SEBOLA - od ZERA do WYLECZENIA
- Samyazza
- -#aktywny

- Posty: 194
- Rejestracja: 31 gru 2012, 19:05
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
ogólnie po trochu macie racji wszyscy, ale o jednej rzeczy zapomnieliście:
WSZYSTKO SIĘ W ŻYCIU KOŃCZY
przyjaźń - wszystko spoko, ale później np jedno z przyjaciół poznaje swojego przyszłego męża czy żonę i ten osobnik następnie jest zazdrosny etc etc, poza tym zmienia się całkowicie punkt widzenia, zmieniają się priorytety. Najogólniej wszystko się zmienia i każdy prędzej czy później to przechodzi.
PS: seks w przyjaźni? prosta sprawa , a nawet nie wiem czy nie jest najlepszy ze wszystkich możliwych... oczywiście o ile obydwie osoby traktują go tak samo.
PS2: Wy tu o jakichś Monopolach, a w moim Eurobiznesie (1 wydaniu) wystarczyło postawić hotele w Wiedniu i Insbrucku i było się władcą świata
WSZYSTKO SIĘ W ŻYCIU KOŃCZY
przyjaźń - wszystko spoko, ale później np jedno z przyjaciół poznaje swojego przyszłego męża czy żonę i ten osobnik następnie jest zazdrosny etc etc, poza tym zmienia się całkowicie punkt widzenia, zmieniają się priorytety. Najogólniej wszystko się zmienia i każdy prędzej czy później to przechodzi.
PS: seks w przyjaźni? prosta sprawa , a nawet nie wiem czy nie jest najlepszy ze wszystkich możliwych... oczywiście o ile obydwie osoby traktują go tak samo.
PS2: Wy tu o jakichś Monopolach, a w moim Eurobiznesie (1 wydaniu) wystarczyło postawić hotele w Wiedniu i Insbrucku i było się władcą świata

- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Szfiecu, Wieden i Insbruck to mało - warto jesszcze było obstawić całe RFN - wtedy razem z wiedniem i insbruckiem robiło się naprawdę ścieżkę zdrowia... Ja też pamiętam,że ze względu na stosunkowo sporo kart "wracasz na start" Włochy oraz Hiszpania były dochodowe, ciezko bylo przejsc ze startu nie wpierdalajac sie na czerwone albo niebieskie 
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Słodziak i poniekąd ma rację - pytanie zadawałem mając na myśli:
Przyjaźń nie równa się miłość
Przyjaźń nie równa się małżeństwo
Przyjaźń nie równa się seks
Przyjaźń jako uczucie wyższe - alternatywa rozłączna
Tak gama jesteśmy bardzooooooo starzy i mamy za sobą godziny spędzone nad monopoly z RFN-em
Przyjaźń nie równa się miłość
Przyjaźń nie równa się małżeństwo
Przyjaźń nie równa się seks
Przyjaźń jako uczucie wyższe - alternatywa rozłączna
Tak gama jesteśmy bardzooooooo starzy i mamy za sobą godziny spędzone nad monopoly z RFN-em
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
Sith pisze:Szfiecu, Wieden i Insbruck to mało - warto jesszcze było obstawić całe RFN - wtedy razem z wiedniem i insbruckiem robiło się naprawdę ścieżkę zdrowia... Ja też pamiętam,że ze względu na stosunkowo sporo kart "wracasz na start" Włochy oraz Hiszpania były dochodowe, ciezko bylo przejsc ze startu nie wpierdalajac sie na czerwone albo niebieskie
Ja tam zawsze Benelux lubiłem obstawić hotelami
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Soya - EV- - na Benelux malo kto wpadał właśnie - te fioletowe i zielone jakoś się przemykały. Najbardziej dochodowe były czerwone (włochy - tanio szlo obstawic, wiec szybko sie wieksze shipy robilo), potem obstawialem Anglie (pomaranczowe chyba) i niebieska Hiszpanie pomiedzy nimi... Grecja do olania, benelux do olania, koncentracja na RFN i Austrii 
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Hej wszystkim
Dawid w kolekturach kiepskawo - dwa razy trafiłem kupony w TCOOPach i mi poluzowało - puściłem jeszcze kilka kuponów w tym tygodniu i nic nie weszlo - Efekt tradycyjny czyli polowe poczatkowych zapasów zielonych (tych przed TCOOP) zżarlo i zostalo kolo 50 - a bylo juz ponad 500
- jak zwykle pograłem za drogie kupony. Szkoda bo to już ladny bankroll sie uzbieral - ale tak szybko jak przybiegl tak szybko uciekł hehehe
Temat przyjaźni się nie rozwinął, a rozwinął temat monopoly - to może kolejny temacik wrzucę
[center]TEMAT NUMBER 7
Jakie fajne gry planszowe z dzieciństwa pamiętacie?
[/center]
Dawid w kolekturach kiepskawo - dwa razy trafiłem kupony w TCOOPach i mi poluzowało - puściłem jeszcze kilka kuponów w tym tygodniu i nic nie weszlo - Efekt tradycyjny czyli polowe poczatkowych zapasów zielonych (tych przed TCOOP) zżarlo i zostalo kolo 50 - a bylo juz ponad 500
Temat przyjaźni się nie rozwinął, a rozwinął temat monopoly - to może kolejny temacik wrzucę
[center]TEMAT NUMBER 7
Jakie fajne gry planszowe z dzieciństwa pamiętacie?
[/center]
Ostatnio zmieniony 25 sty 2013, 18:33 przez Sebola, łącznie zmieniany 1 raz.
- Sebola
- -#VIP

- Posty: 1487
- Rejestracja: 29 lis 2005, 15:56
Ja od razu odpowiadam - Monopoly to było kiedyś moje marzenie - jak dostałem od rodziców FORTUNĘ to chodziłem zły przez tydzień - udobruchali mnie wiecie czym? Taką monopoly piłkarską z polskimi klubami - nie pamiętam jak się to nazywało - tyle że udobruchali mnie dopiero po jakiś tam 2 latach czy coś.
Oprócz tego na pewno był chińczyk - w przeróżnych postaciach, oczywiście warcaby i baaaardzo amatorsko szachy z moim najlepszym kuplem (oj długie godziny spędzaliśmy) - a jak dorwaliśmy takie szachy z "komputerem" w postaci syntezatora który odpowiadał gdzie robi ruch - ojjjj to było przeżycie (cały miesiąc każdego popołudnia próbowaliśmy go pokonać) - to było oczywiście jeszcze przed etapem ATARI COMMODORE AMIGI i takich tam.
Z późnego dzieciństwa pamiętam pierwszą taką trochę bardziej skomplikowaną grę którą dostał duzo młodszy kuzyn - KOMANDOS chyba się nazywała. Chodziło się po całej planszy podzielonej na pola - była to taka wyspa (lasy, rzeki, piasek itd.) i chyba trzeba było zebrać 3 części śmigłowca, żeby odlecieć. Ogólnie walczyło się z przeciwnikami, zbierało jakieś różne rzeczy - już dokładnie nie pamiętam. Na pewno gra ta wywarła na mnie wielkie wrażenie - bo była ogromnym przeskokiem w stosunku do tego co widziałem do tamtej pory
Oprócz tego na pewno był chińczyk - w przeróżnych postaciach, oczywiście warcaby i baaaardzo amatorsko szachy z moim najlepszym kuplem (oj długie godziny spędzaliśmy) - a jak dorwaliśmy takie szachy z "komputerem" w postaci syntezatora który odpowiadał gdzie robi ruch - ojjjj to było przeżycie (cały miesiąc każdego popołudnia próbowaliśmy go pokonać) - to było oczywiście jeszcze przed etapem ATARI COMMODORE AMIGI i takich tam.
Z późnego dzieciństwa pamiętam pierwszą taką trochę bardziej skomplikowaną grę którą dostał duzo młodszy kuzyn - KOMANDOS chyba się nazywała. Chodziło się po całej planszy podzielonej na pola - była to taka wyspa (lasy, rzeki, piasek itd.) i chyba trzeba było zebrać 3 części śmigłowca, żeby odlecieć. Ogólnie walczyło się z przeciwnikami, zbierało jakieś różne rzeczy - już dokładnie nie pamiętam. Na pewno gra ta wywarła na mnie wielkie wrażenie - bo była ogromnym przeskokiem w stosunku do tego co widziałem do tamtej pory
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
Planszowe to:
- EuroBusiness - ile tam popłynęło godzin hohoho
- Speedway Gala - taki żużel w wersji planszowej, co to była za giera masakra. Z wiarą z osiedla nawet ligę zrobiliśmy - każdy miał 1 drużynę i mecze każdy z każdym. Piękne czasy.
- Gry wojenne - wiecie takie z heksami - Arnhem, Ardeny, Szczury pustyni, Kreta - to wtedy tak na poważnie zaraziłem się historią,
- Piłkarzyki na sprężynkach
- Szachy - to już dużo później jako nastolatek.
Piękne czasy.
- EuroBusiness - ile tam popłynęło godzin hohoho
- Speedway Gala - taki żużel w wersji planszowej, co to była za giera masakra. Z wiarą z osiedla nawet ligę zrobiliśmy - każdy miał 1 drużynę i mecze każdy z każdym. Piękne czasy.
- Gry wojenne - wiecie takie z heksami - Arnhem, Ardeny, Szczury pustyni, Kreta - to wtedy tak na poważnie zaraziłem się historią,
- Piłkarzyki na sprężynkach
- Szachy - to już dużo później jako nastolatek.
Piękne czasy.
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Klasówka - moje the best of, ale inne dzieci niezbyt chętnie w to grały i mówiły, że to dla kujonów
Scrabble - jak miałam 11 lat to po raz pierwszy je zobaczyłam i pamiętam jak dziś, że nie dawałam mamie spokoju i musiała mi je kupić, a na tamte czasy było to chyba najdroższa gra w sklepie
Rummikub - to chyba była moja przepowiednia, że będę kiedyś grać w pokera
Twister - klasyka, ale swojego się nie doczekałam
Ramzes i wszelkie memorki
Tak, tak, w Eurobiznes też grałam. Ogólnie na osiedlu mieliśmy taki klub/świetlicę dla dzieci - czynna cały rok, codziennie do wieczora. I tam mieliśmy pełno różnych gier planszowych. Uwielbiałam tam chodzić
Scrabble - jak miałam 11 lat to po raz pierwszy je zobaczyłam i pamiętam jak dziś, że nie dawałam mamie spokoju i musiała mi je kupić, a na tamte czasy było to chyba najdroższa gra w sklepie
Rummikub - to chyba była moja przepowiednia, że będę kiedyś grać w pokera
Twister - klasyka, ale swojego się nie doczekałam
Ramzes i wszelkie memorki
Tak, tak, w Eurobiznes też grałam. Ogólnie na osiedlu mieliśmy taki klub/świetlicę dla dzieci - czynna cały rok, codziennie do wieczora. I tam mieliśmy pełno różnych gier planszowych. Uwielbiałam tam chodzić
- Samyazza
- -#aktywny

- Posty: 194
- Rejestracja: 31 gru 2012, 19:05
Monopol to chyba klasyk dzieciństwa
Warcaby, w szachy to zawsze z dziadkiem gralem , ale nawet jak grał od początku bez królowej to i tak mnie pokonywał..
W scrabble do tej pory gram, i bardzo polecam tą grę
ale wygrzebane, dzieki za przypomnienie, bo zapomnialem ze cos takiego istniało ,jedyny problem, który zawsze był, to gubienie piłeczekDawid84 pisze:- Piłkarzyki na sprężynkach
Warcaby, w szachy to zawsze z dziadkiem gralem , ale nawet jak grał od początku bez królowej to i tak mnie pokonywał..
W scrabble do tej pory gram, i bardzo polecam tą grę
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
- karwek
- -#VIP

- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lis 2012, 23:43
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.