Remisja. Poza tym, że jeszcze nie odzyskałam do końca głosu to po reszcie tego co się na mnie ostatnio rzuciło nie ma w zasadzie śladu. No to można iść na Dos Mundos, zwłaszcza że Hanka będzie. Głosem się nie tańczy.
Stoimy zanim się cała impreza zaczęła gdzieś z boku i gadamy. Zdążyłam jej dosłownie tylko nakreślić historię tej żaby aż ją zobaczyłam w przejściu.
Ja: O! A oto i książę !
Hanka: Ten ? To ja go znam ! Miły chłopak !
Ja: Tak, miły. Weź sobie.
Hanka: A Ty czemu nie chcesz ?
Ja: Bo jest miły
Hanka: ???
Ja: No daj spokój, ja mam charakter po ojcu, ja takich chłopców to na śniadanie zjadam... Nie ma nic fajnego w sobie. A poza tym... NIE !
Hanka: Ty, to weź go do siebie, rano go zjesz na śniadanie, problemu się pozbędziesz, a i on będzie zadowolony
Ja: Zaraz Ciebie zjem jak nie przestaniesz paplać głupot !
Żaba: Pięknie wyglądasz !
Ja: Dziękuję ! Tobie też polecam, jak mówi mój ojciec "nigdy nie wiesz kiedy spotkasz miłość swojego życia, głupio by było, żeby dziewczyna pomyślała "no nie, znowu facet z Grójca"" !
Zaśmiał się, pokręcił głową. Ja sobie poszłam. A potem mam w głowie wojnę na froncie. I kombinują. I kombinują.
-Żal mi tego chłopaka. On jest miły a ja muszę sucz udawać.
-Czemu żal ? Nic mu nie będzie.
-Jak ja bym się zakochała i ktoś by mnie tak traktował byłoby mi przykro.
-A kto mówi o zakochaniu ? Narazie to Ci dał do zrozumienia, że mu się podobasz. Więcej takich tekstów to do zakochania nie dojdzie.
-Czemu to nie mógł by być Buc na przykład ? Jego bym przerobiła na confetti i odesłała na drzewo w kilku żołnierskich słowach...
***
Hanka: Kuźwa, nie umiem tańczyć.
Ja: A mówiłam: chodź na zajęcia ! To nie !
Hanka: Bo nie umiałam ! Ale zapiszę się na P1. I będę umiała więc będę chodzić !
A potem zatańczyłam kilka kawałków z Norbertem. A ten znowu był na jakimś Masterclassie albo się filmików z Chavesem i Silvią naoglądał. 20 nowych figur. I wracam do Hanki:
Ja: Kuźwa, ja też nie umiem tańczyć. Pójdę z Tobą na to P1
Hanka: Hahaha, Ciebie już na P1 nie wpuszczą
Mamy w towarzystwie taką głupią Kasieńkę. Ma 31 lat a wygląda i zachowuje się na 14. Albo mniej. Jak mała dziewczynka. I do tej pory byłam zdruzgotana tym, że to się facetom chyba podoba. Ona taka nieporadna to oni za nią zrobią, oni załatwią, oni pomogą. Ale w sumie to niech za nią latają, nie moje małpy, nie mój cyrk.
Hanka: Słyszałam, że Norbert Kaśkę podpuścił na casting do choreo
Ja: Poszła na casting do choreo ? Ona nieprzytomna jest ? Od wakacji to tańczy jakoś, rusza się jak przedszkolak na rytmice.
Hanka: No Norbert ją podpuścił, że taka świetna jest, że by się nadawała, żeby poszła
Ja: I uwierzyła ? Jesu, jakie to głupiutkie jest !
Hanka: Opowiadała dzisiaj, że już na footworkach poległa bo nie wiedziała, że to trzeba będzie solo pokazać

A potem, jak był partnerwork i miała być gwiazda to ona wiatrak zrobiła bo nie wiedziała o co chodzi.
Ja: OMG... I wszystko z tym słodkim dziecinnym uśmieszkiem, jakbym tam była
***
Na Dos Mundos Rosjanin tańczył bachatę z dziewczyną Turka...
W pewnej chwili stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
Turek: Ty, a w dziób chcesz?
Rosjanin: To jest pierwszy z waszych problemów - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dos Mundos się skończyło, Rosjanin wychodzi, a tam czeka na niego tłum Turków.
Turcy: No, teraz się z tobą policzymy !
Rosjanin: A to jest drugi z waszych problemów. Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam.
Turcy wyciągając noże: Zaraz nam to odszczekasz!
Rosjanin: I to jest trzeci z waszych problemów - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...