Droga na HighStakes I---[---------------------------------]
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
ROK 2011 uznaje za:
Prywatnie - udany - dzieci zdrowe, wesołe, Ania chodzi do przedszkola - plany zrealizowane
Zawodowo - plany zostaly zrealizowane, chociaz pewne decyzje, ktore powinny zapasc wczesniej - zapadly 31 grudnia - kilka umow zostalo wypowiedzianych, nowe podpisane - od marca/kwietnia moja firma bedzie chodzic jak zegarek Patek-Phillipe
Pokerowo... masakra...
W całej mojej pokerowej karierze, najgorszy rok... choc finansowo najlepszy... w zasadzie caly rok mialem jakies wyplaty z pokera... tylko ze byly to grosze 100-200$, czasem jakis prezent sobie kupilem placac MB, zone do SPA zabralem na wakacjach... ale kurwa mać, gdybym ten czas, ktory poswiecil na pokera, poswiecil na prace - mialbym kasy wiecej, o wiele wiecej...
Ogolnie mam przerazajace wrazenie, ze sie cofam, coraz bardziej mentalnie odchodze od wygrywajacego gracza, do breakeven low stakes... gram na sile, zeby nabic volume... mam okresy, gdzie naprawde gram dobrze, czuje to, nawet jak przegrywam, to czuje, ze gram dobrego pokera... mam okresy, ze wiem ze gram zle, fatalnie... a nie potrafie sie ogarnac... do tego przez to wszystko wlaczyl mi sie pokerowy tumiwisizm... niektore sesje jak ogladam, to gdyby nie nick, to na chlodno bym nie wierzyl, ze to ja gralem... ilosc kasy, jaka stracilem przez gre na odpierdol, sprawdzenia na odpierdol, przebicia w stylu: "nie wiesz co zrobic, pierdolnij za pota"... Do tego mase grania bez koncentracji - kurwa, miewalem 3 godzinne sejse, w trakcie ktorych gralem 10 HU, reszta czasu sie rozchodzila na chuj wie co.
Kurwa, zaplacilem hajs we wrzesniu za abonament na husng.com - i zassalem 10 filmow, ktorych nawet nie obejrzalem!!! A przy tym potrafilem odpalic z nudow sesje o 2 w nocy, gdzie juz kompletnie nei chcialo mi sie grac
Rok 2012 bedzie dla mnie rokiem pokerowej próby, przełomowym. 31 grudnia bede w stanie powiedziec sam sobie, czy pokera mam traktowac kiedys jako dodatowe zrodlo dochodu, czy raczej zostanie to moje hobby, ktore będę realizowal dla zabawy, w wolnych chwilach, tak dla zabicia czasu.
Rok 2012 zaczynam od napisania planu, ktory przede wszystkim podzieli czas życia na
1. Prace
2. Rodzine i przyjaciol
3. Sport
4. Pokera
Czas poswiecony na pokera podzieje uczciwie na
1. Nauke
2. Grę
3. Analize
Ustale cele, ktore bede konsekwentnie realizowal, kolejne etapy, ktore musze osiagnac, zeby brac sie za nastepne.
Na razie to wszystko chaotyczne jeszcze, wlasnie dostaje od Tommko zajebisty coaching na temat life planningu, time managementu i wielu inncyh spraw - on z tymi problemami walczy juz od nastu lat, bo ma o wiele starsze dzieci
, wiec ma sporo doswiadczen, które moze przekazac...
Prywatnie - udany - dzieci zdrowe, wesołe, Ania chodzi do przedszkola - plany zrealizowane
Zawodowo - plany zostaly zrealizowane, chociaz pewne decyzje, ktore powinny zapasc wczesniej - zapadly 31 grudnia - kilka umow zostalo wypowiedzianych, nowe podpisane - od marca/kwietnia moja firma bedzie chodzic jak zegarek Patek-Phillipe
Pokerowo... masakra...
W całej mojej pokerowej karierze, najgorszy rok... choc finansowo najlepszy... w zasadzie caly rok mialem jakies wyplaty z pokera... tylko ze byly to grosze 100-200$, czasem jakis prezent sobie kupilem placac MB, zone do SPA zabralem na wakacjach... ale kurwa mać, gdybym ten czas, ktory poswiecil na pokera, poswiecil na prace - mialbym kasy wiecej, o wiele wiecej...
Ogolnie mam przerazajace wrazenie, ze sie cofam, coraz bardziej mentalnie odchodze od wygrywajacego gracza, do breakeven low stakes... gram na sile, zeby nabic volume... mam okresy, gdzie naprawde gram dobrze, czuje to, nawet jak przegrywam, to czuje, ze gram dobrego pokera... mam okresy, ze wiem ze gram zle, fatalnie... a nie potrafie sie ogarnac... do tego przez to wszystko wlaczyl mi sie pokerowy tumiwisizm... niektore sesje jak ogladam, to gdyby nie nick, to na chlodno bym nie wierzyl, ze to ja gralem... ilosc kasy, jaka stracilem przez gre na odpierdol, sprawdzenia na odpierdol, przebicia w stylu: "nie wiesz co zrobic, pierdolnij za pota"... Do tego mase grania bez koncentracji - kurwa, miewalem 3 godzinne sejse, w trakcie ktorych gralem 10 HU, reszta czasu sie rozchodzila na chuj wie co.
Kurwa, zaplacilem hajs we wrzesniu za abonament na husng.com - i zassalem 10 filmow, ktorych nawet nie obejrzalem!!! A przy tym potrafilem odpalic z nudow sesje o 2 w nocy, gdzie juz kompletnie nei chcialo mi sie grac
Rok 2012 bedzie dla mnie rokiem pokerowej próby, przełomowym. 31 grudnia bede w stanie powiedziec sam sobie, czy pokera mam traktowac kiedys jako dodatowe zrodlo dochodu, czy raczej zostanie to moje hobby, ktore będę realizowal dla zabawy, w wolnych chwilach, tak dla zabicia czasu.
Rok 2012 zaczynam od napisania planu, ktory przede wszystkim podzieli czas życia na
1. Prace
2. Rodzine i przyjaciol
3. Sport
4. Pokera
Czas poswiecony na pokera podzieje uczciwie na
1. Nauke
2. Grę
3. Analize
Ustale cele, ktore bede konsekwentnie realizowal, kolejne etapy, ktore musze osiagnac, zeby brac sie za nastepne.
Na razie to wszystko chaotyczne jeszcze, wlasnie dostaje od Tommko zajebisty coaching na temat life planningu, time managementu i wielu inncyh spraw - on z tymi problemami walczy juz od nastu lat, bo ma o wiele starsze dzieci
- wheeny
- -#zasłużony

- Posty: 1268
- Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Słodziaj - daj FTP to Ci wrzuce - teraz kupiem abonament premium - mam tego z "w chuj giga" + "w kurwe giga" z Deuces Cracked
wheeny - coaching byl przez gg - i dotyczyl dosc indywidualnych i osobistych kwestii... ale w sumie mozna by zrobic petycje do tommko w kwestii artykulu o planowaniu gry, kariery pokerowej, bo ma to zajebiscie ogarniete...
wheeny - coaching byl przez gg - i dotyczyl dosc indywidualnych i osobistych kwestii... ale w sumie mozna by zrobic petycje do tommko w kwestii artykulu o planowaniu gry, kariery pokerowej, bo ma to zajebiscie ogarniete...
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
- wheeny
- -#zasłużony

- Posty: 1268
- Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Kiedyś poproszono starszego człowieka, mędrca, aby poprowadził na uczelni wykład, którego tematem będzie zarządzanie czasem. Człowiek ten zamiast robić godzinny wykład, postanowił pokazać o co chodzi w zarządzaniu czasem.
Postawił na stole dzban. Powkładał do niego kamienie i zapytał słuchaczy, czy coś jeszcze można tam włożyć. Gdy usłyszał negatywną odpowiedź, do dzbana dołożył żwir potrząsając dzbanem. Zadał kolejne, takie samo pytanie. Następnie wsypał piach. Na koniec dolał wody. Okazało się, że gdyby zrobił odwrotnie, kamienie nie zmieściłyby się do dzbana
Postawił na stole dzban. Powkładał do niego kamienie i zapytał słuchaczy, czy coś jeszcze można tam włożyć. Gdy usłyszał negatywną odpowiedź, do dzbana dołożył żwir potrząsając dzbanem. Zadał kolejne, takie samo pytanie. Następnie wsypał piach. Na koniec dolał wody. Okazało się, że gdyby zrobił odwrotnie, kamienie nie zmieściłyby się do dzbana
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
tommko - kwestia odpowiedniego doboru zajęć
Jest taki pisarz - nazywa się R. Kyiosami - napisal serie ksiażek "Biedny Ojceic, Bogaty Ojciec", w ktorym pokazuje, jak powinno się prowadzić biznes... fenomenem jest to, że koles nigdy nie poprowadzil dobrze firmy, zaliczym chyba ze trzy plajty... a kase zarobił pisząc bestsellerowy podrecznik.
Moze nie warto sie brac za gre, zostać livecoachem, ustal stawke za godzine taka, zebys grac nie musial, i szkol bogatych regsów, jak wyciągnać roi o 0.4% wyższe, co przełoży sie na jakies 10-20k $ tygodniowo
Plan zrobiłem - niestety pewne czynniki motywujące są tak osobiste, że nie będzie go na forum. Ale plan jest, plan to podstawa
Kupiłem nawet kalendarz, markery - będę robił porządek w życiu 
Jest taki pisarz - nazywa się R. Kyiosami - napisal serie ksiażek "Biedny Ojceic, Bogaty Ojciec", w ktorym pokazuje, jak powinno się prowadzić biznes... fenomenem jest to, że koles nigdy nie poprowadzil dobrze firmy, zaliczym chyba ze trzy plajty... a kase zarobił pisząc bestsellerowy podrecznik.
Moze nie warto sie brac za gre, zostać livecoachem, ustal stawke za godzine taka, zebys grac nie musial, i szkol bogatych regsów, jak wyciągnać roi o 0.4% wyższe, co przełoży sie na jakies 10-20k $ tygodniowo
Plan zrobiłem - niestety pewne czynniki motywujące są tak osobiste, że nie będzie go na forum. Ale plan jest, plan to podstawa
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- wheeny
- -#zasłużony

- Posty: 1268
- Rejestracja: 23 mar 2009, 09:54
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
wheeny - nie z aluminium, z pekajacego plastiku niestety. Gdybym zaplacil za MacBooka Pro i by mi sie tak pierdolil jak to biale gowno (tez nie tanie) to juz bym dawno life tilta zlapal.
Maki nie wiem czy startuja z cdrom na usb - i sie nei dowiem, bo obiecalem sobie ze juz nie kupie nic do tego dziada, nawet sciereczki do czyszczenia, bo juz mnie za duzo kosztowal... Klawiatura 250, naprawa plyty glownej 900. dwa zasilacze... i mam popekany komputer z niedzialalajacym cdromem, bez wejscia na mikrofon, bez wyjscia HDMI... Kupilem sobie przejsciowke MiniDVI->HDMI, nawet oryginalna jakas, okazalo sie ze dziala, ale wchodzi w interferencje z karta wifi, wiec jak mam przewodowy monitor, to trace internet... a karta lan nie dziala, zepsula sie...
Wchodze na to forum Macowe jakies, a tam:
1. Zasilacz - klasyk - psuja sie na potege
2. Pekajacy obudowy - caly swiat wymienia od reki, w polsce 3 tygodnie
3. Cdromy - kazdy ma zepsuty po 2 latach
4. Monitor blokuje WiFi - oczywiscie to normalne, wiekszosc tak ma
KURWA
, bym kupil Acera za 1200 zl, to juz bym mial mniej problemow...
Maki nie wiem czy startuja z cdrom na usb - i sie nei dowiem, bo obiecalem sobie ze juz nie kupie nic do tego dziada, nawet sciereczki do czyszczenia, bo juz mnie za duzo kosztowal... Klawiatura 250, naprawa plyty glownej 900. dwa zasilacze... i mam popekany komputer z niedzialalajacym cdromem, bez wejscia na mikrofon, bez wyjscia HDMI... Kupilem sobie przejsciowke MiniDVI->HDMI, nawet oryginalna jakas, okazalo sie ze dziala, ale wchodzi w interferencje z karta wifi, wiec jak mam przewodowy monitor, to trace internet... a karta lan nie dziala, zepsula sie...
Wchodze na to forum Macowe jakies, a tam:
1. Zasilacz - klasyk - psuja sie na potege
2. Pekajacy obudowy - caly swiat wymienia od reki, w polsce 3 tygodnie
3. Cdromy - kazdy ma zepsuty po 2 latach
4. Monitor blokuje WiFi - oczywiscie to normalne, wiekszosc tak ma
KURWA
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Rok 2012 miał być dla mnie rokiem próby... nawet szybko poszło... po raz kolejny zajebisty start, megakoncentracja, naprawde kilkadziesiąt zajebiscie zagranym pojedynków... Sick roi, zajebisty wykres na sharku... Po czym przychodzi jeden dzien, kilka zlych rozdan, potem kilka decyzji debilnych, wlacza sie zniechecenie, gra na sile bez zapalu, debilne sprawdzenia, jeszcze debilniejsze 3bety... Na koniec dostaje ze 2-3 badbeaty i jestem pozamiaty...
Po raz kolejny mam ten sam scenariusz, takich wykresów jak ten mam setki na kazdym roomie...
Nie wiem czy bede mial siłę zaczynać znowu od zera... na razie po prostu mi sie nie chce... 10 zarwanych nocy do 3 rano, brak czasu na cokolwiek poza pokerem, kazda wolna chwila przeznaczana na ogladanie filmów, czytanie... w tym czasie można robic setki innych, o wieke ciekawszych rzeczy...
Żegnam wszystkich
Zdołowany Sith na Tilcie
Po raz kolejny mam ten sam scenariusz, takich wykresów jak ten mam setki na kazdym roomie...
Nie wiem czy bede mial siłę zaczynać znowu od zera... na razie po prostu mi sie nie chce... 10 zarwanych nocy do 3 rano, brak czasu na cokolwiek poza pokerem, kazda wolna chwila przeznaczana na ogladanie filmów, czytanie... w tym czasie można robic setki innych, o wieke ciekawszych rzeczy...
Żegnam wszystkich
Zdołowany Sith na Tilcie
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
- Szfiecu
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 wrz 2009, 10:58
Sith pisze:po raz kolejny zajebisty start, megakoncentracja, naprawde kilkadziesiąt zajebiscie zagranym pojedynków... Sick roi, zajebisty wykres na sharku..
widzisz, nawet teraz "po fakcie" piszesz o tym z podnieceniem, a cóż to było? 80 gier? ...
Sith pisze:Po czym przychodzi jeden dzien, kilka zlych rozdan, potem kilka decyzji debilnych, wlacza sie zniechecenie, gra na sile bez zapalu, debilne sprawdzenia, jeszcze debilniejsze 3bety... Na koniec dostaje ze 2-3 badbeaty i jestem pozamiaty...
przyszło wyrównanie, a Twoja natura pogrążyła Cię do końca... gdzie zamiast przetrwać wyrównanie i później grać dalej to "wolałeś" się wyzerować...
Sith pisze:Nie wiem czy bede mial siłę zaczynać znowu od zera... na razie po prostu mi sie nie chce... 10 zarwanych nocy do 3 rano, brak czasu na cokolwiek poza pokerem, kazda wolna chwila przeznaczana na ogladanie filmów, czytanie... w tym czasie można robic setki innych, o wieke ciekawszych rzeczy...
Chłopie, umiejętności masz przestań na chwilę czytać/oglądać filmy artykuły sraty pierdaty (w ciągu 2 miesięcy nagle wszystko nie pójdzie tak do przodu że fisze staną się szarkami), pograj swoje wieczorem zagraj 10sng turbo za 5 czy tam 10 i spokój. Po co masz siedzieć do 3 rano skoro Ci to nie służy? Potraktuj to na tą chwilę bardziej lajtowo, a jak będzie dobrze (a będzie - tak myślę) to sobie będziesz zwiększał czas/gry etc etc.
Po prostu daj pokera na koniec kolejki niech to będzie zajęcie na wolną chwilę, a nie żebyś szukał wolnej chwili OD pokera.
PS: Zmień tytuł bloga na HU SnG Dla NIE odpornych

- Spiegol
- LEGENDA

- Posty: 2056
- Rejestracja: 08 lis 2007, 00:43
- tommko
- -#VIP

- Posty: 1685
- Rejestracja: 22 lip 2008, 17:42
- drynk
- LEGENDA

- Posty: 3631
- Rejestracja: 04 cze 2008, 17:04
- Sith
- LEGENDA

- Posty: 3648
- Rejestracja: 04 maja 2008, 22:38
Nooo, zakonczylem wlasnie 4 godzinny megawykład pokerowy - analiza sesji z justnutsem... powiem tak - masakra - mysle ze ten czlowiek z każdego donka zrobi wygrywającego gracza...
Dzisiaj nagrywalem film... 1.15 gry, megakoncentracja, i powiem Wam, jestem wyjebany jak kon po westernie...
Ciekawie sie zaczal początek roku... megarush, megadownswing, 3-4 dni chujowej gry, chwile zwątpienia... po czym zaczyna sie nowy projekt pod nazwa coaching... i gram spokojnie swoje A-game... Podczas analizy wyszło w chuj błędów, zle zagranych spotów... ale nie było tam takiego pakistanu, jak grałem wczesniej...
Mindset - praca nad nim to teraz dla mnie podstawa, olewam szkolenia pokerowe, mysle ze tak jak mowiliscie - skoro nie uczylem sie dwa lata, to jeszcze 2 miesiące moge poczekać...
Na pewno w planach na teraz - w miare na cito
- wszelkie dostepne materialy z mindsetu
- ksiazki mindsetowe pokerowe
- kilka pozycji motywacyjnych, o ustalaniu celów, nie koniecznie pokerowych
- w chuj rozmów z tommko na GG, ten człowiek ma to tak poukładane, ze masakra, tez tak chce
Najważniejsze - to wyciągać wnioski z tego, co sie wydarzyło
1. Odnalesc jakis stan równowagi pomiędzy pokerem, a życiem pozapokerowym - tutaj musi być jakis balans
2. Nie grac sesji dluzszych niz 90 min, po godzinie A-game człowiek jest naprawde zmeczony
3. Nauczyc sie minimalizowaś straty podczas badruna... Na razie mam dwie metody, które będę stosował
- odkladamy myszkę, odsuwamy fotel, podnosimy dupe i kierujemy sie do lozka
- wylaczamy calkowicie autopilota, kazda decyzja, nawet fold 73 do overbeta preflop tłumacze sobie w głowie
- nagrywam film z sesji do wspolnej analizy z kimkolwiek
Krótko mówiąc - jak nie idzie - ograniczam volume i wymuszam na sobie A-game
A teraz plany styczniowe...
1. Gram cash, chociaz troche mam ochote pograc 6max - NL10 na początek 4-6 stołów, nudne są jak cholera, prez godzine gry nie udalo mi sie wyindukowac allina, ale chce sie nauczyc grac dluzsze sesje pokerowe na troche mniej demolujacej psychicznie odmianie
2. Nie odpuszczam HU - ale mocno ograniczam volume... Moge miec nawet 100-120 miesiecznie zagrane - ale chce miec pewnosc, ze kazde z nich było grane A-game, niezaleznie od wyniku...
Druga ciekawa rzecz po coachingu... Kazdy gracz ma czasem bad run - i nad B-Game tez trzeba pracowac
.
A co do HU, zmianie na cash, sitki, mtt... to wiecie, jak juz gadalem z tommko - dla mnie poker nie jest zrodlem kasy... traktuje to bardziej jak sport - i tylko HU mnie bawią... moge pogrindowac troche cash, ale raczej w jakis celu, nie do konca pokerowym, ale nie bede graczem cash, nie bede gral donow, nie bede gral MTT - po prostu LUBIE heads'upy, i wole byc w nich breakeven niz zarabiac na cashu
.
Tak wiec nie poddam się, nie złamię, mam jeszcze 11 miesięcy i 10 dni, zeby Wam wszystkim udowodnic, ze sie mylicie... GL i do zobaczenia na HighStakes
A co do samego coachingu... to w duzym skrócie - formuła rewelacja - nagrywasz godzine, poltorej materialu, wlaczasz to na skype i analizujesz kazde rozdanie, błędy, mozliwe inne scenariusze... takei 4h poważnej, pokerowej rozkminy
. Mam nadzieje, ze w polaczeniu z ciezka praca nad minds... WRÓC, nie mam nadzieje, JESTEM PRZEKONANY, że w połączeniu z cieżką pracą nad ogarnięciem mindsetu - będzie ze mnie jeszcze highstakeowy gracz HU
Isildur, Durr i inne aggrodonki - czekajcie na mnie cierpliwie... nadchodzę
Dzisiaj nagrywalem film... 1.15 gry, megakoncentracja, i powiem Wam, jestem wyjebany jak kon po westernie...
Ciekawie sie zaczal początek roku... megarush, megadownswing, 3-4 dni chujowej gry, chwile zwątpienia... po czym zaczyna sie nowy projekt pod nazwa coaching... i gram spokojnie swoje A-game... Podczas analizy wyszło w chuj błędów, zle zagranych spotów... ale nie było tam takiego pakistanu, jak grałem wczesniej...
Mindset - praca nad nim to teraz dla mnie podstawa, olewam szkolenia pokerowe, mysle ze tak jak mowiliscie - skoro nie uczylem sie dwa lata, to jeszcze 2 miesiące moge poczekać...
Na pewno w planach na teraz - w miare na cito
- wszelkie dostepne materialy z mindsetu
- ksiazki mindsetowe pokerowe
- kilka pozycji motywacyjnych, o ustalaniu celów, nie koniecznie pokerowych
- w chuj rozmów z tommko na GG, ten człowiek ma to tak poukładane, ze masakra, tez tak chce
Najważniejsze - to wyciągać wnioski z tego, co sie wydarzyło
1. Odnalesc jakis stan równowagi pomiędzy pokerem, a życiem pozapokerowym - tutaj musi być jakis balans
2. Nie grac sesji dluzszych niz 90 min, po godzinie A-game człowiek jest naprawde zmeczony
3. Nauczyc sie minimalizowaś straty podczas badruna... Na razie mam dwie metody, które będę stosował
- odkladamy myszkę, odsuwamy fotel, podnosimy dupe i kierujemy sie do lozka
- wylaczamy calkowicie autopilota, kazda decyzja, nawet fold 73 do overbeta preflop tłumacze sobie w głowie
- nagrywam film z sesji do wspolnej analizy z kimkolwiek
Krótko mówiąc - jak nie idzie - ograniczam volume i wymuszam na sobie A-game
A teraz plany styczniowe...
1. Gram cash, chociaz troche mam ochote pograc 6max - NL10 na początek 4-6 stołów, nudne są jak cholera, prez godzine gry nie udalo mi sie wyindukowac allina, ale chce sie nauczyc grac dluzsze sesje pokerowe na troche mniej demolujacej psychicznie odmianie
2. Nie odpuszczam HU - ale mocno ograniczam volume... Moge miec nawet 100-120 miesiecznie zagrane - ale chce miec pewnosc, ze kazde z nich było grane A-game, niezaleznie od wyniku...
Druga ciekawa rzecz po coachingu... Kazdy gracz ma czasem bad run - i nad B-Game tez trzeba pracowac
A co do HU, zmianie na cash, sitki, mtt... to wiecie, jak juz gadalem z tommko - dla mnie poker nie jest zrodlem kasy... traktuje to bardziej jak sport - i tylko HU mnie bawią... moge pogrindowac troche cash, ale raczej w jakis celu, nie do konca pokerowym, ale nie bede graczem cash, nie bede gral donow, nie bede gral MTT - po prostu LUBIE heads'upy, i wole byc w nich breakeven niz zarabiac na cashu
Tak wiec nie poddam się, nie złamię, mam jeszcze 11 miesięcy i 10 dni, zeby Wam wszystkim udowodnic, ze sie mylicie... GL i do zobaczenia na HighStakes
A co do samego coachingu... to w duzym skrócie - formuła rewelacja - nagrywasz godzine, poltorej materialu, wlaczasz to na skype i analizujesz kazde rozdanie, błędy, mozliwe inne scenariusze... takei 4h poważnej, pokerowej rozkminy
Isildur, Durr i inne aggrodonki - czekajcie na mnie cierpliwie... nadchodzę
Ostatnio zmieniony 21 sty 2012, 06:32 przez Sith, łącznie zmieniany 1 raz.
- gama
- LEGENDA

- Posty: 2880
- Rejestracja: 06 lut 2009, 18:56
Sith pisze:A co do HU, zmianie na cash, sitki, mtt... to wiecie, jak juz gadalem z tommko - dla mnie poker nie jest zrodlem kasy... traktuje to bardziej jak sport - i tylko HU mnie bawią...
Eeee, to powinieneś w takim razie na playmoney grać, tiltu nie będzie, wkurzać się nie będziesz. I zamykać bloga też nie będziesz. Moim zdaniem jak ktoś gra w pokera na stawkach, które nie są najniższymi spośród micro, robi poważne plany, coachingi, chce się piąć w górę i przejmuje się stratami, to świadomie czy też nie - ale chodzi także o kasę. Rozumiem 0 rywalizacja, hobby, ale rozbierz to na części pierwsze i pomyśl, co sprawia, że wygrywając będziesz miał satysfakcję
Sith pisze:A teraz plany styczniowe...
1. Gram cash, chociaz troche mam ochote pograc 6max - NL10 na początek 4-6 stołów, nudne są jak cholera, prez godzine gry nie udalo mi sie wyindukowac allina, ale chce sie nauczyc grac dluzsze sesje pokerowe na troche mniej demolujacej psychicznie odmianie
2. Nie odpuszczam HU - ale mocno ograniczam volume... Moge miec nawet 100-120 miesiecznie zagrane - ale chce miec pewnosc, ze kazde z nich było grane A-game, niezaleznie od wyniku...
Kiedyś ludzie mądrzejsi ode mnie napisali mi na moim blogu:
tommko pisze:gama pisze:- skupić się na grze cash, tzn. teraz, gdy w zasadzie nic mi nie przeszkadza -
....
dodatkowo grać sng na Chili - głównie pod kątem pojedynku SNG
gama albo "rybka albo pipka" jak mawiała pewna znana mi osoba.
cash i sng to dwie kompletnie rózne gry.
zdecyduj się na jeden rodzaj i graj tylko to - w końcu będziesz w tym ekspertem
osobiście nie polecam mieszania tych dwóch rozdzajów gry, chyba, że nie chodzi ci o $$$ tylko o grę dla samej gry.
Berba pisze:
Zgodze sie z tommko - lepiej skupic sie na jednym rodzaju gry. W sumie miesiac testu mozesz zrobic, ale po miesiacu wybierz te ktora przynosi lepszy profit. Szczegolnie jesli myslisz o zarabianiu z pokera.
Parafrazujac znane powiedzienie - "Jak ktos jest do wszystkiego to jest do niczego".
A TERAZ UWAGA, UWAGA, WISIENKA NA TORCIKU
Sith pisze:Podpisuje sie pod kolegami - jak to Glory pięknie ujał na czyimś blogu - każda odmiana gry ma swoja własną dynamikę, i równoległe granie dwóch "rożnych" typów wymaga naprawdę dużego doświadczenia i elastyczności, aby nie przenosić pewnych schematów postępowania, które w przypadku SnG i Cash są kompletnie inne...
Wróć do „Mój pokerowy mini blog”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Na terytorium Polski poker online moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie Ministra Finansow. Gra w pokera u operatorow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.