pokazac ze mozna (i trzeba) z tylko para sie nie stackowac. A zeby sie nie zestackowac sa dwie mozliwosci - albo gramy agresywnie i skladamy sie jak pula robi sie zbyt duza, albo gramy pasywnie i dochodzimy do showdownu na niskiej puli.
Trochę generalizujesz, ale w sumie prawda, wiadomo że od każdej reguły są wyjątki.
Zauwaz ze to wojna blindow, mamy pozycje takze to 0.3 spokojnie starczy.
Tutaj się zupełnie nie zgadzam. Na tych stawkach limp z SB first in świadczy niemal zawsze o słabości przeciwnika, ponad to SB niemal zawsze nam dołoży do podbicia praktycznie z any2 (w jego zakresie są najróżniejsze ustrojstwa typu k5,84, czy 72s, które słabo grają po flopie). Dlatego warto z szerokim rangem podbijać takie limpy, bo zazwyczaj zgarniemy pulę cbetem, a jeśli już będziemy się stackować, to zazwyczaj z jakąś gównianą top parką, której rywal z nl10 nie potrafi zrzucić. Warto więc podbić więcej, by maksymalizować zyski. A trochę za czytelnie by chyba wyglądało podbijanie więcej z kiepskimi rękami, i mniej z wysokimi parami i ak.
Na flopie przeciwnik gra 0.5 do puli 0.75 - takze to nie donkbet, tylko lead bet. Donkbet to byloby 0.10 czy 0.20 do takiej puli. Lead bet w agresora jest duzo lepszym zagraniem niz standardowe check/call lub check/raise - glownie dlatego ze ciezko sie przed tym bronic (a jak przeciwnik jest dobry to rowniez nie sprzedaje sily reki).
Pozwolę sobie zacytować 2+2: Typically people play "check to the raiser". Somebody raises preflop, you're in the big blind and you call. So now on the flop you would typically check and see what the preflop raiser wants to do. A donk bet is when you bet out on the flop in front of the preflop raiser. Despite the name it's not always a bad move, it's just not the expected thing.
Nie uważam, żeby to zagranie było złe, czasem wręcz jest bardzo dochodowe (np, z odp. drawami) nie mniej nie chodzi tu o wielkość puli. Być może też można nazwać to lead betem, ale o lead betach częściej mówimy w wieloos. pulach, powiedzmy podbija CO, calluje button i BB, a na flopie BB od razu otwiera. W takich sytuacjach jak z kwapkowego rozdania to zagranie zawsze możemy nazwać donk betem i każdy wie o co chodzi, nawet jak przeciwnik wsunie all ina od razu

Na turnie nie tylko 3, ale wiekszosc kart nam niewiele zmienia (nawet K moze okazac sie, ze dal wlasnie strita przeciwnikowi). Takze glowna decyzje trzeba podjac juz na flopie. Fold na random gracza odpada, call jest bardzo weak (pewnie dostaniemy kolejny lead bet na dowolnym turnie i dalej nic nie wiemy) - zostaje raise - takze do tego momentu wszystko jest OK.
Teraz po raise na flopie mamy 4 opcje:
a) przeciwnik folduje
b) przeciwnik calluje i czeka pierwszy na turnie
c) przeciwnik calluje i leaduje na turnie (stop and go)
d) przeciwnik reraisuje na flopie
I w tym momencie sytuacje mamy praktycznie wyjasniona. Przy c) i d) nam zostaje tylko fold (jesli gramy na nie stackowanie sie z para), bo kontrole puli szlag trafil, a przy b) czekamy turn i callujemy bet na river doprowadzajac do taniego showdownu, co nam maksymalizuje zyski, jesli przeciwnik jest gorszy i minimalizuje straty, jesli jest lepszy...
Generalnie zgadzam się z tym co piszesz, nie mniej uważam, że przeceniasz donków na micro stawkach. Trzeba optymalizować swoją grę do przeciwników, a tutaj naprawdę różne cuda ludzie wyprawiają. Moim zdaniem na nienznaego zawodnika tutaj imo linia kwapka była najardziej optymalna, wyżej (powiedzmy nl50 i dalej) bym się zastanawiał, a rozegranie uzależniłbym od imagu swojego i przeciwnika. Ciekawym zagraniem byłoby np. na maniaka zagranie call/call/call na wszystkich str8, pod warunkiem oczywiście, że nie spadną jakieś tragiczne karty, standardowo check behind turn. Ale tu naprawdę nie ma się co zastanawiać wg. mnie. On w ten sposób jest w stanie zagrać mnóstwo rąk, które bijemy... Na turnie jego all wygląda już bardzo mocno, ale mamy do dołożenia 4,4 bodaj do puli 15,8 także też izi.
Przy D) jesteś w stanie zrzucić aa czy kk, powieszmy na boardzie j52 rainbow na przeciętnego gracza (bo nie stackujesz się z parą)? Zdaje się, że doyle brunson powiedział kiedyś, że jak ktoś na jego aa czy kk trafi seta, to nie ma wyjścia, niemal zawsze trzeba zapłacić.
Wczesnie wstajesz Rudi
W zasadzie to był dla mnie środek dnia. Sesja sięzbliża, więc trzeba ponadrabviac zaległości z csałego semestru. Także teraz mówię wszystkim dobranoc
PS. wpadnij kiedyś do wawy na turniej, to wypijemy browarka i przedyskutujemy trochęciekawszych rozdań. Pewnie doszlibyśmy do wielu ciekawych wniosków
