Let's eat the night and drYnk the time.
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
a mógłbyś zamieścić gdzieś? Może nie YT, ale np google drive czy coś takiego? W ogóle to tak już myślałem nad tym od dłuższego czasu i w związku z tym, że gramy oboje mniej więcej te same stawki (miałem wchodzić na 10, ale musiałem troszkę wypłacić) i ja również jestem graczem BE (raptem 6% ROI) to moglibyśmy urządzić jakiegoś słita albo poanalizować nawzajem grę. Jak się na to zapatrujesz?
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
jon124, nie wiem czy moja "strategia" Ci się na coś przyda i czy Ci dodatkowo niepotrzebnie nie namieszam w głowie. Można oczywiście zrobić do tego podejście, ale ja chyba nie bardzo będę nadążał za fachową (wizzową) oceną equity itd. Gram "po swojemu". Byłem wygrywającym graczem z niezłym ROI w ongame, jak jeszcze dało się tam grać.
Potem przyszło wyrównanie, ale mimo wszystko nie było tragedii i coś tam ciekawego ugrałem.
Na starsach jak widać jest totalnie w dupsko i nic z tym nie umiem zrobić. Mixuję trochę grę, pozbyłem się nawyków nadmiaru agresji preflop, teraz staram się szanować każdy żeton. Chuja to daje. Przegrywam sesja po sesji dostając taką masę coolerów bad beatów i typowych spotów gdzie przegrywam coiny i wszystko inne. Zamiast mega minusa przeważnie na koniec sesji trafiam parę rzeczy i mam ciągle po -2bi na sesję. Co z resztą widać na wykresie, że coś tam "walczę". Nie jest to prosta kreska w dół.
Btw. +6% to nie jest BE
No ale kurwa jak ja mam cokolwiek w MTT ugrać na przykład, jak dostaję takie zajebiste calle od QTs bo były suited
?! siada mi mindset. mam w chuj czasu na granie ale pzrez takie wyniki to mi się wszystkiego odechciewa.
Poker Stars-nielegalny-w-PL-!, $8 Buy-in (250/500 blinds, 60 ante) No Limit Hold'em Tournament, 9
UTG+1: 6,359 (12.7 bb)
UTG+2: 25,358 (50.7 bb)
MP1: 24,191 (48.4 bb)
MP2: 3,242 (6.5 bb)
MP3: 9,426 (18.9 bb)
CO: 10,982 (22 bb)
BTN: 7,378 (14.8 bb)
Hero (SB): 7,200 (14.4 bb)
BB: 22,818 (45.6 bb)
Preflop: Hero is SB with
4 folds, [color="red"]MP3 raises to 1,250[/color], 2 folds, [color="red"]Hero raises to 7,140 and is all-in[/color], [color="grey"]BB folds[/color], MP3 calls 5,890
Flop: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
Turn: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
River: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
15,320 pot
Final Board:
MP3 showed
and won 15,320 (8,120 net)
Hero showed
and lost (-7,200 net)
PS1: a tak dla wszystkiego
PS2: nie, to był jakiś aggro donk, którego wyszukałem bo byłem ciekaw, czy coś ogarnia. W sumie potem go wywaliłem z top3 45osobowego sng i byłem z siebie dumny.
Potem przyszło wyrównanie, ale mimo wszystko nie było tragedii i coś tam ciekawego ugrałem.
Na starsach jak widać jest totalnie w dupsko i nic z tym nie umiem zrobić. Mixuję trochę grę, pozbyłem się nawyków nadmiaru agresji preflop, teraz staram się szanować każdy żeton. Chuja to daje. Przegrywam sesja po sesji dostając taką masę coolerów bad beatów i typowych spotów gdzie przegrywam coiny i wszystko inne. Zamiast mega minusa przeważnie na koniec sesji trafiam parę rzeczy i mam ciągle po -2bi na sesję. Co z resztą widać na wykresie, że coś tam "walczę". Nie jest to prosta kreska w dół.
Btw. +6% to nie jest BE
No ale kurwa jak ja mam cokolwiek w MTT ugrać na przykład, jak dostaję takie zajebiste calle od QTs bo były suited
Poker Stars-nielegalny-w-PL-!, $8 Buy-in (250/500 blinds, 60 ante) No Limit Hold'em Tournament, 9
UTG+1: 6,359 (12.7 bb)
UTG+2: 25,358 (50.7 bb)
MP1: 24,191 (48.4 bb)
MP2: 3,242 (6.5 bb)
MP3: 9,426 (18.9 bb)
CO: 10,982 (22 bb)
BTN: 7,378 (14.8 bb)
Hero (SB): 7,200 (14.4 bb)
BB: 22,818 (45.6 bb)
Preflop: Hero is SB with
4 folds, [color="red"]MP3 raises to 1,250[/color], 2 folds, [color="red"]Hero raises to 7,140 and is all-in[/color], [color="grey"]BB folds[/color], MP3 calls 5,890
Flop: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
Turn: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
River: (15,320)
[color="blue"] (2 players, 1 is all-in)[/color]
15,320 pot
Final Board:
MP3 showed
and won 15,320 (8,120 net)
Hero showed
and lost (-7,200 net)
Szfiecu pisze:PS: po co zakrywasz nick, jak w forumowych grasz i każdy go zna?
PS2: a to drugie zamazane to to konto z god mode on ?- ale pokazujesz tylko to leszczowe żeby nikt się nie przyczepiał?
PS1: a tak dla wszystkiego
PS2: nie, to był jakiś aggro donk, którego wyszukałem bo byłem ciekaw, czy coś ogarnia. W sumie potem go wywaliłem z top3 45osobowego sng i byłem z siebie dumny.
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Mnie PS też jakoś bardzo nie leży. Jakieś tam pieniądze wygrałam w kilku turniejach i chyba to tylko powinnam grać. Utrzymywałam jakiś tam poziom grając HU, ale przyszedł moment, od którego nie mogę na HU patrzeć. Narazie tylko czytam coś na ten temat żeby kiedyś wrócić. Obecnie gram tam zooma, który generalnie nieco spłyca rolla, ale HM twierdzi, że radzę sobie dobrze, wszystkie wyniki powyżej "równika" i może to powoduje, że ciągle to gram. Generalnie myślę że to się wyrównuje, czasem tam idę jak burza i wygrywam co tylko się da, a jak się nie da to mi River po znajomości coś załatwi. A czasami mam takie sesje, że... poker loosers... if you know what I mean 
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Tylko najgorsze na dzień dzisiejszy jest to, że jak nie PS to co? Do dobrego grindowania SnG praktycznie nie ma alternatywy. Wielostolikowe SnG to już się chyba w ogóle nigdzie indziej na odpalają, albo ja za słabo (wcale?) nie szukałem.
Jedyne sieci, które jeszcze przez jakiś czas oferowały w miarę regularne gierki to iPoker i Ongame. Dziś (choćby od znajomych, którzy tam grali i grają) wiem, że to sieci dla niedzielnych graczy, którzy odpalają max 4SnG na raz, czekając na to pół godziny. PartyPoker może ma coś więcej, ale tam nie będę grał za żadne pieniądze, bo ten soft powoduje u mnie wysypkę. Jakieś comeon-brak-polskiej-licencji!'y i inne historie niby są (to chyba sieć Cake? bo w końcu nie doszedłem kto jest głównym ultra ninja sponsorem forum) tyle że tam pewnie jest częstotliwość odpalania SnG jak w Ongame, więc na konkretny sample i granie o dowolnej porze nie ma co liczyć.
Nie jest tak, że na starsach gra mi się jakoś źle. Interfejs softu jest spoko, wszystko sobie można ustawić. Support spoko, wszystko spoko euro koko. Tylko że ja tam póki co nie umiem wygrywać. Nie potrafię wejść do głowy gości, którzy bet/callują prawie tourney live z wykurwistym w kosmos QTs (BO BYŁY SUITED!). Jak się nadbuduję to zaraz gdzieś oddam na coolerze. Nie zagrałem tam jakiegoś niebotycznego sampla, bo to co mam dotychczas zagrane to pewnie solidni grinderzy robią w tydzień. Tyle że jak ja bym próbował to zagrać w tydzień to równie dobrze mógłbym wypłacić rolla i się zdrowo najebać. Podobny byłby efekt - gwarantowany kac.
Zrobić przerwę? Dziżus, a co ja będę wtedy robił? Mam 3h zajęć na uczelni co 2tygodnie i jakieś wykłady, na które pewnie zawitam z czystej ciekawości, coby w akademiku nie zapuścić sękatych korzeni.
Z resztą nie wiem w czym ta przerwa ma pomóc, bo dzisiaj po wielu sick akcjach nawet mi brewka nie tykła. Stwierdziłem tylko w myślach, że skoro jestem bezsilny to szkoda zdrowia na rzucanie jobami i zupełnie zbędny tilt. Choć nie powiem, akcje jak wyżej wymienione QTs (ja wiem że to coin, ale jak on mógł to kurwa sprawdzić?!) zaczynają niebezpiecznie przesuwać mój wskaźnik cierpliwości na czerwone pole TILT'u, co rzecz jasna jest niebezpieczne. Tylko że jutro o tym zapomnę i odpalę ten sam turniej i odpadnę na takim samym błazeńskim spocie.
Chyba potrzeba mi innej sieci z MTT z mniejszym fieldem. W takich to jeszcze jakoś sobie radziłem, bo te pokerstarsowe mam wrażenie, że od freerolli różnią się tylko tym, że jest tam jakieś zupełnie nieistotne wpisowe.
Btw. mam odłożone ze 4k FPP. Może sobie jutro pogram te hyper turbo sng za FPP pod RB. Może tam choć z jeden ticket siądzie, to będzie z tych gierek jakiś wymierny pożytek
Może pogram sobie dla odmiany casha? Tylko tam znów oddam z 5BI i stwierdzę, że się do tego nie nadaję.
Może HU? 1dziennie, jak Sith.
Pograłbym coś live (i niedługo faktycznie zdrowo sobie pogram, bo muruję na HESOP'ie do upadłego! - ale to oczywiście trzeba przejechać całą Polskę). Paru jebanych błaznów napisało ustawę na kolanie i nawet nie można uczciwie na cashu ogolić jakichś leszczy w klubach - co za kraj.
[center]UWAGA - DRYNKOWA POLITYCZNA JAZDA BEZ TRZYMANKI (duże niebezpieczeństwo zanudzenia się na śmierć albo zjedzenia własnych trampków z rozgoryczenia)[/center]
Ostatnio 2x pod rząd kupiłem sobie Angorę (chyba każdy wie ocb - taka gazeta, drukowana, ma obrazki i takie tam). Wedle zasady "Gazety w twym plecaku, czy wpadłeś kiedyś na to, mogą także kłamać, fałszywie pomawiać" wyśpiewanej za czasów świetności Pidżamy Porno, podchodzę z niejakim dystansem do wszystkiego co przeczytam, obejrzę, zobaczę, usłyszę i wykupkam, choć to ostatnie jest zapewne najbliższe prawdy. Niemniej jakiś obraz naszej wspaniałej RP artykuły zawarte w tej gazecie dają... I powiem wam, choć pewnie nie odkryję tym nowego lądu, że dobrze, to nie jest. Miasta pozadłużane na 90% (oficjalnego, bez "ukrytego" zadłużenia) czyli stosunek należności dla wierzycieli do przychodów gminy... Dafuq? Próg akceptowalny z tego co tam wyczytałem jest rzędu 50%. Po przekroczeniu tego progu państwo powinno wprowadzić kuratora tnącego wszystkie inwestycje itd. Nie robi tego -> bo? Bo o ile hipokryzja w polskim parlamencie jest dodawana do kawy zamiast cukru, o tyle HIPER TURBO HIPOKRYZJA już tak łatwo nie przechodzi. Miasta biorą przykład "z góry" czyli z coraz mocniej zadłużającego się państwa z pękającym w szwach budżetem. Toteż rząd, który nie stosuje się do swoich ograniczeń, nie będzie narzucał takowych gminom, bo niechcący ktoś mógłby spytać: "hola hola, a to nie jest tak że państwo samo w sobie też przekracza progi zadłużenia?".
Jak to się dzieje, że my się ciągle zadłużamy? Owszem ja nie pracuję, bo jestem pierdolonym leniem, ale moi rodzice, brat, wy, moi drodzy, i wszyscy święci nakurwiają w robocie 8h dziennie 5dni w tygodniu minimum. I nam ciągle wzrasta "dziura budżetowa"? A równolegle robią się dziury w nowo oddanych do użytku drogach? Jak już tak się zadłużamy, to chyba w chuj wydajemy, co za tym idzie powinniśmy opływać w luksusy (za co będzie trzeba zapłacić, ale to przecież nie dziś). Natomiast mamy ciągły deficyt i ciągłe szambo. Rezerwy demograficzne rząd Tuska uznał za "dead money" i raisnął na inwestycje. Fajno, przez rok nagle zmniejsza się bezrobocie bo pół Polski "buduje nową piękną Polskę". Dziś te pół Polski znów idzie na zasiłek, bo się budowy pokończyły. Dzięki bogu że przeważnie robią chałturę, to przynajmniej ktoś jeszcze przy remontach porobi. Jak ja bym tak zarządzał swoim bankrollem, jak wybrańcy tego narodu budżetem państwa, to już bym dawno rozwiązał problem narzekania na bad-beaty wielką, skórzaną TORBĄ.
Niesamowite że ten balon jeszcze nie pękł. Ale będzie wesoło jak w końcu jebnie z takim hukiem, że się pół Europy nakryje górami Kaukazu.
Wspólna waluta, srutututu majtki z drutu. Ile potrzeba czasu żeby ludzie zapomnieli z czym wiąże się słowo "wspólne"? Wspólna władza. Wspólne zasady, gospodarka. Niedługo może wspólne majtki będę dzierżawił z kolegą (bo pewnie będzie nas stać tylko na jedną parę na dwóch). Komuna w wydaniu "tak, zdecydowanie możecie mieć wrażenie, że macie coś do powiedzenia". A komuna paradoksalnie daje nieograniczone pole manewru "rządzącym w imię ludu" jednostkom.
Najbardziej mnie rozbrajają z tego wszystkiego, jak to się pięknie nazywa "Plany pomocy na ratowanie bankrutujących krajów w strefie euro". Od kiedy wpompowanie w coś sztucznie 100mld ojro ma komukolwiek pomóc? Pieniądze się nie biorą znikąd. Tzn. docelowo biorą się znikąd, bo to tylko umowa społeczna, że te zawszone papierki mają jakąkolwiek wartość. Ale my wszyscy w to wierzymy i to woda na młyn dla tych, którzy to drukują. Wracając - skoro Grecji się da, to się potem ma oddać. To nie one way ticket. Z resztą niesamowity tupet trzeba mieć, żeby jeszcze to wszystko próbować takimi ochłapami łatać. Cały ten system jest o kant dupska rozbić, sypie się na każdym kroku i na każdym kroku wychodzą kolejne smaczki kto komu dokłada, kto na to wszystko pracuje i ile z tego jest marnotrawione na choćby "polskich rolników". I teraz ci sami ludzie, którzy są odpowiedzialni za zadłużanie się poszczególnych krajów i dopuszczenie do takiej sytuacji (z nami będzie to samo, tylko jeszcze parę latek) nagle wyciągają trochę sztucznej forsy z kapelusza i myślą że świat będzie przez to lepszy. Tzn. nawet tak nie myślą, bo oni dobrze wiedzą, że to nic nie da. Ale opinia publiczna będzie bardziej happy. Jedni sobie postrajkują, bo w końcu wydaje się ich kasę, inni się pocieszą, bo w końcu dostali coś "za darmo", a wszyscy równo siedzimy w kieszeni tych, którzy nam pożyczają. Oni znają nasz adres, zapukają kiedyś w drzwi, upomną się. I już nie będzie "dzisiaj nie mam".
Polski wymiar sprawiedliwości? Zgroza! Tak jak ustawodawstwo jest nędzne, tak egzekwowanie tego "wspaniałego" prawa jest jeszcze gorsze, czego chyba wszyscy jesteśmy przykładem.
Zacząłem się nawet zastanawiać jaki sens mają wybory co 4lata? Po co to komu? Po co w ogóle dupę ruszać i gdzieś łazić, odhaczać jakiś kwadracik? Po co zmieniać tych ludzi, którzy już są, na tych, którzy już byli (tak! byli! bo to przecież te same mordy od zarania dziejów). W polityce świeżo jest tylko w toalecie i to pod warunkiem, że Rychu Kalisz psiknie po sobie Breezem. Jak do diabła mogą dalej na politycznej scenie funkcjonować ludzie pokroju L. Milera? To nawet ja, mimo młodego wieku, pamiętam, że ten człowiek już trzymał ster i myśmy do Portu Naszych Marzeń na razie nie dopłynęli.
Ale wracając - po co zmiany co 4lata? Rok tracony na kampanię i rok na "ogarnięcie" resortów. Po co pytam? Jak już wybraliśmy tych czy innych ludzi, to niech oni sobie rządzą i 30lat. Może przez ten czas, choćby z nudów, wypracują jakiś rozsądny program? Może w końcu będą w stanie go wdrożyć i zrealizować? Przecież programy gospodarcze to nie kwestia 4lat, tylko 10+. Poza tym ci ludzie już tak się ustawią i tyle nakradną, że już im się więcej naprawdę nie będzie chciało - i znów mamy poprawę jakości rządzenia! To takie proste. Dać im wszystkim tyle, żeby nie mogli przejeść, a potem tylko patrzeć z rozradowanym sercem, jak rzetelnie wykonują swoją robotę. I budżet by się może domykał i prawo by szło w parze z potrzebami służąc przede wszystkim ludziom, a nie ograniczając ich swobody.
...A może ja bym już spać poszedł.
Dobranoc, kochani.
Jedyne sieci, które jeszcze przez jakiś czas oferowały w miarę regularne gierki to iPoker i Ongame. Dziś (choćby od znajomych, którzy tam grali i grają) wiem, że to sieci dla niedzielnych graczy, którzy odpalają max 4SnG na raz, czekając na to pół godziny. PartyPoker może ma coś więcej, ale tam nie będę grał za żadne pieniądze, bo ten soft powoduje u mnie wysypkę. Jakieś comeon-brak-polskiej-licencji!'y i inne historie niby są (to chyba sieć Cake? bo w końcu nie doszedłem kto jest głównym ultra ninja sponsorem forum) tyle że tam pewnie jest częstotliwość odpalania SnG jak w Ongame, więc na konkretny sample i granie o dowolnej porze nie ma co liczyć.
Nie jest tak, że na starsach gra mi się jakoś źle. Interfejs softu jest spoko, wszystko sobie można ustawić. Support spoko, wszystko spoko euro koko. Tylko że ja tam póki co nie umiem wygrywać. Nie potrafię wejść do głowy gości, którzy bet/callują prawie tourney live z wykurwistym w kosmos QTs (BO BYŁY SUITED!). Jak się nadbuduję to zaraz gdzieś oddam na coolerze. Nie zagrałem tam jakiegoś niebotycznego sampla, bo to co mam dotychczas zagrane to pewnie solidni grinderzy robią w tydzień. Tyle że jak ja bym próbował to zagrać w tydzień to równie dobrze mógłbym wypłacić rolla i się zdrowo najebać. Podobny byłby efekt - gwarantowany kac.
Zrobić przerwę? Dziżus, a co ja będę wtedy robił? Mam 3h zajęć na uczelni co 2tygodnie i jakieś wykłady, na które pewnie zawitam z czystej ciekawości, coby w akademiku nie zapuścić sękatych korzeni.
Z resztą nie wiem w czym ta przerwa ma pomóc, bo dzisiaj po wielu sick akcjach nawet mi brewka nie tykła. Stwierdziłem tylko w myślach, że skoro jestem bezsilny to szkoda zdrowia na rzucanie jobami i zupełnie zbędny tilt. Choć nie powiem, akcje jak wyżej wymienione QTs (ja wiem że to coin, ale jak on mógł to kurwa sprawdzić?!) zaczynają niebezpiecznie przesuwać mój wskaźnik cierpliwości na czerwone pole TILT'u, co rzecz jasna jest niebezpieczne. Tylko że jutro o tym zapomnę i odpalę ten sam turniej i odpadnę na takim samym błazeńskim spocie.
Chyba potrzeba mi innej sieci z MTT z mniejszym fieldem. W takich to jeszcze jakoś sobie radziłem, bo te pokerstarsowe mam wrażenie, że od freerolli różnią się tylko tym, że jest tam jakieś zupełnie nieistotne wpisowe.
Btw. mam odłożone ze 4k FPP. Może sobie jutro pogram te hyper turbo sng za FPP pod RB. Może tam choć z jeden ticket siądzie, to będzie z tych gierek jakiś wymierny pożytek
Może pogram sobie dla odmiany casha? Tylko tam znów oddam z 5BI i stwierdzę, że się do tego nie nadaję.
Może HU? 1dziennie, jak Sith.
Pograłbym coś live (i niedługo faktycznie zdrowo sobie pogram, bo muruję na HESOP'ie do upadłego! - ale to oczywiście trzeba przejechać całą Polskę). Paru jebanych błaznów napisało ustawę na kolanie i nawet nie można uczciwie na cashu ogolić jakichś leszczy w klubach - co za kraj.
[center]UWAGA - DRYNKOWA POLITYCZNA JAZDA BEZ TRZYMANKI (duże niebezpieczeństwo zanudzenia się na śmierć albo zjedzenia własnych trampków z rozgoryczenia)[/center]
Ostatnio 2x pod rząd kupiłem sobie Angorę (chyba każdy wie ocb - taka gazeta, drukowana, ma obrazki i takie tam). Wedle zasady "Gazety w twym plecaku, czy wpadłeś kiedyś na to, mogą także kłamać, fałszywie pomawiać" wyśpiewanej za czasów świetności Pidżamy Porno, podchodzę z niejakim dystansem do wszystkiego co przeczytam, obejrzę, zobaczę, usłyszę i wykupkam, choć to ostatnie jest zapewne najbliższe prawdy. Niemniej jakiś obraz naszej wspaniałej RP artykuły zawarte w tej gazecie dają... I powiem wam, choć pewnie nie odkryję tym nowego lądu, że dobrze, to nie jest. Miasta pozadłużane na 90% (oficjalnego, bez "ukrytego" zadłużenia) czyli stosunek należności dla wierzycieli do przychodów gminy... Dafuq? Próg akceptowalny z tego co tam wyczytałem jest rzędu 50%. Po przekroczeniu tego progu państwo powinno wprowadzić kuratora tnącego wszystkie inwestycje itd. Nie robi tego -> bo? Bo o ile hipokryzja w polskim parlamencie jest dodawana do kawy zamiast cukru, o tyle HIPER TURBO HIPOKRYZJA już tak łatwo nie przechodzi. Miasta biorą przykład "z góry" czyli z coraz mocniej zadłużającego się państwa z pękającym w szwach budżetem. Toteż rząd, który nie stosuje się do swoich ograniczeń, nie będzie narzucał takowych gminom, bo niechcący ktoś mógłby spytać: "hola hola, a to nie jest tak że państwo samo w sobie też przekracza progi zadłużenia?".
Jak to się dzieje, że my się ciągle zadłużamy? Owszem ja nie pracuję, bo jestem pierdolonym leniem, ale moi rodzice, brat, wy, moi drodzy, i wszyscy święci nakurwiają w robocie 8h dziennie 5dni w tygodniu minimum. I nam ciągle wzrasta "dziura budżetowa"? A równolegle robią się dziury w nowo oddanych do użytku drogach? Jak już tak się zadłużamy, to chyba w chuj wydajemy, co za tym idzie powinniśmy opływać w luksusy (za co będzie trzeba zapłacić, ale to przecież nie dziś). Natomiast mamy ciągły deficyt i ciągłe szambo. Rezerwy demograficzne rząd Tuska uznał za "dead money" i raisnął na inwestycje. Fajno, przez rok nagle zmniejsza się bezrobocie bo pół Polski "buduje nową piękną Polskę". Dziś te pół Polski znów idzie na zasiłek, bo się budowy pokończyły. Dzięki bogu że przeważnie robią chałturę, to przynajmniej ktoś jeszcze przy remontach porobi. Jak ja bym tak zarządzał swoim bankrollem, jak wybrańcy tego narodu budżetem państwa, to już bym dawno rozwiązał problem narzekania na bad-beaty wielką, skórzaną TORBĄ.
Niesamowite że ten balon jeszcze nie pękł. Ale będzie wesoło jak w końcu jebnie z takim hukiem, że się pół Europy nakryje górami Kaukazu.
Wspólna waluta, srutututu majtki z drutu. Ile potrzeba czasu żeby ludzie zapomnieli z czym wiąże się słowo "wspólne"? Wspólna władza. Wspólne zasady, gospodarka. Niedługo może wspólne majtki będę dzierżawił z kolegą (bo pewnie będzie nas stać tylko na jedną parę na dwóch). Komuna w wydaniu "tak, zdecydowanie możecie mieć wrażenie, że macie coś do powiedzenia". A komuna paradoksalnie daje nieograniczone pole manewru "rządzącym w imię ludu" jednostkom.
Najbardziej mnie rozbrajają z tego wszystkiego, jak to się pięknie nazywa "Plany pomocy na ratowanie bankrutujących krajów w strefie euro". Od kiedy wpompowanie w coś sztucznie 100mld ojro ma komukolwiek pomóc? Pieniądze się nie biorą znikąd. Tzn. docelowo biorą się znikąd, bo to tylko umowa społeczna, że te zawszone papierki mają jakąkolwiek wartość. Ale my wszyscy w to wierzymy i to woda na młyn dla tych, którzy to drukują. Wracając - skoro Grecji się da, to się potem ma oddać. To nie one way ticket. Z resztą niesamowity tupet trzeba mieć, żeby jeszcze to wszystko próbować takimi ochłapami łatać. Cały ten system jest o kant dupska rozbić, sypie się na każdym kroku i na każdym kroku wychodzą kolejne smaczki kto komu dokłada, kto na to wszystko pracuje i ile z tego jest marnotrawione na choćby "polskich rolników". I teraz ci sami ludzie, którzy są odpowiedzialni za zadłużanie się poszczególnych krajów i dopuszczenie do takiej sytuacji (z nami będzie to samo, tylko jeszcze parę latek) nagle wyciągają trochę sztucznej forsy z kapelusza i myślą że świat będzie przez to lepszy. Tzn. nawet tak nie myślą, bo oni dobrze wiedzą, że to nic nie da. Ale opinia publiczna będzie bardziej happy. Jedni sobie postrajkują, bo w końcu wydaje się ich kasę, inni się pocieszą, bo w końcu dostali coś "za darmo", a wszyscy równo siedzimy w kieszeni tych, którzy nam pożyczają. Oni znają nasz adres, zapukają kiedyś w drzwi, upomną się. I już nie będzie "dzisiaj nie mam".
Polski wymiar sprawiedliwości? Zgroza! Tak jak ustawodawstwo jest nędzne, tak egzekwowanie tego "wspaniałego" prawa jest jeszcze gorsze, czego chyba wszyscy jesteśmy przykładem.
Zacząłem się nawet zastanawiać jaki sens mają wybory co 4lata? Po co to komu? Po co w ogóle dupę ruszać i gdzieś łazić, odhaczać jakiś kwadracik? Po co zmieniać tych ludzi, którzy już są, na tych, którzy już byli (tak! byli! bo to przecież te same mordy od zarania dziejów). W polityce świeżo jest tylko w toalecie i to pod warunkiem, że Rychu Kalisz psiknie po sobie Breezem. Jak do diabła mogą dalej na politycznej scenie funkcjonować ludzie pokroju L. Milera? To nawet ja, mimo młodego wieku, pamiętam, że ten człowiek już trzymał ster i myśmy do Portu Naszych Marzeń na razie nie dopłynęli.
Ale wracając - po co zmiany co 4lata? Rok tracony na kampanię i rok na "ogarnięcie" resortów. Po co pytam? Jak już wybraliśmy tych czy innych ludzi, to niech oni sobie rządzą i 30lat. Może przez ten czas, choćby z nudów, wypracują jakiś rozsądny program? Może w końcu będą w stanie go wdrożyć i zrealizować? Przecież programy gospodarcze to nie kwestia 4lat, tylko 10+. Poza tym ci ludzie już tak się ustawią i tyle nakradną, że już im się więcej naprawdę nie będzie chciało - i znów mamy poprawę jakości rządzenia! To takie proste. Dać im wszystkim tyle, żeby nie mogli przejeść, a potem tylko patrzeć z rozradowanym sercem, jak rzetelnie wykonują swoją robotę. I budżet by się może domykał i prawo by szło w parze z potrzebami służąc przede wszystkim ludziom, a nie ograniczając ich swobody.
...A może ja bym już spać poszedł.
Dobranoc, kochani.
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
Co do pokera jak sam zauważyłeś a już na początku posta wpadło mi do głowy ze chyba jedyną opcja jest obranie kursu na mniejszy niz starsy soft i tam wybór mtt na low/medium stakes. Aha i sorka za kicka z turnieju, ale sam wiesz że nie mogłem tego wywalić
A co do wpisu z ekonomii, fakt można nie pożyczać, nie zadłużać się, nie bawić się np w rollowanie długu tylko czym to się skończy? Obcięciem wydatków na służbę zdrowia, Szkolnictwo, emerytury. Podniesieniem podatków, akcyzę podwyższa. w efekcie przedsiębiorca, nie zainwestuje w nowa maszynę, straci kontrakt co znów da spadek PKB czyli znów budżet się nie zamknie i lecimy od nowa, to oczywiście mega uproszczenie ale takim właśnie zestawem naczyń połączonych jest ekonomia
A co do wpisu z ekonomii, fakt można nie pożyczać, nie zadłużać się, nie bawić się np w rollowanie długu tylko czym to się skończy? Obcięciem wydatków na służbę zdrowia, Szkolnictwo, emerytury. Podniesieniem podatków, akcyzę podwyższa. w efekcie przedsiębiorca, nie zainwestuje w nowa maszynę, straci kontrakt co znów da spadek PKB czyli znów budżet się nie zamknie i lecimy od nowa, to oczywiście mega uproszczenie ale takim właśnie zestawem naczyń połączonych jest ekonomia
- iza_doria
- LEGENDA

- Posty: 2762
- Rejestracja: 20 sie 2009, 04:28
Wiesz, gazety nie są dla wszystkich
Jak się za bardzo tym denerwujesz to nie czytaj, nic z tym nie zrobisz, nic nie zmienisz, ale co Ci w zakola z tego pójdzie to Twoje. Czytam tą gazetę co tydzień i powiem Ci, że jak w jednym tygodniu przeczytam całą część polityczną to w następnym mam siłę tylko na rubrykę towarzyską i tą wkładkę dla dzieci.
"W każdej chwili możesz, możesz zrobić to. Możesz wyłączyć radio, nie słuchać tych sku*wieli."
"W każdej chwili możesz, możesz zrobić to. Możesz wyłączyć radio, nie słuchać tych sku*wieli."
- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
drynk pisze:Tylko najgorsze na dzień dzisiejszy jest to, że jak nie PS to co? Do dobrego grindowania SnG praktycznie nie ma alternatywy.
Niestety nie ma, jak chcesz porządnie grać SnG to tylko PS pozostaje. W innych sieciach/roomach mnie krew zalewała czekając na otwarcie SnG, tym bardziej, że grałem 9/10 os. normal lub turbo... tragedia!
drynk pisze:Nie jest tak, że na starsach gra mi się jakoś źle. Interfejs softu jest spoko, wszystko sobie można ustawić. Support spoko, wszystko spoko euro koko. Tylko że ja tam póki co nie umiem wygrywać. Nie potrafię wejść do głowy gości, którzy bet/callują prawie tourney live z wykurwistym w kosmos QTs (BO BYŁY SUITED!). Jak się nadbuduję to zaraz gdzieś oddam na coolerze.
Mam podobne odczucia, soft i support na najlepszym poziomie, ale także nigdy mi tam nie szło. Ale dlaczego?
drynk pisze:Nie zagrałem tam jakiegoś niebotycznego sampla, bo to co mam dotychczas zagrane to pewnie solidni grinderzy robią w tydzień.
Właśnie dlatego... Mam albo za słaby mind set, żeby to przetrwać, olać i grać, grać grać. Wtedy można by było coś stwierdzić.
Jest też możliwość, że po prostu jesteśmy beznadziejnymi graczami SnG ;) bo skoro nie potrafimy skorzystać z morza fishów i piąć się do góry, to znaczy, że nasze granie na czuja jest o kant dupy potłuc i lepiej szukać czegoś ciekawszego albo brać się za naukę! Bo coś tutaj jest nie tak!
Ciężko to stwierdzić nawet po kilkuset SnG. Także potrzeba większego sampla i chłodnej głowy.
drynk pisze:Może pogram sobie dla odmiany casha? Tylko tam znów oddam z 5BI i stwierdzę, że się do tego nie nadaję.
Hehe, mam to samo. Jednak chcę pograć na comeon-brak-polskiej-licencji! czy Ipoker i trzeba się przestawić na cash, tak jak pisałeś wyżej SnG to tylko na PS. Cash micro stakes kręcą się wszędzie, NL2, NL4 czy nawet NL10, zawsze te kilka stołów da radę otworzyć na raz.
Po drugie znowu chodzi o ilość rozegranych rozdań. Też sobie z cashem zawsze dawałem szybko spokój bo byłem xBI w plecy i stwierdzałem, że to nie dla mnie, ale jak zawsze po jakiejś marnej próbie. Tutaj trzeba by było myślę kilkadziesiąt tysięcy (!) rąk strzelić by to stwierdzić. Tak chociaż z 30k.
drynk pisze:Pograłbym coś live (i niedługo faktycznie zdrowo sobie pogram, bo muruję na HESOP'ie do upadłego! - ale to oczywiście trzeba przejechać całą Polskę). Paru jebanych błaznów napisało ustawę na kolanie i nawet nie można uczciwie na cashu ogolić jakichś leszczy w klubach - co za kraj.
Nie tylko Ty... zawsze po powrocie z ligi regionalnej czy to we Włocławku czy w Sopocie, po turnieju w Gdańsku czy zwłaszcza po kolejnym PKPT miałem mega moc do pokera ;) świeże siły, ochotę do gry, a i często wynosiłem z tych gier dodatkową wiedzę po rozmowach z graczami. Nie ma to jak dla odmiany zamiast patrzeć się w monitor i wkurwiać, pograć z ludźmi i dyskutować o odbywających się rozdaniach...
Trzeba zorganizować w Trójmieście grupę wsparcia pokera... Złapać z 6-8 osób i grać po prostu u siebie jakieś SnG/cash low stakes taki 30-50zł BI. Co tydzień czy co dwa i rozmawiać o grze. Nie dość, że przyjemność to i dużo się nauczymy.
Tak więc masz następujące opcje podsumowując mój wpis:
1. Zamknąć jadaczkę, nie narzekać i grać, grać, grać te SnG, żeby mieć porządny sample i stwierdzić czy faktycznie coś jest nie tak.
2. Spróbować jeszcze raz siły w cash, ale zwiększyć ilość rozegranych rąk zanim znowu się rozmyślisz (ja wybrałem tą drogę! ;))
3. Zorganizować kilka osób na grę live co by nam troszkę motywacji dodała i siły na siedzenie przed monitorem przy tej głupiej grze! Jakby co mam walizki żetonów, nakładkę na stół pokerową i jestem zmotoryzowany, więc możemy grywać w różnych miejscach. Raz u jednego raz u drugiego, raz u 7-ego ;)
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
Spiegol pisze:2. Spróbować jeszcze raz siły w cash, ale zwiększyć ilość rozegranych rąk zanim znowu się rozmyślisz (ja wybrałem tą drogę!)
Zdecydowanie zgadzam się z tą wypowiedzią. Drynk czytając Twoje wpisy, a szczególnie w dziale analiz jestem troszeczkę zdziwiony, że nie grasz Cash. Myślę, że tam możesz osiągać znacznie lepsze $$$. Wrzucając do tego jakiś MTT z wyższym wpisowym i do przodu
Historyczny pierwszy wpis na Twoim blogu
Powodzenia
- Dawid84
- LEGENDA

- Posty: 2997
- Rejestracja: 27 lis 2006, 21:40
Wszystkie (albo prawie wszystkie) kraje są na świecie bardziej lub mniej zadłużone. Wynika to z chęci rozwoju, poprawy dobrobytu lub łatania zaistniałej niewydolności systemu.
Soya rolowanie długu nie jest złą opcją, jeśli prowadzi do wzrostu stopy życia społeczeństwa, bo rozwijające się społeczeństwo = większa aktywność zawodowa = większe wpływy z podatków a te nadwyżki można inwestować akonto środków na wykup obligacji od społeczeństwa. Tyle że tutaj musi być rozsądna polityka gospodarcza prowadzona - nastawiona na przedsiębiorców a nie na beneficjentów systemu zasiłków. No ale wiadomo polityka - kogo jest więcej w PL przedsiębiorców czy ludzi żyjących z zasiłków/rent i subwencji? Odpowiedzcie sobie sami których jest więcej. Mierny polityk będzie nastawiony na słupki w sondażach więc decyzją administracyjną daje się podwyżkę zasiłków i kupuje się głosy za państwowe pieniądze. Przecież to łatwiejsze niż praca nad systemem i długofalowy plan rozwoju.
Co do wyborów to powiem tylko - jednomandatowe okręgi wyborcze i problem "ryjów w telewizji" rozwiązuje się sam.
Soya rolowanie długu nie jest złą opcją, jeśli prowadzi do wzrostu stopy życia społeczeństwa, bo rozwijające się społeczeństwo = większa aktywność zawodowa = większe wpływy z podatków a te nadwyżki można inwestować akonto środków na wykup obligacji od społeczeństwa. Tyle że tutaj musi być rozsądna polityka gospodarcza prowadzona - nastawiona na przedsiębiorców a nie na beneficjentów systemu zasiłków. No ale wiadomo polityka - kogo jest więcej w PL przedsiębiorców czy ludzi żyjących z zasiłków/rent i subwencji? Odpowiedzcie sobie sami których jest więcej. Mierny polityk będzie nastawiony na słupki w sondażach więc decyzją administracyjną daje się podwyżkę zasiłków i kupuje się głosy za państwowe pieniądze. Przecież to łatwiejsze niż praca nad systemem i długofalowy plan rozwoju.
Co do wyborów to powiem tylko - jednomandatowe okręgi wyborcze i problem "ryjów w telewizji" rozwiązuje się sam.
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
Spiegol pisze:Nie tylko Ty... zawsze po powrocie z ligi regionalnej czy to we Włocławku czy w Sopocie, po turnieju w Gdańsku czy zwłaszcza po kolejnym PKPT miałem mega moc do pokeraświeże siły, ochotę do gry, a i często wynosiłem z tych gier dodatkową wiedzę po rozmowach z graczami. Nie ma to jak dla odmiany zamiast patrzeć się w monitor i wkurwiać, pograć z ludźmi i dyskutować o odbywających się rozdaniach...
Trzeba zorganizować w Trójmieście grupę wsparcia pokera... Złapać z 6-8 osób i grać po prostu u siebie jakieś SnG/cash low stakes taki 30-50zł BI. Co tydzień czy co dwa i rozmawiać o grze. Nie dość, że przyjemność to i dużo się nauczymy.
Aż normalnie jestem w ciężkim szoku, że po tak długim czasie w milczeniu, w końcu Spiegol zaczynasz mówić z sensem. Nie będę przypominał, że ostatnio jak graliśmy z drynkiem micro (o la Boga.. z rok temu?
BTW: drynku no offence, że na Twoim blogu piszę do Spiegola, ale po prostu te Twoje wpisy to nie wiem jak skomentować
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Soya, nie jestem ekonomistą (z wykształcenia), więc mogłem napisać trochę bzdur. Z tym, że jako pokerzysta (jeszcze do niedawna wygrywający
) umiem dodawać dwa do dwóch. Jeśli są kraje, gdzie dwoje pracujących ludzi na pełen etat ma możliwość wyjazdu na wakacje i na taki standard życia, który u nas kojarzony jest z luksusem, to niech nawet te kraje żyją na kredyt, ale jakość doznań z tego życia jest zupełnie inna. My żyjemy na kredyt, a 90% społeczeństwa klepie większą lub mniejszą biedę.
Nie no daj spokój, wrzuciłem overbet z tym AK sugerując się Twoim wysokim sizingiem na flopie, do którego zupełnie nie pasowałeś. Uznałem że cbetujesz wysoko AQ/AK może jakiś broadway żeby wyrzucić mnie z rozdania od razu na flopie i żebym nie mógł grać floatingu (tym bardziej że byłem oop to floating do takiego betu nie byłby najłatwiejszym zagraniem). Więc generalnie wrzuciłem licząc na to że wyrzucam Twoje splitujące AK i masę innych rąk nie licząc właśnie premiumów pokroju KK.
Well (standard) played z Twojej strony i nie ma za co przepraszać
Spiegol, na granie casha NL10 (w naszej walucie playmoney) to bym miał spokojnie ze mną 4-5osób. Na granie NL30 miałbym pewnie jednego znajomka, który gra regularnie takie stawki w przeliczeniu online no i oczywiście ja. Do tego jakby GNS znalazł dla mnie chwilę (he-he) i jeszcze wziął kolegę + Ty byś się w końcu odważył obejrzeć nasze zakazane twarze... to Short-hand jak malowany.
mara100, nie mylmy historii z histerią
Dawid84, zgadza się. I to że wszyscy jesteśmy zadłużeni w mniejszym lub większym stopniu jest niezwykle zastanawiające. Kto może być bogatszy od KRAJU? Żeby mieć jeszcze miejsce na pożyczeniu mu pieniędzy (czyli papierków, które winny być na USŁUGACH państwa! dla wygody użytkowników, żeby nie wymieniać krowy za worek cementu). Coś tu ewidentnie nie trzyma się kupy.
Gns, wypominaj Spiegolowi wypominaj, może go w końcu ruszy nerw i z czystej przyzwoitości się pokaże
Soya pisze:Aha i sorka za kicka z turnieju, ale sam wiesz że nie mogłem tego wywalić
Nie no daj spokój, wrzuciłem overbet z tym AK sugerując się Twoim wysokim sizingiem na flopie, do którego zupełnie nie pasowałeś. Uznałem że cbetujesz wysoko AQ/AK może jakiś broadway żeby wyrzucić mnie z rozdania od razu na flopie i żebym nie mógł grać floatingu (tym bardziej że byłem oop to floating do takiego betu nie byłby najłatwiejszym zagraniem). Więc generalnie wrzuciłem licząc na to że wyrzucam Twoje splitujące AK i masę innych rąk nie licząc właśnie premiumów pokroju KK.
Well (standard) played z Twojej strony i nie ma za co przepraszać
iza_doria pisze:"W każdej chwili możesz, możesz zrobić to. Możesz wyłączyć radio, nie słuchać tych sku*wieli."
Spiegol, na granie casha NL10 (w naszej walucie playmoney) to bym miał spokojnie ze mną 4-5osób. Na granie NL30 miałbym pewnie jednego znajomka, który gra regularnie takie stawki w przeliczeniu online no i oczywiście ja. Do tego jakby GNS znalazł dla mnie chwilę (he-he) i jeszcze wziął kolegę + Ty byś się w końcu odważył obejrzeć nasze zakazane twarze... to Short-hand jak malowany.
mara100, nie mylmy historii z histerią
Dawid84, zgadza się. I to że wszyscy jesteśmy zadłużeni w mniejszym lub większym stopniu jest niezwykle zastanawiające. Kto może być bogatszy od KRAJU? Żeby mieć jeszcze miejsce na pożyczeniu mu pieniędzy (czyli papierków, które winny być na USŁUGACH państwa! dla wygody użytkowników, żeby nie wymieniać krowy za worek cementu). Coś tu ewidentnie nie trzyma się kupy.
Gns, wypominaj Spiegolowi wypominaj, może go w końcu ruszy nerw i z czystej przyzwoitości się pokaże
- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
Z tym, że jeżeli o mnie chodzi to ten tydzień raczej nie dam rady. Może pod koniec tygodnia coś by się udało, ale generalnie to mało czasu mam, bo dopiero co skończyłem remont i muszę dwa projekty robić, no i pojechać ugadać trzeci.. więc masę pracy będę miał teraz. Ale jak coś to jesteśmy in touch
BTW: drynku NL10, chodzi Ci blindy 0,10/0,20?
BTW: drynku NL10, chodzi Ci blindy 0,10/0,20?
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- Loncik
- -#graczroku

- Posty: 1318
- Rejestracja: 26 kwie 2011, 13:00
Drynk, ale nie zamierzasz skakać z okna?
Tak na serio dawno już chciałem się odezwać u Ciebie na blogu. Co do pokera nie czuje się na tyle mocny, by cokolwiek Ci czy innym sugerować czy dawać rady (na razie
) To co chłopaki piszą wydaj się być bardzo rozsądne. Zmiana klimatu na gry cash, nawet jeśli nie przyniesie wymiernych korzyści finansowych, pozwoli zawsze się jakoś oderwać/odpocząć od SNG. Dodatkowo zawsze czegoś nowego uczy. Ale to poker i ja mogę życzyć Ci jedynie powodzenia.
Co do życia, to kiedyś ktoś mi powiedział, że najszczęśliwsi są ludzie głupi. I coś w tym jest. Więc rada co do polityki, naszego Państwa, problemów tego świata itd. jest prosta. Nie myśl o tym. Skup się na sobie i bądź egoistą. Jak założysz rodzinę to będzie Twoje państwo. I o nich się troszcz. Nie dawaj na tacę, nie dokarmiaj nierobów, nie współczuj bezdomnym, nie użalaj się nad kalekimi. Niczego pozytywnego i dobrego nie oczekuj też w zamian od nikogo. A już na pewno nie licz na to, że Twój kraj coś Ci da, nie zabierając wcześniej 10 razy więcej. Takie rzeczy to tylko w erze. Pytasz kto jest bogatszy od KRAJU? Odpowiem Ci: wszelkiej maści złodzieje. Więc kradnij ile się da, bądź jak zwierzę walczące o swoje życie i nie miej żadnych wyrzutów. Licz na Siebie!
Tak na serio dawno już chciałem się odezwać u Ciebie na blogu. Co do pokera nie czuje się na tyle mocny, by cokolwiek Ci czy innym sugerować czy dawać rady (na razie
Co do życia, to kiedyś ktoś mi powiedział, że najszczęśliwsi są ludzie głupi. I coś w tym jest. Więc rada co do polityki, naszego Państwa, problemów tego świata itd. jest prosta. Nie myśl o tym. Skup się na sobie i bądź egoistą. Jak założysz rodzinę to będzie Twoje państwo. I o nich się troszcz. Nie dawaj na tacę, nie dokarmiaj nierobów, nie współczuj bezdomnym, nie użalaj się nad kalekimi. Niczego pozytywnego i dobrego nie oczekuj też w zamian od nikogo. A już na pewno nie licz na to, że Twój kraj coś Ci da, nie zabierając wcześniej 10 razy więcej. Takie rzeczy to tylko w erze. Pytasz kto jest bogatszy od KRAJU? Odpowiem Ci: wszelkiej maści złodzieje. Więc kradnij ile się da, bądź jak zwierzę walczące o swoje życie i nie miej żadnych wyrzutów. Licz na Siebie!
- Gns
- -#VIP

- Posty: 1560
- Rejestracja: 03 maja 2009, 19:56
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
Spiegol pisze:drynk pisze:Nie jest tak, że na starsach gra mi się jakoś źle. Interfejs softu jest spoko, wszystko sobie można ustawić. Support spoko, wszystko spoko euro koko. Tylko że ja tam póki co nie umiem wygrywać. Nie potrafię wejść do głowy gości, którzy bet/callują prawie tourney live z wykurwistym w kosmos QTs (BO BYŁY SUITED!). Jak się nadbuduję to zaraz gdzieś oddam na coolerze.
Mam podobne odczucia, soft i support na najlepszym poziomie, ale także nigdy mi tam nie szło. Ale dlaczego?
przestańcie obaj pierdolić, nigdy nie szło
ile turniejów macie tam rozegrane, to raz....
dwa: Ile czasu spędzacie z equilabem i HM analizując spoty ?
filmik podsumuje wszystko.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_v8KqVhskjA[/youtube]
- mara
- LEGENDA

- Posty: 3121
- Rejestracja: 18 lis 2010, 20:35
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
drynk pisze:Tommko to człowiek, który umie sprowadzić do parteru
Niestety Polacy to taki naród, który tylko narzekać potrafi. Zawsze doszukujemy się winy wszędzie tam gdzie jest jej najmniej.
Patrząc nawet na pokera i czytając wpisy na blogach sporadycznie mozna zauważyć, ze ktoś napisze, że spierdolił zagranie na River, ale wszystko zaczęło sie od złego calla na flopie.
Słychać tylko, o kur... jak te fishe farcą, soft Starsów (inny dowolny proszę wstawić) jest rigged, nie mogę nic wygrać a rozegrałem 300 turniejów - AŻ tak wielką próbkę. W cash mi nie idzie bo przegrałem 4 BI w ciągu 2k rozdań to znaczy, że jestem fish..... itd, itd....
Nie widzę wpisów na blogach w stylu: Dziś poświęciłem na analizę 4 godziny, znalazłem 3 poważne leaki, na które będę zwracał uwagę w następnych sesjach, albo: dzis zagrałem 3k rozdań w trzech sesjach po 2 godziny, cel jaki założyłem to było rozegrac 2k rozdań, także z volume jestem zadowolony, popełniłem takie a takie błędy, nad którymi będę pracował. Wyniku finansowego nie znam bo po co mi to wiedzieć, skoro wynik jednej sesjii nie czyni ze mnie ani dobrego ani słabego pokerzysty.
Zmień myślenie.... a zaczniesz osiągać sukcesy, nie tylko w pokerze.
- jon124
- -#VIP

- Posty: 1332
- Rejestracja: 11 lis 2008, 13:49
tommko pisze:drynk pisze:Tommko to człowiek, który umie sprowadzić do parteru
Niestety Polacy to taki naród, który tylko narzekać potrafi. Zawsze doszukujemy się winy wszędzie tam gdzie jest jej najmniej.
Patrząc nawet na pokera i czytając wpisy na blogach sporadycznie mozna zauważyć, ze ktoś napisze, że spierdolił zagranie na River, ale wszystko zaczęło sie od złego calla na flopie.
Słychać tylko, o kur... jak te fishe farcą, soft Starsów (inny dowolny proszę wstawić) jest rigged, nie mogę nic wygrać a rozegrałem 300 turniejów - AŻ tak wielką próbkę. W cash mi nie idzie bo przegrałem 4 BI w ciągu 2k rozdań to znaczy, że jestem fish..... itd, itd....
Nie widzę wpisów na blogach w stylu: Dziś poświęciłem na analizę 4 godziny, znalazłem 3 poważne leaki, na które będę zwracał uwagę w następnych sesjach, albo: dzis zagrałem 3k rozdań w trzech sesjach po 2 godziny, cel jaki założyłem to było rozegrac 2k rozdań, także z volume jestem zadowolony, popełniłem takie a takie błędy, nad którymi będę pracował. Wyniku finansowego nie znam bo po co mi to wiedzieć, skoro wynik jednej sesjii nie czyni ze mnie ani dobrego ani słabego pokerzysty.
Zmień myślenie.... a zaczniesz osiągać sukcesy, nie tylko w pokerze.
+1
Całkowicie się zgadzam, jednak też trzeba zważyć ma to jak dana osoba traktuje pokera. Jeżeli tylko 4fun to do nauki się nie przekona. Ja sam staram się ciągle mobilizować, ale nie idzie to najlepiej co oznacza, że sam traktuje to jako zabawę. Inna sprawa, że ta zabawa przestaje być dobra gdy się nie wygrywa. Nie ucząc się, stojąc w miejscu tak na prawdę się cofamy bo poziom pokera w sieci ciągle rośnie. Dlatego też po raz kolejny podejmuję próbę mobilizacji. Lubię robić coś dobrze i tylko wtedy sprawia mi to przyjemność. To trochę tak jak w samej rozgrywce. Dużo większą przyjemność czerpie się z ogrania solidnego gracza niż sprzedania mu suckouta.
Dlatego też pisałem drynku by spróbować coś razem ogarnąć bo to zawsze raźniej plus wymiana doświadczeń na pewno nie zaszkodzi. Pytanie tylko czy Ci się chce bo jeżeli nie zbyt to nie ma sensu ciągnąć się za uszy. Albo jedziemy z tym na poważnie, albo możemy po prostu nadal narzekać
Pisałem, że jestem BE bo to ROI jest na małej próbie ~600 sitów więc pare gorszych sesji i spadam do 0. Denerwuje mnie to i męczy bo choć wiem, że jestem mocniejszy niż 70% przeciwników przy stole to wiem również, że stać mnie na dużo więcej.
Gramy w tego pokerka już parę lat a wyników właściwie nie ma ( bo stawek 5-15$ nie traktuję jako osiągnięcie) w porównaniu do graczy, którzy w ciągu roku potrafią osiągnąć na prawdę wysoki poziom.
Piszesz drynku, że masz teraz dużo czasu. Ja też miałem jakiś czas temu pół roku wolnego bo miałem złamaną nogę i wiesz co? Przejebałem ten czas... Nie zrobiłem nic rozwijającego (nie tylko w dziedzinie pokera). Ludwiku Dorn, Drynku nie idźcie tą drogą!
Dobra trochę mnie poniosło, ale musiałem się jakoś uzewnętrznić i przelać na papier przemyślenia po wczorajszej sesji

- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Zgadzam się, że trzeba popracować, żeby osiągać sukcesy. Zgadzam się z tezą, że stojąc w miejscu się cofamy, bo świat idzie do przodu.
Nie zgadzam się natomiast z podsumowaniem, że tylko narzekam
. Owszem czasem wrzucę jakieś chore rozdanie, pokroju tego call'a z QTs, bo po prostu to przerasta moje rozumowanie. Nie wrzucam bad beatów w stylu: mój wyższy set vs niższy set i gość łapie 1outera, bo tak po prawdzie, to zwykły suckout, też bym się na jego miejscu zestackował z niższym setem. Gramy dalej. Nie mówię, że soft (starsów czy jakikolwiek inny) jest rigged i nigdy nie zwalałem niepowodzeń na soft. Po prostu stwierdziłem fakt, że na Starsach mi nie idzie, będąc w pełni świadomym, że próbka, którą zagrałem jest jeszcze zgoła niewymierna. To, że mi nie idzie, nie jest jeszcze szukaniem teorii spiskowych. Po prostu gdzieś "szło" gdzieś "nie idzie". Powodów może być wiele i pewnie docelowy wynik jest spowodowany przeplataniem się wszystkich: wyższy poziom graczy, pogorszenie mojego skill'a, nieodpowiednie adjustowanie się do graczy w nowym sofcie, downswing.
Wczoraj zmieniłem trochę otoczenie i rodzaj gry, mianowicie pograłem Cash na comeon-brak-polskiej-licencji!! Szału nie było, choć przez długi czas za sprawą jednego sprzedanego suckouta byłem ponad buy-ina na plus. Potem przegrałem gruby spot z overpair TT nacinając się na overpair KK i finalnie skończyłem sesję na +8bb (
). Przy stoliczkach jest max 1-2regów, kilku średnich graczy i minimum 1-2 ryby, więc jak się dobrze układają spoty to można trochę na rybach zarobić, natomiast trzeba wykazać się odrobiną silnej woli i unikać marginalnych konfrontacji z regami.
Z racji "nadmiaru" wolnego czasu dzisiaj przyszła mi do głowy ciekawa myśl. Generalnie zawsze lubiłem grać MTT i zawsze staram się do dłuższych sesji dorzucać MTT (grając w międzyczasie także SnG). Teraz mam plan spróbować pograć wyłącznie MTT ze średnim i dużym fieldem. Będzie to wymagało rozbicia rolla na różne sieci, co trochę mi się nie uśmiecha, bo nigdzie nie wyrobię konkretnego rake'a żeby coś jeszcze dostać w ramach RB, ale biorąc pod uwagę, że wcale nie kręciłem ostatnio ogromnych ilości rake'a, to i niewiele mi z tej gotówki ucieknie.
Roll ostatnimi czasy się trochę skurczył więc planuję grać MTT z buy-inem max $8. Zrobię niedługo (może nawet dzisiaj) przegląd dostępnych gierek w różnych sieciach, wybiorę najciekawsze i jedziemy. Najprawdopodobniej nie będę grał codziennie, ale spróbuję grać chociaż co drugi dzień, z tym że już siadając do pokera będę grał długie ~10godzinne sesje (trudno to inaczej rozwiązać w przypadku multitablingowania MTT).
jon124, oczywiście jestem otwarty na wszelką formę rozwoju i wzajemnych dyskusji. Może być coś w stylu join.me i każdy przedstawia jakiś wybrany turniej, wspólnie gadamy o błędach i o ewentualnych sposobach ich poprawienia. Do tego jakiś skajp żeby wygodnie się rozmawiało. Może być nagranie filmiku i potem jego analiza (ale to jest bardziej czasochłonne i nie jest w czasie rzeczywistym, więc trzeba by się potem do konkretnych momentów filmu odwoływać). Ewentualnie zaproponuj coś innego jeśli masz jakiś pomysł jak to rozwiązać
Btw. gdyby ktoś chciał tego posłuchać to zawsze możemy udostępnić join.me. W końcu forum stanie się serwisem coachingowym, w którym będziemy okłamywać ludzi, że jesteśmy regami
Berba, szykuj sponsorowane $!
Nie zgadzam się natomiast z podsumowaniem, że tylko narzekam
. Owszem czasem wrzucę jakieś chore rozdanie, pokroju tego call'a z QTs, bo po prostu to przerasta moje rozumowanie. Nie wrzucam bad beatów w stylu: mój wyższy set vs niższy set i gość łapie 1outera, bo tak po prawdzie, to zwykły suckout, też bym się na jego miejscu zestackował z niższym setem. Gramy dalej. Nie mówię, że soft (starsów czy jakikolwiek inny) jest rigged i nigdy nie zwalałem niepowodzeń na soft. Po prostu stwierdziłem fakt, że na Starsach mi nie idzie, będąc w pełni świadomym, że próbka, którą zagrałem jest jeszcze zgoła niewymierna. To, że mi nie idzie, nie jest jeszcze szukaniem teorii spiskowych. Po prostu gdzieś "szło" gdzieś "nie idzie". Powodów może być wiele i pewnie docelowy wynik jest spowodowany przeplataniem się wszystkich: wyższy poziom graczy, pogorszenie mojego skill'a, nieodpowiednie adjustowanie się do graczy w nowym sofcie, downswing.
Wczoraj zmieniłem trochę otoczenie i rodzaj gry, mianowicie pograłem Cash na comeon-brak-polskiej-licencji!! Szału nie było, choć przez długi czas za sprawą jednego sprzedanego suckouta byłem ponad buy-ina na plus. Potem przegrałem gruby spot z overpair TT nacinając się na overpair KK i finalnie skończyłem sesję na +8bb (
Z racji "nadmiaru" wolnego czasu dzisiaj przyszła mi do głowy ciekawa myśl. Generalnie zawsze lubiłem grać MTT i zawsze staram się do dłuższych sesji dorzucać MTT (grając w międzyczasie także SnG). Teraz mam plan spróbować pograć wyłącznie MTT ze średnim i dużym fieldem. Będzie to wymagało rozbicia rolla na różne sieci, co trochę mi się nie uśmiecha, bo nigdzie nie wyrobię konkretnego rake'a żeby coś jeszcze dostać w ramach RB, ale biorąc pod uwagę, że wcale nie kręciłem ostatnio ogromnych ilości rake'a, to i niewiele mi z tej gotówki ucieknie.
Roll ostatnimi czasy się trochę skurczył więc planuję grać MTT z buy-inem max $8. Zrobię niedługo (może nawet dzisiaj) przegląd dostępnych gierek w różnych sieciach, wybiorę najciekawsze i jedziemy. Najprawdopodobniej nie będę grał codziennie, ale spróbuję grać chociaż co drugi dzień, z tym że już siadając do pokera będę grał długie ~10godzinne sesje (trudno to inaczej rozwiązać w przypadku multitablingowania MTT).
jon124, oczywiście jestem otwarty na wszelką formę rozwoju i wzajemnych dyskusji. Może być coś w stylu join.me i każdy przedstawia jakiś wybrany turniej, wspólnie gadamy o błędach i o ewentualnych sposobach ich poprawienia. Do tego jakiś skajp żeby wygodnie się rozmawiało. Może być nagranie filmiku i potem jego analiza (ale to jest bardziej czasochłonne i nie jest w czasie rzeczywistym, więc trzeba by się potem do konkretnych momentów filmu odwoływać). Ewentualnie zaproponuj coś innego jeśli masz jakiś pomysł jak to rozwiązać
Btw. gdyby ktoś chciał tego posłuchać to zawsze możemy udostępnić join.me. W końcu forum stanie się serwisem coachingowym, w którym będziemy okłamywać ludzi, że jesteśmy regami
Berba, szykuj sponsorowane $!
- knoperss
- LEGENDA

- Posty: 4670
- Rejestracja: 09 mar 2009, 23:00
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.