Nareszcieeeee! Wpadło coś fajnego.
W sumie w ostatniej chwili zaświtała mi myśl że zagram turek o 20.30 na paradise-brak-polskiej-licencji! za 3,30E.
Zaczęło się dobrze. Szybko się podwoiłem już nie pamiętam na czym.
Jednak następne rozdania były decydujące. Pechowo skracam się do 2k, a rozdanie następne znowu wracam do normy. Dalsza gra to spokojne budowanie stacka.
W końcu turniej doszedł do blindów 500/1000. Mam QQ i trafiam na AA. Z moich 11K zostaje nieco ponad 200 żetonów. NIemożliwe ale następne rozdanie mam już 4k, zostaje przeniesiony i znowu all z JTs. Walcze z AK który złapał A na flopie a mi potrzeba 8 do strita ........i znowu fuks ....river 8. WRACAM do GRY
Od tego momentu nie pozwalałem się skrócić, chociaż był jeszcze jeden bardzo ważny moment gdzie naprawde przyfarciłem. Jestem na BB i mam QJs , SB jest na Pauzie a gość na Buttonie często kradnie. Więc postanawiam sprawdzić. Niestety on am KQ. I znowu fart flop i river daje J.
Na Ft dotarłem gdzieś w środku stawki. Dość szybko dostaje JJ i poszły alle z dwoma graczami. JJ - 88 - 66. W tym momencie opuściło mnie szczęscie i na river wpada 6.
Zostało mi tylko 50k ale sie odbudowałem i ostatecznie po długiej walce zająlem 3 miejsce.
Gratulacje również dla kosiry który od półfinału grał razem ze mną na stole. Naprawdę fajnie się grało w tym turku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.