Life is Brutal... and Full of zasadzkas!!!

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Igoruchasior
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 67
Rejestracja: 29 mar 2012, 16:03

Postautor: Igoruchasior » 10 wrz 2014, 00:34

Soya pisze:
Igoruchasior pisze:Perspektywa szybkiego zarobku kilku tysięcy złotych kosztem ludzi żerujących na Naszej ciężkiej pracy może budzić różnorakie spostrzeżenia. Po której stronie barykady powinniśmy stanąć? Czy powinniśmy dać się cały czas omamiać rządzącym i ich zmyślnym regułom postępowania w społeczeństwie, czy jednak zadbać o realizację własnych celów i ambicji? ;)


Sprytna argumentacja by zamiast jednym z zerujących nazwać się walczącym z zerującymi.
Tylko jakoś tak ciężko to połączyć z prawilnymi zasadami...


To jest zależne tylko i wyłącznie od perspektywy, z której przeglądasz daną sytuację.
Ja uważam, iż cały obraz danych zdarzeń jest zależny od wielu czynników poprzedzających go, jak i tych, które powstaną po zaistniałym fakcie.
Jednakże przed dokonaniem wyboru mamy jasny obraz tylko tego co się już wydarzyło, a wnioski istnieją w Naszym rozumowaniu. Albo je wyciągniemy po dokonaniu danego czynu, albo możemy się zastanawiać co by było gdyby...

Prawilne zasady oscylują w zupełnie innej tematyce. Dotyczą one ludzi, którzy tworzą niejako Nasz świat dzięki Ich obecności w życiu. Jest to jednak definicja utworu, do którego zapewne nawiązujesz.

Reszta jest świadomym wyborem jednostki.

Mi osobiście nie jest żal "elit" czy urzędów działających z ich ramienia, gdyż jest to przejaw humanitaryzmu (choć trochę zakrzywionego przez osobiste samolubstwo), a ja staram się odzyskać to z czego po części zostałem ograbiony przez Ich snobizm i "totalitaryzm" wobec zwykłego obywatela.

Żadne podjęte przeze mnie działania nie są skierowane w zwykłych, ciężko pracujących ludzi. Do tej pory też nie zdarzyło się, aby żaden z powyższych dostał nawet choćby rykoszetem.

Po prostu cenię sobie wyłączność do osobistych osiągnięć, bez niekontrolowanego przez moją osobę "opłacania daniny" za to, że po prostu "to coś" istnieje.

Jak każdy człowiek dbam o swoje. :cool:

Igoruchasior
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 67
Rejestracja: 29 mar 2012, 16:03

Postautor: Igoruchasior » 10 wrz 2014, 19:18

ODCINEK 12
"Powrót do pokera"

Dbając o jakość wpisów na tym blogu, postanowiłem powrócić do tematyki pokera. Tym razem zalogowałem się na P* i z zaciekawieniem próbowałem przypomnieć sobie o co w tym właściwie chodzi.
Korzystając z kilkuset wirtualnych żetonów zarejestrowałem się do moich ulubionych niegdyś turniejów SnG.
Pierwszy turniej sześcioosobowy i miejsce piąte.
Niezbyt jest tu się czym chwalić, gdyż wypaliłem all-ina jeszcze przed flopem, ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że pozycja przy stole zobowiązywała mnie do takiego posunięcia z ręką:
:Qc :Qd
Dostałem calla od jedynej osoby, której pozycja przy stole była późniejsza aniżeli moja.
Przeciwnik wyłonił swoje karty:
:Ac :Kc
Na flopie jeszcze moja sytuacja nie wyglądała najgorzej, ale też na najciekawszą się nie zapowiadała.
FLOP:
:Ts :4d :Jh
Łatwo zrozumieć, że szanowna "dama" dałaby mi pokaz "interferencji fal złości" z mojej kipiącej popularnym "wkurwem" mózgoczaszki ;)
Wtem na turn spada karta, która do reszty pogrzebała moje szanse w pozostaniu w tym turnieju.
:Kh
River to już historia, ale dla ogólnego oglądu sytuacji podam, że ta karta to:
:2d
Na szczęście to tylko wirtualne pieniądze, więc śmiało można rzec, że więcej w tym ryzyka niż wyłaniania i szlifowania umiejętności. :D

Kolejny turniej był czteroosobowy - 2 miejsce
Pozostałe to tradycyjne sześcioosobówki:
3 x 1 miejsce
4 x 2 miejsce
1 x 3 miejsce
1 x 5 miejsce

Co do ostatniej rozgrywki, w której udało mi się uplasować na "zaszczytnej" piątej lokacie.
Muszę się z Wami podzielić historią rozdania, w którym odpadłem.
Mianowicie na sześć osób padły cztery "olki". Ja swojego wsunąłem jako pierwszy, ale kto by tego nie zrobił z ręką:
:Ah :As
Gracz 2:
:Ks :Js
Gracz 3:
:7d :6c - ten to mnie zszokował widząc dwa all-iny na stole i wrzucając swojego przy najmniejszym stacku ze wszystkich. :trophy:
Gracz 4:
:Ac :Qc
Widząc tak zacną pulę do zebrania i oczekując na spełnienie obowiązku przez statystyki procentowe z zaciekawieniem obserwuję sytuację na stole.
FLOP:
:5s :Ad :Tc As karo
Już bardziej pewien swego z większym luzem obserwuję turn:
:3s
Lekko zaczyna mi podjeżdżać flushem bądź straightem i gracza no.2, ale nadal tłumaczę sobie w głowie pierdoły powiązane z matematyką czy statystyką. A ta jak to ma najczęściej w swoim chorym mniemaniu objawia się swą niemocą w najmniej oczekiwanych momentach. Tak było też i tym razem. Na "Riwierę" spadł tzw. "błąd statystyczny"
:Qs
Kompletując najmocniejsze "Three of a kind" zostałem sponiewierany przez "Flusha".

To tyle na dziś, lecę oglądać mecz Polska - USA, w końcu po coś się wcisnęło 99zł darmozjadom z Vectry. :evil:

Igoruchasior
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 67
Rejestracja: 29 mar 2012, 16:03

Postautor: Igoruchasior » 11 wrz 2014, 19:36

ODCINEK 13
"Garść ciekawostek"

Jako, że powróciłem do aktywnego pisania tego bloga, a z pokerem mam już mniejszy kontakt niż dotychczas, postanowiłem wprowadzić pewne zmiany. ;)
Otóż każdy następny odcinek (włącznie z tym) będzie zawierał artykuł o danej tematyce opisany w sposób odkrywczo - historyczny.

Dzisiejszy odcinek to ciekawostki ze świata pokera. :D

Nie wiem ilu z Was wie dokładnie skąd się wziął poker. Postanowiłem to sprawdzić.
Jak się okazuje historia pokera nie jest tak jednolita jak można by przypuszczać. :twisted:

Historia pokera przez różnych badaczy i uczonych jest inaczej interpretowana. Istnieje kilka wersji na temat tego skąd się on wziął, gdzie i kiedy powstał, oraz kto jest jego twórcą.

Pierwsza wersja brzmi następująco: otóż poker mógł być odkryty już w roku 969 naszej ery przez Chińczyków kiedy to cesarz Mu-Tsung w Nowy Rok grał ze swoją żoną w "Domino Cards"
Kolejne zapisy, których się doszukałem szacują powstanie tej gry za pomocą Hindusów, którzy grali w karcianą grę o nazwie "ganjifa", w której talii znajdowało się aż 96 kart do gry.
Inni obserwatorzy twierdzą, że praprzodkiem pokera mogła być gra "As nas" popularna wśród Persów, a szczególnie żeglarzy, której to reguły zostały przekazane osadnikom francuskim w Nowym Orleanie. Używano w niej 25 kart, występowały kolejne rundy licytacji, a układy były ułożone według określonej hierarchii.

Najprawdopodobniejszymi pionierami nazwy współczesnego pokera byli natomiast Francuzi i Niemcy na przełomie XVII i XVIII wieku. We Francji grało się w "Poque", a w Niemczech w "Pochena". Obie te gry natomiast zostały nacechowane swą strukturą dzięki wymysłowi Hiszpanów, którzy grali w grę karcianą o nazwie "Primero" już w XVI wieku. Dzięki temu zawdzięcza sobie przydomek "Matki Pokera" :P
Zasady tej gry były bardzo podobne do Naszych. Każdy z graczy otrzymywał po 3 karty, a w razie słabych układów dosyć często występowało blefowanie, w szczególności przy dużych stawkach.

Pierwszym opisanym przypadkiem pokera był wytwór Jonathana Harrisona Greena w 1834 roku o wdzięcznej nazwie "Gra oszustów".
Green opisał tam zasady popularnej wówczas gry wśród pasażerów statków podróżujących po rzece Missisipi.
Każdy z graczy otrzymywał po 5 kart, zaś cała talia liczyła ich tylko 20 w zakresie od dziesiątek do asów.

W kolejnych latach poker rozrastał się po świecie, dzięki czemu powstało kilka jego odmian. Najpopularniejsze z nich to:
- 5 Card Draw - stworzony podczas Wojny Secesyjnej. Dzięki decyzji prokuratora generalnego stanu Kalifornia, który uznał tą grę jako bazującą bardziej na umiejętnościach niż na szczęściu nie zakazywała jej ustawa antyhazardowa, a sam "5 Card Draw" zyskał ogromną popularność i to na ponad 100 lat!
- 7 Card Stud - został spopularyzowany przed II Wojną Światową i utrzymywał się na listach najpopularniejszej przez 40 lat, w szczególności dzięki Las Vegas, w którym był on główną grą karcianą.
- Texas Hold'em - najpopularniejsza w dzisiejszych czasach odmiana pokera. Za początek samorządów tej gry określa się najczęściej lata 70-te XX wieku, kiedy to na World Series Of Poker stała się główną grą finałową.
:mrgreen:

I to tyle na dzisiaj. :D

W następnym odcinku:
Dziennikarstwo śledcze - zapraszam :twisted:

Podpinam powyższy tekst do artykułów :lol:

Igoruchasior
-#pretendent
-#pretendent
Posty: 67
Rejestracja: 29 mar 2012, 16:03

Postautor: Igoruchasior » 12 wrz 2014, 19:52

ODCINEK 14
"Polskie dziennikarstwo śledcze"

Prasa sensacyjna rozpowszechniła się w Polsce na początku ubiegłego stulecia, pół wieku później niż w ojczyźnie gatunku - Stanach Zjednoczonych. Rozwój przemysłu i migracja ludności do miast stworzyły nową grupę czytelników, oczekujących od gazet raczej rozrywki niż informacji.
Koniunkturę na nowy rodzaj dziennikarstwa najlepiej wykorzystali dwaj przedsiębiorcy: Henryk Butkiewicz i Antoni Lewandowski, którzy w 1922 r. założyli w Warszawie koncern "Prasa Polska". Do wydawnictwa należało kilkanaście tytułów - wszystkie adresowane do masowego i raczej mało wyrafinowanego odbiorcy. Wśród nich znajdowały się flagowe gazety koncernu: "Kurier Czerwony" i "Express Poranny". Z racji koloru czcionek używanych w winiecie i tytułach nazywano je "czerwoniakami". :mrgreen:

W tym czasie większość gazet przeznaczonych dla inteligencji borykała się z trudnościami finansowymi. "Prasa Polska" odwrotnie. Symbolem sukcesu była już siedziba wydawnictwa przy placu Unii Lubelskiej, zwana "Domem Prasy", jeden z najbardziej okazałych budynków w Warszawie.
Wszystkie piętra, przeznaczone na pomieszczenia zarówno drukarni, zecerni, poligrafii, jak i gabinetów redakcyjnych, miały ściany z grubego szkła, tak że stojąc w jednym pokoju gmachu, widziało się na przestrzał, co się dzieje w całym "Domu Prasy" ;)

"Kurier" i "Express" redagowano według prostych zasad, sprawdzonych już w innych krajach. Krótkie teksty opatrywano dużą ilością zdjęć. O atrakcyjności pisma decydowały zwłaszcza tytuły. :twisted:
Jakie? Dobitne, pełne wartościujących przymiotników stanowiły kilkuzdaniowe streszczenie artykułu" "Wstrząsające zbrodnie szaleńca. Cztery trupy. Dwie kobiety ranne", "Uciekła do Polski z Murzynem piękna Angielka na dwa dni przed ślubem" i wiele innych :twisted:

Pierwszeństwo dawano doniesieniom lokalnym, wychodząc z założenia, że to one najbardziej poruszą czytelnika. Henryk Butkiewicz zazwyczaj instruował nowo zatrudnionych dziennikarzy, aby kierowali się prostą zasadą jeśli chodzi o atrakcyjność materiału. Mianowicie:
Jeden trup na Marszałkowskiej równa się dziesięciu trupom w Paryżu, stu trupom w Nowym Jorku, tysiącom trupów w Brazylii i dziesięciu tysiącom trupów w Chinach. :D

Łakomy kąsek stanowiły dramaty miłosne.
Historie o tragicznych konsekwencjach sercowych rozczarowań obowiązkowo trafiały na pierwszą stronę.

Żelazna zasada, do których stosowały się przedwojenne tabloidy, głosiła, że pierwsza strona musi zawierać przynajmniej kilka wstrząsających informacji. Jeśli poprzedniego dnia nie zdarzyło się nic dostatecznie sensacyjnego, dziennikarzom pozostawało posiłkować się wyobraźnią.
"Pogryziona przez kota - głosił dramatyczny tytuł na pierwszej stronie jednego z numerów "Kuriera". - Przy ul. Zamenhofa w domu nr 6 pogryziona została dotkliwie przez kota Maria Chmielewska lat 29, urzędniczka. Z trudem oderwano od niej rozwścieczone zwierzę. Pogryzioną opatrzył lekarz pogotowia". :mrgreen: :mrgreen:

Znakiem firmowym "czerwoniaków" była kronika kryminalna. Doniesienia, które w innych gazetach trafiały na przedostatnią stronę, obok wiadomości sportowych, "Kurier" i "Express" umieszczały na czołówce. Podstawowym źródłem informacji nie były depesze agencji prasowych ani reporterzy, lecz przecieki z komisariatów. Przy ich gromadzeniu niezbędny był spryt i determinacja. :trophy:

Kronika kryminalna wymagała wyjątkowych kwalifikacji. Opierała się przede wszystkim na przekraczaniu prawa, które nakazywało tajemnicę śledztwa aż do jego zamknięcia.

Na początku lat dwudziestych "Kurier Czerwony", odpierając zarzuty o schlebianie najniższym instynktom, napisał z dumą, że "ma odwagę pisać prawdę, o której inni wolą milczeć".
Rychło miało się okazać, że najbardziej istotną cechą prasy sensacyjnej jest konformizm - uległość zarówno wobec gustów czytelniczych, jak i dyktatorskich rządów. :idea:

W dzisiejszym odcinku to już wszystko, czekam na Wasze propozycję co do tematyki następnych artykułów. :mrgreen:

W następnym odcinku: Agresja Rosji na Ukrainę. Czy Polska również będzie celem?
Zapraszam :D


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.