Ponieważ trzeba iść do przodu to przeszłość oddzielamy grubą krechą! Dlatego mamy nowy blog.
Ze starym blogiem i wszystkimi jego wypocinami możecie zapoznać się tutaj: http://www.pokerkings.pl/spiegol-pokerb ... vt7258.htm Został zamknięty po 788 postach na 32 stronach i z 13600 odsłonami - całkiem niezły wynik, ale nic w tym dziwnego, w końcu jestem na forum od początków jego istnienia! :)
Dobra koniec tego, czas na grubą krechę! :)
[center]__________________________________[/center]
Jakby to powiedzieć... SPIEGOL SIĘ ZMIENIA! :)
Ostatnio wziąłem się porządnie za siebie! Przez kilka tygodni chodziłem wiecznie zmęczony, nie mogłem się wyspać, w nocy budziłem się po 6-8 razy, praktycznie co godzinę, co strasznie rzutowało na moją formę, a raczej jej brak w ciągu dnia. Ciągle brakowało mi też czasu, w kółko gdzieś się spieszyłem, cały czas było coś do zrobienia i cały czas zaległości w domu/pracy/pokerze się nakładały.
W końcu powiedziałem DOSYĆ! Trzeba się za siebie porządnie wziąć i ogarnąć bo ja nie chcę być cieniem człowieka!
Po pierwsze muszę się ogarnąć organizacyjnie, bo czasu brak na wszystko.
Po drugie muszę zmienić tryb życia troszeczkę, żeby nie paść na psyk niedługo.
Po trzecie kontynuować zaangażowanie w kwestiach pokerowych.
Co poza chronicznym zmęczenie, niewyspaniem i brakiem czasu było impulsem?
Był to blog pokerzysty o nicku Robmaf, gdzieś na jego blogu mignęło mi, że intensywnie pracuje nad sobą, rozwojem osobistym, nad ogólnie pojętym mindsetem - co ma niebagatelny wpływ nie tylko na grę w pokera, ale także jego życie. Zainteresowały mnie głównie książki odnośnie rozwoju i pracy nad sobą, które przeczytał i polecał.
Przeczytałem jego blog strona po stronie, porobiłem troszkę notatek na tematy, które wydawały mi się ciekawe, zapisałem wszelkie tytuły książek, które polecił - zarówno tych pokerowych, jak i nie mających nic wspólnego z pokerem.
Mówiąc szczerze zawsze sądziłem, że te wszelkie książki-poradniki jak lepiej żyć, jak postępować, jak działać itp. itd. to lanie wody i wyciąganie kasy. Jednak mimo wszystko postanowiłem spróbować bo jakoś trzeba się odnaleźć!
Następnie postanowiłem działać w 3 krokach, które wymieniłem ciut wyżej! Wszystko co opiszę poniżej trwa już od 1,5 tygodnia i zaczęło przynosić pożądane efekty!
Ad. 1. Poprawa organizacji i działania - przyczyna brak czasu!
Tutaj kompletnie nie miałem pomysł na siebie. Padło więc na książkę którą Robmaf polecał na swoim blogu o interesującej mnie tematyce (jak nie marnować czasu i działać).
Ściągnąłem i przesłuchałem w samochodzie AudioBook pt. "Zjedz tę żabę. 21 metod podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania".
[center]
[/center]
Następnie kupiłem książkę, jestem w trakcie jej czytania (powtórka z AudioBook'a), wykonywania ćwiczeń tam zawartych i wcielanie porad w życie. Powiem jedynie, że na razie stosuje poznane zasady w pracy, na polu zawodowym i jest zdecydowana poprawa!
Nie powiem Wam, że książka wywarła na mnie jakiś mega wielki wpływ, nie powiem, że jest super odkrywcza i wywaliła drzwi i okna mojego światopoglądu, ale... SZCZERZE ją wszystkim polecam!! Niektóre rzeczy oczywiste, inne mniej, coś nowego i coś starego, ale wszystko zebrane do kupy, rozdział po rozdziale wskazówki jak sobie radzić: o wyznaczaniu celów, o planowaniu dni/tygodni/miesięcy, o podejściu i samodyscyplinie. Złota rada jak dla mnie "Myśl z ołówkiem w ręku", czyli zapisuj cele i plany działania, gdy tylko przyjdzie coś do głowy dopisuj do listy - proste, oczywiste, a jak niezmiernie zmieniło mój dzień i pozwoliło zaoszczędzić czasu (mam wielką kartkę na biurku z zadaniami na dziś i jadę od najważniejszych po kolei bez opierdalania się jedno po drugim, zazwyczaj o godz. 12 już jestem z wszystkim wyrobiony i jest czas na pokera bez wyrzutów i zaległości w pracy)!
Jak tylko skończę "Żabę" to czeka już na mnie 2 zamówiona książka pt. "Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie". Podobno także bardzo dobra, zobaczymy czy coś zmieni w moim podejściu.
[center]
[/center]
Już wkrótce na moim blogu będziecie mogli przeczytać dwie mini recenzje tych książek ;)
Ad. 2. Zmiana trybu życia - przyczyna zmęczenia i złego samopoczucia.
Na pierwszy ogień poszedł sposób odżywiania się! Jestem uzależniony od słodyczy, po każdym posiłku deser, w przerwach łakocie, przed snem zawsze wcinam czekoladę, a wszystko popijam różnymi napojami. Postanowiłem przez pewien czas całkowicie z tego zrezygnować!
Zamiast tego kupiłem stertę owoców i 100% soków, jem 4 posiłki dziennie, dodatkowo wypijam koniecznie 0,5-1 litr niegazowanej wody mineralnej.
Efekt? Po 3 dniach "detoksu" zacząłem czuć się lepiej i śpię jak dziecko!! Jestem w szoku i to ciężkim!!
Postanowienie? Codziennie jem na drugie śniadanie owoce + sok/jogurt. Na deser tylko owoce, zero słodyczy! Po 6 dniach, pozwalam sobie co niedzielę poszaleć i wszamać słodkości.
Na drugi ogień poszły moje przyzwyczajenia odnośnie zasypiania, czyli posiłek tuż przed snem i oglądanie do snu Discovery (Pogromców Mitów, Gorączki Złota itp.). Robiłem to codziennie i jak się kładłem o 23 to zasypiałem dopiero po północy lub około pierwszej.
Postanowiłem się przemóc. Ostatni posiłek to kolacja o godz. 20 jak wracam z pracy, a jak skończę z pokerem to nie włączam TV i idę spać po prostu!
Efekt? Zasypianie trwa 5-10 minut zamiast 1-1,5 godziny!! Dzięki czemu zawsze praktycznie śpię 8 godzin, zamiast często 6ciu.
Postanowienie? Ustawiam zegar biologiczny na sen w godzinach 00:00-8:00!
Odżywianie mamy, sen mamy, została jeszcze aktywność fizyczna! Jeden z ważniejszych punktów! O ile powyższe wszelkie założenia realizuje już półtora tygodnia i idzie dobrze, to z tą aktywnością ruchową mi nie wyszło. Dlatego piszę tutaj ("Myśl z ołówkiem/klawiaturą w ręku") w celach mobilizacji, że wracam do ćwiczeń.
Efekt? Na pewno oczekuje znacznej poprawy samopoczucia, lepszej kondycji i zarazem jaśniejszego umysłu.
Postanowienie? Co drugi dzień spędzam co najmniej 30 minut na ćwiczeniach, obojętnie jakich: bieganie, rowerek stacjonarny, pompki/brzuszki, fitness na PS3 move, cokolwiek, ważne by się ruszać!
Ad. 3. Poker - czyli przyjemne z pożytecznym, hobby i $$$.
Zdecydowanie dobrze ostatnio mi tutaj idzie i nie chodzi o same wyniki z gry, ale o motywację, dyscyplinę, regularność i systematyczne granie! Zaczęło się w październiku z cash i bitwą NL2, potem micro stakes challenge niewypał z mojej strony i powrót do SnG.
Po nowym roku z 50$ na koncie powiedziałem sobie wóz albo przewóz! Wróciłem na SnG Fullring 5.5$ ryzykując z 10BI!
Z wyżej wymienionych 10BI zrobiłem 50BI, w dodatku bon 25$ na comeon-brak-polskiej-licencji! przemienił się w 70$ za sprawą forumowych turniejów i sympatycznych SnG 4.60$+040$ z 4 miejscami płatnymi! :)
Efekt? Półtora miesiąca gry na ipoker z tragicznym trafficiem i roll urósł do 320$
Postanowienie? Na 90% lecę z rollem na P* i gram SnG jakieś tak, żeby mieć spokojnie ok. 100BI i pogodzić się w końcu z tym softem! ;) Na 90% bo jeszcze się waham, ale o tym później, teraz czekam na wypłatę.
Co do celów pokerowych to jutro/pojutrze bardziej się rozpiszę (zbliża się północ, zegar do snu pyka! :P), będą cele, będzie plan, będą założenia, zobaczymy co z tego wyjdzie!
Do usłyszenia i trzymajcie za mnie kciuki! :)
Jeśli jesteś na moim blogu pierwszy raz poniżej znajdziesz linki do "istotniejszych" wpisów!
SPIS TREŚCI
POKEROWE CELE - początek 2013
F.LUX - oszczędzamy oczy i głowę
AHK - zasłaniamy kasjera na PS
ANALIZA - rozdanie #1 A3s cz. 1
ANALIZA - rozdanie #1 A3s cz. 2
PODSUMWANIE - marzec 2013


[/center]


