Oto moja historia :]
W pokera zacząłem grać w grudniu 2010 przez jeden z serwisów bukmacherskich, który miał taką możliwość. Nie długo po tym dzięki niemu dowiedziałem się o forum pokerkings.pl, gdyż był tam wystawiony turniej z okazji święta 6 stycznia i czym prędzej się zarejestrowałem, żeby zagrać, niestety bez sukcesu w nim :]
2011 w pigułce:
Styczeń - Marzec
Grałem stylem znanym jako classic cash donk - nie miałem pojęcia o oddsach, pozycji przy stole, typach podbić i wielu innych, a przede wszystkim o Bankroll Managment przez co mając zbyt wiele wolnych środków sporo wtopiłem. Nie wykluczone, że ktoś z forum nagle miał super rush :]
Kwiecień - Maj
Tak dłużej być nie może! W końcu się obudziłem. Zbyt rzadko trafiałem gutshota czy seta na riverze. Zacząłem przeczesywać forum w poszukiwaniu informacji no i udzielać się.
Pod koniec maja zająłem 2 miejsce w forumowym turnieju na Domgame i zainkasowałem 36 €, za które postanowiłem kupić dwie części Harringtona do MTT.
Czerwiec
2. miejsce w generalce na WH +30$ (+43$ w turniejach)
2. miejsce w generalce na redbet-brak-polskiej-licencji! +30€ (+8€ w turniejach)
1. miejsce w forumowym turku na P* dla "nowych" +227.25$
Lipiec
Pograłem trochę SnG 5-max na heypoker-brak-polskiej-licencji! i z wyrobionym bonusem skończyłem miesiąc ok. +150$
Sierpień
2. miejsce w generalce na WH +30$ (+19.2$ w turniejach)
Wrzesień - 1. poł. Pażdziernika
Brak czasu na większe granie.
2. poł. Pożdziernika - Grudzień
2. miejsce (znowu
5. miejsce na heypoker-brak-polskiej-licencji! w turnieju Bankroll Booster (64 graczy, 2000$ w puli) +160$
5. miejsce w $600 NL Holdem Rebuy, wpis. 2.25$ - wygrana + 52.84$
Mając pod koniec pażdziernika ok. 200$ na Hey, zacząłem wyrabiać bonus 100$ (ugrać 1100pkt = 220$ rake) grając to co w lipcu, czyli SnG 5-max turbo. Zacząłem od 3.3$ na 2, 4 a później 6 stołów. Szło całkiem nieźle, po dojściu do 250$ przeszedłem na 5.5$, chociaż zastanawiałem się czy nie za wcześnie. Jednak dalej szło dobrze. Po którejś sesji miałem 297$ więc stwierdziłem, że zagrałm jednego double-up za 3$, żeby dobić do 300, ale akurat go przegrałem. Nie zraziłem tym za bardzo i skończyłem.
Niestety od kolejnej sesji zaczął się makabryczny downswing. Spadłem do 200$, wróciłem na 3.3$. Wykres chodził w górę i w dół (częściej w dół). Coś się we mnie zablokowało. Skończyło się na tym, że po wyrobieniu bonusu 100$ miałem na koncie ok. 240$. Jeszcze chyba nigdy tak na soft nie kląłem co w tym czasie. Zysk nie był warty moich nerwów. Wypłaciłem wszystko i przysiągłem sobie, że nie chcę mieć do czynienia z Ongame nigdy więcej :] Na szczęście już mi trochę minęło i po kilku grach live ze znajomymi wiem, że takie rzeczy nie tylko w internecie się zdarzają.
Podsumowanie
Z samych forumowych turniejów ugrałem w sumie około +500$ przy wkładzie własnym jedynie do turniejów na WH kilka $ i czas na wyrobienie punktów na jeden turniej.
Dorobiłem się trochę na SnG 5-max, jeszcze więcej się na nich podenerwowałem. Czasami udało się coś ugrać w jakimś MTT, chociaż ciągle jeszcze wiele nauki przede mną, gdyż dopiero raczkuję.
Trochę się rozpisałem, ale chyba potrzebowałem wyrzucić to z siebie. Lada dzień wrzucę plany na nowy rok.
Pozdro!


gdzie tak na prawdę to 500$ jest za 4 miesiące - od Czerwca z przerwą 2 miesięczną, szok.
(TWO_PAIR KING, NINE)


