Witam w Nowym Roku
Miałem mała przerwę pokerowo-forumową, ale wszystko związane z okresem świąteczno-sylwestrowym, który był u mnie dość napięty
W święta grałem mało, a jak już grałem to bez większych sukcesów, jednak bankroll utrzymuje się na jednym poziomie co mimo wszystko cieszy
Potem przyszedł okres poświąteczny co owocowało u mnie dużą ilością spotkań towarzyskich, przez co nawet nie myślałem o pokerze. Sylwester u mnie na spokojnie, wybraliśmy się ekipą na domówkę do znajomego, całkiem udane rozpoczęcie roku
Wczoraj natomiast wróciłem z pierwszego wyjazdu na "narty". Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że na narty wybrałem się raz przez 5 dni, a jak już wjechałem na stok to pogoda zaskoczyła chyba najstarszych górali, bo się rozpadało, chmury były tak gęste, że nie było nic widać i, co najlepsze, było +9 na wysokości 1300 n.p.m.

Chyba nie muszę dodawać, że w poprzednie dni było dokładnie tak samo

Tak więc trzeba było jakoś organizować sobie czas w czym pomagało grzane winko i piwko oraz Orzechóweczka + tor bowlingowy (138 rekord - dużo czy mało jak na początkującego?

), bilard, piłkarzyki i darty w hotelu
Jeśli chodzi stricte o pokera i jakieś podsumowania zeszłoroczne to nawet się za to nie zabieram, bo chyba nie zrealizowałem żadnego celu, a to dlatego, że zrobiłem sobie w 2010 półroczną przerwę od gry.
W nowym, 2011, roku, nie chce sobie stawiać konkretnych celów. Nie oznacza to, że żadnych punktów do zrealizowania nie mam.
Po pierwsze, chciałbym systematycznie grać, z tym mam problem, gdyż potrafię mieć nawet tydzień bez gry, a bez systematycznej gry nie osiągnę wymiernych efektów.
Po drugie - nauczyć się grać cash, co wraz ze systematycznością mogłoby mi dać w końcu wymierne efekty tego co robię.
Po trzecie, dalej grać MTT i przytulić jakiś fajny wynik co dałoby mi większą stabilność jeśli chodzi o roll.
Po czwarte, zabrać się konkretniej za literaturę, bo co prawda już czytam, ale chciałbym to robić z większą regularnością, bo póki co mam tak jak pisał Glory - czytanie okresowe, wolę jednak, aby wyglądało to inaczej.
Po piąte, live live live, na maxa chce więcej grać live bo jest to zajebista sprawa, a dodatkowo świetny sposób spędzania czasu. W grę wchodzi tutaj PKPT(niestety dopiero od następnego, w ustroniu nie będę gdyż terminy magisterki i egzaminów gonią), cash i może ogarnę się w końcu z jakąś ligą?
Po szóste, po prostu cieszyć się z gry
