Najpierw robota mnie przywaliła i o 18ej już było wiadomo, że posiedzę jeszcze przy kompie - no to z siłowni nici. Znowu będzie trzeba przełożyć poniedziałkowy trening na wtorek a w środę zrobić planowy. Dzień po dniu - super :/. Ale w czwartek będzie czas na regenerację i w pt zamknięcie cyklu
Jak z siłki nici to sobie chociaż w poxa poklepię - ojjjj to se poklepałem, aha. Zdążyłem odpalić 4 stoliki i ... connection lost. Fajnie. Jak ja nie cierrrrpię poniedziałków. I tak sobie pogrywałem te stoliki - jak internet zajrzał mi do pokoju to grałem, ajk poszedł się znowu szlajać to "sorry, connection lost". Zabawa na 102. Mimo przygód jakoś tam się udawało utrzymywać na powierzchni i generalnie AI wszędzie powsuwałem. Bywało różnie ale raczej in -. Czarę goryczy przelał pojedynek mojego ATs vs A9o typka (podobne stacki) board chyba widział mój uśmiech i postanowił pokazać J876 i ... 5. Co by sobie kolega strita uzbierał. Zamiast 4-4 zrobiło się 3-5. Jak ja nie cierrrpię poniedziałków.
Później jeszcze odpaliłem 2 turki u innego operatora i o dziwo szok jak zobaczyłęm jaki tam jest poziom graczy - MEKKA, odnalazłem MEKKĘ. Ogrywanie tych leszczy będzie prostsze niż strzelanie z dubeltówki do karpi w beczce. Późno już więc pograłem 2 turki - pierwszy easy w kasie, a drugi na bubblu bo donk miał AT a ja miałem aż A2. Ale nie dlatego jest donkiem. Donkiem został po akcji AI z innym graczem - pierwsza ręka na stole a ci sobie cisną AI, pewnie monstery mają - pomyślałem zrzucając AQ. Jeden leszczu AToff a drugi 9Ts. Oczywiście 9T wygrało bo 9 na flopie się pojawiła. Chyba znalazłem sobie nowego kolegę
dzisiaj:
4-6
tydzień obecny:
4-6
-------------------------------------------------
tydzień 1:
46-24
ogólnie:
50-30 


)

