Let's eat the night and drYnk the time.
- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
Eeeee, z DoNami to u mnie krótka historia, chyba tylko dwa podejścia robiłem i nie trwało to dłużej niż 1 czy 2 miesiące. Z tego co pamiętam to grałem je w tamtym roku jak była szkoła grinderów na Chili, żeby rake dużo wyrobić i kasę zgarnąć :) udało się, przestałem je potem grać, no i zdania o DoNach nie zmieniłem, uwsteczniają i są beznadziejną odmianą pokera, aczkolwiek jak ktoś ma dużo czasu i gra pod rake back to można je tłuc i tłuc, ale to zdecydowanie nie dla mnie, ja potrzebuje więcej emocji, zabawy i kombinowania.
Ciesze się, że moje zdanie kiedyś Ci pomogło w decyzji pokerowej ;) no i że ta decyzja przyniosła taki skutek jak widać na screenach! :)
Ciesze się, że moje zdanie kiedyś Ci pomogło w decyzji pokerowej ;) no i że ta decyzja przyniosła taki skutek jak widać na screenach! :)
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Spiegol pisze:Eeeee, z DoNami to u mnie krótka historia, chyba tylko dwa podejścia robiłem i nie trwało to dłużej niż 1 czy 2 miesiące. Z tego co pamiętam to grałem je w tamtym roku jak była szkoła grinderów na Chili, żeby rake dużo wyrobić i kasę zgarnąćudało się, przestałem je potem grać, no i zdania o DoNach nie zmieniłem, uwsteczniają i są beznadziejną odmianą pokera, aczkolwiek jak ktoś ma dużo czasu i gra pod rake back to można je tłuc i tłuc, ale to zdecydowanie nie dla mnie, ja potrzebuje więcej emocji, zabawy i kombinowania.
No właśnie to jest często spora pokusa, że w DoNach tak szybko wyrabia się rake, i można jakiś wyścig scashować. Ale to jest imo błędne myślenie, bo na tym najwięcej zarabia Room. Generalnie oni po to Tworzą coraz to szybsze odmiany, żeby szybciej się kręcił biznes. Nie mówię, że rake płaci się za nic, bo utrzymanie serwerów itd. oczywiście kosztuje, ale z pewnością tworzenie wyścigów i mobilizowanie graczy standardowych SNG do przejścia na DoN'y, to bardzo skuteczny zabieg marketingowy... w końcu roomy to nie organizacje charytatywne

Spiegol pisze:Ciesze się, że moje zdanie kiedyś Ci pomogło w decyzji pokerowejno i że ta decyzja przyniosła taki skutek jak widać na screenach!
Mam nadzieję, że nie będziesz żądał alimentów za pomysł, bo mnie z torbami puścisz
- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
drynk pisze:Mam nadzieję, że nie będziesz żądał alimentów za pomysł, bo mnie z torbami puścisz :twisted:
Hehe, na razie się nie zapowiada ;) no chyba, że zaczniesz grać SnG z BI 50$+ lub na WSOPie zgarniesz grubą wygraną, to wtedy się zastanowię jaki rachunek Ci wystawić :P:D
Mam jeszcze jedno pytanie: korzystałeś z jakiś filmików szkoleniowych, pomocy trenera czy jakiegoś serwisu z artykułami odnośnie SnG? Czy jesteś samoukiem? ;)
Jak coś czytałeś/oglądałeś to podrzuć linki bo chętnie przejrzę ;)
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Na WSOP'a się nie wybieram bo za duży podatek od wygranej trzeba płacić
.
Jeśli chodzi o filmiki itd. to nie korzystałem z niczego w tej materii. Żadnych trenerów i innych tego typu klimatów. Właściwie jedyna informacja, jakiej dowiedziałem się z "filmików" to zasada 13bb push/fold. Niby to taka "wszystkim znana reguła", albo coś co jest maglowane choćby w artykułach poker-strategy (huh, Glory postarał się o skrypt uznający słowo "poker-strategy bez myślnika i zamieniający słowo na spam - bez przesady, nie wszystko to reklama konkurencji
), ale jak się to słyszy z filmiku gościa sponsorowanego przez sharkscope "pimpindonks", który ma 16% roi na 20k gier na nieosiągalnych dla mnie na obecną chwilę stawkach, to jednak bierze się ją bardziej do serca. Ale te jego filmiki szkoleniowe są generalnie płatne, tzn. można obejrzeć fragment - początek, a potem filmik się wyłącza i trzeba go opłacić, więc nie oglądałem dalej paru minut filmików i nie zamierzałem za nie płacić.
Więc na dobrą sprawę można powiedzieć, że jestem samoukiem, bo nie odbyłem żadnych konstruktywnych i rzeczowych nauk. Wszystko czego się nauczyłem opiera się głównie na obserwacji gry, praktyce i ewentualnie na oglądaniu filmików ogólnie dostępnych na przykład na youtube. Między innymi PokerAfterDark dał mi sporo świeżości w grze, bo przestałem wszystko na ślepo przebijać, a trochę częściej zacząłem grać floating, albo odkryłem, że jest coś takiego, jak kontrola puli
.
Ale główną nauką jest analiza rozdań (nawet taka na bieżąco), które sprawiają nam problemy. Na przykład, jeśli dobrzy gracze grają z big blinda często floating na Twój steal z SB i strasznie Cię to wkurza bo nie wiesz nigdy na czym stoisz, i takie rozdania stwarzają Ci potężny problem decyzyjny, to... Zacznij grać przeciwko nim dokładnie to samo
.
Jeśli chodzi o filmiki itd. to nie korzystałem z niczego w tej materii. Żadnych trenerów i innych tego typu klimatów. Właściwie jedyna informacja, jakiej dowiedziałem się z "filmików" to zasada 13bb push/fold. Niby to taka "wszystkim znana reguła", albo coś co jest maglowane choćby w artykułach poker-strategy (huh, Glory postarał się o skrypt uznający słowo "poker-strategy bez myślnika i zamieniający słowo na spam - bez przesady, nie wszystko to reklama konkurencji
Więc na dobrą sprawę można powiedzieć, że jestem samoukiem, bo nie odbyłem żadnych konstruktywnych i rzeczowych nauk. Wszystko czego się nauczyłem opiera się głównie na obserwacji gry, praktyce i ewentualnie na oglądaniu filmików ogólnie dostępnych na przykład na youtube. Między innymi PokerAfterDark dał mi sporo świeżości w grze, bo przestałem wszystko na ślepo przebijać, a trochę częściej zacząłem grać floating, albo odkryłem, że jest coś takiego, jak kontrola puli
Ale główną nauką jest analiza rozdań (nawet taka na bieżąco), które sprawiają nam problemy. Na przykład, jeśli dobrzy gracze grają z big blinda często floating na Twój steal z SB i strasznie Cię to wkurza bo nie wiesz nigdy na czym stoisz, i takie rozdania stwarzają Ci potężny problem decyzyjny, to... Zacznij grać przeciwko nim dokładnie to samo
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
drynk pisze:Między innymi PokerAfterDark dał mi sporo świeżości w grze, bo przestałem wszystko na ślepo przebijać, a trochę częściej zacząłem grać floating, albo odkryłem, że jest coś takiego, jak kontrola puli .
Ponoć z tego to się właśnie przykładu brać nie powinno
nie raz się naoglądałem a później na miejscowej lidze wydawało mi się, że jestem Antoniusem, a reszta graczy to sam team F* pro. heheh- Pugalos
- -#VIP

- Posty: 1060
- Rejestracja: 03 cze 2008, 19:40
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Nie zgodzę się. Oczywiście jak sobie grają casha i toczą przy tym beczkę, to jedno, ale odcinek z sng za 100k $ był naprawdę dla mnie kawałkiem niezłej gry. Poza tym grając wg książkowych rad Haringtona (którego zasług nie zamierzam tu umniejszać) z takimi ludźmi przy stole daleko nie zajdziesz. Przede wszystkim musisz im pokazać, że mixujesz grę, żeby być jak najbardziej nieczytelnym, i sporo pozycyjnej gry "z niczym" można tam podejrzeć. Oczywiście przekładanie tego żywcem na stoły NL10 jest głupotą, ale nie zgodzę się, że to jest poker z którego nie powinno się czerpać wiedzy.
Żeby nie być gołosłownym:
http://www.youtube.com/watch?v=dhKL-d5j5Bo -> cały ten cykl to imo sporo dobrego pokera. Może 3betowanie z 56clubs nie należy do standardu, ale na przykład widać jak takie zagranie wywala bez niczego KQ Ivey'a z dealera, a to jest cenna informacja. Nie wywali się tak oczywiście KQ donka, ale ja w sng na pierwszych 3blindach tez to bez mrugnięcia okiem zrzucę.
Rozdanie z tego odcinka, bo aż sobie obejrzałem: A3 vs KJ Ivey vs Juanda. Czesto mam problem z takimi rozdaniami i za często odpuszczam tego niskiego asa, albo za często przesadzam z agresją, a jak widzę, że pros potrafi to grać check/call na każdym streecie, to jednak nie jest to takie weak. A puli nie pompuje bo nie leadbetuje z top parą. O taką właśnie wiedzę mi chodziło, żeby potrafić to zauważyć w PokerAfterDark i ewentualnie kiedyś zastosować przy stole.
Edit: Oh GOD! Podrosłem do niebieskiego
. JUŻ NIE JESTEM Z DREWNA!. Dziękuję... Komuś, kto uczynił mnie nie-różowym, to był taki uwłaczający kolor, że aż zacząłem częściej pisać posty
.
Pozdrawiam
Żeby nie być gołosłownym:
http://www.youtube.com/watch?v=dhKL-d5j5Bo -> cały ten cykl to imo sporo dobrego pokera. Może 3betowanie z 56clubs nie należy do standardu, ale na przykład widać jak takie zagranie wywala bez niczego KQ Ivey'a z dealera, a to jest cenna informacja. Nie wywali się tak oczywiście KQ donka, ale ja w sng na pierwszych 3blindach tez to bez mrugnięcia okiem zrzucę.
Rozdanie z tego odcinka, bo aż sobie obejrzałem: A3 vs KJ Ivey vs Juanda. Czesto mam problem z takimi rozdaniami i za często odpuszczam tego niskiego asa, albo za często przesadzam z agresją, a jak widzę, że pros potrafi to grać check/call na każdym streecie, to jednak nie jest to takie weak. A puli nie pompuje bo nie leadbetuje z top parą. O taką właśnie wiedzę mi chodziło, żeby potrafić to zauważyć w PokerAfterDark i ewentualnie kiedyś zastosować przy stole.
Edit: Oh GOD! Podrosłem do niebieskiego
. JUŻ NIE JESTEM Z DREWNA!. Dziękuję... Komuś, kto uczynił mnie nie-różowym, to był taki uwłaczający kolor, że aż zacząłem częściej pisać posty Pozdrawiam
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
[center]SWINGUJEMY BEZ OPORÓW I ŚPIEWAMY ROCK'N'ROLL[/center]
...tylko co na to BankRoll?
Jest nieźle. Odniosłem nawet sukces, który nigdy dodąt się nie zdarzył: wygrałem pierwszy w swoim życiu turniej MTT, który nie był z forum.
Dotychczas udawało mi się dojść do top3, 2x zakończyłem większe turnieje na 3miejscu, raz na drugim (największa wygrana). Zwycięstwo po bardzo dobrej grze i chyba jednym z najlepiej rozegranych FT w mojej karierze. Miałem się tym wynikiem nadmiernie nie chwalić, ale skoro mój blog kogoś motywuje (kłaniam się Porcupin)
, to wrzuciłem i tego screena.
Jeśli chodzi o SnG i pozostałe MTT, to jestem zawiedziony. Po prostu nie idzie... Albo idzie na minus, albo idzie na zero. Ale generalnie na porządku dziennym jest łamanie wszystkich moich monsterów. W MTT fishe potrafią mnie przyprawić o dreszcze, jak dostaję kolejny donk-call, który owocuje sytuacją 80/20 dla mnie i przecież wiadomo, jak to się musi zawsze kończyć, bo inaczej bym o tym nie pisał
.
Oliwy do ognia dolało dzisiejsze rozdanie z 15k GP 5+0,5 rebuy. Bardzo fajny turniej, gra w nim przeważnie 1,2k ludzi, ale nie dłuży się jakoś dramatycznie. Faza rebuy, zważywszy, że już cokolwiek kosztuje, nie jest typowym rebuyowym donkamentem. Generalnie zagrałem ten turniej drugi czy trzeci raz i bez wielkiego wysiłku i szczęścia (chyba że uznamy za szczęście trafione flopy) można w nim po przerwie wyjść z ponad średnim stackiem (2x wydałem na niego od razu re-buy na początku i addon w przerwie).
Niestety, żeby turniej był tak już bezapelacyjnie fajny, przydałoby się, gdyby mi nie łamali w nim monsterów. I tak z pierwszego 2dni temu odpadłem KK vs AJs vs A9o preflop po mega donk rozegraniu gościa z AJs, który tradycyjnie dostaje runner runner straighta.
Z dzisiejszego odpadłem tak:
EDIT:Właściwie nie odpadłem, tylko skróciłem się do 10bb. Odpadłem parę rozdań dalej.
Seat 1: thedikk (6,965 in chips)
Seat 2: Skratchyski (2,965 in chips)
Seat 3: KA3Hb (7,230 in chips)
Seat 4: pouladas21 (16,682 in chips)
Seat 5: _Flash Power (11,891 in chips)
Seat 6: 643180 (11,530 in chips)
Seat 7: HERO (14,731 in chips)
Seat 8: IloveVieanna (6,130 in chips)
Seat 9: ___NR.1___ (14,209 in chips)
Seat 10: liolena (12,582 in chips)
ANTES/BLINDS
thedikk posts ante (30), Skratchyski posts ante (30), KA3Hb posts ante (30), pouladas21 posts ante (30), _Flash Power posts ante (30), 643180 posts ante (30), HERO posts ante (30), IloveVieanna posts ante (30), ___NR.1___ posts ante (30), liolena posts ante (30), thedikk posts small blind (150), Skratchyski posts big blind (300),
PRE-FLOP
KA3Hb folds, pouladas21 folds, _Flash Power folds, 643180 raises to 655, HERO calls 655, IloveVieanna folds, ___NR.1___ folds, liolena folds, thedikk folds, Skratchyski folds.
FLOP [board cards: 3D,AC,TD ]
643180 bets 900, HERO raises to 2,420, 643180 calls 2,420.
TURN [board cards: 3D,AC,TD,JS ]
643180 checks, HERO bets 3,600, 643180 raises to 8,425 and is all-in, HERO calls 8,425.
RIVER [board cards: 3D,AC,TD,JS,2D ]
SHOWDOWN
643180 shows [ AD,QD ]
HERO shows [ QH,KH ]
643180 wins 23,750.
SUMMARY
Dealer: liolena
Pot: 23,750
thedikk, loses 180
Skratchyski, loses 330
KA3Hb, loses 30
pouladas21, loses 30
_Flash Power, loses 30
643180, bets 11,530, collects 23,750, net 12,220
HERO, loses 11,530
IloveVieanna, loses 30
___NR.1___, loses 30
liolena, loses 30
Sory, że nieskonwertowane, ale nie umiem obsługiwać converterów :O Naprawdę, nie wiem jak to ma działać i nigdy nie mogę dobrze wkleić rozdania na forum. Mógłby ktoś to przy okazji opisać, bo czuję się głupią ze świadomością że przerosła mnie umiejętność konwertowania rąk przy pomocy gotowej aplikacji - ale niestety, nie łumim i już !
Odnośnie samego rozdania: przeciwnik = shark.
Staram się przeciwko takim grać KQ tylko z pozycji, więc do niego pozycję mam.
Na flopie zostajemy sami. Jego leadbet za pół pota nie bardzo pasuje mi do lini rozgrywania wysokiego asa (i już tu się mylę) na drawowatym flopie - on ma nuts flushdrawa, więc nigdzie mu się nie śpieszy. Interpretuję jego zagranie jako typowo informacyjne - gdzie jestem, no to postanawiam dać mu pytanie-odpowiedź w postaci raisa - gdzie ja w tym rozdaniu jestem, na podstawie tego, gdzie on jest...
Dobra, dość słownej kombinatoryki.
Nie zamierzam grać tu floatingu na sharka tym bardziej że nie mam 4, tylko 3nuts outy. Więc callowanie na flopie z asem KQ to byłoby zwykłe gamblowanie z gutshotem, stąd ten raise, po którym spodziewam się:
a) foldu od niskiej pary, JT ewentualnie niskiego flushdrawa -> i tu zgarniam bezpiecznie pulę
b) re-raisa od wyższego asa, ewentualnie seta -> w tym przypadku bez mrugnięcia okiem sie zrzucam
Na to wszystko dostaję dziwny call... Turn wymarzone 3outy, a przeciwnik gra check. Ciężko mi jednoznacznie wyselekcjonować jego zakres, bo mógłby zagrać check będąc niepewnym swojej top pary (boi się wyższego kickera, nie chce pompować puli), mógłby też zagrać tricki z setem i jak się okazało z AQd, które nie przyszło mi (nie mam pojęcia czemu) do głowy. Niemniej to AQd przy moim nutsowym straightcie, to bardzo fajna ręka do wyciągnięcia z niej value, dlatego betuję za pół pota zostawiając mu jeszcze miejsce na push, który zgodnie z założeniem otrzymuję...
...i oczywiście tonę w rzece. Dno, wodorosty, 3metry mułu, siedzimy w tym po uszy i robimy przysiady.
A tak poza tym to byłem na rybach i złowiłem dwa zgrabne leszcze, hihi
. Ale wróciły do wody, bo stwierdziłem, że zasłużyły na to choćby przez wzgląd na kupę frajdy, jaką przyniosło mi ich złowienie.
Na koniec tradycyjnie coś z rockowej półki.
Moim zdaniem jeden z najlepszych pod każdym względem (instrumentalnym, wokalnym, tekstowym i przekazowym) utwór dinozaurów Progresywnego Rocka, czyli dobrze wszystkim znanych Pink Floyd'ów
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BLKiMbC6s2k[/youtube]
...tylko co na to BankRoll?
Jest nieźle. Odniosłem nawet sukces, który nigdy dodąt się nie zdarzył: wygrałem pierwszy w swoim życiu turniej MTT, który nie był z forum.
Dotychczas udawało mi się dojść do top3, 2x zakończyłem większe turnieje na 3miejscu, raz na drugim (największa wygrana). Zwycięstwo po bardzo dobrej grze i chyba jednym z najlepiej rozegranych FT w mojej karierze. Miałem się tym wynikiem nadmiernie nie chwalić, ale skoro mój blog kogoś motywuje (kłaniam się Porcupin)
Jeśli chodzi o SnG i pozostałe MTT, to jestem zawiedziony. Po prostu nie idzie... Albo idzie na minus, albo idzie na zero. Ale generalnie na porządku dziennym jest łamanie wszystkich moich monsterów. W MTT fishe potrafią mnie przyprawić o dreszcze, jak dostaję kolejny donk-call, który owocuje sytuacją 80/20 dla mnie i przecież wiadomo, jak to się musi zawsze kończyć, bo inaczej bym o tym nie pisał
.
Oliwy do ognia dolało dzisiejsze rozdanie z 15k GP 5+0,5 rebuy. Bardzo fajny turniej, gra w nim przeważnie 1,2k ludzi, ale nie dłuży się jakoś dramatycznie. Faza rebuy, zważywszy, że już cokolwiek kosztuje, nie jest typowym rebuyowym donkamentem. Generalnie zagrałem ten turniej drugi czy trzeci raz i bez wielkiego wysiłku i szczęścia (chyba że uznamy za szczęście trafione flopy) można w nim po przerwie wyjść z ponad średnim stackiem (2x wydałem na niego od razu re-buy na początku i addon w przerwie).
Niestety, żeby turniej był tak już bezapelacyjnie fajny, przydałoby się, gdyby mi nie łamali w nim monsterów. I tak z pierwszego 2dni temu odpadłem KK vs AJs vs A9o preflop po mega donk rozegraniu gościa z AJs, który tradycyjnie dostaje runner runner straighta.
Z dzisiejszego odpadłem tak:
EDIT:Właściwie nie odpadłem, tylko skróciłem się do 10bb. Odpadłem parę rozdań dalej.
Seat 1: thedikk (6,965 in chips)
Seat 2: Skratchyski (2,965 in chips)
Seat 3: KA3Hb (7,230 in chips)
Seat 4: pouladas21 (16,682 in chips)
Seat 5: _Flash Power (11,891 in chips)
Seat 6: 643180 (11,530 in chips)
Seat 7: HERO (14,731 in chips)
Seat 8: IloveVieanna (6,130 in chips)
Seat 9: ___NR.1___ (14,209 in chips)
Seat 10: liolena (12,582 in chips)
ANTES/BLINDS
thedikk posts ante (30), Skratchyski posts ante (30), KA3Hb posts ante (30), pouladas21 posts ante (30), _Flash Power posts ante (30), 643180 posts ante (30), HERO posts ante (30), IloveVieanna posts ante (30), ___NR.1___ posts ante (30), liolena posts ante (30), thedikk posts small blind (150), Skratchyski posts big blind (300),
PRE-FLOP
KA3Hb folds, pouladas21 folds, _Flash Power folds, 643180 raises to 655, HERO calls 655, IloveVieanna folds, ___NR.1___ folds, liolena folds, thedikk folds, Skratchyski folds.
FLOP [board cards: 3D,AC,TD ]
643180 bets 900, HERO raises to 2,420, 643180 calls 2,420.
TURN [board cards: 3D,AC,TD,JS ]
643180 checks, HERO bets 3,600, 643180 raises to 8,425 and is all-in, HERO calls 8,425.
RIVER [board cards: 3D,AC,TD,JS,2D ]
SHOWDOWN
643180 shows [ AD,QD ]
HERO shows [ QH,KH ]
643180 wins 23,750.
SUMMARY
Dealer: liolena
Pot: 23,750
thedikk, loses 180
Skratchyski, loses 330
KA3Hb, loses 30
pouladas21, loses 30
_Flash Power, loses 30
643180, bets 11,530, collects 23,750, net 12,220
HERO, loses 11,530
IloveVieanna, loses 30
___NR.1___, loses 30
liolena, loses 30
Sory, że nieskonwertowane, ale nie umiem obsługiwać converterów :O Naprawdę, nie wiem jak to ma działać i nigdy nie mogę dobrze wkleić rozdania na forum. Mógłby ktoś to przy okazji opisać, bo czuję się głupią ze świadomością że przerosła mnie umiejętność konwertowania rąk przy pomocy gotowej aplikacji - ale niestety, nie łumim i już !
Odnośnie samego rozdania: przeciwnik = shark.
Staram się przeciwko takim grać KQ tylko z pozycji, więc do niego pozycję mam.
Na flopie zostajemy sami. Jego leadbet za pół pota nie bardzo pasuje mi do lini rozgrywania wysokiego asa (i już tu się mylę) na drawowatym flopie - on ma nuts flushdrawa, więc nigdzie mu się nie śpieszy. Interpretuję jego zagranie jako typowo informacyjne - gdzie jestem, no to postanawiam dać mu pytanie-odpowiedź w postaci raisa - gdzie ja w tym rozdaniu jestem, na podstawie tego, gdzie on jest...
Dobra, dość słownej kombinatoryki.
Nie zamierzam grać tu floatingu na sharka tym bardziej że nie mam 4, tylko 3nuts outy. Więc callowanie na flopie z asem KQ to byłoby zwykłe gamblowanie z gutshotem, stąd ten raise, po którym spodziewam się:
a) foldu od niskiej pary, JT ewentualnie niskiego flushdrawa -> i tu zgarniam bezpiecznie pulę
b) re-raisa od wyższego asa, ewentualnie seta -> w tym przypadku bez mrugnięcia okiem sie zrzucam
Na to wszystko dostaję dziwny call... Turn wymarzone 3outy, a przeciwnik gra check. Ciężko mi jednoznacznie wyselekcjonować jego zakres, bo mógłby zagrać check będąc niepewnym swojej top pary (boi się wyższego kickera, nie chce pompować puli), mógłby też zagrać tricki z setem i jak się okazało z AQd, które nie przyszło mi (nie mam pojęcia czemu) do głowy. Niemniej to AQd przy moim nutsowym straightcie, to bardzo fajna ręka do wyciągnięcia z niej value, dlatego betuję za pół pota zostawiając mu jeszcze miejsce na push, który zgodnie z założeniem otrzymuję...
...i oczywiście tonę w rzece. Dno, wodorosty, 3metry mułu, siedzimy w tym po uszy i robimy przysiady.
A tak poza tym to byłem na rybach i złowiłem dwa zgrabne leszcze, hihi
Na koniec tradycyjnie coś z rockowej półki.
Moim zdaniem jeden z najlepszych pod każdym względem (instrumentalnym, wokalnym, tekstowym i przekazowym) utwór dinozaurów Progresywnego Rocka, czyli dobrze wszystkim znanych Pink Floyd'ów
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BLKiMbC6s2k[/youtube]
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Dzięki, że o mnie myślisz
<dalej patrzy na wyniki i się motywuje i gratuluje wygranej!> Swingi tym bardziej dają w kość jak się gra MTT - jak się odpadnie, to nie ma szansy ponowne złowienie debila. Dlatego też nie mam energii i cierpliwości do turniejów, dlatego podziwiam ludzi, którzy potrafią to codziennie grać. Dla mnie miazga! A to rozdanie... Cóż, mniej pecha następnym razem, na pewno się zwróci
gg wp!
Ahhh, Floydzi... Towarzyszą mi bodajże od 14. roku życia i nie przestają mi grać w głowie... Chociaż ich godni następcy to kapela, od której nazwy pozwoliłem sobie wziąć mój nick - Porcupine Tree. Obecny król muzyki progresywnej, jak będziesz miał czas i chęci to polecam, choćby albumy Signify (majstersztyk!), koncertówka Coma Divine, Deadwing, Fear of a Blank Planet... Trochę tego od roku 89' nagrali i to jedne z wielu godne polecenia. Pozdróffka! ^^
gg wp!
Ahhh, Floydzi... Towarzyszą mi bodajże od 14. roku życia i nie przestają mi grać w głowie... Chociaż ich godni następcy to kapela, od której nazwy pozwoliłem sobie wziąć mój nick - Porcupine Tree. Obecny król muzyki progresywnej, jak będziesz miał czas i chęci to polecam, choćby albumy Signify (majstersztyk!), koncertówka Coma Divine, Deadwing, Fear of a Blank Planet... Trochę tego od roku 89' nagrali i to jedne z wielu godne polecenia. Pozdróffka! ^^
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
[center]SWINGI DAJĄ SIĘ WE ZNAKI, UGOTUJĘ WIĘC ZIEMNIAKI[/center]
Zawsze byłem zdania, że rymy bez przekazu - dobre są od razu, więc taki głupi tytuł, żeby się nikt nie poczuł urażony, że blog ma zbyt "normalną" formę.
Ale jest w tym też trochę ukrytej prawdy... Swingi sprawiają, że moje biurko czasami bliskie jest rozpadu na dwie odrębne doktryny. Ziemniaczki sprawiają, że można się najeść dobrym obiadem z nimi w roli głównej, tudzież drugoplanowej. To wszystko musi się jakoś łączyć - jak komuś przyjdzie do głowy, w jaki sposób, to niech sobie bezkarnie napisze głupotę! A co, w końcu są wakacje "i nikt tego nie czyta"
.
Generalnie ciągle mam dziwne sesje, bo o ile przez cały dzień potrafię przegrywać wszystko ze wszystkimi, o tyle pod wieczór przeważnie udaje mi się owe straty wyprostować do zera albo skosić jakiś mtt i być sporo na plus. Rake się po drodze wyrabia, więc stratny za mocno w tym miesiącu być nie powinienem.
A mnie właśnie niegdyś na cashu często gubiła chęć odebrania swoich żetonów od kogoś, kto wygrał ode mnie stack przez suckouta, dlatego czasami ta możliwość ponownego złowienia idioty nie wszystkim wychodzi na dobre
. Po prostu chciałem z każdym asem komuś pokazać jaki to jestem fantastyczny, a wiadomo jak to się kończy z fishami ;P. Dlatego zdecydowanie wolę następnego dnia przeczytać notatkę o tym gościu (on dalej twardo gra te mtt i sng) i wiedzieć, że potrafi any-two zagrać agresywnie, więc w odpowiednich spotach będzie bardzo dochodowy - tak się stało na przykład wczoraj.
Widzę, że trafiłem w gust
. A co do Porcupine Tree - przesłuchałem parę kawałków z youtuba podczas sesji i naprawdę grają kawał dobrej roboty. Chociaż, będę krytyczny w jednej kwestii - o ile instrumentalnie grają wypas, o tyle charyzmatyczny wokal Gilmour'a z Floydów jest po prostu nie do podrobienia, i przy nim wokalista Porcupine jest taki "Zwyczajny". Ale naprawdę dają radę, pewnie jeszcze nie raz polecą podczas sesji.
Ode mnie dziś KAT. Czyli zespół, którego słucham od paru ładnych lat i którego zainteresowanym przedstawiać nie trzeba. Jedni ich kochają, inni nienawidzą... Ja, jako że nie mam możliwości być "starym fanem" bo trochę za mało wiosenek mam na karku, po prostu uważam, że na czasy w których grali, to robili kawał dobrej roboty i jest w ich kawałkach "to coś" czego brakuje dzisiejszym heavy-metalowym polskim kapelom, które ograniczają się do napierdalania blasta.
Tak więc:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2zQbyifVY-U[/youtube]
"DZIĘKI, Panie, za cudówny show(down)!"
Zawsze byłem zdania, że rymy bez przekazu - dobre są od razu, więc taki głupi tytuł, żeby się nikt nie poczuł urażony, że blog ma zbyt "normalną" formę.
Ale jest w tym też trochę ukrytej prawdy... Swingi sprawiają, że moje biurko czasami bliskie jest rozpadu na dwie odrębne doktryny. Ziemniaczki sprawiają, że można się najeść dobrym obiadem z nimi w roli głównej, tudzież drugoplanowej. To wszystko musi się jakoś łączyć - jak komuś przyjdzie do głowy, w jaki sposób, to niech sobie bezkarnie napisze głupotę! A co, w końcu są wakacje "i nikt tego nie czyta"
Generalnie ciągle mam dziwne sesje, bo o ile przez cały dzień potrafię przegrywać wszystko ze wszystkimi, o tyle pod wieczór przeważnie udaje mi się owe straty wyprostować do zera albo skosić jakiś mtt i być sporo na plus. Rake się po drodze wyrabia, więc stratny za mocno w tym miesiącu być nie powinienem.
Porcupin pisze:Dzięki, że o mnie myślisz<dalej patrzy na wyniki i się motywuje i gratuluje wygranej!> Swingi tym bardziej dają w kość jak się gra MTT - jak się odpadnie, to nie ma szansy ponowne złowienie debila. Dlatego też nie mam energii i cierpliwości do turniejów, dlatego podziwiam ludzi, którzy potrafią to codziennie grać. Dla mnie miazga! A to rozdanie... Cóż, mniej pecha następnym razem, na pewno się zwróci
gg wp!
A mnie właśnie niegdyś na cashu często gubiła chęć odebrania swoich żetonów od kogoś, kto wygrał ode mnie stack przez suckouta, dlatego czasami ta możliwość ponownego złowienia idioty nie wszystkim wychodzi na dobre
Porcupin pisze:Ahhh, Floydzi... Towarzyszą mi bodajże od 14. roku życia i nie przestają mi grać w głowie... Chociaż ich godni następcy to kapela, od której nazwy pozwoliłem sobie wziąć mój nick - Porcupine Tree. Obecny król muzyki progresywnej, jak będziesz miał czas i chęci to polecam, choćby albumy Signify (majstersztyk!), koncertówka Coma Divine, Deadwing, Fear of a Blank Planet... Trochę tego od roku 89' nagrali i to jedne z wielu godne polecenia. Pozdróffka! ^^
Widzę, że trafiłem w gust
. A co do Porcupine Tree - przesłuchałem parę kawałków z youtuba podczas sesji i naprawdę grają kawał dobrej roboty. Chociaż, będę krytyczny w jednej kwestii - o ile instrumentalnie grają wypas, o tyle charyzmatyczny wokal Gilmour'a z Floydów jest po prostu nie do podrobienia, i przy nim wokalista Porcupine jest taki "Zwyczajny". Ale naprawdę dają radę, pewnie jeszcze nie raz polecą podczas sesji.
Ode mnie dziś KAT. Czyli zespół, którego słucham od paru ładnych lat i którego zainteresowanym przedstawiać nie trzeba. Jedni ich kochają, inni nienawidzą... Ja, jako że nie mam możliwości być "starym fanem" bo trochę za mało wiosenek mam na karku, po prostu uważam, że na czasy w których grali, to robili kawał dobrej roboty i jest w ich kawałkach "to coś" czego brakuje dzisiejszym heavy-metalowym polskim kapelom, które ograniczają się do napierdalania blasta.
Tak więc:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2zQbyifVY-U[/youtube]
"DZIĘKI, Panie, za cudówny show(down)!"
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
[center]MAAAAAASSSAAAAACRATION[/center]
Dzisiejsza sesja to ~70gier, co zaowocowało
~400$.
Łamali mi wszystko, przegrałem z 90% coinów, na koniec fish-calle dodatkowo były wynagradzane w 30osobowych SnG za 10+1, więc nic się już z wyprostowaniem tej sesji nie dało zrobić. Nie wiedziałem, że można grając sng zrobić -40BI jednego dnia
Teraz już wiem. I to na trzeźwo! Nic mnie już chyba po dzisiejszym dniu nie zaskoczy.
MTT - ten sam klimat, ale tam już do tego przywykłem.
Swoją drogą przyszła karta MB - pewnie ongame zwęszyło że może mi przejść przez głowę jakaś wypłata i oddało 1/5rolla rybom
. No bo przecież softy są kręcone a ja jestem najlepszym playerem świata!
Nie pozostaje nic innego jak:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FhiJNbiwSIs[/youtube]
buziaki *:
Dzisiejsza sesja to ~70gier, co zaowocowało
~400$.
Łamali mi wszystko, przegrałem z 90% coinów, na koniec fish-calle dodatkowo były wynagradzane w 30osobowych SnG za 10+1, więc nic się już z wyprostowaniem tej sesji nie dało zrobić. Nie wiedziałem, że można grając sng zrobić -40BI jednego dnia
MTT - ten sam klimat, ale tam już do tego przywykłem.
Swoją drogą przyszła karta MB - pewnie ongame zwęszyło że może mi przejść przez głowę jakaś wypłata i oddało 1/5rolla rybom
Nie pozostaje nic innego jak:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FhiJNbiwSIs[/youtube]
buziaki *:
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
[center]DALEJ, ALE JAKBY ZAPAŁ JUŻ NIE TEN.[/center]
Gram... No bo co mi pozostało. Po paru przegranych coinach nie można wszystkiego rzucić w diabły. Ale gram mniej - nie mam już takiego parcia i takiej zajawy na grę.
Jutro pewnie dokończę wyrabianie bonusa, a potem pewnie jakiś mały urlop + ewentualnie granie z neta z komórki.
Sierpień to dzień wyjazdów, ślubów i innych takich.
Najpierw czeka mnie woodstock (pierwszy w życiu, więc zobaczymy co z tego wyjdzie i czy mój no-life będzie w stanie przetworzyć, że dookoła tylu żywych ludzi
)
Potem ślub i wesele brata mojej bratowej. Śluby to zdecydowanie nie jest moja specjalność. Jakoś nie lubię pić na umór z rodzicami pod bokiem. Z kolei jak nie piję na umór, to wieje nudą - ciężko wybrnąć z tej niewdzięcznej sytuacji.
Co dalej? Nie wiem, mam nadzieję że jeszcze trochę powalczę w pokera, bo trzeba zarobić jakieś miedziaki na kolejny rok nietrafionych studiów
.
Co to samej gry: downswing może już nie jest tak natarczywy i okrutny, ale dalej daje się we znaki i ciężko mi wyprowadzić jakąkolwiek sesję na poważniejszy plus.
Jeśli chodzi o sprawy powiązane z pokerem, ale nie do końca związane z samą grą: to za wygraną kasę planuję kupić porządny rower i każdy poranek (póki co wstaję o 13, ale to ma się bezpowrotnie zmienić) zaczynać przejażdżką po przepięknym trójmieście. Na ile ono przepiękne, to się jeszcze okaże, ale od samego początku, kiedy zobaczyłem ścieżki rowerowe wzdłuż morza stwierdziłem, że kiedyś trzeba będzie sprawdzić, ile są warte!
.
A tak już zupełnie z bomby: przeszedłem GTA 4
!. Świetna gierka (nie licząc marnej optymalizacji kodu, który na potężnych kompach potrafi wywijać figle). Klimat naprawdę genialny, pewnie nie muszę przekonywać tych, którzy grali
. Postać, którą gramy, Niko Bellic, jest tak charyzmatyczna, że można się chwilami zakochać w jego wschodnio-europejskim akcencje ;]. Generalnie po raz kolejny panowie z R* odwalili kawał dobrej roboty (oprócz tych nieszczęsnych wymagań). No ale po paru podejściach (na różnych sterownikach), udało się ją przejść w miarę komfortowo na moim laptopie, który notabene do gier jest stworzony, bo ma dość potężną dedykowaną grafę, ale zawsze to będzie laptop, więc 2-3 półki niżej względem stacjonarek za tę samą kasę.
A ile się namęczyłem z ostatnią misją... to szkoda gadać. Latanie helikopterem wychodzi mi równie słabo jak skuteczne bawienie się na weselach
.
Na koniec piękna balladka o Layli... Autora chyba nie trzeba przytaczać? :>
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ikKDga2Xzmc[/youtube]
Gram... No bo co mi pozostało. Po paru przegranych coinach nie można wszystkiego rzucić w diabły. Ale gram mniej - nie mam już takiego parcia i takiej zajawy na grę.
Jutro pewnie dokończę wyrabianie bonusa, a potem pewnie jakiś mały urlop + ewentualnie granie z neta z komórki.
Sierpień to dzień wyjazdów, ślubów i innych takich.
Najpierw czeka mnie woodstock (pierwszy w życiu, więc zobaczymy co z tego wyjdzie i czy mój no-life będzie w stanie przetworzyć, że dookoła tylu żywych ludzi
Potem ślub i wesele brata mojej bratowej. Śluby to zdecydowanie nie jest moja specjalność. Jakoś nie lubię pić na umór z rodzicami pod bokiem. Z kolei jak nie piję na umór, to wieje nudą - ciężko wybrnąć z tej niewdzięcznej sytuacji.
Co dalej? Nie wiem, mam nadzieję że jeszcze trochę powalczę w pokera, bo trzeba zarobić jakieś miedziaki na kolejny rok nietrafionych studiów
Co to samej gry: downswing może już nie jest tak natarczywy i okrutny, ale dalej daje się we znaki i ciężko mi wyprowadzić jakąkolwiek sesję na poważniejszy plus.
Jeśli chodzi o sprawy powiązane z pokerem, ale nie do końca związane z samą grą: to za wygraną kasę planuję kupić porządny rower i każdy poranek (póki co wstaję o 13, ale to ma się bezpowrotnie zmienić) zaczynać przejażdżką po przepięknym trójmieście. Na ile ono przepiękne, to się jeszcze okaże, ale od samego początku, kiedy zobaczyłem ścieżki rowerowe wzdłuż morza stwierdziłem, że kiedyś trzeba będzie sprawdzić, ile są warte!
A tak już zupełnie z bomby: przeszedłem GTA 4
. Postać, którą gramy, Niko Bellic, jest tak charyzmatyczna, że można się chwilami zakochać w jego wschodnio-europejskim akcencje ;]. Generalnie po raz kolejny panowie z R* odwalili kawał dobrej roboty (oprócz tych nieszczęsnych wymagań). No ale po paru podejściach (na różnych sterownikach), udało się ją przejść w miarę komfortowo na moim laptopie, który notabene do gier jest stworzony, bo ma dość potężną dedykowaną grafę, ale zawsze to będzie laptop, więc 2-3 półki niżej względem stacjonarek za tę samą kasę.
A ile się namęczyłem z ostatnią misją... to szkoda gadać. Latanie helikopterem wychodzi mi równie słabo jak skuteczne bawienie się na weselach
Na koniec piękna balladka o Layli... Autora chyba nie trzeba przytaczać? :>
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ikKDga2Xzmc[/youtube]
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
Co do wesela to Ci nie doradzę bo ja tam akurat lubię ten sposób zabawy, co do pokera to nie pomogę Ci tym bardziej bo się nie znam
Jak lubisz grać w gry, a tak wnioskuję po tym, że masz laptopa do gier
to kup sobie konsolę
żadne wymagania wtedy nie mają znaczenia, a i gry ładniejsze.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=48FJftqWULM&feature=feedf_more[/youtube]
Mnie się strasznie podoba ta wersja, mam w ulubionych na yt i często słucham.
Jak lubisz grać w gry, a tak wnioskuję po tym, że masz laptopa do gier
żadne wymagania wtedy nie mają znaczenia, a i gry ładniejsze.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=48FJftqWULM&feature=feedf_more[/youtube]
Mnie się strasznie podoba ta wersja, mam w ulubionych na yt i często słucham.
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Cóż... wesele to taka forma zabawy, gdzie jedni udają, że się dobrze bawią, niektórzy faktycznie się dobrze bawią, a jeszcze inni ani się nie bawią, ani nie udają - i ja do nich należę
. Jem co dobre, popijam wszystkie dostępne rodzaje winka, przesiaduję w "wiejskim kąciku" zażerając się smalcem i tak to jakoś leci. Niestety (a może stety), mam dziewczynę, która uwielbia tańczyć, więc chyba to wesele będę musiał przetańczyć <olaboga!>. Będzie dużo sękatych ruchów i innych takich. Dużo głupich min (bo tylko takie wychodzą mi porządnie jak tańczę), także niech się dziewczyna zastanawia, póki świeża, czy chce się w takie anty-taneczne bagno pakować
Co do pokera - wiem, że się nie znasz, dlatego nie pytałem o zdanie
.
A tak całkiem serio - wszystkich rozumów pokerowych świata nie zjadłem, ale skoro przez 400sng potrafię odnosić sukcesy i to naprawdę niezłe, a przez kolejne 400 dostaję baty jakich mało, to chyba tylko okrutny los jest w stanie poprawić mój obecny stan i żadna wiedza, choćby górnolotna, niewiele tu zmieni.
Tu z kolei odpowiem dość pokrętnie...
Mój laptop nie był kupiony tylko i wyłącznie pod kątem gier (no wiadomo, przecież nie tylko do grania się kompa używa), ale zmierzam do tego, że było sporo innych czynników kupienia takiego a nie innego laptopa (mam Dell Inspiron 15R ALU ze szpanerskim designem - to oczywiście główny powód
)
Przede wszystkim potrzebowałem wymiany kompa, bo moja stara stacjonarka już trochę obrastała kurzem, brakowało jej wszystkiego, a przede wszystkim kopyta do odpalenia czegokolwiek z tytułów 2008+.
Ponadto potrzebowałem mobilnego kompa - jestem na studiach, i do domu czasami jak się wybiorę bez PC, to przez pierwsze 2dni jakoś leci, ale potem wieje taką nudą, że można sobie przegryźć żyły z wrażenia. A i czasami na uczelnię trzeba z kompem podskoczyć, coby jakiś projekt oddać.
Dobra grafa przydaje mi się w programach graficznych, w których generalnie dopiero raczkuję, ale żeby sobie trochę poćwiczyć tego typu tematy na zajęcia, warto jednak mieć w miarę solidny lapek.
No i przede wszystkim nie mam miejsca i kasy na to żeby mieć laptopa do "pracy" i stacjonarkę do grania, stąd potrzebowałem czegoś łączącego w sobie większość tych kwestii.
Co do samego grania - nie jestem jakimś namolnym graczem, generalnie GTA 4 to jeden z niewielu tytułów, jak nie jedyny, który przeszedłem na tym laptopie. Gierka o tyle przeze mnie ukochana, że grałem we wszystkie części i można nawet się pokusić o stwierdzenie że jestem fanem serii. Niestety zrobili ją na kombajny do zbierania kur po wioskach, więc i PC trzeba było wymienić.
A tak to generalnie wystarczają mi geirki grywalne, ale nie ekstra wymagające (CS, Diablo2 - chociaż teraz czekam na trójeczkę i dwójki już mam dość ;P ).
No i przede wszystkim - na moim starym kompie 4stoły odpalone w Ongame muliły... tak, niestety tak zeszmacili ten ich soft, że tylko optymalizacja GTA 4 może iść z nimi w szranki. Na tym lapku mogę sobie naodpalać stolików ile mi tam potrzeba, i po drodze słuchać foobara, przeglądać www, gadać na gadu i oglądać film, i nic nie ma prawa ścinać - więc to jednak zasadnicza poprawa komfortu pracy.
Konsola - hm... myślałem kiedyś o tym. Ale nigdy nie było dostatecznie dużego parcia, żeby kupić. Nigdy też nie potrafiłbym sobie wyobrazić grania na przykład w GTA 4 na padzie
.
A co znaczy, że "nie martwię się" o wymagania? Wszystkie gierki pod dany typ konsoli są tak zoptymalizowane, że ma hulać i nie ma zmiłuj?
PS. Bardzo fajna ta "unikatowa" wersja Layli, którą podesłałeś
. Znałem oryginał (ten szybszy), ale wersja unplugged wydawała mi się bardziej klimatyczna. Niemniej ta wersja, którą podesłałeś ma świetnie rozwiniętą solówkę i wbija buty w ziemię!
Pozdrówki
PS2. Byłbym zapomniał o dzisiejszym smaczku wieczoru. Mianowicie donk, o taki:
Trafił wyższy set na flopie. Wyglądało to następująco:
Seat 1: jakiro30 (12,307 in chips)
Seat 2: lexyman_x (14,593 in chips)
Seat 4: - pouffe - (8,970 in chips)
Seat 5: leedmann (13,462 in chips)
Seat 6: starpress (14,925 in chips)
Seat 7: HERO (12,390 in chips)
Seat 8: whatalife90 (35,563 in chips)
ANTES/BLINDS
lexyman_x posts ante (40), - pouffe - posts ante (40), leedmann posts ante (40), starpress posts ante (40), HERO posts ante (40), whatalife90 posts ante (40), jakiro30 posts ante (40), lexyman_x posts small blind (200), - pouffe - posts big blind (400),
PRE-FLOP
leedmann calls 400, starpress folds, HERO raises to 1,300, whatalife90 folds, jakiro30 folds, lexyman_x folds, - pouffe - folds, leedmann calls 1,300.
FLOP [board cards: TH,JS,5D ]
leedmann checks, HERO bets 1,550, leedmann raises to 8,130, HERO raises to 11,050 and is all-in, leedmann calls 11,050.
TURN [board cards: TH,JS,5D,2D ]
RIVER [board cards: TH,JS,5D,2D,KD ]
SHOWDOWN
HERO shows [ TS,TC ]
leedmann shows [ JH,JD ]
leedmann wins 25,580.
SUMMARY
Dealer: jakiro30
Pot: 25,580
jakiro30, loses 40
lexyman_x, loses 240
- pouffe -, loses 440
leedmann, bets 12,390, collects 25,580, net 13,190
starpress, loses 40
HERO, loses 12,390
whatalife90, loses 40
Zamiast grać spokojnie o FT, bo były to okolice ~25miejsca 1,5k GP 10+1$, odpadam. Oczywiście, spoko - miał lepszą rękę, co do tego nie mam pretensji. Ale trzeba przyznać, że po mistrzowsku ją rozegrał, bo ja osobiście totalnie na co innego go oceniałem. Limp/call preflop JJ UTG i check oop na flopie a potem praktycznie push na mój bet, to typowa linia dla JJ. Jego staty obejrzałem w trakcie tego rozdania (chyba nawet zanim zabetowałem preflop). Liczyłem tu na łatwe żetony od KJ, i właśnie do tej ręki najbardziej pasowała mi jego linia. Kopara mi opadła jak zobaczyłem top set i wyleciałem z turnieju aż się kurzyło. No cóż - zimny prysznic, nie pierwszy nie ostatni. Dzisiaj już parę takich było, ale robię postępy - coraz mniej rzucam kurwami na pół Wrzeszcza (jednak dzielnica Gdańska do czegoś zobowiązuje
).
. Jem co dobre, popijam wszystkie dostępne rodzaje winka, przesiaduję w "wiejskim kąciku" zażerając się smalcem i tak to jakoś leci. Niestety (a może stety), mam dziewczynę, która uwielbia tańczyć, więc chyba to wesele będę musiał przetańczyć <olaboga!>. Będzie dużo sękatych ruchów i innych takich. Dużo głupich min (bo tylko takie wychodzą mi porządnie jak tańczę), także niech się dziewczyna zastanawia, póki świeża, czy chce się w takie anty-taneczne bagno pakować Co do pokera - wiem, że się nie znasz, dlatego nie pytałem o zdanie
A tak całkiem serio - wszystkich rozumów pokerowych świata nie zjadłem, ale skoro przez 400sng potrafię odnosić sukcesy i to naprawdę niezłe, a przez kolejne 400 dostaję baty jakich mało, to chyba tylko okrutny los jest w stanie poprawić mój obecny stan i żadna wiedza, choćby górnolotna, niewiele tu zmieni.
Szfiecu pisze:Jak lubisz grać w gry, a tak wnioskuję po tym, że masz laptopa do gierto kup sobie konsolę
żadne wymagania wtedy nie mają znaczenia, a i gry ładniejsze.
Tu z kolei odpowiem dość pokrętnie...
Mój laptop nie był kupiony tylko i wyłącznie pod kątem gier (no wiadomo, przecież nie tylko do grania się kompa używa), ale zmierzam do tego, że było sporo innych czynników kupienia takiego a nie innego laptopa (mam Dell Inspiron 15R ALU ze szpanerskim designem - to oczywiście główny powód
Przede wszystkim potrzebowałem wymiany kompa, bo moja stara stacjonarka już trochę obrastała kurzem, brakowało jej wszystkiego, a przede wszystkim kopyta do odpalenia czegokolwiek z tytułów 2008+.
Ponadto potrzebowałem mobilnego kompa - jestem na studiach, i do domu czasami jak się wybiorę bez PC, to przez pierwsze 2dni jakoś leci, ale potem wieje taką nudą, że można sobie przegryźć żyły z wrażenia. A i czasami na uczelnię trzeba z kompem podskoczyć, coby jakiś projekt oddać.
Dobra grafa przydaje mi się w programach graficznych, w których generalnie dopiero raczkuję, ale żeby sobie trochę poćwiczyć tego typu tematy na zajęcia, warto jednak mieć w miarę solidny lapek.
No i przede wszystkim nie mam miejsca i kasy na to żeby mieć laptopa do "pracy" i stacjonarkę do grania, stąd potrzebowałem czegoś łączącego w sobie większość tych kwestii.
Co do samego grania - nie jestem jakimś namolnym graczem, generalnie GTA 4 to jeden z niewielu tytułów, jak nie jedyny, który przeszedłem na tym laptopie. Gierka o tyle przeze mnie ukochana, że grałem we wszystkie części i można nawet się pokusić o stwierdzenie że jestem fanem serii. Niestety zrobili ją na kombajny do zbierania kur po wioskach, więc i PC trzeba było wymienić.
A tak to generalnie wystarczają mi geirki grywalne, ale nie ekstra wymagające (CS, Diablo2 - chociaż teraz czekam na trójeczkę i dwójki już mam dość ;P ).
No i przede wszystkim - na moim starym kompie 4stoły odpalone w Ongame muliły... tak, niestety tak zeszmacili ten ich soft, że tylko optymalizacja GTA 4 może iść z nimi w szranki. Na tym lapku mogę sobie naodpalać stolików ile mi tam potrzeba, i po drodze słuchać foobara, przeglądać www, gadać na gadu i oglądać film, i nic nie ma prawa ścinać - więc to jednak zasadnicza poprawa komfortu pracy.
Konsola - hm... myślałem kiedyś o tym. Ale nigdy nie było dostatecznie dużego parcia, żeby kupić. Nigdy też nie potrafiłbym sobie wyobrazić grania na przykład w GTA 4 na padzie
A co znaczy, że "nie martwię się" o wymagania? Wszystkie gierki pod dany typ konsoli są tak zoptymalizowane, że ma hulać i nie ma zmiłuj?
PS. Bardzo fajna ta "unikatowa" wersja Layli, którą podesłałeś
Pozdrówki
PS2. Byłbym zapomniał o dzisiejszym smaczku wieczoru. Mianowicie donk, o taki:
Trafił wyższy set na flopie. Wyglądało to następująco:
Seat 1: jakiro30 (12,307 in chips)
Seat 2: lexyman_x (14,593 in chips)
Seat 4: - pouffe - (8,970 in chips)
Seat 5: leedmann (13,462 in chips)
Seat 6: starpress (14,925 in chips)
Seat 7: HERO (12,390 in chips)
Seat 8: whatalife90 (35,563 in chips)
ANTES/BLINDS
lexyman_x posts ante (40), - pouffe - posts ante (40), leedmann posts ante (40), starpress posts ante (40), HERO posts ante (40), whatalife90 posts ante (40), jakiro30 posts ante (40), lexyman_x posts small blind (200), - pouffe - posts big blind (400),
PRE-FLOP
leedmann calls 400, starpress folds, HERO raises to 1,300, whatalife90 folds, jakiro30 folds, lexyman_x folds, - pouffe - folds, leedmann calls 1,300.
FLOP [board cards: TH,JS,5D ]
leedmann checks, HERO bets 1,550, leedmann raises to 8,130, HERO raises to 11,050 and is all-in, leedmann calls 11,050.
TURN [board cards: TH,JS,5D,2D ]
RIVER [board cards: TH,JS,5D,2D,KD ]
SHOWDOWN
HERO shows [ TS,TC ]
leedmann shows [ JH,JD ]
leedmann wins 25,580.
SUMMARY
Dealer: jakiro30
Pot: 25,580
jakiro30, loses 40
lexyman_x, loses 240
- pouffe -, loses 440
leedmann, bets 12,390, collects 25,580, net 13,190
starpress, loses 40
HERO, loses 12,390
whatalife90, loses 40
Zamiast grać spokojnie o FT, bo były to okolice ~25miejsca 1,5k GP 10+1$, odpadam. Oczywiście, spoko - miał lepszą rękę, co do tego nie mam pretensji. Ale trzeba przyznać, że po mistrzowsku ją rozegrał, bo ja osobiście totalnie na co innego go oceniałem. Limp/call preflop JJ UTG i check oop na flopie a potem praktycznie push na mój bet, to typowa linia dla JJ. Jego staty obejrzałem w trakcie tego rozdania (chyba nawet zanim zabetowałem preflop). Liczyłem tu na łatwe żetony od KJ, i właśnie do tej ręki najbardziej pasowała mi jego linia. Kopara mi opadła jak zobaczyłem top set i wyleciałem z turnieju aż się kurzyło. No cóż - zimny prysznic, nie pierwszy nie ostatni. Dzisiaj już parę takich było, ale robię postępy - coraz mniej rzucam kurwami na pół Wrzeszcza (jednak dzielnica Gdańska do czegoś zobowiązuje
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
drynk pisze:także niech się dziewczyna zastanawia, póki świeża, czy chce się w takie anty-taneczne bagno pakować
No to uważaj co by sobie innego tancerza nie znalazła i zostaniesz sam z tym smalcem i ręką w majtkach

drynk pisze:Konsola - hm... myślałem kiedyś o tym. Ale nigdy nie było dostatecznie dużego parcia, żeby kupić. Nigdy też nie potrafiłbym sobie wyobrazić grania na przykład w GTA 4 na padzie .
Kwestia przyzwyczajeń, ale zobacz gdzieś jak wymiatają na padach kolesie w jakieś FPP'ki czy coś to się przekonasz

drynk pisze:(mam Dell Inspiron 15R ALU ze szpanerskim designem - to oczywiście główny powód )
Fajneeee to
- lekko ponad 3k PLN? A co znaczy, że "nie martwię się" o wymagania? Wszystkie gierki pod dany typ konsoli są tak zoptymalizowane, że ma hulać i nie ma zmiłuj?
Dokładnie i tylko od wydawców,a raczej programistów zależy czy gra będzie miażdżyła grafiką , czy będzie graficznym shitem.
drynk pisze:PS. Bardzo fajna ta "unikatowa" wersja Layli, którą podesłałeś
Wiem, gdyby nie była fajna to bym jej nie wrzucał - proste?
O reszcie się nie wypowiadam bo jak wiemy oboje - nie znam się
PS: miałem nie robić ot ale i tak mały ruch na forum to miej tego posta więcej na blogu
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Szfiecu pisze:No to uważaj co by sobie innego tancerza nie znalazła i zostaniesz sam z tym smalcem i ręką w majtkach
Oj tam, jak kocha to przeżyje
Szfiecu pisze:drynk pisze:(mam Dell Inspiron 15R ALU ze szpanerskim designem - to oczywiście główny powód )
Fajneeee to- lekko ponad 3k PLN?
Jak kupowałem to trochę ponad 3k, ale nie dużo więcej (3150 bodajże).
Szfiecu pisze:PS: miałem nie robić ot ale i tak mały ruch na forum to miej tego posta więcej na blogu
Dzięki ;] Ktoś tu w końcu zagląda oprócz mnie - motywujące
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
drynk pisze:Dzięki ;] Ktoś tu w końcu zagląda oprócz mnie - motywujące
E tam drynk, nie przesadzaj. Ja zaglądam i czytam wszystko:) Po prostu nie odpisuję nic, bo po co offtopować albo nic nie wnosić do dyskusji (jeśli takowa jest ofc)
BTW: Nie bądź gbur i potańcz trochę
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
Mega
za Layle i za wlasnie ta wersje, bo orginal Derek and the Dominoes, ma ta energie, ale taka ballada rockowa zasluguje na cos delikatniejszego i wersja bez pradu jest tu idealna
A co do pokera no co donkom tez czasem spada, myslisz zajebisty board a tu trzeba zazgrzytac zebami, bo jednak maja lepiej, a ze graja to strasznie to inna rzecz.
za Layle i za wlasnie ta wersje, bo orginal Derek and the Dominoes, ma ta energie, ale taka ballada rockowa zasluguje na cos delikatniejszego i wersja bez pradu jest tu idealna A co do pokera no co donkom tez czasem spada, myslisz zajebisty board a tu trzeba zazgrzytac zebami, bo jednak maja lepiej, a ze graja to strasznie to inna rzecz.
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
O, jest jakiś odzew
. Cieszę się. Piszcie offtopy, róbcie śmietnik, w końcu nie ja płacę za hosting tej strony
. A tak poważnie - fajnie jak ktoś coś skrobnie w odpowiedzi, choćby krótkiego, bo wtedy ma się świadomość, że jednak pisanie tego wszystkie ma jakikolwiek sens - bo przecież nonsensem byłoby pisać, skoro nikt nie czyta... ale o tym później.
Cieszę się również, że zdarzają się ryzykanci, którzy przesłuchują kawałki przeze mnie wrzucane - za wszystkie potencjalne nieprzespane noce okraszone nuceniem "to chuj że gramy jak dwadzieścia lat temu" pod nosem... niestety nie odpowiadam.
Padła prośba o podzielenie się wynikami. Właściwie dość konkretna prośba. Może nawet nie tyle prośba, co dobitna chęć zakomunikowania mi, że ktoś (sorry, że jeszcze w tym momencie tak bezosobowo, ale staram się zbudować napięcie
) by wykres obejrzał a nie czytał te dyrdymały.
Zatem dla wszystkich zainteresowanych poza urzędem skarbowym i dla Ciebie GNSPL:
(to oczywiście all-games, no i w końcu przekroczyłem tysiąc gier)
Mały komentarz:
Jak widać na załączonym obrazku, kokosów nie ma. Lipiec nie był miesiącem spektakularnych wygranych. O ile nawet jakaś zadowalająca sesja się pojawiła, była przeważnie brutalnie besztana z błotem kolejnego dnia po serii przegrywania wszystkiego.
No i główny powód do radości związany z tym miesiącem: wyrobiłem duży part bonusu (tzn. bonus miałem podzielony na 2party, wyrobiłem jeden z nich) co dało ok~30 BI.
Przez weekend nie miałem zbytnio czasu na granie - trochę czasu spędziłem z dziewczyną, byłem na jakimś niszowym koncercie w klubie Flisak, wypiłem parę piwek i tak się jakoś czas ulotnił.
Ponadto dzisiaj wieczorem poszedłem trochę pokopać w piłkę ze współlokatorem... On jest starym wyjadaczem, ja z piłką miałem trochę wspólnego 12lat temu, więc bez zaskoczenia stwierdziłem, że jestem słaby jak barszcz (bez uszek). Kondycja, to coś co przytrafia się innym. Po tym dość zimnym prysznicu i szybkiej kalkulacji mojego obecnego stanu zabiedzenia fizycznego stwierdziłem, że rower trzeba szybciutko kupować i pedałować ile fabryka dała, bo tak dalej być nie może. Od siedzenia na krześle (mam takie średnie-biurowe) coraz częściej boli mnie kręgosłup... kiepskie objawy jak na 21-latka. Także trzeba spiąć tyłek i coś podziałać, żeby nie było tak, ze jedyne promieniowanie jakie mnie w wakacje dopadnie, to to od monitora.
Wyjątkowo dziś zagrałem satelitkę za 15+1,5$ na starsach do jakiegoś tam super-ekstra-ninja-z-kosmosu-turnieju z pulą 1mln i wpisowym 55$. Ma się to to odbyć 31lipca i mocno go reklamują. Niestety odpadłem 6/9 po akcji moje 44<AQ (z shorta all-in jako pierwszy), potem mam 2bb w kolejnym rozdaniu na BB dostaje AJ, oczywiście sprawdzam all-ina, podwajam się vs jakiś random. Kolejne rozdanie AJ, pushuję na fisha (na sharku sprawdzony na dużej próbce, rybka pływa w akwarium) on A7 call i żegnam się po 7 na flopie.
Generalnie te struktury satelitek jakoś niespecjalnie przypadają mi do gustu - jak to na starsie, wszystko nastawione na masówkę, więc napiżdżanie rake'a. Nawet jakiejś normalnej struktury czasowej nie mogli dać, tylko marne 6minut na lvl. obejrzałem 19rąk, wszystkie oprócz nieudanego bleffu wywaliłem, i już byłem shortem z 1,1k żetonów. Więc bryndza straszna. No ale jeszcze coś tam zagram, może coś z tego wyjdzie. W sumie to jeśli w trzeciej satelitce wygram wejściówkę, to będzie do przodu, jeśli nie, to lepiej było się bezpośrednio wpisać.
[center]
KILKA SŁÓW O SZTUCE[/center]
Zastanawialiście się kiedyś, czym tak naprawdę jest poker? Oczywiście sportem umysłowym z elementem losowym - tak, to powszechnie (z grubsza powszechnie) znany fakt. Ale czym jest poker, jak przejdziemy dalej, poza sferę definicji, poza kurtynę stereotypów, poza mur wyobrażeń i oczekiwań...? Wzięło mnie na takie przemyślenia nieprzypadkowo. Otóż próba wyłowienia błędów w swojej grze, próba okiełznania i logicznego wytłumaczenia downswingu, czy też pojedynczych, błędnie rozegranych rozdań, doprowadziła mnie do jednej bardzo głębokiej myśli.
...Poker jest sztuką, tak! Sztuką. Poker jest sztuką opowiadania historii. Sztuką śpiewania pieśni z pewnym, odpowiednim przekazem. Poker to gra manipulacji - jak każda inna sztuka. Aby być dobrym pokerzystą, musimy opanować sztukę OPOWIADANIA bajek. Ale cóż po dobrej opowieści, której nikt nie słucha? Na co komu książka, której nikt nie przeczyta? Nie śpiewajmy głuchym na muzykę, nie wymachujmy rękami przed ślepcem. Nasza opowieść zawsze musi mieć sens... Ale co jest jej zasadniczym asumptem? Otóż głównym bodźcem jest nic innego, jak fakt posiadania słuchacza. Jeśli ktokolwiek słucha naszego bajania, możemy być pewni, że uwierzy, bo przecież wszystko co opowiadamy jest prawdą, czyż nie? Odpowiedni bet-sizing, to odpowiednio dobrane słowa, odpowiednie zachowania przy stole, to próba nadania opowieści mistycznego charakteru, próba zmobilizowania słuchacza, żeby słuchał uważnie. Tylko świadomość, że ktoś słucha, determinuje podjęcie opowieści. Nie opowiadaj historii głupcom, nie śpiewaj im wspaniałych pieśni o najlepszych układach - głupiec widzi tylko to, co ma przed oczami - swoje karty, nie stara się poznać Twoich. Nie sprzedasz dobrej opowieści głupcom, tak jak malarz nie sprzedaje obrazów ślepcom. Głupiec widzi tylko puentę opowieści, a tylko prawdziwy głupiec nie wyciąga z niej wniosków. Głupiec nie zastanawia się nad sensem bajania... Po cóż piszemy całą bajkę, skoro najważniejszy jest morał? Po cóż piórem przelewamy na papier górnolotne myśli, skoro sedno sprawy ogranicza się do jednego wersu? Po cóż pocimy się nad rymami, knujemy wyszukane gry słowne, skoro liczy się tylko to, co podane wprost? Bo poker - jest SZTUKĄ, a sztuka - zobowiązuje. Bajka potrzebuje wstępu, potrzebuje nakreślenia historii, przedstawienia bohaterów, musi mieć fundamenty, bez których morał byłby tylko pustą maksymą. Każda Przyczyna musi mieć swój Skutek, a każdej Akcji, towarzyszy Reakcja. Głupiec widzi tylko skutek, nie analizuje przyczyn, nie interesuje się treścią opowieści, uczy się na pamięć pustych haseł, maksym-skutków, nieskutecznych, jak się okazuje. Mędrcom opowiadaj historie, których jeszcze nie znają, tudzież przypomnij im o tych starych, zakurzonych, które z racji swojego statusu, mogli zapomnieć. Głupca przekonuj tylko do tego, do czego sam jesteś przekonany. Opowieść musi trwać... A Ty bądź w niej aktorem i reżyserem, scenografem i scenarzystą, złym i dobrym, brudnym i brzydkim, twardym i elastycznym, Jeckyll'em i Hyde'em... Bo poker - jest SZTUKĄ.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Xlxj-MIV7Xw&feature=related[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9HWhydykvqc&feature=fvwrel[/youtube]
Cieszę się również, że zdarzają się ryzykanci, którzy przesłuchują kawałki przeze mnie wrzucane - za wszystkie potencjalne nieprzespane noce okraszone nuceniem "to chuj że gramy jak dwadzieścia lat temu" pod nosem... niestety nie odpowiadam.
Padła prośba o podzielenie się wynikami. Właściwie dość konkretna prośba. Może nawet nie tyle prośba, co dobitna chęć zakomunikowania mi, że ktoś (sorry, że jeszcze w tym momencie tak bezosobowo, ale staram się zbudować napięcie
Zatem dla wszystkich zainteresowanych poza urzędem skarbowym i dla Ciebie GNSPL:
(to oczywiście all-games, no i w końcu przekroczyłem tysiąc gier)
Mały komentarz:
Jak widać na załączonym obrazku, kokosów nie ma. Lipiec nie był miesiącem spektakularnych wygranych. O ile nawet jakaś zadowalająca sesja się pojawiła, była przeważnie brutalnie besztana z błotem kolejnego dnia po serii przegrywania wszystkiego.
No i główny powód do radości związany z tym miesiącem: wyrobiłem duży part bonusu (tzn. bonus miałem podzielony na 2party, wyrobiłem jeden z nich) co dało ok~30 BI.
Przez weekend nie miałem zbytnio czasu na granie - trochę czasu spędziłem z dziewczyną, byłem na jakimś niszowym koncercie w klubie Flisak, wypiłem parę piwek i tak się jakoś czas ulotnił.
Ponadto dzisiaj wieczorem poszedłem trochę pokopać w piłkę ze współlokatorem... On jest starym wyjadaczem, ja z piłką miałem trochę wspólnego 12lat temu, więc bez zaskoczenia stwierdziłem, że jestem słaby jak barszcz (bez uszek). Kondycja, to coś co przytrafia się innym. Po tym dość zimnym prysznicu i szybkiej kalkulacji mojego obecnego stanu zabiedzenia fizycznego stwierdziłem, że rower trzeba szybciutko kupować i pedałować ile fabryka dała, bo tak dalej być nie może. Od siedzenia na krześle (mam takie średnie-biurowe) coraz częściej boli mnie kręgosłup... kiepskie objawy jak na 21-latka. Także trzeba spiąć tyłek i coś podziałać, żeby nie było tak, ze jedyne promieniowanie jakie mnie w wakacje dopadnie, to to od monitora.
Wyjątkowo dziś zagrałem satelitkę za 15+1,5$ na starsach do jakiegoś tam super-ekstra-ninja-z-kosmosu-turnieju z pulą 1mln i wpisowym 55$. Ma się to to odbyć 31lipca i mocno go reklamują. Niestety odpadłem 6/9 po akcji moje 44<AQ (z shorta all-in jako pierwszy), potem mam 2bb w kolejnym rozdaniu na BB dostaje AJ, oczywiście sprawdzam all-ina, podwajam się vs jakiś random. Kolejne rozdanie AJ, pushuję na fisha (na sharku sprawdzony na dużej próbce, rybka pływa w akwarium) on A7 call i żegnam się po 7 na flopie.
Generalnie te struktury satelitek jakoś niespecjalnie przypadają mi do gustu - jak to na starsie, wszystko nastawione na masówkę, więc napiżdżanie rake'a. Nawet jakiejś normalnej struktury czasowej nie mogli dać, tylko marne 6minut na lvl. obejrzałem 19rąk, wszystkie oprócz nieudanego bleffu wywaliłem, i już byłem shortem z 1,1k żetonów. Więc bryndza straszna. No ale jeszcze coś tam zagram, może coś z tego wyjdzie. W sumie to jeśli w trzeciej satelitce wygram wejściówkę, to będzie do przodu, jeśli nie, to lepiej było się bezpośrednio wpisać.
[center]
KILKA SŁÓW O SZTUCE[/center]
Zastanawialiście się kiedyś, czym tak naprawdę jest poker? Oczywiście sportem umysłowym z elementem losowym - tak, to powszechnie (z grubsza powszechnie) znany fakt. Ale czym jest poker, jak przejdziemy dalej, poza sferę definicji, poza kurtynę stereotypów, poza mur wyobrażeń i oczekiwań...? Wzięło mnie na takie przemyślenia nieprzypadkowo. Otóż próba wyłowienia błędów w swojej grze, próba okiełznania i logicznego wytłumaczenia downswingu, czy też pojedynczych, błędnie rozegranych rozdań, doprowadziła mnie do jednej bardzo głębokiej myśli.
...Poker jest sztuką, tak! Sztuką. Poker jest sztuką opowiadania historii. Sztuką śpiewania pieśni z pewnym, odpowiednim przekazem. Poker to gra manipulacji - jak każda inna sztuka. Aby być dobrym pokerzystą, musimy opanować sztukę OPOWIADANIA bajek. Ale cóż po dobrej opowieści, której nikt nie słucha? Na co komu książka, której nikt nie przeczyta? Nie śpiewajmy głuchym na muzykę, nie wymachujmy rękami przed ślepcem. Nasza opowieść zawsze musi mieć sens... Ale co jest jej zasadniczym asumptem? Otóż głównym bodźcem jest nic innego, jak fakt posiadania słuchacza. Jeśli ktokolwiek słucha naszego bajania, możemy być pewni, że uwierzy, bo przecież wszystko co opowiadamy jest prawdą, czyż nie? Odpowiedni bet-sizing, to odpowiednio dobrane słowa, odpowiednie zachowania przy stole, to próba nadania opowieści mistycznego charakteru, próba zmobilizowania słuchacza, żeby słuchał uważnie. Tylko świadomość, że ktoś słucha, determinuje podjęcie opowieści. Nie opowiadaj historii głupcom, nie śpiewaj im wspaniałych pieśni o najlepszych układach - głupiec widzi tylko to, co ma przed oczami - swoje karty, nie stara się poznać Twoich. Nie sprzedasz dobrej opowieści głupcom, tak jak malarz nie sprzedaje obrazów ślepcom. Głupiec widzi tylko puentę opowieści, a tylko prawdziwy głupiec nie wyciąga z niej wniosków. Głupiec nie zastanawia się nad sensem bajania... Po cóż piszemy całą bajkę, skoro najważniejszy jest morał? Po cóż piórem przelewamy na papier górnolotne myśli, skoro sedno sprawy ogranicza się do jednego wersu? Po cóż pocimy się nad rymami, knujemy wyszukane gry słowne, skoro liczy się tylko to, co podane wprost? Bo poker - jest SZTUKĄ, a sztuka - zobowiązuje. Bajka potrzebuje wstępu, potrzebuje nakreślenia historii, przedstawienia bohaterów, musi mieć fundamenty, bez których morał byłby tylko pustą maksymą. Każda Przyczyna musi mieć swój Skutek, a każdej Akcji, towarzyszy Reakcja. Głupiec widzi tylko skutek, nie analizuje przyczyn, nie interesuje się treścią opowieści, uczy się na pamięć pustych haseł, maksym-skutków, nieskutecznych, jak się okazuje. Mędrcom opowiadaj historie, których jeszcze nie znają, tudzież przypomnij im o tych starych, zakurzonych, które z racji swojego statusu, mogli zapomnieć. Głupca przekonuj tylko do tego, do czego sam jesteś przekonany. Opowieść musi trwać... A Ty bądź w niej aktorem i reżyserem, scenografem i scenarzystą, złym i dobrym, brudnym i brzydkim, twardym i elastycznym, Jeckyll'em i Hyde'em... Bo poker - jest SZTUKĄ.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Xlxj-MIV7Xw&feature=related[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9HWhydykvqc&feature=fvwrel[/youtube]
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
GNSPL pisze:No ładniedrynk, widać, że ten bonus to Cie trochę uratował. Gdyby nie to, to byłbyś chyba poniżej 1k$?
Nie nie, aż tak źle to nie było, byłem już nawet powyżej 2k, ale potem ten marny dzień, w którym przegrałem ~40bi sporo zniweczył (dzień wcześniej zcashowalem mtt top3, więc w sumie się wyzerowało). Poniżej 1k jakbym spadł, to byłby naprawdę potężny downswing, bo połowa bankrolla poszłaby do kosza, a ja obecnie gram w okolicach 170bi (za 10), a grywam również SnG za 5, więc to wychodzi ponad 300bi, w związku z tym BM mam bardzo zanitowany jak na SnG, więc i spadek poniżej tej bezpiecznej kwoty 1k raczej nie będzie taki łatwy do zrealizowania, bez obaw
W sumie robiłem jednego dnia rush na 20+2, ale to był dzień bad-beatów i nie posłużyło mi to zbytnio, stąd trochę jestem zrażony do tego limitu, co nie zmienia faktu, że poziomem nie odstaję drastycznie od konkurentów, i pół stołu to przeważnie ryby.Także podsumowując, bonus nie tyle uratował mi tyłek, co po prostu wyprowadził ostatni okres gry na plus.
GNSPL pisze:Czy ten wykres obejmuje tylko gry, które rozegrałeś w wakacje? Interesuje mnie to czy faktycznie dasz rade się utrzymać z samego pokera przez ten okres.. Bo chyba takie było założenie?
Nie. Wykres obejmuje gry od początku mojego grania na RedKings, więc od jakiegoś marca (aczkolwiek wtedy nie grałem tak dużo). Gry zagrane w wakacje są od momentu, gdzie są dwa skoki po ~140$ jeden po drugim (w górę), czyli tak plus minus po 475rozegranym turnieju. Także na obecną chwilę mogę powiedzieć, że spokojnie ten miesiąc mnie nie zawiódł, i JESTEM w stanie się z tego utrzymać, mimo że nie był to miesiąc ekstra grindu i ciągłych sukcesów. Poza tym gdybym miał parcie na to, że muszę grać codziennie regularnie itd. to dochody mogłyby być relatywnie większe, tyle że ja nie chciałem grać na siłę, bo nie od tego ma się w końcu wakacje
.
Zobaczymy jeszcze co pokaże sierpień.
Aha i z tym utrzymaniem, to głównie miałem na myśli, żeby wyprzedzić zarobki z przysłowiowej "biedronki", a nie zbijać jakieś kokosy, które zarabia, albo przynajmniej powinien zarabiać porządny inżynier.
Swoją drogą - w jakiej części Gdańska mieszkasz? Może by się gdzieś coś kiedyś umówić na jakieś piwko + low cash, albo coś w tym rodzaju
?- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
drynk pisze:Aha i z tym utrzymaniem, to głównie miałem na myśli, żeby wyprzedzić zarobki z przysłowiowej "biedronki", a nie zbijać jakieś kokosy, które zarabia, albo przynajmniej powinien zarabiać porządny inżynier.
Hehe. Jak ty myślisz, że ty więcej dostaniesz na start po studiach niż to co wygenerowałeś z pokera w lipcu, to się rozczarujesz. Jeśli dobrze liczę to na start dostanie się 2/3 tego, późniejsze podwyżki kolorowe nie są. Bynajmniej po mojej branży
drynk pisze:Swoją drogą - w jakiej części Gdańska mieszkasz? Może by się gdzieś coś kiedyś umówić na jakieś piwko + low cash, albo coś w tym rodzaju?
Suchanino
Browarek jak najbardziej tak. Low-cash też, ale zależy jak bardzo low
Widzę, że Spiegol też się rozochociłeś
Z tym, że Panowie ja nie dam rady wcześniej niż przed początkiem października, bo mam masę roboty i właściwie to ciągle w rozjazdach jestem/będę.
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.