paleczka pisze:ja gralam na limicie to zamiast dawac check robilo sie mini beta ktory smierdział blefem prawie zawsze ktos ostro to przebije, lub odrazu da all ina , ogolnie przestrzega sie ludzi przed robiniem blefa na mini becie ( jeden z czestych bledow na poczatku) lecz w taktyce slowplay sie przydaje.
Chyba na no limit, bo na limicie nikt Cię bardzo mocno nie przebiję ani nie wjedzie all-in ;)
Ktoś dobrze wyżej napisał, żeby ją stosować rzadko, a nie przyjmować taką taktykę gry ogółem, od czasu do czasu można nieźle na slow play'u zarobić, tylko jak zwykle patrzymy co się dzieje na stole i z kim gramy ;) Jeśli masz najsilniejszy układ ale widać, że przeciwnik ma powiedzmy top pair to go powoli wciągasz, aż on sam zaryzykuje i kasa Twoja. Poza tym jestem za częstym zmienianiem taktyki przy stole i wykorzystywaniem tego jak widzą Cię gracze, bo skoro do tej pory grałeś/aś ostrożnie, a z dobrymi układami mocno raisowałeś/aś to tak Cię widzą gracze przy stoliku i gdy wejdziesz do gry z agresywnym graczem, wykorzystasz slowplay i on zobaczy, że nie raisujesz mocno to można to podbić mocno lub nawet wejść all-in tylko po to by Cie sprawdzić ;)
PS nowe mądrości z książki Harringtona wypełniają moją głowę, a i powyższa wypowiedź jest oparta na jego radach :P