Dzisiaj miałem dzień wolny od pracy,postanowiłem sobie zagrać 2 turnieje w HORSE,chciałem sprawdzić swoje umiejętności,czego się do tej pory nauczyłem.Wcześniej grałem freerole i S&G w gry które są elementem gry HORSE,kładąc nacisk na Razza i Studa.Kilka setek rozdań i kilka przeczytanych artykułów miało zweryfikować to co do tej pory poznałem.
HORSE od dawna mnie intrygowało,a przekazy z WSOP tylko podsycały moją ciekawość. Gra obecnie robi oszałamiającą karierę,wiele poker roomów wpisuje już do swoich kalendarzy tą grę.
Zagrałem satelitkę do turnieju głównego z pulą $2000 gwarantowana i turniej $3,30 wpisowe.Pierwszy z nich jest imprezą dość masową rozgrywaną codziennie a graczy ok.4tys.,88 wejściówek gwarantowało udział w finale tygodnia.
Blisko 3,5 godz. grania

skończyłem na 130 miejscu,brakło kilka rozdań do otrzymania wejściówki.Częsta zmiana tempa akcji,zmiana gry a także ante,które jest pobierane przy Razzie i Studzie (ante nie jest pobierane przy Holdemie i Omaha w każdym momencie gry)powoduje częste zmiany liderów............Co zaobserwowałem wielu graczy nie zna zasad i gubiło się,byli łatwym kąskiem dla graczy lepszych.Trzeba uważać przy zmianie gier,bo nagle okazuje się ,że musimy zbierać do całkiem innych układów.Wszystkie gry w HORSE są grami z Fixed Limit,co dodatkowo powoduje utrudnienie w grze(nie każdy lubi grać i nie każdy dobrze czuje się w FL).Po rozegraniu pierwszego kółeczka,wracamy do Holdema i ten Holdem wygląda zupełnie inaczej, nie mogłem się przyzwyczaić,ale na Holdemie i Omaha H/L odrabiałem straty które niekiedy ponosiłem na pozostałych grach.Wiedziałem,że mocne handy trzeba rozgrywać agresywnie,jeśli nie masz ręki niema co wchodzić albo limpować..........agresja,agresja jeszcze raz agresja to droga do sukcesu,no i odrobina szczęścia też jest przydatna.
Muszę powiedzieć,że nawet radziłem sobie w Razza i Studa gorzej było w Studa H/L,w tego drugiego to nawet ugrałem karetę,co jest rzadkością.Miałem 2 karety co podczas mojej gry przy stole nie udało sie nikomu.
ciekawy split w Holdema
W drugim turnieju już się grało lepiej po doświadczeniach z pierwszego,byłem mądrzejszy o te prawie 3,5 godziny a i gra wymagała większej uwagi,był to turniej z wpisowym,nie było więc przypadkowych graczy.Uczestników ok.250 nie pamiętam już,co przy 40 miejscach płatnych dało ok.6 graczy na jedno miejsce.............byłem 71 i prawie 2 godziny grania.
Pograłem sobie dzisiaj w te mniej popularne odmiany,uważam.........warto je poznać,bo jak niegdyś Holdem,teraz one szturmują popularność.
Pierwsze śliwki robaczywki

mam nadzieję,że moja gra w HORSE z czasem nabierze jakości,krocząc do przodu............nabierając doświadczenia, pogłębię wiedzę na temat tej jakże przykuwającej uwagę grze.