Dzieki za porady, macie faktycznie racje. Ja sie tak przyzwyczailem z gra na taki "sredni stack", ale wady stosowania takiej strategii wymienione przez was to oczywiscie prawda

ale to sie juz u mnie powoli zmienia - jeszcze niedawno robilem depozyty po 30-40$, probowalem z tego robic 100$, wyplacalem i zaczynalem od nowa - taka bez sensu gra bez BM, bez w ogole budowania jakiegos bankrolla, tylko po prostu poki rush to ok. Juz zauwazylem, ze zmienilem swoje podejscie i zaczynam grac inaczej. I tak samo teraz - gra juz tylko i wylacznie z BM, juz przestaje kombinowac ze srednimi stackami, polstackami, ministackami, cholera wie co jeszcze

NL10 - na to mam niemalze idealnie bankroll, 26 pełnych buy inow, zobaczymy co z tego wyjdzie. Dzieki jeszcze raz za porady - dopiero teraz tak naprawde zczailem co robilem zle i jak to powinno wygladac, by mialo sens
Ok, no to robimy
challenge. Odwalilem z tym bonusem, bo okazuje sie, ze mam chyba 60 dni na jego wyrobienie. Na wyrobienie calego bonusa... zebym ja sie w 60 dniach wyrobil z wyplatą pierwszej raty (1000 punktow) to bedzie dobrze

No zobaczymy

Jesli mi sie uda w 60 dni zebrac te punkty to moj bankroll wzmocni kwota
125$. Mam na to czas do poczatku grudnia, ustalmy
do 6 grudnia. Teraz Bankroll to 264$, z wyrobionym (ewentualnie) bonusem (znaczy pierwszą ratą) bedzie to 389$, hmm... no dobra, zeby nie przegiac to ustalam sobie
wyzwanie : do 6 grudnia zbudowac bankroll na 30 BI na NL20, czyli 600$. No i fajnie

Zobaczymy, czy mi sie uda

oczywiscie gra z BM, zadnych glupich shotow. to w sumie wydaje sie duzo czasu - dwa miesiace, ale nie chce przeginac i ustalac sobie nie wiadomo jak wysokiego progu

to moj pierwszy taki challenge, mam nadzieje, ze i tak nie przegialem - no czas pokaze, czy sie uda
W ciagu dwoch sesji wyrobilem ~40 pkt, 20 pkt na sesje, jesli uda mi sie robic 6-7 sesji w tygodniu(moze czasem dwie sesje jednego dnia) to moze te 1000 pktow jest w zasiegu, nawet na NL10. Czas pokaze, sam jestem ciekaw jak to wyjdzie
Ok, to tyle jesli chodzi o moje najblizsze plany na heypoker-brak-polskiej-licencji!, teraz troche jeszcze z dnia dzisiejszego, czyli
Włocławskiej Ligi Pokera
Kurde no ! Znowu drugie miejsce
Dzisiaj 2/13 graczy

jestem po trzech kolejkach liderem z (wydaje mi sie) dosyc duza przewagą, bo mojego jakby to ujac najwiekszego przeciwnika o punkty wyeliminowalem chyba na 9 miejscu. Jeszcze 9 turniejow, walczymy o Mastersa, nie ma co

wg przewidywan na starcie ligi, wystarczy nieco ponad 500 punktow, zeby miec miejsce w mastersie z pula 2500 pln i 200 euro. Aktualnie mam okolo 250, jeszcze 9 kolejek - no nie ma sie co oszukiwac, ze w ten finalowy turniej mierze... oby sie udalo
Dzis za drugie miejsce zgarnalem rowniez 72 zł i kolejne 25 euro na i4poker. Nie wiem kiedy mi to przeleją, ale jesli w ogole wrzuca te srodki na konto i4poker to bede mial juz tam 75 euro na gre. Tez dobra zaliczka, zeby jakis bankroll sprobowac ewentualnie tam budowac.
Co do przebiegu dzisiejszego turnieju no to bylo ciezko, nie mialem zbytnio wyczucia, dealerzy nie rozpieszczali i choc w pierwszym rozdaniu sam sobie do gutshota rozdalem strita na riverze

i ze stacka poczatkowego 8k bylem juz od razu chipleaderm z 11k, to jednak dalej bylo ciezko. Kontynuowalem swoją typową gre z akcją glownie na flopie, to moja ulubiona strategia na tego typu turki, nie pchalem sie duze pule, kompletowalem male ilosci zetonow z gry na flopie. No i harowalem, harowalem az w koncu wtopilem np. KK na AQ i znow od nowa zaczynam, potem AQ na 55 i od nowa zaczynamy gre !! Irytujaca gra, bo co zarobilem to stracilem. I tak bylo juz do konca, gracze odpadali (sam wyeliminowalem 3 w turnieju) az zostala nas trojka. Tu sie gra zaczela dluuuzyc naprawde, byl jeden mega chipleader i nas dwoch walczacych ze sobą. A jeszcze wracajac do graczy, ktorych wyeliminowalem. Bylo fajne rozdanie, mialem na sb 85s, ale nie mialem najwiekszego stacka, naprawde ponizej sredniego. Jednakze... byl miniraise i potem chyba 4 calle

nie moglem z sb nie dolozyc, BB rowniez call i flop 8 5 Q. Pierwszy z graczy (minimalnie mniej zetonow ode mnie) daje all ina, ja all in, trzeci gracz all in z rowniez minimalnie mniej chipsow, ludzie juz wariują co sie dzieje

no i nasza trojka, showdown - jeden pokazuje Q9, drugi A8, turn i river bez zmian i wyeliminowalem dwoch graczy, a sam po prostu odżyłem przy stole... no ale nic wiekszego do konca nie wygralem, poszlo dwoch chipleaderow na stacki i tak powstal ten jeden mega chipleader, ktory ten turniej wygral, bo spotkalem sie z nim w HU... i teraz uwaga :
1 kolejka ligi - moj przeciwnik zdecydowanie wiekszy stack, w drugim rozdaniu allinujemy sie, ja z A10, on 66, coin flip dla niego i zajmuje drugie miejsce...
2 kolejka ligi - moj przeciwnik ponownie duza przewaga, w trzecim rozdaniu all inuje sie z QJ, sprawdza mnie z KQ, turn daje mi OESD, ale niestety river nie pomaga i drugie miejsce...
no i dzisiaj,
3 kolejka ligi - znowu przeciwnik z przewagą, jakies 20k na 70k, gramy dlugo, okolo 10 minut, wiec juz jest inaczej - naprawde staralem sie tego hu rozgrywac madrze. Najwiecej kradniemy sobie na preflopie, malo flopow, w koncu ja AQ, allinuje sie pf i sprawdza mnie KJ, flop x x Q turn 10 river K i zajmuję ponownie drugie miejsce...
Szczerze to wszystko fajnie, jestem liderem po trzech turniejach, w kazdym cos wygralem, zagralem HU, yeah, sukces

szczerze to zaczyna to byc frustrujące, dzisiaj z tym AQ to sie nawet troche wkurzylem

naprawde juz chcialem zagrac dobry pojedynek - w HU nie jestem najlepszy, wyniki mowia tez same za siebie - 3 HU w lidze, 3 przegrane, ale czy to wina moich umiejetnosci w grze 1 na 1 ? W zadnych z tych HU uwazam ze nie popelnilem bledu, problem lezy w tym, ze gdy zostaje nas 4-5 graczy i jest ten przełomowy moment, kiedy to wylania sie chipleader, to niestety ja nie potrafie przejac inicjatywy na stole. Gram, gram, ale to za malo, zawsze dwa duze stacki pojda na siebie, utworzy sie chipleader, ktory prowadzenia nie odda juz do konca turnieju. Nie wiem dlaczego tak mam, ze zawsze czegos mi zabraknie. Brakuje umiejetnosci ? Szczescia ? Odwagi ?
Nie moge narzekac, naprawde fajne turnieje, wyniki niezle, aczkolwiek no wygrac cos chcialbym wreszcie

To prawda, ze trzeba sie skupic na punktach do generalki, bo celem jest ten MASTERS, no ale mam nadzieje, ze uda mi sie w ciagu najblizszych 9 (a w zasadzie maximum osmiu, bo 24.10 jestem w Warszawie

) turkow zakonczyc jako zwyciezca...
Dobra, koncze, bo sie rozpisalem
Jeszcze jedno -
Arnoldao, no to komitet powitalny dla Ciebie
Pozdrawiam
