_-0iC4Wt8[/youtube]

Ostatnie zajęcia z intruktorem u którego byliśmy na pierwszej lekcji festiwalowej: L'ange Noir. Postraszył że to zajęcia Advanced a nie żadne beginners i że "I will kill you !" Zabić nie zabił, ale zajęcia wymagające, fajne, jak mi się zdarzy jeszcze jakiś festiwal gdzie będą z nim zajęcia to idę w ciemno. Niestety Kuby telefon się znowu zziemniaczył:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=0dLRiivuN6c[/youtube]

Potem pojechaliśmy do Kuby, zrobiliśmy sobie burgery z ciecierzycą rodem ze sławnej ostatnio knajpy Krowarzywa i wróciliśmy na imprezę. Po kilku kawałkach się rozdzieliliśmy. Pierwszy mój partner tańczył kilka figurek na krzyż ale opanował je do perfekcji i robił je bardzo przestrzennie, latając po całym parkiecie więc się wcale nie nudziłam. Drugi był wielki jak Goliat ale przetańczyłam z nim z 15-20 kawałków. W końcu sama podziękowałam bo by się chyba nie odkleił. W tym czasie oczywiście Kuba sobie wynalazł jakiegoś szczupaka co go na pełnowymiarową bluzkę nie było stać i starczyło tylko na tyle żeby cycki przykryć. Zatłukę ! Zawsze to robi ! Albo specjalnie żeby mi kompleksy pogłębić albo ja się w Macierewicza zamieniam i wszędzie widzę spisek. Dobra, ok, słowa nie powiem. Nie przyczepię się, udam że nie widziałam. Poczekam aż drugą taką weźmie. Ale sam się do tablicy wywołał:

Kuba: A co to za tańczenie 15 kawałków z jednym facetem ?! I to jeszcze Taraszini !
Ja: A co to za tańczenie z jakąś modelką w bluzce bez brzucha ?
Kuba: Oj bo nie wiedziałem ! Się w tańcu zorientowałem dopiero !
Ja: Jasne !
Kuba: No naprawdę, ciemno było, nie widziałem, że nie ma brzucha !
Ja: To jej trzeba było podziękować jak się zorientowałeś !
Kuba: No to jej podziękowałem po jednym kawałku ! W tym czasie co Ty z tym jednym to ja z pięcioma zatańczyłem !
Ja: I co ? Dobre były ?
Kuba: Nie.
Ja: A ja nie narzekam !
Kuba: I jeszcze taraszinię tańczyłaś !
:roll:

Po kilku godzinach uciekamy. W niedzielę docieramy na zajęcia podejmując w drodze mądrą decyzję że się rozdzielamy i chodzimy na inne. Jak nagram filmik to Kuba kroki ogarnie. Więc ja poszłam na "Kizomba Leading" a Kuba na "Kizomba Fluidity". Na moich jak można się było spodziewać nadmiar facetów. Co za matoły. Nazwali by to "Leading & Following" i problemu z kobietami by nie było. Ja się akurat chwilę spóźniłam więc dopadłam pierwszego wolnostojącego i niech prowadzi, nie ma znaczenia, że nie wiem co, dostosuję się. Krok w tył, dwa kroki w przód... BUM ! Wpadam na niego. No nie, tak na pewno nie uczyli. Pewnie znowu od saidy zaczęli. To mu idę ten drugi krok do boku, mimo że za cholerę tego nie prowadzi. O, wyszło ! Wiedziałam, że o saidę musi chodzić... I znowu zajęcia do kosza. Mogłam pospać godzinkę dłużej. Kuba marudzi, że jego zajęcia też słabe. W ogrodzie jak mu pokazuję co było u nas to się licytuje, że u nas to i tak P2 w porównaniu do jego P1. Filmik z moich:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KtS7spgWdxc[/youtube]

A potem ja tańczę kilka kawałków z jednym chłopakiem którego kojarzę z zajęć a potem jeszcze kilka z tym samym arabowatym co dzień wcześniej. A Kuba oczywiście sobie dorwał jakąś żywą ilustrację Oświęcimia ale przynajmniej w bluzce do pasa. Po przerwie mamy do wyboru African Body Movement czyli tańce jak w podrzędnej afrykańskiej wiosce ludy koczownicze urządzały wokół ogniska, Kizombę by Kwendo Lima i Kizomba Technical Steps. Ja od razu mówię, że do Kwendy nie idę bo to jakiś pojeb w turbanie i skarpetkach. Co prawda główna gwiazda festiwalu i ludzie do niego ciągną jak ćmy do światła ale mnie się ten taniec w ogóle nie podoba. Kuba po mojej antyrekomendacji też nie chce iść więc jedyny rozsądny wybór to Technical Steps. Koleś z fajnym poczuciem humoru, większość tych zajęć się pośmiał i powygłupiał, figurka może nie jakaś uwłaczająca poziomowi chociażby S1 ale bez szału. Warto było pójść bo się człowiek pośmiał. Filmik:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uBUaSO85DYY&feature=youtu.be[/youtube]

Kolejne zajęcia Ladies Styling ! Kuba idzie na zajęcia do tego Amerykanina a ja idę machać bundą ! Przynajmniej w założeniu bo te zajęcia to jakieś nieporozumienie. Najpierw robimy rozgrzewkę powiedziałabym że bardziej bachatową czy hiphopową niż kizombową a potem każe nam stanąć w dwóch rzędach naprzeciwko siebie i jedna dziewczyna ma coś robić a druga ma to naśladować. Odbicie lustrzane. I zmiana. I zmiana. To teraz się złapcie za ręce i to samo. A teraz jedna niech coś tańczy a druga niech się na to patrzy. To niby potem wyjdziemy na imprezę i się nie będziemy przejmowały, że ktoś patrzy. Kurcze, tyłkiem nas naucz ruszać to się na pewno nie będziemy przejmowały. Nie mam pojęcia czy ona nawet umie tańczyć kizombę bo nie pokazała z niej nic. I w ogóle nic, same sobie wymyślałyśmy co zrobimy. I nawet nie wyganiała facetów z sali. Każdy mógł sobie wejść i usiąść z tyłu, nawet drzwi nie były zamknięte ! Koszmar, najgorsze zajęcia ever. Filmiku nie było bo nie wiadomo z czego...

Potem znowu zajęcia u Amerykanina, chociaż ja to się trochę poobijałam i w połowie zajęć sobie poszłam zobaczyć co się w innych pokojach dzieje. A ostatnie zajęcia festivalu znowu prowadził L'ange Noir więc znowu mnóstwo przepchnięć i kopania ale tym razem tylko zobaczyliśmy nazwisko na rozpisce i żadne z nas nie chciało iść nigdzie indziej, bo to nazwisko to gwarancja, że nie będzie kolejnej nauki saidy i virguli. Filmik:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-l-RX0WyV3g[/youtube]

Ogólnie na festivalu fajna atmosfera, jedne zajęcia dobre, inne mniej, poziom partnerów na zajęciach mega słaby, na imprezach bardzo dobry (choć patrząc na to że na zajęciach ich poznałam kilkaset a na imprezie tańczyłam z czterema to pewnie miałam po prostu farta) ale to co absolutnie miażdżyło system to muzyka. Zarówno na zajęciach jak i na imprezach wbijała w glebę. Była doskonała i nie pozwalała wręcz zejść z parkietu. Brava dla DJ-ów.

I jeszcze filmik z atmosfery:

https://www.facebook.com/yourymichel/videos/10154300752709424/


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.