03.03.2008
Czasem ciśnienie potrafi skoczyć...
Miejsce: platforma Tony G
Czas: 20.15
Akcja: turniej forumowy
Dzisiaj byłem skarbnicą żetonów dla szukających szczęścia z marginalnymi rękami. Dodatkowo Zielony uświadomił mi, że gram jak to określił "chałkę". Nigdy nie miałem wysokiego mniemania o sobie, ani o poziomie swej gry - uczę się, ale raczej zawodowcem nigdy nie będę

. Do rzeczy:
1. W taki sposób moje QQ przegrywa z T8's Grzecha:
2. Mając w pamięci powyższe głupio wszedłem licząc, że Moc będzie ze mną...
3. ...nie była - mój ostatni hand w turnieju:
Do tego wypiszę zaczynając od końca kilkadziesiąt kolejnych rąk , jakimi byłem obdarzany przez los. I tak: KQ'o (BB) , 86'o , T7'o , 78'o , 72'o , 63'o , T8'o , 56'o , T8'o , 35'o , 85's , K5'o , J2'o , 54'o , Q3's , J2'o , K2'o(wszedłem z D - flop 678 rainbow, pas po becie) , J8's , T9'o (wszedłem z BB - flop Q65 , fold po becie) , 75's , J8'o , QQ(limp - flop K82 z flush draw, mój bet za 400, 2 oglądających ze mną pasuje) , J4'o , KT'o (pasuję do all-ina Zielonego na preflop) , Q2's (bet Grzecha za 500 - fold, Grzechu dzierżył KK) , AJ'o (flop Q86 c - mam nut flush draw, sprawdzam bet, czekamy na turn: 8 , river: 3 i po becie fold) , 64'o , T7'o , T9'o , 75'o ....
Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać...Nie chodzi mi ani o to, żeby ponarzekać na niefart, ani o usprawiedliwianie się. Było minęło, przede mną kolejne pokerowe rozdania - czytelnikowi pozostawiam osąd oraz liczę na wskazanie błędów. Człowiek się wszak na nich uczy!
Pozdrawiam