Powoli dochodzie do siebie po wczorajszej nocy - czas wiec na male podsumowanie wczorajszego dnia zwanego
bwin-brak-polskiej-licencji! POKERKINGS POKER TOUR
Był to dla mnie debiut w grze live - tak wiec niektore uwagi należy traktować jako opinie kompletnego nowicjusza
W kwestii organizacji:
Rewelacja - turek przygotowany naprawde profesjonalnie - cala impreza szła sprawnie. Hotel bardzo OK (przyzwoita cena - super jedzenie - alkohol w rozsadnych cenach itp). Ogolnie - wielkie gratki dla organizatorow - KAWAŁ DOBREJ ROBOTY!!!
W kwestii karcianej
Byl to moj debiut live - i na moja gre mial zly wplyw brak wiedzy o tym, że odpadniecie nie jest koncem gry - lecz w zasadzie dopiero jej początkiem

. Do przerwy mialem stack nieco powyzej poczatkowego - stol byl bardzo sympatyczny i przyjazny poczatkujacym (pozdrowienia dla Lukiego, Pabla, Tosiaka, Mazaka, Asape wraz z towarzyszka życia oraz całej reszty której nie pamietam z nickow!!!. Sporo szczescia mialem ze zaczalem tutaj - nikt nie wytykal bledow - dawano szanse na ewentualne poprawienie zlego podbicia czy pomylonego żetonu. Sielsko i anielsko. Niestety ze względiu na rozwiązanie sie stolika zostałem przeniesiony do jakiegos megapro stołu (razem z Lukim) - tam juz nie bylo litosci dla fishow. Szybko sie wykrwawilem na blindach - jedna proba steala z A9 zostala bezlitosnie zreraisowana. W koncu moje allin TT zostalo sprawdzone przez AT pozniejszego zwyciezcy imprezy - i jako dealare rozdalem A na flopie.
Turniej skonczylem na kiepskiej pozycji - ale zgubil mnie chyba brak agresji i nieumiejetnosc grania ze slabymi kartami (a ogolnei dostawalem straszny syf).
Po odpadnieciu rozpoczela sie czesc nieoficjalna - sympatyczny SnG 10 osobowy w doborowym towarzystwie. Imprezowe klimaty - duzo gry loose na pograniczu fishowania - nieustanne starcia z Coolenem - oraz doskonale karty - i udalo mi sie dotrwac do HU. W moim posiadaniu bylo okolo 1/3 czipsow - ale udalo mi sie jakos nabudowac i moje K4 utrzymalo sie na allin z J8 kolegi dealera (wybacz ale nie pamietam nicka). Dzieki temu udalo mi sie wygrac poboczny turniej - co zwielokrotnilo moja radosc z wyjazdu
Potem polecial jeszcze jeden SnG 11 osbowy - ale nie mialem juz weny i sily do gry - rzucilem na odwal all-ina z jakims gownianym drawem do koloru. Zetony sie nie zmarnowaly - Tomi wykorzystal je bowiem do wygrania calego turka. Ewenementem turnieju byla fenomenalna gra Lukiego - pomimo tego ze prawie caly turek byl nieobecny (w zasadzie jego funkcje życiowe zostaly zredukowane do nieustannego gadania na każdy temat, oddychania oraz przelykania płynow) - dotarl do bubbla - i malo co dotarlby do platnych
Ogolnie wyjazd udany - wprawdnie brak agresji oraz pechowy flop spowodowaly moja eliminacje - to wstydu sobie nie narobilem

- to jednak wygrane SnG pozwala mi udac wyjazd za bardzo udany jak na debiut
W kwestii atmosfery:
Tego sie oddac nie da slowami - po prostu REWELACJA. Pozdrowienia i podziekowania za wspolna impreze dla
Tosiaka, deadpreza, Coolena (dawno sie tak nie usmialem jak przy SnG z Toba),
Lukiego, Pabla wraz z towarzyszką,
Spiegola wraz z towarzyszka,
Młodego, Prezesa, Wahi wraz z
Kasią (przesympatyczne dziewczyna - mam nadzieje ze sie nie pogniewala za tego youtuba

),
Tomi99. gregsana, grzegorzavp, Grzecha, Mazaka wraz z towarzyszką,
Glorego i wszystkich z którymi piłem grałem lub gadalem w Poznaniu
Cala impreza skonczyla sie kolo 6 rano - i chyba nikt sie nie nudzil ani przez moment!
Gratulacje dla
kubusdagus - nalezało Ci sie miejce lepsze o jedna pozycję - szkoda że sie nie udalo
Do zobaczenie na nastepnym turku!!!!