gama pisze:A TERAZ UWAGA, UWAGA, WISIENKA NA TORCIKU
Tez sie pod tym podpisuje... Natomiast tak jak pisałem, cash nie jest dla mnie raczej pryszłością, chcę po prostu odpocząć od HU i zobaczyć, jak mi się to będzie grało...
Wczoraj zauważyłem jedną straszną rzecz... będąc na niezłym tilcie musiałem nagle utrwalić na dysku godzine gry - nie mogłem więc grać jakiejś lipy - grałem więc maksymalnie skoncentrowany, skupony, analizując każde rozdanie w głowie... Widac było efekty pewnego "spięcia się", kilka razy zrzuciłem sie w sutyacji, gdy normalnie bym callnal, odpuściłem kilka cbetow na mokrych flopach, ale ZAWSZE miałem uzasadnienie swojej decyzji. Nie zawsze sie z nim Just zgadzał, ale za każdym razem jak nie cbetowalem i sie pytał dlaczego, to miałem bardzo konkretną odpowiedz, dlaczego tak uważam na tym konkretnym boardzie, bo kazde zaniechanie cbetu było kwestią jakichs tam przemyslen... Taki sposób grania, zwlaszcza jak sie nie ma rusha i nie siada wszystko ma swoje zalety - gra sie wolno, ale minimalizuje sie straty -ale jest tez strasznie męczący. Po godzinie gry bylem wykończony...
Dlatego chce na jakis czas zmienić podejscie do HU, grać ich mniej - 150-200 miesiąc - i zobaczyc jakie będą tego efekty.
A cash sobie sprawdzę z ciekawości, żeby zobaczyć coś inngo, bo od 2-3 lat w zasadzie gram tylko headsupy... natomiast jeżeli się okaże, że nie ogarniam tych microcashy, to temat olewam - dalej mam plany zostac mistrzem świata w HU



