THE KEY TO LIFE IS RUNNING AND READING
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Mój mikrorollik od kilku dni stoi w miejscu, tzn ma wahania między 50 a 70$. I co więcej - nawet nie weszłam na wyższe stawki (tylko na turnieju z rebuyem przegrałam głupio 8$, hehe). Niemniej kasę zostawiam, niech sobie leży. Myślę, że przynajmniej do lutego grać raczej nie będę. Powody osobiste, które jak znam siebie doprowadziłyby tylko do przepieprzenia rolla w mniej niż godzinę. Dlatego wolę odstawić go na jakiś czas. W pierwszej połowie lutego mam mieć służbowy wyjazd od Zakopanego i tak sobie myślę, że będzie to idealny moment na powrót do gry - kilka dni daleko od domu, w zupełnie innym towarzystwie, do tego znając życie raczej rozrywkowo niż pracująco. Taki restart i zobaczymy co będzie z tego dalej. Teraz i tak tylko rakeback dawał mi zyski, bo reszta to na zero - taka linia życia: góra, doł, góra, dół, góra, dół. Marne pocieszenie, że mimo wszystko na plusik. Nieważne.
Ważne, że z pokerem w poważnym tego słowa znaczeniu na razie dość. Bo inne kwestie powodują, że radość z niego w zasadzie żadna. Dobra, po raz dziesiaty kasuję to co napisałam. W dużym skrócie. Oglądam właśnie w ramach oderwania się od codzienności film "Muzyczna partyzantka". Jest to dokument o reżimie na Białorusi z punktu widzenia niezależnych muzyków (czytaj: niemile widzianych przez władzę). I wywołuje on u mnie skrajne emocje - z jednej strony mnóstwo wspaniałych wspomnień z czasów, kiedy byłam na dwutygodniowej wymianie młodzieży na Białorusi, młodzież "partyzancka", przeciwiająca się reżimowi, walcząca o wolność w swojej ukochanej Ojczyźnie. Z drugiej strony ogromna tęsknota za tamtymi czasami - udział w wymianie był tylko cząstką, do tego wydawanie swojej niezależnej międzyszkolnej gazetki (za mówienie o otaczających nas problemach wprost lądowałam na dywaniku u dyrektora, bo "ciało pedagogiczne" się burzyło jak np. można poruszać temat narkotyków, "przecież on nas nie dotyczy" haha), angażowanie się w wiele inicjatyw, etc. A teraz? KORPORACJA. Tak, cudowna praca, żadnych absurdów i niesprawiedliwości. Do tego wolność wyrażania swoich opinii, bo przecież napewno zostaną wysłuchane. No ale niestety, trochę na własne życzenie, nie mogę od tak zmienić pracy. Przy dobrych wiatrach uda mi się w tym roku spróbować wykorzystać swój pomysł na firmę. Przy mniej sprzyjających jeszcze ze 3 lata w tym syfie. Ogólnie mała rada dla tych młodszych wiekiem forumowiczów, którzy jeszcze mają przed sobą najważniejsze wybory w życiu - uciekajcie od wielkich, amerykańskich korporacji. Przed podjęciem decyzji o swojej przyszłości pomyślcie, czy naprawdę nie ma sposobu na to, byście mogli zarabiać na życie robiąc to, co lubicie robić. Bo praca dla samych pieniędzy nie jest fajna.
Dobra, sory za gorzkie żale i pewnie lekko bezsensowny tekst, ale trochę procentów i inne okoliczności i tak potem jest. Jak ktoś dobrnął do tego zdania, to gratuluję zaparcia, ja bym taki wpis pewnie olała na samym początku, hehe. Wracam oglądać MuzycznąPartyzantkę....
Ważne, że z pokerem w poważnym tego słowa znaczeniu na razie dość. Bo inne kwestie powodują, że radość z niego w zasadzie żadna. Dobra, po raz dziesiaty kasuję to co napisałam. W dużym skrócie. Oglądam właśnie w ramach oderwania się od codzienności film "Muzyczna partyzantka". Jest to dokument o reżimie na Białorusi z punktu widzenia niezależnych muzyków (czytaj: niemile widzianych przez władzę). I wywołuje on u mnie skrajne emocje - z jednej strony mnóstwo wspaniałych wspomnień z czasów, kiedy byłam na dwutygodniowej wymianie młodzieży na Białorusi, młodzież "partyzancka", przeciwiająca się reżimowi, walcząca o wolność w swojej ukochanej Ojczyźnie. Z drugiej strony ogromna tęsknota za tamtymi czasami - udział w wymianie był tylko cząstką, do tego wydawanie swojej niezależnej międzyszkolnej gazetki (za mówienie o otaczających nas problemach wprost lądowałam na dywaniku u dyrektora, bo "ciało pedagogiczne" się burzyło jak np. można poruszać temat narkotyków, "przecież on nas nie dotyczy" haha), angażowanie się w wiele inicjatyw, etc. A teraz? KORPORACJA. Tak, cudowna praca, żadnych absurdów i niesprawiedliwości. Do tego wolność wyrażania swoich opinii, bo przecież napewno zostaną wysłuchane. No ale niestety, trochę na własne życzenie, nie mogę od tak zmienić pracy. Przy dobrych wiatrach uda mi się w tym roku spróbować wykorzystać swój pomysł na firmę. Przy mniej sprzyjających jeszcze ze 3 lata w tym syfie. Ogólnie mała rada dla tych młodszych wiekiem forumowiczów, którzy jeszcze mają przed sobą najważniejsze wybory w życiu - uciekajcie od wielkich, amerykańskich korporacji. Przed podjęciem decyzji o swojej przyszłości pomyślcie, czy naprawdę nie ma sposobu na to, byście mogli zarabiać na życie robiąc to, co lubicie robić. Bo praca dla samych pieniędzy nie jest fajna.
Dobra, sory za gorzkie żale i pewnie lekko bezsensowny tekst, ale trochę procentów i inne okoliczności i tak potem jest. Jak ktoś dobrnął do tego zdania, to gratuluję zaparcia, ja bym taki wpis pewnie olała na samym początku, hehe. Wracam oglądać MuzycznąPartyzantkę....
- kicza
- -#aktywny

- Posty: 170
- Rejestracja: 31 lip 2007, 13:29
gama pisze:pewnie lekko bezsensowny tekst
Doprawdy, w całym Twoim blogu nie znalazłem nawet takiego jednego zdania!
Naprawdę, gratuluję prowadzenia (IMO) najlepszego blogu, ja to nazywam, 'mieszanego' - nie tylko suche gadanie o pokerze, ale i nuta życia
Powodzenia
ps; jaki charakter miałaby Twoja działalność?
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
kicza, dzięki za miłe słowa
Co do działalności to mam pomysł na pewien serwis internetowy, ale świadczący usługi dla pewnego rodzaju firm. Ogólnie rzecz biorąc nie ma czegoś takiego i jest szansa na wbicie się w lukę na rynku. Docelowo jednak marzy mi się, aby kiedyś stworzyć firmę prowadzącą kursy z zakresu pierwszej pomocy. W sumie to nawet gdyby pierwszy pomysł wypalił to i tak bym weszła w pierwszą pomoc, kursy z dotacji itp, żeby jak najwięcej ludzi umiało udzielić pomocy przedmedycznej. Sporo osób mogłoby przeżyć, gdyby została im szybko udzielona pomoc.
Co do działalności to mam pomysł na pewien serwis internetowy, ale świadczący usługi dla pewnego rodzaju firm. Ogólnie rzecz biorąc nie ma czegoś takiego i jest szansa na wbicie się w lukę na rynku. Docelowo jednak marzy mi się, aby kiedyś stworzyć firmę prowadzącą kursy z zakresu pierwszej pomocy. W sumie to nawet gdyby pierwszy pomysł wypalił to i tak bym weszła w pierwszą pomoc, kursy z dotacji itp, żeby jak najwięcej ludzi umiało udzielić pomocy przedmedycznej. Sporo osób mogłoby przeżyć, gdyby została im szybko udzielona pomoc.
- bartekzet
- -#VIP

- Posty: 644
- Rejestracja: 06 sie 2008, 12:54
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Glory pisze:I ja tak siedze i czekam juz 2 dni odswiezajac co 5 minut a wpisu nie ma.
Glory:
Otóż zaprzestałam wstawiania tłumaczeń, żeby oszczędzić materiał na portal, który ma powstać
Pokerowo - podjęłam próbę gry hu, ale za bardzo mnie to tiltuje. W zasadzie kilka dni nawet fajnie szło i potem jeden dzień i powiedziałam sobie STOP
Poza pokerowo to zostałam mamusią
Jakiś czas temu zaczęło mi brakować nauki i postanowiłam wrócić do szkoły! Długo myślałam nad tym, bo tak w zasadzie to chciałam tak pójść gdzieś, ale na totalnym luzie, bez stresów i jak mi się odechce, to żeby mi szkoda nie było
I najważniejsze! Dobrze, że luty już się kończy, bo to oznacza, że do kolejnego PKPT został mniej niż miesiąc
- knoperss
- LEGENDA

- Posty: 4670
- Rejestracja: 09 mar 2009, 23:00
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
-
Jah
- -#VIP

- Posty: 507
- Rejestracja: 27 gru 2008, 17:43
gama pisze:SithJarr pisze:A tak BTW- jak wyglada sprawa praw autorskich do tlumaczonych artykulow? Mozna je sobie tak wywieszac na portalu?
Wydaje mi się, że jak dodam przypis (autora, oryginalny tytuł oraz źródło oryginalnego tekstu) to powinno być ok.
Oczywiście, że umieszczanie cudzego tekstu, artykułu itp. bez zgody autora jest łamaniem praw autorskich. Tłumaczenie tekstu dla własnego użytku jest dozwolone ale umieszczenie go na np. stronie www bez zgody autora już nie. Imię i nazwisko autora, źródło oryginalnego tekstu itd. niczego nie zmienia. Bez zgody możemy publikować tylko cytaty,fragmenty zgodnie z tzw. prawem cytatu.
Tak mniej więcej sprawa wygląda od strony prawnej, z tego co wyczytałem w internecie ale kto by się tym przejmował.
-
Jah
- -#VIP

- Posty: 507
- Rejestracja: 27 gru 2008, 17:43
-
mistrzunio
- -#VIP

- Posty: 628
- Rejestracja: 25 kwie 2009, 12:31
-
samol
- -#VIP

- Posty: 545
- Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:10
Jah pisze:gama pisze:SithJarr pisze:A tak BTW- jak wyglada sprawa praw autorskich do tlumaczonych artykulow? Mozna je sobie tak wywieszac na portalu?
Wydaje mi się, że jak dodam przypis (autora, oryginalny tytuł oraz źródło oryginalnego tekstu) to powinno być ok.
Oczywiście, że umieszczanie cudzego tekstu, artykułu itp. bez zgody autora jest łamaniem praw autorskich. Tłumaczenie tekstu dla własnego użytku jest dozwolone ale umieszczenie go na np. stronie www bez zgody autora już nie. Imię i nazwisko autora, źródło oryginalnego tekstu itd. niczego nie zmienia. Bez zgody możemy publikować tylko cytaty,fragmenty zgodnie z tzw. prawem cytatu.
Tak mniej więcej sprawa wygląda od strony prawnej, z tego co wyczytałem w internecie ale kto by się tym przejmował.
I tu nie masz racji. To zależy od tego na jakiej licencji udostępniany jest tekst. Jeśli na stronie www nie ma o tym informacji powinno się skontaktować z właścicielem/administratorem serwisu/autorem tekstu, który ma o tym informacje.
Ja znam 3 licencje:
Creative Common
GNU Free Documentation License
Public Domain
Ostatnio jest najlepsza, bo to własność publiczna. Ale serwisy chyba na niej nie udostępniają tekstów.
Licencja CC to taka z ograniczonymi prawami. I mogą (nie muszą!) tam być różne ograniczenia typu:
-nie można wykorzystywać w celach komercyjnych
-może być wprowadzony zakaz edycji
i jeszcze jakieś tam inne
GNU to są ogólnie spisane zasady na jakiej można kopiować i modyfikować dany tekst.
Do tego warto zaznaczyć, że wiele dużych stron na kopiowanie swoich tekstów patrzy z przymrużeniem oka. Jest to świetna strategia marketingowa zwana "link baiting". Czyli umieszczamy na swojej stronie cenną treść, którą ludzie chcą się dzielić, a jednocześnie będą linkować. Strona zyskuje popularność, więcej odwiedzin i więcej $$$. Mistrzem w użyciu tej strategi jest youtube

- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
samol pisze:I tu nie masz racji. To zależy od tego na jakiej licencji udostępniany jest tekst.
Jah jak najbardziej ma racje. Oczywiscie jezeli autor sie zgadza na rozpowszechanie tekstu, to nie ma problemu. Na wiekszosci stron z artykulami pokerowymi nie widzialem jednak informacji, ze teksty sa udostepniane jako Public Domain...
-
samol
- -#VIP

- Posty: 545
- Rejestracja: 10 kwie 2009, 13:10
SithJarr pisze:samol pisze:I tu nie masz racji. To zależy od tego na jakiej licencji udostępniany jest tekst.
Jah jak najbardziej ma racje. Oczywiscie jezeli autor sie zgadza na rozpowszechanie tekstu, to nie ma problemu. Na wiekszosci stron z artykulami pokerowymi nie widzialem jednak informacji, ze teksty sa udostepniane jako Public Domain...
mógłbyś trochę rozszerzyć to sith?
Wydawało mi się zawsze, że w internecie obowiązuje właśnie jakieś prawo międzynarodowe, czyli te wszystkie licencje.
Prawo cytatu to nic innego jak powiedzieć "wszelkie prawa zastrzeżone". A np. CC to tylko część praw zastrzeżona, czyli np. modyfikacja.
A Jah podawał przykład polskiej ustawy. A jak tekst pochodzi z zagranicznej to oni pod tą ustawę podlegają?
[edit]aaa już wiem co źle napisałem
No i tu ponawiam pytanie. Jak to jest z zagranicznymi serwisami, gdy od nich kopiujemy nie mając informacji o licencji.- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
No niestety, jest tak jak Jah, pisze. Tlumaczenie jest kwestia specyficzna. Jesli tlumacz ma zezwolenie autora, to tekst przetlumaczony jest jego wlasnoscia (i moze go nawet sprzdedawac). Jesli jednak tej zgody nie ma - to niestety jest to lamanie praw autorskich.
Ciekawe na ile poker texas tlumaczy siec slowo w slowo a na ile dokonuje syntezy i skrotu. Choc to tez niepewny temat.
samol, ja nie widzialem by jakiekolwiek teksty byly rozpowszechniane na zasadzie public domain, albo gnu. To sie chyba tylko do softu odnosi, a nie do tekstow.
O ile na forum teksty Gamy moga sie pojawiac (zamkniete dla ogolu wiec na uzytek wlasny) to w portalu - hm, ciezsza sprawa.
Ciekawe na ile poker texas tlumaczy siec slowo w slowo a na ile dokonuje syntezy i skrotu. Choc to tez niepewny temat.
samol, ja nie widzialem by jakiekolwiek teksty byly rozpowszechniane na zasadzie public domain, albo gnu. To sie chyba tylko do softu odnosi, a nie do tekstow.
O ile na forum teksty Gamy moga sie pojawiac (zamkniete dla ogolu wiec na uzytek wlasny) to w portalu - hm, ciezsza sprawa.
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Glory pisze:samol, ja nie widzialem by jakiekolwiek teksty byly rozpowszechniane na zasadzie public domain, albo gnu.
Wikipedia chyba pozwala na redystrybuje tekstu, ale nie jestem pewien... ale to akurat bez znaczenia. Portale pokerowe maja zarabiac, wiec teksty tam zawarte maja charakter komercyjny, wiec sa na 100% objete ochrona
Trzeba sie brac do roboty i pisac samemu. Glory dabra stawke ustali to bedzie zalany swietnymi artykulami
- Glory
- -#Site Admin

- Posty: 9186
- Rejestracja: 04 mar 2005, 12:14
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Zachęcona miłymi słowami o moim blogu, jakie usłyszałam na zjeździe w Poznaniu od kilku osób, postanowiłam powrócić. Nie sądziłam, że komuś może zabraknąć moich wypocin
Pokerowo mam okres odpoczynku, więc przez najbliższy czas nie będzie tutaj nic o mojej grze. Same artykuły, może jakieś luźne przemyślenia. Na dzień dobry ciekawy tekst o samokontroli w pokerze. Zapraszam do lektury!
Pokerowa samokontrola.
Grając swoje A-game
by Steve Badger
“Heroina pomoże ci przetrwać czas bez pieniędzy lepiej, niż pieniądze czas bez heroiny”
-- The Fabulous Furry Freak Brothers
Ten zabawny slogan z undergroundowego komiksu skłonił mnie do rozmyślań nad uniwersalną pokerową prawdą: samokontrola pomoże ci przetrwać czas bez pieniędzy lepiej, niż pieniądze pomogą ci przetrwać czas, w którym utracisz samokontrolę.
Żadna pokerowa koncepcja nie będzie miała najmniejszego znaczenia, jeśli gracz nie ćwiczy swojej samokontroli. I dlatego sporo graczy demonstruje straszny jej poziom. Jest coś takiego w grze, że jesteśmy wystawiani na próbę i duża część graczy po prostu ulega pokusie. Robią rzeczy, których normalnie by nie zrobili, gdyby tylko grali zgodnie z tym, czego się o pokerze nauczyli. Tak jakby na ich ramieniu siedział zły diabełek, który przejął kontrolę nad ich rękoma i ustami i zmuszał ich do re-raisu z 77 lub QJ zaraz po tym, jak przegrali gutshot draw.
To, że wiesz co powienieneś w danej sytuacji zrobić, nie ma żadnego znaczenia, jeśli tego nie robisz. Wygrywanie w pokerze jest zasadniczo proste: wymyśl jakie zagranie będzie najlepsze w danej sytuacji i to zrób. Obmyślanie właściwej strategii czy taktyki nie jest wcale takie łatwe, ale gdy rozsądek bierze górę, wielu graczy wie całkiem dobrze, co mają zrobić i dlaczego. Mimo to wielu z nich nadal nie robi tego, co wiedzą, że powinni zrobić.
Załóżmy, że poker działa na tej zasadzie: na stole leżą setki monet o nominałach 0,25$, 0,10$, 0,05$ i 0,01$. W każdej minucie możemy sięgnąć po jedną monetę. Każdy gracz wiedziałby, że najbardziej opłacalną strategią byłoby podnoszenie za każdym razem 0,25$. Każdy gracz ćwiczący samokontrolę będzie zawsze podnosić ćwierć centówkę. Ale w świecie pokera większość graczy będzie od czasu do czasu podnosić 10 centów, pięć czy nawet jednego centa lub -nie wiadomo dlaczego- czasem nie podniosą żadnej monety. Zakładając, że chcesz zarobić jak najwięcej, nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś w ten sposób postępować – nawet jeśli myślisz, że jedno centówka ładniej wygląda lub jeśli chcesz tylko przełamać monotonię.
Ludzie mają wiele słabości, a poker jest świetnym narzędziem do ich ukazywania. Gracze są poddawani próbie, gdy mają podjąć decyzję pod presją stresu, frustracji, złości czy nawet radości. Są one nieodłączną częścią pokera. Przy pokerowym stoliku przyjdzie nam się zmierzyć ze wszystkimi czynnikami, które utrudniają podjęcie decyzji. Ktokolwiek wymyślił tę grę, naprawdę musiał uwielbiać mieszać ludziom w głowach.
Ponownie – wiele z tych decyzji jest całkiem jasna, gdy nie poddamy się wpływowi chwili. Idąc śladami gracza wygrywającego, musimy po prostu starać się zawsze myśleć tak jasno, jak w najlepszych warunkach do gry, a następnie podejmować odpowiednie działania. Tłumacząc to na tradycyjny pokerowy język: zawsze graj swoją „A-Game”.
Dlaczego nie grasz zawsze swojej A-game? Zostawiłeś ją w samochodzie czy coś w tym stylu? Nie, oczywiście, że nie. Poza sytuacją, gdy ktoś się czuje fizycznie chory (taka osoba powinna od razu przestać grać, o ile nie zaczęła już grać w turnieju), naprawdę nie ma powodu, dla którego miałbyś nie grać zawsze swojej najlepszej gry. Fakt, że wielu zwyciężających graczy nadal potrafi coś zarobić grając swoją grę „B” lub „C” w żadnym wypadku nie tłumaczy, dlaczego nie grają zawsze swojej A-game. Oczywiście, gdy mówię o „A-game” nie mam na myśli tego, że gracz, który potrafi wyciągnąć $73/h w Studa powinien iść do domu, gdy akurat nie ma stolika ze studem, a w tym samym czasie jest stolik z Holdemem, na którym może zarobić $57/h. Granie swojej A-game oznacza pełną samokontrolę do grania najlepszego pokera cały czas.
Zakładając, że chcesz wygrać, uczysz się pokera i starasz się grać dobrze, to zrobienie tylko tej jednej rzeczy (granie zawsze A-game) oddzieli cię od 99% pozostałych graczy na świecie. Grając tylko swoje A-game zgodnie z bankrollem jest niemal gwarancją tego, że staniesz się wygrywającym graczem.
Bankroll wielkości Fortu Knox będzie niewystarczający, jeśli będziesz grał z 72o, pomimo iż wiesz, że powinieneś to od razu sfoldować. I odwrotnie - ciągłe granie swojej A-game może być jak ziarno, które po zasadzeniu wyrośnie na pokerowe bogactwo.
Nie możesz kontrolować szczęścia. Możesz kontrolować siebie. I dobrze.
Żródło: http://www.playwinningpoker.com/
Pokerowo mam okres odpoczynku, więc przez najbliższy czas nie będzie tutaj nic o mojej grze. Same artykuły, może jakieś luźne przemyślenia. Na dzień dobry ciekawy tekst o samokontroli w pokerze. Zapraszam do lektury!
Pokerowa samokontrola.
Grając swoje A-game
by Steve Badger
“Heroina pomoże ci przetrwać czas bez pieniędzy lepiej, niż pieniądze czas bez heroiny”
-- The Fabulous Furry Freak Brothers
Ten zabawny slogan z undergroundowego komiksu skłonił mnie do rozmyślań nad uniwersalną pokerową prawdą: samokontrola pomoże ci przetrwać czas bez pieniędzy lepiej, niż pieniądze pomogą ci przetrwać czas, w którym utracisz samokontrolę.
Żadna pokerowa koncepcja nie będzie miała najmniejszego znaczenia, jeśli gracz nie ćwiczy swojej samokontroli. I dlatego sporo graczy demonstruje straszny jej poziom. Jest coś takiego w grze, że jesteśmy wystawiani na próbę i duża część graczy po prostu ulega pokusie. Robią rzeczy, których normalnie by nie zrobili, gdyby tylko grali zgodnie z tym, czego się o pokerze nauczyli. Tak jakby na ich ramieniu siedział zły diabełek, który przejął kontrolę nad ich rękoma i ustami i zmuszał ich do re-raisu z 77 lub QJ zaraz po tym, jak przegrali gutshot draw.
To, że wiesz co powienieneś w danej sytuacji zrobić, nie ma żadnego znaczenia, jeśli tego nie robisz. Wygrywanie w pokerze jest zasadniczo proste: wymyśl jakie zagranie będzie najlepsze w danej sytuacji i to zrób. Obmyślanie właściwej strategii czy taktyki nie jest wcale takie łatwe, ale gdy rozsądek bierze górę, wielu graczy wie całkiem dobrze, co mają zrobić i dlaczego. Mimo to wielu z nich nadal nie robi tego, co wiedzą, że powinni zrobić.
Załóżmy, że poker działa na tej zasadzie: na stole leżą setki monet o nominałach 0,25$, 0,10$, 0,05$ i 0,01$. W każdej minucie możemy sięgnąć po jedną monetę. Każdy gracz wiedziałby, że najbardziej opłacalną strategią byłoby podnoszenie za każdym razem 0,25$. Każdy gracz ćwiczący samokontrolę będzie zawsze podnosić ćwierć centówkę. Ale w świecie pokera większość graczy będzie od czasu do czasu podnosić 10 centów, pięć czy nawet jednego centa lub -nie wiadomo dlaczego- czasem nie podniosą żadnej monety. Zakładając, że chcesz zarobić jak najwięcej, nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś w ten sposób postępować – nawet jeśli myślisz, że jedno centówka ładniej wygląda lub jeśli chcesz tylko przełamać monotonię.
Ludzie mają wiele słabości, a poker jest świetnym narzędziem do ich ukazywania. Gracze są poddawani próbie, gdy mają podjąć decyzję pod presją stresu, frustracji, złości czy nawet radości. Są one nieodłączną częścią pokera. Przy pokerowym stoliku przyjdzie nam się zmierzyć ze wszystkimi czynnikami, które utrudniają podjęcie decyzji. Ktokolwiek wymyślił tę grę, naprawdę musiał uwielbiać mieszać ludziom w głowach.
Ponownie – wiele z tych decyzji jest całkiem jasna, gdy nie poddamy się wpływowi chwili. Idąc śladami gracza wygrywającego, musimy po prostu starać się zawsze myśleć tak jasno, jak w najlepszych warunkach do gry, a następnie podejmować odpowiednie działania. Tłumacząc to na tradycyjny pokerowy język: zawsze graj swoją „A-Game”.
Dlaczego nie grasz zawsze swojej A-game? Zostawiłeś ją w samochodzie czy coś w tym stylu? Nie, oczywiście, że nie. Poza sytuacją, gdy ktoś się czuje fizycznie chory (taka osoba powinna od razu przestać grać, o ile nie zaczęła już grać w turnieju), naprawdę nie ma powodu, dla którego miałbyś nie grać zawsze swojej najlepszej gry. Fakt, że wielu zwyciężających graczy nadal potrafi coś zarobić grając swoją grę „B” lub „C” w żadnym wypadku nie tłumaczy, dlaczego nie grają zawsze swojej A-game. Oczywiście, gdy mówię o „A-game” nie mam na myśli tego, że gracz, który potrafi wyciągnąć $73/h w Studa powinien iść do domu, gdy akurat nie ma stolika ze studem, a w tym samym czasie jest stolik z Holdemem, na którym może zarobić $57/h. Granie swojej A-game oznacza pełną samokontrolę do grania najlepszego pokera cały czas.
Zakładając, że chcesz wygrać, uczysz się pokera i starasz się grać dobrze, to zrobienie tylko tej jednej rzeczy (granie zawsze A-game) oddzieli cię od 99% pozostałych graczy na świecie. Grając tylko swoje A-game zgodnie z bankrollem jest niemal gwarancją tego, że staniesz się wygrywającym graczem.
Bankroll wielkości Fortu Knox będzie niewystarczający, jeśli będziesz grał z 72o, pomimo iż wiesz, że powinieneś to od razu sfoldować. I odwrotnie - ciągłe granie swojej A-game może być jak ziarno, które po zasadzeniu wyrośnie na pokerowe bogactwo.
Nie możesz kontrolować szczęścia. Możesz kontrolować siebie. I dobrze.
Żródło: http://www.playwinningpoker.com/
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
Podpisuje sie pod slowami Tommko, milo znow zobaczyc jak starsz sie ulatwic zycie przecietnemu pokerzyscie by nic z orginalnego tekstu nie umknelo przy czytaniu orginalnej wersji.
Jeszcze bardziej cieszy to ze wreszcie mialem okazje poznac osobe ktora wklada w to swoj trud, widzac nie tylko literki z dolaczonym avatarem ale i poznajac kim jest ta osoba naprawde inaczej odbiera sie tekst. Twoje zdrowie Gama, a teraz ide zalewac smutki po meczu, ale tym nie bede zasmiecal bloga.
Jeszcze bardziej cieszy to ze wreszcie mialem okazje poznac osobe ktora wklada w to swoj trud, widzac nie tylko literki z dolaczonym avatarem ale i poznajac kim jest ta osoba naprawde inaczej odbiera sie tekst. Twoje zdrowie Gama, a teraz ide zalewac smutki po meczu, ale tym nie bede zasmiecal bloga.
- yerzy
- -#VIP

- Posty: 1325
- Rejestracja: 21 sie 2008, 19:24
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.