Poker i martini

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 04 paź 2009, 13:57

Ech, no to po drugiej sesji na heypoker-brak-polskiej-licencji!. Nie wiem jednak co sie tak wlasciwie dzieje... masakra...

Sesja : -25$

Stan punktow : 39,30 pkt

Bankroll : 264$

Cholera no, taka tragedia na stolikach, ze chyba mnie to zaczyna powoli tiltować. Nic kompletnie mi nie moze wejsc, po prostu trafienie flopa to cud. Nie bede szczegolowo opisywal tej sesji, bo w koncu zawsze przyjemniej pisze sie o zyskach, niz stratach. W kazdym razie jest u mnie downswing i mam nadzieje, ze nie potrwa on dlugo...

Asekuracyjnie zszedlem dzisiaj na nizsze stawki. Gdy widzialem jaka tragedia jest na NL20 - dluzsza gra = wieksze straty, zmienilem stoliki na NL10, co stawia moj bankroll w pozycji 26 pełnych buy inow. I teraz najistotniejsze - zamierzam nie wrocic na NL20 dopoki nie bede mial 40 BI na NL10. Czeka mnie wiec masa gry, tlumaczac prosciej - dojsc do BANKROLLA 400$ i wtedy wroce tam, gdzie gralem caly czas. Obym sie tylko odnalazl na 0.05/0.10... :???:

Screenow nie bedzie :evil: :evil:

O 17 jade za to jeszcze dzisiaj na Włocławską Lige Pokera - moze tam poker przyniesie mi wiecej radosci :)

Oskarek

Postautor: Oskarek » 04 paź 2009, 14:34

martini, dlaczego majac 300$ grasz nl20? graj nl10 bo przegrasz...
i na nl20 graj majac 600$ a nie 400!
tak wyglada BM ;p

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 04 paź 2009, 14:45

Oskarek pisze:martini, dlaczego majac 300$ grasz nl20? graj nl10 bo przegrasz...
i na nl20 graj majac 600$ a nie 400!
tak wyglada BM ;p

ja to przeliczam troche inaczej, bo rowniez robie sobie 25-30 buy inow, z tymze na NL20 zawsze zaczynam od 12$, nie od 20$.
czy to jest niepoprawne ? zalezy tez w koncu od strategii...

natomiast na NL10 - tu juz buy iny pełne, 10$. Nie wiem czemu, ale zawsze jakos tak dobrze mi sie zaczyna od tych 10-12$ :D

Oskarek

Postautor: Oskarek » 04 paź 2009, 14:53

martini, nigdy nie graj półstackiem
gdzies czytalem ze jak sie gra cash games to albo shortem albo fullstackiem nigdy pol
i tak graj :)
Bonus spory wziales bo 1000 pkt to nawet na nl20 troche bedzie sie zbierac ale dasz rade :)
Jak znajde ten artykul na temat tego pol stacka to Ci podesle

Awatar użytkownika
Sith
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3648
Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38

Postautor: Sith » 04 paź 2009, 15:04

Myśle ze problem z półstackiem jest taki - że musisz w zasadzie grać stylem ja przy pelnym stacku... a jak zlapiesz nusta przeciwko innej poteznej rece to zarabiasz polowe tego co grajac pelnym... Tracisz wiec duzo potencjalnego zysku - placisz blindy dajace mozliwosc zarobienia 20$ - a Ty ograniczasz sobie sam o polowe mozliwosci wygranej.

jack
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 147
Rejestracja: 15 lip 2009, 15:46

Postautor: jack » 04 paź 2009, 15:30

Nie problem z polstackiem jest taki ze grajac z pelnym stackiem nie boisz sie grac bez pozycji po flopie bo masz folding equity i na 2nd barrel natomiast grajac SSS grasz push fold praktycznie .

Z polowa musisz dobrze dobierac rece OOP i umiec grac bez pozycji czy tez miec doswiadczenie w takiej grze np czy 3betowac AK czy moze flat callowac i malo blefowac bo masz male folding equity no a w SH to juz wogole bo jest duzo akcji i dazo rozgrywanych rak

Awatar użytkownika
Arnoldao
-#VIP
-#VIP
Posty: 1126
Rejestracja: 10 mar 2008, 21:14

Postautor: Arnoldao » 04 paź 2009, 18:33

Hmm wróciłem na stronę pokerkings a tu komitet powitalny w opisach o co chodzi z tym :mrgreen: Martini???

Oskarek

Postautor: Oskarek » 04 paź 2009, 18:35


Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 04 paź 2009, 22:52

Dzieki za porady, macie faktycznie racje. Ja sie tak przyzwyczailem z gra na taki "sredni stack", ale wady stosowania takiej strategii wymienione przez was to oczywiscie prawda :???: ale to sie juz u mnie powoli zmienia - jeszcze niedawno robilem depozyty po 30-40$, probowalem z tego robic 100$, wyplacalem i zaczynalem od nowa - taka bez sensu gra bez BM, bez w ogole budowania jakiegos bankrolla, tylko po prostu poki rush to ok. Juz zauwazylem, ze zmienilem swoje podejscie i zaczynam grac inaczej. I tak samo teraz - gra juz tylko i wylacznie z BM, juz przestaje kombinowac ze srednimi stackami, polstackami, ministackami, cholera wie co jeszcze :D NL10 - na to mam niemalze idealnie bankroll, 26 pełnych buy inow, zobaczymy co z tego wyjdzie. Dzieki jeszcze raz za porady - dopiero teraz tak naprawde zczailem co robilem zle i jak to powinno wygladac, by mialo sens :)

Ok, no to robimy challenge. Odwalilem z tym bonusem, bo okazuje sie, ze mam chyba 60 dni na jego wyrobienie. Na wyrobienie calego bonusa... zebym ja sie w 60 dniach wyrobil z wyplatą pierwszej raty (1000 punktow) to bedzie dobrze :) No zobaczymy :) Jesli mi sie uda w 60 dni zebrac te punkty to moj bankroll wzmocni kwota 125$. Mam na to czas do poczatku grudnia, ustalmy do 6 grudnia. Teraz Bankroll to 264$, z wyrobionym (ewentualnie) bonusem (znaczy pierwszą ratą) bedzie to 389$, hmm... no dobra, zeby nie przegiac to ustalam sobie wyzwanie : do 6 grudnia zbudowac bankroll na 30 BI na NL20, czyli 600$. No i fajnie :) Zobaczymy, czy mi sie uda :) oczywiscie gra z BM, zadnych glupich shotow. to w sumie wydaje sie duzo czasu - dwa miesiace, ale nie chce przeginac i ustalac sobie nie wiadomo jak wysokiego progu :mrgreen: to moj pierwszy taki challenge, mam nadzieje, ze i tak nie przegialem - no czas pokaze, czy sie uda :)

W ciagu dwoch sesji wyrobilem ~40 pkt, 20 pkt na sesje, jesli uda mi sie robic 6-7 sesji w tygodniu(moze czasem dwie sesje jednego dnia) to moze te 1000 pktow jest w zasiegu, nawet na NL10. Czas pokaze, sam jestem ciekaw jak to wyjdzie :)

Ok, to tyle jesli chodzi o moje najblizsze plany na heypoker-brak-polskiej-licencji!, teraz troche jeszcze z dnia dzisiejszego, czyli Włocławskiej Ligi Pokera

Kurde no ! Znowu drugie miejsce :mrgreen:

Dzisiaj 2/13 graczy :trophy: jestem po trzech kolejkach liderem z (wydaje mi sie) dosyc duza przewagą, bo mojego jakby to ujac najwiekszego przeciwnika o punkty wyeliminowalem chyba na 9 miejscu. Jeszcze 9 turniejow, walczymy o Mastersa, nie ma co :) wg przewidywan na starcie ligi, wystarczy nieco ponad 500 punktow, zeby miec miejsce w mastersie z pula 2500 pln i 200 euro. Aktualnie mam okolo 250, jeszcze 9 kolejek - no nie ma sie co oszukiwac, ze w ten finalowy turniej mierze... oby sie udalo :)

Dzis za drugie miejsce zgarnalem rowniez 72 zł i kolejne 25 euro na i4poker. Nie wiem kiedy mi to przeleją, ale jesli w ogole wrzuca te srodki na konto i4poker to bede mial juz tam 75 euro na gre. Tez dobra zaliczka, zeby jakis bankroll sprobowac ewentualnie tam budowac.
Co do przebiegu dzisiejszego turnieju no to bylo ciezko, nie mialem zbytnio wyczucia, dealerzy nie rozpieszczali i choc w pierwszym rozdaniu sam sobie do gutshota rozdalem strita na riverze :mrgreen: i ze stacka poczatkowego 8k bylem juz od razu chipleaderm z 11k, to jednak dalej bylo ciezko. Kontynuowalem swoją typową gre z akcją glownie na flopie, to moja ulubiona strategia na tego typu turki, nie pchalem sie duze pule, kompletowalem male ilosci zetonow z gry na flopie. No i harowalem, harowalem az w koncu wtopilem np. KK na AQ i znow od nowa zaczynam, potem AQ na 55 i od nowa zaczynamy gre !! Irytujaca gra, bo co zarobilem to stracilem. I tak bylo juz do konca, gracze odpadali (sam wyeliminowalem 3 w turnieju) az zostala nas trojka. Tu sie gra zaczela dluuuzyc naprawde, byl jeden mega chipleader i nas dwoch walczacych ze sobą. A jeszcze wracajac do graczy, ktorych wyeliminowalem. Bylo fajne rozdanie, mialem na sb 85s, ale nie mialem najwiekszego stacka, naprawde ponizej sredniego. Jednakze... byl miniraise i potem chyba 4 calle :shock: nie moglem z sb nie dolozyc, BB rowniez call i flop 8 5 Q. Pierwszy z graczy (minimalnie mniej zetonow ode mnie) daje all ina, ja all in, trzeci gracz all in z rowniez minimalnie mniej chipsow, ludzie juz wariują co sie dzieje :mrgreen: no i nasza trojka, showdown - jeden pokazuje Q9, drugi A8, turn i river bez zmian i wyeliminowalem dwoch graczy, a sam po prostu odżyłem przy stole... no ale nic wiekszego do konca nie wygralem, poszlo dwoch chipleaderow na stacki i tak powstal ten jeden mega chipleader, ktory ten turniej wygral, bo spotkalem sie z nim w HU... i teraz uwaga :

1 kolejka ligi - moj przeciwnik zdecydowanie wiekszy stack, w drugim rozdaniu allinujemy sie, ja z A10, on 66, coin flip dla niego i zajmuje drugie miejsce...

2 kolejka ligi - moj przeciwnik ponownie duza przewaga, w trzecim rozdaniu all inuje sie z QJ, sprawdza mnie z KQ, turn daje mi OESD, ale niestety river nie pomaga i drugie miejsce...

no i dzisiaj, 3 kolejka ligi - znowu przeciwnik z przewagą, jakies 20k na 70k, gramy dlugo, okolo 10 minut, wiec juz jest inaczej - naprawde staralem sie tego hu rozgrywac madrze. Najwiecej kradniemy sobie na preflopie, malo flopow, w koncu ja AQ, allinuje sie pf i sprawdza mnie KJ, flop x x Q turn 10 river K i zajmuję ponownie drugie miejsce...

Szczerze to wszystko fajnie, jestem liderem po trzech turniejach, w kazdym cos wygralem, zagralem HU, yeah, sukces :shock: szczerze to zaczyna to byc frustrujące, dzisiaj z tym AQ to sie nawet troche wkurzylem :???: naprawde juz chcialem zagrac dobry pojedynek - w HU nie jestem najlepszy, wyniki mowia tez same za siebie - 3 HU w lidze, 3 przegrane, ale czy to wina moich umiejetnosci w grze 1 na 1 ? W zadnych z tych HU uwazam ze nie popelnilem bledu, problem lezy w tym, ze gdy zostaje nas 4-5 graczy i jest ten przełomowy moment, kiedy to wylania sie chipleader, to niestety ja nie potrafie przejac inicjatywy na stole. Gram, gram, ale to za malo, zawsze dwa duze stacki pojda na siebie, utworzy sie chipleader, ktory prowadzenia nie odda juz do konca turnieju. Nie wiem dlaczego tak mam, ze zawsze czegos mi zabraknie. Brakuje umiejetnosci ? Szczescia ? Odwagi ?

Nie moge narzekac, naprawde fajne turnieje, wyniki niezle, aczkolwiek no wygrac cos chcialbym wreszcie :) To prawda, ze trzeba sie skupic na punktach do generalki, bo celem jest ten MASTERS, no ale mam nadzieje, ze uda mi sie w ciagu najblizszych 9 (a w zasadzie maximum osmiu, bo 24.10 jestem w Warszawie :) ) turkow zakonczyc jako zwyciezca... :)

Dobra, koncze, bo sie rozpisalem :)

Jeszcze jedno - Arnoldao, no to komitet powitalny dla Ciebie :D ;) ;)

Pozdrawiam ;)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 05 paź 2009, 11:08

Zaczyna mnie to powoli wkurzac :evil: chce juz sie piąć w gore :evil:

Sesja : -8$

Stan punktow : 47,10 pkt

Bankroll : 256$

Jak do tego doszlo ? A no tak :

[center]Obrazek[/center]

[center]Obrazek[/center]

[center]Obrazek[/center]

czyli co ? taki zwykly peszek... :???:

Bartol3
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 41
Rejestracja: 19 sie 2009, 19:39

Postautor: Bartol3 » 06 paź 2009, 22:53

psychoanaliza freuda? ---> złośliwy soft... bad deat jest i nic na to nie poradzisz :cry:

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 18 paź 2009, 23:00

Ok, czas przerwac cisze na blogu... dzisiaj sporo przemyslen...

Na poczatku chcialbym podziekowac za głosy w ankiecie na blog wrzesnia. Dzieki wielkie, w pazdzierniku troche zawodze, ale nic nie dzieje sie bez przyczyny...

Generalnie wpadlem w naprawde niezlego pokerowego doła. Nie, ja nie bede tlumaczyl swoich porazek downswingiem, juz predzej pasuje tu okreslenie TILT, bo mnie zaczyna po prostu ch... strzelac od tej gry. Dlatego tak - jest bardzo źle ze mną. Przed chwilą odpadlem na dodatek po 2,5h gry w Sunday Bike Ride i cisnienie jest jeszcze bardziej podwyzszone. :???:

heypoker-brak-polskiej-licencji! - dół jak cholera. Challenge sie nie udał - jestem bez watpienia za slaby psychicznie, bo mimo gry z BM (dotychczas sadzilem, ze przy grze z bankroll managmentem NIE DA SIE ZBANKRUTOWAC) po przegraniu chyba juz osmego buy ina zaczalem sie najwyzczajniej w swiecie wkurw...ć :shock: wszystko to, co tak swietnie budowalem na BWINIE - po kilku dniach przerwy i przejsciu na inny pokeroom (lecz ten sam soft!) legło po prostu w gruzach. Buy in za buy inem, coraz to wiekszy pech, najwyklejsze bad beaty, normalny tilt. Chcialbym tu powiedziec WOW, ALE ZLAPALEM DOWNSWINGA, ale nie, sadze, ze owszem, wariancja robi swoje, ale po kilku buy inach zaczalem sie sam wkurzac, ze nie moge miec sesji na plus i juz bylo coraz gorzej. W koncu przerwalem passe, zabralem zabawki i poszedlem na i4poker, by wyrabiac punkty, dzieki ktorym odbiore swoje 75 euro extra za lige live...

...to poszedlem. 5 sesji, co prawda niewielki depozyt, bo nie chcialem sie rzucic z calym bankrollem (wyszedlem z zalozenia, ze zostawie czesc na MB, a pogram za to co sadze, ze wystarczy). Przegrany ten depozyt, choc z poczatku bylo nawet ok. Probowalem grac full ringi NL 10 w polaczeniu z HU za 3 euro. Piątego dnia po rozpoczeciu kolejnej sesji zaczalem miec jakies dziwne problemy z internetem. W ten sposob przegralem 4 heads upy, co mnie kompletnie zdołowalo... bo nie ma to jak wtopic 12 euro w przypadku, gdy gosci praktycznie juz mialem. Ech, a co dopiero musial myslec deadprez, gdy walczyl o naprawde duzą kase, a tu nie ma neta... depozyt oczywiscie przegralem.

Na koniec Liga Live. Tydzien temu odpadlem jako chyba trzeci, najpierw tracac prawie cały stack z Q7 na 55, stol x 7 7 , turn 5, a ja mu cholera nie wierzylem, ze ma siodemke. No jasne, ze nie mial siodemki. Godzine sie pokulalem na shorcie, az w koncu przegralem na all inach po flopie, moje 88 z flush drawem Kx suited. Flush draw nie doszedl, doszedl krol. Kuźwa.

Dzisiaj znow liga live, odpadlem jako pierwszy z top parą na seta. Szczerze to mi rece opadają - normalnie nie chce mi sie juz grac w pokera :shock: Dzisiejsza liga juz w ogole mnie w tym utwierdzila. Normalnie nie chcialo mi sie tam siedziec... nie wiem jakim cudem ja jestem drugi w klasyfikacji generalnej do mastersa, skoro dzisiaj po godzinie gry bylem normalnie znudzony tym pokerem...

Teraz gralem jeszcze na wieczor Sunday Bike Ride. 2,5 godziny gry - w sumie tu akurat chcialo mi sie grac, bo jakos tak "przypomnialem sobie" jak to kiedys gralem te turnieje i wygrywalem kase. Szlo ladnie, czulem gre, az w koncu przestoj, blindy coraz wyzsze, M=3, chwila bez karty i mozliwosci kradziezy i nagle nie m=3, a moj stack = 3xBB. Tragedia, jak juz blindy z shitem przeszly przeze mnie to dostalem A9off, i tak jest juz za pozno, no ale co robic... AI, sprawdza mnie KJ i mowie NO KUZWA 60-40. Nie mam szczescia, jest Krol na flopie, J na turnie i tyle pogralem. 26 miejsce, platnych 20.

NIE CHCE MI SIE JUZ GRAC W POKERA, kompletnie stracilem zapał do tej gry po ostatnich porazkach, normalnie nie pamietam juz jak sie gra, nie pamietam jak to bylo fajnie jak sie wygrywalo, aktualnie tylko wtapiam i wtapiam, nie czerpie z gry zadnej radosci, nie przynosi mi ona frajdy, a jedynie mnie wkurza i nudzi... Nie wiem juz co robic, wpadlem w TILTA i nie wiem jak z niego wyjsc. Nie wierze juz w siebie przy stoliku :shock:

W sobote turniej PokerKings Poker Tour w Warszawie - wyjazd dla mnie o tyle fajny, ze nie wiaze sie tylko z turniejem :) Co prawda bede samochodem, nie nocuje w hotelu, gdzie bedzie turniej - wracam na noc do kumpla do centrum :) - nawet sie z forumowiczami piwka nie napije... ale cos za cos :) pokerowo zas mysle, ze to bedzie dla mnie sprawdzian - czy naprawde chce mi sie dalej w tego pokera grac, czy odpuscic sobie go na jakis czas... Moze mi sie cos w najblizszym czasie odmieni, bo niestety na dzien dzisiejszy jestem kompletnie zdołowany calą tą grą :???:

Prywatnie
Sorki, ze dzisiaj tak smętnie i niejako nerwowo. Mam wrazenie, ze potrzebowalem takiego wpisu, zeby sie wyładowac... Dopisujac tak troche prywatnie od siebie to moze to nie jest tylko kwestia tego pokera, ze tak kijowo z humorem u mnie. No i to tez moze miec wplyw na moją gre - nie lubie jesieni... ta pogoda normalnie dołuje - nic sie nie chce ! :shock: Na dodatek jakis zjeb (inaczej nie moge tego nazwac) przyj...bał mi na parkingu w samochod i zwiał. A teraz szukaj wiatru w polu... ech, i jak tu sie nie denerwowac...


Dobra, nie bede juz marudzil... Pozdrawiam i do zobaczenia w Warszawie ;)

Awatar użytkownika
Mlody
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1765
Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07

Postautor: Mlody » 20 paź 2009, 06:52

martini pisze:NIE CHCE MI SIE JUZ GRAC W POKERA, kompletnie stracilem zapał do tej gry po ostatnich porazkach, normalnie nie pamietam juz jak sie gra, nie pamietam jak to bylo fajnie jak sie wygrywalo, aktualnie tylko wtapiam i wtapiam, nie czerpie z gry zadnej radosci, nie przynosi mi ona frajdy, a jedynie mnie wkurza i nudzi... Nie wiem juz co robic, wpadlem w TILTA i nie wiem jak z niego wyjsc. Nie wierze juz w siebie przy stoliku


Wiesz, mam to samo. Kiedy juz nie mialem sily na pajacow z Everesta to zmienilem room na expekt-brak-polskiej-licencji! no i... wtedy dopadl mnie klasyczny tilt. All in z AT i pozamiatane...

W taki przypadkach moge poradzic Tobie i sobie jedynie jakas przerwe zeby nabrac dystansu do tej gry. Wczoraj tlumaczylem rodzicielce ze specyfika tej gry jest taka ze wygrywasz wieksza kase potem dol dol dol dol znowu cos wygrywasz i znowu wtopa wtopa wtopa i kolo sie kreci. Chwile wygrywania sa piekne i daja kopa ale to co jest zwane 'dlugim okresem' zwlaszcza bez wygranej na prawde potrafi czlowieka wku***c :P

mac___mar
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 92
Rejestracja: 07 sty 2009, 20:37

Postautor: mac___mar » 20 paź 2009, 13:08

Witam!

Widze, ze TILT nie tylko lapie zoltodziobow, ktorzy po kilku poczatkowych fartach zaczynaja inkasowac doly i musza doplacac do interesu - ale rowniez starych wyjadaczy, ktorzy nie jedno przezyli przy stole pokerowym :grin: Z jednej strony to cieszy, bo widac ze wszyscy sa ludzmi i nie zawsze sie wygrywa, ale z drugiej strony, Panowie nie rezygnujcie z gry!! bo od kogo te zołtodzioby maja sie uczyc gry jak nie od Was :mrgreen:

Pozdrawiam i do zobaczenia przy stole :trophy:

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 01 lis 2009, 22:16

Nowy miesiac - czyzby ostatnia szansa na przelamanie ?

Pomimo tego, ze przechodze naprawde powazny kryzys w "zyciu pokerowym", to jednak postanowilem cos na blogu skrobnac. Zaczne od PKPT, bo jeszcze zadnej relacji nie napisalem - a wypadaloby wspomniec.

[center]PORAŻKA[/center]

dziekuje, to wszystko :mrgreen:

...rozpisac sie bardziej ? cholera ciezko moze byc :mrgreen:

Tak słabego turnieju live to ja jeszcze nie zagralem. Tragedia, porazka na calej linii. Ale zaczne od poczatku... pierwsze rozdanie, z 89s w grze, lapie dwie pary na flopie. Z UTG+1, zagrywam check-raise, dostaje call'a, na turnie check, konieczny rowniez check, na riverze betuje mocno, wiem, ze jestem najlepszy. Konieczny jednak asekuracyjnie chyba CALL i pokazuje rowniez 89, dzielimy sie pot'em. A moglo byc tak pieknie :D Ok... i na tym rozdaniu moj turniej na jakies 4 godziny sie po prostu skonczyl...

Chcialbym jakos wyjasnic moje DZIWACZNE zachowanie przy stoliku, w zasadzie gdybym obserwowal swoje zachowanie z perpektywy osoby trzeciej, po prostu z boku, no to bym pomyslal CO TEN KOLES ODWALA :shock: odchodzilem co chwila od stolika, bralem non stop sit outa, ale rany... powiem tak : mialem taki zaaaajebisty cyrk przez telefon, ze to sie po prostu nie miesci w glowie... no i niestety po tym zamieszaniu myslami bylem juz zupelnie gdzie indziej. Przy stoliku pokerowym to ja tylko siedzialem... fold, fold, fold, jakas "z dupy gra", probowalem cos mieszac jak to ja lubie, ale zupelnie nie mialem kontroli nad stolikiem, zreszta prym na nim wiodl WAHI ;) a ja gralem cos, co napewno nie bylo pokerem, napewno nie byla to moja gra (bo kuzwa, chyba jednak cos tam grac potrafie... :???: ). W miedzyczasie dostalem 2xQQ, dwa razy wtopilem no i zostalem shortem. Kulalem sie tak i kulalem, zaraz przed przerwą obiadową trzeci raz tego dnia QQ no i albo out i do centrum, albo moze cos jeszcze powalczymy. Sprawdza mnie Wahi i moje panie sie utrzymuja pokonujac A3. Podwoilem sie, ale i tak bylem mega shortem, nie ma sie co oszukiwac - turniej dla mnie juz byl chyba skonczony. Ale tak jak juz wspomnialem - naprawde tego dnia sie wszystko ostro skomplikowalo i siedzialem przy tym stoliku bo siedzialem, bez zapalu do gry... w dodatku kumpel juz na mnie czekal - moja osoba towarzyszaca, mial grac, ale ostatecznie sie nie zdecydowal i moj turniej spedzil przy barze... :mrgreen: szczerze mowiac to tez mi nie bardzo pomagało, ze ktos na mnie juz czeka jak tylko odpadne, zeby zawijac do kumpla w miasto... patrzac co chwila na kumpla i na zegarek zaczalem juz w tym momencie krejzakowac - bedac na shorcie nie mialem i tak nic do stracenia, w zasadzie to juz moglem odpalic turniej z any two i miec z glowy, wracac do warszawy i tam sie zacznie jakis wieczor od nowa... Ale cholera, to tak szkoda, bo niby nie chcialo mi sie grac, nie bylem skupiony, ale kuźwa to jednak POKERKINGS POKER TOUR i fajnie byloby sie pokazac z dobrej strony... w przyszlym sezonie jak bede jezdzil na turnieje to napewno bede to planowal jakos inaczej. Tak, zebym siadal do stolika mogl sie skupic tylko i wylacznie na grze, a nie na setki innych rzeczy...
W kazdym badz razie zalączyla mi sie wyluzka, oskarek po wtopionym coin flipie zostal wiekszym shortem ode mnie i idzie all in. Ja na BB mam Q9s chyba, tak sie patrze na niego... na te karty... na jego zetony, na moje zetony i sobie mysle "co szkodzi :shock: ", spogladam na niego i KUZWA CALL :P Juz nie pamietam nawet co mial, w kazdym razie cos na asie, ja dostaje dwie dziewiatki na board i uklada mi sie w ten sposob full. Jedyna osoba, ktora wyeliminowalem w turnieju, cos tam zarobilem i zaraz po tym przesiadka na inny stol. Zmieniam miejsce, stol bardzo fajny, widze dobre towarzystwo, ogolnie to byl ten glowny stol, taki konkretny pokerowy :P kurde, naprawde chcialem tu posiedziec dlugo !! :) Po lewej SithJarr, ktory juz czeka na rewanz za Łódź :) Widze Tosiaka, titanum naszym dealerem, pierwsza mysl KURDE, ALE FAJNIE BEDZIE TU ZAGRAC. :) Pierwsze rozdanie, jestem na UTG +2 chyba, dostaje asy... no to pieknie. Daje 3xBB, dostaje call od tosiaka i kogos, kogo nie znalem, w kazdym razie ten ktos na SB albo BB. Flop Axx, trzy kara. Cholera nie moze byc. NIE I JUZ ! NIEMOŻLIWY JEST KOLOR. Gosc daje dosyc duzy bet, to chyba bylo okolo 3/4 puli, jakis tysiac, ale nie pamietam blindow. Ja all in za 5 tysiecy, tosiak szybki fold no i przeciwnik call... cholera, trafił kolor :???: Ja pokazuje seta asow, wstalem i nie wierzylem, ze to juz koniec. Obserwowalem turn i river z nadzieja na fulla, ale gdzie tam... turniej sie dla mnie juz skonczyl, no nic, trzeba bylo sie zbierac do centrum...

No i co... w momencie, gdy zaczelo mi na turnieju juz nawet zalezec, gdy uznalem, ze jest jeszcze troche czasu, do tego dostalem asy, ktore mogly byc ta szansa na przelamanie - a jednak to wlasnie one mnie pograzyly i wyoutowaly z gry. Ale jaki caly turniej, taki jego koniec. To co gralem na poczatku, a moze raczej to czego nie gralem, zemscilo sie i turniej zakonczyl sie po prostu porazka. Choc to rozdanie mnie troche uratowalo - zawsze moge mowic A CHOLERA ODPADLEM, BO MOJ SET ASOW NADZIAL SIE NA KOLOR PO FLOPIE... ACH, CO ZA PECH !! a reszty dopowiadac nie trzeba...badz co badz, z setem asow, w ogole z asami na reku, z turnieju live odpadlem pierwszy raz :P

Co teraz ? Ten turniej w Warszawie mial byc ostatnim dla mnie sprawdzianem. Od mojego ostatniego wpisu sprzed dwoch tygodni NIC sie nie zmienilo. Dalej mam pokerowy dol, nie gram nic, nawet nie mam w tej chwili zadnego bankrolla, nie wiem ile, co, gdzie wplacic, w ogole nie wiem czy cos wplacac, nie chce mi sie grac w karty i zastanawiam sie tylko jak to sie zakonczy. Połowa sezonu Włocławskiej Ligi Pokera, spadlem na czwartą pozycje, pozostalo jakies 6 kolejek do konca i wypadaloby jeszcze jakies punkty zbierac do mastersa. Pytanie tylko czy starczy mi sil, checi, czy starczy mi nawet kasy na tą zabawe :shock: Napewno nie moge sie poddac w polowie sezonu, to nie wypada, jesli w gruncie rzeczy jestem wciaz w czolowce... Ale zrobie sobie jeszcze chyba tydzien wolnego. Najblizsza kolejke zamierzam sobie odpuscic i zobaczymy - moze ta przerwa dobrze mi zrobi i znow wroci chec do tej zabawy.

A gra na internecie ? Nie wiem, moze poczekam dopiero na 25$ za blog wrzesnia. Trudno powiedziec. Ech, nie gram nic, nie wyrabiam zadnych punktow - cos mi sie zdaje, ze trzeba bedzie sie pozegnac z rangą PokerKinga na forum. Zaluje, ale nic na to niestety raczej nie poradze. Moze cos sie jeszcze w najblizszym czasie zmieni.

Podsumowujac - w listopadzie wydaje mi sie, ze duzo sie wyjasni. Pytanie tylko czy wroce do grudnia do gry, czy raczej odpuszcze sobie ja na dluzszy czas.

To tyle z moich przemyslen. Lubie prowadzic tego bloga nawet tak dla siebie. W koncu jesli za pol roku zgarne xxx $ w jakims turnieju, to bede mogl sie wrocic o kilka podstron bloga i smiac sie, jakie mysli przychodzily mi do glowy podczas jesieni :P :P

Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 22 lis 2009, 23:41

Wciąż w dół...

Nawet cholera nie wiem od czego zacząć. Forum zaniedbałem TOTALNIE, w pokera praktycznie W OGÓLE nie gram, to już nawet nie jest "przerwa od pokera", to jest po prostu DÓŁ.

Forum.
Nie wiem czy jestem w tym odosobniony, czy jest to rzecz normalna, ale po prostu kiedy nie gram w pokera to i od razu moja aktywność i praca na forum spada maksymalnie w dół. W zasadzie nie przesadze jak powiem, ze w listopadzie dla forum nie zrobiłem praktycznie NIC :???: Każdego dnia mowie sobie "ooo nie, dzis chocby nie wiadomo co sie dzialo - nadrabiam zaleglosci, czytam tematy, pracuje nad aktywnoscią". I co ? I nic, takie sobie gadanie, a ja nie moge sie w dalszym ciagu ogarnac. Aktywnośc zerowa, nie wyrabiam punktow dla grupy gracze (no bo w koncu w pokera nie gram...), nie grywam w turkach z BI, bo nawet nie posiadam aktualnie bankrolla na zadnym pokeroomie. Trace range na koniec miesiaca - jest mi przykro, ale nie zasluguje na bycie PokerKingiem na forum. Moze w grudniu wezme sie za siebie, moze w tym tygodniu cos jeszcze nadrobie, ale ogolnie brakuje mi na to sił :???:

Poker online.
NIC. Po prostu DNO. Bez bankrolla, bez zapału, chęci, az w koncu nawet bez sił na siedzenie przy stolikach. Choc nie powiem - czekam troszeczke z niecierpliwoscią na $$ za blog września, może wtedy sie przebudze. W listopadzie sam zagralem chyba 2x SundayBike Ride, poza tym nic...

a propos SundayBike Ride.
Grałem dziś, grałem. Dostałem tokena, wolny wieczor no to gramy, moze jednak nie jest ze mna tak zle ? Moze cos tam potrafie ? :mrgreen: Ostatecznie : moze cos ugram ;) 2h 20 min. gry, ogolnie gralem uwazam dobry turniej, czulem chwilami gre, bylem po poltorej godziny chipleaderem na stole, potem mnie przeniesli i zacialem sie. Pierwsza dobra reka do gry po 40 minutach to JJ, jestem na UTG +1, UTG daje all ina za 24k, ja w stacku 15k i sfoldowalem to.
No i jakies 30 minut pozniej są :D pierwsze rakiety w reku, no krotko mowiac AA na middle. Tutaj juz mam stack slabiutki, blindy 1000/2000, jest raise z UTG+1 do 6k, wrzucam all ina za 13k, dostaje calla od tego utg+1 z 99. Flop 9 8 8 ... ;) ;)

Poker live
Pojawiłem sie ostatnio po trzech tygodniach przerwy na Włocławskiej Lidze Pokera (spadlem z drugiej pozycji na czwartą, wiec juz musialem jakies punkty zdobyc). Ogolnie gralem ze tak sie wyraze CH...JNIE na maksa !! Ale ja kijowo zaczalem grac, normalnie szok... no ale z tą kijową grą doszedlem do top 3, tam walka o platne, bo tylko top 2 wygrywalo, no i niestety zaczynam shorcic i moje QJ przegrywa z 88. Coin flipa nie moglem wygrac :) Na szczescie zdobylem troche punktow i znow awansowalem na drugie miejsce. Aktualnie gram juz tam tylko po to, zeby zbierac punkty do mastersa i tam cos powalczyc... jeszcze ze 3 turki i gramy tego mastersa. Mysle, ze juz mam tyle punktow, ze finalowy turniej mam zagwarantowany. Dlatego tez nie wiem czy pojawie sie jeszcze na jakiejs kolejce... No, chyba, ze mnie wezmie mega ochota na granie i znow jakos zachce mi sie na powaznie grac w te karty :D

To tyle moich przemyslen po dlugiej przerwie.
Smętne te moje wpisy ostatnio, ale niestety nie moge sobie poradzic z moim pokerowym dołem. No coz... zobaczymy do czego to doprowadzi.

Pozdrawiam ;)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 30 lis 2009, 14:26

1 miejsce na Włocławskiej Lidze Pokera - nabieram ochoty na gre...

Dzisiaj zdecydowanie bardziej optymistyczny wpis. Zagralem wczoraj w lidze i udalo mi sie wygrac pierwszy turniej live :) 3x bylem drugi, teraz wreszcie czwarty HU wygrany... nie ukrywam, ze to zwyciestwo mnie cholernie podbudowalo psychicznie, poniewaz ostatnio widac na blogu jak to u mnie bylo... no i co teraz ? Koniec kryzysu ? Mam taka nadzieje, ze teraz bedzie juz tylko lepiej, bo jak nie teraz to juz chyba nigdy...

do rzeczy : przez ostatni tydzien probowalem sie jakos tak nakrecac na tego pokera, znow sie tym zainteresowac, zeby jednak nie odpuszczac tych kart... na lige mialem dobre nastawienie - zagrac troche asekuracyjnie, ale w decydujacym momencie pograc nieco ryzykowniej. I kurcze udalo mi sie to chyba w 99%, na poczatku gralem extra tight, a w momencie kiedy zawsze mi czegos brakowalo (gdy zostalo nas 6-4 przy stole) zalaczylem gre bardziej loose, wiecej blefowalem (mialem image tight wiec to naprawde przynosilo efekty), wyczulem w pewnym momencie stol krotko mowiac. No i jakos do konca juz poszlo ladnie, niestety HU ponownie zaczalem z mniejszym stackiem, dokladnie to bylo jakies 30k do 60k, ale pamietajac 3 przegrane hu wczesniej, tym razem chcialem zagrac zdecydowanie bardziej agresywnie i albo szybko zakonczyc, albo sie podwoic lub przeciwnika troche chociaz wystraszyc, ze tak to ujme. Konsekwentnie powiekszalem swoj stack i ostatecznie przy moich 60k vs 30k, z megablindami podbilem do 10k, przeciwnik all in, moj call z A3s i jestem w starciu z KJoff. Flop 2 4 x turn A i river x i po zawodach, wreszcie wygrana :) :trophy:

A jeszcze opowiem jedno rozdanie, gdy zostalo nas trzech. Shorcilem, dostalem na BB J10 off, button fold, sb call i ja w tym momencie postanowilem zaryzykowac, bo naprawde niewiele mi juz zostalo... i rzucam all in. SB call i jestem J10off vs... AA :mrgreen: No coz, moj blad, ale co bylo dalej... ostatnio chyba 3x z AA przegralem (w warszawie i 2x na sunday bike ride), a teraz to ja pokonalem AA :D wreszcie... no ale co bylo dalej : flop 7 9 J, turn Q (sporo outow ) i river 8 :D

Strasznie mnie ten turniej podbudowal - nie tylko to, ze wygralem, ale ogolnie, ze znow naprawde chcialo mi sie grac, chcialo mi sie siedziec przy stoliku :mrgreen: bylem "glodny" gry - to jest to, czego mi brakowalo przez ostatni miesiac. Za tydzien ostatnia kolejka, a za 2 tyg. masters - najwazniejszy sprawdzian.

Mam nadzieje, ze teraz uda mi sie wreszcie wyjsc z tego doła ;)
Troche taki chaotyczny ten wpis mi wyszedl, ale to co istotne chyba udalo mi sie przekazac :P

Pozdrawiam ;)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 06 gru 2009, 21:46

Ostatnia kolejka Włocławskiej Ligi Pokera - przedostatnie miejsce... trzeci przed mastersem ??

Ech, no to dzisiaj poszalalem na lidze :mrgreen: nie lubie takich turkow jak ten - sporo kart typu AQ, AJ, czyli teoretycznie ok, jednak stol nie pomaga i rozgrywam (no albo nie rozgrywam) z kijowej pozycji. No i bardzo niewygodny dla mnie schemat - w ciagu pierwszej godziny strata 2k (z 8k na start) i do konca nie potrafie sie odbic ponad poczatkowy stack. Juz ktorys turniej taki i kolejny raz mi sie nie udaje. Jesli od poczatku nie wejde >8k to gram lipny turniej :P No i tak gralem gralem z tymi 6-7k, kilka razy jakies niskie pary, jednak stol nie bardzo pomagal i w koncu po 3,5h gry pierwsza wysoka para na reku - JJ. Ja w stacku 5k, 200-400 blindy, 50 ante no i co teraz... jestem na BB, UTG robi raise 1k (firesparrow z forum zreszta), leca foldy no i jaka decyzja... sa trzy sposoby grania waletow - wszystkie złe ;) wrzucam alicje i dostaje call'a od AKoff. Jeden z graczy przy stole pokazuje, ze mial KQ, wiec informacja poprawiajaca troche moja sytuacje, zawsze to jeden krol w talii mniej... no ale niestety, gdzies tam sie jeszcze znalazl i w ten sposob odpadam na coin flipie. Nie moge przeboleć tego mojego all ina - JJ to dla mnie baaaaardzo pechowa karta, zreszta ja ją nazywam Jeb... Jopki :mrgreen: mysle, ze pospieszylem sie z ta decyzja, odwalilem krotko mowiac. No ale trudno. Za tydzien turniej masters, mysle, ze bedzie fajna zabawa, formule naszej ligi razem z mastersem mamy taką, ze poczatkowy stack w finale zalezy od naszej pozycji w generalce w calej lidze. Ilosc punktow, ktora przez 10 kolejek udalo nam sie zebrac mnozymy przez 50 i tak oto wychodzi moj stack 24800 bodajze (turniej deep). Z tego co patrze na tabele to moj stack bedzie chyba trzeci na starcie - przed dzisiejszym turniejem do lidera brakowalo mi 6 punktow, on odpadl przede mną, ale za dzisiejszy turniej dostane chyba tylko 2 punkty wiecej od niego, wiec niewiele mi to dało :P na domiar zlego gracz z trzeciej pozycji przewiduje, ze bedzie dzis wysoko, bo gral w miare dobry turniej i w ten sposob troche przewagi strace :P Aczkolwiek mysle, ze i tak bedzie dobrze. Sporo gadzetow od i4poker dla graczy z mastersa - krotko mowiac za tydzien bedzie swietny turniej :)

Plany na tydzien ?
Po pierwsze dokonac depozytu na heypoker-brak-polskiej-licencji! i wznowic gre po MEGA PRZERWIE - czas najwyzszy, a i nie chce zawiesc ponownie chlopakow z grupy gracze i Hey Ho Poker Pro... no a poza tym ogolnie chce, zeby to byl w miare pokerowy tydzien - ot tak zeby nastroic sie pozytywnie na mastersa - to jest dla mnie wazne bo z doswiadczenia wiem, ze gra od niechcenia bez wiary we wlasne mozliwosci to porazka juz przed rozpoczeciem turnieju. No... jesli w ogole rozumiecie o czym mowie :mrgreen: hmm a zreszta, whatever :D Byleby nie dołowac sie i nie tiltować w tym tygodniu :mrgreen: co do tiltowania sie to zaczalem juz dzisiaj - niby coin flip (ech, nie moglem go wygrac ?! ?! :evil: :mrgreen: :mrgreen: ) a jednak wydaje mi sie, ze moglem sprobowac inaczej zagrac turniej - nie wszystko musialo zalezec od rzutu moneta...

No :) w kazdym razie wydaje mi sie, ze moj pokerowy kryzys mam za sobą i teraz moze byc juz tylko lepiej. Musi byc lepiej ;)

pozdrawiam ! :)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 07 gru 2009, 22:10

Powoli wracam do gry :)

Dzisiaj w ramach rozgrzewki przed (z zalozenia) pokerowym tygodniem zagralem sobie naszego freerolla na Unibecie - udalo mi sie zajac trzecie miejsce i +10€ - kazda wygrana, kazdy grosik zawsze cieszy :) Chociaz co do mojej gry mam kilka zastrzezen, kilka zlych decyzji - do poprawki od zaraz, ale ogolnie gralo sie przyjemnie. Zaliczylem dzisiaj 3x Jeb... Jopki i o dziwo trzy razy mnie podwoily :D No prosze, moze to poczatek jakiejs passy szczesliwych waletow :D Odpadlem w glupi sposob, strzelilem na riverze strita (a karte z BB rozgrywalem dziwnie, 25s bodajze), natomiast moj przeciwnik ustrzelil trzeciego pika i out z turnieju :) Ech, cos tak czulem :) W kazdym razie z wyniku jestem zadowolony, zawsze to milo jakies wyzsze miejsce w naszym forumowym turnieju zajac :)

Standardowo jak za dawnych czasow - wklejam kilka screenow :) Jutro i4poker - tam rowniez mam zamiar zagrac, a co ! Jak grac to grac ! :)

Pozdrawiam ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 14 gru 2009, 12:38

[center]Drugie miejsce w Mastersie Włocławskiej Ligi Pokera !

:trophy: [/center]

No to po turnieju finałowym pierwszego sezonu Włocławskiej Ligi Pokera :) Jak w tytule - udalo mi sie po 6,5h gry zająć drugie miejsce, z ktorego ciesze sie jak cholera ! :grin: :trophy: Pokusze sie o jakis opis turnieju...

Do rywalizacji przystapilo 8 osob z najwyzszym dorobkiem punktowym, liczbe punktow mnozylo sie przez 50 i tak powstaly poczatkowe stacki.

1.Reiwilo 23050 - 4. miejsce
2.Vanitas 22400 - 6. miejsce
3.Martini 22100 - 2. miejsce
4.Hulit 17800 - 5. miejsce
5.Golum 17750 - 7. miejsce
6.Wojtas 16600 - 3. miejsce
7.Kanies 15700 - 1. miejsce
8.Mandau 15400 - 8. miejsce

Levele co 30 minut, blindy 25/50 na start - czyli ładny deep :)

Jesli chodzi o moja gre to na poczatku bylo naprawde słabo, karta nie siedziała jak cholera, robilem za to moim zdaniem dobre blefy, ale no niestety dostawalem calle z trzecia parą itp. - czyzby tak łatwo ze mnie wczoraj czytali ? Po trzecim nieudanym blefie (a od samego poczatku blefu, juz od gry na flopie), wiedzialem co chce zasugerowac, no ale coz... Potem musialem zdecydowanie zmienic styl gry, bo roztrwonilem 1/2 stacka na takiej grze i nadszedl czas gry tight...

W miedzyczasie ciekawe rozdanie - chyba druga taka ciekawsza pula moja, pierwsza wieksza wygran :

KQoff, na middle, raise 3xBB, dostaje jednego calla z buttona, flop K K 4, dwa kiery. Robie bet za 3/4 puli, dostaje raise'a, loooool robi sie dylemat. Mielismy praktycznie rowne stacki, tu chyba zrobilem blad i jedynie callnalem to... turn A kier, czyli 3 kiery na stole. Zaczyna sie dla mnie problem, robie check, mialem przeczucie ze przeciwnik wrzuci all ina i tak sie dzieje... no to moj czas na przemyslenie - w sumie mialem kozacką reke, ale z drugiej strony zastanawialem sie nad zrzuceniem tego przez chwile... balem sie, czy on nie trafil tego flusha... naprawde czulem, ze jestem w plecy, ale dluzsza rozkminka i jednak call. Byl to calkowity blef przeciwnika, mial 89, river czwarty kier, ale zaden z nas nie mial "serca" i moj trips kroli wygrywa rozdanie i wyeliminowalem pierwszą osobe z turnieju.

Potem jakis czas przerwa, bylo kilka rozdan, ale byla to bardziej gra bez karty, bo tej za cholere nie moglem trafic. Gdy zostalo nas 5 bylem mega shortem, mialem w stacku z ja wiem, 7 BB, wiec tragedia - trzeba bylo grac, ale mimo to chcialem jak nadluzej wyczekac na jakiegos asa w reku, bo w kolko dostalem 23, 72, 34, a zeby zagrac na kradziez to brakowalo sytuacji i pozycji. Moja passe kradziezy rozpoczelo A3, potem A5, QJ, J8 (bylem w gazie i zaczalem kontrolowac stol - zwiekszalem stopniowo zakres), zaczal sie nawet okres podbic z suited connectorami i odbudowalem sie niesamowicie, turniej rozpoczal sie na nowo. w miedzy czasie pobily sie dwa kolory po flopie i zostalo nas trzech. Ja mialem trzeci stack, ale w dalszym ciagu idealnie czulem gre, mimo ze karty wciaz nie bylo :) To byl ten moj poker, ktorego uwielbiam :D Niestety, w momencie gdy bylem juz drugi i tracilem niewiele do lidera, przytrafilo mi sie z nim ciekawe rozdanie...

Z AT off bylem w grze, dokladnie nie przytocze, ale byl raise PF moj, dostalem calla, stol byl ostatecznie A 9 7 x 7 , na flopie check-raisowalem, na turnie zabetowalem pierwszy i dostalem call'a, no i na riverze smieszna akcja... znow zabetowalem i kolega juz podniosl karty, zeby je "zrzucic", zastanawia sie i mowi "hmm kurcze mam pare... ciekawe co masz..." i mnie zreisowal :shock: no pula byla gigant w tym momencie wiec jest moj call i mowie mam asa, a on rzuca karty i krzyczy MAM FULLA ! :mrgreen: Dobra akcja, fajnie zagral aktorsko z tym "mam kurcze pare...", nie powinienem ale zasugerowalem sie tym komentarzem, stwierdzilem, ze on mysli ze nic nie mam i mnie zraisowal na riverze, zeby mnie wystraszyc, a ja tu kozaczek z asem EASY CALL :mrgreen: No brawa dla kolegi, wzial mnie pieknie...

W tym momencie stacki przy stole : moje 30k, Wojtas 25k, Kanies hmm 130 k ? No lol... Z wojtasem sie troche poprzepychalismy, ale ostatecznie to Kanies z nim byl na allinie no i jak rozpoczynalismy Heads Upa chyba nie musze mowic...
Stacki moje 30 k, Kaniesia ze 155k no i wez tu graj :mrgreen: Fakt, ze doszedlem na moje 60k, ale ostatecznie i tak troszke spadlem, az w koncu all iny po flopie x x T (x<T), moje T5, kanies check, moj all in, kanies call z KT no i jeszcze dostaje Krola na riverze :D I tak zakonczyl sie masters...

Z wyniku jestem bardzo zadowolony, choc wiadomo... zawsze mozna bylo byc tym PIERWSZYM :grin: Ale turniej mialem ciezki, w ogole przez 6,5h nie mialem ani razu AA, KK, QQ, JJ, jesli chodzi o karty to mialem raz TT, potem dlugo dlugo nic, i dopiero 2x 44, raz trojki i dwojki, no i po kilka razy cos z Asem i wysoka druga karta, ale jak na taka gre to bylo naprawde mało :shock: Nieraz w krotszym turnieju po kilka razy dostalem wysokie pary, a teraz kompletna cisza...

Teraz przerwa do polowy stycznia z liga, chociaz najprawdopodobniej za tydzien turniej swiateczny. Za wczorajsze drugie miejsce dostalem troche gadzetow, kasy niewiele w puli, bo malo osob przychodzilo na lige... z gadzetow dostalem card guardiana, karty modiano, koszulke (wszystko i4poker), ksiazke Filbrandta o pokerze i wszystkie numery Card Playera z 2008 roku :)


Co dalej ?
W zeszlym tygodniu nie do konca udal sie moj powrot do pokera - po poniedzialkowym unibecie do konca tygodnia zagralem jedynie paradise-brak-polskiej-licencji! (12 miejsce po slabym turnieju), nie dokonalem zadnego depozytu - po prostu brakowalo mi czasu. W kazdym razie wierze, ze kryzys pokerowy mam za soba, znow chce mi sie grac w pokera, czytac o nim, analizowac rozdania, ogladac filmiki pokerowe :) I dlatego w tym tygodniu juz na 100% wracam do pokera online, jakis depozyt na heypoker-brak-polskiej-licencji! i pomału nadrabiamy straty :)
Teraz moze byc juz tylko lepiej. :)

No i to wszystko, co chcialem napisac, dziekuje Ci [you], ze doszedles do konca tego mega wpisu :D
Pozdrawiam ! ;)

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 14 gru 2009, 22:27

2500 $ Guaranteed - pechowy out...

Dzis postanowilem zagrac sobie turniej na Unibecie za 5€ - 2500$. Nie szlo zle, z poczatku to nawet dobrze dzieki duzej puli z setem TT, no ale niestety odpadlem bardzo pechowo... w stacku okolo 2500, blindy 100/200, dostaje na buttonie KK, jest kilka calli to wrzucam all ina. Dostaje jednego calla z AJs i niestety, flop J J x... Ech, szkoda szkoda, bo przez te 1,5h naprawde fajnie sie gralo... Zostalo mi jeszcze kilka euro na unibecie po zeszlotygodniowym trzecim miejscu, wiec moze cos jeszcze dzisiaj zagram :D

Wklejam kilka screenow oraz rozdanie z AK - prosze o analize zagrania preflop. Nie jestem pewien czy dobrze to rozegralem, czy trzeba bylo jednak callnac i ostatecznie bym zgarnal ta pule... mialem duzy dylemat, no bo o ile gralbym z tym jednym agresorem to ok, ale wlaczyl sie trzeci gosc i wiedzialem, ze on musi miec dobrze... no i potem na trzeciego z AK ? Ech...

foul14 sitting in seat 1 with 1855.00
betty_swolox sitting in seat 2 with 4975.00
scsn_mat sitting in seat 3 with 15165.00
pmartini sitting in seat 4 with 2745.00
jannemor sitting in seat 5 with 6235.00
HeadAche1980 sitting in seat 6 with 1340.00
karponaari sitting in seat 7 with 1960.00[Dealer]
GrunnGrindin sitting in seat 8 with 3305.00
pardecoringa sitting in seat 9 with 3855.00
fakier sitting in seat 10 with 3030.00
GrunnGrindin posted the small blind - 50.00
pardecoringa posted the big blind - 100.00

** Dealing cards to pmartini: As, Ks
fakier folded
foul14 raised to 300.00
betty_swolox folded
scsn_mat called - 300.00
pmartini raised to 1000.00
jannemor folded
HeadAche1980 folded
karponaari folded
GrunnGrindin went all-in - 3255.00
pardecoringa folded
foul14 went all-in - 1555.00
scsn_mat folded
scsn_mat > man you raise
pmartini folded
foul14 shows: Jc, Ad
GrunnGrindin shows: Qc, Qd

** Dealing the flop: 2s, 7d, 3s

** Dealing the turn: 5c

** Dealing the river: Ah
foul14 wins 5110.00 from the main pot



no i tradycyjnie kilka screnow.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Pitr3k
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 254
Rejestracja: 16 cze 2009, 23:12

Postautor: Pitr3k » 14 gru 2009, 23:20

Wklejam kilka screenow oraz rozdanie z AK - prosze o analize zagrania preflop. Nie jestem pewien czy dobrze to rozegralem, czy trzeba bylo jednak callnac i ostatecznie bym zgarnal ta pule...


Wydaje mi sie, ze mogles zagrac call. W puli juz bylo 5780 musiales dolozyc tylko 1700 ( Twoje 1000+ 150 + 1885 + 2745 ( bo tylko tyle mogles wygrac od GrunnGrindin )), a wiec miales oddsy na poziomie 3.3:1, na dodatek karty byly suited. Wystarczy wygrac raz na 3 takie rozdanie ;).

GrunddGrindin przebil raisa i reraisa wiec prawdopodobnie tak jak Ty obstawialbym go na QQ/KK/AA/AK, ale nie pasowalbym AKs, powodzenia w dalszych turniejach

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 21 gru 2009, 00:42

[center]Trzecie miejsce w Turnieju Świątecznym Włocławskiej Ligi Pokera :)[/center]

Co prawda liga juz sie skonczyla, ale byl pomysl, zeby zrobic specjalny turniej swiateczny, taki poza ligą :) Zagralo chyba 14 osob, wpisowe 40 zł :) Po siedmiu godzinach gry zajalem trzecie miejsce, wiec jakis sukces jest... :) Oj ciezki byl turniej, mialem lepsze momenty (call z A high i pokonuje K high :D ) i zdecydowanie slabsze, jak np. all z 33 w poznej fazie turnieju w odpowiedzi na raise gracza z Torunia - oj, ale to bylo slabe zagranie z mojej strony, bylem w starciu z 99 bez szans i zostalem shortem :???: ... bylo wlasnie kilka mega bledow z mojej strony, ale ogolnie chyba dobrze poszlo ;) W sumie to moglbym walnac mega opis turnieju jak to juz ja potrafie :mrgreen: ale zwyczajnie mi sie nie chce, po prostu jestem juz zmeczony ;) ale napisze jeszcze o jednym rozdaniu, bo chyba czas zmienic zdanie o JJ...

a wiec jakis czas po utworzeniu stolu finalowego, mam niewielki stack i dostaje JJ na poznej pozycji. Robie raisa 3xBB (oj duze blindy juz, ale nie przytocze dokladnie), dostaje call'a + meeeeeega raise od chyba BB, ale gracz byl totalnym krejzakiem. Widzialem jak liczy te zetony i juz wiedzialem, ze robie go jak chce z tymi waletami. Czas na moja decyzje, spojrzalem na niego jak sie patrzy prosto w oczy i juz sie dluzej nie zastanawialem. Po prostu po jego spojrzeniu wiedzialem, ze on w gruncie rzeczy tego call'a wcale nie chce i wrzucam szybkiego all ina. No ale niestety... Powalil mnie gracz z mojej lewej strony, ktory wczesniej mojego raisa callowal, mial stack zdecydowanie wiekszy ode mnie i co robi ? Na mojego all ina odpowiada... swoim allinem :shock: Oh...My...God... krejzak mysli i rowniez calluje, MEGA POT i szansa dla mnie na potrojenie sie=szansa na zostanie chipleaderem turnieju. JJ to dla mnie cholernie pechowa karta, wiec nie musze chyba opisywac co czulem... Krejzak pokazuje AKoff, ja JJ, a gracz po mojej lewej stronie ... 99 :shock: lol, no nie mam pytan bo straszie mnie jego gra zdziwila... flop CALE SZCZESCIE niski i chyba dawno tak sie nie cieszylem po rozdaniu boardu jak dzisiaj z tymi waletami ! :D To byla dzisiaj dla mnie bardzo szczesliwa karta i chyba czas zmienic o niej zdanie :D A rozdanie bardzo ciekawe, co prawda moj read na krejzaku mowil mi, ze gosc ma slabsza karte niz AK przez co wyladowalbym z nim na coin flipie, no ale i tak poszlo po mojej mysli... Swietne rozdanie, dobry turniej :)

No i to tyle z moich przemyslec z tego turnieju live :D 7h gry, byl fun, udalo sie zajac wysokie miejsce i cos zarobic - oby wiecej takich wieczorow :)

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
Sith
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3648
Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38

Postautor: Sith » 21 gru 2009, 00:54

Hehehe - Gratulacje :-)

Krejzol zagrał dobrze - w koncu wiedzial ze postawisz go na allinie z szerokim zakresem... ale koleś z 99 to juz masakra. Pchać sie w rozdanie z 99, po tym jak majac dwoch graczy po Tobie robisz 4beta allin...

Awatar użytkownika
martini
-#VIP
-#VIP
Posty: 1429
Rejestracja: 08 kwie 2008, 18:54

Postautor: martini » 21 gru 2009, 10:20

SithJarr, dzięki :) Co do rozdania to w sumie może się teraz wydawać, że ten krejzak faktycznie zagrał ok, ale dla mnie na tym turnieju, w trakcie rozdania, jego 3bet nie miał dla mnie praktycznie żadnej wartości, gość naprawdę był szalony, a chwilami wręcz można było jego grę nazywać po prostu "donk callami" itp. . W dodatku często wyskakiwał przeciwko mnie z 3betami, bo przyznam, że lubiłem mu kraść :) no ale to był już chyba efekt cichej rywalizacji między nami - dałem mu się we znaki w jednym rozdaniu :D Flopnąłem fulla z 22, on jak zawsze agresywnie, a ja grałem jakbym drawował, na riverze "nic nie złapałem" i uderzyłem jako pierwszy (grałem bez pozycji) co mogło wyglądać na blefa. Gość już układa żetony, żeby wrzucić ze 3 razy tyle, co ja betowałem, ale jednak spasował. No i... :) ktoś tam krzyknął "no wreszcie siadł martiniemu blef" :D (bo na mastersie łapałem takie hero calle po moich zagraniach, że nic nie chciało wejść hehe) no i ja w tym momencie przyznałem "wreszcie się udało :mrgreen: " ... i to krejzaka wyprowadziło chyba trochę z równowagi, bo myślę, że on mimo wszystko jakiś tam kontakt złapał. I tak to końca wydaję mi się prowadziliśmy cichą rywalizację, a tych moich waletów długo nie mógł przeboleć :P No a "krejzak" dlatego, że był graczem strasznie nieprzewidywalnym, ale właśnie raczej nie w tym pozytywnym sensie, bo choć pojęcie miał, no to chwilami donkował wręcz przez niektóre zagrania :shock:

No a kolega z 99 - zagranie bez komentarza, dodam tylko, że gość był na lidze pierwszy raz, pokazał kilka tego typu zagrań, po czym... wygrał ten wczorajszy turniej :mrgreen: No cóż... :mrgreen:


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.