Szczerze powiem że już w mojej głowie się zrodził plan czterech stołów NL5 i TAG, ale pomyślę też nad dwoma NL10. Raz się żyje w końcu...

Dzięki za sugestię,
alekspolak1.
EDIT (next day update):
Aby nie generować postów, dopiszę tutaj moje wrażenia z wczorajszej gry.
FT: 41$ (+$12).
Również mała zmiana założeń, piszę tylko o tym rollu, z którym coś się działo. Na CD nie grałem, więc nie wspominam.
Zagrałem sita za 1 dolara i stwierdziłem, że to nie dla mnie. Sit trwał chyba z godzinę i odpadłem jako piąty, a pozostała czwórka pewnie jeszcze drugie tyle się męczyła. Bez sensu jest coś takiego grać by ugrać 3 dolce (tyle zarabia na czysto pierwsze miejsce)...
Chyba naprawdę bardziej opłacalne jest za tego dolara wejść jako short na jakiś stół cash. Przynajmniej lecą punkty za siedzenie przy stole.
Akurat strategia short mi nie idzie i nie pasuje, ale nie o tym.
Sesja mocno mieszana, bo najpierw stół NL10 i podwojenie, później stół NL10 i wyjście z $1 do przodu (ciężko szło). Powinienem w tym momencie przerwać grę, wiem. Ale czułem się dobrze, czasu miałem sporo, więc odpaliłem kolejny NL10 i przegrałem większość BI.
Tradycyjnie już, rozgoryczony, odpaliłem NL25. Wyszedłem ze stanem $34, ale to był czysty fart.
Jak widać nadal nie wyciągam wniosków. A może? Testowo na ochłonięcie zagrałem najmniejszy dostępny stół na FT - NL2. Strasznie mozolnie to idzie tak po cenciku ciułać, ale zauważyłem, że ludzie o wiele lepiej tutaj grają niż na innych platformach mikrostawki. Nie są takimi totalnymi all-in-z-byle-czym-i-łapię-fulla-na-riverze donkami. Wyszedłem na zero na tym stole (dokładniej to chyba +5 centów, nie pamiętam).
Dlatego następna sesja złożona będzie ze stołów NL2. Jeśli w ten sposób przekroczę $60, to przeskakuję na NL5. A przy $150 wskakuję na NL10. Uczę się tyle samo, jest fun, także nie będę już tak głupio ryzykował całego BR w jednej grze.
[fade]O, takie mocne mam postanowienie. Od dzisiaj przestrzegam w miarę sensownego BM. I gram tylko stoły cash i sensowne freerolle.[/fade]
Ha. Sam siebie zaskakuję. Dam radę?
Co do historii, to miałem piękne rozdanie do pokazania, ale zamiast zrobić screena od razu, pomyślałem sobie, że "później z historii przekopiuję". Pograłem trochę i chciałem je tu rozpisać, ale okazało się, że na FT trzeba zaznaczyć ptaszka "zapisuj moją historię" i wybrać katalog. Jak się tego nie zrobi, to defaultowo trzyma w pamięci tylko ten stół, na którym właśnie jesteśmy. Damn!
A chodziło o to, że miałem AKo w ręku, na flopie JQ9 i niestety dwa z nich w kierach. U mnie tylko K w kierach. Po flopie zostaję tylko z jednym gościem, który na flopie i na turnie robi minimalnego BB beta. Od początku wydaje mi się to dziwne, ale lekko tylko calluję bo sam nic nie mam prócz drawa do str8... Dużo czy mało to, nie wiem. Ale jakoś nie wydaje mi się, żeby on do tego koloru zbierał. Czutka? Sam nie wiem. Jakieś takie donkalskie te bety.
Na turnie blank dla nikogo, a na river spada T, dając mi najwyższego str8. Niestety T w kierach. W puli w tym momencie może 1 - 2 dolce, a koleś wali allina, w sumie jakieś 7 dolarów z kawałkiem. Przez cały czas czułem, że wcale nie zbiera do tego koloru, ale reprezentuje mocno

.
Myślówka trwała do końca czasu ale w ostateczności postanowiłem iść swoim pierwszym tropem i sprawdzić go, za połowę swojego stacka, +/- (miałem około 14 dolarów w momencie tej decyzji). Jeśli zebrał coś lepszego niż najwyższy str8 to trudno, zapłacę mu...
A gość pokazuje 2 9, żadne nie w kierze. Spadłem z krzesła.

[glow=darkred][/glow]