The sky is never the limit !
- Ezkalop
- -#aktywny

- Posty: 379
- Rejestracja: 12 sty 2009, 22:47
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Od dwóch dni nie miałam czasu grać. Nauka. Ale na jeden turniej zawsze sobie chwilę zostawię. Więc pierwszego dnia zagrałam 3$ rebuy speed, wydałam na niego 12$, zbudowałam dobry stack, utrzymujący się długo w granicach pierwszej dziesiątki, a potem niestety dostawałam kompletny syf, z niczym nie dało się grać i choć próbowałam się trzymać wyleciałam na 52 miejscu, przy czym 50 było płatnych... Wrrrrr !
Wczoraj kucie było już dość konkretne (jak zawsze dzień przed egzaminem) więc i próby odwlekania nauki w czasie były konkretne
Zagrałam 10€ hh w którym zajęłam 15 miejsce, płatne 10€. +15€ za głowy. Niezły wynik, mimo że na dwie godziny odciągnął mnie od nauki. Zadziwiające jak dużo jest w stanie człowiek ogarnąć podczas 5-minutowej przerwy w turnieju
Więcej niż przez godzinę ślęczenia i "udawania" nauki
Zagrałam też satelitę do iCOP Event 7. Takich idiotów przy stole nie widziałam dawno. Zostało nas 4 osoby, 3 wejściówki, za 4 miejsce 15€, i co rozdanie 3 all-iny. Jakaś makabra. Niestety zawsze się te all-iny rozkładały, że nikt nie odpadał, tylko się żetonami wymieniali. Węc odpaść w końcu musiałam ja. Ale pretensji nie mam, wejściówkę mam od dawna 
Wczoraj kucie było już dość konkretne (jak zawsze dzień przed egzaminem) więc i próby odwlekania nauki w czasie były konkretne
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Grać nie mam czasu a uczyć mi się nie chce...
Grałam wczoraj 10k hh i niesty odpadłam przesadnie szybko. Nawet nie ze swojej winy, set vs set. Grałam satelity do 200k hh i wylatywałam tuż przed wejściówkami. Kilka godzin gry na nic a nauka czeka
Dziś pomyślałam, że pojadę wreszcie swoim autkiem na uczelnię. Stresuje mnie ten Wał Miedzeszyński bo oni tam po 160 km/h rozwijają ale nie da się do końca życia zostać "niedoświadczonym kierowcą" i to doświadczenie gdzieś trzeba zdobyć. Jeżdzę na tyle dobrze, żeby nie stwarzać zagrożenia, nie wyjeżdżam nikomu pod koła. Ale ciągle jeżdżę zbyt chaotycznie. Więc wyszłam na uczelnię godzinę wcześniej, mimo, że da się tam dojechać w 10 minut. Ale pomyślałam, że może być cienko z parkowaniem, że najwyżej wrócę do domu i zdążę jeszcze zadzwonić po taksówkę. Wsiadam do swojego kochanego Łunochodu a on nic. Ani kontrolek, ani zapłonu. Drugi, trzeci i dziesiąty raz to samo. Myślę sobie "co jest kurcze, przy dwudziestu stopniach mrozu nawet nie kwękniesz a teraz w pełnym słońcu ci się żyć odechciewa ?!". Sprawdziłam wszystko co mogłam, immobilizer wyłączony, zasilanie z benzyny, skrzynia biegów odblokowana, kierownica też. No i kicha. Telefon do tatusia. "Łeeee, tatuś, samochód mi nie chce zapalić, łeeeee !". Kazał mi wrzucić dwójkę, popchnąć go parę centymetrów i spróbować odpalić. Ale nie pomogło i jeszcze immobilizer przestał mnie słuchać. Ojciec mówi, że akumulator. Świetnie. Maleńki strzeżony parking na 10 samochodów. Zanim jakiś łoś z kablami wróci z pracy i zechce mnie doładować to ja tam zakwitnę. Ale mam w domu jakiś 20-letni prostownik. Namordowałam się z otworzeniem tej cholernej klapy, rozpoznałam akumulator, podnoszę jakieś plastiki ochronne a tam jakaś obrzydliwa mazia na klemach. I tak sobie myślę, ze to albo jakiś smar do klemów o czym nie mam pojęcia albo coś z akumulatora wyciekło. Tak czy inaczej lepiej się nie dotykać. Jutro ma do tego zajrzeć mechanik. Ale tak sobie myślę co się mogło stać i jak bardzo ojciec się wkurzy jak fakturę za naprawę zobaczy... Jak to akumulator to pewnie 300 zł w plecy za nowy. Ale auto nie stało przez noc na światłach i nic przez noc nie działało, bo mój inteligentny samochodzik wyłącza wszystko sam jak mu się kluczyki zabierze. Jak rozrusznik to się nawet boję pomyśleć ile za naprawę. Gdzieś w necie znalazłam informację, że to może być kostka stacyjki. Tak czy inaczej na uczelnię nie pojechałam. A ojcu ciągle wiatr w oczy. Ostatnio w Nubirze pękł pasek rozrządu. Wiele z tego nie zrozumiałam oprócz tego, że się uszkodził silnik i kupa kasy na to poszła. To teraz jeszcze mój akumulator, agregator czy tam alternator. Ojciec mnie wydziedziczy
Znalazłam też chwilkę na grę, jako że uczyć się już nie mam siły. Zaczynam myśleć że polska polityka jest dla mnie nie do ogarnięcia. Nie spamiętam kiedy Sejm musi coś zatwierdzić większością 2/3, a kiedy zwykłą większością. Nie ogarnę co się przekazuje Marszałkowi Sejmu i po co i czemu to wraca do prezydenta i po co jeszcze Senat w tym wszystkim. Nie umiem tego ogarnąć choć znam takie oryginały jak język staro-cerkiewno-słowiański czy modusy z logiki...
Zagrałam dziś trzy turnieje. 2x satelitę do 200k hh, jedną wygrałam, w drugiej poległam jako trzecia z pięciu osób. Wstyd
Zagrałam też 10€ hh i jak widać zarobek całkiem niezły, niecałe 80€. Ale tak sobie ostatnio myślałam co mi się bardziej opłaca grać. W 5€ hh gra ok 300-400 osób, pierwsze miejsce daje zysk ok 250€ (bez bounty). Za 10€ gra zwykle mniej niż 150 graczy, a za pierwsze miejsce można dostać max 180€. Różnicy w mojej grze specjalnych nie widzę. W 5€ hh lata trochę więcej all-inów na początku, ale poziom graczy na 10€ naprawdę przesadnie nie odbiega... Ktoś ma jakieś rady ?
Grałam wczoraj 10k hh i niesty odpadłam przesadnie szybko. Nawet nie ze swojej winy, set vs set. Grałam satelity do 200k hh i wylatywałam tuż przed wejściówkami. Kilka godzin gry na nic a nauka czeka
Dziś pomyślałam, że pojadę wreszcie swoim autkiem na uczelnię. Stresuje mnie ten Wał Miedzeszyński bo oni tam po 160 km/h rozwijają ale nie da się do końca życia zostać "niedoświadczonym kierowcą" i to doświadczenie gdzieś trzeba zdobyć. Jeżdzę na tyle dobrze, żeby nie stwarzać zagrożenia, nie wyjeżdżam nikomu pod koła. Ale ciągle jeżdżę zbyt chaotycznie. Więc wyszłam na uczelnię godzinę wcześniej, mimo, że da się tam dojechać w 10 minut. Ale pomyślałam, że może być cienko z parkowaniem, że najwyżej wrócę do domu i zdążę jeszcze zadzwonić po taksówkę. Wsiadam do swojego kochanego Łunochodu a on nic. Ani kontrolek, ani zapłonu. Drugi, trzeci i dziesiąty raz to samo. Myślę sobie "co jest kurcze, przy dwudziestu stopniach mrozu nawet nie kwękniesz a teraz w pełnym słońcu ci się żyć odechciewa ?!". Sprawdziłam wszystko co mogłam, immobilizer wyłączony, zasilanie z benzyny, skrzynia biegów odblokowana, kierownica też. No i kicha. Telefon do tatusia. "Łeeee, tatuś, samochód mi nie chce zapalić, łeeeee !". Kazał mi wrzucić dwójkę, popchnąć go parę centymetrów i spróbować odpalić. Ale nie pomogło i jeszcze immobilizer przestał mnie słuchać. Ojciec mówi, że akumulator. Świetnie. Maleńki strzeżony parking na 10 samochodów. Zanim jakiś łoś z kablami wróci z pracy i zechce mnie doładować to ja tam zakwitnę. Ale mam w domu jakiś 20-letni prostownik. Namordowałam się z otworzeniem tej cholernej klapy, rozpoznałam akumulator, podnoszę jakieś plastiki ochronne a tam jakaś obrzydliwa mazia na klemach. I tak sobie myślę, ze to albo jakiś smar do klemów o czym nie mam pojęcia albo coś z akumulatora wyciekło. Tak czy inaczej lepiej się nie dotykać. Jutro ma do tego zajrzeć mechanik. Ale tak sobie myślę co się mogło stać i jak bardzo ojciec się wkurzy jak fakturę za naprawę zobaczy... Jak to akumulator to pewnie 300 zł w plecy za nowy. Ale auto nie stało przez noc na światłach i nic przez noc nie działało, bo mój inteligentny samochodzik wyłącza wszystko sam jak mu się kluczyki zabierze. Jak rozrusznik to się nawet boję pomyśleć ile za naprawę. Gdzieś w necie znalazłam informację, że to może być kostka stacyjki. Tak czy inaczej na uczelnię nie pojechałam. A ojcu ciągle wiatr w oczy. Ostatnio w Nubirze pękł pasek rozrządu. Wiele z tego nie zrozumiałam oprócz tego, że się uszkodził silnik i kupa kasy na to poszła. To teraz jeszcze mój akumulator, agregator czy tam alternator. Ojciec mnie wydziedziczy
Znalazłam też chwilkę na grę, jako że uczyć się już nie mam siły. Zaczynam myśleć że polska polityka jest dla mnie nie do ogarnięcia. Nie spamiętam kiedy Sejm musi coś zatwierdzić większością 2/3, a kiedy zwykłą większością. Nie ogarnę co się przekazuje Marszałkowi Sejmu i po co i czemu to wraca do prezydenta i po co jeszcze Senat w tym wszystkim. Nie umiem tego ogarnąć choć znam takie oryginały jak język staro-cerkiewno-słowiański czy modusy z logiki...
Zagrałam dziś trzy turnieje. 2x satelitę do 200k hh, jedną wygrałam, w drugiej poległam jako trzecia z pięciu osób. Wstyd
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Dobry dzień dziś miałam. Głównie pokerowo. Grałam dziś finał o wejściówkę do 200k hh o wartości 320€. Pojawiło się 9 osób co mnie trochę zdziwiło bo w poprzedniej edycji na takich finałach było ok 20 osób. Warto odnotować, że finał ten wygrałam
Ale muszę przyznać, że HU grałam z dobrym gościem. Zaczynałam z przewagą ok 12k vs 6k. Koleś tak umiejętnie odwracał moją uwagę, że nagle się zrobił remis 9k vs 9k. Myślę zatem, że go trochę ponaciskam i odzyskam przewagę. A tu nic z tego i przez następne 10 minut przepychanka i nadal każdy ma po 9k. Myślę sobie, że koleś poszedł w edukacji trochę dalej niż reszta donków z paradise-brak-polskiej-licencji! i w tradycyjny sposób go nie rozmaślę. Z wrażenia wyłączyłam telewizor i ściszyłam telefon żeby się chłopak nie dobijał. Ciężko było tego reprezentanta Finlandii zmusić do oddania czegokolwiek bez walki. Jego gra polegała na zmęczeniu materiału. Opóźniał grę, jak ściemniałam to mi serce waliło przez całe okrążenie jego czasu żeby on tylko tego nie sprawdził... Stwierdziłam, że się nie dam zmęczyć. Myślałam żeby go pokonać jego własną bronią ale chyba byśmy się oboje pospali. Oprócz tego, że przedłużał grę to jeszcze był naprawdę dobry. Pokonanie go dało mi ogromną satysfakcję
Sprawdziłam potem gościa na sharkscope. Naprawdę groźny rekin mi się wynurzył. Pozostałe turnieje raczej tradycyjnie, orłów tam nie było. Ale rezultaty cieszą...
Byli dziś mechanicy do mojego samochodu. Podłączyli kabelki, samochód odpalił. Kazali mi jeszcze do warsztatu podjechać, żeby sprawdzić dokładnie. Więc pojechałam za nimi. Na ich mądrych urządzeniach wyszło, że akumulator jest w porządku i że nie powinien tak zdechnąć. Tak więc o jego losie zdecydują następne dni. Jak się sytuacja powtórzy to znaczy, że mam chyba w samochodzie jakiegoś pasożyta co sobie prąd czepie bez pozwolenia. Ja jednak wolę, żeby to autko już śmigało. Najpierw latanie z papierkami, przykręcanie blach, potem jakieś paski klinowe i inne cuda. Od jutra nie naprawiam. Jak się zepsuje to sobie będzie tam stał tak sam dopóki się umowa o miejsce na parkingu nie skończy. A jak się skończy to oni się będą martwić jak się tego niewdzięcznika pozbyć. I już nie będę mu machać z okna na dobranoc.
Byli dziś mechanicy do mojego samochodu. Podłączyli kabelki, samochód odpalił. Kazali mi jeszcze do warsztatu podjechać, żeby sprawdzić dokładnie. Więc pojechałam za nimi. Na ich mądrych urządzeniach wyszło, że akumulator jest w porządku i że nie powinien tak zdechnąć. Tak więc o jego losie zdecydują następne dni. Jak się sytuacja powtórzy to znaczy, że mam chyba w samochodzie jakiegoś pasożyta co sobie prąd czepie bez pozwolenia. Ja jednak wolę, żeby to autko już śmigało. Najpierw latanie z papierkami, przykręcanie blach, potem jakieś paski klinowe i inne cuda. Od jutra nie naprawiam. Jak się zepsuje to sobie będzie tam stał tak sam dopóki się umowa o miejsce na parkingu nie skończy. A jak się skończy to oni się będą martwić jak się tego niewdzięcznika pozbyć. I już nie będę mu machać z okna na dobranoc.
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Zagrałam dziś rano satelitę do 4k€ Sunday Survivor na paradise-brak-polskiej-licencji!. Kosztowała chyba 5€. Doszłam do pierwszej trójki i zdobyłam wejściówkę. Turniej docelowy miał strukturę deep, 10000 żetonów na start i 20 minutowe blindy. Grałam ten turniej całkiem nieźle, choć raz straciłam kupę żetonów z parą asów, bo kolesiowi na riverze doszła trzecia dama. Potem były problemy z serwerem, zabrali mi ponad 20k bo nie mogłam się zalogować. W końcu się udało i odrobiłam szybko straty. Zagrało go ok. 67 osób i skończyłam go po 6 godzinach gry na 5 miejscu. Zabrałam za to 320€. Jest się z czego cieszyć 

- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
6 godzin to strasznie długo
A że struktura deep to sobie z różnymi rzeczami wchodziłam
Ogólnie przyjemnie mi się grało i w zasadzie nie czułam wyraźnej różnicy w poziomie między grą za 50€ a "moją" grą za 10€. Grałam bez stresu swoją grę, nie wyzywali mnie od fishów więc chyba się nie skompromitowałam 
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Wczorajszy dzień też bardzo na plus. Zdobyłam wejściówkę do iCOP event 3, 200k hh i 10k hh. iCOP event 3 był właśnie wczoraj i nie spodziewałam się zysku bo nie jestem specjalistką od short handed. Grałam co prawda Limit Hold'em 0.10$/0.20$ w pięć osób ale jak wiadomo tam wystarczy jeść trochę mniej masła od innych żeby wygrać. Ale szło mi całkiem nieźle, zajęłam 49 miejsce za które dawali 60€ z groszami. Event 1 też grałam i też coś tam dostałam, ale nie pamiętam ani które miejsce ani jaka wygrana. Jak ktoś ma jakieś skany i pojawia się tam mój nick to proszę się podzielić
Grałam też 5€ hh, doszłam do ft i zgarnęłam jakieś drobne na parkometry. Do dzisiejszego iCOP właśnie próbuję się zakwalifikować. Jeden bubble już zaliczony 
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Kwalifikacje do wczorajszego iCOP w ogóle mi nie szły. W przypływie zwątpienia zapisalam sie do tego turnieju bezposrednio. Ale chwile pozniej wygralam w koncu jedna satelite i wpisowe mi sie zwrocilo. Turniej byl jeszcze gorszy od satelit. Wydawalo mi sie ze umiem grac w Omaha, grałam dość często cash na różnych roomach, róznych stawkach i zwykle wychodzilam z tego na calkiem niezly plus, myslalam nawet o przekwalifikowaniu sie. Ale ten turniej iCOP Omaha rebuy to jakaś makabra. Wchodzili ze wszystkim, odpadali wolno, grać nie dali. Okazało sie ze Omaha to nie jest gra dla graczy selektywnych. A zwłaszcza Hi/Lo gdzie podbijają z dowolnymi wysokimi i niskimi kartami. A ja jakoś nie umiałam podbijać z byle czym. Rebuya nie robiłam bo jakoś mi się udało nabudować do poziomu pozwalającego mi na spokojną grę. Zrobiłam za to add-on. Potem niestety trochę spadłam i stwierdziłam że się będę murować do miejsc płatnych. Niestety to nie zawsze wychodziło i miałam spore szanse wylecieć przed albo na bubblu. Jakoś się na szczęście udało. Kolejne 10 miejsc ludzie odpadali na własne życzenia wiec wystarczylo ich przeczekac. Tak czy inaczej to chyba moje najciezej zarobione 100€ w pokera. Cięzko tez bylo zdobyc wejsciowke za 320€ do 200k hh z jednym gosciem z finlandii. Ale jesli chodzi o prawdziwy turniej na kasę to ten mnie niesamowicie zmeczyl. Ciągłe skupienie, liczenie, czekanie aż inni policzą... Nawet jeśli się dobrze policzyło, podjęło właściwą decyzję to i tak zwykle widziało się tylko podział puli między układ wysoki i niski. Umysłowa i emocjonalna maglownica. Po czymś takim Texas Hold'em nawet na wysokich stawkach jest jak rozrywka, nie wymagająca większego zaangażowania niż sudoku czy krzyżówka. Do dzisiejszego iCOP jestem już zakwalifikowana. Jak dotąd doszłam do kasy we wszystkich eventach, w których brałam udział (gdzieś zaginął mi event 2, nie wiem kiedy był, nie wiem czemu go nie grałam...). Łącznie z dzisiejszym zostały 3. Obym we wszystkich doszła do kasy 
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Z iCOP mnie wyrzucili tuż po add-onach. Dostałam AA. All-in pre flop vs QQ. Flop Q. River tym razem nie pomógł
Za o dobrze poszło w 5€ hh. Było bardzo miło, gdyż przy ft siedziało w sumie 4 polaków, w tym dwie kobiety i dwóch panów, którzy byli w Pradze
Arczi i Iknow_you. Z tym ostatnim doszłam do HU i niestety poległam QJ vs Q9s. Strit na river. Ale wynik bardzo ładny i bardzo miłe rozmowy przy ft.
Chwilę później doszłam do ft w 10€ hh i znów spotkałam tam Iknow_you_
Wyleciałam dość pechowo, AQ przy flopie TQ4 w tęczy, all-iny po flopie, zmierzyłam się vs QJ, J na river rzecz jasna. Chyba jednak nie nazwę syna paradise-brak-polskiej-licencji!, tylko River
Albo mi to wszystko wynagrodzi albo dokopie jeszcze bardziej 
Za o dobrze poszło w 5€ hh. Było bardzo miło, gdyż przy ft siedziało w sumie 4 polaków, w tym dwie kobiety i dwóch panów, którzy byli w Pradze
Chwilę później doszłam do ft w 10€ hh i znów spotkałam tam Iknow_you_
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Czasy starej świetności chyba wracają. Po tym jak mi ostatnio nie szło zaczynałam wróżyć sobie bankructwo. Ale w pewnym momencie, kiedy bankroll osiąga już niezły poziom i stawki zaczynają rosnąć, strata 50€ nie jest dla bankrolla właściwie żadną stratą. A jednak psychicznie się ją odczuwa. "O cholera, jak mogłam w dwa dni przegrać 50€... Jak to się stało...". Wczoraj jednak coś mi wyszło. Wygrałam wejściówkę do 200k hh wartą 320€. Tyle, ze jedną wejściówkę już mam. Więc 320€ prosto na konto. Pokonałam 9 graczy i zajęłam jedyne miejsce płatne. HU zaczynalam majac 6k vs 12k przeciwnika. Mimo to udało mi się go rozgryźć. Jak się dobrze przyjrzeć człowiekowi to on zwykle sam grzecznie powie co ma w ręku. Nie dosłownie rzecz jasna. Ale po tym co robi dokładnie widać. I ten przeciwnik taki właśnie był
Ale adrenalina taka jakbym grała z samym durrrrem. Dzięki temu zwycięstwu przekroczyłam magiczną barierę 1000€
Oczywiście realnie przekroczyłam ją już dawno temu ale zawsze wypłacałam jakieś małe kwoty. Ale teraz chciałam zobaczyć ten piękny 1000 
-
dam1anov
- -#aktywny

- Posty: 364
- Rejestracja: 02 paź 2007, 11:42
Witaj!
Gratuluję przekroczonego 1k
Twoje wyniki są naprawdę imponujące, do tego potrafisz zaciekawić swoim blogiem, bo w sposób interesujący piszesz zarówno o grze, jak i o tym co się dzieje gdy odchodzisz od stolika - chapeau bas!
Strasznie mnie kuszą te turniej MTT bounty - mogłabyś napisać o nich kilka słów więcej? Czy strategia w nich znacząco odbiega od MTT? Może to głupie, ale pytam bo nagrody są zarówno za głowy jak i miejsca, co ma chyba spory wpływ na rozgrywkę. Podejrzewam, że przynajmniej część graczy dąży tu za wszelką cenę do eliminowania przeciwników, co raczej nie jest pomysłem najlepszym...Ale właśnie - czy bounty należy rozgrywać bardziej loose, czy też lepiej "książkowo" a "głowy wpadają same"?
Pozdrawiam
Gratuluję przekroczonego 1k
Twoje wyniki są naprawdę imponujące, do tego potrafisz zaciekawić swoim blogiem, bo w sposób interesujący piszesz zarówno o grze, jak i o tym co się dzieje gdy odchodzisz od stolika - chapeau bas!
Strasznie mnie kuszą te turniej MTT bounty - mogłabyś napisać o nich kilka słów więcej? Czy strategia w nich znacząco odbiega od MTT? Może to głupie, ale pytam bo nagrody są zarówno za głowy jak i miejsca, co ma chyba spory wpływ na rozgrywkę. Podejrzewam, że przynajmniej część graczy dąży tu za wszelką cenę do eliminowania przeciwników, co raczej nie jest pomysłem najlepszym...Ale właśnie - czy bounty należy rozgrywać bardziej loose, czy też lepiej "książkowo" a "głowy wpadają same"?
Pozdrawiam
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Dzięki za motywujące słowa
Najpierw się pochwalę tym, że wczoraj 10€ hh wyszedł mi dość dobrze. Zdobyłam sporo bounty i doszłam bez problemu do final table. Potem niestety grałam za bardzo tight. To moja główna wada, że wolę czekać aż shorty polecą i się muruję nie wiadomo po co... Ale 5 miejsce też mi się bardzo podoba i pieniążek też wpadł całkiem konkretny. Bardziej się z niego zapewne ucieszy mój samochodzik, któremu za tą kaskę ufunduję pozimową kąpiel.
Co do strategii... Pytanie za sto punktów, czy powinnam zdradzać swoje metody i wychować sobie całkiem (chyba
) niezłą konkurencję czy jednak ogrywać tych co nie umieją grać kompletnie... Trochę się jednak swoją teorią podzielę
Myślę, że gram te bounty trochę bardziej loose niż cokolwiek innego. Oczywiście nie należy przesadzać, 72 off ciągle nie jest najlepszą kartą. Trzeba się skupiać na głowach, bo niskie miejsca płatne zwykle nie zwracają nawet wpisowego. I tu też przesadzać nie wolno, chociaż mi raz się udało w pierwszym rozdaniu turnieju zgarnąć 4 głowy za pomocą 78 off. Nie wiem co mnie wtedy podkusiło do gry z tą kartą, ale to rozdanie zostało mi w głowie najbardziej ze wszystkich dotychczas granych hh
sprawdza się a pewno izolowanie małych stacków. Zakładając, że jeden koleś ze wczesnej pozycji zagrywa all-in za 3k to graczowi, który ma 50k sprawdzenie takiego all-ina nie sprawi kłopotu. Easy call nawet ze śmieciem i będzie się modlił o korzystny flop. Dlatego jeśli zamierzamy tego shorta sprawdzić mając np TT i 20k to warto go przebić swoim all-inem. Gracz z 50k dobrze się zastanowi przed sprawdzeniem all-ina za 20k. Jeśli average stack jest w okolicach 6k i mamy mniej więcej tyle a ktoś z sitouta ma all-ina za 500 to niemal trzeba go sprawdzić z any two cards. Dlatego trzeba obserwować stół i patrzeć kto ma mało, kto w następnym rozdaniu prawdopodobnie będzie jechał za wszystko.
Dosyć chaotyczna ta strategia ale jedyna którą wymyśliłam sama i myślę, że jest optymalna
Najpierw się pochwalę tym, że wczoraj 10€ hh wyszedł mi dość dobrze. Zdobyłam sporo bounty i doszłam bez problemu do final table. Potem niestety grałam za bardzo tight. To moja główna wada, że wolę czekać aż shorty polecą i się muruję nie wiadomo po co... Ale 5 miejsce też mi się bardzo podoba i pieniążek też wpadł całkiem konkretny. Bardziej się z niego zapewne ucieszy mój samochodzik, któremu za tą kaskę ufunduję pozimową kąpiel.
Co do strategii... Pytanie za sto punktów, czy powinnam zdradzać swoje metody i wychować sobie całkiem (chyba
Dosyć chaotyczna ta strategia ale jedyna którą wymyśliłam sama i myślę, że jest optymalna
-
dam1anov
- -#aktywny

- Posty: 364
- Rejestracja: 02 paź 2007, 11:42
iza_doria pisze:(...)Myślę, że gram te bounty trochę bardziej loose niż cokolwiek innego. Oczywiście nie należy przesadzać, 72 off ciągle nie jest najlepszą kartą. Trzeba się skupiać na głowach, bo niskie miejsca płatne zwykle nie zwracają nawet wpisowego. I tu też przesadzać nie wolno, chociaż mi raz się udało w pierwszym rozdaniu turnieju zgarnąć 4 głowy za pomocą 78 off. Nie wiem co mnie wtedy podkusiło do gry z tą kartą, ale to rozdanie zostało mi w głowie najbardziej ze wszystkich dotychczas granych hh
Czutka
iza_doria pisze:sprawdza się a pewno izolowanie małych stacków. Zakładając, że jeden koleś ze wczesnej pozycji zagrywa all-in za 3k to graczowi, który ma 50k sprawdzenie takiego all-ina nie sprawi kłopotu. Easy call nawet ze śmieciem i będzie się modlił o korzystny flop. Dlatego jeśli zamierzamy tego shorta sprawdzić mając np TT i 20k to warto go przebić swoim all-inem. Gracz z 50k dobrze się zastanowi przed sprawdzeniem all-ina za 20k. Jeśli average stack jest w okolicach 6k i mamy mniej więcej tyle a ktoś z sitouta ma all-ina za 500 to niemal trzeba go sprawdzić z any two cards.
Dosyć chaotyczna ta strategia ale jedyna którą wymyśliłam sama i myślę, że jest optymalna
Wcale chaotyczna nie jest: mniejsza selektywność, izolowanie shortstacków, gra stackiem, wykorzystywanie dobrych pot odds nawet z dyskusyjnymi handami. Wręcz przeciwnie - jest to spójne. Do tego odczuwalnie większa dawka agresji. Kurcze, trzeba będzie w nieodległej przyszłości spróbować, tylko już widzę że jest to rozgrywka tiltogenna
Niemniej jednak dzięki za uchylenie rąbka tajemnicy - dla osoby, która nie ma doświadczenia w bounty MTT jak ja, są to cenne informacje.
Pozdrawiam i gratuluję wczorajszego rezultatu!
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
W tilt na pewno łatwo wpaść ale jesteśmy pokerzystami dlatego, że umiemy nad sobą panować
Gra na pewno warta zainteresowania, często odzyskuje się wpisowe i zarabia jakieś drobne z samych głów, nie trzeba koniecznie dochodzić do kasy. Choć dojście do miejsc płatnych na pewno poprawia wynik finansowy
Mam nadzieję, że spotkamy się przy stole 
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Ostatnio gram mało, po pierwsze dlatego że mi nie idzie, po drugie dlatego, że zbliża się sesja i termin oddania pracy magisterskiej... Ale za to przeglądałam ostatnio demotywatory. Nie brakuje tam demotów dotyczących pokera. Tyle, że niektórzy tam nie wiedzą co piszą... Jeden z demotów wygląda tak:
A komentarze były takie:
miodulinka11
najwyzszy straight w kolorze to poprostu duzy poker a w pikach to krolewski
joseph
poker królewski jest TYLKO na pikakch !!!
Majkeens
W pokerze nie ma starszeństwa kolorów !! Ludzie opanujcie się !!! Poker królewski to straight od 10 do asa w jednym
kolorze. Jeżeli dwie osoby mają królewskiego pokera (np. w kierach i w pikach) to jest remis i dzielą się
pulą. Raz w życiu udało mi się zgarnąć w texas holdem sporą kasę na królewskiem z karo. To był dzień
skarthur
wy czuby... poker królewski to największy street w pikach... bo niby kto wygrywa jak 2 osoby mają pokera jeden z
pików drugi z kierów??
Cherubael
Poker Królewski jest w pikach.
Kukurydziak
Wasze komenty demotywują bardziej niż sam demotywator.
00kentak00
Poker królewski jest w piku
Nie licząc tego błędu, demot jest spoko.
I jeszcze wiele innych tego typu komentarzy. Chyba, drodzy pokerzyści, musimy przeprowadzić jakąś kampanię uświadamiającą w liceach, gimnazjach, salach wykładowych i innych miejscach występowania ludzi komentujących i tworzących demotywatory.O pokerze wiedzą mniej niż o antykoncepcji. Oczywiście, jak wszyscy wiemy poker królewski to nie tylko piki, a w Texas Hold'em nie ma starszeństwa kolorów. Oczywiście są odmiany pokera, gdzie jest starszeństwo i rzeczywiście pokerem królewskim jest tylko najwyższy strit w pikach. Problem w tym, że ludzie ci mieli chyba wrażenie, że piszą o każdej odmianie pokera, a w szczególności o Texas Hold'em. Pamiętam, jak po 4 miesiącach mojej gry w internecie mój chłopak przy grze live kłócił się, że piki są lepsze od karo i że jak oboje mamy kolor to piki wygrywają. I tu też nie miał racji ani mój chłopak ani Majkeens, autor jednego z komentarzy. Przecież w Texas Hold'em nie da się ułożyć równolegle dwóch kolorów! Owszem, dwóch czy nawet 4 graczy może mieć kolor w jednym rozdaniu ale zawsze to będzie ten sam kolor! W 7 card stud da się ułożyć dwa inne kolory czy nawet pokery. Wtedy wygrywa kolor ułożony z wyższych kart. W przypadku pokerów będzie remis. Ale nigdy nie wygra jeden poker z innym tylko dlatego że jest w pikach.
Drugi demotywator:
zostawię bez komentarza, każdy dobrze zna tę panią
Trzeci demotywator:
Tu się zdziwiłam jak wielu było przeciwników nazywania pokera hazardem. Chociaż zdarzali się i tacy, którzy mówili, że alkoholicy też nie chcą używać nazwy "alkoholik". Inni mówili że kasyno zawsze wygrywa. To na pewno ci, którzy myślą, że poker królewski jest tylko w pikach...
A komentarze były takie:
miodulinka11
najwyzszy straight w kolorze to poprostu duzy poker a w pikach to krolewski
joseph
poker królewski jest TYLKO na pikakch !!!
Majkeens
W pokerze nie ma starszeństwa kolorów !! Ludzie opanujcie się !!! Poker królewski to straight od 10 do asa w jednym
kolorze. Jeżeli dwie osoby mają królewskiego pokera (np. w kierach i w pikach) to jest remis i dzielą się
pulą. Raz w życiu udało mi się zgarnąć w texas holdem sporą kasę na królewskiem z karo. To był dzień
skarthur
wy czuby... poker królewski to największy street w pikach... bo niby kto wygrywa jak 2 osoby mają pokera jeden z
pików drugi z kierów??
Cherubael
Poker Królewski jest w pikach.
Kukurydziak
Wasze komenty demotywują bardziej niż sam demotywator.
00kentak00
Poker królewski jest w piku
I jeszcze wiele innych tego typu komentarzy. Chyba, drodzy pokerzyści, musimy przeprowadzić jakąś kampanię uświadamiającą w liceach, gimnazjach, salach wykładowych i innych miejscach występowania ludzi komentujących i tworzących demotywatory.O pokerze wiedzą mniej niż o antykoncepcji. Oczywiście, jak wszyscy wiemy poker królewski to nie tylko piki, a w Texas Hold'em nie ma starszeństwa kolorów. Oczywiście są odmiany pokera, gdzie jest starszeństwo i rzeczywiście pokerem królewskim jest tylko najwyższy strit w pikach. Problem w tym, że ludzie ci mieli chyba wrażenie, że piszą o każdej odmianie pokera, a w szczególności o Texas Hold'em. Pamiętam, jak po 4 miesiącach mojej gry w internecie mój chłopak przy grze live kłócił się, że piki są lepsze od karo i że jak oboje mamy kolor to piki wygrywają. I tu też nie miał racji ani mój chłopak ani Majkeens, autor jednego z komentarzy. Przecież w Texas Hold'em nie da się ułożyć równolegle dwóch kolorów! Owszem, dwóch czy nawet 4 graczy może mieć kolor w jednym rozdaniu ale zawsze to będzie ten sam kolor! W 7 card stud da się ułożyć dwa inne kolory czy nawet pokery. Wtedy wygrywa kolor ułożony z wyższych kart. W przypadku pokerów będzie remis. Ale nigdy nie wygra jeden poker z innym tylko dlatego że jest w pikach.
Drugi demotywator:
zostawię bez komentarza, każdy dobrze zna tę panią
Trzeci demotywator:
Tu się zdziwiłam jak wielu było przeciwników nazywania pokera hazardem. Chociaż zdarzali się i tacy, którzy mówili, że alkoholicy też nie chcą używać nazwy "alkoholik". Inni mówili że kasyno zawsze wygrywa. To na pewno ci, którzy myślą, że poker królewski jest tylko w pikach...
- zubr
- -#pretendent

- Posty: 77
- Rejestracja: 07 lut 2008, 13:05
Mnie az skreca od slowa demotywator -_- Jak dla mnie to ludzie ktorzy wczesniej pisali na onecie pisza wlasnie takie komentarze i tworza przynajmniej polowe tych demotow.
A ludzie ktorzy mysla, ze pik jest najsilniejszy to ci sami co mysla ze tripsy sa silniejsze od strita i kolor od fulla - tak jak to jest w przypadku grania od 9 do asa ;P Wiec nie nawracajmy ich na rozsadne myslenie a raczej zapraszajmy do stolikow na kase
A ludzie ktorzy mysla, ze pik jest najsilniejszy to ci sami co mysla ze tripsy sa silniejsze od strita i kolor od fulla - tak jak to jest w przypadku grania od 9 do asa ;P Wiec nie nawracajmy ich na rozsadne myslenie a raczej zapraszajmy do stolikow na kase
- Mlody
- -#zasłużony

- Posty: 1765
- Rejestracja: 28 sty 2008, 23:07
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Mam kryzys. Nic ostatnio nie mogę wygrać. Trochę przez niefart, trochę przez swoją grę, inną niż w czasach kiedy wszystko wygrywałam. Wczoraj doszłam do finałowego stołu w 10€ hh. Niespecjalnie mnie to nawet cieszyło bo po drodze nie zdobyłam ani jednej głowy... Na ft udało mi się skosić jedną. Zajęłam 7 miejsce. Razem jakieś 30€ wygranej. No trochę słabo...
Dziś dzień wielkiej gry. Welcome back freeroll z pulą 5k€. Jestem 24/50. Spory stack, mimo obrzydliwie wysokich blindów. Jestem na dealerze z AK off. Koleś dwa miejsa przede mną zagrywa za 1/3 mojego stacka (on miał niewiele więcej ode mnie, roznica naprawde nieznaczna). Koles zaczyna sie zastanawiac a ja mysle ze raczej nic lepszego nie ma. Napisal na chacie po czesku do jakiegos swojego kolegi ze chcial tylko blindy ukrasc. Więc zadowolona wyciagnelam sie w fotelu. A ten cielak sprawdza! I co ma?! A8 off! Na flop spada 828 i kolega zasmieca stol czeskimi zachwytami. Pozamiatane. Za 50 miejsce dostałam 15€. Byłam troche zla, ale mysle, spoko, mam drugi turniej, o niebo wazniejszy i o niebo wiecej mam tam zetonow...
Mówię o hh z pulą 10k€ za 33€. Zostało 50 graczy. 45 miejsc płatnych. Jak narazie mam 3 miejsce i ogrom żetonów, coś koło 53000. Dzięki temu gra mi się dość łatwo, choć stół też zasobny. Dostaję AA na SB. Przede mną jeden mały all-in za ok 6000 i drugie przebicie za ok. 21000 od kolesia ktoremu zostaje jeszcze ok. 26000. Niewiele myśląc odwijam się all-inem. Dostaję call. Koleś ma TT a short KJoff. Na flopie spada open-ended straight draw dla dziesiątki i turn niestety kompletuje kolesiowi strita. Zostaje mi ledwie ponad 4k przy blindach 1k/2k. Jestem niesamowicie wściekła. Texty ludzi ze stołu typu "donk", "incredible" żetonów mi nie zwrócą. Czułam się jak przejechana przez ciężarówkę. Następne rozdanie dostaję AJs po to żeby przegrac z kolesiem ktory z BB nie umial wyrzucic 29 off. Nie doszłam nawet do płatnych...
Dziś dzień wielkiej gry. Welcome back freeroll z pulą 5k€. Jestem 24/50. Spory stack, mimo obrzydliwie wysokich blindów. Jestem na dealerze z AK off. Koleś dwa miejsa przede mną zagrywa za 1/3 mojego stacka (on miał niewiele więcej ode mnie, roznica naprawde nieznaczna). Koles zaczyna sie zastanawiac a ja mysle ze raczej nic lepszego nie ma. Napisal na chacie po czesku do jakiegos swojego kolegi ze chcial tylko blindy ukrasc. Więc zadowolona wyciagnelam sie w fotelu. A ten cielak sprawdza! I co ma?! A8 off! Na flop spada 828 i kolega zasmieca stol czeskimi zachwytami. Pozamiatane. Za 50 miejsce dostałam 15€. Byłam troche zla, ale mysle, spoko, mam drugi turniej, o niebo wazniejszy i o niebo wiecej mam tam zetonow...
Mówię o hh z pulą 10k€ za 33€. Zostało 50 graczy. 45 miejsc płatnych. Jak narazie mam 3 miejsce i ogrom żetonów, coś koło 53000. Dzięki temu gra mi się dość łatwo, choć stół też zasobny. Dostaję AA na SB. Przede mną jeden mały all-in za ok 6000 i drugie przebicie za ok. 21000 od kolesia ktoremu zostaje jeszcze ok. 26000. Niewiele myśląc odwijam się all-inem. Dostaję call. Koleś ma TT a short KJoff. Na flopie spada open-ended straight draw dla dziesiątki i turn niestety kompletuje kolesiowi strita. Zostaje mi ledwie ponad 4k przy blindach 1k/2k. Jestem niesamowicie wściekła. Texty ludzi ze stołu typu "donk", "incredible" żetonów mi nie zwrócą. Czułam się jak przejechana przez ciężarówkę. Następne rozdanie dostaję AJs po to żeby przegrac z kolesiem ktory z BB nie umial wyrzucic 29 off. Nie doszłam nawet do płatnych...
- krzysiekmiszcz
- -#aktywny

- Posty: 184
- Rejestracja: 12 lut 2009, 21:08
Jesli chodzi o Welcome back to jedna wielka loteria... W kwietniu troche przyżarło i bylem 4, dzisiaj AJ<K9 w wojnie blindow.
Bardzo to boli jak sie przegrywa pule na chip leada, byc moze najwazniejsza pule turnieju, ale nie trzeba sie zalamywac, to tylko poker i nic tylko czekac, az wypalisz zaraz jakims swietnym wynikiem, gdzie to Ty bedziesz po drodze lamala AA
Powodzenia na studiach i w pokerze of course
Bardzo to boli jak sie przegrywa pule na chip leada, byc moze najwazniejsza pule turnieju, ale nie trzeba sie zalamywac, to tylko poker i nic tylko czekac, az wypalisz zaraz jakims swietnym wynikiem, gdzie to Ty bedziesz po drodze lamala AA
Powodzenia na studiach i w pokerze of course
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.