Let's eat the night and drYnk the time.

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 15 cze 2009, 09:18

Oskarek pisze:drynk, no jak koles z AA zagral miniraise to nie ma sie co dziwic ze dostal badbeata :) Ogolnie Twoje Asy to raczej sytuacja bez wyjscia :D


Wiem wiem, to akurat źle zagrał, ale wrzuciłem tylko tak dla śmiechu, że dwa rozdania pod rząd AA idzie do kosza ;).

Swoją drogą liczył pewnie na reraisa bo ten miniraise był UTG+1. No ja osobiście unikam takich akcji i zagrywam AA agresywnie w większości przypadków, jak to było pokazane na załączonym obrazku.

piotrek_nowy
-#VIP
-#VIP
Posty: 634
Rejestracja: 21 maja 2009, 09:16

Postautor: piotrek_nowy » 15 cze 2009, 11:39

Twoj challange aby dobic do 1000E stal sie i dla mnie wyzwaniem, zobaczymy kto z nasz szybciej dojedzie to trzyzerowej sumki, albo kto szybciej sie wyzeruje ;)
0 wkladu wlasnego (podstawa - grosze zarobione we freerolach), cashowki + MTT. Niech tylko sesje zamke...

pozdrawiam i powodzenia zycze!

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 15 cze 2009, 19:54

Małe sprostowanie - gram w $, więc ten tysiąc również ma być w zielonych :) Jeśli chodzi o wkład "własny", to u mnie akcja wygląda tak, że dostałem kasę za poleconych znajomych (nadmieniłem to w pierwszym poście).
Granie z samych freerolli to już naprawdę potężne wyzwanie.

Dzięki za wpis i również życzę powodzenia :wink: .

PS. Rad jestem, że kogoś zainspirowałem do podobnego wyzwania :smile: .

Awatar użytkownika
Sebola
-#VIP
-#VIP
Posty: 1487
Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56

Postautor: Sebola » 15 cze 2009, 20:30

drynk pisze:Małe sprostowanie - gram w $, więc ten tysiąc również ma być w zielonych :) Jeśli chodzi o wkład "własny", to u mnie akcja wygląda tak, że dostałem kasę za poleconych znajomych (nadmieniłem to w pierwszym poście).
Granie z samych freerolli to już naprawdę potężne wyzwanie.

Dzięki za wpis i również życzę powodzenia :wink: .

PS. Rad jestem, że kogoś zainspirowałem do podobnego wyzwania :smile: .


Tak cały czas śledzę Twoje poczynania - no i w końcu się pochwalę a co..... też taki chalange sobie zrobiłem - nawet próbowałem zorganizować tutaj konkurs - TEMAT OD ZERA DO MILIONERA i wiesz co.......da się nawet od zera dotrzeć do tego tysiąca - tylko rzeczywiście na początku trzeba mieć mnóstwo samozaparcia. Jakby co to szczegóły na kartach mojego bloga - gdzieś tam we wrześniu zeszłego roku.

A Wam - życzę oczywiście powodzonka - takie wyzwania naprawde ćwiczą silną wolę i taktykę gry

Awatar użytkownika
wheeny
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1268
Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54

Postautor: wheeny » 16 cze 2009, 08:36

Wydaje mi się, że wiele osób tutaj zaczyna od podobnego wyzwania. Ja w tej chwili nie mam żadnych "własnych" pieniędzy na żadnym roomie, wszystko jest z takiej czy innej promocji + ugrane z tych promocyjnych środków. I ten stan rzeczy utrzyma się, aż nauczę się pożądnie grać.

Obecnie jest tego z 200 dolców, niestety nie w jednym miejscu. Cały czas myślę o konsolidacji, ale z racji bonusowości tych środków - nie wszystko mogę wypłacić. Więc jeszcze trochę pociułam. W prawdzie te pieniądze są "moje", ale w realnym świecie ich ewentualna utrata nic mnie nie kosztuje, bo niczego nie dopłacałem.

Chcę przez to powiedzieć, że taki cel "od 0 do 1000" ma pewnie sporo tutejszych graczy, ale u wielu jest to pewnie tylko etap przejściowy. U mnie na pewno. :-) Kiedy faktycznie uda mi się dobić do tego 1000, albo innej sensownej kwoty, to pewnie zmieni się jedynie to, że będę grał wyższe stawki. :-)

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 16 cze 2009, 19:23

Wykonanie planu o 4:20 Wtorek 16.06.09. = 40,5% :twisted: Relacja -> na dole tego jakże obszernego posta :roll: :

I stało się... Dotychczas żyłem w przeświadczeniu, że sentencja Garfielda (tego takiego grubego, rudego kocura z komiksu, kreskówki i filmu) głosząca: "I hate mondays" - co dla mniej zorientowanych przetłumaczę: "Nienawidzę poniedziałków", jest hasłem, które z powodzeniem można stosować w życiu. Jakże ogromne było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że wczorajszy PONIEDZIAŁEK stał się jednym z najlepszych dni, jakie mi się przytrafiły w tym roku.

A zaczęło się...

...od zaspania na Freezouta 3+0,3 o 8:30 :mrgreen:. Spóźniłem się na niego 12minut (jakoś budzik nie był w stanie mnie przekonać do podniesienia leniwego tyłka z tapczanu). Jako, że już wstałem, postanowiłem coś przeszamać i zagrać parę gorących HU. Zaczęło się wyśmienicie = 6HU pod rząd wygrałem, potem na zmianę - win/loose. W końcu dostałem rajd 9wygranych HU pod rząd (co stanowi mój dotychczasowy rekord) i stwierdziłem, że iPoker w końcu pokutuje za swoje niecne grzeszki. Praktycznie nie było akcji, żebym przegrał mając 60%.

Jako że życie, to nie tylko poker (wiem wiem, wielu z was może mieć problem z tym zdaniem, ale naprawdę polecam relacje międzyludzkie - czasami też można miło spędzić czas :grin: ), umówiłem się na popołudnie z dziewczyną. Pobyliśmy parę ładnych godzin, jakiś film, jakieś jedzonko - ogólnie bardzo sympatycznie. Odprowadziłem ją do domu i jakoś na ~21 zwlokłem się do siebie. Jako przerywnik w challengu zagrałem nasz forumowy turniej na unibet-brak-polskiej-licencji!, ale moje AA ktoś połamał setem J trafionym na flopie (all iny na turnie) i pożegnałem się z turniejem.

W międzyczasie klikałem ciągle HU. O 22:40 zaczął się Freezeout $5+0,5 3kGP. Liczba ludzi przewyższyła Guaranteed - było 914 osób. Początek... jak zwykle: szukanie setów, szukanie obejrzenia taniego flopa i łatwego doubla upa - przez dłuższy czas bezskutecznie. W końcu łapię jakiegoś doubla (nie pamiętam już z czym) no i zaczynam próby wgryzienia się w okolice średniego stacku. Potem znów się trochę skróciłem, ale zaraz z pomocą przyszedł jakiś donk i zafundował mi double upa. Od tego momentu praktycznie ciągle piąłem się w górę. Przegoniłem Av. Stack i leciałem dalej. Nie był to jakiś spektakularny rush, ale moi oponenci grali dokładnie tak, jak tego potrzebowałem, odkładali steal bety, odkładali cbety (jak nie miałem nic), opłacali cbety jak miałem AK na flopie Kxx niskie itd. Przed samym bubblem miałem niezłą pozycję (do trzech shortów siedzących za mną) i wykorzystując stack ciąglę podbierałem im blindy. Generalnie pierwszy raz w historii tego challeng'a wszedłem do strefy płatnej (100płatnych, zaczynało się od ~$6,5) mając ponad przeciętny stack i bezpieczną sytuację na stole. Jak to zwykle bywa, po przekroczeniu strefy wypłat ludzie odpadali jak muchy. 6-7rozdań i kolejna dziesiątka wylatywała dając mi tym samym wyższą wygraną. Możnaby jeszcze pisać sporo o tym co i jak rozgrywałem, ale ta opowieść przybiera już i tak zbyt obszerny wymiar, więc postaram się w skrócie. Majać ciągle w okolicach 5-6stacka dojechałem do momentu, gdzie zostało 11osób i wywaliłem moim A6 shorta który chyba raisnal Preflop z QT, w każdym bądź razie byłem z przodu i wygrałem. No i dzięki tej akcji utworzyło się FT. Kasa za 10miejsce już w miarę sympatyczna bo coś w granicach 55$. Ale cóż to za kasa?! Przecież miałem 3stack - jedziemy dalej! Ludzie stopniowo się wykruszali - grali po prostu słabo. Murowali się i żyłowali, żeby tylko dostać się o lvl wyżej... Cóż, gdyby nie to że miałem ponad 200k w żetonach, to pewnie przyjąłbym podobną taktykę, ale z racji tego, że grę trzeba dostosować do stolika, to zacząłem ich ładnie okradać. Na tym etapie turnieju blindy były już oczywiście bardzo wysokie, więc raisy po 2,5bb skutecznie odstraszały przeciwników, a mnie ubierały w ogromne ante i wejścia w ciemno. W końcu zostało nas 3... Pieniądze już naprawdę konkretne. Przerwa, a po niej rozdanie, po którym wylatuję z turnieju.

Podsumowując: to był najlepszy turniej jaki w życiu zagrałem i został wynagrodzony dużym zastrzykiem gotówki do dalszej realizacji challeng'a :wink: . Blisko 6godzin siedziałem przy kompie, spać poszedłem po 4:30 :grin: . Przez cały ten czas kibicował mi na gadu Viśnia, którego z tego miejsca pragnę serdecznie pozdrowić i obiecuję, że jak tylko osiągnę 1k, to postawię mu piwo! A co tam, mam gest :oops: ! Poniżej zamieszczam kilka screenów z kluczowych momentów.

Jeszcze na koniec wczorajszy (jak się okazało mało znaczący wynik HU): 44x 1$ z wynikiem 26/18 dla mnie.

Sebola Jestem mile zaskoczony, że tak elitarny użytkownik ja Ty, zagląda do mojego bloga, a nawet, jak to określiłeś: "cały czas śledzi moje poczynania" :). Przeczytałem Twojego posta w połowie turnieju... Niewykluczone, że była to podświadomie dodatkowa motywacja :wink: .

wheeny Niezupełnie się zgodzę. Wiadomo, że każdy chce pomnażać bankroll i ugrać tysiąc albo i więcej... Ale chodzi o to, że nie mając żadnych ograniczeń punktówych, ja mam tendencję do szybkiego wypłacania kasy i zwyczajnego jej wydawania :). W normalnych warunkach po wczorajszej wygranej od razu byłaby wypłata, natomiast w warunkach challenge'u gram dalej, aż osiągnę ten upragniony tysiąc. Chodzi o to, żeby mieć determinację i dążyć do danego celu. Challenge wyznacza mi kiedy ta kasa zostanie wypłacona (o ile osiągnę założony wcześniej pułap).

A jeśli chodzi o granie "od zera" to wydaje mi się, że Seboli bardziej chodziło o ugrywanie pieniędzy w ogólnodostępnych freerollach i pomnażanie ich do danej kwoty. To trochę inna bajka niż mnożenie pieniędzy z promocji bezdepozytowej, bo tam masz na starcie przeważnie $50 a z tym już można daleko zajść.


Zacząłem grać Hu za $5, Póki co mizernie: 6/2 na moją niekorzyść. No ale jak z jednym gościem przegrywam dwa razy HU mając dominację, to trudno, żebym wygrywał. Poziom oceniam na "grywalny", więc jeszcze powalczę, jak okaże się, że zupełnie sobie w tych turkach nie radzę, przeskoczę na HU za dwójkę.

A i już za mną Freezout 5+0,5 o 19:20, ale poleciałem szybciutko.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Sebola
-#VIP
-#VIP
Posty: 1487
Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56

Postautor: Sebola » 16 cze 2009, 20:12

Cóż można rzec - gratuluję :)
Większe gratulacje złożę po osiągnięciu 1000$ :mrgreen:

Awatar użytkownika
wheeny
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1268
Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54

Postautor: wheeny » 16 cze 2009, 20:51

drynk pisze:normalnych warunkach po wczorajszej wygranej od razu byłaby wypłata, natomiast w warunkach challenge'u gram dalej, aż osiągnę ten upragniony tysiąc. Chodzi o to, żeby mieć determinację i dążyć do danego celu. Challenge wyznacza mi kiedy ta kasa zostanie wypłacona (o ile osiągnę założony wcześniej pułap).


No tak, teraz rozumiem. Ja obecnie mam życiowy challenge "uzbieraj $300 na pralkę", ale na pewno bym wypłacił na pierdołki, gdyby nie to. Gratuluję takiego dużego kroku w jeden dzień, a challenge po skończeniu obecnego chyba ściągnę od Ciebie :-)

Fajnie mieć dużego bankrolla :-)

Awatar użytkownika
visnia
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 346
Rejestracja: 23 lis 2007, 18:08

Postautor: visnia » 17 cze 2009, 10:41

drynk pisze:Przez cały ten czas kibicował mi na gadu Viśnia, którego z tego miejsca pragnę serdecznie pozdrowić i obiecuję, że jak tylko osiągnę 1k, to postawię mu piwo! A co tam, mam gest :oops: !

oh dziękuję Ci panie i władco za Twe hojne dary! O ile ugrasz :twisted:

drynk pisze:No ale jak z jednym gościem przegrywam dwa razy HU mając dominację, to trudno, żebym wygrywał.


tak - to prawda bardzo ciężko się wygrywa kiedy się przegrywa, niepodważalny dogmat prawd wiary.

A tak ogólnie - gratulacje już Ci składałem, miałeś fishowych przeciwników i nikt Ci nie łamał seta asów flushdrawem (czyżbym do kogoś pił?) ani nie wygrywał AJ vs KQ i K na flopie w momencie allinów. Kiedy tylko uda mi się wygrywać takie akcję przegonie Cię... zobaczysz. Póki co Twój rekord wygranej jest wyższy o ~40usd :P ale wszystko w swoim czasie hehe.

pozdro i grinduj!

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 18 cze 2009, 01:03

Ty tam wyżej -> nie marudzić mi tu proszę :wink:.

...Za to ja powody do marudzenia mam, a i owszem.

Od 2dni gram wyższe limity i jakie wyciągam wnioski? Ano następujące. Hu za $1 w 90% grają fishe, HU $5 w 75%. Co za tym idzie, jak soft się na mnie uprze, to nie ma zmiłuj. Dostaję call na mojego all-ina z QQ od typa z 86, na flopie nie trafia nic, nawet gutshota, turn i river to runner-runner dwie pary i żegnam się z HU. Albo na zdublowanym boardzie od flopa (TTK) mam T9 (raisowałem preflop) i zagrałem cbet za pulę na flopie, mój przeciwnik sprawdził z QJ, na turnie chyba 7 - nic nie zmieniająca karta, pierwszy daję push all-in, i dostaję easy-call od tego pana z open ended. Widocznie uznał, że takich monsterów, to on zrzucać nie zamierza. River to tylko formalność - A.

No ale nawet dostając takie akcje co 3 turek, a co drugi przegrywając coinflipem, grając z ponad 70buy-inami, można przetrwać. Sebola zanotuj - BankrollManagment Twoim przyjacielem jest :mrgreen:.

Natomiast SnG... Może to przypadek, może po prostu fart nowicjusza na nowym limicie, ale zagrałem póki co 3 fullringi za $5+0,5. W jednym odpadłem przed kasą, w drugim zająłem 3miejsce, w trzecim 2miejsce - dwa razy powinienem wygrać, ale soft zadecydował inaczej (screeny pod spodem). Możecie dalej się upierać, że jestem rybką, która żyje w przeświadczeniu: "Czego to ja bym nie nagrał na wyższych limitach", ale w SnG za piątkę już naprawdę można pograć w pokera. Jak dostaję call dając pre-flop all-in, to rzadko kiedy od parki niższej niż 99 i AJ+. Takie rozdania umacniają człowieka w przekonaniu, że gra z ludźmi, którzy chociaż znają zasady tego sportu.

16.06.
:arrow: 15xHU 5+0,25 = 5/10 na moją niekorzyść - fatalny wynik, ale zapewniam, że nic z tym się nie dało zrobić. Po prostu, najzwyczajniej w świecie nic nie szło.
:arrow: MTT 5+0,5 2,5k GP - poza kasą.
:arrow: 2 SnG 5+0,5 = jedno trzecie miejsce.

17.06.

:arrow: 24xHU 5+0,25 = 13/11 dla mnie - bez rewelacji, ale przede wszystkim też bez rewelacji żołądkowych :smile:
:arrow: MTT 5+0,5 1,250k GP = poza kasą. Hero call mojego oponenta z niczym. (screen pod spodem)
:arrow: 1 SnG 5+0,5 = 2miejsce

Po wtorkowym spadku i początku dzisiejszej sesji założyłem sobie, że jak polecę poniżej 30% planu, to kończę z HU za 5+0,25 i zaczynam grać 2+0,1. Dzisiaj spadłem już przez chwilę do 33%, ale suma sumarum sesja zakończona na 38% i mam nadzieję, że jutro będzie tak samo dobrze (17-dolarowy profit). Może to nie kokosy, ale na obecną chwilę bardzo mnie urządza, bo mam za co grać MTT i nawet jak przegram, to sitkami wyprowadzam bankroll na prostą.

Plan na czwartek -> trudny do przewidzenia. Zobaczę jak będę stał z czasem itd. Ale myślę, że pokuszę się o jakieś MTT za 3 lub 5 zielonych i zagram parę HU/SnG za piątkę.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Mr_Olimp
-#aktywny
-#aktywny
Posty: 407
Rejestracja: 06 mar 2008, 19:29

Postautor: Mr_Olimp » 18 cze 2009, 11:01

drynk pisze:ale w SnG za piątkę już naprawdę można pograć w pokera. Jak dostaję call dając pre-flop all-in, to rzadko kiedy od parki niższej niż 99 i AJ+. Takie rozdania umacniają człowieka w przekonaniu, że gra z ludźmi, którzy chociaż znają zasady tego sportu.


To jest nie możliwe :lol:


Wyrabiasz jakiś bonus na mansion?

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 18 cze 2009, 12:05

Mr_Olimp pisze:To jest nie możliwe :lol:

A właśnie, że jest! :mrgreen:

PS. Niemożliwe razem :oops:

Mr_Olimp pisze:Wyrabiasz jakiś bonus na mansion?


Poniekąd... Grałem tam jeszcze za czasów, kiedy Mansion był w sieci ongame - nabiłem sporo punktów bo musiałem uwolnić kasę z promocji bezdepozytowej. Po zmianie sieci na iPoker przeliczyli mi te punkty na ~12k punktów MCP. Chciałem sobie za to kupić coś w sklepie Mansion Club, ale okazało się, że muszę nabić pierwszy VIP level. No i właśnie to teraz czynię. Poza tym kasę za friendsów dostałem na Mansiona, a nie mam nawet nic, żeby wpłacić i zweryfikować tam moneybookers, więc nie mogę zmienić rooma. Po nabiciu 2k pkt (brakuje mi jeszcze 1228, ale gram teraz na wyższych limitach, więc nie powinno być problemów), zmieniam room na jakiś związany z forum. Najprawdopodobniej williamhill-brak-polskiej-licencji! + wyrabianie pkt na koszulkę. Tylko jest pewien mankament, że muszę się streszczać, bo mam czas do 30czerwca. Jeśli nie zdążę, to muszę znów nabić 2k pkt w kolejnym miesiącu, a to mi się nie uśmiecha.


Chyba odpuszczę sobie granie HU. Siadłem dzisiaj rano do grania i pogralem SnG... No i póki co rewelacyjny wynik: na 5sitków zająłem 3,1,1 miejsca i dwa poza kasą. Jedno HU, które w sumie też wygrałem, ale są za bardzo swingujące i za bardzo mnie tiltują. Jeśli dalej tak dobrze będzie szlo w SnG, to będę grał 3-4stoliki SnG fullring i tyle. Łatwiej to ogarnąć niż na przykład 3HU, bo nie ma tylu akcji.

Jeszcze mała ciekawostka - jeden z tych SnG był "deep stack" z 9-minutowymi blindami. To jeden z tych, które wygrałem. Fajnie się tam gra, tylko trzeba mieć sporo czasu, bo ludzi niechętnie przerzucają się żetonami. Może za wyjątkiem pana, który w 3rozdaniu zaalinował się z AT na boardzie AJ6 vs moje 66 - a wyraźnie re-raisem dałem mu do zrozumienia, że powinien sobie odpuścić to rozdanie. Hu to granie z gadatliwym donkiem, który dwa razy powinien odpaść z mojej ręki, ale ciągle się podwajał będąc zdominowanym. W końcu w HU go przypiłowałem i już taki wyszczekany nie był :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 18 cze 2009, 22:29

Jestem po prostu zniesmaczony tym co dzisiaj soft wyrabiał. Nie dało się NIIIIIIC wygrać.

Poranna, bardzo udana sesja, nastawiła mnie do pozytywnie i po południu siadłem pograć MTT, SnG i HU. Czyli cały pakiet jaki gram. Wygrałem tylko 2Hu, 7 przegrałem. Cała reszta: 6SnG, 1sng 30osobowy, dwa MTT 5$ i jedno MTT 3$ przegrałem z masakrycznym kretesem. Jeszcze ze dwa dni takich akcji jak dzisiaj i wrócę do swoich ukochanych $60 i Heads upow za dolara. Nie wiem jak można sprawdzać takie rzeczy, jakie dzisiaj ludzie callowali i trafiali. W ogóle nie chce mi się nawet rozwodzić na ten temat...

Jeszcze zagrałem sobie east freeroll na betssonie. Od samego początku szło świetnie, dostawałem sety - były bardzo wysoko opłacane. Ciągle miałem stack w granicach 10/20 miejsca. W końcu już w kasie (jakieś tam drobne rzędu 1,75$) dostaję akcję moje T8h, które przebiłem preflop jakoś blisko 3bb. Blindy już dość spore. Gość, który grał głupi poker, i rozdanie wcześniej podwoił potroił się z overem KK, callnął płasko mój bet. Na flopie 8Kx niski i flushdraw w karo daję cont bet za pulę, dostaję call. On miał stack w granicach 56k, ja jakoś 22, na turnie spada chyba 5 kier (drugi kier, więc mam jeszcze flushdrawa) postanawiam go pushnąć, obstawiając gościa na niższy pocket albo jakies AQ. Dostaje easy call, koles pokazuje A8. Nie wiem jak on mógł to sprawdzić z drugą parą, bo na stole byłem zdecydowanie tight. River mi nie pomaga i zamiast walczyć o FT to lecę przez takiego donka i zarabiam całe 1,75$. Oczywiście ja dałem all-ina z tą druga parą, ale to zasadnicza różnica, bo byłem agresorem preflop, rozgrywałem rękę pod tego króla bardzo agresywnie, nic to nie dało. Możnaby rzec - przecież to freeroll, takie hero-calle to norma. Ale po dzisiejszych akcjach w turniejach za piątkę, gdzie już powinien być jakiś poziom, stwierdzam, że wszędzie jest syf, i trzeba mieć w cholerę farta, żeby w pierwszym etapie gry załapać jakiegoś double upa bez suckouta.

Poniżej 3screeny, więcej nie chciało mi się robić bo rozdania były "nudne". Przecież przegrać ósmy raz z kolei 70%, to już powoli staje się normą.[/u]
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
quest
-#VIP
-#VIP
Posty: 735
Rejestracja: 10 lis 2006, 11:54

Postautor: quest » 18 cze 2009, 23:31

Też gralem ten east freeroll na betssonie. Doszedłem do płatnych miejsc ale później aktualnemu liderowi dzso888 zachciało się dobierać do koloru z 28 i wygrał z moim gotowym stritem po flopie.
Strasznie nudny ten freeroll przez te blindy 15 minutowe.
Ciekawi mnie w jakim celu zamazujesz swój nick :>

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 22 cze 2009, 11:35

quest pisze:Ciekawi mnie w jakim celu zamazujesz swój nick :>


Nic specjalnego, po prostu taki kaprys, żeby być w miarę anonimowym :) Generalnie już w paru topicach dałem ciała i nie zamazałem nicka na górze screena :mrgreen: . Ale już zostało to zmienione.


Po kilkudniowej przerwie powracam. Nie pisałem ze względu na brak czasu. Całymi dniami praktycznie nie było mnie w domu, ale nie martwcie się... o graniu nie zapomniałem :razz: . Oczywiście z przyczyn wyżej wymienionych grałem głównie rano i późno w nocy. Nie wiem czy miało to jakiś wpływ na porażki, których było bez liku, ale wydaje mi się, że niezależnie od tego jak człowiek jest zmęczony, bez pomocy kart, niewiele jest w stanie zdziałać. Jako że dalej nie przekraczam wpisowych $5 - mój bankroll managment ratuje mnie przed bankructwem po serii nieziemskich bad beatów, która od piątku towarzyszyła mi, jak cień w środku "słonecznych" wakacji... Ostrzeżenie dla napaleńców: nie miałem na myśli obecnego lata :grin: :D

Dokładnych statystyk nie prowadziłem. Nie to, żebym był aż tak leniwy, ale jakoś w niczym mi to nie pomaga, więc odpuściłem sobie notowanie wyników turniejów i SnG. Skupiam się na tym, żeby bankroll powiększyć, albo w bad beatówej sesji dramatycznie go nie zmniejszyć.

Piątek i sobota to kolejne sesje z bilansem niepokojąco ujemnym. Przegrywałem większość HU bo przeciwnik dostawał 2outówca all inując się z drugą parką z ręki... i takie tam "typowe" historie. Jeśli chodzi o granie MTT to zagrałem 5x $5,5 i 1x $3,3. Tylko w jednym turku za $5,5 doszedłem do kasy i zająłem 36 miejsce na ~800 osób. Odpadłem mając lekką dominację i broniąc blinda z A5. Przeciwnik dorzucił do all-ina z KQ i pożegnałem się z turniejem (screen niżej).

Jeśli chodzi o granie SnG, to odbywa się to bardzo swingowo. Czasami przegram 8 pod rząd, czasami w 4pod rząd jestem w kasie zajmując odpowiednio 3,3,2,1 miejsca - to odnosi się dokładnie do wczorajszej nocnej sesji granej u Viśni. Ugadaliśmy się na piwko, on miał wolny domek, więc przy okazji pyknąłem parę SnG i 2MTT i okazała się to najlepsza sesja od ostatnich 4dni :wink:

Spadłem już przez chwilę poniżej 30% planu, ale wczoraj wdrapałem się ponownie na 33,6%. Dzisiaj planuję coś pograć na spokojnie, bo za oknem szaro buro, więc pewnie nawet moja sympatia nie będzie miała nastroju na wychodzenie z domku.

Jestem zmęczony graniem HU więc na obecną chwilę przerzucam się na SnG Full ring x3/4 na raz - jak na razie okazuje się to dochodowe.

Seria screenów z bad-beatami, które dostałem, z bad-beatami, które sprzedałem przeciwnikom i ogólnie z wesołymi rękami z paru ostatnich dni:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 25 cze 2009, 14:28

Znów miałem przerwę w pisaniu, ale to głównie z braku czasu, nie to żebym was (moich potencjalnych czytelników) nie szanował, czy coś w ten deseń :oops:. Nic bardziej mylnego! :wink: Po prostu sporo czasu spędzałem z dziewczyną, z racji tego, że oboje mamy wakacje. W międzyczasie wypadało jeszcze cokolwiek grywać, więc nie byłem w stanie znaleźć cennych minut na wpisy w Blogu. Ale dzisiaj mam chwilę wytchnienia i przerwę na jedzenie po porannej sesji, więc parę słów zamierzam skrobnąć :).

Ostatnich kilka dni to raczej stagnacja bankrolla. Głównie sesje zaczynały się kiepsko: spadkiem rzędu 20-40$, a kończyły się kilkoma miejscami płatnymi w SnG (ciągle full-ringi za piątkę), co z kolei pozwalało mi wracać do kwoty początkowej. Może jestem jakiś negatywnie "naznaczony", jak to Sebola ma w zwyczaju mawiać, ale dostawałem nieziemskie serie bad-beatów. I tak jestem zadowolony, że byłem w stanie ciąglę wychodzić na 0.

W końcu dzisiaj udało się coś ugrać. Od samego rana szło świetnie w SnG - pięć pierwszych rozegranych = 5x w kasie, dwa pierwsze miejsca, dwa drugie, jedno trzecie.
Ponadto pierwszy raz zagrałem MTT za 10+1. Stwierdziłem, że mam chęć nagiąć lekko przepisy bankrolla. W sumie miałem ponad ~300$ więc 1/30 bankrolla to jeszcze nie dramat.
Refleksje po turnieju... Nie spodziewałem się cudów, ale chociaż odrobinę "wyższego" poziomu. Ani poziom, ani przyjaźnie nastawiony soft w SnG, nie przełożył się na ten turniej. W prawdzie na ~214 osób byłem 25, więc wygrałem $16,5, ale żeby nie akcja z KK, to mógłbym spokojnie powalczyć o FT i może po raz kolejny zgarnąć konkretną sumkę. Tak się jednak nie stało, soft wynagrodził fisha pushującego z QJ i skróciłem się nieziemsko... Pozostało mi tylko mozolnie człapać do kasy, aż w końcu odpadłem KQmoje vs A7 vs 88 (miałem na ~4bb więc nie bardzo było na co czekać). Screeny z paru akcji pod spodem.

Przez ostatnie dni nie miałem czasu, żeby grać po 2-3 czy nawet więcej MTT dziennie, ale starałem się albo rano, albo wieczorem pyknąć jakiś turniej. Między innymi mój debiut w turnieju Re-buy. Postanowiłem zagrać na początek najniżej 1+0,1 Re-buy/Addon 2k GP. Wystartowało ponad 600 osób. Wziąłem 1re-buy (nie to żebym coś przegrał, tylko dołożyłem sobie żetonów mając 1450) i w przerwie 1addon. Więc BI na ten turniej kosztowało mnie $3,1. Doszedłem do miejsc płatnych - nie pamiętam dokładnie, ale jakoś ~37. Wygrałem ~8$. Bez rewelacji, ale stwierdziłem, że rebuye nie są takie złe, jak mi się wcześniej wydawało. Poza tym byłem mile zaskoczony, bo praktycznie nie zdarzały się idiotyczne all-iny z any-two. Naprawdę turniej daleki był od typowego dolarowego MTT, i poziom był moim zdaniem o niebo lepszy, niż w tym freezeoucie za 10.

Zagrałem jeszcze Freezeouta 5+0,5 2k GP i też dopchałem się do płatnych. Zarobiłem na tym turnieju coś koło dolara :mrgreen:. Obrona blinda jak zwykle kosztowała mnie cały stack i poleciałem bez złudzeń na jakieś wyższe finansowe szczeble.

Nowinki:
1) Przestałem zupełnie grać HU. Strasznie mnie drażniło granie za 5,25. Ciągle byłem w plecy i przegrywałem akcje po 70-80%. Skupiam się teraz tylko i wyłącznie na SnG Full-ring (czasem grywam SH, ale nie za bardzo mi pasują) i MTT z przedziału 1-10.

2) Zanosi się na zmianę sieci. Dziś, albo jutro dokończę wyrabianie punktów, aby zostać członkiem Mansion Club i móc zamawiać w sklepie. Najprawdopodobniej moje środki powędrują na PokerStars-nielegalny-w-PL! i pozwolą mi na ugranie punktów na forumowe polo :smile:.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 26 cze 2009, 19:08

Trochę ściągnę od Seboli:

Hasło dnia: GRINDUJĘ, I DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJĘ

Jakoś niespotykanie dziwnie ciągle wychodze na plus w SnG. Byłby większy plus, gdyby soft nie obdarowywał mnie akcjami typu moje AA vs 88 all-iny preflop i koleszka dostaje runner runner straighta. Była to akcja przed bubblem i byłem chipliderem rzędu 8k, reszta 1,5k, 2,k, 3k. A potem w tym SnG skracam się po fishowych callach moich oponentów i przegranych coinflipach, w rezultacie odpadam na bubblu zamiast mieć praktycznie pewne HU (żebym wygrał tamte Asy). Na drugim stoli dostaję na BB AT, UTG bije za 900 (blindy 150/300), stacki mamy takie same więc stwierdziłem, że nie dorzuci z niskim pocketem, ATpush, oponent pokazuje TT i dowidzenia. Trzeci SnG wygrałem, ale po takich akcja, że włosy mi się jeżyły na rękach. Gostek zaalinował się na boardzie AQQ3 z 44, ja miałem A4 i callnąłem, mieliśmy prawie równe stacki więc zostało mu 110 żetonów. Niby lajcik pograne. Nic bardziej mylnego... koleszka wygrał z 15showdownów pod rząd, a w zdominowanych łapał splity. W końcu spadłem do 2k on miał reszte czyli 13k, ale że był donkiem i o HU zupełnie nie miał pojecia, moje pushe z Ax i foldowanie całej reszty trash handów sprawiły, że wygrałem.
Poranna sesja również na plus.

1MTT 5+0,5 przegrany z mojej winy. Za bardzo przywiązałem się do swojego blinda, którego postanowiłem bronić jak lew. Miałem A9o i ~2,3k stack blindy 50/100, CutOff gra wstępnie 3bb, reszta fold, stwierdziłem, że A9 to jest ręka na push w tej sytuacji, oponent po krótkim namyśle pokazał AK i odpadłem na 101miejscu, więc bez paniki bo płatne od 30. Ogólnie od początku grało mi się nieźle, ciągle oscylowałem w okolicach śr. stacka. No, ale przynajmniej wyniosłem pewną lekcję z tego rozdania, że przy takich blindach A9 można odłożyć i czekać co przyniesie kolejne rozdanie.

Wykonanie planu: 43%.

Już postanowione: po weekendzie zmieniam sieć na PokerStars-nielegalny-w-PL!.

Niestety "nietykalność" pieniędzy z challenge'a zostanie nieznacznie zachwiana - muszę wypłacić 50zł na internet :mrgreen:. To w zasadzie 3buy-iny na moim obecnym limicie, więc nie powinno mieć to wpływu na dalszą realizację planu.

Do ostatniego posta (nie weszły mi wszystkie screeny):
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 29 cze 2009, 02:55

Co tu dużo gadać... Jestem zły! Cały weekend nie grałem, ale na to akurat nie jestem zły. Zły jestem na AK sprzed paru minut, które pozbawiło mnie potencjalnie grubej kasy, a już na pewno ponad 30dolarów, które byłoby za 6miejsce.

Mianowicie zagrałem sobie o 23:35 (w niedzielę) turniej 5+0,5 2k GP - zarejestrowało się 568 osób. Od samego początku szło raczej marnie... A z resztą, jutro napiszę resztę relacji bo jestem podirytowany i śpiący.

Właściwie z nic nie znaczącego shorta doszedłem do FT mając 5stack. Odpadam po takim rozdaniu... Soft trochę przegiął pałę w tym momencie, a mój przeciwnik zagrał to jak ostatni donk. Jak można dorzucić z AQ przeciwko równemu sobie bigstackowi resztę żetonów, w momencie gdy zaangażował tylko 4bb (16k), a ja z big-blinda wyraźnie dałem do zrozumienia tym raisem, że mam monstera ??? I zamiast drugiego stacka i potencjalnego top 3 wyleciałem z tura na piątym miejscu zgarniając nędzne $56.80. A grałem naprawdę dobry poker. Nie zliczę akcji, w który zrzucałem AJ preflop itd.

Idę spać. Jutro jak mnie najdzie to wrzucę resztę screenów.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
wheeny
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1268
Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54

Postautor: wheeny » 29 cze 2009, 08:32

drynk pisze:Jak można dorzucić z AQ przeciwko równemu sobie bigstackowi resztę żetonów, w momencie gdy zaangażował tylko 4bb (16k), a ja z big-blinda wyraźnie dałem do zrozumienia tym raisem, że mam monstera ?


Peszek. Widać koleś był przekonany, że re-kradniesz i bronisz tej kradzieży przed re-re, a że sam ma lepiej. Albo się po porstu zakochał w swojej ręce, wtedy nic nie poradzisz.

Mogło być gorzej, mógł pokazać dwie dwójki. :mrgreen:

A 55 dolców za 5,5 to jest OK wynik, powinieneś chyba na to patrzeć z szerszej perspektywy.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 29 cze 2009, 10:58

wheeny pisze:Mogło być gorzej, mógł pokazać dwie dwójki. :mrgreen:


To byłby przynajmniej coin, a nie po raz kolejny w kluczowym momencie turnieju przegrywam 71% vs 24%.

Nie mówię, że to nic nie znacząca kasa, bo 11x BUY-in już jednak trochę wzmacnia bankrolla, ale mogło, a nawet powinno być dużo dużo lepiej.

Jednak nie chce mi się relacjonować :razz:. Wstałem dopiero z łóżka i dalej jestem zły na tamto rozdanie.

Awatar użytkownika
wheeny
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1268
Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54

Postautor: wheeny » 29 cze 2009, 11:03

Ja takie zdenerwowanie doskonale rozumiem, ale sam widzisz, że mogło też Ci pójść o wiele gorzej.

Pomyśl o tym w ten sposób: możesz teraz zagrać 9 free rolli po 5,5 dolca każdy. I jeśli nawet w żadnym nic nie ugrasz, a na pewno coś ugrasz, to i tak jesteś na jednodolarowym plusie nadal.

Jak dla mnie bombowo. "Kokodżambo i do przodu, to moje motto."

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 01 lip 2009, 10:42

Dziń dybry po przerwie.

ZDAŁEM MATURĘ! :trophy:...

...i jestem niezadowolony z wyników!

:mrgreen:

No dobra... Rozszerzona fizyka na 65% jeszcze jakoś tam mnie przekonała, ale wynik z matematyki po prostu katastrofa. No ale grunt, że do przodu, a z tą fizą powinienem się spokojnie dostać na średnie uczelnie, więc nie ma powodów do dramatu.

Poker:

Dostałem wypłatę na MB z Mansiona bez żadnych problemów i komplikacji trochę ponad 24h. W związku z tym dzisiaj moje pieniążki powędrują na PokerStars-nielegalny-w-PL! i pozwolą mi wyrobić punkty na forumową koszulkę. Ponadto planuję wpłacić z ~50$ na William Hilla i pograć sobie turnieje Super Series z pulami Added (chyba nawet te najdroższe, nieco wbrew bankrollowi).

Dzisiaj wieczorem pewnie przysiąde do grania SnG na PokerStars-nielegalny-w-PL!, więc jutro zarzucę jakąś relację. Czekam jeszcze tylko na potwierdzenie od Glorego, i od razu przelewam pieniądze na ten room.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 03 lip 2009, 23:21

Różniście się wiedzie...

Kasa na PokerStars-nielegalny-w-PL! trafiła - połowa punktów na koszulkę ugrana - refleksje? Donkerstwo, fisherstwo i wszelka malaria. Od ludzi grających SnG za 5+0,5 oczekuję chociaż odrobiny rozsądku - ha, oczekiwać to sobie można. Póki co trafiłem na jednego Sharka - taki typowy grinder z Av Stackiem 6$ (więc gra SnG 5-10 dolarów z przewagą tych niższych), miał ~6k sitków rozegranych i 6tysięcy zielonych do przodu. Typowy genialny grinder z wykresem pionowym jak pnącym się w górę jak MontEverest... albo conajmniej nasze Tatry :).

Ponadto zagrałem Freezeout za 11$ 8k GP. Wrażenia - arrrrrrgh...

5k początkowy stack, 30minut blindy - turniej-rzeka. Trwa i trwa i trwa... i nie zgadniecie? TRWA! Telewizja Trwam to przy tym proces skończony. A to już dużo.
W każdym bądź razie stwierdziłem na samym początku, że skoro już się zapisałem i wydałem te $11, to gram dobrego TAG'a, bo z takimi blindami i takim stackiem niespecjalnie miałem się gdzie śpieszyć.
W końcu akcja na blindach 100/200 (z 3godzina gry) dwóch limperów, zagrywam ponad 6bb z AQ, dostaję push od jednego z limperów za 6k, postanawiam to sprawdzić, przeciwnik pokazuje jakże prawdopodobne K9o. Oczywiście dostaje runner runner straighta i zostaje mi 6k przy przeciętnym stacku ~18k. Niby blindy jeszcze takie, że spokojnie można czekać na ręce do double-upów, ale tak mnie zagotował tamten donk-push, że już nie potrafiłem tego dobrze zagrać. W końcu all-inuje się z jakimś AJc vs KK vs 99, KK się utrzymuje i odpadam (dzięki Bogu, o ile jest) z tego przeklętego, fishowego turka.
I jeszcze na domiar złego było late-registration - po prostu nienawidzę tego "bonusu", żeby tylko naklepać więcej graczy i żeby zwróciło się GP pokerstarsom.

Aha.. to wszystko brzmi dość marudnie i cała paskudna opowieść sugeruje, że mój bankroll waha się w okolicach ~$50. Zmartwię was, lub pocieszę - nadal mam ~$330, po prostu lubię narzekać. Dość często dochodzę do kasy w SnG, ale mam ogromne problemy z ich wygrywaniem. Szczególnie w HU. Z reguły przegrywam jakieś 70% na moją korzyść przy równych stackach i nic nie mogę na to poradzić. Akcje typu moje JJ vs A5 all-iny preflop to przeważnie mogę na dzień dobry zamknąć turniej, bo ten As tam musi spaść.

Wpłaciłem kasę na WillHilla tak jak planowałem. Zagrałem dzisiaj dwa turnieje:
:arrow: 5+0,5 2,5k GP i zająłem 21/537 ( :evil: :!: )
:arrow: 1,25+0,25 500added Special Series i odpadłem poza kasą.

Jeśli chodzi o pierwszy turniej, to od samego początku shorciłem, potem coś ruszyło, gdy złapałem tripple upa z setem 66. Potem pare dobrych rozdań, po których doszedłem do średniego stacka. Jedno rozdanie w dalszej części wygrałem niestety szczęśliwie dla mnie (mówię niestety, bo nie lubię tak przegrywać, dlatego nie lubię w taki sam sposób wygrywać). Moje AJ vs AK i wyleciał board QTxxK. Ponadto jedno wesołe rozdanie bluffera, który zlimpował AJ preflop, i pozwolił mi obejrzeć flopa 774 - byłem na BB i miałem K7 (rezultat na screenie). Reszta rozdań to głównie skill i trafione flopy. Sporo przemyślanych laydownów i generalnie umiarkowana agresja z wykorzystaniem stacka. Niestety ciągle na stole miałem nieprzewidywalnych donków uskuteczniających never-folding-story i ciężko było wywalić ich z rozdania cbetem itp. W końcu po wymarzonym i opłaconym prawie double upem rozdaniu = kareta 4 z flopa, zostałem chipliderem, gdy w grze było ~34osób i akurat nastąpiła przerwa. Po przerwie nic ciekawego się nie działo, aż w końcu dostałem TT i postanowiłem przebić jakimś tajemniczym betem za 5125 (jakoś tak, w przybliżeniu 3,5BB). Dostałem call all-in od shorta z buttona i call od big-stacka z BB (fisha, który później prawie wywalił mnie z turnieju; prawie bo zostawił mi 1k). Flop wyjechał Jxx niskie tęcza, na szczęście mój przeciwnik z BB zagrał pierwszy dość wysoki bet. Myślałem prawie do końca czasu i rozpatrywałem głównie opcję push, ale stwierdziłem, że jeszcze mogę to odpuścić, chociaż już miałem ready, że gość może mieć tam zupełne siano. Spasowałem, pokazał QJ, short 99, turn i river nie pomogły shortowi, mi również by nie pomogły = bardzo dobry laydown, straciłem tylko swój bet pre-flop i dalej pozostawałem chipliderem. Po paru kolejnych rozdaniach jakiś gość z KK wywindował się przeciwko idiotycznie rozegranemu QJ (push na flopie z niczym) do 90k, więc przegonił mój 65tysięczny stack. Pare rozdań to próby kradzieży ze średnimi rękami, z którymi ewentualnie mogłem cokolwiek podyskutować na flopie, niestety do oglądania flopa zwykle nie dochodziło, bo przeciwnicy odpowiadali na bety ostrymi raisami, nierzadko również pushami. W końcu dochodzi do rozdania, po którym właściwie pożegnałem się z turniejem:

Moje TT vs AQc gracza, który w wyżej opisanym rozdaniu miał QJ. Rezultat na screenie, moja "analiza" w shoutboxie. Jakby ktoś chciał coś dodać odnośnie tego rozdania, to najlepiej tutaj :wink:. 90% przypadków zagrałbym to tak, jak zagrałem, a z tym panem (który był niewiarygodnie głupi i miał jeszcze więcej szczęścia) sprawdziłbym tego all-ina w 150% przypadków. Tak wiem, jak ja mogłem zdać tę maturę :mrgreen:)

Następne rozdanie to push z AK - akurat tak mi soft rozdał, po flopie zostałem z jednym big stackiem (na flopie spadlo A64), przeciwnik pokazał 63 więc liczyłem na tripple upa i próbę pchania się do 20miejsca = 5$ większa wypłata, niestety river w postaci trójki wybił mi z głowy jakże piękną wizję.

Jeśli chodzi o turniej numer 2 to: niski poziom + mozolne blindy. Na początku myślałem, że będzie fajnie, bo stack 2,5k początkowy plus blindy 15minut = dobre granie bez pośpiechu. Jednak w turnieju z takim wpisowym (chociaż już zaczynam zmieniać zdanie odnośnie wzrostu umiejętności przeciwników względem wpisowego), o dobrym pokerze raczej trudno mówić. Sam nie grałem jakoś fantastycznie, ale trzeba to jasno powiedzieć: w tym turnieju karty mnie nie rozpieszczały. W końcu lecę ze swoim AQ vs AA. Big stack ciągle miniraisował UTG więc postanowiłem ostro go raisnąć preflop z tym AQ (1200) a stack miałem z 3,4k - blindy 100/200. Nastawiłem się na rozgrywkę tylko z nim po tym raisie, niestety wmanewrował się w to wszystko koleszka z AA, który miał do mnie pozycję i zagrał raisa. Długo się nie zastanawiałem, dorzuciłem resztę żetonów licząc na coina. Niestety zdominowana ręka do 6% i poleciałem na 76miejscu (30 płatnych).

Podsumowując:

[glow=red]Hasło dnia: NIEDOSYT.[/glow]
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 09 lip 2009, 23:25

[shadow=brown]Hasło dnia: Rzadko gram, pam param param.[/shadow]

O poważnych sesjach z udziałem MTT raczej mogę pomarzyć. Nie ma dnia, żebym nie był umówiony na wieczór, więc poker ograniczył się głównie do SnG na PokerStarsie i paru nocnych Freezeoutów na iPoker - z szybkim zakończeniem.

Generalnie pogoda ostatnimi czasy rozpieszczała, co zaowocowało udanym, 3-dniowym pobytem z dziewczyną nad jeziorkiem. Poza tym dzisiejszy dzień spędziłem "na sportowo" - czyli rakieta od badmintona, ugadana sala w szkole i naparzanie, aż z lotki odpadły ostatnie, najwytrwalsze piórka :mrgreen:. I to wszystko ciągle z moją babą :oops:. O ile ona jest zdania, że pokera uzależnia i jestem od niego uzależniony, o tyle ja jestem święcie przekonany, że spędzanie z nią czasu wciąga jak bagno biebrzańskie, a poker przy tym, to niewielka kałuża po przelotnym, letnim deszczu :wink:. Jakkolwiek nie zamierzam narzekać, bo od tego ma się wakacje, żeby, jak to mam w zwyczaju mawiać, dbać o międzyludzkie relationshipy (przepraszam za makaronizmy i inne chińskie chrupki).

W zasadzie wspomniane wyżej SnG na PokerStars-nielegalny-w-PL! to już przeszłość, bo wyrobiłem punkty na koszulkę i nic mnie tam nie trzyma - żadnego bonusu oddepozytowego, żadnego rake-backu, więc czym prędzej zmieniam sieć.

Pytanie brzmi: na jaką?
Opcje są dwie, albo przynajmniej ja rozpatruję dwie:
-chilli poker
-heypoker
W obu przypadkach rejestracja z linków forumowych (mam zamiar w końcu ugrać jakiś sensowny rake przypisany do pokerkingsów). Obie sieci (iPoker i Ongame) są mi znane i w obu nieźle się odnajduję. Skłaniałbym się raczej ku iPokerowi, przede wszystkim ze względu na mniej "zlagowany" soft. Ale ostateczna decyzja zapadnie najprawdopodobniej jutro.

Bankroll nadal stoi w miejscu. Dokładnie mam: $330 na MB (to powędruje na chilli lub heypoker-brak-polskiej-licencji!) i ~$48 na William Hillu - chciałem pograć Super Series Added, ale się wzięły skończyły i chyba wyjeżdzam z tego roomu. Ewentualnie pogram tam MTT Freezeouty.

No i zmiana diametralna - chcę przerzucić się na granie SnG Double or nothing za 5,5, zamiast zwykłych FullRingów z 3miejscami płatnymi, jakie grałem dotychczas. Głównie będzie to podytkowane potrzebą zdobywania punktów do realizacji bonusów oddepozytowych. Zobaczę, co z tego wyjdzie. Muszę chyba sięgnąć po jakieś artykuły na ten temat, bo sam z siebie to mogę grać zbyt loose. Oczywiście w miarę możliwości czasowych dalej będę starał się walczyć w MTT licząc na kolejny większy sukces. Dwa razy ostatnio było blisko - niestety ~75% przegrane w obu przypadkach pozbawiło mnie możliwości zdobycia czołowych miejsc na FT.

Awatar użytkownika
drynk
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 3631
Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04

Postautor: drynk » 13 lip 2009, 09:36

[center]OGÓLNIE:[/center]
Witam po krótkiej przerwie. Byłem na działce przez weekend więc potencjalna pokerowa sesja była ode mnie oddalona o jakieś 25km :).

Jako, że nikt nie zagłosował na mojego bloga (nawet ja sam :oops:, chociaż głos oddałem jak Pan Bóg przykazał) postanowiłem...

...Dalej męczyć Was moimi monologami :mrgreen:.

Co więcej jeśli chodzi o życiowe historie... Dostałem się na studia :trophy:. W zasadzie na wszystkie uczelnie, na które składałem (z pierwszej listy), z wyjątkiem Politechniki Warszawskiej, gdzie limit punktowy na mechatronikę był bardzo wysoki, więc dopchałem się tylko na pierwszą listę Automatyki i Robotyki. Ponadto Budownictwo w Białymstoku i Mechatronika na Politechnice Gdańskiej stanęły przede mną otworem... Pesymista zapewne w tej styuacji powiedziałby: "Już ja wiem co to za otwór." :wink:. Jako, że ja do skrajnych pesymistów nie należę, powiem tylko: "Nie no, fajna wycieczka." - cytat z I części animowanego filmu Mój Brat Niedźwiedź. Mówcie co chcecie, ale łosie wymiatały :grin:.

Z racji tego, że mam chęć na 5-letni zastrzyk jodu [oczywiście przy dobrych wiatrach (i nie chodzi tu o bryzę morską), o ile mnie z uczelni nie wykopią], wybieram Gdańsk. Drżyjcie więc Paradaisowi gracze live w lidze Politechniki Gdańskiej - bo -> przybywam! :roll: Także jakby się ktoś podczas grania spocił, to ręcznikowy będzie w pobliżu :razz:.


[center]POKEROWO:[/center]


Podjąłem decyzję - mój kapitał powędrował na heypoker-brak-polskiej-licencji! i wyrabiam tam bonus 200% do $100 czyli muszę ugrać 800pkt. Dziś granie zacząłem od 6rano (musiałem zawieźć mamuśkę do pracy, a potem jakoś już nie miałem koncepcji na spanie). Póki co bankroll z $330 podniósł się do $345 a zagrałem 10sitków = 25pkt wyrobione. Planuję jeszcze coś pograć wieczorem, ale nie jestem pewien czy mnie ktoś z domu nie wyciągnie.

Odnośnie samego grania:

Poziom mi odpowiada, zdarzają się fishe jak wszędzie, ale z grubsza można pograć w pokera bez pokemonów. Poza tym sieć Ongame należy do jednej z moich ulubionych pod względem rozdawanych kart. W tej sieci dostaję naprawdę mało masakrycznych 5%-owych bad beatów. 70% też w niewielkiej próbce rozdań utrzymuje się w przybliżeniu 7/10 a ewentualne przegrane wynikają głównie z moich błędów, albo po prostu z monster vs monster.

Dwie główne wady tej sieci i softu heypoker-brak-polskiej-licencji! to:
1) Bardzo wolny soft - 2stoliki da się grać, przy 3już wszystko zaczyna klatkować, odpalanie 4stolików jednocześnie to ewidentna i świadoma próba utraty 4buyinów, bo z takim poślizgiem reakcji po prostu nie da się podejmować decyzji, które sobie zamierzyliśmy.
2) Mała ilość SnG (w lobby jest tylko 1SnG danego rodzaju).

Trochę mnie też drażni cashier w przeglądarce, ale to jestem w stanie przecierpieć.

Staram się grać 2x DoN (8min blindy) 5+0,5 i 1x zwykły SnG (8min blindy) 5+0,5. Jest to mój debiut w graniu DoN'ów. Póki co idzie nieźle ;-).

Z planowanych MTT na dzisiaj: zagram nasz forumowy williamhill-brak-polskiej-licencji! o ile nic nie stanie mi na przeszkodzie.


I na koniec z serii Ciekawe rozdania:

DoN 5+0,5 Big Stack vs Big Stack, blindy 8minutowe. Miałem AJ ale to mniej ważne, ważne jak się przebijali na flopie :idea: :

Seat 2: jorkyball14 (4,175 in chips)
Seat 4: berndww04 (3,410 in chips)
Seat 5: AcidDrynker (1,730 in chips)
Seat 7: Silvio1207 (2,200 in chips)
Seat 8: tane26 (1,045 in chips)
Seat 9: MLPKing (1,225 in chips)
Seat 10: Galkovskiy (1,215 in chips)

ANTES/BLINDS
jorkyball14 posts blind (50), berndww04 posts blind (100).

PRE-FLOP
AcidDrynker raises to 350, Silvio1207 folds, tane26 folds, MLPKing folds, Galkovskiy folds, jorkyball14 calls 350, berndww04 calls 350.

FLOP [board cards: 6D,QS,6H ]
jorkyball14 checks, berndww04 bets 400, AcidDrynker folds, jorkyball14 raises to 800, berndww04 raises to 1,200, jorkyball14 raises to 2,000, berndww04 raises to 2,800, jorkyball14 raises to 3,600, berndww04 calls 3,060 and is all-in.

TURN [board cards: 6D,QS,6H,QC ]

RIVER [board cards: 6D,QS,6H,QC,9D ]

SHOWDOWN
jorkyball14 shows [ AS,6C ]
berndww04 shows [ QH,JS ]
berndww04 wins 7,170.

SUMMARY
Dealer: Galkovskiy
Pot: 7,170
jorkyball14, loses 3,410
berndww04, bets 3,410, collects 7,170, net 3,760
AcidDrynker, loses 350
Silvio1207, loses 0
tane26, loses 0
MLPKing, loses 0
Galkovskiy, loses 0


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.