Uuuuuf, ale sesja na poczatek tygodnia !
Az normalnie w szoku jestem co sie dzis dzialo

Pierwsza sesja od tygodnia, kiedy to nie bylo zbytnio czasu na dluzszą gre i prosze jakie cuda... Choc od poczatku bylo jak zawsze : ja to musze chyba jakas godzine WYTRZYMAC na stolikach, by dopiero przyszla karta z ktorą mozna cos grac. Tak jest zawsze - gram, gram, wtapiam, wtapiam, i w koncu sie zaczyna passa, cos tam ugram i wychodze

Kilka screenow co sie dzis dzialo...

Gosc podbil na preflopie do 1$, a bylem juz nieco zirytowany dzisiejszą grą i stwierdzilem "woz albo przewoz, nie bedą mi tu kradli po flopie puli" i rzucam all ina na preflopie - on call. Wchodzi wiec po tym flop, turn river... i dopiero po tym jak koles zrzucil i moglem w historii zobaczyc sobie co mial to zrozumialem powage rozdania

to byl dzis pierwszy duzy FUKS
I TERAZ NAJLEPSZE

Dawno nikomu nie zrobilem takiego bad beata, nie zebym chcial !!! To bylo niechcacy

Najpierw wyjasnienia do screena numer jeden z tego wlasnie rozdania - wiem, ze dziwnie zagralem, ale stol byl wyjatkowo drawujacy (takie wrazenie sprawiali po kilku rozdaniach, uznalem, ze za wszystko nie wejdą by tego flusha ciagnac...
No i koles zaraz za mną MYSLI, MYSLI, MYSLI i
call. Zostalismy we dwoch, co bylo dalej ?
Bez dwoch zdan jedno z bardziej szokujących rozdan, jakie ostatnio widzialem, wielka pula (jak na te stawki), wielki bad beat, OLBRZYMI FUKS, brakuje mi juz slow na opisanie tego
I jeszcze opisze jedno rozdanie, taki lajt, po ktorym wybuchnalem smiechem

Temu Panu pogratulujemy

na BB, w miedzy czasie poszlo podbicie 5xBB do 1.25$, moj call - juz tutaj jednak mocno sie zastanawialem co grac - bylem bez pozycji, zostali z gosciem jeden na jeden - generalnie to mialem niezly orzech do zgryzienia - bo koles gral tak, ze jak podbil to juz trzeba bylo go obstawiac na cos bardzo mocnego - siedzialem jakis czas na tym stole. Dlatego juz w tej chwili moglem go oceniac na JJ, QQ, KK.
Flop

. Nie wiem czy mu flop pomogl, mogl miec gotową reke, a ja nic. Po chwili namysli biore check, on rowniez mysli i w koncu check.
Turn

i ja sie zastanawiam, czy on przypadkiem tych waletow nie ma. Stol mi w ogole nie pomaga, ale w slusznosc swoje beta watpilem. Konczyl mi sie czas, wiec wzialem dodatkowe 30 sekund. Mysle co zrobic i biore tylko check. On postepuje dokladnie tak jak ja : dlugo mysli, bierze dodatkowy czas. Mysli z 10 sekund i tez check. Ja juz mysle WHAT THE FUCK, nadchodzi piąta karta. W miedzy czasie sobie mysle TO KUŹWA WYRAFINOWANE ROZDANIE MAMY, MYSLIMY TAK, ZE SZOK
River

. No i zaczynaja sie schody, ja wciaz nie jestem przekonany w siłe swojej reki (hahah wiem, ze dziwne jest to rozdanie, rownie dobrze gosc mogl miec shita, ale wczuwalem sie w to, bo gosc mnie intrygowal

). Mysle sobie "chyba ma tego flusha", no ale nic, mysle dlugo, biore dodatkowy czas, z 10 sekund mysle i mowie "nie no, kit", wciskam check i gosc co robi... mysli... bierze dodatkowy czas... sekundy lecą, z 30 sekund ktore wzial zostalo mu jeszcze 18s. i... wychodzi ze stołu

W ogole bez checka, bez podbicia, no zero reakcji, po prostu mysli, mysli... i sobie poszedl

O losie, pula moja
