23.03.2008
Całkiem udane zakończenie tygodnia, czyli najkrótszy HU oraz kolejny FT w turnieju forumowym.
HU z wpisowym 5$ + 0,25 w formule super turbo. Choć blindy rosną tu dosyć szybko, to rozgrywek 1 vs 1 nie da się w żaden sposób porównywać do wieloosobowych turniejów z taką strukturą. Odnośnie wejścia mojego przeciwnika powiem tylko, że A5'o ma ok 57% szans na wygranie przeciwko dowolnym dwóm kartom. Nie jest to słaba karta w HU, jednakże...zresztą sami spójrzcie. Ja w każdym bądź razie życzyłbym sobie więcej takich przeciwników

.
A teraz o turnieju na CD Poker. Tak jak pisałem w poprzednim poście - cieszy mnie każde miejsce przy stoliku finałowym w naszych forumowych turniejach. Dzisiaj moja przygoda rozpoczęła się z ok 30 minutowym opóźnieniem(ciężko jest odejść od świątecznego stołu...od pokerowego zresztą też nie łatwo

), zaś zakończyła się 9 miejscem:
Spora część z istotnych dla mojego miejsca w turnieju rozdań rozstrzygała się na preflop. Na przykład:
1. Początek budowania stacka. Miałem lekkie obawy przed tym sprawdzeniem. Na szczęście dla mnie, flop rozwiał te wątpliwości

.
2. Walka o moje "być albo nie być" z jednym z naszych adminów - Mazakiem. Moje KK dało odpór jego AQ'o, co znacznie wzmocniło zasób moich żetonów. Był to też swoisty rewanż za następne(zaś czasowo wcześniejsze) z prezentowanych przeze mnie rozdań.
3. Tu bardzo dobra gra Mazaka - wyciągnął od nas(mnie i innego z przeciwników pozostających w grze) możliwie najwięcej żetonów. Przyznam, że obawiałem się nieco tego sprawdzenia na turn - brałem jednak raczej pod uwagę to, że jestem "z tyłu" wobec all-in'era , co chciałem zrekompensować side potem w pojedynku z Mazakiem. Jak widać kompletny misread i błędna ocena sytuacji:
4. Mimo wszystko mój radar w dzisiejszym turnieju działał całkiem nieźle. Zagranie mojego przeciwnika na turn spotyka się z raisem. Naprawdę byłem pewien, że nie ma asa. Bałem się jednakże damy lub króla z niskim kickerem - mogłoby się bowiem okazać, że na river spadnie blotka, która da mojemu przeciwnikowi drugą parę.
5. Tu spory zawód - zamiast przejęcia żetonów shortstacka podwajam go. Moje AK's nie daje rady jego parze 5. Jak się później okazało układ AK nie był dziś moim sprzymierzeńcem...
6. Tu zaś kolejny raz nie zawiodła mnie ocena sytuacji. Patrząc na ilość możliwych układów, które biły moje 55 aż ciężko uwierzyć, że doszedłem z nim aż do showdown na river. Jednakże brak aktywności na preflopie oraz flopie, a następnie pasywny check-call na turn i ponowne czekanie na river bardzo mocno utwierdziły mnie w przekonaniu, że mój układ prowadzi. Showdown potwierdził ten stan rzeczy.
7. To zaś moje ostatnie rozdanie w turnieju i...kolejna porażka z AK. Że też w pojedynek shortstacków musiał się wmieszać chip leader ze swoimi 66

. Niestety board wzmocnił tylko "najzasobniejszego" z walczących i w ten oto sposób pożegnałem się z turniejem.
Na koniec zaś dwie kwestie:
Po pierwsze nadal zachęcam
WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW CPP do podzielenia się informacjami o miejscach zakupu tegoż magazynu. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że tylko ja go czytam

, zaś Wasz wpis w
TYM WĄTKU może pomóc w poszukiwaniach osobom, które jeszcze nie miały styczności z tym periodykiem.
Po wtóre - niestety nie wystąpię w forumowych potyczkach HU. Moja propozycja co do metody ustalania terminów poszczególnych pojedynków nie zyskała akceptacji, zaś ja nie prowadzę na tyle "uporządkowanego" trybu życia, aby móc podporządkować się z góry narzuconym terminom. I nie ratuje mnie ani możliwość rozegrania spotkania w ciągu 24 h od proponowanej daty, ani też opcja przełożenia trzech spotkań.
Nie piszę tego w charakterze "gorzkich żalów" - nie mam do nikogo żadnych pretensji w kwestii tych rozstrzygnięć. Po prostu jako osoba aktywnie udzielająca się w wątku pojedynków, chciałem wyjaśnić dlaczego pomimo tej aktywności nie zgłosiłem akcesu do ligi HU.
Na dzisiaj tyle, mam nadzieję , że Zając nie przyniósł Wam tylko jaj...na boardzie

.
Pozdrawiam