MacGyver spieprzył mi dzieciństwo zmuszając do rozłożenia wszystkiego w domu na czynniki pierwsze-ku przerażeniu, graniczącego z furią pozostałych domowników.
Zresztą mentalnie jestem jeszcze czternastolatką. Bardziej pokolenie MTV niż JP2.
Nałogowo pochłaniam dźwięki rozpięte między wszystkim a pograniczem wiecznie zielonego reggae.Jestem fanatyczną wyznawczynią talentu Kultu Kazika. Niegdyś uprawiałam czynnie turystyke koncertową w skali krajowej, ale już nigdy więcej nie pójdę na OneLove-przynajmniej póki życie i wątroba mi miła.
Potrzebuje przynajmniej 12h snu żeby normalnie funkcjonować. Weekend zaczyna się dla mnie w poniedziałek. Uzależniona od zakupów, wydaje zazwyczaj więcej niż zarabiam (wydaje mi się że kobieca część forum mnie rozumie).
Nic (nawet wysiedlenie na sybir) nie zmusi mnie w zimie do założenia czapki i butów cieplejszych niż conversy lub Ed Hardy.
Od lat udanie przeskakuje z jednej psychozy w drugą,a że nigdzie nie zagrzewam na dłużej miejsca więc kolekcja zebranych psychoz imponująca. Niby logiczka która owszem, myśli bardzo logicznie, ale postępuje już mniej. Wiela rzeczy potrafi doprowadzić mnie do szału, o czy nie raz przekonali się już najbliżsi. Nienależy karmić mnie słodyczami, jak orangutan nie odmówie oczywiście, ale mogę mieć później pretensje gdy wchodząc do basenu przyjadą mi na ratunek obrońcy wielorybów.
Jestem nie doszłym weterynarzem i uwielbiam wszelkie zwierzaki. W pracy mamy kotke- przybłęde którą nazwałam Dama Pik
Mam też konia, a dokładniej klacz- Kim BB.
Co do pokera.
To może innym razem…
Dobra, żartowałam.
A więc pokera miałam w rodzinie. Tak nazywał się mój pies.
Często grał też ze mną, klasyczny 5 card Draw…
W holdema zaczełam grać jakieś dwa lata temu za sprawą Soyi- mojego chłopaka.
Spotkałam się z przypadkami takimi, że partnerki pokerzystów delikatnie mówiąc, nie przepadały za zainteresowaniem swoich partnerów. Ja miałam troche inne nastawienie. ..
„Jeśli nie możesz pokonać wroga, to się do niego przyłącz”, i tak też zrobiłam.
Najpierw zaczełam grac live, dopiero po ok. pół roku zagrałam w necie. Znam graczy którzy grają tylko w necie, więc jak mam w zwyczaju musiałam zrobić coś na odwrót. Razem z Soyą stanowimy taką pokerową pare. Takie KQ.
Ostatnio na kolejce ligowej dostałam nową ksywe – Gold Fish
Uwaga spełniam życzenia
Na dzisiaj skończe ale skoro już tego bloga założyłam to na pewno będę zdawała raporty co tam w moim życiu pokerowym się dzieje. Wiadomo że praca nie zawsze pozwala na to co się chce, jednak przyłożę wszelkich starań żeby było GIT





)