The sky is never the limit !
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
iza_doria pisze:Tyle ze Slodziak mojego lozka ani nie widzial ani nie zwiedzal
My sie troche lepiej prowadzimy niz Wy
No ja nie wiem co o kim lepiej świadczy.... To, że my widzieliśmy łóżko Glorego, czy to że Ty nie dałaś biednemu Słodziakowi nawet dojść do swojego łóżka i musieliście z kanapy korzystać.
iza_doria pisze:matko, czy Ty pozwiedzałaś już wszystkie łóżka ludzi z forum ?
Moja droga, w tej rywalizacji PROWADZISZ
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Glory pisze:gama, iza_doria mozemy liczyc na to ze na najblizszym zlocie pocalujecie sie na zgode? I to na wszelki wypadek tak z kilka razy .
Przykro mi Glory, ale moja dziewczyna by mi nie wybaczyła, że ją zdradzam
iza_doria pisze:to raczej oni przyszli do mnie -
oj to coś słabo ich ugościłaś, skoro Turek postanowił krótko po tym zlocie zamieszkać w Poznaniu
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Padł mi wczoraj laptop. Nie chciał się włączyć, tryb awaryjny nie działał. W przypływie myśli "jestem Agnieszką" już zdążyłam poprosić Kubę o pomoc. Ale potem mnie tknęło, że danych i tak pewnie nie odzyskam, Agnieszką jestem kiepską a system umiem przeinstalować sama. To przeinstalowałam. Potem żałowałam.
Wstaję sobie rano, kotów nie ma. To jakaś nowość. Zwykle chcą mi udowodnić swoją wyższość nad rodzajem ludzkim i kiedy ja muszę wstać one leniwie mrużą oczy, przeciągają się i ziewają. One przecież mogą cały dzień spać a ja idę pracować na ich potrzeby. Ja wstaję, ogarniam się do wyjścia a one jeszcze słodko śpią. Dopiero tuż przed moim wyjściem się podrywają bo wiadomo, że będzie miska. I z powrotem do wyra. Dopiero jak wrócę to łażą za mną i trzeszczą. A to żreć, a to na ręce, albo trzeszczą dla samego trzeszczenia zupełnie jak ich pani o ile ma komu trzeszczeć.
Idę leniwie do salonu, koty siedzą pod balkonem i nerwowo machają ogonami. Trochę mnie strach obleciał choć nie tak jak czasem wieczorem jak ja przy zgaszonym świetle gram albo oglądam telewizję a któryś z nich wbiega do pokoju, nagle staje jak wryty, gapi się wielkimi oczami w jeden punkt w powietrzu po czym gwałtownie w tył zwrot i długa.
Podchodzę do tego balkonu. Sikorka. I cała ekipa ratunkowa dookoła balkonu, z pięć ich chyba lata i ćwierka wniebogłosy. No tak, koty mają telewizję. Mam na balkonie siatkę dla kotów, tuż przy ścianie jest odchylenie całej konstrukcji na tyle, że kot się nie przeciśnie ale sikorka już tak. A że to jednak głupiutkie stworzonka to drogi powrotnej tym samym szlakiem już znaleźć nie potrafią.
Ubieram się i próbuję ściągnąć koty do łazienki. Ale jak mają perspektywę świeżego mięska za oknem albo do wyboru jakieś wystrzępione piórka na patyku to łatwo nie jest. W końcu zbieram obydwa na raz za wsiarz i do łazienki. Przemykam się szybko na ten balkon. W końcu już lepiej mieć ptaszysko w siatce niż w mieszkaniu, bo kotów wiecznie trzymać w łazience nie mogę a nie chcę myśleć co bym miała w mieszkaniu jak one by urządziły pogoń za tą sikorką. W każdym razie w tych sprawach są bardzo obowiązkowe i dopóki swojej pracy w tej kwestii nie skończą to nie spoczną. Ja tak mam tylko z paczką pistacji.
Sikorka ma tę przewagę nade mną, że lata. Co prawda moja głupota przy niej i tak jest jak F16 ale niestety nie tak zwrotna i zrywna. Wdrapuję się po odwróconej doniczce na półkę na kwiatki i klęcząc na kolanach już ogarniam cały górny limit lotu tego ptaszyska. A ta bździągwa zlatuje sobie na dół ! Drwi ze mnie, ewidentnie. No nic, schodzę. Bździągwa jak wystrzelona z procy znowu lata pod sufitem. Jak dorwę w końcu to tałatajstwo to je za te numery przepuszczę przez oczko od tej siatki. Albo się nauczy wciągać to swoje tłuste żółte brzuszysko albo utknie a ja wypuszczę koty i poniesie straty w upierzeniu sterówek.
Wracam do mieszkania po gazetę. I ganiam za tym ustrojstwem po całym balkonie mając nadzieję, że żadni sąsiedzi mnie nie widzą. Ta cała sensacja w Katowicach dzisiaj to na pewno dlatego, że ktoś do takiej sikorki stracił cierpliwość i postanowił gada gazem wykończyć. Sprytne ale o tym sposobie dowiem się dopiero kilka godzin później słuchając radia. Na razie muszę zrezygnować, bo nie dość, że ta czorto-latajka wykorkuje ze stresu i koty będą wkurwione, że padlinę dostały to jeszcze ja tu zamarznę albo się spóźnię na poranną herbatę do pracy, którą robi Aneta i będę musiała ją sobie zrobić sama. Zasłaniam rolety w oknach, mówiąc kotom, że nie wolno tyle przed telewizorem siedzieć bo się oczy psują.
Albo ta sikorka w miarę wcześnie wyleci sama albo koty dziurę w szybie wygryzą.
Jest mi już tak zimno, że zakładam zimową kurtkę. Najwyżej się będą na mnie dziwnie patrzeć na ulicy. Zanim docieram do pracy uświadamiam sobie, że jeśli się będą patrzeć to tylko z zazdrości. Aneta dzwoni do córki żeby jej przywiozła zimową.
Siedzę sobie w cieplutkim biurze, Aneta się wypuściła do pobliskiego centrum handlowego na zakupy. Wpada prawnik. Nagle wpada też jakiś facet dziwnie wyglądający. Pyta w pośpiechu "jest koleżanka ?" Nie wiem o co chodzi ale odpowiadam, że będzie za jakieś 15-20 minut. A ten wylatuje i zostawia drzwi otwarte na oścież. W ten kuźwa ziąb. No nie. Wylatuję za nim, nie po to by się drzeć ale by mu przypomnieć, że się drzwi zamyka. Ale on gdzieś zniknął. Zamykam te drzwi.
Prawnik: Ty się nie boisz ? Facet ma mordę na 10 lat bez wyroku, wygląda jak morderca !
Ja: A ja nie wyglądam tylko jestem.
Ja go już nie widziałam ale widocznie on widział mnie bo za sekundę wraca i się kaja, że tych drzwi nie zamknął, że myślał że automatyczne. Tak, obrotowe od razu.
Przychodzi Aneta, jeszcze jej nie zdążyłam powiedzieć, ze ktoś jej szukał bo wpada inny człowiek, w sweterku, niepozorny.
-Dzień dobry. Bo ja mam zlecenie na to biuro.
Patrzymy po sobie z prawnikiem. Podpadłam niewłaściwemu facetowi, już przyszli z egzekucją. Zlecenie ma na mnie. Widzi, że nie bardzo rozumiemy. "A to ja się jeszcze upewnię" i wychodzi. A my się przyklejamy do okna, co tu się dzieje, co to za ludzie. Facet wsiada na miejsce kierowcy do taksówki. Uff. Nie takie zlecenie jak myśleliśmy.
Ja: Aneta, wiesz co to za koleś Cię szukał ? Twarz ze wschodu, nieciekawy taki.
Aneta: A bo papierosy ze wschodu sobie zamówiłam tam na bazarze i miał mi przynieść.
Po pracy wpada Kuba (sikorki na balkonie już nie ma) i już krzyczy, że jak mi się czekać nie chciało to już danych nie odzyskam. Trochę szkoda zdjęć i muzyki ale trudno. Zostaw swoją łódź na brzegu jak pisał Anthony de Mello. Ale Kuba coś przegląda.
Kuba: Ty jesteś geniusz jednak. Pytał Cię system o kopię danych. I zrobiłaś. I to jest wszystko w "windows.old" !
Ja: Lol ! Jak pytał to nie rozumiałam o co.
Tak więc ważniejsze dane zachowane. Niestety pokertrackera musiałam instalować od nowa i bazy danych mi nie chciało zaimportować. Może to i lepiej bo tylko się wściekałam jak patrzyłam na linię EV idącą pionowo do góry i tę realnej gry idącą pionowo w dół. Masakrą było kończyć heads-upy będąc coś koło 600$ pod EV. Ale nic to. Kiedyś w takim razie odda.
Kropka i od linii.
Wstaję sobie rano, kotów nie ma. To jakaś nowość. Zwykle chcą mi udowodnić swoją wyższość nad rodzajem ludzkim i kiedy ja muszę wstać one leniwie mrużą oczy, przeciągają się i ziewają. One przecież mogą cały dzień spać a ja idę pracować na ich potrzeby. Ja wstaję, ogarniam się do wyjścia a one jeszcze słodko śpią. Dopiero tuż przed moim wyjściem się podrywają bo wiadomo, że będzie miska. I z powrotem do wyra. Dopiero jak wrócę to łażą za mną i trzeszczą. A to żreć, a to na ręce, albo trzeszczą dla samego trzeszczenia zupełnie jak ich pani o ile ma komu trzeszczeć.
Idę leniwie do salonu, koty siedzą pod balkonem i nerwowo machają ogonami. Trochę mnie strach obleciał choć nie tak jak czasem wieczorem jak ja przy zgaszonym świetle gram albo oglądam telewizję a któryś z nich wbiega do pokoju, nagle staje jak wryty, gapi się wielkimi oczami w jeden punkt w powietrzu po czym gwałtownie w tył zwrot i długa.
Podchodzę do tego balkonu. Sikorka. I cała ekipa ratunkowa dookoła balkonu, z pięć ich chyba lata i ćwierka wniebogłosy. No tak, koty mają telewizję. Mam na balkonie siatkę dla kotów, tuż przy ścianie jest odchylenie całej konstrukcji na tyle, że kot się nie przeciśnie ale sikorka już tak. A że to jednak głupiutkie stworzonka to drogi powrotnej tym samym szlakiem już znaleźć nie potrafią.
Ubieram się i próbuję ściągnąć koty do łazienki. Ale jak mają perspektywę świeżego mięska za oknem albo do wyboru jakieś wystrzępione piórka na patyku to łatwo nie jest. W końcu zbieram obydwa na raz za wsiarz i do łazienki. Przemykam się szybko na ten balkon. W końcu już lepiej mieć ptaszysko w siatce niż w mieszkaniu, bo kotów wiecznie trzymać w łazience nie mogę a nie chcę myśleć co bym miała w mieszkaniu jak one by urządziły pogoń za tą sikorką. W każdym razie w tych sprawach są bardzo obowiązkowe i dopóki swojej pracy w tej kwestii nie skończą to nie spoczną. Ja tak mam tylko z paczką pistacji.
Sikorka ma tę przewagę nade mną, że lata. Co prawda moja głupota przy niej i tak jest jak F16 ale niestety nie tak zwrotna i zrywna. Wdrapuję się po odwróconej doniczce na półkę na kwiatki i klęcząc na kolanach już ogarniam cały górny limit lotu tego ptaszyska. A ta bździągwa zlatuje sobie na dół ! Drwi ze mnie, ewidentnie. No nic, schodzę. Bździągwa jak wystrzelona z procy znowu lata pod sufitem. Jak dorwę w końcu to tałatajstwo to je za te numery przepuszczę przez oczko od tej siatki. Albo się nauczy wciągać to swoje tłuste żółte brzuszysko albo utknie a ja wypuszczę koty i poniesie straty w upierzeniu sterówek.
Wracam do mieszkania po gazetę. I ganiam za tym ustrojstwem po całym balkonie mając nadzieję, że żadni sąsiedzi mnie nie widzą. Ta cała sensacja w Katowicach dzisiaj to na pewno dlatego, że ktoś do takiej sikorki stracił cierpliwość i postanowił gada gazem wykończyć. Sprytne ale o tym sposobie dowiem się dopiero kilka godzin później słuchając radia. Na razie muszę zrezygnować, bo nie dość, że ta czorto-latajka wykorkuje ze stresu i koty będą wkurwione, że padlinę dostały to jeszcze ja tu zamarznę albo się spóźnię na poranną herbatę do pracy, którą robi Aneta i będę musiała ją sobie zrobić sama. Zasłaniam rolety w oknach, mówiąc kotom, że nie wolno tyle przed telewizorem siedzieć bo się oczy psują.
Albo ta sikorka w miarę wcześnie wyleci sama albo koty dziurę w szybie wygryzą.
Jest mi już tak zimno, że zakładam zimową kurtkę. Najwyżej się będą na mnie dziwnie patrzeć na ulicy. Zanim docieram do pracy uświadamiam sobie, że jeśli się będą patrzeć to tylko z zazdrości. Aneta dzwoni do córki żeby jej przywiozła zimową.
Siedzę sobie w cieplutkim biurze, Aneta się wypuściła do pobliskiego centrum handlowego na zakupy. Wpada prawnik. Nagle wpada też jakiś facet dziwnie wyglądający. Pyta w pośpiechu "jest koleżanka ?" Nie wiem o co chodzi ale odpowiadam, że będzie za jakieś 15-20 minut. A ten wylatuje i zostawia drzwi otwarte na oścież. W ten kuźwa ziąb. No nie. Wylatuję za nim, nie po to by się drzeć ale by mu przypomnieć, że się drzwi zamyka. Ale on gdzieś zniknął. Zamykam te drzwi.
Prawnik: Ty się nie boisz ? Facet ma mordę na 10 lat bez wyroku, wygląda jak morderca !
Ja: A ja nie wyglądam tylko jestem.
Ja go już nie widziałam ale widocznie on widział mnie bo za sekundę wraca i się kaja, że tych drzwi nie zamknął, że myślał że automatyczne. Tak, obrotowe od razu.
Przychodzi Aneta, jeszcze jej nie zdążyłam powiedzieć, ze ktoś jej szukał bo wpada inny człowiek, w sweterku, niepozorny.
-Dzień dobry. Bo ja mam zlecenie na to biuro.
Patrzymy po sobie z prawnikiem. Podpadłam niewłaściwemu facetowi, już przyszli z egzekucją. Zlecenie ma na mnie. Widzi, że nie bardzo rozumiemy. "A to ja się jeszcze upewnię" i wychodzi. A my się przyklejamy do okna, co tu się dzieje, co to za ludzie. Facet wsiada na miejsce kierowcy do taksówki. Uff. Nie takie zlecenie jak myśleliśmy.
Ja: Aneta, wiesz co to za koleś Cię szukał ? Twarz ze wschodu, nieciekawy taki.
Aneta: A bo papierosy ze wschodu sobie zamówiłam tam na bazarze i miał mi przynieść.
Po pracy wpada Kuba (sikorki na balkonie już nie ma) i już krzyczy, że jak mi się czekać nie chciało to już danych nie odzyskam. Trochę szkoda zdjęć i muzyki ale trudno. Zostaw swoją łódź na brzegu jak pisał Anthony de Mello. Ale Kuba coś przegląda.
Kuba: Ty jesteś geniusz jednak. Pytał Cię system o kopię danych. I zrobiłaś. I to jest wszystko w "windows.old" !
Ja: Lol ! Jak pytał to nie rozumiałam o co.
Tak więc ważniejsze dane zachowane. Niestety pokertrackera musiałam instalować od nowa i bazy danych mi nie chciało zaimportować. Może to i lepiej bo tylko się wściekałam jak patrzyłam na linię EV idącą pionowo do góry i tę realnej gry idącą pionowo w dół. Masakrą było kończyć heads-upy będąc coś koło 600$ pod EV. Ale nic to. Kiedyś w takim razie odda.
Kropka i od linii.
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
Gdzies na jakims forum Kuba ma swoj blog i dzis mozna bylo na nim przeczytac:
Dlaczego ja mam umieć ? Dlaczego do mnie dzwonią ze wszystkim ? Dlaczego nikomu nie przychodzi do głowy, że ja mogę nie umieć ?! Dlaczego do mnie dzwoni żebym jej uratowal laptopa i go poskładał ? Dlaczego mnie potem pyta jak go włączyć ? Ja mam dość. Ja sobie od dziś przez tydzień żyję jak Agnieszka.
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Byłam umówiona w piątek na picie w Konstancinie. Ale że nie spałam całą noc to stwierdziłam, że się do tego picia nie nadaję, trzeba się wyspać i pić w sobotę. Ale umawiamy się na to picie jakbyśmy jeszcze wszyscy mieli wódko-wstręt. Michał nie ma czasu, ja mam wszystkiego dość i samochód mi nie działa, Hania chora i nie chce jej się do mnie przyjechać. Jedni piją bo męża nie mają, inni dlatego że go mają. Więc też ma wszystkiego dość. Trzy razy próbując się umówić decydujemy, że jednak spotkamy się za tydzień. Po czym dostaję SMSa że Michał już po mnie jedzie bo "Hanka ma doła, Ty masz doła, co ja mam z Wami zrobić ?"
Mąż Hanki jak się dowiaduje, że gram w pokera to nam włącza film "Casino Royale" którego jakoś wcześniej nie widziałam. My tankujemy Finlandię z colą, faceci piją piwo, dzieciaki u siebie grają w jakieś durne gry.
A potem Hanka z Michałem się ze mnie śmieją, że w przypadku mojego ojca i mnie to nie ma żadnych wątpliwości, że tu nie trzeba robić testów na ojcostwo, a wręcz ja jestem gorsza od niego.
Hanka: Ja miałam z Was niezły ubaw wtedy na imprezie w przedszkolu. Ty przychodzisz i "chodź zapalić, tylko tak żeby ojciec nie widział" a jak wróciłyśmy to Mirek do mnie "chodź zapalić tylko tak żeby Agnieszka nie widziała." Jesteście siebie warci.
Michał: Kiedyś się Heniek upił w pracy, wziął piłę mechaniczną i sobie po twarzy niechcący przejechał. Jakby nie okulary po drodze to by się na pół nią zrobił. Twój ojciec zauważył, wyrwał mu tę piłę, zawlókł do siebie do wanny i go wódką polewa, a Heniek nieprzytomny. I potem się śmiał z tego "nie wiedziałem co mam zrobić z nim, czy po pogotowie zadzwonić czy do szamba go i wapnem!"
Hania: A najlepsze było, że Heniek potem przez tydzień nie pracował, zniknął, a przyjechali goście od kanalizacji i mówią "szambo się zapchało!"
A dzisiaj doszłam do wniosku, że jestem gorsza niż każda typowa baba. Pojechałam do sklepu po odżywkę do włosów, wróciłam z nowymi spodniami.
I jeszcze cały dzień się głowiłam nad jakąś przesyłką. Bo dzwoni rano kurier, że coś dla mnie ma. Po 17:00 już nie będzie pracował, do biura mi przekierować nie może, nie może mi też powiedzieć co to jest bo na pudełku nic nie napisali. To go przekierowałam do matki w bloku obok.
A ona oczywiście do mnie dzwoni.
Mama: Ty, ale co to jest ?
Ja: Skąd mam wiedzieć ?
Mama: Nie zamawiałaś nic ?
Ja: Jakbym zamawiała to bym wiedziała co to jest, nie ?
Mama: A jak to bomba jest ?
Ja: Sprawdź czy tyka. Jak tyka to przywiąż do siebie i nie ruszaj się bez tego. Przyjdę za tydzień. A jak nie tyka to postaw w moim pokoju, wpadnę dzisiaj to zabiorę.
Otwieram przy matce. I w śmiech.
Matka: Pokaż !
Ja: Nie !
I jeszcze bardziej w śmiech.
Ja: Pamiętasz jak Ci mówiłam, że mi krówki ukradli ? Poszłam na urlop jak na zlot jechałam, Marta mnie zastępowała, myślała że te krówki to tak po prostu w ramach gadżetów a nie że nagroda i zabrała pół tego pudła do siebie. I się poskarżyłam w ramach żartu. To mi wysłali następne 3kg !
Matka: Hahahahahahaha ! Ty im się może poskarż, że Ci samochód ukradli
Trzeba było te spodnie o rozmiar większe kupić.
Mąż Hanki jak się dowiaduje, że gram w pokera to nam włącza film "Casino Royale" którego jakoś wcześniej nie widziałam. My tankujemy Finlandię z colą, faceci piją piwo, dzieciaki u siebie grają w jakieś durne gry.
A potem Hanka z Michałem się ze mnie śmieją, że w przypadku mojego ojca i mnie to nie ma żadnych wątpliwości, że tu nie trzeba robić testów na ojcostwo, a wręcz ja jestem gorsza od niego.
Hanka: Ja miałam z Was niezły ubaw wtedy na imprezie w przedszkolu. Ty przychodzisz i "chodź zapalić, tylko tak żeby ojciec nie widział" a jak wróciłyśmy to Mirek do mnie "chodź zapalić tylko tak żeby Agnieszka nie widziała." Jesteście siebie warci.
Michał: Kiedyś się Heniek upił w pracy, wziął piłę mechaniczną i sobie po twarzy niechcący przejechał. Jakby nie okulary po drodze to by się na pół nią zrobił. Twój ojciec zauważył, wyrwał mu tę piłę, zawlókł do siebie do wanny i go wódką polewa, a Heniek nieprzytomny. I potem się śmiał z tego "nie wiedziałem co mam zrobić z nim, czy po pogotowie zadzwonić czy do szamba go i wapnem!"
Hania: A najlepsze było, że Heniek potem przez tydzień nie pracował, zniknął, a przyjechali goście od kanalizacji i mówią "szambo się zapchało!"
A dzisiaj doszłam do wniosku, że jestem gorsza niż każda typowa baba. Pojechałam do sklepu po odżywkę do włosów, wróciłam z nowymi spodniami.
I jeszcze cały dzień się głowiłam nad jakąś przesyłką. Bo dzwoni rano kurier, że coś dla mnie ma. Po 17:00 już nie będzie pracował, do biura mi przekierować nie może, nie może mi też powiedzieć co to jest bo na pudełku nic nie napisali. To go przekierowałam do matki w bloku obok.
A ona oczywiście do mnie dzwoni.
Mama: Ty, ale co to jest ?
Ja: Skąd mam wiedzieć ?
Mama: Nie zamawiałaś nic ?
Ja: Jakbym zamawiała to bym wiedziała co to jest, nie ?
Mama: A jak to bomba jest ?
Ja: Sprawdź czy tyka. Jak tyka to przywiąż do siebie i nie ruszaj się bez tego. Przyjdę za tydzień. A jak nie tyka to postaw w moim pokoju, wpadnę dzisiaj to zabiorę.
Otwieram przy matce. I w śmiech.
Matka: Pokaż !
Ja: Nie !
I jeszcze bardziej w śmiech.
Ja: Pamiętasz jak Ci mówiłam, że mi krówki ukradli ? Poszłam na urlop jak na zlot jechałam, Marta mnie zastępowała, myślała że te krówki to tak po prostu w ramach gadżetów a nie że nagroda i zabrała pół tego pudła do siebie. I się poskarżyłam w ramach żartu. To mi wysłali następne 3kg !
Matka: Hahahahahahaha ! Ty im się może poskarż, że Ci samochód ukradli
Trzeba było te spodnie o rozmiar większe kupić.
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
Na moim blogu powazny temat, blog Slodziaka rozruszalem, wiec na tym pochwala sie moim dzisiejszym znaleziskiem. Wlaczylem TV by w tle leciala jakas muzyka. I o to taki hicior!
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=LDZX4ooRsWs[/youtube]
I od razu tekst tego dziela (zaledwie 270 mln odslon na YT)
Co sie dzieje z tym swiatem...[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=LDZX4ooRsWs[/youtube]
I od razu tekst tego dziela (zaledwie 270 mln odslon na YT)
Tłumaczenie:
Ukryj tłumaczenie
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie chce nic, jeśli nie masz tyłka
Chłopiec imieniem Troy mieszkał niegdyś w Detroit
Bogaty diler trawy, zarabiał sporą kasę
Miał na pieńku z prawem, lecz mieszka w pałacu
Kupował mi Alexandra McQueena, pilnował, bym była stylowa
Taka najprawdziwsza prawda
Spluwa w mojej torebce, dziwko, przybyłam przygotowana do zabicia
Kto idzie na pierwszy ogień? Sprawię, że będą wąchać kwiatki od spodu¹
Odleciałam jak cholera, a wzięłam tylko pół tabletki
Wzięłam jakieś mocne gówno
A tak w ogóle, o czym on mówi?
Śmiało może mówić, że nie opuszczam żadnego posiłku
Biorę się do roboty i pieprzę go w moim samochodzie
Masuje mnie swoim grillem² i każe się wyluzować
I mówi mi, że to prawda, że kocha mój seksapil
Mówi, że nie lubi kościstych, że lubi mieć za co złapać
Więc wskakuję na Jaguara³ i uderzam go piersiami
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie chce nic, jeśli nie masz tyłka
O mój boże, spójrz na jej tyłek
O mój boże, spójrz na jej tyłek
O mój boże, spójrz na jej tyłek
Spójrz na jej tyłek
Facet imieniem Michael jeździł motocyklami
A kutasa miał większego od wieży i nie chodzi mi o Eiffela
Prawdziwy wiejski facet pozwolił mi się bawić się jego karabinem
Moja cipka go usypia i nazywa mnie NyQuill⁴
A teraz bang bang bang, pozwolam mu się dymać, bo sprzedaje kokainę
Podrzucił moją sałatę⁵, jakby był Rzymianinem
A jak skończymy, to kupi mi coś od Balmaina
Wzięłam jakieś mocne gówno
A tak w ogóle, o czym on mówi?
Śmiało może mówić, że nie opuszczam żadnego posiłku
Biorę się do roboty i pieprzę go w moim samochodzie
Masuje mnie swoim grillem² i każe się wyluzować
I mówi mi, że to prawda, że kocha mój seksapil
Mówi, że nie lubi kościstych, że lubi mieć za co złapać
Więc wskakuję na Jaguara³ i walę go piersiami jak Mayweather⁶
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie
Moja anakonda nie chce nic, jeśli nie masz tyłka
O mój boże, spójrz na jej tyłek
O mój boże, spójrz na jej tyłek
O mój boże, spójrz na jej tyłek
Spójrz na jej tyłek
Ma mało w talii, ale za to dużo w tyłku
Ma mało w talii, ale za to dużo w tyłku
Ma mało w talii, ale za to dużo w tyłku
(Mój boże, spójrz na jej tyłek)
Tak! On kocha tę wielką dupę
Ten kawałek jest dla moich dziwek w klubie, które mają wielkie dupy
Powiedziałam: gdzie są moje dziwki z wielkimi, grubymi dupami?
Jebać chude suki, jebać chude suki w klubie!
Chcę zobaczyć wszystkie suki z wielkimi dupami, które są w klubie
Jeb się, jeśli jesteś chuda, ok?
Mam wielki, gruby tyłek
Dawaj!
¹ pushing daffodils = pushing flowers = martwy
² grill - biżuteria noszona na zębach
³ marka samochodu
⁴ środek nasenny
⁵ gra słów: rzymska sałata
⁶ Floyd Mayweather, amerykański bokser
Co sie dzieje z tym swiatem...[/youtube]
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.