Let's eat the night and drYnk the time.
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
- wiciu-ck
- LEGENDA

- Posty: 3210
- Rejestracja: 14 paź 2010, 22:12
- wiciu-ck
- LEGENDA

- Posty: 3210
- Rejestracja: 14 paź 2010, 22:12
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
- dadzio10
- -#VIP

- Posty: 1054
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 20:42
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
dadzio10, dzięki za wytłumaczenie z tym wklejaniem rąk, duży rośnij!
Szfiecu, nie korzystałem z wersji hm1 (tzn. nie używałem hma wcześniej) więc na razie jadę na trialu wersji hm2. Planuję niedługo kupić, czyli z tego co jest na stronie, a raczej sprzedają tam najnowszą wersję, to zapłacę za tę przyjemność $89.99 za Pro Version NL.
Szfiecu, nie korzystałem z wersji hm1 (tzn. nie używałem hma wcześniej) więc na razie jadę na trialu wersji hm2. Planuję niedługo kupić, czyli z tego co jest na stronie, a raczej sprzedają tam najnowszą wersję, to zapłacę za tę przyjemność $89.99 za Pro Version NL.
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
[center]ZDAŁEM!
[/center]
W ciężkich bólach i stresie udało się wygrać z tegoroczną sesją
. Wyczyściłem dług punktowy i wkraczam w nowy semestr w pełnym pędzie... Ale żeby się aż tak mocno od razu nie rozpędzać, to olałem czwartkowe zajęcia bo miałem nieziemskiego kaca po środowym piciu i muszę też (niestety) olać zajęcia piątkowe bo jadę w odwiedziny do brata. Głównym punktem odwiedzin jest obejrzenie mojej pierwszej bratanicy, która to miesiąc temu przyszła na świat
. Misiek kupiony, czekoladki dla żony - także jutro wsiadam w zabójczo szybki PKP TLK i zasuwam do stolicy.
Pokerowo
Właśnie nabyłem Holdem Manager'a. Ostatnie sesje utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to na dzień dzisiejszy bardzo przydatne narzędzie, w które z moim bankrollem wypadałoby już zainwestować, a że właśnie skończył się trial, to postanowiłem nie czekać dłużej i zakupić od razu. Przy okazji motywowała mnie chęć podzielenia się z wami dość ciekawym rozdaniem - przynajmniej w moim odczuciu.
MP2: 1,365 (27.3 bb)
MP3: 1,170 (23.4 bb)
CO: 1,695 (33.9 bb)
BTN: 3,085 (61.7 bb)
Hero (SB): 3,160 (63.2 bb)
BB: 1,470 (29.4 bb)
UTG+2: 1,675 (33.5 bb)
MP1: 1,380 (27.6 bb)
Preflop: Hero is SB with
UTG+2 calls 50, [color="grey"]MP1 folds[/color], [color="red"]MP2 raises to 150[/color], 2 folds, BTN calls 150, Hero calls 125, [color="grey"]BB folds[/color], UTG+2 calls 100
Flop: (650)
[color="blue"] (4 players)[/color]
[color="red"]Hero bets 500[/color], UTG+2 calls 500, [color="grey"]2 folds[/color]
Turn: (1,650)
[color="blue"] (2 players)[/color]
Hero checks, [color="red"]UTG+2 bets 1,025 and is all-in[/color], Hero ???
Staty przeciwnika: niestety tylko 35hand: Vpip 26 PFR 17 no a reszty chyba nie ma co wrzucać na tak małej próbce. Ponadto na turnie zanim podjąłem decyzję jeszcze odpaliłem sharkscopa i sprawdziłem jego wyniki "sng only". Okazało się że to wygrywający gracz, ~3.3k turniejów + 20% ROI + ~ileś tam k dolarów.
Jaka jest wasza decyzja na turnie i dlaczego? Ewentualnie co zagralibyście w tym spocie inaczej. Po paru wpisach przedstawię swoją linię.
[/center]
W ciężkich bólach i stresie udało się wygrać z tegoroczną sesją
. Misiek kupiony, czekoladki dla żony - także jutro wsiadam w zabójczo szybki PKP TLK i zasuwam do stolicy.
Pokerowo
Właśnie nabyłem Holdem Manager'a. Ostatnie sesje utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to na dzień dzisiejszy bardzo przydatne narzędzie, w które z moim bankrollem wypadałoby już zainwestować, a że właśnie skończył się trial, to postanowiłem nie czekać dłużej i zakupić od razu. Przy okazji motywowała mnie chęć podzielenia się z wami dość ciekawym rozdaniem - przynajmniej w moim odczuciu.
MP2: 1,365 (27.3 bb)
MP3: 1,170 (23.4 bb)
CO: 1,695 (33.9 bb)
BTN: 3,085 (61.7 bb)
Hero (SB): 3,160 (63.2 bb)
BB: 1,470 (29.4 bb)
UTG+2: 1,675 (33.5 bb)
MP1: 1,380 (27.6 bb)
Preflop: Hero is SB with
UTG+2 calls 50, [color="grey"]MP1 folds[/color], [color="red"]MP2 raises to 150[/color], 2 folds, BTN calls 150, Hero calls 125, [color="grey"]BB folds[/color], UTG+2 calls 100
Flop: (650)
[color="blue"] (4 players)[/color]
[color="red"]Hero bets 500[/color], UTG+2 calls 500, [color="grey"]2 folds[/color]
Turn: (1,650)
[color="blue"] (2 players)[/color]
Hero checks, [color="red"]UTG+2 bets 1,025 and is all-in[/color], Hero ???
Staty przeciwnika: niestety tylko 35hand: Vpip 26 PFR 17 no a reszty chyba nie ma co wrzucać na tak małej próbce. Ponadto na turnie zanim podjąłem decyzję jeszcze odpaliłem sharkscopa i sprawdziłem jego wyniki "sng only". Okazało się że to wygrywający gracz, ~3.3k turniejów + 20% ROI + ~ileś tam k dolarów.
Jaka jest wasza decyzja na turnie i dlaczego? Ewentualnie co zagralibyście w tym spocie inaczej. Po paru wpisach przedstawię swoją linię.
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
o ile to zwykly sitek to:
1. easy fold pre flop - takie ręce mogę grać jedynie na CO lub BU i tylko w limpowanej puli, ponieważ zbyt często będą zdominowane i mają małe szanse na wygranie puli.
Dla mnie karygodnym błędem jest dołożenie żetonów do podbijanej puli nie mając pozycji i perspektywę gry zawsze bez pozycji
2. na turnie easy fold dla mnie, zwłaszcza na ogarniającego rega, który limpował preflop, czyli w jego zakresie są niskie parki, a na takim stole set jest bardzo możliwy.
1. easy fold pre flop - takie ręce mogę grać jedynie na CO lub BU i tylko w limpowanej puli, ponieważ zbyt często będą zdominowane i mają małe szanse na wygranie puli.
Dla mnie karygodnym błędem jest dołożenie żetonów do podbijanej puli nie mając pozycji i perspektywę gry zawsze bez pozycji
2. na turnie easy fold dla mnie, zwłaszcza na ogarniającego rega, który limpował preflop, czyli w jego zakresie są niskie parki, a na takim stole set jest bardzo możliwy.
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
tommko pisze:Dla mnie karygodnym błędem jest dołożenie żetonów do podbijanej puli nie mając pozycji i perspektywę gry zawsze bez pozycji
dlaczego karygodne? z takim stackiem , ręka do grania po flopie - nazwałbym to prawie , że marginalnym zagraniem
FD odrzucam chyba ogarniający gracz nie zbiera do koloru za 1/3 stacka? chyba, że się mylę.
Każdą overparę pushuje/raisuje preflop, więc najprędzej widzę tu AT, AJ, KJ, KT, QJ, QT nie zdziwię się jeśli koleś pokazał JT
no i faktycznie może 55 czy 66 - chociaż pf byłaby to idealna ręka żeby pushem wywalić resztę i zarobić 1/3 stacka, a nie grać w 4 osobowej puli set mining.
PRzeciwnik odbiera check na turnie jako słabość i jego jedyną opcją na wygranie tego pota może być all in, ja robię tam snap call.
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
Szfiecu pisze:dlaczego karygodne? z takim stackiem , ręka do grania po flopie - nazwałbym to prawie , że marginalnym zagraniem
Szfiecu w sitkach się takich rąk nie gra bez pozycji.
Dlaczego?
Dlatego, że często stracisz 1/3 lub połowę stacka i nawet rivera nie obejrzysz a rękę sfoldujesz.
Takie ręce zawsze w HM są na minusie, zwłaszcza rozgrywane bez pozycji.
Jak się gra sity for fun to jest ona jak najbardziej do rozegrania, gdy grindujesz to tracąc żetony w taki sposób nigdy dobrego ROI nie osiągniesz.
Moim zdaniem granie takiej ręki świadczy niestety o tym, że Hero popełnia jeszcze sporo prostych błędów

- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
tomko - no dobra, ale drynk nie jest nie wiadomo jakim massive grinderem, więc ogarnia te stoły na których gra więc może pokombinować co nieco, a nie oznacza to , że gra każdą taką rękę no nie? dlaczego od razu rozpatrywać to jako błąd. Poza tym gdzie on tu ma możliwość stracenia 1/3 stacka? albo traci 1/6 gdy folduje na turnie co moim zdaniem byłoby błędem, albo zyskuje ponad 1/2 stacka (no albo traci w przypadku gdy utg +2 jednak trafił). Rozmawiajmy na temat tego rozdania 

- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
Szfiecu pisze:tomko - no dobra, ale drynk nie jest nie wiadomo jakim massive grinderem, więc ogarnia te stoły na których gra więc może pokombinować co nieco, a nie oznacza to , że gra każdą taką rękę no nie? dlaczego od razu rozpatrywać to jako błąd. Poza tym gdzie on tu ma możliwość stracenia 1/3 stacka? albo traci 1/6 gdy folduje na turnie co moim zdaniem byłoby błędem, albo zyskuje ponad 1/2 stacka (no albo traci w przypadku gdy utg +2 jednak trafił). Rozmawiajmy na temat tego rozdania
Szfiecu w sitkach nie gra się żeby kombinować
Co do samego rozdania. Jest już podwojony, także ma komfort gry i nie MUSI gry szukać, może sobie czekać na mocną rękę, lub tanio (czyli limpy) szukać gry kombinacyjnej, ale zawsze z POZYCJĄ.
Jeśli dobrze spojrzysz to na turnie on nie może spasować.
Obstawiając zakres przeciwnika na coś takiego:
QQ+, 66-55, AJs+, KJs+, T6s, 65s, AJo, KJo, 65o
drynk ma ponad 70% equity na zwycięstwo i call jest obowiązkowy.
SNG to nie cash tu nie ma reload. Gra się różni, ICM wyraźnie mówi że żetony których nie przegrasz są cenniejsze od tych co wygrasz.
Ja tą rękę zrzucam z SB nawet jakbym miał dwa limpy o siebie i miał 0,5BB do dołożenia. Mimo, że preflop oddsy są dobre, to potem często mogę drawować do zdominowanej ręki.
Kiedyś to grałem, fakt, ale sie oduczyłem, bo HM nie kłamie
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Po krótkiej nieobecności czas na moją linię. Standardowo większość rąk z SB wyrzucam, gdyż dokładanie nie ma wymiernego sensu, bo przeważnie bardzo trudno będzie rozgrywać rękę po flopie będąc oop w 4osobowym spocie - czyli zgadzam się z tommko, że granie oop w multipotach bez promo hands w sng nie generalnie nie jest dochodowe. Ale w tym konkretnym przypadku wydaje mi się, że moja pozycja nie jest aż tak znacząca. Dlaczego? Ja tu swój call opieram na bardzo korzystnych pot oddsach: jest limp utg, jest bet za 3bb, jest call z dealera, po moim callu prawie zawsze dorzuci limpujący UTG, bo skoro jego ręka była na tyle grywalna, żeby ją UTG limpować, to na pewno dorzuci 100 żeby oglądać pulę 50+50+150+150+150=550. Więc w przypadku, gdy utg nie zagra limp/raise to ja dorzucam 125 do puli liczonej już z jego callem, czyli 3x150 + 25+50 = 525, czyli 1:4,2. Ponadto JTs wydaje mi się w tym przypadku jedną z najlepszy rąk do takiego calla - rozwojowa ręka, którą dość łatwo będzie wyrzucić w przypadku nie trafienia flopa. I gram w tym spocie dość prosto: trafiam 2pary albo lepiej, gram dalej, nie trafiam dwóch par lub lepszej ręki, mogę śmiało wyrzucić na flopie grając proste check/fold. Trafiając jedną parę, nawet top, wcale nie mam tak trudnej decyzji, bo po sizingu oponentów jestem w stanie w miarę dokładnie określić, czy opłaca mi się to callować, czy jednak wyrzucam bo ktoś mnie dominuje kickerem albo trafił jakieś inne kwiatki. Wszyscy gracze w tym spocie są na tyle deep, że mogę z nich wyciągnąć sporo żetonów w przypadku trafienia silnego układu, nikt nie będzie mnie blokował short-stack pushem itd. Więc rozgrywanie takiej ręki jest imo bardzo komfortowe nawet bez pozycji.
Jeśli chodzi o akcje post flop. Nie licząc setów, a właściwie tylko seta 6, to mam na flopie najlepszy układ. Wydaje mi się, że TT/JJ byłoby agresywniej grane PF. Wiadomo, że masa combodrawów leży na tym flopie więc gram leadbet 500 do puli 600 i chętnie ewentualnie stackuję się na tym flopie. Ku mojemu zaskoczeniu dostaję tylko flat call od gościa UTG. Na turnie spada bardzo nieprzyjemne 5d (setu piątek to ja tu zupełnie nie widzę, bo naprawdę trzeba by niezłego idioty, żeby na tamtym flopie callował do mojego betu z 55), no ale za to uzupełnia się flushdraw. Nie mając pewności czy już nie jestem pobity, gram check i dostaję praktycznie insta push od UTG. I teraz zaczynam się zastanawiać: jeśli to jest fish, to mógłby faktycznie drawować do flusha callując bet za 5/6 pota na flopie, ale czy fish będzie mi tu od razu wrzucał stack? Przecież trafił swój wymarzony układ, on raczej tutaj będzie slowplayował, bo jest ekstra super, i jeszcze będzie mógł zagrać ewentualnie bet po akcji check/check na turnie i moim checku na river, więc slowplay w tej sytuacji bardziej mi pasuję do linii fisha, który dozbierał flusha. Po sprawdzeniu wyników oponenta okazuje się, że daleko mu do fisha, i że to ogarnięty wygrywający gracz. I teraz już jestem praktycznie pewien, że on flusha nie ma, bo nigdy nie calluje na flopie do tego betu jeszcze się dodatkowo commitując, czyli on ma coś innego, co jest najprawdopodobniej semi-bluffem. Ale jakże wyrafinowanym semi bluffem - on wie, że mój bet na flopie na pewno nie oznacza flushdrawa, za to wie, że przed flushdrawem staram się obronić, więc mimo że sam nie ma flushdrawa, ma świadomość, że jest to dla mnie scary card i w zależności od tego co zagram na turnie, który uzupełni flushdraw (zagrałem check) to dla niego jest świetna karta do bluffu i wrzucenia wszystkich żetonów i wywalenia mojej dobrej albo bardzo dobrej ręki - jako ogarnięty gracz ma świadomość, że ja też jestem wygrywającym graczem i jestem w stanie tam sporo wyrzucić. Więc skoro on to wszystko o mnie wie, to wpycha tam szeroko, i jego potencjalnymi outami wyrzucającymi mnie z rozdania są wszystkie karty uzupełniające drawy do straighta i flusha. Z tą świadomością postanowiłem callnąć tę rękę i okazało się, że moja koncepcja się sprawdziła. Przeciwnik pokazał KQo bez karo, niestety na river trafił A i wygrał brodway straightem.
Jakbym nie sprawdził na sharku, że to wygrywający gracz, to byłem gotowy wyrzucić te dwie pary.
Czyli wychodzi na to że wszystko oprócz calla zagrałem w tym rozdaniu źle
? A myślałem że będzie ciekawie i edukacyjnie...
Jeśli chodzi o akcje post flop. Nie licząc setów, a właściwie tylko seta 6, to mam na flopie najlepszy układ. Wydaje mi się, że TT/JJ byłoby agresywniej grane PF. Wiadomo, że masa combodrawów leży na tym flopie więc gram leadbet 500 do puli 600 i chętnie ewentualnie stackuję się na tym flopie. Ku mojemu zaskoczeniu dostaję tylko flat call od gościa UTG. Na turnie spada bardzo nieprzyjemne 5d (setu piątek to ja tu zupełnie nie widzę, bo naprawdę trzeba by niezłego idioty, żeby na tamtym flopie callował do mojego betu z 55), no ale za to uzupełnia się flushdraw. Nie mając pewności czy już nie jestem pobity, gram check i dostaję praktycznie insta push od UTG. I teraz zaczynam się zastanawiać: jeśli to jest fish, to mógłby faktycznie drawować do flusha callując bet za 5/6 pota na flopie, ale czy fish będzie mi tu od razu wrzucał stack? Przecież trafił swój wymarzony układ, on raczej tutaj będzie slowplayował, bo jest ekstra super, i jeszcze będzie mógł zagrać ewentualnie bet po akcji check/check na turnie i moim checku na river, więc slowplay w tej sytuacji bardziej mi pasuję do linii fisha, który dozbierał flusha. Po sprawdzeniu wyników oponenta okazuje się, że daleko mu do fisha, i że to ogarnięty wygrywający gracz. I teraz już jestem praktycznie pewien, że on flusha nie ma, bo nigdy nie calluje na flopie do tego betu jeszcze się dodatkowo commitując, czyli on ma coś innego, co jest najprawdopodobniej semi-bluffem. Ale jakże wyrafinowanym semi bluffem - on wie, że mój bet na flopie na pewno nie oznacza flushdrawa, za to wie, że przed flushdrawem staram się obronić, więc mimo że sam nie ma flushdrawa, ma świadomość, że jest to dla mnie scary card i w zależności od tego co zagram na turnie, który uzupełni flushdraw (zagrałem check) to dla niego jest świetna karta do bluffu i wrzucenia wszystkich żetonów i wywalenia mojej dobrej albo bardzo dobrej ręki - jako ogarnięty gracz ma świadomość, że ja też jestem wygrywającym graczem i jestem w stanie tam sporo wyrzucić. Więc skoro on to wszystko o mnie wie, to wpycha tam szeroko, i jego potencjalnymi outami wyrzucającymi mnie z rozdania są wszystkie karty uzupełniające drawy do straighta i flusha. Z tą świadomością postanowiłem callnąć tę rękę i okazało się, że moja koncepcja się sprawdziła. Przeciwnik pokazał KQo bez karo, niestety na river trafił A i wygrał brodway straightem.
Jakbym nie sprawdził na sharku, że to wygrywający gracz, to byłem gotowy wyrzucić te dwie pary.
Czyli wychodzi na to że wszystko oprócz calla zagrałem w tym rozdaniu źle
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Dzisiaj zagrałem mega długą jak na mnie sesję, bo blisko 8h. Nie wiem czy ciąży nade mną niedzielna klątwa, czy granie długich sesji mi nie służy, czy po prostu miałem pecha, ale sesja na
139. Początek i środek to jeszcze w miarę wychodzenie na swoje, odpalałem wszystkie MTT z lobby z mojego zakresu buyinów 5-10 i grałem SNG żeby ciągle mieć 6-8 stołów. Tylko w jednym MTT doszedłem do kasy, ale sposób w jaki odpadam i na jakim etapie pozostawił wielki niedosyt. Cała reszta MTT to coolery, bad beaty, przegrane coiny i w ogóle malaria. Końcówka sesji to równia pochyła w dół - przegrałem chyba z 9 na 10 coinów pod rząd, shark pokazuje formę "super tilt" co niezbyt się pokrywa z moim stanem umysłu - po prostu, nic nie szło i nic się nie dało z tym zrobić. Niemniej pod koniec byłem już wyraźnie zmęczony graniem. Niby grałem swoje, ale miałem dość po kolejnych przegranych keyspotach i wielu chorych akcjach. Po drodze jeszcze trochę grałem kasza SH NL30, miałem już przez chwilę 79$ przy stole, ale w rezultacie wyszedłem ze stołu jakoś z ~50$, po tym jak fatalnie zagrałem AJo na innego bigstacka i odpuściłem na flopie paląc dobre 15$ swoim głupim check/raisem.
Keyspota, w którym wdupiłem MTT 5k GP 10+1$ Deepstack wrzucę jutro do analiz, bo dzisiaj już nie chce mi się z tym babrać. Zaczynam popadać w psychozę i teraz już chyba zawsze jak będę widział zdublowany board to pięć razy się zastanowię zanim zacznę agresywnie rozgrywać flusha/straighta. Zawsze to samo: ja trafiam zajebiście, a potem ktoś lepiej.
Na koniec prąd przemienny/prąd stały żeby trochę rozruszać czachę.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=HfffzRJ9nVs[/youtube]
139. Początek i środek to jeszcze w miarę wychodzenie na swoje, odpalałem wszystkie MTT z lobby z mojego zakresu buyinów 5-10 i grałem SNG żeby ciągle mieć 6-8 stołów. Tylko w jednym MTT doszedłem do kasy, ale sposób w jaki odpadam i na jakim etapie pozostawił wielki niedosyt. Cała reszta MTT to coolery, bad beaty, przegrane coiny i w ogóle malaria. Końcówka sesji to równia pochyła w dół - przegrałem chyba z 9 na 10 coinów pod rząd, shark pokazuje formę "super tilt" co niezbyt się pokrywa z moim stanem umysłu - po prostu, nic nie szło i nic się nie dało z tym zrobić. Niemniej pod koniec byłem już wyraźnie zmęczony graniem. Niby grałem swoje, ale miałem dość po kolejnych przegranych keyspotach i wielu chorych akcjach. Po drodze jeszcze trochę grałem kasza SH NL30, miałem już przez chwilę 79$ przy stole, ale w rezultacie wyszedłem ze stołu jakoś z ~50$, po tym jak fatalnie zagrałem AJo na innego bigstacka i odpuściłem na flopie paląc dobre 15$ swoim głupim check/raisem.
Keyspota, w którym wdupiłem MTT 5k GP 10+1$ Deepstack wrzucę jutro do analiz, bo dzisiaj już nie chce mi się z tym babrać. Zaczynam popadać w psychozę i teraz już chyba zawsze jak będę widział zdublowany board to pięć razy się zastanowię zanim zacznę agresywnie rozgrywać flusha/straighta. Zawsze to samo: ja trafiam zajebiście, a potem ktoś lepiej.
Na koniec prąd przemienny/prąd stały żeby trochę rozruszać czachę.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=HfffzRJ9nVs[/youtube]
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Pokerowo
Luty przeleciał... i w sumie na tym można by zakończyć. Nie grałem zbyt dużo, aczkolwiek czasem zdarzały się jakieś konkretniejsze sesje, niestety nie owocowały spektakularnymi plusami z gry. Miesiąc na + 100$ jeśli chodzi o mtt i sng (all games) więc bez szału, no ale generalnie sympatycznie, że nie na po dupci. Dodatkowo wyrobiłem 2party bonusu + 2razy byłem w kasie w wyścigu RB także też wpadło parę $.
Pograłem "trochę" casha: NL 30 SH 622hands i NL 20 FR 722 hands. W sumie +18$ i 10bb/100. Niestety te wspaniałe wyniki trochę przyćmiła dzisiejsza sesja cashowa zakończona przegranym buy-inem i -31$ na koncie. W sumie miałem pograć sobie krótko do poduszki, wydłużyło się to bardziej niż sądziłem, ale oprócz ogolenia paru shortstack fishów ciężko było o jakieś łatwe żetony i to przeważnie ja regom opłacałem sety ze swoimi top parami albo callowałem jakieś akcje, gdzie czułem że jestem w dupie i w sumie read był dobry, tylko wykonanie trochę gorsze. Trzeba nad tym popracować, bo mam wrażenie że za mocno przywiązuje się do średnich rąk i za łatwo wyciągnąć ze mnie value na turnie/riverze.
Życiowo
6 semestr mechatroniki - dużo projektów, mało laborek, zero ćwiczeń. Czyli stosuję odwiecznie znaną i lubianą taktykę: opierdzielam się póki nie ma noża na gardle, a potem jakoś to będzie. Zawsze ten sam ograny i błędny w samym założeniu schemat, no ale cóż, ten typ tak ma.
Ostatnio wprowadziłem trochę aktywności do moich codziennych życiowych zmagań - stawałem się niebezpiecznie statyczny i coś trzeba było z tym zrobić. Moja szalona dziewczyna powiedziałaby pewnie, że dalej jestem aktywny jak leniwiec po menopauzie, ale kto by jej tam słuchał
. Wyjeździłem cały karnet na łyżwach, wczoraj byłem w gdańskim LaserTagu (taki paintball tylko że laserowy). W sumie fajna sprawa, 4h biegania i naparzania do znajomych
. Nawyki i skill ze strzelanek typu quake i cs się przydały, bo na 12 osób byłem drugi, wyprzedzony tylko przez gościa o niebo lepszej kondycji i częstym kontakcie z podobnymi atrakcjami, bo ja to tylko kiedyś strzelałem jednorazowo z karabinka ASG, a on ma taki w domu i czasem sobie hasa po lesie, więc nie było zbytnio jak podjąć rękawicy, acz czasem to ja robiłem pierwszy "klik" ze snajperki i koledze gasła diodka... bezcenne
. Poza tym staram się co sobotę pojawiać na siatkówce. Jak już zacznie świecić cieplejsze słoneczko, bo to obecne wydanie cieplejszych dni to taka wersja beta imo, i nie zamierzam się na siłę pchać na rower, no ale jak już w końcu zadowalająco w dupkę przygrzeje, to będę stukał trasę Gdańsk-Sopot, żeby po zimie jakąkolwiek formę robić. W ogóle to mam w dalekiej, wakacyjnej przyszłości plan pojechać gdzieś rowerem na jakiś kilkudniowy biwaczek, albo długą offroadową wycieczkę, ale póki co to tylko zarys planów. Poza tym musiałbym się zaopatrzyć w bagażnik i sakwy do niego, a to nie są tanie rzeczy, więc na razie trzeba wygrindować trochę $ na takie rozrywki.
Pokerowo technicznie
Update'owałem dzisiaj HM'a i coś się popsuło z robieniem notatek. Wcześniej klikałem na kwadracik przy nicku oponenta, żeby napisać notatkę, teraz robię to samo, odpala się "my notes" i dupa, nic tam nie mogę napisać. Usprawnili to w tym update'cie, nie ma co... Ktoś ma podobny problem, bo nie wiem czy pisać do supportu, czy to powszechny błąd i trzeba czekać na łatkę?
Na koniec muzyczny akcent, żeby tradycji stało się zadość:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=GhCXAiNz9Jo&ob=av3n[/youtube]
A tak w ogóle to straszna cisza ostatnio na blogach. Co się z wami dzieje wszystkimi :>? Grindujecie w domowych zaciszach tak ostro, że nie macie kiedy skrobnąć paru słów, czy po prostu nie ma o czym pisać bo nie ma czasu na grę?
Luty przeleciał... i w sumie na tym można by zakończyć. Nie grałem zbyt dużo, aczkolwiek czasem zdarzały się jakieś konkretniejsze sesje, niestety nie owocowały spektakularnymi plusami z gry. Miesiąc na + 100$ jeśli chodzi o mtt i sng (all games) więc bez szału, no ale generalnie sympatycznie, że nie na po dupci. Dodatkowo wyrobiłem 2party bonusu + 2razy byłem w kasie w wyścigu RB także też wpadło parę $.
Pograłem "trochę" casha: NL 30 SH 622hands i NL 20 FR 722 hands. W sumie +18$ i 10bb/100. Niestety te wspaniałe wyniki trochę przyćmiła dzisiejsza sesja cashowa zakończona przegranym buy-inem i -31$ na koncie. W sumie miałem pograć sobie krótko do poduszki, wydłużyło się to bardziej niż sądziłem, ale oprócz ogolenia paru shortstack fishów ciężko było o jakieś łatwe żetony i to przeważnie ja regom opłacałem sety ze swoimi top parami albo callowałem jakieś akcje, gdzie czułem że jestem w dupie i w sumie read był dobry, tylko wykonanie trochę gorsze. Trzeba nad tym popracować, bo mam wrażenie że za mocno przywiązuje się do średnich rąk i za łatwo wyciągnąć ze mnie value na turnie/riverze.
Życiowo
6 semestr mechatroniki - dużo projektów, mało laborek, zero ćwiczeń. Czyli stosuję odwiecznie znaną i lubianą taktykę: opierdzielam się póki nie ma noża na gardle, a potem jakoś to będzie. Zawsze ten sam ograny i błędny w samym założeniu schemat, no ale cóż, ten typ tak ma.
Ostatnio wprowadziłem trochę aktywności do moich codziennych życiowych zmagań - stawałem się niebezpiecznie statyczny i coś trzeba było z tym zrobić. Moja szalona dziewczyna powiedziałaby pewnie, że dalej jestem aktywny jak leniwiec po menopauzie, ale kto by jej tam słuchał
Pokerowo technicznie
Update'owałem dzisiaj HM'a i coś się popsuło z robieniem notatek. Wcześniej klikałem na kwadracik przy nicku oponenta, żeby napisać notatkę, teraz robię to samo, odpala się "my notes" i dupa, nic tam nie mogę napisać. Usprawnili to w tym update'cie, nie ma co... Ktoś ma podobny problem, bo nie wiem czy pisać do supportu, czy to powszechny błąd i trzeba czekać na łatkę?
Na koniec muzyczny akcent, żeby tradycji stało się zadość:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=GhCXAiNz9Jo&ob=av3n[/youtube]
A tak w ogóle to straszna cisza ostatnio na blogach. Co się z wami dzieje wszystkimi :>? Grindujecie w domowych zaciszach tak ostro, że nie macie kiedy skrobnąć paru słów, czy po prostu nie ma o czym pisać bo nie ma czasu na grę?
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Kurna, teraz to mi zabiłeś ćwieka... ciężki call
Musiałbym znać jakieś kwoty noclegu itd. żeby móc ten zlot wstępnie podliczyć, wtedy byłbym w stanie się określić. No i chyba jeszcze nie ma terminu, więc też ciężko się tak na gorąco zobowiązać. Ale z pewnością postaram się zrobić wszystko żeby jednak zawitać i poznać wasze pokerowe gęby 
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Będę Wam szukać wespół z Jerzym jakiegoś fajnego i w miarę taniego noclegu, tak więc ogarniemy
Chociaż widzę, że kwestia miejsca jest nadal otwarta... W każdym bądź razie pograj tydzień pod kątem zebrania funduszy na wyjazd i wbijaj koniecznie! Może znowu poruszymy tak ważną kwestię, jaką jest leveling. Na to trzeba więcej, niż jeden zjazd 

- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
Porcupin pisze:Może znowu poruszymy tak ważną kwestię, jaką jest leveling. Na to trzeba więcej, niż jeden zjazd
Damn, to mam na starcie zaległości...
A ile by to mogło plus minus wyjść z noclegiem, i ile dni jest zlotu? 2-3noclegi? W sumie Toruń jeśli o mnie chodzi to bardzo przyzwoita opcja, bo z Trójmiasta mam względnie blisko. Myślę że jak bóg da i partia nie zabroni to powinienem się pojawić. Mam nadzieję, że na uczelni mi wtedy nie zafundują ostrego finishowania projektów etc., bo będzie trzeba wybierać, a wiem z doświadczenia, że przyjemności wybiera się łatwiej
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- Soya
- LEGENDA

- Posty: 2386
- Rejestracja: 23 paź 2009, 16:27
- Porcupin
- -#VIP

- Posty: 1259
- Rejestracja: 27 sie 2008, 10:06
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.