Najlepiej zilustruje to przykład.
Blindy 30/60, 3 poziom turnieju.
UTG gra call
UTG+1 gra all in 1300
Ja na D postanawiam zagrać all-in 2200 mając
W sumie moje zagranie kontrowersyjne, robić call za 25bb. No ale przecież utg+1 monstera nie trzyma, w najgorszym razie mam flipa, w najlepszym lepszego asa.
I wszystko byłoby pięknie gdyby UTG nie zdecydowało się też na call (2000).
UTG+1 zagrało all in z
(!)
UTG sprawdzało z
(!)
Na flopie wylatuje as, turn dama, river dama i tyle tego turnieju.
Turniej numer 2
12/90 w grze, 2 miejsca przed płatnymi więc bubble.
Mając 20bb, gram bet 700 na blindach 100/200 z
SB mający 40bb gra call.
Flop
Gram 3/4 pot, dostaje call
Turn
Gram 3/4 pot, dostaje call
River
Gram all-in, dostaje call od
i odpadam.
Te dwa przykłady ilustrują dobrze pewien przykład - niektórzy gracze na tych stawkach zupełnie nie myślą. Nie czytają gry, nie zastanawiają się co ma przeciwnik, nie liczą pot odds. Traktują wciskanie jak grę zabawową.
Dlatego grając nisko, warto stosować kilka rad.
- Nigdy nie blefujemy. Nie ma sensu. Jak przeciwnik ma sprawdzić z trzecią parą to i tak sprawdzi.
- Nie gramy all in pre flop - chyba, że z wysokimi parami. AK przeciw 46 to tylko 62-38 - za malo by postawic na to zycie turniejowe
- Gramy mocno na flopie trafione układy. Jeśli przeciwnik robi call - nie ma się co martwić, pewnie ma trzecią parę. Na turnie trzeba powtórzyć. Każdy taki bet jest w istocie nie sposobem na bronienie ręki ale value betem.
- All in sprawdzamy luźniej niż zazwyczaj. Top para i top kicker w większości wypadków w zupełności wystarcza
- Staramy się grać wyłącznie z pozycją. Tak byśmy by po biciu na flop i turn, na river mogli już zagrać tylko check/call. To jedyny sposób by choćby trochę kontrolować pulę.
I najważniejsze - przyzwyczaić się do badbeatów. Bo przy takiej losowości w grze przeciwników showdownów będzie mnóstwo. I statystycznie będą nam łamać AA vs 27 raz na dziesięć prób....





Gramy murka, czekamy na kartę , a jeśli ktoś nie ma cierpliwości, niech odpali kilka takich 