Drynieńku wierszem białym Cię przywitam,
bo rymy mi niemiłe, a i trendy już nie te!*
Tyś mą grą nigdy rozkoszować się nie chciał,
tyś fisha i donka jeno we mnie widział.
Łotrzyk dał jednak tam gdzie skill się objawił,
nie tam gdzie puchar blogera jest szczytem...
Cóż począć? Cóż począć? Na Golgotę!
Grindować Ci teraz przyszło za kwotę,
którą Twój Lion drogi 3betem rywali raczy
nim ktokolwiek flopa obaczy...
*
Golgotę i kwotę, raczy i obaczy.., bo niezmiennie inspiracyją Ty moją, a dodać należy przecie, że z szacunku puchar wspomniany raz w miesiącu ściereczką mieciuchną niczym dziewicy lico przecieram uprzednio lekko go, rzecz jasna dla połysku lepszego, popluwszy...
