Today Was A Good Day
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
- bizzarre
- -#VIP

- Posty: 1484
- Rejestracja: 08 mar 2010, 20:16
-
Kaznox
- -#aktywny

- Posty: 258
- Rejestracja: 24 kwie 2010, 08:21
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
Rada na dziś: Nie przepijajcie wędzonej makreli colą.
Masakrycznie mi po żołądku wszystko jeździ, a jeszcze idę na piwo za 5 minut, ciekawie się zapowiada
Zagrałem dziś jeden mtt na winnerze, wpadło 6 miejsce, trochę przylamiłem ft chyba, tzn. plan był dobry, ale się nie udało
IPoker, $0.45 Buy-in (8,000/16,000 blinds, 1,600 ante) No Limit Hold'em Tournament, 8 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
SB: 178,491 (11.2 bb)
Hero (BB): 429,532 (26.8 bb)
UTG+2: 177,588 (11.1 bb)
MP1: 198,742 (12.4 bb)
MP2: 251,670 (15.7 bb)
MP3: 285,437 (17.8 bb)
CO: 242,381 (15.1 bb)
BTN: 334,159 (20.9 bb)
Preflop: Hero is BB with Qh Jc
4 folds, CO raises to 32,000, 2 folds, Hero calls 16,000
Flop: (84,800) 9c 3h 5h (2 players)
Hero checks, CO bets 16,000, Hero raises to 395,932 and is all-in, CO calls 192,781 and is all-in
Turn: (502,362) Kd (2 players, 2 are all-in)
River: (502,362) 6c (2 players, 2 are all-in)
Results: 502,362 pot
Final Board: 9c 3h 5h Kd 6c
Hero mucked Qh Jc and lost (-242,381 net)
CO showed Qs Ks and won 502,362 (259,981 net)
Wiedziałem, że typ nie trafił, ale takiego calla się nie spodziewałem
Wygrał ten gość, co mnie wywalił - najsłabszy przy stole chyba...
Masakrycznie mi po żołądku wszystko jeździ, a jeszcze idę na piwo za 5 minut, ciekawie się zapowiada
Zagrałem dziś jeden mtt na winnerze, wpadło 6 miejsce, trochę przylamiłem ft chyba, tzn. plan był dobry, ale się nie udało
IPoker, $0.45 Buy-in (8,000/16,000 blinds, 1,600 ante) No Limit Hold'em Tournament, 8 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
SB: 178,491 (11.2 bb)
Hero (BB): 429,532 (26.8 bb)
UTG+2: 177,588 (11.1 bb)
MP1: 198,742 (12.4 bb)
MP2: 251,670 (15.7 bb)
MP3: 285,437 (17.8 bb)
CO: 242,381 (15.1 bb)
BTN: 334,159 (20.9 bb)
Preflop: Hero is BB with Qh Jc
4 folds, CO raises to 32,000, 2 folds, Hero calls 16,000
Flop: (84,800) 9c 3h 5h (2 players)
Hero checks, CO bets 16,000, Hero raises to 395,932 and is all-in, CO calls 192,781 and is all-in
Turn: (502,362) Kd (2 players, 2 are all-in)
River: (502,362) 6c (2 players, 2 are all-in)
Results: 502,362 pot
Final Board: 9c 3h 5h Kd 6c
Hero mucked Qh Jc and lost (-242,381 net)
CO showed Qs Ks and won 502,362 (259,981 net)
Wiedziałem, że typ nie trafił, ale takiego calla się nie spodziewałem
Wygrał ten gość, co mnie wywalił - najsłabszy przy stole chyba...
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
Kolejny dzień, kolejne male granie (2mtt na winnerze, forumowy i na free na redbet-brak-polskiej-licencji!), lekko siadło na winnerze tylko
Wyleciałem tak:
IPoker, $1.82 Buy-in (40,000/80,000 blinds, 9,500 ante) No Limit Hold'em Tournament, 3 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
SB: 2,856,680 (35.7 bb)
BB: 5,377,442 (67.2 bb)
Hero (BTN): 1,105,878 (13.8 bb)
Preflop: Hero is BTN with Ah 5c
Hero raises to 160,000, SB folds, BB calls 80,000
Flop: (388,500) 5s 3d 4d (2 players)
BB checks, Hero bets 200,750, BB calls 200,750
Turn: (790,000) 9c (2 players)
BB checks, Hero bets 735,628 and is all-in, BB calls 735,628
River: (2,261,256) Tc (2 players, 1 is all-in)
Results: 2,261,256 pot
Final Board: 5s 3d 4d 9c Tc
BB showed 2s 6d and won 2,261,256 (1,155,378 net)
Hero mucked Ah 5c and lost (-1,105,878 net)
Ogólnie pozostali dwaj praktycznie każdą rękę grali, zero zrzutek do cbetów, a ja trafiać przestałem...
No nic, wynik i tak cieszy. I fajnie się grało. W sumie to nawet bez jakichś większych błędów.
Wyleciałem tak:
IPoker, $1.82 Buy-in (40,000/80,000 blinds, 9,500 ante) No Limit Hold'em Tournament, 3 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
SB: 2,856,680 (35.7 bb)
BB: 5,377,442 (67.2 bb)
Hero (BTN): 1,105,878 (13.8 bb)
Preflop: Hero is BTN with Ah 5c
Hero raises to 160,000, SB folds, BB calls 80,000
Flop: (388,500) 5s 3d 4d (2 players)
BB checks, Hero bets 200,750, BB calls 200,750
Turn: (790,000) 9c (2 players)
BB checks, Hero bets 735,628 and is all-in, BB calls 735,628
River: (2,261,256) Tc (2 players, 1 is all-in)
Results: 2,261,256 pot
Final Board: 5s 3d 4d 9c Tc
BB showed 2s 6d and won 2,261,256 (1,155,378 net)
Hero mucked Ah 5c and lost (-1,105,878 net)
Ogólnie pozostali dwaj praktycznie każdą rękę grali, zero zrzutek do cbetów, a ja trafiać przestałem...
No nic, wynik i tak cieszy. I fajnie się grało. W sumie to nawet bez jakichś większych błędów.
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
Dziś wróciłem delikatnie do challengu. Mała sesja, można powiedzieć rozgrzewka, bo nie grałem blisko trzy tygodnie. 22 sng, wygrałem jednego 3outera, gdy miałem w stacku 155 a bb wynosiło 200
Drugie najniższe equity z jakim wygrałem allka to 45,8% bodajże i flip AJ > 66. A do kolekcji było jeszcze:
AA < TT
AA < AK
AA < 89
AA < 88
AA < JT
Stackowane głównie preflop, ewentualnie na flopie, na którym i tak byłem z przodu.
Asy po allin utrzymały mi się tylko raz.
Ale jak na takie jazdy, to wynik minisesji nawet znośny.
A jutro wybieram się na turniej do kasyna, nie grałem live od ostatniego zlotu, już nie mogę się doczekać.
AA < TT
AA < AK
AA < 89
AA < 88
AA < JT
Stackowane głównie preflop, ewentualnie na flopie, na którym i tak byłem z przodu.
Asy po allin utrzymały mi się tylko raz.
Ale jak na takie jazdy, to wynik minisesji nawet znośny.
A jutro wybieram się na turniej do kasyna, nie grałem live od ostatniego zlotu, już nie mogę się doczekać.
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
Wczoraj zaliczyłem pierwszą w życiu wizytę w kasynie.
Turniej 50+5, 6k na start, w sumie zagrały 22 osoby.
Zaczęło się sympatycznie, bo już przy zapisywaniu na recepcji dostaliśmy z kumplem po talonie na darmowego drinka, jako że pierwszy raz tam byliśmy.
Pierwszy lvl to 25/50, 10 osób przy stole, ja na miejscu nr 9. Ogólnie szału nie było, sizingi jakieś dziwne typu 2 limpy i nagle raise do 125. Było też dwóch gości, co nie ogarniali nic, takich starszych, jeden co chwilę pytał ile może zagrać, co ma zrobić itd. Ponoć stali bywalcy, najpierw myślalem, że gadanie tego typa to zwykła ściema, ale jednak nie.
Po mojej lewej siedział taki spoko gość, ale bardzo pasywny, typu limper, calling station. Po prawej zaś miałem chyba najluźniejszego (nie licząc tych dwóch dziadków), bawił się grą, rozgrywał sporo rąk podbijając, mało calli itd. Szybko się nabudował do mniej więcej 2x startowego. Nazwijmy go dredziarz
Pierwsze trzy levele trwały po 25 minut. W zasadzie mój stack wahał się między 5,6 a 6,5k czyli w okolicach startowego. Dwa, może trzy rozdania przed przerwą dredziarz starł się z moim kumplem, który w tym czasie miał jakieś 4k.
Dredziarz otworzył przy blindach 75/150, nie pamiętam ile, ale kumpel zrobił 3bet, na co tamten 4bet i kumpel call. spadł stół chyba T8x. Dredziarz cbet, na co kumpel odwija się AI. Gość chwilę myślał i nagle call. Showdown: kumpel AQ, dredziarz 86. Stół już nic nie zmienił i kumpel odpadł.
W ostatnim rozdaniu przed przerwą na utg+1 znajduję KK. Z utg otwiera dredziarz, więc ja go 3betuję. Cały stół foldy, a ten mnie calluje. Myślę sobie 'tylko bez asa'
Spada stół bodaj JTx. Widzę że gość patrzy na mój stack i wypala gruby overbet żeby postawić mnie na AI. Zagrał 6k! Robię instant call i mamy showdown. Moje koniki elegancko dominują jego QQ, turn i river nic nie zmieniają, więc zaliczam DU.
Przerwa, dostaliśmy znów talonik na darmowego drinka
Kumpel się zwinął i wracamy do gry. W przerwie stwierdziłem, że stolik pasywny w sumie, więc trzeba zacząć prowadzić grę.
Jakoś przy blindach 100/200 siedzę na sb, foldy do btn, więc dredziarz otwiera. Myślę sobie 'grasz luźno, a ja nie chcę dać ci kraść na non stopie, nie będziesz mi tu hasał co chwilę, trzeba cię utemperować'
W kartach mam Q5o ale gram 3bet. BB fold, btn call i gramy we dwójkę. Flopa kompletnie nie trafiam, ale nawalam cbeta. Dostaję call. Z turnem też mijam się cholernie, ale nie odpuszczę mu, uderzam po raz drugi. I znów call. Kurde, zlapał coś, tylko co? Mocno tam nie ma, bo już by przebijał... River to karta, która nic nie zmienia. I myślę sobie, że jeśli chce wygrać to rozdanie to muszę uderzyć. Szybkie spojrzenie w stack, mam jakieś 10k jeszcze, czyli nawet jak sie zrzucę po zagraniu, to będzie czym grać. Odpalam jakieś 3,7k, dredziarz myśli dlugo i w końcu folduje. Odsłaniam karty i widzę jak gościowi momentalnie skacze ciśnienie
A ja już wiem, że na tym stole mogę sobie pozwolić na bardzo dużo.
Potem trochę spokojnej gry, siedzę sobie na mniej więcej 3x startowym, może dobijam do 20k. W pewnym momencie otwieram sobie A5, dostaję 3bet od takiego średniego gościa. Calluję. Spada stół Q5 i coś niższego od tej 5. Nie pamiętam czy on był bez pozycji i zagrał check, czy po prostu ja uderzyłem od razu betem, a może raisowałem jego zagranie? W każdym razie efekt był taki, że zgarnąłem fajną pulę, a jak potem usłyszałem, gość wyrzucił tam JJ
Jakoś w międzyczasie skrócił się dredziarz, zostało mu jakieś 1,2k. Ja na utg dostaję 55, więc otwieram dokładnie tyle ile on miał w stacku. Cały stół folduje, on call i mamy flipka. 55 v AT. 5 na flopie i pozamiatane, gość odpada na 11 miejscu i mamy ft, a ja mam jeden z większych stacków. Możliwe że CL, na bank top3.
Po krótkiej przerwie zasiadamy na ft, początek z mojej strony uważny, obserwuję z kim gram. Widzę, że po mojej prawej siedzi koleś, który niby ogarnia, ale gra bardzo scary. Raz zlimpował, ja zagrałem 1800 przy bb=600. Dorzucił ktoś z blinda i właśnie ten z mojej prawej. Stół Kxx i z blindów koleś odpala beta. Tamten myśli, mówi, że ma mocno i że to chory fold, po czym wyrzuca rękę. Ja też pasuję, a gość co betował pokazuje KQ. Typ z mojej prawej mówi, że też miał KQ... Dzięki za info ziom!
Dwa miejsca po mojej lewej wyczaiłem, że jeden z bardziej ogarniętych gości siedział, fajnie grał. Sizingi, wywieral presję na tym od scary gry. Czułem, że to z nim się będę musiał sporo namęczyć dziś. Ale nie zamierzałem poddawać się łatwo.
Otwieram sobie 35s do 1350, blindy dalej 300/600. Właśnie ten ogarniający robi 3bet, ja sobie myślę 'hehe, wiedziałem że to zagrasz, ale pokażę ci kurde kto tu będzie rządził na stoliku'. Zagrał bodajże 2950. Ja sobie zerkam na jego stack i myślę, że muszę zagrać tyle, żeby jego ewentualne następne zagranie to musiałby być już allin, bez miejsca na 5bet/fold. Odpalam więc jakieś 7200 i spokojnie czekam na decyzję. Długo myślał i w końcu wyrzucił.
Później przez jakiś czas nie było większych pul z moim udziałem. W końcu chyba przy bb800 siedzę na dużym. Same foldy, na sb otwiera scary gość. Zagrał 1600, ja znajduję w kartach monstera - T8s, więc dorzucam sobie. Spada stół Q54, ale są dwa kara, więc mam flush draw! On gra jakiś tam cbet. Ja wiem, że się boi, do tego mam całkiem niezły układ na tym stole, więc stawiam go na allku - jakieś 14k mial w sumie. Gość coś tam gada, że pewnie trafiłem z 54 ale że musi sprawdzić. Calluje i mamy showdown. Mój fd v jego AQ. Ktoś tam przy stole mówi, że spadnie kolor i ma rację, już turn daje mi kolor i wywalam gościa zgarniając przy okazji całkiem fajny stack.
Było jeszcze potem rozdanie z gościem ogarniającym, tym którego 4betowałem z 53s. Z btn otworzyłem z 95o, on call. Flop T9 i chyba 6 albo coś w tym stylu. Na flopie było już 6k, więc odpalam cbeta za pół puli. On call. Turn to bodajże 7. W puli 12k i znów uderzam za połowę. Gość znów call. River jakiś tam spadl, obaj przeczekaliśmy. Gość miał KJ i znów ładna pulka mi wpadła.
Potem znów bez większych pul z moim udziałem, coś tam ukradłem, coś tam zrzuciłem do 3beta. Gdzieś w międzyczasie niestety podwoiłem szorta, na bb byłem, dorzuciłem 7k do jego pusza i moje QJ < A7 chyba.
Przy 6left na buttonie otwieram A9, mam chyba największy stack. Gość z bb (ten od wyrzuconych JJ) wsuwa mi się za jakieś 10bb czyli około 16k to było. Chwilę pomyślałem po czym go sprawdziłem. Mieliśmy flipa A9 v 22. Flop slaby dla mnie, ale turn to A, river nic nie zmienia i wywalam kolejnego gościa, wskakuje na około 45-50k (wszystkich zetonow było 132k) i mamy bubla. Bubla, na którym odpadlem
Zaczynałem go jako CL i niestety nie udało się.
Po mojej prawej siedział mega nit i szort, trzymał tam jakieś niecałe 10k, prawie że nie grał nic. Po lewej ten ogarniający z około 14-15k, za nim typek z mniej więcej 20k i ten, którego podwoiłem QJ < A7 z jakimiś 35-40k.
Graliśmy już z 20minutowym blindami, 1000/2000 i ante 200. Chciałem wykorzystać fakt, że to bubel, że jest ten murek na mega szorcie, że ten z ok 20k to też murek, więc stwierdziłem jedno - presja na dwóch po lewej.
Coś tam zgarnąłem. Ogólnie stacki mniej więcej bez zmian. W końcu na btn mam J5o
Widzę na zegarze, że zaraz blindy 1500/3000, więc po foldach do mnie oznajmiam allin. Przecież mnie nie sprawdzą ze słabą ręką na bublu. No ale ogarniający decyduje sie na call. Trafił 77, podwoilem go. Trudno. Dalej gramy, coś tam musiałem zrzucić do 3betu, w końcu na sb mam A7o, wciąż bubel, wsuwam za jakieś 28k. I znów ogarniajacy budzi się. Tym razem z AQs, calluje, stół mi nie pomaga, miał tam ze 2k więcej w stacku i tak oto wypadłem na 5. miejscu.
Niedosyt jakiś tam był, ale w sumie nieduży. Ze swojej gry byłem zadowolony, ogólnie miła atmosfera. Pewnie jeszcze się tam wybiorę kilka razy
Hah, chyba najdłuższy post na moim blogu
Turniej 50+5, 6k na start, w sumie zagrały 22 osoby.
Zaczęło się sympatycznie, bo już przy zapisywaniu na recepcji dostaliśmy z kumplem po talonie na darmowego drinka, jako że pierwszy raz tam byliśmy.
Pierwszy lvl to 25/50, 10 osób przy stole, ja na miejscu nr 9. Ogólnie szału nie było, sizingi jakieś dziwne typu 2 limpy i nagle raise do 125. Było też dwóch gości, co nie ogarniali nic, takich starszych, jeden co chwilę pytał ile może zagrać, co ma zrobić itd. Ponoć stali bywalcy, najpierw myślalem, że gadanie tego typa to zwykła ściema, ale jednak nie.
Po mojej lewej siedział taki spoko gość, ale bardzo pasywny, typu limper, calling station. Po prawej zaś miałem chyba najluźniejszego (nie licząc tych dwóch dziadków), bawił się grą, rozgrywał sporo rąk podbijając, mało calli itd. Szybko się nabudował do mniej więcej 2x startowego. Nazwijmy go dredziarz
Pierwsze trzy levele trwały po 25 minut. W zasadzie mój stack wahał się między 5,6 a 6,5k czyli w okolicach startowego. Dwa, może trzy rozdania przed przerwą dredziarz starł się z moim kumplem, który w tym czasie miał jakieś 4k.
Dredziarz otworzył przy blindach 75/150, nie pamiętam ile, ale kumpel zrobił 3bet, na co tamten 4bet i kumpel call. spadł stół chyba T8x. Dredziarz cbet, na co kumpel odwija się AI. Gość chwilę myślał i nagle call. Showdown: kumpel AQ, dredziarz 86. Stół już nic nie zmienił i kumpel odpadł.
W ostatnim rozdaniu przed przerwą na utg+1 znajduję KK. Z utg otwiera dredziarz, więc ja go 3betuję. Cały stół foldy, a ten mnie calluje. Myślę sobie 'tylko bez asa'
Przerwa, dostaliśmy znów talonik na darmowego drinka
Jakoś przy blindach 100/200 siedzę na sb, foldy do btn, więc dredziarz otwiera. Myślę sobie 'grasz luźno, a ja nie chcę dać ci kraść na non stopie, nie będziesz mi tu hasał co chwilę, trzeba cię utemperować'
Potem trochę spokojnej gry, siedzę sobie na mniej więcej 3x startowym, może dobijam do 20k. W pewnym momencie otwieram sobie A5, dostaję 3bet od takiego średniego gościa. Calluję. Spada stół Q5 i coś niższego od tej 5. Nie pamiętam czy on był bez pozycji i zagrał check, czy po prostu ja uderzyłem od razu betem, a może raisowałem jego zagranie? W każdym razie efekt był taki, że zgarnąłem fajną pulę, a jak potem usłyszałem, gość wyrzucił tam JJ
Jakoś w międzyczasie skrócił się dredziarz, zostało mu jakieś 1,2k. Ja na utg dostaję 55, więc otwieram dokładnie tyle ile on miał w stacku. Cały stół folduje, on call i mamy flipka. 55 v AT. 5 na flopie i pozamiatane, gość odpada na 11 miejscu i mamy ft, a ja mam jeden z większych stacków. Możliwe że CL, na bank top3.
Po krótkiej przerwie zasiadamy na ft, początek z mojej strony uważny, obserwuję z kim gram. Widzę, że po mojej prawej siedzi koleś, który niby ogarnia, ale gra bardzo scary. Raz zlimpował, ja zagrałem 1800 przy bb=600. Dorzucił ktoś z blinda i właśnie ten z mojej prawej. Stół Kxx i z blindów koleś odpala beta. Tamten myśli, mówi, że ma mocno i że to chory fold, po czym wyrzuca rękę. Ja też pasuję, a gość co betował pokazuje KQ. Typ z mojej prawej mówi, że też miał KQ... Dzięki za info ziom!
Dwa miejsca po mojej lewej wyczaiłem, że jeden z bardziej ogarniętych gości siedział, fajnie grał. Sizingi, wywieral presję na tym od scary gry. Czułem, że to z nim się będę musiał sporo namęczyć dziś. Ale nie zamierzałem poddawać się łatwo.
Otwieram sobie 35s do 1350, blindy dalej 300/600. Właśnie ten ogarniający robi 3bet, ja sobie myślę 'hehe, wiedziałem że to zagrasz, ale pokażę ci kurde kto tu będzie rządził na stoliku'. Zagrał bodajże 2950. Ja sobie zerkam na jego stack i myślę, że muszę zagrać tyle, żeby jego ewentualne następne zagranie to musiałby być już allin, bez miejsca na 5bet/fold. Odpalam więc jakieś 7200 i spokojnie czekam na decyzję. Długo myślał i w końcu wyrzucił.
Później przez jakiś czas nie było większych pul z moim udziałem. W końcu chyba przy bb800 siedzę na dużym. Same foldy, na sb otwiera scary gość. Zagrał 1600, ja znajduję w kartach monstera - T8s, więc dorzucam sobie. Spada stół Q54, ale są dwa kara, więc mam flush draw! On gra jakiś tam cbet. Ja wiem, że się boi, do tego mam całkiem niezły układ na tym stole, więc stawiam go na allku - jakieś 14k mial w sumie. Gość coś tam gada, że pewnie trafiłem z 54 ale że musi sprawdzić. Calluje i mamy showdown. Mój fd v jego AQ. Ktoś tam przy stole mówi, że spadnie kolor i ma rację, już turn daje mi kolor i wywalam gościa zgarniając przy okazji całkiem fajny stack.
Było jeszcze potem rozdanie z gościem ogarniającym, tym którego 4betowałem z 53s. Z btn otworzyłem z 95o, on call. Flop T9 i chyba 6 albo coś w tym stylu. Na flopie było już 6k, więc odpalam cbeta za pół puli. On call. Turn to bodajże 7. W puli 12k i znów uderzam za połowę. Gość znów call. River jakiś tam spadl, obaj przeczekaliśmy. Gość miał KJ i znów ładna pulka mi wpadła.
Potem znów bez większych pul z moim udziałem, coś tam ukradłem, coś tam zrzuciłem do 3beta. Gdzieś w międzyczasie niestety podwoiłem szorta, na bb byłem, dorzuciłem 7k do jego pusza i moje QJ < A7 chyba.
Przy 6left na buttonie otwieram A9, mam chyba największy stack. Gość z bb (ten od wyrzuconych JJ) wsuwa mi się za jakieś 10bb czyli około 16k to było. Chwilę pomyślałem po czym go sprawdziłem. Mieliśmy flipa A9 v 22. Flop slaby dla mnie, ale turn to A, river nic nie zmienia i wywalam kolejnego gościa, wskakuje na około 45-50k (wszystkich zetonow było 132k) i mamy bubla. Bubla, na którym odpadlem
Po mojej prawej siedział mega nit i szort, trzymał tam jakieś niecałe 10k, prawie że nie grał nic. Po lewej ten ogarniający z około 14-15k, za nim typek z mniej więcej 20k i ten, którego podwoiłem QJ < A7 z jakimiś 35-40k.
Graliśmy już z 20minutowym blindami, 1000/2000 i ante 200. Chciałem wykorzystać fakt, że to bubel, że jest ten murek na mega szorcie, że ten z ok 20k to też murek, więc stwierdziłem jedno - presja na dwóch po lewej.
Coś tam zgarnąłem. Ogólnie stacki mniej więcej bez zmian. W końcu na btn mam J5o
Niedosyt jakiś tam był, ale w sumie nieduży. Ze swojej gry byłem zadowolony, ogólnie miła atmosfera. Pewnie jeszcze się tam wybiorę kilka razy
Hah, chyba najdłuższy post na moim blogu
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
4 płatne, za win coś około 420 chyba. Ale dokładnie nie pamiętam. Za 4 kojarzy mi się około 140. Reszta jakoś pomiędzy. No i od każdej trzeba odliczyć 25% podatek, tylko potem to jakoś zwracają chyba.
Zapisów telefonicznych ma juz nie być, liczyć bedzie się kto pierwszy zapłaci.
No i starają się żeby niedługo był trzeci stół.
W sumie już tam leży, ale muszą coś jeszcze z kimś ogarnąć.
Zapisów telefonicznych ma juz nie być, liczyć bedzie się kto pierwszy zapłaci.
No i starają się żeby niedługo był trzeci stół.
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
-
siweropoulos
- -#aktywny

- Posty: 386
- Rejestracja: 27 kwie 2009, 10:03
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
Fajny opis gry jednak (może się czepiam nie znając game flow), ale mam wrażenie że trochę za dużo tu było blufowania z Twojej strony. Zwłaszcza nie podobała mi się ta akcja z ciśnięciem do końca byle udowodnić kto jest tu dominatorem na stole. Może się czepiam, ale to nie jest HSP i spektakularne zagrania chociaż sprawiają na pewno dużo przyjemności to jednak częściej wykluczają z turnieju i powodują żal.
Powodzenia następnym razem
Powodzenia następnym razem
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
- lion_victor
- -#VIP

- Posty: 1897
- Rejestracja: 02 sty 2013, 15:38
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
-
PawelTHE1st
- -#aktywny

- Posty: 103
- Rejestracja: 30 gru 2012, 16:42
- MrGordon
- LEGENDA

- Posty: 2090
- Rejestracja: 26 paź 2009, 14:00
lion_victor pisze:MrGordon, to może jakiś stacking?
Możesz mnie stejknąć na sunday warmup, tcoop-15, bigger22, 109+R sunday rebuy, tcoop-16, bigger 109, weekly headsup, sunday million, hotter75, bigger 55, sunday 500, hotter 55, bigger 162, sunday 2nd chance, sunday 6max, tcoop19, hotter 44, bigger 27,5, hotter 22
Podliczyć ile wyjdzie?
- mefius
- -#VIP

- Posty: 1127
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 19:43
- knoperss
- LEGENDA

- Posty: 4670
- Rejestracja: 09 mar 2009, 23:00
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.
