The sky is never the limit !

Miejsce w którym możesz sobie założyć własny wątek i na bieżąco dzielić się z innymi swoimi sukcesami, porażkami i przemyśleniami. Forum widoczne po 20 postach. Ponad 300 blogów polskich graczy.
Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 04 lip 2014, 11:14

Wieści z frontu :)

Kuba: Marek do mnie dzwonił przed chwilą. Chciał żebym to odkręcił. Kazałem mu spie*dalać i powiedziałem, że jak jeszcze raz zrobi coś podobnego mnie albo moim znajomym to dopilnuję żeby go wypie*dolili z hukiem z pracy i nigdy więcej nie zatrudnili. Więcej już go do słowa nie dopuściłem. I kto jest fajny ? :)
Ja: Wow! Nie wiedziałam, że to ma taką siłę rażenia. Zaraz mu zrobię to samo. Te filmy i gry wojenne się jednak do czegoś przydają :) Podrzuć mi listę lektur obowiązkowych :)

SMS do Marka: Co Mareczku ? Już dość ? :) Zwalić Ci na łeb jeszcze GIODO i prokuraturę czy już się nauczysz żyć swoim życiem ? :)
Marek: Mówiłem, że dość. Jak były wątpliwości można było pogadać...

Czy to koniec wojny ? Tak szybko ? Zanim jeszcze moja petarda zdążyła zrobić łubudu ? Okazało się, że nie zepsuł tak wiele jak myślałam. Za to Kuba mu chyba poważnie namieszał w życiorysie. Ale ja poprawię.

Z głowy korona
Wojna skończona
Przeciwnik skonał

Awatar użytkownika
gama
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2880
Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56

Postautor: gama » 04 lip 2014, 22:33

iza_doria, facetem nie jestem, ale też zaczynam się Ciebie bać...

koczwi
-#VIP
-#VIP
Posty: 708
Rejestracja: 04 lip 2009, 13:28

Postautor: koczwi » 05 lip 2014, 21:07

Hiro pisze:Woody Allen:

Myślę, że życie dzieli się na straszne i żałos­ne. To są dwie ka­tego­rie. Straszne to, no nie wiem, śmier­telne przy­pad­ki, niewi­domi, ka­lec­two. Nie wiem jak so­bie ludzie dają z tym radę, to zadzi­wiające. A żałos­ne są życia wszys­tkich po­zos­tałych. Więc jeżeli jes­teś żałos­ny, po­winieneś być wdzięczny lo­sowi, że jes­teś żałos­ny, bo być żałos­nym to wiel­kie szczęście.


Meeeega słaby cytat ziomek xD

Cały ten blog jest diwny i słaby HEJT HEJT HEJT i hejtem pogania. Im wcześniej zdasz sobie sprawę, że to co dajesz innym do Ciebie wraca, tym lepiej. A jak każdego gościa co przychodzi do ciebie do firmy witasz ze stosunkiem ''pierdol się'' no to sorry... myślisz, że będziesz sobie żyła szczęśliwie i beztrosko? Nope.

A już najbardziej mnie zastanawia, czemu ci wszyscy w tym hejcie wtórują i biją brawo.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 06 lip 2014, 05:56

koczwi pisze:Im wcześniej zdasz sobie sprawę, że to co dajesz innym do Ciebie wraca, tym lepiej.


Gdyby wracało to generalnie byłabym zadowolona.

koczwi pisze:A jak każdego gościa co przychodzi do ciebie do firmy witasz ze stosunkiem ''pierdol się'' no to sorry...


Nie każdego, dla wielu jestem miła tylko o nich nie ma czego napisać. A dla tych dla których nie jestem miła to jednak sporo w tym pewnego rodzaju ironii i poczucia humoru i nikt się o to nie obraża.

koczwi pisze:myślisz, że będziesz sobie żyła szczęśliwie i beztrosko?


W sumie to... tak właśnie sobie żyję :)

Anyway...

Wahi przyjechał do Warszawy. Spotykamy się u mnie, zarzucamy po jakimś piwie i jedziemy do Olympica. Pierwszy raz w życiu bierze ze mną last longera. Może zechce częściej :) Turniej nie idzie mi masakrycznie. To jakaś poezja, jak można nie trafiać. Ktoś mnie jednak musi bardzo kochać na tym świecie. Pewnie mama. Wygrałam może jedno rozdanie gdzie miałam second nutsa a i tak zapowiadało się na niezłego bad beata. Odpadam i myślę "spoko, poczekam, Wahiemu niedużo zostało." Tuż przed pierwszą przerwą Wahi się potraja jeśli nie (prze)poczwarza. Namawia mnie na black jacka. Ma przerwę więc siada obok mnie, wkupujemy się po stówce. Uczy mnie tego wszystkiego, zasady znam ale gram pierwszy raz. Chwila moment, wygrywam wszystko jak leci, mam 170, Wahi nagle nie ma nic... Wraca na turniej. Gram sobie sama, passa się kończy, ze trzy razy spadłam do 15 i myślę "nie no, albo Wahi wróci albo ja stąd idę, to jest nieporozumienie." A jak jeszcze matka się dowie, że siedziałam na black-jacku to już w ogóle nie chcę być w swojej skórze. Ale oto znów mam 15 i przylatuje Wahi. I mam 130. Czyli on po prostu musi siedzieć obok. I tylko tyle, bo jak słucham jego rad to nie przegrywam pojedynczego zakładu tylko podwójny albo poczwórny. Odpada z turnieju i bywa częściej choć zaocznie bo gra jeszcze ze trzy stoły w ruletkę i tylko biega po całej sali wnerwiając mnie, dealerów i inspektorów. Nie idzie go usadzić na chwilę na tyłku. Oczywiście promili już ma tyle, że już jest ledwo ciepły i ciągle zbiera żetony z podłogi. Jedna inspektorka za nim lata od stołu do stołu, po ruletkach, black jackach, patrzy na niego spode łba. Wahi pod jej nadzorem robi głupotę za głupotą a w portfelu grube tysiące.

Ja: Wahi, usiądź tu na tyłku i graj spokojnie, bo zaraz opowiem tu przy stole historię o trzech szarych i będzie Ci wstyd !
Wahi: No już idę !
Dealer: Pani opowie, chętnie posłucham.
Ja: Jak wpadnie black-jack !
(Wahi się dosiada)
Dealer: Black-jack ! Słuchamy !
Ja: Nie no, usiadł na tyłku, nie mogę...

Ja: Wahi, Twój ruch !
Wahi: 16 ? Podwajam !
Dealer: Podwaja Pan ?! Przy 16 ?!
Wahi: Pewnie ! Pan zobaczy, że wpadnie !

I oczywiście trafia to co trzeba, mój szczurek się łapkami za głowę trzyma jak na to patrzy.

Wahi robi podwojenie i trafia total 7.
Dealer: No jak Pan wygra to będzie mój rekord. Do tej pory przy podwojeniu min. 9 było jak miałem za dużo.
Wahi: No i jest za dużo ! Mamy rekord ! A chce Pan żebym go pobił ?!

Dealer: No i czemu Pani nie gra jak kolega ?
Ja: Bo widzi Pan: ja upijam ciało a nie umysł.

Na jednym boksie Wahi trafia dwie face karty, robi splita, znowu dwie face karty, znowu splity i tak aż do maksimum, karty się na stole nie mieszczą ale Wahi chce splity !

Wkupuje się za 300, stawia trzy boksy po 100, wszystkie wtapia po czym mówi "czekaj, idę podwoić stówkę na ruletce." Wraca, stawia 300 na jeden boks, nie siada, znowu znika zarabiać na ruletce. I tak kilkanaście razy aż wreszcie nad ranem mówi "nie mam kasy, idę do bankomatu." Siada obok jeszcze kilka razy i stawia wszystko co ma na jeden boks. Ilość alkoholu wreszcie powoduje, że staje się stacjonarny. Zna już chyba wszystkich krupierów, jeden z nich zamawia dla nas dwie Margarity, po których wypiciu stwierdzamy, że czas na nas, jest 5 rano, Wahi od pół godziny nie gra tylko leży na stole, mi przestaje żreć, zamykają stół.

Ja generalnie z black-jacka wyszłam 15 zł do przodu ale pomijając to i tak wychodzę z kasyna nieprzytomnie uhahana i wszystko mnie śmieszy, cieszy i rozczula. Ale Wahi pomstuje strasznie:
Wahi: Nie gram z Tobą więcej ! Nie piję z Tobą więcej ! Nie idę z Tobą do kasyna więcej ! Nie przyjeżdżam do Warszawy więcej ! Ja już nic z Tobą więcej !!!

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 07 lip 2014, 19:23

Nieoglądanie telewizji jednak nie zwalnia mnie z denerwowania się o losy tego kraju jeśli nadal faktycznie będą nim rządzić kościelni. Gdyż w pracy słuchamy radia. I dyskutują o tym dziecku, które "uratował" dr Chazan. Dziecko, które wygląda ponoć tak, że żaden rotten.com takich zdjęć nie posiada. I będzie umierało miesiąc czy dwa. I oni mówią o klauzuli sumienia ?! W tym przypadku panie Chazan to trzeba tego sumienia właśnie nie mieć. Jak się chce zasłaniać klauzulą sumienia to się nie idzie na ginekologię. Tylko na stomatologię. Choć też nie koniecznie bo chyba nie powinno się wyrywać zęba, którego Bóg stworzył po to, żeby sobie był i żeby napie*dalał.

A swoją drogą to niech mi któryś kościelny rozwiąże taki kazus: mamy kobietę, która zachodzi w ciążę w wyniku in-vitro. I coś idzie nie tak, wiadomo że płód jest uszkodzony, urodzi się dziecko z poważnymi wadami. Są przesłanki do aborcji. Co teraz ? Nie chcą przeprowadzać in-vitro, nie chcą chrzcić takich dzieci, bronią poglądu, że dziecko jest dzieckiem od momentu poczęcia. Ale tu poczęcia przecież nie było. Przecież te z in-vitro to nie dzieci, to nie dary od Boga, to zesłańcy szatana. To usuwamy, czy nie ?

Jak dla mnie zgodnie z modnym ostatnio memem klauzulą sumienia to może się jedynie zasłaniać barman nie chcąc mi sprzedać piwa z sokiem.

Awatar użytkownika
Haisenberg
-#blogermiesiaca
-#blogermiesiaca
Posty: 443
Rejestracja: 14 lut 2014, 09:17

Postautor: Haisenberg » 07 lip 2014, 19:47

Prawda jest taka że "kościół" jako organizacja, a nie budynek nie ma według mnie nic wspólnego z wiarą ani z Bogiem. Jest to Legalna Sekta finansowana w dużej mierze z naszych podatków i wykorzystują tylko wiarę do swoich interesów. Sami nie wiedzą jak się odnaleźć we współczesnych czasach i mam nadzieję że dożyję czasów kiedy zostanie on opodatkowany i ludzie zrozumieją że wiara z kościołem nie mam za wiele wspólnego. Ja jako osoba niewierząca często staram się przekonać znajomych, oraz żonę że kościół wykorzystuje ich naiwność i bardzo często poruszamy tematy związane z kościołem i wiarą ale jak na razie każdy pozostaje przy swoich poglądach :D Co do konkretnego pytania usuwamy czy nie?, to raczej powinni decydować przyszli rodzice z lekarzem i nikt więcej nie powinien się w to mieszać. Aborcja i Eutanazja jak najbardziej powinny być legalne i nie widzę w tym nic złego. A co do Lekarzy i wiary to jeszcze dodam że skoro Bóg decyduje o życiu i śmierci to każdy lekarz ratujący życie, przeciwstawia się Bogu i pewnie spotka go za to kara po śmierci ze strony najwyższego i nie przemawia do mnie argument że Bóg dał nam własną wolną wolę. Niektórzy mówią "Dzięki Bogu przeżył" ale może Bóg chciał go zabrać do Siebie, a przeżył dzięki Lekarzowi który nieświadomie walczył z Bogiem o życie tego człowieka? Z drugiej strony dlaczego boimy się śmierci i nie chcemy umierać, oraz nie chcemy żeby umierali nasi bliscy, skoro według wiary (podobno koło 90% Polaków jest wierzących) po śmierci czeka nas zajebiste życie wieczne w szczęściu radości i beztroski gdzie spotkamy wszystkich bliskich którzy odeszli i tych którzy odejdą po nas? Gdybym ja był wierzący to chciałbym jak najszybciej się znaleźć w tej cudownej krainie i wysłać tam wszystkich których kocham i na których mi zależy, więc nie rozumiem tego strachu przed śmiercią, oraz rozpaczy po stracie bliskich osób wierzących. A może tylko udają że wierzą, albo nie wiedzą w co wierzą. Trochę się rozpisałem na temat poboczny, ale mam nadzieję że nie masz mi tego za złe :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 07 lip 2014, 20:34

No właśnie gdzie to przekonanie, że każdy ma wolną wolę jak kobieta nie może usunąć ciąży tylko musi się zachować zgodnie z wolą lekarza. Nasuwa się pytanie czy każdemu Bóg dał wolną wolę czy też wolna wola jednych jest lepsza od woli drugich.

Awatar użytkownika
bizzarre
-#VIP
-#VIP
Posty: 1484
Rejestracja: 08 mar 2010, 20:16

Postautor: bizzarre » 07 lip 2014, 21:04

Slodziak, tym razem chyba masz The BEst OF :mrgreen:

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 07 lip 2014, 21:05

To go zgłoś :D

Awatar użytkownika
bizzarre
-#VIP
-#VIP
Posty: 1484
Rejestracja: 08 mar 2010, 20:16

Postautor: bizzarre » 08 lip 2014, 00:44

Done :mrgreen:

Awatar użytkownika
Haisenberg
-#blogermiesiaca
-#blogermiesiaca
Posty: 443
Rejestracja: 14 lut 2014, 09:17

Postautor: Haisenberg » 09 lip 2014, 15:58

Dzisiaj znalazłem jeszcze coś na temat klauzuli więc podrzucę tutaj jeśli można.
Obrazek

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 09 lip 2014, 20:53

Niech mi ktoś powie, że mam nudne życie :)

Dzwonił do matki facet, który jej sprzedał Toyotę. Że się zapomniał, a mu w garażu zostały jeszcze kołpaki, półka do bagażnika, jakieś inne rzeczy i żeby ktoś podjechał odebrać. Umawiam się z Kubą, niech mi pomoże z tym stuffem.

Podjechałam Toyotą do niego pod firmę. Tylko wsiadł i jęczy.
Kuba: Kurde, coś tu strasznie śmierdzi ! Nic Ci tu nie zdechło ? Zwłoki Marka trzymasz w bagażniku ?
Ja: Nie no, w zamrażarce, tak jak radziłeś.
Kuba: Może coś z tą klimatyzacją nie tak ?
Ja: Nie wiem nic, ja nie czuję.
Obniuchał cały samochód, siebie i mnie. Dalej coś mu śmierdzi. Całą drogę siedzi skrzywiony.

Odbieramy te graty, jedziemy jeszcze coś zjeść. Wracamy do auta, ledwie podszedł i znowu się krzywi, że śmierdzi padliną. Podchodzę bliżej, wącham przy masce. O rzesz kur*a ! Coś tam jest na pewno.

Kuba: Ja tego nie wyciągam ! Nie chcę nawet tego oglądać, jestem po jedzeniu, sorry ale nie dam rady.
Ja: Luz, ja to wyciągnę. Idź się przejdź, zapal sobie, schowaj się gdzieś i nie patrz.

Żołądek zawsze miał wrażliwy. Byle co a jemu się zbierało na wymioty. Otwieram maskę. Odór nie z tej ziemi. I zdechły szczur zaplątany w kable. Zamykam. Czym to kurde wyciągnąć... Otwieram bagażnik. Apteczka. Zafoliowana, nie będę otwierać, poza tym nie kojarzy mi się nic co by się mogło nadać. Trójkąt ostrzegawczy. Zajebiście, zrobimy z tego szczypce. Jak pomyślałam tak zrobiłam, otwieram tę maskę, łapię tego szczura a się okazuje, że jest dwa razy większy niż widać na pierwszy rzut oka a i tak się zastanawiałam czy takie duże to nie jest fretka czasem. Szczur w rozmiarze kota ! Niestety trochę się w samochodzie... rozmazał. Rzucam to na trawnik, pryskam trójkąt jakimś sprayem antybakteryjnym, przecieram chusteczką. Kuba wraca.

Kuba: Kurde, trzeba go było gdzieś dalej rzucić, naprawdę nie chciałem tego oglądać !
Ja: To się trzeba było nie przyglądać, poza tym już nie dramatyzuj, samo futro widać.
Kuba: A co ? Jest gorzej ?
Ja: Nic nie powiem. Nie myśl o tym za dużo.

Wracamy do mnie do domu, Kuba zabiera jakieś opaski zaciskowe żeby te kołpaki przyczepić, ja zabieram ręczniki papierowe i jakiś płyn do szyb.
Kuba: Znaczy że jest gorzej niż myślałem ?
Ja: A jak się czujesz ?
Kuba: Już lepiej.
Ja: No trzeba umyć po nim trochę. Idź się kołpakami zajmij.

Kuba: Ja Cię kurde podziwiam. Od samego myślenia mi się żołądek przewraca.
Ja: Słuchaj, no nie był to przyjemny widok, ale trzeba to było umyć bo jeszcze dzień w tym upale i by się w ogóle nie dało do tego samochodu podejść. Lepiej że szczur, bo zanim otworzyłam maskę to myślałam, że mogę tam kota znaleźć.

Wieczorem tak sobie myślę: szczur ? mój szczurek ? moje szczęście zdechło pod maską Toyoty ? Nie... mój szczurek na pewno byłby malutki, słodki i dumnie by nosił koronę. Szczurek królem świata !

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 23 lip 2014, 01:05

Wczorajszy późny wieczór, gram jakiś turniej Micro Millions. I dostaję SMSa na służbowy numer. Albo apokalipsa, albo kogoś nieźle pogrzało. Ale oto Kuba i Marcin sobie wymyślili nocną jazdę po lesie. Marta już się zgodziła. No to wrzucam all-ina, trzeba iść, zwłaszcza że to pierwszy raz kiedy im się zbiera na jakieś spotkanie po pracy.

Marcin: Dawaj adres, jadę po Ciebie.

Przynajmiej zdążyłam zabukować miejsce z przodu. I jedziemy do Rembertowskiego lasu. O 23 z minutami. Ktoś ma bardziej szalone pomysły ode mnie. Mieliśmy tylko jechać ale wysiadamy, mimo że protestuję. Odpalamy latarki na telefonach i idziemy jakąś ścieżką równoległą do ulicy. Każdy szelest wywołuje strach i świecenie latarkami po zaroślach. Mało nam strachu, wchodzimy głębiej w las, na prostopadłą do ulicy ścieżkę. Nic nie widać kompletnie, latarki pomagają tylko na tyle, że prawdopodobnie nie wpadniemy na dzika. Ale na węża zawsze możemy.

Ja: Nie świeć mi po oczach !
Kuba: Chcę Cię widzieć ! Ciebie się najbardziej boję w tym lesie !

Oślepił mnie na tyle, że jak opuścił telefon to mi się rozdwoił w oczach. Mało zawału nie dostałam, myślałam, że ktoś idzie za nami a Marta z Marcinem akurat szli przodem. Gdzieś się zamieniamy i teraz ja idę przodem z Marcinem. Szepczemy wszyscy do siebie że tu jest strasznie i że kto to wymyślił, że wracamy. Nagle wrzask. Kolejny zawał, może coś tam z tyłu zobaczyli. Ale nie. To tylko Kuba uszczypnął Martę w łydkę jak za dużo gadała o dzikach. Dezerterujemy, wracamy do auta.

Faceci uśmiani po kokardki, ja i Marta trochę mniej. Mówią, że obok jest cmentarz i że idziemy to dopiero się zaczniemy bać.

Ja: Żadnych cmentarzy o północy, ja się boję takich rzeczy !
Kuba: Cmentarze o północy to właśnie najbezpieczniejsze miejsca !
Marta: Ja też nie chcę, nie idę !
Marcin: Tak samo teraz nie idziecie jak przed chwilą z auta nie wysiadałyście !
Ja: Jak wpadniecie na pomysł, żeby mnie tam zabać siłą to Wam powiem najpierw że znam Taekwondo !
Kuba: Widzisz, to fajnie, taekwondo działa na żywych, na cmentarzu Ci się nie przyda !
Ja: Jeszcze moment i na Ciebie też przestanie być skuteczne !

Wsiadamy do samochodu, jedziemy pod jakiś inny kawałek lasu. Droga przez las. Marcin wjeżdża jak do siebie, odjeżdżamy kawałek, już nie widać marnych i tak świateł ulicy. Marcin gasi światła i jedzie dalej. Wrzask. Tylko kobiecy rzecz jasna. Nic nie widać, ktoś mnie ciągnie za włosy. Ciarki przechodzą po plecach. Zapala światła ale jedziemy dalej. Wysiadamy gdzieś jakiś kawał od drogi, bo polanę zobaczyliśmy. Niebo całe w gwiazdach, jakieś linie wysokiego napięcia między nimi a nami. Po długich śmiesznych rozmowach kładziemy się na ziemi. 3/4 z nas pije piwo. I gapimy się w te gwiazdy. I poważniejsze rozmowy o marzeniach. Na wypadek gdyby coś spadało. No nie, nie bawię się w to. Kiedyś w taką właśnie piękną noc u Anki na działce się chciałyśmy wymienić marzeniami o rozwiązaniu swoich problemów. Powiedziałam, że jakbym miała takie problemy jak ona to bym nie miała żadnych. Temat, o którym 3 minut nie warto myśleć. I się spełniło aż za bardzo. Ewidentnie nastąpiła wymiana problemów. Nie tak łatwo jak myślałam. Nigdy więcej takich pomysłów.

Jakoś przed drugą w nocy się zbieramy.

Kuba: Ktoś jutro wstanie na 8 rano ?
Ja: No pewnie ja.
Kuba: Odpuść, wyśpij się.
Ja: Nie mogę, spotkanie mam umówione.
Marta: Jej nie żałuj, brała w tym roku więcej urlopu niż my wszyscy razem wzięci i drugie tyle jej zostało !

Faceci nas chwalą, że i tak dzielne byłyśmy, tyle wrzasków to jakby ich wcale nie było. Tia. Przez tydzień będę spała przy zapalonym świetle.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 30 lip 2014, 10:33

Obroniłam zwycięstwo forumowej klasyfikacji generalnej Micro Millions. Choć nic tego nie zapowiadało bo w pierwszy weekend nie zagrałam nic a Dawid wywindował na 65 pkt. Ale grać trzeba bo jak skonczę z ledwie paroma punktami to będzie wstyd i będzie jasne, że pierwsza edycja to był fart. Nie szło jak nie wiem co. Dopiero jakoś czwartek/piątek zaczęło żreć, szczurek się wziął za robotę. I jakoś prześcignęłam Dawida, choć skończyłam na 120 pkt, czyli wyniku nie pobiłam.

W międzyczasie dawno zapomniany laptop został zaorany, dostał nowe porządne wi-fi, śmiga jak marzenie. Poza innymi partycjami, z których jedna ma nazwę adekwatną do zawartości czyli "śmietnik" laptop jest ściśle pokerowy. A żeby się procesor za bardzo nie nudził to ma poker trackera do ogarnięcia.

I tu dwie dygresje:

Po roku znudziło mi się życie bez telewizji. Więc sobie ją zamówiłam. I się okazało, że z telewizją da się jak z Ikeą - złóż sobie sam. Przyszła paczka z dekoderem, jakieś kabelki i schemat jak to podłączyć. Instrukcja na całą jedną stronę. Osunęłam się bezwładnie z kanapy na podłogę. Gdzie jest 60 stron instrukcji dla blondynek ? Zawsze mnie bawiło, że oni w nich piszą "nie ssać końcówki kabla zasilającego".

Rok 2300. Sklep z mózgami.
Kobieta po wypadku przychodzi kupić nowy mózg.
-Ile kosztuje mózg brunetki ?
-30000$
-A szatynki ?
-40000$
-A blondynki ?
-1000000$
-A czemu tak drogo ?
-Bo nieużywany.

Patrzę na ten schemat jak na mapę niezłego Meksyku i próbuję analogicznie jak z mapą - odwracam do góry nogami, bokiem i na drugą stronę. Nie pomaga.

Dryń dryń...
-Kuba, złożysz ?
-Ok, wpadnę jutro wieczorem.

Nie no. Nie jutro. Dziś. Podłącz kabel HDMI. Kabel dali. Szkoda, że nie dali telewizora który ma takie wejście. Bo ja przecież dopóki coś działa to nie wyrzucę choćby nie wiem jak technologia poszła do przodu. Przeglądam to pudełko. Euro-złącze ! To poznaję, wiem co to jest, wiem gdzie to przypiąć ! Podłącz kabel od dekodera do routera. Jednak Kuba. Nie będę teraz wszystkich mebli przestawiać żeby znaleźć tę dziurę w ścianie która łączy salon z sypialnią. Ale może zadziała bez tego. Włączam. A tam cud: "połącz się przez wi-fi." Wi-fi w telewizorze starszej daty. To się nie dzieje... Połączone i za moment w jakości HD na ekranie który nie przewiduje HD Gesslerowa. Jednak rok bez oglądania TV nie był czasem straconym...

Dygresja nr 2: Skonfigurowanie PT nawet nie przerosło mnie intelektualnie. Ale mam jeszcze jeden bonus do wyrobienia na tym roomie co na nim można grać cashówki z ludźmi z kraju dolarem i colą płynącego, gdzie na kubkach kawy trzeba pisać "uwaga, gorące" a na puszce orzeszków "może zawierać orzechy." I z tą stroną PT nie chce współpracować. A szkoda bo późnym wieczorem room pęka w szwach. No to instaluję Holdem Indicator i piszę do supportu z prośbą o drugi klucz licencyjny. Fukną bo fukną, że regulamin ale już w pierwszym mailu odpisują "but for your convenience, we send you another license code." Odpalam 4 stoły, 3h, +100$.

Kupiłam sobie wczoraj lakier do paznokci. Czerwony.

Prawnik: Ładny lakier.
Ja: A dzięki ! Do dziś rana też mi się podobał.
Prawnik: Co się zmieniło dziś rano ?
Ja: W nocy miałam ćmę w pokoju.
Prawnik: Ciężki ciąg przyczynowo-skutkowy. Opowiedz.
Ja: Podpowiedź: mam dwa koty.
Prawnik: Chcę dokupić samogłoskę...
Ja: Ćma. Koty. Pogoń przez całe mieszkanie. Lakier na stole. Podłoga. Wielka czerwona plama dziś rano i martwa ćma obok.
Prawnik: Zmyło się ?
Ja: Pół butelki zmywacza mi nie starczyło. Kupię jeszcze dwie dzisiaj i będę walczyć.

A od dziś się biorę bardziej profesjonalnie za HU na trochę wyższych stawkach, o ile się nie otruję odorem zmywacza do paznokci oczywiście. Będzie wp*erdol ? :)

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 30 lip 2014, 11:13

A wiesz, że nawet nie zwróciłam uwagi ? :D Obejrzę je dzisiaj :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 30 lip 2014, 11:27

Zapraszam, jak się płytka odbarwiła to przyda mi się pomoc przy jej wymianie :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 31 lip 2014, 07:59

Wahi nie przyjechał, do kasyna więc też nie poszliśmy. Więc nawet się wzięłam za te HU ale o tym za chwilę.

Pamiętam lata swojej wczesnej młodości kiedy w sklepach jeśli chodzi o zmywacze do paznokci był wyłącznie czysty aceton. Śmierdział strasznie ale jakoś paznokcie nie odpadały. Od dłuższego czasu jednak wszystkie zmywacze są bezacetonowe, za to z dodatkami wzmacniającymi, wybielającymi, nawilżającymi itp. I pachną fiołkami czy inną florą. Paznokcie również od tego nie odpadają ale lakier schodzi słabiutko. Z podłogi też. Jednak udało mi się kupić jakiś na bazie acetonu, podrzędnej firmy, tańszy o połowę od reszty a trzy razy większy. Zakładając, że aceton nie jest przesadnie toksyczny to pewnie nawet do picia by się nadawał. Ale to może niech Soya sobie sprawdzi na następnym zlocie :D 3/4 tej butli poszło ale na podłodze nie ma śladu :)

Wzięłam się za te HU. Miał być ruch, jako że się późno zebrałam to miała być sesja 10 meczy i max o 1 w nocy spać. Tia. 6 udało mi się zagrać siedząc i czekając do 2 w nocy. Wynik 3:3 więc wp*erdolu mi za mocnego nie spuścili. A nawet jest dobrze bo farcili niemiłosiernie. Więc szału nie ma ale będzie.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 31 lip 2014, 10:26

koty były czyste, nie przyznają się do winy. Pewnie ćma zrzuciła :D

Awatar użytkownika
Dawid84
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2997
Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40

Postautor: Dawid84 » 31 lip 2014, 10:38

Ahaaa to obydwa koty przeżyły? A ja myślałem że czerwona plama to pozostałości po kocie który przegrał z ćmą.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 31 lip 2014, 10:57

Z ćmą wygrały. Chcesz być następny ? :)

Awatar użytkownika
Soya
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2386
Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27

Postautor: Soya » 31 lip 2014, 12:21

iza_doria pisze:Zakładając, że aceton nie jest przesadnie toksyczny to pewnie nawet do picia by się nadawał. Ale to może niech Soya sobie sprawdzi na następnym zlocie :D 3/4 tej butli poszło ale na podłodze nie ma śladu :)


Chyba przeceniasz moje szaleństwo :D

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 03 sie 2014, 00:27

3 dni grania HU za mną. Ruch na tym sofcie pozostawia wiele do życzenia, zdarza się że po dwie godziny czekam na grę, norma to ok. godziny czasu.

Stawki 10$: Do dziś gotowa byłam powiedzieć, że niestety nie mam skilla na stawki 10$. Ale na 20$ już tak :D Wychodzenie na zero mnie nie satysfakcjonowało. Dopiero dziś jakaś lepsza sesja :plus:7 :minus:2.

Stawki 20$: :plus:8 :minus:4 Ciągle te same trzy osoby tam siedzą.

Z jednym zagrałam parę gierek - odrobiłam straty z 10$ i generalnie gra tego gościa mi pasowała, bo sobie ze mną najzwyczajniej nie radził. Kazali mi zajrzeć na sharka i zrobiłam to opornie - bo jednak lepiej z kimś wygrywać patrząc tylko na jego grę a nie ROI, profity i tym podobne rzeczy. I miałam rację, bo statystyki tego kolesia mnie co najmniej przeraziły. Zagrałam przeciw niemu jeszcze raz ale już nie grało mi się tak fajnie bo skoro jest graczem wygrywającym więc też ogarniającym to być może większość jego zagrań znaczy coś więcej niż znaczy. Ale bazując na doświadczeniu z poprzednich gier stosowałam na niego te same zagrania co wcześniej i tak jak wcześniej się nie odwijał. Więc widocznie jeszcze nie zadjustował swojej gry na mnie.

Drugiego kolesia dorwałam raz - ma zablokowane statystyki na sharku, ale wierzę że jest graczem wygrywającym, całkiem nieźle grał, w lobby go widać aż do stawek 100$. Wygrał ze mną ale takim fartem, że aż mi siebie było szkoda. W obu przypadkach allinując się po flopie grał tak naprawdę tylko pod mój blef, którego tam nie było. I runnował co potrzebował. Gra była spokojnie do wygrania, jak następnym razem będę za długo czekać na grę to jeszcze go pewnie złapię ale generalnie będę go omijać na rzecz mniej ogarniętych graczy.

Trzeci koleś - nie wiadomo skąd i co tam robi. Ma za małą i za bardzo rozstrzeloną historię gier na tym roomie, gra rozmaite rzeczy, rozmaite stawki, total ma na spory minus. Ciężej mi się gra przeciw niemu niż przeciw temu ogarniętemu bo ten jednak ma jakieś niestandardowe zagrania i momentami dziką agresję. Ale overall też z nim wygrywam więc jak go widzę to chętnie się dosiadam.

Powtórzę to co ostatnio: szału nie ma ale będzie :)

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 03 sie 2014, 19:50

To nierealne, żeby tak farcili.

Uprasza się o niekochanie. Game must run its course.

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 06 sie 2014, 14:50

Żeby nie było, że nie mam kwalifikacji do prowadzenia działu THE BEST OF :) W liceum sobie zapisywałam wszystkie śmieszne teksty gdzieś na końcu zeszytów. Potem zbierałam, drukowałam i sobie cała klasa mogła poczytać. Więc i Wam wrzucę :) A jak się spodoba to wrzucę drugą część :)

Biologiczka: żumcia do gucia !

Chemiczka: Tak, w decymetrach licz sobie objętość akwarium z rybkami !
Misiek: Nie mogę, mam alergię na rybki.

Chemiczka: Małe n jak nieuk, panie Arku !

Misiek: Na zdjęcie gipsu jadę !
Chemiczka: Ja ci sama zdejmę !
Misiek: A to nie można tak !

Paskal przy tablicy (ksywa pasztet)
Chemiczka: Na klasówce zrobię taki pasztet…

Chemiczka: Ja nie lubię nieuków. Ja rozumiem ze vice versa panie Michale…
Misiek: A skąd !!!

Chemiczka: Aśka, czemu pani siedzi tyłem do przodu ?

Paskal: Na początku było nic, które potem wybuchło…

Iza: Nie będę z tobą konwersować, ponieważ egzystujesz w dołku intelektualnym co aktualnie koliduje z moimi imperatywami.
Kosi: ???
Iza: Po co się uczysz polskiego jeśli i tak nic nie rozumiesz ?

Chemiczka do Paskala przy tablicy: Proszę przejść na prawą rękę i bez picassów !!!

Chemiczka o Paskalu: to jest ten zdolny inaczej ?

Chemiczka: To może panie Arku trzeba się przenieść do piaskownicy ? Pan Paweł przyniesie grabki, pan Michał łopatkę…

Funia: Paweł, dobry z chemii jesteś ?
Paweł: TAK !!!
Funia: słabo z biologii, angielskiego, matematyki, historii…
Misiek: Ale z chemii jest dobry !

Polonistka: Z czego tworzono miednice Pawełku ? Nawet nazwa to mówi…
Paskal: Z kości miedniczych…

Fizyk: Funkcje trygonometryczne są tak łatwe że tego się nie powinno tłumaczyć, to już się powinno umieć !

W-F-istka: Dobrze, Marta, jeszcze zrobimy z Ciebie koszykarkę !
Iza: UCIEKAJ !!!

Historyczka: Kto zajmował się handlem ?
Misiek: Handlarze !

Chemiczka: Pana Wala tez przewalimy…

Sasin: Co znaczy skrót Fiat ?
Iza: Fatalna imitacja auta turystycznego !
Sasin: Tak, TTT znaczy Towarzysto Trzeźwości Transportowej, PPP znaczy przyjedź proszę pociągiem, a ktoś odpowie DUPA czyli dziękuję uprzejmie, przyjadę autobusem. DUP znaczy beza i jest to ciastko !!

Misiek: Co Iza, popiłaś sobie przez weekend, co ?
Iza: no jasne, do dzisiaj się zataczam a ty coś piłeś ?
Misiek: Ja nie piję !
Iza: A w rękę co ci się stało ?
Misiek: W piłkę grałem i się przewróciłem.
Iza: Aaaa, myślałam że denaturat Ci się rozlał.

Chemiczka: Czy Aśka company będzie się uprzejma uspokoić ?

Chemiczka: Po przeczytaniu państwa prac ogarnia mnie kac moralny !
Iza: Może aspirynę ? To pomaga…
Chemiczka: Ja rozumiem że pani to wie z autopsji ?

Chemiczka: Pana Michała pamiętam od pierwszego uderzenia !
Misiek: Ja nikogo nie biłem !
Chemiczka: Ale ja mogę nie wytrzymać !

Chemiczka: Macie do mnie jeszcze jakies pytania przed klasówką ?
Misiek: Pani jest za unią czy przeciw ?

Tablica ogłoszeń: MATURA. I CO DALEJ ?
Ktoś dopisał: WOJSKO !!!

Tablica z wynikami matur, ponad 20 jedynek z matmy
Doczepiona kartka: Wyniki nie istnieją, jest tylko Matrix !

Iza: I co teraz ?
Misiek: Leć do biedronki !!!

Misiek do siostry: Jesteś jurna jak maciora !!!

Jarek: Paweł (łysy) mogę cię pociągnąć za włosy ?

Misiek: Ma pani cjanek potasu na zapleczu ?
Chemiczka: Nie.
Misiek: A najostrzejszą substancję jaką pani ma ?
Chemiczka: Żyletkę !!!
Misiek: Rozkłada się na jony ?

Misiek: Ile mamy godzin chemii w 2 klasie ?
Chemiczka: dwie
Misiek: Pani da tę żyletkę !!!

Awatar użytkownika
iza_doria
LEGENDA
LEGENDA
Posty: 2762
Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28

Postautor: iza_doria » 10 sie 2014, 21:37

Mówiłam, że się uprasza o niekochanie. Mamo, Ciebie też się to tyczy.

OnGame - $22.00+$0.00|15/30 NL (2 max) - Holdem - 2 players
Hand converted by PokerTracker 4

BB: 43.67 BB (VPIP: 63.83, PFR: 55.67, 3Bet Preflop: 23.47, Hands: 330)
Hero (SB): 56.33 BB

Hero posts SB 0.5 BB, BB posts BB 1 BB

Pre Flop: (pot: 1.5 BB) Hero has K:club: A:heart:

Hero raises to 2.5 BB, BB raises to 7.83 BB, Hero raises to 56.33 BB and is all-in, BB calls 35.83 BB and is all-in

Flop: (87.33 BB, 2 players) 7:club: 5:spade: T:heart:

Turn: (87.33 BB, 2 players) 8:heart:

River: (87.33 BB, 2 players) 3:club:

BB shows A:club: T:club: (One Pair, Tens) (Pre 30%, Flop 86%, Turn 93%)
Hero shows K:club: A:heart: (High Card, Ace) (Pre 70%, Flop 14%, Turn 7%)
BB wins 87.33 BB


OnGame - $22.00+$0.00|15/30 NL (2 max) - Holdem - 2 players
Hand converted by PokerTracker 4

SB: 85.83 BB (VPIP: 62.98, PFR: 55.40, 3Bet Preflop: 24.24, Hands: 339)
Hero (BB): 14.17 BB

SB posts SB 0.5 BB, Hero posts BB 1 BB

Pre Flop: (pot: 1.5 BB) Hero has 8:spade: A:diamond:

SB raises to 85.83 BB and is all-in, Hero calls 13.17 BB and is all-in

Flop: (28.33 BB, 2 players) J:spade: 4:diamond: K:spade:

Turn: (28.33 BB, 2 players) J:diamond:

River: (28.33 BB, 2 players) 3:spade:

SB shows T:heart: J:club: (Three of a Kind, Jacks) (Pre 44%, Flop 84%, Turn 100%)
Hero shows 8:spade: A:diamond: (One Pair, Jacks) (Pre 56%, Flop 16%, Turn 0%)
SB wins 28.33 BB


Wróć do „Mój pokerowy mini blog”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach pokerowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach pokerowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.