[center]
SŁÓW KILKA LIPCOWĄ PORĄ[/center]
dadzio10 Nawet dobre to dziadostwo, choć za rapem nie przepadam ;]
____________________________________________________________
Ostatnio jakoś się do regularnego grania nie mogę zabrać, choć niby mam wakacje i na razie nie robię nic konkretnego tzn. nie chodzę do roboty. Pół dnia przesypiam, potem spotykam się z dziewczyną, i jakoś tak to wszystko szybciutko leci. Jak do tego dojdzie jakiś wypad na rower, albo inna niezwykle zajmująca czynność, to już totalnie jestem wyssany z czasu, którego na pozór powinienem mieć mnóstwo. Niestety ciągle sprawdza się moja, jak dotąd nieomylna teza, że im mniej mam obowiązków, tym gorzej gospodaruję czasem. Chyba muszę zacząć robić sobie pranie mózgu książkami od Spiegola
"Coś tam" jednak pograłem. Nie mam pomysłu na wyrabianie bonusów na mało ruchliwych softach, więc gram praktycznie bez RB na PS. Tzn. mam stellary i punkty, ale biorąc pod uwagę brak regularności w grze, znów muszę na nowo wyrabiać silver i procentowo ten zwrot jest mizerny... Na FTP pewnie już dawno o mnie zapomnieli i flat RB 20% co tydzień też przepadł. Musiałbym teraz wyrobić jakieś tony punktów, żeby wrócić do tamtego stanu rzeczy. Nie wiem czy mi się chce w sumie bo ciągle mam wrażenie, że mega zaregowane są te stoliki i tylko kilka godzin dziennie jest jakieś zauważalne value, a ja nie zawsze mogę w tych godzinach grać. Pewnie value jest więcej, tylko jestem słaby i kiepsko sobie radzę z regularsami, semi-regularsami, i każdym, kto ma choć odrobinę pojęcia. Zresztą do większości fishy też jestem ostatnio storbiony pod sufit, więc o czym tu gadać.
Nie potrafię nawet zbliżyć do siebie wykresów EV i Net Winnings. Na starsach gram książkowy Break Even powiększając pustą przestrzeń między pomarańczowym a zielonym kolorem. Chyba naprawdę jestem za cienki w te gierki i nie umiem wygrywać flipów.
Jeśli już o flipach mowa... Będzie bez ryzyka - mówili. Będzie czyste value w jednym obrocie depozytem na rulecie - mówili. Cóż, w końcu ktoś, kto miał do tego biznesu dokładać, wziął do ręki kalkulator, i stwierdził, że coś tu jest nie halo. Nie chcę się tutaj nad tematem nadmiernie rozwodzić, bo to trochę nielojalne, tym bardziej, że nie zostałem zostawiony z tym fantem na tak zwanym "lodzie", za co Gloremu zdecydowanie należy się kciuk w górę

, niemniej nie uznaję cenzury i nikt nigdy nie zamknie mi ust, dopóki mnie z betonowymi butami nie wyśle na dno Wisły, więc otwarcie mówię: promocja na StarGames to moim zdaniem spora wtopa. Nie wytykam palcami, zdaję sobie sprawę z tego, że dupy dali ludzie z supportu tegoż kasyna, niemniej lekki niesmak pozostaje. Fakt, że ostatecznie skończy się "bez strat" nie licząc czasu i subtelnego slowrolla, no ale ryzyko to nasza druga natura, czyż nie?
Albert dalej milczy, więc chyba ostatnią transzę postanowił nam oddać z solidnymi odsetkami, i zbiera kapitał w domowym zaciszu.
Powoli można robić przymiarki do przeniesienia bloga do głównego działu. Chcę żeby moje przemyślenia miały jednak trochę szersze grono odbiorców, tym bardziej, że nawet ktoś pofatygował się napisać do mnie PW z wyrazami ubolewania, że mój blog zniknął (trochę się nawet wzruszyłem

).
Ostatnio jestem trochę rozdarty między poczuciem obowiązku, a wrodzonym lenistwem. Po jednej stronie rozsądek woła o choćby delikatną próbę znalezienia pracy i "przecierania się" w branży, o ile w ogóle z nią mam wiązać jakąkolwiek przyszłość. Na antypodzie zaś na cały regulator huczy młodzieńcza chęć do korzystania z tych rzekomo ulotnych chwil, które nigdy później się już nie powtórzą. Nie wiem czy lubię brać z życia pełnymi garściami... chyba nie. Niemniej nie chcę dopuścić do sytuacji, w której skończę studia i dopiero zacznę się poważnie, z nożem na gardle, martwić o pracę, przyszłość i inne bzdety. Z drugiej strony nie chcę się uwiązać w dzienne studia i pełen etat, tym bardziej że jestem hobbystą-entuzjastą długich drzemek, a na te niestety brakuje czasu w combosie zwanym praco-szkołą. Antyczny dramat.
No i to chyba tyle na dziś. Może jeszcze w ramach tego, że lipiec zastukał nam w okna (tak tak, wiem, że to już prawie połowa):
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=TH6r0GtuKMA[/youtube]