Powiem Wam ogólnie, że to niepatrzenie na roll w dłuższym okresie czasu to jest możliwe tylko na sofcie, na którym nie ma na widoku wysokości rolla.

Na MArii nie możliwe na dłuższą metę. Swoją drogą poszło mi lepiej niż myślałam. Zdecydowanie lepiej, aż sama się zadziwiłam. Mam mały roll, a wahania przy nim rzędu kilku buyinów raz na plus, raz na minus i tak na zmianę w ciągu dnia spowodowały, że chyba bardziej porażki zapadały mi w pamięci i może przez to zawyżałam sobie w głowie liczbę buyinów na minus, a zaniżałam na plus, bo liczyłam na to, że mój roll jest naprawdę uboższy.
Hmm, właśnie mi pewna myśl do głowy wpadła. Prawie codziennie zapisuję się do Carnage 1e - każde rozdanie to allin, nie masz na nic wpływu. Może w czasie któregoś z nich wyłączyłam soft, bo o nim zapomniałam i coś wygralam? (już jedno rozdanie wygrane i jest się w kasie, dwa to już kilka ojro) To by w sumie wyjaśniało, że mam trochę więcej niż sądziłam, bo aż tak dobra to jeszcze nie jestem w tych cashówkach
Nie ważne, grunt że mam 1/4 rolla, dzięki któremu spróbuję sił na NL10. I od kilku dni ciągle do przodu. I chęci do nauki z każdą przeczytaną stroną coraz więcej. Już teraz wiem, że będę Harringotna czytać drugi raz, żeby bardziej wszystko przyswoić. To takie zakochanie się w pokerze na nowo
