[center]
0:2[/center]
Nie chodzi mi o wynik wczorajszego meczu naszych "reprezentantów" w kopaną.
Chodzi o pojedynek: myszy w mojej kuchni - przeciwko mojej osobie

.
Mam nadzieje że to wynik ostateczny i dogrywki nie będzie

.
A w pokerze.
Niestety ale kolejny raz musiałem wypłacić prawie całą kasę.
Mój jeszcze niedawno pracodawca, wisi mi sporo pieniędzy i jakoś nie ma chęci ich oddać

.
Utrzymać rodzinę z czegoś trzeba.
No i przyszedł czas na zmiany.
Miałem dość czekania nieraz 10 minut na skompletowanie sitka.
trzeba mi było roomu z większą ilością graczy.
Do wyboru miałem P*, FTP i party-brak-polskiej-licencji!.
party-brak-polskiej-licencji! od razu odpadło, coś nie mogę przetrawić tego nowego softu.
Chwila namysłu i padło na P*, przecież wszyscy najlepsi pokerzyści tam lądują

.
Więc przelałem ostatnie $ i rozpoczął się podbój.
Najpierw zwyżka, potem dramat.
Ci ruscy chyba grają wiecznie najebani.
Zostało mi 3$, odpaliłem dwa ostanie sitki za 1.50 i od tego momentu zaczęła się hossa.
W tej chwili dobiłem do 80$
Jeszcze 9 VPP i kolejne 10$ wpadnie.