Po pierwszym tygodniu grudnia (dzieki Oskarek) jest ok
W piątek:
-heads up w 20$ double stack ( internet wyrzuca mnie po podbiciu za 1/3 stacka )
-final table 30$ ( internet po raz drugi daje o sobie znać - zrzuca mi seta asów ) kończę gdzieś na 6 miejscu chyba
W sobotę:
Kilka miejsc w kasie i jeden turniej który trochę bardziej przybliże:
4k gp 20$ po pierwszej przerwie jestem w top 3 ze stackiem około 12k dosiada się agresywny gracz z podobnym stackiem. Po podbiciach pre flop dochodzi do all inow na flopie xxT ( trzymam KT ) pokazuje A5. Juz turn nie daje mi złudzeń i przynosi A. Zostaje mi 1500 żetonów. Średni stack 4k. Zbieram jakieś pule dochodzę bez showdownów do 2,5k jakiś double up. I spotykam tego samego gościa na FT

Co prawda odpadam przed nim ale fakt ze można sie tak odbudować daje niezłego powera.
W miedzy czasie gram 35k rebuy - w którym gdy została setka graczy siedziałem i powtarzałem "700k na final table, 700k na ..." Dochodzę na FT popełniam błąd - podwajam shortstacka stawiając go na all inie z A8 na flopie KQx , pokazuje KJ . Ostatecznie kończę ten turniej na 5tym miejscu co jest moim najlepszym wynikiem turniejowym.
Dzisiaj mam zamiar zagrać satelity do ME ecoop, może się uda.
A we wtorek super satelite do Irish open.
Ja juz sobie prezent na mikolajki sprawilem, a Ty ?
Pozdrawiam,
Ukie